dr.rydzyk
07.11.09, 00:14
wyborcza.pl/1,75515,7225540,Po_wielkiej_wrzawie.html
"Afera podsłuchowa" to powszechne wołanie o głowę wiceszefa ABW "za
wykorzystanie podsłuchów do prywatnych celów".
Nikt nie zauważył, że dziennikarz ujawniający "aferę" w
"Rzeczpospolitej" też był zainteresowany pogrążeniem przeciwnika w
procesie "prywatnym" (tak się nazywa proces urzędnika przeciw gazecie
o zniesławienie).
Czy dziennikarz może być i stroną konfliktu, i obiektywnym źródłem
informacji? Z dokumentów ABW korzystał też w procesach "prywatnych"
Jarosław Kaczyński, ale to nie wywołuje moralnej odrazy. "
Najtrafniejsze w tekscie Mazowieckiego jest to że Rzeczpospolitej,
Polski, TVP, Wprost Mazowiecki nie traktuje jak media, lecz jak
biuletyny PZP...tfu! ...PiS-u.