bystrzacha85
27.01.04, 17:16
Czasami czytałem "Przegląd" i to ze szczególnym uwzględnieniem felietonów
Aleksandra Małachowskiego. Od kilku numerów nie pojawiały się w nim żadne
nowe teksty spod pióra pana Małachowskiego.
Przypomniałem sobie wtedy wiele plotek na temat zdrowia byłego marszałka-
seniora i jakaś igiełka wtłoczyła się we mnie. Zrobiło mi się bardzo przykro
i poczułem się niepewnie, bo uważam Aleksandra Małachowskiego za jednego z
najwybitniejszych polskich polityków. Jest dla mnie kimś w rodzaju outsidera,
który idąc wciąż do przodu nie poddaje się wpływom politycznych krzykaczy.
Dzisiaj rano dowiedziałem się o Jego śmierci.
Jest mi bardzo przykro. Szanowałem tego Pana za jego wiedzę i życiową
mądrość. Wolałbym przebywać w jego towarzystwie niż słuchać populistycznych
gadek przyszłego premiera, czyli Jana Rokity.
Aleksander Małachowski jest dla mnie uosobieniem ideału człowieka, który
będąc człowiekiem o poglądach lewicowych pragnie je realizować w swoim życiu
[A.M był wieloletnim prezesem PCK]...
To jest wielka strata dla naszej polskiej polityki.
Aleksander Małachowski wydaje się człowiekiem niezastąpionym, ponieważ
aktualnie nie ma na naszej scenie politycznej nikogo kto tak jak Aleksander
Małachowski mógłby uchodzić za mentora i nauczyciela.
Szkoda, że w naszym kraju za życia wszyscy siebie nienawidzą i pragną zguby
swoich bliźnich. Nawet takie głupie żarty pana Rewinskeigo i Piaseckiego w
programie "Ale Plama!" mogą być dowodem naszego polskeigo piekiełka.
Szanujmy siebie! Bo nie wiemy kto odejdzie następny.
Jest mi bardzo przykro z powody śmierci pana Małachowskiego...
[no i po co ja to napisałem ? zmienię kogoś ? będzie tak, jak jest do tej
pory! ............ :/ ]