Dodaj do ulubionych

Ciemno już

    • Gość: Gość który wyszedł Portret gościa nieproszonego IP: *.chello.pl 15.10.04, 03:00
      Tak właśnie wygląda
      Ten kto tu zagląda
      Nieproszony
      I na dodatek wk.....y

      esensja.pl/magazyn/2004/08/index.html
      • Gość: marcee do izy o goscinnosci IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 15.10.04, 23:10
        droga izo, tak sie nie godzi
        goscia niemilo przysposobic
        wszak to nadrzedna cnota polaka
        jakiegokolwiek goscia miec za brata
        tak to polacy od dawien wiek maja
        ze gosci najserdeczniej witaja
        bardzo niegodny to postepek
        wyganiac goscia -to wystepek !


        • iza.bella.iza do marcee o goscinnosci 15.10.04, 23:38
          Gość portalu: marcee napisał(a):

          > droga izo, tak sie nie godzi
          > goscia niemilo przysposobic
          > wszak to nadrzedna cnota polaka
          > jakiegokolwiek goscia miec za brata
          > tak to polacy od dawien wiek maja
          > ze gosci najserdeczniej witaja
          > bardzo niegodny to postepek
          > wyganiac goscia -to wystepek !
          >
          >

          Droga Marcee - mylisz się wielce!
          Ja jak stodoła mam wielkie serce.
          Gościnna jestem też dla każdego,
          Kto się w swym życiu trzyma jednego:
          W moje granice przechodzi drzwiami,
          Nigdy się nie pcha nocą oknami.
          • marcepanna Re: do marcee o goscinnosci 16.10.04, 01:31
            zazdroszcze izabelce takiego rwania
            niechby tak Pielo padl na kolana
            Pierwszy Towarzysz wlazil kominem
            mnie by to nie zamroczylo dymem
            a Buszujacy wskoczyl pod kocyk
            toz to byloby szalenstwo w nocy

            ach...


            • iza.bella.iza do marcee o zalotnikach:) 16.10.04, 01:45
              marcepanna napisała:

              > zazdroszcze izabelce takiego rwania
              > niechby tak Pielo padl na kolana
              > Pierwszy Towarzysz wlazil kominem
              > mnie by to nie zamroczylo dymem
              > a Buszujacy wskoczyl pod kocyk
              > toz to byloby szalenstwo w nocy
              >
              > ach...
              >

              :)))))))))

              Może masz rację - może te koty,
              Co tak się puszą, przyszły w zaloty.
              Jeden przed drugim kitę zadziera
              W miłosnym szale swe gardło zdziera.
              Już nie grymaszę na te parady -
              Próżno u kota szukać ogłady.


              • marcepanna Re: do izabelki o kotach 16.10.04, 02:00
                nic lepszego nie ma pod reka
                niz wlozyc palce w kocie futerko
                poczujesz w dloni lubiezny dreszczyk
                co splywa po ciele jak letni deszczyk
                a gdy tak kocura dlonia wymeczysz
                usniesz szczesliwa a on niech jeczy
                • bush_w_wodzie Re: do izabelki o kotach 16.10.04, 02:07
                  glosnym miaukotem w nocy zwabiony
                  przybiegam truchtem (swinskim) w te strony
                  co widze! but sekretarza sterczy z komina
                  pielo w pozycji muzulmanina
                  iza przez okno kogos wypycha
                  a marcee gola pod kocem wzdycha
                  • marcepanna Re: do izabelki o kotach 16.10.04, 02:17
                    wzdycha ustami i prycha noskiem
                    senna glowke podpiera lokciem
                    mruczac pod kocem tylek wypina
                    niech pobuszuje tu jakas gadzina

                    • bush_w_wodzie Re: do izabelki o kotach 16.10.04, 02:29
                      bardzos goscinna marcepanienko
                      niechaj zaslonie tylko okienko
                      do snow rozowych cie ukolysze
                      i westchnien wicher zmieni sie w cisze
                      • marcepanna Re: do izabelki o kotach 16.10.04, 02:37
                        i zasne w upojnym twym ciele
                        sniac o kolejnym slodkim aniele
                        i moze sie szybko maciej wydarzy
                        lub tajemniczy pielo nadarzy
                        • bush_w_wodzie Re: do izabelki o kotach 16.10.04, 02:51
                          kiedy juz zasnie pod kocem dziewczyna
                          towarzysz wyjdzie w sadzy z komina
                          katarsis zdzieli mnie w leb nocnikiem
                          iza spointuje to zgrabnym wierszykiem
                          wpuscimy - by nie stal biedak na mrozie
                          macieja z odczytem o tuberkulozie
                          • marcepanna HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHHAHAHA 16.10.04, 02:54
                            szkoda ze nie ma dzis sekretarza i piela
                            a maciej by sie swietnie bawil gdyby wszedl
                          • iza.bella.iza Re: do izabelki o kotach 16.10.04, 02:57
                            bush_w_wodzie napisał:

                            > kiedy juz zasnie pod kocem dziewczyna
                            > towarzysz wyjdzie w sadzy z komina
                            > katarsis zdzieli mnie w leb nocnikiem
                            > iza spointuje to zgrabnym wierszykiem
                            > wpuscimy - by nie stal biedak na mrozie
                            > macieja z odczytem o tuberkulozie

                            :))))))))))

                            Byleby Maciej nie przyniósł też słoika z plwociną w charakterze pomocy naukowej.
                  • katarsis Re: do izabelki o kotach 16.10.04, 02:21
                    Dobre.
                    Wzdycha rymuje się z: 'ledwo dycha, prawie zdycha'
                    A Pod kocykiem z' Przy łóżku z nocnikiem'.

                    ***
                    Śmiesza mnie teraz słowa popularne, które mają rym z 'wulgarne'.
                    • marcepanna do katarsis o nocniku ____________!!!!!!!! 16.10.04, 02:26
                      zrob ty sobie katarsis tak zwana nasiadowke
                      zaraz poczujesz sie dobrze na glowke
                      bo jak goraco cie w dupsko wygrzeje
                      natychmiast jakos rozumek zdrowieje

                      • iza.bella.iza Re: do katarsis o nocniku ____________!!!!!!!! 16.10.04, 02:44
                        marcepanna napisała:

                        > zrob ty sobie katarsis tak zwana nasiadowke
                        > zaraz poczujesz sie dobrze na glowke
                        > bo jak goraco cie w dupsko wygrzeje
                        > natychmiast jakos rozumek zdrowieje
                        >

                        Od pełnych czaru erotyków
                        Przeszliśmy w temat nocników.
                        Taka jest proza życia niestety,
                        Z roznamiętnionej, pięknej kobiety
                        Szybko wychodzi wściekła megiera
                        I zamiast Mruczka trza jej ogiera.
                        • marcepanna musialam dac jej w leb 16.10.04, 02:51
                          bo wysmiewa moje rymowanki !
                          • katarsis Re: musialam dac jej w leb 16.10.04, 03:40
                            marcepanna napisała:

                            > bo wysmiewa moje rymowanki !

                            Wcale się nie śmieje z Twoich rymowanek. Jesteś przewrażliwiona.
                            To krótkie haiku odnosiło się do mojej sytuacji życiowej i było westchnieniem
                            nad tym, że nikt nie rozumie mojego wulgarnego humoru jaki się do mnie nie
                            wiedzieć czemu ostatnimi czasy przykleił.
                            Twoja reakcja jest tylko tego potwierdzeniem ;(
                        • bush_w_wodzie Re: do katarsis o nocniku ____________!!!!!!!! 16.10.04, 03:03
                          pazdziernik bywa zimnym miesiacem
                          lecz tutaj dziewczyny jak kotki gorace
                          i te pod kocem igraszki kocie
                          zbudzily nawet leszka w sopocie
                          i przyjacielu - az drzysz z ochoty
                          by poczuc ze miekkie i cieple sa koty
                          • leszek.sopot Re: do katarsis o nocniku ____________!!!!!!!! 16.10.04, 03:05
                            bush_w_wodzie napisał:

                            > pazdziernik bywa zimnym miesiacem
                            > lecz tutaj dziewczyny jak kotki gorace
                            > i te pod kocem igraszki kocie
                            > zbudzily nawet leszka w sopocie
                            > i przyjacielu - az drzysz z ochoty
                            > by poczuc ze miekkie i cieple sa koty

                            :))
                            byle nie pazerne!
                          • iza.bella.iza Re: do katarsis o nocniku ____________!!!!!!!! 16.10.04, 03:10
                            bush_w_wodzie napisał:

                            > pazdziernik bywa zimnym miesiacem
                            > lecz tutaj dziewczyny jak kotki gorace
                            > i te pod kocem igraszki kocie
                            > zbudzily nawet leszka w sopocie
                            > i przyjacielu - az drzysz z ochoty
                            > by poczuc ze miekkie i cieple sa koty

                            Dziewczyny gorące, namiętne chłopaki,
                            Oj, żeby z wątkiem nie było draki,
                            Bo jak nas Giwi zechce poczytać,
                            To może trochę zębami zgrzytać,
                            I nas wywali na "Erotykę"
                            Za tą dzisiejszą poetykę.
                            • bush_w_wodzie do giwi 16.10.04, 03:23
                              iza.bella.iza napisała:
                              >
                              > Dziewczyny gorące, namiętne chłopaki,
                              > Oj, żeby z wątkiem nie było draki,
                              > Bo jak nas Giwi zechce poczytać,
                              > To może trochę zębami zgrzytać,
                              > I nas wywali na "Erotykę"
                              > Za tą dzisiejszą poetykę.
                              >

                              czyzby cos bylo niemoralnego
                              w kontemplowaniu futerka kociego?
                              czy poznawania zmyslu dotykiem
                              opis juz musi byc erotykiem?
                              zaprosmy wiec giwi moze i ona
                              chcialaby zostac tu napojona
                              wspolnej zabawy cieplym likworem
                              i stac sie kotem miast moderatorem?


                • katarsis Re: do izabelki o kotach 16.10.04, 02:16
                  marcepanna napisała:

                  > nic lepszego nie ma pod reka
                  > niz wlozyc palce w kocie futerko
                  > poczujesz w dloni lubiezny dreszczyk
                  > co splywa po ciele jak letni deszczyk
                  > a gdy tak kocura dlonia wymeczysz
                  > usniesz szczesliwa a on niech jeczy

                  :)))
                  • iza.bella.iza kotka na blaszanym dachu 16.10.04, 02:32
                    Marcce się bardzo dziś odpężyła,
                    Pod swoją kołdrę koty wpuściła,
                    By ją ciepłym futerkiem ogrzały
                    I kołysankę jej zamruczały.

                    • marcepanna Re: kotka na blaszanym dachu 16.10.04, 02:39
                      a ty mnie ranisz strasznie w me serce
                      kiedy macieja wyganiasz haniebnie !
                      • iza.bella.iza Re: kotka na blaszanym dachu 16.10.04, 02:49
                        marcepanna napisała:

                        > a ty mnie ranisz strasznie w me serce
                        > kiedy macieja wyganiasz haniebnie !

                        I tu się mylisz Marcepanno, podobnie jak sam Maciej. Ja nie o nim pisałam do
                        Basi i nie jego portret wkleiłam. Z resztą on nie ma miotły, żeby przez okno
                        mógł wlatywać:)
                        • leszek.sopot Dziewczyny jestescie cudowne:))) 16.10.04, 02:52
                          Z takimi pasami na policzkach juz dawno nie czytalem waszych fraszek, ach te
                          kociaki....
                          • marcepanna Re: Dziewczyny jestescie cudowne:))) 16.10.04, 02:57
                            dzieki Leszek, niestety Katarsis jestg innego zdania ((((
                            szkoda ze Baska sie wyniosla
                            • leszek.sopot Re: Dziewczyny jestescie cudowne:))) 16.10.04, 03:04
                              marcepanna napisała:

                              > dzieki Leszek, niestety Katarsis jestg innego zdania ((((
                              > szkoda ze Baska sie wyniosla

                              Ach, nie tylko ten twoj kotek mnie roztkliwil tak, ze sponsowialem, ale to pod
                              tym kocykiem "mruczac pod kocem tylek wypina" - z tym, ze ty o kocurze, a ja
                              o kocicy sobie mysle:))


                              PS
                              A basia.basia pewnie popedzila do ksiazek i notatek, bo znowu jej zrobilem
                              sprawdzian z historii. Pochwalila sie izie, ze studiuje pewien watek, a ja jej
                              tam dalem mala zagadke - kilka dat i biedna sie teraz trudzi co to wtedy bylo.
              • Gość: t1s Re: do marcee o zalotnikach:) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.10.04, 03:07
                Iza, a o tygrysach może być?

                a w Naszej Partii same tygrysy
                i każdy jeden kutas obwisły
                wory nie w kroku lecz pod oczami
                jedno co mogą-brandzlować się sami

                tow. Kołodce dedykuję
                • iza.bella.iza Re: do marcee o zalotnikach:) 16.10.04, 03:12
                  Gość portalu: t1s napisał(a):

                  > Iza, a o tygrysach może być?
                  >
                  > a w Naszej Partii same tygrysy
                  > i każdy jeden kutas obwisły
                  > wory nie w kroku lecz pod oczami
                  > jedno co mogą-brandzlować się sami
                  >
                  > tow. Kołodce dedykuję

                  Toś się raczej dopasował do drugiego dzisiejszego tematu - nocnika:)
                • marcepanna do towarzysza sekretarza 16.10.04, 03:14
                  cos nasz Towarzysz dzis wsciekle sprosny
                  widac go nasze wiersze przerosly
                  i cos mu sterczy i spac pzreszkadza
                  ze dla ochlody o polityce gada
                  niby kolodko czy ktos tam jeszcze
                  a tylkiem wstzrasaja potworne dreszcze
                  ale Towarzysz dumnie sie wzbrania
                  nie dla niego te glupie kochania
                  • Gość: t1s Re: do towarzysza sekretarza IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.10.04, 03:28
                    wybacz Marcee, nie jestem w formie
                    wiem, że bajdurzę dzisiaj potwornie
                    lecz Naszej Partii ciągle opada
                    i o tym myślę, by znaleźć radę
                    w wyborach dupy nie chcemy dać
                    myślę i myślę, nie mogę spać
                • Gość: t1s Re: do marcee o zalotnikach:) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.10.04, 03:17
                  viagrę wziął Lesio i patrzy w spodnie
                  sprawdza czy może jednak odmłodniał
                  tam jak leżało, tak wszystko leży
                  Lesio swym oczom prawie nie wierzy
                  pyta Jaskiernię "a jak u Ciebie?"
                  a ten w galotach pośpiesznie grzebie
                  i zaraz krzyczy przejęty trwogą
                  "szukam i szukam, znaleźć nie mogę!"
                  • szpikulec1 Re: do marcee o zalotnikach:) 16.10.04, 06:34
                    A swiadkiem tych zdarzen, prezydent Olek
                    I w jego majtkach, cieniutki bolek
                    Wiec jak radzi sobie, Jolka z wieczora ?
                    Uzywa nie bolka, lecz wibratora !
      • iza.bella.iza Dobranoc:) 16.10.04, 03:14
        Wszystkim Kotom I Kocicom. Miłych igraszek pod kołderką życzę:)
        • Gość: t1s Re: Dobranoc:) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.10.04, 03:30
          Dobranoc wszystkim:)
    • szpikulec1 cd wierszyka 16.10.04, 03:25
      Marcce się bardzo dziś odpężyła,
      Pod swoją kołdrę koty wpuściła,
      By ją ciepłym futerkiem ogrzały
      I kołysankę jej zamruczały.

      A kiedy wreszcie Marcce zasnela
      Haleczka z pupci sie obsunela
      To nie za sprawa kociego futerka
      Lecz najscia chuci, (w)pomiedzy bioderka
      • szpikulec1 i nastepna zwrotka 16.10.04, 03:36
        Po przebudzeniu, Marcce poczula
        Ze to nie kotka, przez noc ja meczyla
        Lecz maly paluszek jak u dziewuszek
        Tych co sie boja, miec duzy brzuszek
        • katarsis Re: i nastepna zwrotka 16.10.04, 03:56
          Zdementuję odrazu - nie jestem autorką tego obrazu :)))
          Takiego wulgusa to bym nie wymyśliła, ani po pijaku nie wyśniła.
          Czego nie ma w doświadczeniu tego nie ma w słów tworzeniu.
          • szpikulec1 Re: i nastepna zwrotka 16.10.04, 05:31
            Zdementuję odrazu - nie jestem autorką tego obrazu :)))
            Takiego wulgusa to bym nie wymyśliła, ani po pijaku nie wyśniła.
            Czego nie ma w doświadczeniu tego nie ma w słów tworzeniu.

            Na wszelkie dementi, i brak doswiadczenia
            Slow tworcza sila, przyczyna marzenia
            A z nia niechybne, paluszka harcee
            Dadza bez picia, przyjemnosc Marcee
            • szpikulec1 Caly wierszyk:) 16.10.04, 05:37
              Marcce się bardzo dziś odpężyła,
              Pod swoją kołdrę koty wpuściła,
              By ją ciepłym futerkiem ogrzały
              I kołysankę jej zamruczały.

              A kiedy wreszcie Marcce zasnela
              Haleczka z pupci sie obsunela
              To nie za sprawa kociego futerka
              Lecz najscia chuci, (w)pomiedzy bioderka

              Po przebudzeniu, Marcce poczula
              Ze to nie kotka, przez noc ja meczyla
              Lecz maly paluszek jak u dziewuszek
              Tych co sie boja, miec duzy brzuszek

              Zdementuję odrazu - nie jestem autorką tego obrazu :)))
              Takiego wulgusa to bym nie wymyśliła, ani po pijaku nie wyśniła.
              Czego nie ma w doświadczeniu tego nie ma w słów tworzeniu.


              Na wszelkie dementi, i brak doswiadczenia
              Slow tworcza sila, przyczyna marzenia
              A z nia niechybne, paluszka harcee
              Dadza bez picia, przyjemnosc Marcee
              • Gość: Gość który wyszedł tylko kompilacja:( IP: *.chello.pl 16.10.04, 12:41
                iza.bell.iza napisała:

                > Marcce się bardzo dziś odpężyła,
                > Pod swoją kołdrę koty wpuściła,
                > By ją ciepłym futerkiem ogrzały
                > I kołysankę jej zamruczały.

                szpikulec1 napisał:

                > A kiedy wreszcie Marcce zasnela
                > Haleczka z pupci sie obsunela
                > To nie za sprawa kociego futerka
                > Lecz najscia chuci, (w)pomiedzy bioderka
                >
                > Po przebudzeniu, Marcce poczula
                > Ze to nie kotka, przez noc ja meczyla
                > Lecz maly paluszek jak u dziewuszek
                > Tych co sie boja, miec duzy brzuszek

                katrsis napisała:

                > Zdementuję odrazu - nie jestem autorką tego obrazu :)))
                > Takiego wulgusa to bym nie wymyśliła, ani po pijaku nie wyśniła.
                > Czego nie ma w doświadczeniu tego nie ma w słów tworzeniu.


                szpikulec1 napisał:

                > Na wszelkie dementi, i brak doswiadczenia
                > Slow tworcza sila, przyczyna marzenia
                > A z nia niechybne, paluszka harcee
                > Dadza bez picia, przyjemnosc Marcee



    • Gość: marcee witam o pieknym poranku IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 16.10.04, 08:32
      chcialam podziekowac za swietna zabawe Izie oraz Buszujacemu, macie oboje
      wspaniala kulture slowa
      dzieki))))

      Katarsis to faktycznie masz podly nastroj. Nie przejmuj sie facetami, wiekszosc
      z nich to takie becwaly jak bratek kwiatek. Doskonale Maciej o nim powiedzial
      ze to takie wielkie fiu bdziu.
      No a takiego zwyklego i fajnego jak Pielo to juz w ogole nie mozna spotkac.
      • katarsis Re: witam o pieknym poranku 16.10.04, 13:16
        Gość portalu: marcee napisał(a):


        Katarsis to faktycznie masz podly nastroj. Nie przejmuj sie facetami, wiekszosc
        >
        > z nich to takie becwaly jak bratek kwiatek. Doskonale Maciej o nim powiedzial
        > ze to takie wielkie fiu bdziu.
        > No a takiego zwyklego i fajnego jak Pielo to juz w ogole nie mozna spotkac.

        Marcee - a gdzie jest napisane, że efektem erupcji mojego czarnego humoru,
        którego nie rozumie nikt z otoczenia są kłopoty sercowe?
        Ale tak czy siak dzękuję za pocieszenie.
        • Gość: marcee Re: witam w chmurne popoludnie IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 16.10.04, 14:25
          droga katarsis no to tylko forsa moze byc przyczyna twoich zgryzot
          • katarsis Re: witam w chmurne popoludnie 16.10.04, 14:44
            Gość portalu: marcee napisał(a):

            > droga katarsis no to tylko forsa moze byc przyczyna twoich zgryzot

            Chyba jest nią jednak brak zrozumienia ;)
    • iza.bella.iza Dowód na pokorę i skromność Maksia:)))))))) 17.10.04, 00:58
      Maksio napisał w wątku Wartburga:

      "Widze,ze juz najwieksze autorytety na forum od spraw etycznych wypowiedzialy
      sie na temat klamstwa,prawdy i obywatelskiej postawy,to nie pozostaje mnie nic
      innego jak patrzec na to w milczeniu."

      Chyba wypadałoby to uczcić jakimś toastem, nie sądzicie? A stawiać powinien
      Wartburg - najlepiej jakieś białe reńskie:)
      • Gość: marcee Re: Dowód na pokorę i skromność Maksia:)))))))) IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 17.10.04, 02:26
        ja sie wyjatkowo napije kieliszek rozowego szampana po czym sie pozegnam i
        opuszcze urocze towarzystwo
      • Gość: wartburg Re: Dowód na pokorę i skromność Maksia:)))))))) IP: *.pool.mediaWays.net 17.10.04, 12:51
        iza.bella.iza napisała:

        > Maksio napisał w wątku Wartburga:
        >
        > "Widze,ze juz najwieksze autorytety na forum od spraw etycznych wypowiedzialy
        > sie na temat klamstwa,prawdy i obywatelskiej postawy,to nie pozostaje mnie
        nic
        > innego jak patrzec na to w milczeniu."
        >
        > Chyba wypadałoby to uczcić jakimś toastem, nie sądzicie? A stawiać powinien
        > Wartburg - najlepiej jakieś białe reńskie:)

        Why not? Dobry pomysł. Stawiam. Mnie też post Macieja wprawił w wesoły
        nastrój.
    • szpikulec1 Re: Ciemno już 19.10.04, 06:05
      jeszcze ciemno
      • Gość: marcee Re: Ciemno już IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 19.10.04, 22:49
        to dlatego ze sam guru ciemnociemnych oswiadczyl byl na forum ze ostatnio tutaj
        nie zaglada
        a kiedy taka osobistosc jak pielo gasi swiatlo to wiadomo co to moze oznaczac
        no i jeszcze babcia basia wybyla zgorszona ostatnimi rymowankami
        widac te dwa elementy wystarcza aby zamknac knajpe
        • homosovieticus Re: Knajpa to Ja ! u mnie skromność pierwsza :)) 20.10.04, 00:32
          Gość portalu: marcee napisał(a):

          > to dlatego ze sam guru ciemnociemnych oswiadczyl byl na forum ze ostatnio
          tutaj
          >
          > nie zaglada
          > a kiedy taka osobistosc jak pielo gasi swiatlo to wiadomo co to moze oznaczac
          > no i jeszcze babcia basia wybyla zgorszona ostatnimi rymowankami
          > widac te dwa elementy wystarcza aby zamknac knajpe
          Wystarczy,żeby "Kapra " dowieźli a knajpa zapełni się.Ale cóż ja widzę/ Na
          bufecie troszkę roznegliżowana marcee siedzi i giczałami zachęcająco kiwa.
          Dobry wieczór szanownej Pani.
          "Kapra" proszę i lornetę czyli dwie setki. Absolwenta lub Gorbaczowa.
          • homosovieticus Re: Knajpa to Ja ! u mnie skromność pierwsza :)) 20.10.04, 01:53
            Biorę dwa "Kapry", lornetę i z godnością, wolnym krokiem, odchodzę do ..łóżka.
            ps
            BB pozwoliła na "samoobsługę"
    • szpikulec1 wierszyk na dobranoc 20.10.04, 02:01
      wierszyk na dobranoc

      skad to dziwienie oczu zapetlenie,
      rzecz normalna w zyciu powtarzalna,
      cos porywa masy potem odchodzi w zapominienia czasy,
      cykl sie zamyka i od nowa cyka,
      tak ten swiat sprawnie funkcjonuje ze wszystko powtarza, kopiuje.



      ~entropia_ZFCST, 2004-05-29 22:42

      kiosk.onet.pl/dlaczego/1,70,8,6109763,18284318,1037744,0,forum.html
    • szpikulec1 Niech cię otulą marzenia senne 20.10.04, 02:07
      Krótki wierszyk na dobranoc

      Już śpij i slodko śnij
      Kochana
      Niech cię otulą marzenia senne
      i wspomnienia
      jak pierwsza miłość
      płomienne...
      A ty śpij i słodko śnij o mnie
      Kochana
      i wróć do mnie
      gdy będziesz już
      wyspana.......

      www.google.fr/search?
      q=cache:sZFrXZiWbXIJ:respublica.onet.pl/1,9,8,287719,851274,41533,0,forum.html+%
      22wierszyk+na+dobranoc%22&hl=fr&ie=UTF-8
    • szpikulec1 Poszła kotka na spacerek,:))) 20.10.04, 02:09
      Chodź syneczku powiem Ci wierszyk na dobranoc


      Poszła kotka na spacerek,

      a tuż za nią jechał rowerek.

      Kotka wsiadła na rowerek i pojechała

      na ulicę Kartofelek.

      Gdy dojechała tam gdzie chciała

      odwiedziła kota Michała,

      a że kota nie było

      to jej się źle zrobiło...

      Przyjechało pogotowie

      i zbadało jej zdrowie.

      Do szpitala ją zabrano,

      aby śledzia odebrano

      z jej żołądka,

      bo inaczej kotka

      zostałaby do strawienia śledzia

      tak doktor kot powiedział...

      Gdy kotka wyzdrowiała,

      pojechała do kota Michała

      Kotu się od kotki dostało,

      że mu przyjść w odwiedziny się

      nie chciało.

      Ślub kota z kotką odbył się

      drugiego dnia

      Na tym kończę papapa.......

      www.google.fr/search?
      q=cache:1ID13ldTK3EJ:calajaiswiat.blog.onet.pl/1,DA2004-04-02,index.html+%
      22wierszyk+na+dobranoc%22&hl=fr&ie=UTF-8
    • szpikulec1 (O kocie) 20.10.04, 05:22
      Tuwim Julian

      (O kocie)

      Na płot, co własnym swoim płoctwem przerażony
      Wyziorne szczerzy dziury w sen o niedopłocie,
      Kot, kocurzak miauczurny, wlazł w psocie-łaskocie
      I podwójnym niekotem ściga cień zielony.

      A ty płotem, kociugo, chwiej,
      A ty kotem, płociugo, hej!

      Bezślepia, których nie ma, mrużąc w nieistowia
      Wikłające się w platwie śpiewnego mruczywa,
      Dziewczynę-rozbiodrzyne pod pierzynę wzywa
      Na bezdosyt całunkow i męke ustowia.

      A ty płotem, kociugo, chwiej,
      A ty kotem, płociugo, hej!




    • goniacy.pielegniarz Bayer Leverkusen - AS Roma 3:1 20.10.04, 10:45
      sport.onet.pl/996310,wiadomosci.html

      Czuję, że Jacek przejdzie gdzieś po zakończeniu tego sezonu. Może do angielskiej????
      • goniacy.pielegniarz MILAN VS. BARCA 20.10.04, 21:02
        Ogląda ktoś???
        Skoro Kataryna i Franek dopingują dzisiaj Milanowi, to ja dla równowagi muszę
        kibicować Barcelonie. Nie przepadałem za tą drużyną przez ostatnie lata, ale
        muszę przyznać, że z nowym składem...
        • Gość: franek Re: MILAN VS. BARCA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 21:34
          No no, Barca gra jak z nut... Ale i tak rady nie dadzą, Szewczenko jeszcze 2
          strzeli :)
          • goniacy.pielegniarz Re: MILAN VS. BARCA 20.10.04, 21:44
            Liczę na Barcę w drugiej połowie i na ich trio w ataku.
    • Gość: J23 Re: Ciemno już IP: *.gdynia.mm.pl 27.10.04, 22:53
      добрий вечер!
      "капеп" у вас естъ?
      • goniacy.pielegniarz Szpiegów Kaprem nie częstujemy! 27.10.04, 23:12
        Gość portalu: J23 napisał(a):

        > добрий вечер!
        > "капеп" у вас е

        > 89;тъ?

        Pomyliliście salony, tow. Ałganow.
        • homosovieticus Re: Szpiegów Kaprem nie częstujemy! 27.10.04, 23:19
          goniacy.pielegniarz napisał:

          > Gość portalu: J23 napisał(a):
          >
          > > добрий вече&#
          > 1088;!
          > > "капеп" у вас k
          > 7;
          >
          > > 89;тъ?
          >
          > Pomyliliście salony, tow. Ałganow.

          To Szwagier, co zamieszkuje w Pitrze, notatkie mnie przywiózł w sprawie
          felczera i jaj po wiedeńsku, piwa chciał się napić.Gdzie mu tam do Saszki
          Ałganowa.
          Obywatelskość wykazaliscie prawidłową.To dobrze .Czuwajcie .Szpieg nie
          spi....sam.
    • goniacy.pielegniarz Witamy Izę po przerwie!! 29.10.04, 23:33
      Po długiej przerwie. Wszyscy znikają, mój Boże! Niebezpiecznie w tym kraju nawet
      o polityce pisać! Katarsis też tylko chwilowo przemknęła jakiś czas temu i znów
      jej nie ma. Maksiu to ma przynajmniej plecy u George'a, ale taki szary
      forumowicz to nic nie poradzi.
      • bush_w_wodzie Re: Witamy Izę po przerwie!! 29.10.04, 23:39
        goniacy.pielegniarz napisał:

        > Po długiej przerwie. Wszyscy znikają, mój Boże! Niebezpiecznie w tym kraju nawe
        > t
        > o polityce pisać!

        tak to jest strasznie niebezpieczny kraj. nawet sledztwo strach wszczynac bo to
        strat finansowych przyczynia

        > Katarsis też tylko chwilowo przemknęła jakiś czas temu i znów
        > jej nie ma. Maksiu to ma przynajmniej plecy u George'a, ale taki szary
        > forumowicz to nic nie poradzi.

        no ale jak juz kerry wygra wybory to chyba tych kart z florydy nie podaruje.
        mysle ze juz trzeba sie rozgladac za deta orkiestra z ktora bedziemy witac maxia
        na lotnisku. a potem limuzyna z murzynskim szoferem az do samego ozarowa
        (mazowieckiego)
        • iza.bella.iza Cześć Chłopaki!! 29.10.04, 23:54
          Ja nigdzie nie zniknęłam - proszę tu nie rozsnuwać spiskowej teorii:)
          Jestem na FK codziennie, ale nie zawsze piszę. A nawet jak piszę, to jakoś
          pozostaje to bez echa. Mój ostatni wierszyk tylko Homci zauważył:( Jestem mniej
          aktywna, bo ostatnio mało czasu mam do dyspozycji na rozrywki. Czytam jednak
          wszystko, co piszą moi "zieloni". Ostatnio zaczytuję się głównie w wątkach
          Buszującego i blogu Kataryny. Gdyby nie ta lektura, to w Orlengate już bym się
          zupełnie pogubiła:)
          • goniacy.pielegniarz Re: Cześć Chłopaki!! 30.10.04, 00:22
            iza.bella.iza napisała:

            > Ja nigdzie nie zniknęłam - proszę tu nie rozsnuwać spiskowej teorii:)

            W naszym kraju trzeba być czujnym. Nawet szwagier Homosia, jakiś ruski szpieg
            próbował się tu dobijać. Ma się tę rodzinę:)


            > Jestem na FK codziennie, ale nie zawsze piszę.
            > A nawet jak piszę, to jakoś
            > pozostaje to bez echa. Mój ostatni wierszyk tylko Homci zauważył:(

            Ja nie widziałem wierszyka. Zresztą bardzo rzadko ostatnio zaglądam, jeśli już,
            to szybko i wybiórczo przeglądam.

            > Jestem mniej
            > aktywna, bo ostatnio mało czasu mam do dyspozycji na rozrywki. Czytam jednak
            > wszystko, co piszą moi "zieloni". Ostatnio zaczytuję się głównie w wątkach
            > Buszującego i blogu Kataryny. Gdyby nie ta lektura, to w Orlengate już bym się
            > zupełnie pogubiła:)

            Ja na początku nie śledziłem dokładnie wszystkiego z Orlenem, więc dałem sobie w
            ogóle z tym spokój.

            pzdr

            I dobranoc.
            • iza.bella.iza Re: Cześć Chłopaki!! 30.10.04, 00:27
              goniacy.pielegniarz napisał:

              > Ja na początku nie śledziłem dokładnie wszystkiego z Orlenem, więc dałem
              sobie
              > w
              > ogóle z tym spokój.

              Ja śledzę z doskoku, więc się też na ten temat nie wymądrzam.

              > pzdr

              pzdr

              > I dobranoc.

              Miłych snów:)
        • goniacy.pielegniarz coś jak w Planecie Małp 30.10.04, 00:11
          bush_w_wodzie napisał:


          > no ale jak juz kerry wygra wybory to chyba tych kart z florydy nie podaruje.
          > mysle ze juz trzeba sie rozgladac za deta orkiestra z ktora bedziemy witac maxi
          > a
          > na lotnisku. a potem limuzyna z murzynskim szoferem az do samego ozarowa
          > (mazowieckiego)


          Orkiestra, kwiaty i delegacja z forum kraj. Wszyscy machają małymi flagami z
          podobiznami Busha i Rumsfelda. Wiwatom i owacjom końca nie widać. Gdy euforia
          nieco ustaje, Maksio wygłasza krótkie przemówienie, w którym wykazuje, że budżet
          USA jest większy niż polski budżet. Potem jeszcze szybka przebieżka po płycie
          lotniska w celu zaprezentowania korzyści płynących z rzucenia palenia i picia i
          już pierwszy dzień odfajkowany.
          Kurna, przypomniała mi się chyba druga część Planety Małp, gdy trafili do
          teraźniejszości i świata ludzi.
          • iza.bella.iza Re: coś jak w Planecie Małp 30.10.04, 00:30
            A ja na tę okazję napiszę wierszyk pochwalny pt. "Kto nie pije i nie pali ten
            nie ma robali". Podmiotem lirycznym będzie oczywiście obywatel NYC.
    • _lafirynda Re: Ciemno już 01.11.04, 18:43
      ucisz serca w bialym swietle rozpalonych swiec -ach jak pieknie spiewa Kasia
      Jamroz
    • Gość: konrad Re: Ciemno już IP: *.dynamic-dialup.coretel.net 01.11.04, 20:05
      amen
    • basia.basia Stawiam:) Dla każdego coś ulubionego:) 06.11.04, 23:45
      Wątek mi słabo chodzi, więc nie wiem jak będzie ale
      barek jest dobrze zaopatrzony:) Wczoraj byłam na grzybach
      i skończyło się na tym, że w drodze powrotnej kupiliśmy
      wszystko co miała jedna babina:) Są więc marynowane
      rydze, podgrzybki, maślaki z paroma prawdziwkami:)
      Naprawdę dobre:)

      Wasze zdrowie:)
      • Gość: t1s Re: Stawiam:) Dla każdego coś ulubionego:) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.11.04, 23:56
        basia.basia napisała:

        > Wątek mi słabo chodzi, więc nie wiem jak będzie ale
        > barek jest dobrze zaopatrzony:) Wczoraj byłam na grzybach
        > i skończyło się na tym, że w drodze powrotnej kupiliśmy
        > wszystko co miała jedna babina:)

        To wyprawa była udana-jak z wędką do rybnego:)


        Są więc marynowane
        > rydze, podgrzybki, maślaki z paroma prawdziwkami:)
        > Naprawdę dobre:)
        >
        > Wasze zdrowie:)

        Grzybkami je zagryzasz:)

        ps
        Prawdziwki pewnie ususzysz-jak moją miseczkę:(
        • basia.basia Re: Stawiam:) Dla każdego coś ulubionego:) 07.11.04, 00:05
          Gość portalu: t1s napisał(a):


          > To wyprawa była udana-jak z wędką do rybnego:)

          Ja znalazłam 10 podgrzybków a przyjaciele w sumie 2.
          Ale w lesie było miło - ciepło i słonecznie - a ja lubię
          łazić po lesie nawet jak grzybów nie ma. To już ostatni
          raz w tym roku:(

          > > Wasze zdrowie:)
          >
          > Grzybkami je zagryzasz:)

          Winem a Tobie postawiła śliwowicę:)

          >
          > ps
          > Prawdziwki pewnie ususzysz-jak moją miseczkę:(

          Gorzej! Pokroiłam je i zamroziłam:)
          Miseczkę uzupełniam a jutro przybędę z beczkowozem:)

          Dobranoc:)
          • Gość: t1s Re: Stawiam:) Dla każdego coś ulubionego:) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.11.04, 00:17
            basia.basia napisała:

            > Gość portalu: t1s napisał(a):
            >
            >
            > > To wyprawa była udana-jak z wędką do rybnego:)
            >
            > Ja znalazłam 10 podgrzybków a przyjaciele w sumie 2.

            Jak zawsze najlepsza:)


            > Ale w lesie było miło - ciepło i słonecznie - a ja lubię
            > łazić po lesie nawet jak grzybów nie ma.

            Um:), ja do lasu dojeżdząm zwykle w południe, bo leniuch jestem i pospać lubię
            i widuję ludzi, którzy już wracają.
            Nie wyobrażam sobie jak tak można, nie upiec kiełbasek, przed zmierzchem
            wracać...Tylko na łowy-to jest zwykłe kłusownictwo.



            To już ostatni
            > raz w tym roku:(

            A ja może jeszcze jutro, może.


            > > > Wasze zdrowie:)
            > >
            > > Grzybkami je zagryzasz:)
            >
            > Winem a Tobie postawiła śliwowicę:)
            >
            > >
            > > ps
            > > Prawdziwki pewnie ususzysz-jak moją miseczkę:(
            >
            > Gorzej! Pokroiłam je i zamroziłam:)

            Makabra. I żadnego nie udusiłaś nawet?


            > Miseczkę uzupełniam a jutro przybędę z beczkowozem:)
            >
            > Dobranoc:)

            Dobranoc:)
      • goniacy.pielegniarz Re: Stawiam:) Dla każdego coś ulubionego:) 07.11.04, 00:16
        No to jeszcze maluszek na dobranoc i zagryzam grzybkiem, żeby się lepiej spało.
      • iza.bella.iza Re: Stawiam:) Dla każdego coś ulubionego:) 07.11.04, 00:45
        basia.basia napisała:

        > Wątek mi słabo chodzi, więc nie wiem jak będzie ale
        > barek jest dobrze zaopatrzony:)

        Długo się dobijałam, ale wreszcie się udało. Z barku dziś wyjmę wódeczkę. Nerwy
        mam stargane.

        > Wczoraj byłam na grzybach
        > i skończyło się na tym, że w drodze powrotnej kupiliśmy
        > wszystko co miała jedna babina:) Są więc marynowane
        > rydze, podgrzybki, maślaki z paroma prawdziwkami:)
        > Naprawdę dobre:)

        A jakiegoś sromotnika nie masz? Chętnie bym ugotowała z niego zupę i
        poczęstowała nią paru durnych facetów.

        > Wasze zdrowie:)

        Prosit! :)
    • homosovieticus nie samą polityką, człowiek żyje 07.11.04, 03:11
      Róże dla Pań, dla ts1 "Haig" 3/4l, dla GP rewolwer "Cobra", a dla mnie "Kapra"
      proszę!
      • Gość: Gość który wyszedł Re: nie samą polityką, człowiek żyje IP: 5.2.* / *.chello.pl 07.11.04, 03:16
        homosovieticus napisał:

        > Róże dla Pań, dla ts1 "Haig" 3/4l, dla GP rewolwer "Cobra", a dla
        mnie "Kapra"
        > proszę!

        "Wszystko, tylko jutro" - skąd ten cytat?

        Odpowidź proszę przesłać jutro:)
        • homosovieticus Re: nie samą polityką, człowiek żyje 07.11.04, 03:20
          No to, idziemy na całość.Jutro! :)
          Dobranoc:)
    • Gość: Gość który wyszedł List pożegnalny. IP: *.chello.pl 08.11.04, 03:32
      Nie mogłam tu wejść, gdy byłam zalogowana. Ale może to i lepiej, że pożegnam
      się z wami jako "gość który wyszedł" - ten nick jest bardzo teraz adewaktny:)

      Wczorajszy wątek, który zaczął się postem Lupusa i wszystkie jego kosekwencje
      zniechęciły mnie do portalu Gazeta pl. dokumentnie. Pisałam na FK dość
      reguralnie przez rok jako użytkownik zalogowany i trochę po tocznicy pierwszego
      zalogowania się postanawiam rzucić ten login i pisywanie na FK. Nie chce mi się
      publicznie tłumaczyć z tej decyzji - powiem tylko tyle, że dogłębnie ją
      przemyślałam. Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy chcą być przeze mnie
      pozdrowieni. Spotkam się z niektórymi u Kataryny:)

      Będzie mi wielu z Was brakowało:(

      Iza

      p.s. konta pocztowego na portalu nie likwiduję:)
      • Gość: stąd Re: List pożegnalny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 03:54
        Skoro przemyślałaś dogłębnie, to nie nalegam.

        Powiem tylko, że mi też będzie Ciebie brakować, choć mam świadomość, że bez
        wzajemności.

        Sam nie wiem, jak długo tu "zabawię".

        Zajrzałem tu, do Waszej Ciemnicy ukradkiem, będąc pewnym, że nikogo już nie
        zastanę.
        • goniacy.pielegniarz Re: List pożegnalny. 08.11.04, 10:05
          Kurde, czy to jakaś epidemia? Dajcie spokój i do piór... to znaczy do klawiatur!
      • goniacy.pielegniarz Re: List pożegnalny zwrócony nadawcy 08.11.04, 10:03
        Iza, przemyśl jeszcze sprawę i nie odchodź z forum! Przecież wiesz, że tutaj
        często tak jest. Niedługo się sytuacja uspokoi i wszystko wróci do normy.
        Kogo ja tu będę czytał? Kurde, jak mi zostanie Oszołom, to ja się załamię, bo z
        nim jest jak z czytaniem Faktu - raz na miesiąc można przekartkować jakiś numer,
        ale czytając codziennie, można zwariować:)
        Tak więc zastanów się raz jeszcze. Nie warto się za bardzo przejmować tym
        wszystkim, co tu się dzieje, bo tu jest ogólnie taki burdel, że zawsze coś się
        znajdzie. Taki już urok wielkiego i otwartego forum, które ma za to inne zalety.
        Przecież wiesz, że takie rzeczy dzieją się raz na jakiś czas. Może tak po prostu
        musi być. Ale nie odchodź!

        pzdr
        • homosovieticus Come back Maleńka! 08.11.04, 14:10
          Pracuję, nad zdalnym internetowym wymierzaniem policzków i kopniaków w dolną
          częsć pleców. Prototyp urzadzenia na ukończeniu. Droższy, niestety będzie od
          Maybacha, ale i przyjemność znacznie większa, nie wspomnę już o prestiżu.
          Dostaniesz w prezencie od firmy "Jutro, will better", którą zarządzam,
          specjalnie wykonany egzemplarz, z ciosem Tayssona i kopem Cesara. Pięść pokryta
          bedzie masą perłową, a kop wyposażony zostanie w stalowy szpikulec.
          Odzyskasz komfort psychiczny i spokój wewnętrzny.To ,że część forumowiczów jest
          kulturalna inaczej i po prostu chora, nie powinno skutkować porzuceniem
          wirtualnych przyjaciół, do grona, których chciałbym być, przez Ciebie,
          zaliczonym.
      • Gość: t1s Re: List pożegnalny. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.11.04, 14:10
        Dogłębnie przemyślałaś...Akurat! Co to za głodne kawałki w ogóle? Dogłębnie
        przemyślałaś? A o mnie myślałaś? A o Basi, o GP, myślałaś o wszystkich? O
        wszystkich z osobna?
        Odejść chcesz, bo przykrość Cię spotkała. Czy myślałaś, że dużo większą
        przykrość tym odejściem sprawić możesz mi, i nie tylko mnie, o sobie jednak
        piszę, bo jestem samolub:)? Nie bądź taka jak ja-jak pierwszy czerwony kacyk z
        KW-i pomyśl o innych więcej, bo Ci od komuchów wrzucę:)

        Pozdrawiam:)

        ps
        Nie ma nic, czego nie można byłoby zapić, szczególnie tu, w Ciemnicy.
      • Gość: buh-bye [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 14:34
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: t1s [...] IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.11.04, 14:39
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Gość który wyszedł P.S. IP: *.chello.pl 08.11.04, 14:38
        Brak wyjaśnienia mojej decyzji był błędem. Więc czynię to niejszym.

        Nie odchdzę z Forum z powodu:
        a) tego, że poczułam się obrażona czy niezważona przez innych użytownkików FK -
        cokolwiek tu o mnie napisano świadczy o poziomie autorów, a nie moim:)
        b) tego, że pisują tu obok Osób również "osobniki" - to byłoby obrażaniem się
        na rzeczywistość

        Dchodzę ponieważ:
        1) zatraciłam niezbędny dystans i traktuję tę wirutalną rzeczywistość zbyt
        emocjonalnie i z tych powodów forum zabiera mi zbyt dużo czasu
        2) zbrzydziła mnie hipokryzja administracji portalu oraz lekceważący i
        infantylny stosunek Giwi do problemów, o których usiłowałam z nią wczoraj
        porozmawiać. Żebym się jej dalej nie czepiała zaproponowała mi, żebym złożyła
        na nią skargę i jak maszyna wycięła posty z gorszącymi tytułami (ale tylko w
        wątku, który jej wskazałam), choć przez prawie 30 godzin wysiały one sobie w
        najlepsze. A przecież o nie o tytuły szło. Właściciel portalu i jego admini
        mają do swego własnego regulaminu stosunek wielece relatywny - lepiej by było
        gdyby Forum nie było w ogóle cenzurowane i moderowane. Rozstałam się kiedyś GW,
        potem z UW, teraz pora na portal Gazeta pl.

        Pozdrawaim Was raz jeszcze bardzo serdecznie:)
    • lupus.lupus now the party's over 08.11.04, 13:59
      Ja również dziś z Wami się pożegnam. Powodów jest wiele i nie chcę ich
      publicznie roztrząsać. Co do ostatnich wydarzeń to przykro mi, że wymierzona w
      gościa programu Skowrońskiego złośliwość zamieniła się w zwykłą burdę, która
      stała się też okazją do obrażania Izy.
      Nie wiem czy to miejsce tak się zmieniło czy taż moja tolerancja dla pewnych
      postaw znacznie osłabła. Zdaję sobie sprawę z mojej impulsywności i
      pryncypialności. Wiem, że nieraz te cechy sprawiały, że niepotrzebnie
      epatowałem złośliwością wobec osób, które na nią nie zasługiwały. Jeśli kogoś
      tym uraziłem – proszę o wybaczenie. Miałem zaszczyt poznać tu fantastycznych
      ludzi, których osobowość bardzo mnie wzbogaciła i których zawsze będę nosił w
      sercu.
      Wszystkich serdecznie pozdrawiam. Z tymi, których tu pokochałem postaram się
      pożegnać osobiście via mail.
      To już najwyższa pora na taką decyzję. Wokół tylko pomruki uświadamiające mi,
      że „czas ludzi się kończy- nadchodzi era orków”. Słyszę śpiew odchodzących
      elfów ( post pożegnalny Izy). Moja łódź już wynurza się z mgły. Ucho łowi
      dźwięk dzwonów opactwa Glastonbury. To już Avalon.
      Zostańcie z Bogiem.

      • Gość: stąd Re: now the party's over IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 14:20
        Jeszcze trochę, a pozostaną tu tylko wiedźminy i inne omamy.
        Może to i dobrze?
        Dzięki temu obraz FK i patronującej mu GW będzie znacznie bardziej wyrazisty,
        odpowiedni do rzeczywistego wizerunku koncernu.
        Tobie, Lupusie mówię: czuj Duch.

        Od pisania pora przejść do czynu!

        Powodzenia, dla dobra wspólnego.
      • homosovieticus Hey! hey! szlachetny wilku! 08.11.04, 14:29
        a kto, homosia, będzie bronił przed zgrają, zagranicznych i krajowych,
        forumowych kundli?
        Przed Tobą, mojrę czuli i dlatego tak wściekle ujadali.
        Zostawisz mnie samego?
        Chyba,że przekonany jesteś,że jak mnie pożrą to ..zdechną szybciej.
        Gotowym do ofiary.
        Wpadaj tu często, Lupusie!
      • Gość: t1s Re: now the party's over IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.11.04, 14:30
        Moja łódź już wynurza się z mgły


        Wracaj Lupusie, bo nigdzie nie dopłyniesz! Sam, partyjnym, zakutym łbem dziurę
        w pokładzie wyrżnąłem.
      • Gość: spie..j lupus [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 14:37
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: t1s [...] IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.11.04, 14:53
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • basia.basia Do dezerterów:) 08.11.04, 18:20
      Co też Wy wyprawiacie? Lupus swoim zwyczajem wsadził kij w mrowisko
      i mrówki podrażnił, popadły w wielkie zdenerwowanie - zwłaszcza jedna:)

      Ta jedna okropnie podziałała na nerwy Izie (mnie też ale widzę, że moje
      nerwy są ze stali po poćwiczeniach na forum:))

      Biedna Giwi oberwała wśród tych rozeźlonych mrówek a przecież ona
      ma pilnować całego mrowiska a nie tylko jednego zrujnowanego otworu
      wentylacyjnego. Choć muszę stwierdzić, że rejwach był tak wielki,
      że się w jakimś momencie tylko na nim skupiła, choć gdzie indziej
      obrzucali się czymś o wiele gorszym niż szmaty:)

      Iza, Lupus!
      Nie róbcie nam tego! Nie pozbawiajcie nas swojego towarzystwa! Bardzo proszę.
      Spróbujcie popatrzeć na sytuację z dystansu. Może już ochłonęliście! Różne
      rzeczy się tutaj zdarzały, naprawdę o wiele gorsze! I przetrwaliśmy to razem.
      Daliśmy sobie radę, więc tak będzie także z tym zamętem.

      Tym razem chodziło o pełen goryczy i bezkompromisowy post Lupusa.
      Ja zupełnie podzielam jego odczucia. Rozumiem jednak, że dla kogoś
      takiego jak Leszek z Sopotu najmniejsza krytyczna uwaga o kimkolwiek
      z UW jest nie do strawienia. Widzę też wyraźnie, że nadinterpretował
      post Lupusa i potraktował go osobiście. Pojechał "szmatami" w obronie
      wszystkich Unitów, własnej i tych w "zawszawionych łapciach", czego
      już zupełnie nie rozumiem. Należy przyjąć, że nie ma żadnej możliwości
      wyjaśnienia sprawy i zbliżenia stanowisk. Nie było jej właściwie od
      samego początku - od momentu, gdy pojawiła się szmata.

      Nie dajcie się zwariować i nie walczcie z wiatrakami. Tutaj widać
      doskonale, że przypadek jest beznadziejny i nie ma sensu dyskutować
      w takiej sytuacji. Na przyszłość trzeba po prostu wycofać się z dyskusji
      w porę i może stosować jakieś sygnały ostrzegawcze. Może poprosimy
      Goniącego Pielęgniarza, który z racji profesji włączałby koguta na swoim
      ambulansie i lał kubłami zimną wodę, jeśli jęk sygnału nie wystarczy?

      • Gość: wartburg elastyczna Basia IP: *.pool.mediaWays.net 08.11.04, 22:08
        Basia pisze:

        „Tym razem chodziło o pełen goryczy i bezkompromisowy post Lupusa. Ja zupełnie
        podzielam jego odczucia. Rozumiem jednak, że dla kogoś takiego jak Leszek z
        Sopotu najmniejsza krytyczna uwaga o kimkolwiek z UW jest nie do strawienia.”

        Naprawdę rozumiesz i to „jednak” tego nadwrażliwca Leszka? Tej zdenerwowanej
        mrówki z Sopotu, która najmniejszej krytycznej uwagi o kimkolwiek z UW nie
        trawi? Tak więc za najmniejszą krytyczną uwagę uznajesz stawianie znaku
        równości pomiędzy bezpieką a Unią Wolności? Ubecy = Uwecy. Elastyczna jesteś,
        Basiu. Przy takiej rozciągliwej jak guma do żucia optyce nie dziwi mnie, że
        podzielasz pełen goryczy i bezkompromisowy post Lupusa.

        Pełen syczącego jadu na pewno i bezkompromisowej nienawiści też.
        • basia.basia przemądrzały Wartburg 09.11.04, 02:01
          Gość portalu: wartburg napisał(a):

          >
          > Naprawdę rozumiesz i to „jednak” tego nadwrażliwca Leszka?

          Jestem tu częściej niż Ty i zdołałam się przekonać, że ma predylekcję do
          poszukiwania trzeciego i czwartego dna. Również i tym razem wyczytał między
          wierszami to, czego tam nie było. I te histeryczne zagrania, że to on ten
          Żyd, antysemita i w łapaciach. Idiotyzm.

          Tej zde
          > nerwowanej
          > mrówki z Sopotu, która najmniejszej krytycznej uwagi o kimkolwiek z UW nie
          > trawi? Tak więc za najmniejszą krytyczną uwagę uznajesz stawianie znaku
          > równości pomiędzy bezpieką a Unią Wolności? Ubecy = Uwecy.

          Udowodnij mi, że tak Lupus napisał. Wyżył się na Celińskim i wyśmiał
          Leszka wspominanie martyrologii Korowców. Gdzie tu proporcje, co za
          porównania! Chłop o niebie a baba o chlebie. Trzeba złej woli i ślepoty,
          żeby nazywać szmatą faceta, którego zdenerwowało zachowanie figury tak
          żałosnej jak Celiński.

          Elastyczna jesteś,
          > Basiu. Przy takiej rozciągliwej jak guma do żucia optyce

          Myśl sobie co chcesz. Sądź sobie co chcesz. Rób analizy "elastycznej optyki"
          ( coż za łamaniec!) jak lubisz. Nie spodziewaj się, że mi się optyka zmieni,
          pod wpływem Twoich pouczeń. Lubię i cenię Lupusa i krew mnie zalewa jak
          się go nazywa szmatą, kiedy na to nie zasłużył a przede wszystkim to nie jest
          styl dyskutowania, który lubię! Nienawidzę tego! Zamiast argumentów używać
          szmat to wyraz besiły i złych manier. Wiem, że masz inne zdanie, bo sam
          tak właśnie postępujesz. Cokolwiek, kiedykolwiek Lupus napisze zaraz pojawia
          się Twój wpis z jakimś ubekiem, faszystą albo czymś takim. Mam tego dość!


          nie dziwi mnie, że
          > podzielasz pełen goryczy i bezkompromisowy post Lupusa.
          >

          > Pełen syczącego jadu na pewno i bezkompromisowej nienawiści też.
          Masz skłonności do przesady ale jak już ptrzesadzamy to na całego.
          W poście Lupusa była ta żółć, którą analizowałeś u Herberta - czy
          działa do wewnątrz czy na zewnątrz. Bywało, że i tak, i tak - u Lupusa
          podobnie.

          Ssssssssssssss
          • leszek.sopot kobiety różowe płaskie jak opłatek 09.11.04, 03:20
            basia.basia napisała:

            > Gość portalu: wartburg napisał(a):
            >
            > >
            > > Naprawdę rozumiesz i to „jednak” tego nadwrażliwca Leszka?
            >
            > Jestem tu częściej niż Ty i zdołałam się przekonać, że ma predylekcję do
            > poszukiwania trzeciego i czwartego dna. Również i tym razem wyczytał między
            > wierszami to, czego tam nie było.

            Bylo. Post lupusa nie byl o Celinskim. Przyjrzyj sie jak zaczal:
            "Andrzej Celiński czyli jak wyglądały błędy uwecji..." To byl post o
            bledach "uwecji" w ocenie komunistow. Pozniej lupus przedstawia scenke z
            programu, ktorego nie widzialem, w ktorej Celinski - czlonek SDPl - bredzil cos
            o kolegach z komisji a na pytanie Skowronskiego, czy wie o tym, ze stalinowskie
            procesy to skazywanie setek tysiecy ludzi na smierc. Na co Celinski mial sie
            usmiechnac, chcial cos powiedziec, ale sie zajaknal. Na to lupus rzuca: "co
            chciales powiedziec uweku?"
            Ten usmiech i te setki ofiar stalinowskich procesow - ladne zestawienie, bardzo
            zgrabna filipka. Tym bardziej, ze ze wstepu wynika, ze jest to post, ktory ma
            udowadniac bledy "uwecji". Rzeczywisci ten usmiech z tysiacami ofiar - lepszego
            kontrastu nie trzeba. kazdy czytelnik moze sobie dopiwiedziec, co to sa
            ci "uwecy".
            Dalej w poscie dla wyrazniejszego podkreslenia lacznosci Celinskiego z uwekami -
            by ktos nie pomyslal, ze jednak ta wypowiedz "uwekow" nie dotyczy, bo przeciez
            Celinski - co wiedza rozgarnieci internauci - odszedl z UW, wplatal do tego
            Litynskiego, ktory w Trybunie powiedzial, ze przetrwal represje komunistyczne
            to i przetrwa koalicje PO z PIS. Ten Litynski przez przypadek pojawia sie zaraz
            po przypomnieniu, ze general Okulicki zywy z ZSRR nie wrocil?
            Na i zaczyna sie: "Co Lityński i Celiński wiedzą o komunistycznych
            prześladowaniach? Może z tych czterdziestoośmiogodzinnych zatrzymań? Nie macie
            pojęcia czym "stalinowskie trybunały i prześladowania" były. Kim trzeba być by
            snuć takie porównania? Kim? Uwekiem."
            W tym miejscu lupus najwyrazniej uznal, ze uzasadnil swoja teze z poczatku - o
            tym jak wygladaly bledy "uwecji"

            > I te histeryczne zagrania, że to on ten
            > Żyd, antysemita i w łapaciach. Idiotyzm.

            Naprawde? Zaraz po tym, jak stwierdza, ze trzaba byc "uwekiem" napisal: "Jak
            czują się rodziny dziesiatek tysięcy zamordowanych w tamtych czasach? Elita,
            która nigdy nie mogła zajac po wojnie naleznego jej miejsca zajętego przez
            "nowych" przybyłych tu w zawszonych łapciach? Mdli mnie."

            > Tej zde
            > > nerwowanej
            > > mrówki z Sopotu, która najmniejszej krytycznej uwagi o kimkolwiek z UW ni
            > e
            > > trawi? Tak więc za najmniejszą krytyczną uwagę uznajesz stawianie znaku
            > > równości pomiędzy bezpieką a Unią Wolności? Ubecy = Uwecy.
            >
            > Udowodnij mi, że tak Lupus napisał. Wyżył się na Celińskim i wyśmiał
            > Leszka wspominanie martyrologii Korowców.

            Ja wspomnialem o martyrologi generala Wilka - ojca Olgi Krzyzanowskiej. Lupus
            bowiem bardzo czesto lubil powolywac sie na genealogie i rodowody z sieganiem
            do zydowskich korzeni wlacznie. Przypomnienie wiec, ze i UW wywodzi sie z tych
            samych tradycji, do ktorych on uzurpuje sobie ptawo i monopol, mialo sens i
            bylo uprawnione. "Mrowka z sopotu" - smieszne. O jaka to najmniejsza uwage pod
            adresem UW chodzi? Ja nie naleze do grona przytakiwaczy. Czy mam rozumiec, ze
            wolalabys jak sie dyskutuje o OS, rzadzie Mazowieckiego, Kuroniu, Michniku,
            Geremku itd. nie bylo innych, przeciwnych sadow?

            > Gdzie tu proporcje, co za
            > porównania! Chłop o niebie a baba o chlebie.

            Nie przeczytalas uwaznie mojego postu i nie wiesz o czym pisalem. I wyskakujesz
            teraz z tym niebem i chlebem. Natomiast to lupuis pytal: "Co Lityński i
            Celiński wiedzą o komunistycznych rześladowaniach? Może z tych
            czterdziestoośmiogodzinnych zatrzymań?" Co za porownania! - krzyczysz, a ja
            zapytam: co za wiedza historyczna o czasach najnowszych.

            > Trzeba złej woli i ślepoty,
            > żeby nazywać szmatą faceta, którego zdenerwowało zachowanie figury tak
            > żałosnej jak Celiński.

            Nie wiem kto tu jest slepy i wykazuje zla wole. Mogl sie lupus powstrzymac i
            pisac o Celinskim, ale on byl tylko pretekstem by pisac o innych ludziach. To
            co zrobil lupus wzbudzilo moja pogarde, dziwie sie jak mozna zniesc to co on
            napisal. Moglem go nazwac w bardziej ogledny sposob, ale sens zostal by ten
            sam. I jeszcze raz przypominam: ten post nie byl o Celinskim! Byl o
            bledach "uwecji".

            > Elastyczna jesteś,
            > > Basiu. Przy takiej rozciągliwej jak guma do żucia optyce
            >
            > Myśl sobie co chcesz. Sądź sobie co chcesz. Rób analizy "elastycznej optyki"
            > ( coż za łamaniec!) jak lubisz. Nie spodziewaj się, że mi się optyka zmieni,
            > pod wpływem Twoich pouczeń. Lubię i cenię Lupusa

            To jest twoj gust i smak. WIdocznie lubisz jak ktos potrafi ladnie pisac. A
            lupus to potrafi, trzeba mu to oddac. Tylko, ze te swoja umiejetnosc
            wykorzystuje w podly sposob i dlatego wzbudza pogarde.

            > i krew mnie zalewa jak
            > się go nazywa szmatą, kiedy na to nie zasłużył a przede wszystkim to nie jest
            > styl dyskutowania, który lubię!

            No wlasnie, ty o stylu, a ja o tresci.
            Lubisz za to takie pisanie: "Tak, tak uweku.Prawdziwa Polska siedziała na ławie
            oskarżonych w tamtym procesie. Prawdziwa Polska ginęła w ubeckich kazamatach
            lub w lesie zkulą w tyle głowy. Prawdziwa Polska leży wraż z najlepszymi Jej
            synami i córkami w dołach na wysypiskach śmieci."

            > Nienawidzę tego! Zamiast argumentów używać
            > szmat to wyraz besiły i złych manier.

            Nie wyraz bezsily, ale emocji... A jakie mial argumenty lupus - zadnych nie
            przedstawil. Czy to porownanie do ubecji to argument, albo do tych przybylych
            zznikad w zawszonych lapciach - to tylko styl, to tylko poslugiwanie sie
            obrazami, a nie argumenty.

            > nie dziwi mnie, że
            > > podzielasz pełen goryczy i bezkompromisowy post Lupusa.
            > >
            > > Pełen syczącego jadu na pewno i bezkompromisowej nienawiści też.
            > Masz skłonności do przesady ale jak już ptrzesadzamy to na całego.
            > W poście Lupusa była ta żółć, którą analizowałeś u Herberta - czy
            > działa do wewnątrz czy na zewnątrz. Bywało, że i tak, i tak - u Lupusa
            > podobnie.

            Herber pisal o zawszonych mordercach i uwekach? Herbert... myslisz, ze ta zolc
            w utworze Herbarta byla skierowana przeciw takim ludziom, ktorzy walczyli o
            wolna Polske (moze ty myslisz, ze oni nie walczyli?), z ktorych lupus sobie
            drwi: "później wysunał tezę istoty Polski "..osoby takie jak Mazowiecki, Kuroń
            to jest Polska""
            Dla porownania, Herbert pisal tak:
            "[...] Kto wie gdyby nas lepiej i piękniej kuszono
            słano kobiety różowe płaskie jak opłatek
            lub fantastyczne twory z obrazów Hieronima Boscha
            lecz piekło w tym czasie było jakie
            mokry dół zaułek morderców barak
            nazwany pałacem sprawiedliwości
            samogonny Mefisto w leninowskiej kurtce
            posyłał w teren wnuczęta Aurory
            chłopców o twarzach ziemniaczanych
            bardzo brzydkie dziewczyny o czerwonych rękach
            [...]
          • Gość: stąd Troszkę zazdroszczę Wartburgowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 03:29
            W dodatku nie od dziś.

            basia.basia napisała:

            > Jestem tu częściej niż Ty [...]
        • Gość: t1s Re: elastyczna Basia IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.11.04, 12:31
          Ding-dong
          ding-dong...
          Ścienny zegar w przydomowym laboratorium wybił godzinę szóstą. Przygarbiona
          sylwetka profesora rzucała się długim cieniem na gablotki zastawione
          dziesiątkami flakonów, menzurek, stożkowych kolb, butelek i buteleczek
          najróżniejszego rodzaju.
          Profesor nerwowym ruchem podrapał się po czubku głowy. Łysej prawie zupełnie,
          ze sterczącymi jedynie po bokach, lecz dość gęstymi kępkami siwych kłaczków.
          Cechą charakterystyczną profesorskiej głowy było, że gdy jej szacowny
          właściciel myślał, sypały się z niej włosy. Najwięcej gubił ich profesor przed
          śniadaniem, gdy musiał rozważyć; płatki owsiane czy kukurydziane. Odwieczny
          dylemat profesora i gdyby nie te śniadania do dziś miałby czuprynę jak król
          dżungli.
          Teraz jednak, choć już dawno po śniadaniu, włosy spadały z czerepu równie
          obficie. Profesor przetarł rękawem fartucha szkła drucianych okularów. Fartuch,
          ongiś biały, poplaminy był szpinakiem-to było ulubione danie profesora, był
          zdania, że zielsko poprawia fukcjonowanie mózgu-a także chyba setką innych
          potraw. Profesor ze swym fartuchem nie rozstawał się nawet do snu, przekonany,
          że ów podkreśla jego uczoność.
          Profesor myślał, ostatnio do reszty pochłonęły go badania nad składem jadu
          nienawiści. Tak bardzo, że przerwać musiał eksperymenty nad rozciągliwością
          gumy do żucia. W tej dziedzinie dokonął niezwykłych odkryć i nie bez powodu
          liczył na jakieś wysokie stanowisko w katedrze któregoś z niemieckich
          uniwersytetów. Po latach badań udało mu się mianowicie udowodnić, że guma do
          żucia, bardziej rozciągliwa jest w wyższych temperaturach. zauważył też, że
          wiąże się to w jakiś sposób z trzymaniem jej w ustach. Gdy jednak pojawiła się
          okazja pracy nad jadem nienawiści, rzucił inne zajęcia, by wszystkie swe
          neurony móc skupić na tym tylko zagadnieniu...
          • leszek.sopot Ding-dong 09.11.04, 12:56
            Spodobala mi sie ta wprawka literacka, chcialbym jednak zwrocic szanownemu
            debiutantowi uwage, ze w jego obrazek rodzajowy wkradly sie niekonsekwencje.
            Dotycza one profesorskiej glowy. Otoz glowa ta jest raz lysa z klaczkami na
            bokach:
            "Profesor nerwowym ruchem podrapał się po czubku głowy. Łysej prawie zupełnie,
            ze sterczącymi jedynie po bokach, lecz dość gęstymi kępkami siwych kłaczków."
            Juz w tych dwoch zdaniach jest mmala nielogicznosc - nie powinno sie pisac obok
            siebie "lysa prawie zupelnie" oraz "dosc gestymi kapkami" - ale to nieistotny
            szczegol. Dalej bowiem robi sie z tym wlosami galimatias.
            Drogi teesie, slusznie w dalszej czesci uzyles czasu przeszlego piszac,
            ze "bylo" cecha profesorskiej glowy, ze sypaly sie z niej wlosy. Slusznie, bo
            wczesniej napisales, ze jest to glowa "lasa prawie zupelnie", tak wiec
            czytelnik moze przypuszczac, ze kiedys, gdy profesor mial bujna fryzuke to mu
            wloski wypadaly. Jednak zaraz potem napisales: "Teraz jednak, choć już dawno po
            śniadaniu, włosy spadały z czerepu równie obficie".
            Ten brak logiki dotyczacy gestosci owlosienia i liczby wlosow trudno przeoczyc
            i przeszkadza on w lekturze tekstu.

            pozdr.

            • Gość: t1s Re: Ding-dong IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.11.04, 13:15
              Profesor ma głowę rokicią, łysą jak kolano na samym sklepieniu, po bokach
              zostały jeszcze kępki, i te właśnie resztki wypadają profesorowi.

              pzdr
              • leszek.sopot Re: Ding-dong 09.11.04, 22:59
                Gość portalu: t1s napisał(a):

                > Profesor ma głowę rokicią, łysą jak kolano na samym sklepieniu, po bokach
                > zostały jeszcze kępki, i te właśnie resztki wypadają profesorowi.
                >
                > pzdr

                to tez malo logiczne, bo jesli przy tym mysleniu mu wypadaja to by musial byc
                tez zarezerwowany jakis "czasokres" na odrastanie. Bo to nieustanne wypadanie
                nie zakonczylo by sie kompletna lysina, ale by musialo dojsc do jakiegos
                cudu "wlosorodztwa". Czy moglbym zaproponowac, ze to odrastanie nastepuje np.
                podczas kapieli w pieknie wykafelkowanej, obszernej lazience, na srodku ktorej
                stoi wielka zeliwna wanna, a na stoliku obok filizanka aromatycznej kawy? I
                wtedy, gdy profesor relaksuje sie z pianka odzywcza na lysinie i kepkach, i
                wpada w blogi nastroj to te kepki mu odrastaja...
          • Gość: t1s Re: elastyczna Basia IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.11.04, 13:10
            Inteligencki, haczykowaty-od razu nadmienię, by nie narazić się na zarzut
            antysemityzmu, że profesor nie był Żydem-nos naukowca, jego piąty i szósty
            zmysł, podpowiadał mu, że kluczem do rozwiązania zagadki jadu nienawiści jest
            analiza żółci. I niemałe znaczenie miał tu fakt, że wątroba, narząd, który ją
            wydziela jest koloru brunatnego.
            Brunatnego, tak, to był z pewnością właściwy trop.
            W swych badaniach profesor korzystał z pomocy innego, równie znakomitego
            uczonego, profesora zwyczajnego nauk psychiatrycznych, Tomasza Jastruna, z
            którym od jakiegoś już czasu prowadził nieprzerwaną i częstą korespondencję.
            Wkład prof. Jastruna w rozwój "psychiatrycznej sekcji zwłok" był nie do
            przecenienia, i rady tego przeuroczego myśliciela, publikującego swe dysertacje
            w naukowym periodyku "Polityka", mogły daleko naprzód popchnąć prace profesora
            zza zachodniej granicy.
            • basia.basia Re: elastyczna Basia 09.11.04, 23:57
              Gość portalu: t1s napisał(a):

              > Inteligencki, haczykowaty-od razu nadmienię, by nie narazić się na zarzut
              > antysemityzmu, że profesor nie był Żydem-nos naukowca, jego piąty i szósty
              > zmysł, podpowiadał mu, że kluczem do rozwiązania zagadki jadu nienawiści jest
              > analiza żółci. I niemałe znaczenie miał tu fakt, że wątroba, narząd, który ją
              > wydziela jest koloru brunatnego.
              > Brunatnego, tak, to był z pewnością właściwy trop.
              > W swych badaniach profesor korzystał z pomocy innego, równie znakomitego
              > uczonego, profesora zwyczajnego nauk psychiatrycznych, Tomasza Jastruna, z
              > którym od jakiegoś już czasu prowadził nieprzerwaną i częstą korespondencję.
              > Wkład prof. Jastruna w rozwój "psychiatrycznej sekcji zwłok" był nie do
              > przecenienia, i rady tego przeuroczego myśliciela, publikującego swe dysertacje
              >
              > w naukowym periodyku "Polityka", mogły daleko naprzód popchnąć prace profesora
              > zza zachodniej granicy.

              Nie dostaniesz zaliczenia z literatury sekretarzu:)))))
              • Gość: t1s Re: elastyczna Basia IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.11.04, 13:15
                basia.basia napisała:

                > Gość portalu: t1s napisał(a):
                >
                > > Inteligencki, haczykowaty-od razu nadmienię, by nie narazić się na zarzut
                >
                > > antysemityzmu, że profesor nie był Żydem-nos naukowca, jego piąty i szóst
                > y
                > > zmysł, podpowiadał mu, że kluczem do rozwiązania zagadki jadu nienawiści
                > jest
                > > analiza żółci. I niemałe znaczenie miał tu fakt, że wątroba, narząd, któr
                > y ją
                > > wydziela jest koloru brunatnego.
                > > Brunatnego, tak, to był z pewnością właściwy trop.
                > > W swych badaniach profesor korzystał z pomocy innego, równie znakomitego
                > > uczonego, profesora zwyczajnego nauk psychiatrycznych, Tomasza Jastruna,
                > z
                > > którym od jakiegoś już czasu prowadził nieprzerwaną i częstą korespondenc
                > ję.
                > > Wkład prof. Jastruna w rozwój "psychiatrycznej sekcji zwłok" był nie do
                > > przecenienia, i rady tego przeuroczego myśliciela, publikującego swe dyse
                > rtacje
                > >
                > > w naukowym periodyku "Polityka", mogły daleko naprzód popchnąć prace prof
                > esora
                > > zza zachodniej granicy.
                >
                > Nie dostaniesz zaliczenia z literatury sekretarzu:)))))


                :)
    • basia.basia Do Ciemnych ... 08.11.04, 18:33
      Mam problem. To jest internet, w realu wiedziałabym jak się mam zachować,
      tutaj nie. Chodzi mi o to, że rozmawiam na forum z osobami, które niegrzecznie
      (delikatnie mówiąc) odnoszą się do osób, które lubię. Jestem w stanie zrozumieć,
      że panowie lubią sobie nawtykać, bo lubią sobie nawzajem stale udowadniać, który
      jest lepszy. Mogę przymykać oko jak się fechtują z osobami, z którymi mi nie po
      drodze ale czy mam to robić kiedy są napastliwi, nieprzyjemni, chamscy, wrodzy
      dla tych których lubię i cenię?

      Wdaję się np. w rozmowy z Wartburgiem i Leszkiem. Wartburg od dłuższego czasu
      wykorzystuje każdą okazję, by się wyżyć na Lupusie, co ciężko znoszę ale znoszę.
      Czy powinnam to dalej robić?
      Leszek natomiast udowodnił wczoraj, że nazywając Lupus szmatą miał rację i żadna
      argumentacja mu nie trafia do pzrekonania. Zniechęcił mnie do siebie zupełnie.
      Jeśli tak postąpił z Lupusem to nie ma żadnej gwarancji czy którekolwiek z nas
      nie oberwie, jeśli nazwie np. Frasyniuka lewicowym oszołomem albo politycznym
      nieudacznikiem (ja go za takiego uważam).

      Pytanie brzmi: czy mam "darować" sobie te dwie osoby? Czy powinnam?
      • Gość: Marian Re: Do Ciemnych ... IP: *.gdynia.mm.pl 08.11.04, 19:18
        Zawiesić stosunki, na pewien czas, może być dobrym wyjściem. Nikogo
        nie "darowuj" sobie.
        pzdr
        Prze.
        • Gość: lvlarynat Jak na góralskim weselu, cepy, kłonice i sztachety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 01:13
          I młocka! W łeb! I nawtykać jobów! Ważne tylko kto kogo, byle sie nawinął pod
          rekę. Nie ważne za co - byle bolesnie. Ale - tak sobie poczytałem tę awanturę w
          lupusowym wątku i spostrzegłem, że, jak na wspomnianym w tytule tego mojego
          postu góralskim weselu - w izbie byli sami swoi. Nikogo obcego. Tłukli się i
          obrzucali wyzwiskami sami domownicy, którzy się dotychczas, mimo róznic w
          poglądach n/t róznych spraw szczegółowych, całkiem dobrze porozumiewali...
          Przyniosły żniwo uporczywe intrygi, które musiały doprowadzić do dezintegracji
          zdroworozssądkowej części środowiska piszącego na forum GW. Intrygi, które były
          widoczne juz od dłuższego czasu. Komuś (nie pokażę palcem, bo sam uczę swe
          dzieci, ze to brzydki zwyczaj), wyraźnie przeszkadzało, że popołudniami i
          wieczorem, po pracy, spokojnie wymiali tu sobie poglądy rózni sympatyczni
          ludzie z Warszawy i innych miast oraz miasteczek a także z zagranicy... Ludzie
          różnych zawodów - przeważnie wykształceni i o rozległych horyzontach.
          Interesujacy juz chocby dlatego, ze o różnych doświadczeniach życiowych i
          wnoszacy rozmaite spojrzenia do rozmów o kwestiach społeczno-politycznych,
          estetycznych, filozoficznych...
          Dało sie wytrzymać bez awantur, choc gdzieś tam urzadzali sobie pyskówki
          rozmaici fundamentalisci i antyfundamentalisci, prawicowe oszołomstwo i
          lewackie libertyństwo, żydy i chamy itp skansenowy folklor. Jak to w życiu,
          kiedy siedząc i rozmawiając w kawiarnianym ogródku słyszymy gwar ulicy i
          przekleństwa poszczególnych uliczników...
          Niestety - drogę do ogrodka znaleźli też jacyś natrętni agitatorzy i nawiedzeni
          sekciarze a za nimi wlazły tu różne agenciaki i zwykłe namolne chamy - i
          zrobiło się niemiło...
          Jeden cham w towarzystwie - od czasu do czasu - to nawet może byc zabawne
          doświadczenie, wnoszące nowe tematy i ożywienie do rozmów. Cham profesjonalny,
          etatowy, czatujący codziennie, od rana do nocy, robiacy "czarny pijar" i
          obrzucający spokojnych rozmówców epitetami, jakimiś wymyślonymi a idiotycznymi
          insynuacjami - to jest męczące. Zwłaszcza, kiedy się przychodzi i zaglada w
          watek - jeszcze nikogo nie ma - a upierdliwy cham juz czatuje i zaczyna swoje
          erystyczne wygibasy, prowokuje awantury i kłótnie.
          Po pewnym czasie nieuchronnie obniża sie poziom rozmów i dyskusji, a podnosi
          poziom agresji.
          Praktycznie - wpada się juz tylko na chwilę, żeby poczytać co tam kto ciekawego
          znalazł i wkleił, ale bez włączania się w dyskusje, chyba że sie ma czas na
          użeranie z jakimś chamusiem, albo innym lepperowskim naganiaczem...
          Kiedys lubiłem tu bywać w przerwach w pracy, chciało mi się pisać wierszyki,
          włączać w dyskusje... Uważałem to za formę miłego spędzania czasu - w jakimś
          stopniu nawet kosztem zycia rodzinnego i towarzyskiego... Ale - rozumiem tych,
          których jałowe spory z natrętami już nie bawią, bo też sie zoraz bardziej
          zniechęcam. Choć bedzie mi brakować rozmów z kilkoma tu osobami, rozmów które
          uważałem za bardzo interesujące, które mobilizowały mnie do poważnych lektur i
          do odnowienia nawyku ponownego sięgania na półki z książkami naukowymi...
          Tak się zastanawiam - czy nie możnaby wprowadzic w necie jakiejś formy klubu
          dyskusyjnego, z którego możnaby demokratycznym sposobem eliminować bluzgaczy
          oraz innych chamskich destruktorów, i spokojnie rozmawiać na ciekawe tematy bez
          niemiłej konieczności stykania się z agresywna głupotą i plugawstwem...
          Kłaniam się, miło mi było. A dokładniej - bywało...
          Może kiedys zajrzę, z poczty się na razie nie wylogowuję... M.
          • basia.basia Następna dezercja:(((( 09.11.04, 01:41
            Gość portalu: lvlarynat napisał(a):

            > niemiłej konieczności stykania się z agresywna głupotą i plugawstwem...
            > Kłaniam się, miło mi było. A dokładniej - bywało...
            > Może kiedys zajrzę, z poczty się na razie nie wylogowuję... M.

            Jak możesz?! Przecież trzeba dawać temu odpór! Inaczej wszyscy
            pouciekają! Mnie chwilowo zniechęcił omamiony wiedźmin, który
            tu bywał nieproszony, podglądał a potem się wyzłośliwiał. Czułam
            się INWIGILOWANA! Ale już mi przeszło i obiecałam sobie, że się
            nie dam temu typowi sprowokować i go ignoruję.

            Okropność!

            Ale mam też wrażenie, że z powodu sytuacji politycznej - zaognionej - nie w
            głowie nam żarty. Tyle się dzieje a takie wielkie mamy nadzieje na wielką
            zmianę, że śledzimy na bieżąco wydarzenia i czasu już nie ma na wierszyki,
            tańce i swawole. A szkoda:(

            Pozdrawiam i proszę nie opuszczaj nas:)
            • Gość: omamiony wiedźmin Re: Następna dezercja:(((( -małe wyjasnienie IP: *.crowley.pl 10.11.04, 00:53
              basia.basia napisała: Jak możesz?! Przecież trzeba dawać temu odpór! Inaczej
              wszyscy
              > pouciekają! Mnie chwilowo zniechęcił omamiony wiedźmin, który
              > tu bywał nieproszony, podglądał a potem się wyzłośliwiał. Czułam
              > się INWIGILOWANA!
              Wiedźmin zaczął bywać na forumie by poczytać mądrych ludzi.Ciebie Basieńko do
              nich nigdy nie zaliczał,wręcz winił za obniżanie poziomu dyskusji.
              Stąd wzięły się moje "pisarskie próby walk z czarownicami".
              Kazdy ma prawo do własnego zdania,więc omamieni również.
              A co do narzędzi....
              Ty nie miałaż żadnych oporów przed szkalowaniem moich idoli,więc dlaczego ja
              miałbym się "szczypać".
              Mam wrazenie ,że na drugie imię Ci Hipokryzja.
              Ale już mi przeszło i obiecałam sobie, że się
              > nie dam temu typowi sprowokować i go ignoruję.
              >
              > Okropność!

              Ten typ od pewnego czasu, przestał w ogóle czytać posty basi i izy,nie mówiąc
              o czepianiu się.Dla własnego zdrowia to robił. Więc nie konfabuluj o
              ignorowaniu .
              W wątku o Celińskim,którego szanuję nawiasem mówiąc,nie wytrzymałem chamskiej
              nagonki na mądrzejszych i uczciwszych od forumowego towarzystwa.
              Ale i tak się cieszę,że za czarną owcę tu robię ,a właściwie robiłem .
              Wielu mądrych i doskonale piszących Forumowiczów wygoniliście swymi
              skomasowanymi atakami całą zgrają i coraz trudniej znaleźć mi na FK coś
              wartego przeczytania.
              pozdrowienia dla niewroniego ptactwa forumowego
              • Gość: t1s Re: Następna dezercja:(((( -małe wyjasnienie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.11.04, 13:25
                Straszne te żale, straszne. łącze się z Tobą w nieszczęściu:), nie dziękuj
                jednak, pamiętak wszak, że Hipokryta to ja mam na pierwsze, na drugie Faryzeusz
                jakbyś chciał wiedzieć, a co gorsza, z najwyższą przyjemnością czytam posty
                Basi.
          • wartburg4 niby salon 10.11.04, 14:31
            Gość portalu: lvlarynat napisał(a):

            > I młocka! W łeb! I nawtykać jobów! Ważne tylko kto kogo, byle sie nawinął pod
            > rekę. Nie ważne za co - byle bolesnie. Ale - tak sobie poczytałem tę awanturę
            w
            >
            > lupusowym wątku i spostrzegłem, że, jak na wspomnianym w tytule tego mojego
            > postu góralskim weselu - w izbie byli sami swoi. Nikogo obcego. Tłukli się i
            > obrzucali wyzwiskami sami domownicy, którzy się dotychczas, mimo róznic w
            > poglądach n/t róznych spraw szczegółowych, całkiem dobrze porozumiewali...
            > Przyniosły żniwo uporczywe intrygi, które musiały doprowadzić do
            dezintegracji
            > zdroworozssądkowej części środowiska piszącego na forum GW. Intrygi, które
            były
            >
            > widoczne juz od dłuższego czasu. Komuś (nie pokażę palcem, bo sam uczę swe
            > dzieci, ze to brzydki zwyczaj), wyraźnie przeszkadzało, że popołudniami i
            > wieczorem, po pracy, spokojnie wymiali tu sobie poglądy rózni sympatyczni
            > ludzie z Warszawy i innych miast oraz miasteczek a także z zagranicy...
            Ludzie
            > różnych zawodów - przeważnie wykształceni i o rozległych horyzontach.
            > Interesujacy juz chocby dlatego, ze o różnych doświadczeniach życiowych i
            > wnoszacy rozmaite spojrzenia do rozmów o kwestiach społeczno-politycznych,
            > estetycznych, filozoficznych...
            > Dało sie wytrzymać bez awantur, choc gdzieś tam urzadzali sobie pyskówki
            > rozmaici fundamentalisci i antyfundamentalisci, prawicowe oszołomstwo i
            > lewackie libertyństwo, żydy i chamy itp skansenowy folklor. Jak to w życiu,
            > kiedy siedząc i rozmawiając w kawiarnianym ogródku słyszymy gwar ulicy i
            > przekleństwa poszczególnych uliczników...
            > Niestety - drogę do ogrodka znaleźli też jacyś natrętni agitatorzy i
            nawiedzeni
            >
            > sekciarze a za nimi wlazły tu różne agenciaki i zwykłe namolne chamy - i
            > zrobiło się niemiło...
            > Jeden cham w towarzystwie - od czasu do czasu - to nawet może byc zabawne
            > doświadczenie, wnoszące nowe tematy i ożywienie do rozmów. Cham
            profesjonalny,
            > etatowy, czatujący codziennie, od rana do nocy, robiacy "czarny pijar" i
            > obrzucający spokojnych rozmówców epitetami, jakimiś wymyślonymi a
            idiotycznymi
            > insynuacjami - to jest męczące. Zwłaszcza, kiedy się przychodzi i zaglada w
            > watek - jeszcze nikogo nie ma - a upierdliwy cham juz czatuje i zaczyna swoje
            > erystyczne wygibasy, prowokuje awantury i kłótnie.
            > Po pewnym czasie nieuchronnie obniża sie poziom rozmów i dyskusji, a podnosi
            > poziom agresji.
            > Praktycznie - wpada się juz tylko na chwilę, żeby poczytać co tam kto
            ciekawego
            >
            > znalazł i wkleił, ale bez włączania się w dyskusje, chyba że sie ma czas na
            > użeranie z jakimś chamusiem, albo innym lepperowskim naganiaczem...
            > Kiedys lubiłem tu bywać w przerwach w pracy, chciało mi się pisać wierszyki,
            > włączać w dyskusje... Uważałem to za formę miłego spędzania czasu - w jakimś
            > stopniu nawet kosztem zycia rodzinnego i towarzyskiego... Ale - rozumiem
            tych,
            > których jałowe spory z natrętami już nie bawią, bo też sie zoraz bardziej
            > zniechęcam. Choć bedzie mi brakować rozmów z kilkoma tu osobami, rozmów które
            > uważałem za bardzo interesujące, które mobilizowały mnie do poważnych lektur
            i
            > do odnowienia nawyku ponownego sięgania na półki z książkami naukowymi...
            > Tak się zastanawiam - czy nie możnaby wprowadzic w necie jakiejś formy klubu
            > dyskusyjnego, z którego możnaby demokratycznym sposobem eliminować bluzgaczy
            > oraz innych chamskich destruktorów, i spokojnie rozmawiać na ciekawe tematy
            bez
            >
            > niemiłej konieczności stykania się z agresywna głupotą i plugawstwem...
            > Kłaniam się, miło mi było. A dokładniej - bywało...
            > Może kiedys zajrzę, z poczty się na razie nie wylogowuję... M.

            Zgadzam się z całym wywodem. Dziwię się tylko, że homosia nie nazwałeś z
            imienia. Od siebie dodam, że w tak zwanym realu możemy decydować o tym, z kim
            się zadajemy, kogo zapraszamy do domu na kolację, a kogo wykluczamy z naszego
            towarzystwa. Forum internetowe takiej możliwości nam nie daje. Jest pewnie z
            tego powodu bardziej demokratyczne od kręgów przyjacielskich i towarzyskich,
            gdzie chamstwa do salonu się nie wpuszcza. Niech sobie robią salon, czyli
            burdy na klatce schodowej. W internetowym Hyde Parku taka separacja klasowa
            nie funkcjonuje i życie jest w związku z tym uciążliwsze. Trzeba się czasem
            godzinami przekopywać przez zwały tekstów durnych i nudnych jak flaki z olejem,
            żeby trafić w końcu na coś, co da nam odrobinę satysfakcji. Chodzi mi o
            satysfakcję odczuwaną podczas wspólnej wymiany myśli. Nie muszę dodawać, że
            jest ona możliwa jedynie w romowie z kims samodzielnie myślącym.

            W ostatnich miesiącach taką przyjemność sprawiały mi zawsze Twoje uwagi i
            refleksje z boku. Czasami łapałem się na myśli, że są za dobre jak na to
            miejsce. Szkoda by było, gdybyś się wycofał. Nie opuszcaj tego niby salonu,
            jeśli mogę Cię o to prosić. Sama Twoja obecność sprawia, że chamstwo milknie i
            kto wie, może nawet czuje się sprowokowane do autorefleksji?
            • Gość: stąd Zadziwiająca definicja salonu i chamstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 14:53
              wartburg4 napisał:

              > Zgadzam się z całym wywodem. Dziwię się tylko, że homosia nie nazwałeś z
              > imienia. Od siebie dodam, że w tak zwanym realu możemy decydować o tym, z kim
              > się zadajemy, kogo zapraszamy do domu na kolację, a kogo wykluczamy z naszego
              > towarzystwa. Forum internetowe takiej możliwości nam nie daje. Jest pewnie z
              > tego powodu bardziej demokratyczne od kręgów przyjacielskich i towarzyskich,
              > gdzie chamstwa do salonu się nie wpuszcza. Niech sobie robią salon, czyli
              > burdy na klatce schodowej. W internetowym Hyde Parku taka separacja klasowa
              > nie funkcjonuje i życie jest w związku z tym uciążliwsze. Trzeba się czasem
              > godzinami przekopywać przez zwały tekstów durnych i nudnych jak flaki z
              olejem,
              >
              > żeby trafić w końcu na coś, co da nam odrobinę satysfakcji. Chodzi mi o
              > satysfakcję odczuwaną podczas wspólnej wymiany myśli. Nie muszę dodawać, że
              > jest ona możliwa jedynie w romowie z kims samodzielnie myślącym.
              >
              > W ostatnich miesiącach taką przyjemność sprawiały mi zawsze Twoje uwagi i
              > refleksje z boku. Czasami łapałem się na myśli, że są za dobre jak na to
              > miejsce. Szkoda by było, gdybyś się wycofał. Nie opuszcaj tego niby salonu,
              > jeśli mogę Cię o to prosić. Sama Twoja obecność sprawia, że chamstwo milknie i
              >
              > kto wie, może nawet czuje się sprowokowane do autorefleksji?
              • basia.basia Re: Zadziwiająca definicja salonu i chamstwa 11.11.04, 01:53
                Gość portalu: stąd napisał(a):

                > wartburg4 napisał:
                >
                > > Zgadzam się z całym wywodem. Dziwię się tylko, że homosia nie nazwałeś z
                > > imienia.

                :)))

                Domniemam, że jak się przypadkiem wartburgowi jakiś cham
                nawinie to wygłasza: "won z mojego domu chamie".
                Urocze:)




                • Gość: stąd Dużo pracy przed nami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 01:56
                  basia.basia napisała:

                  > Gość portalu: stąd napisał(a):
                  >
                  > > wartburg4 napisał:
                  > >
                  > > > Zgadzam się z całym wywodem. Dziwię się tylko, że homosia nie nazwa
                  > łeś z
                  > > > imienia.
                  >
                  > :)))
                  >
                  > Domniemam, że jak się przypadkiem wartburgowi jakiś cham
                  > nawinie to wygłasza: "won z mojego domu chamie".
      • Gość: t1s Re: Do Ciemnych ... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.11.04, 23:39
        Basiu, gdybym był na miejscu Lupusa, nie chciałbym, byś tylko z mojego powodu
        darowała sobie kogokolwiek. Nie jestem jednak, nie mnie nazwano faszystą o
        szmatą. To jest pytanie do Lupusa.
    • lupus.lupus PS 09.11.04, 16:45
      Wobec fali oszczerstw i ohydnych manipulacji pragnę zwrócić uawgę, że:

      primo
      Nigdy nie postawiłem znaku równości między ubecją, a środowiskiem UW (uwecją).
      Nazwa uwek określa tylko polityczną przynależność i jest stosowanym przeze mnie
      określeniem członka/symaptyka UW. To, że komuś się ono nie podoba jest już jego
      prywatną sprawą. To tylko określeie rodzajowe, podobnie jak pissuar w
      kontekscie zwolennika PiS czy też sld-upek. W przeciwieństwie do niektórych
      polityków potrafię jeszcze odróżnić ubeckie zbrodnie od uweckiego szkodnictwa
      uprawianego od 1989 roku.

      drugie primo
      Jako osoba, która w swoim czasie była głęboko zafascynowana chasydzkim
      mistycyzmem i kulturą żydowską z bólem odebrałem postawiony mi zarzut
      antysemityzmu. Nie chcę oceniać psychiki kogos, kto potrafi z "przybyłych w
      zawszonych łapciach" dojść do "zawszonego żyda". Czysta, ohydna manipulacja.
      Pisząc o "przybyłych w zawszonych łapciach" starałem się skrótowo przedstawić
      obraz sowieckiego aparatu bezpieczeństwa, który przyjechał tu na czołgach w
      1944 roku. Zawszone onuce i łakomstwo na zegarki. Gdzie tu kontekst wyznaniowy?
      Chyba tylko głęboko skrywany antysemityzm zarzucajacego, który zapomniał, że
      Polacy pochodzenia żydowskiego stanowili ważny element przedwojennej elity.
      Elity, która została w dużym stopniu zastąpiona wyedukowanym potomstwem
      zawszonych "gości" z 1944 roku. Świadczy choćby o tym przypadek ujawniony
      niedawno przez "SE", o którym pisała tu Katarsis. Nie uważam też za specjalnie
      kontrowersyjną tezę, że ówcześni poszukiwacze zegarków, którzeyw pocie czoła w
      trosce o los swych dzieci rozprawiali się z prawdziwą elitą, której jakimś
      cudem udało się przetrwać wojnę staowią bazę genealogiczną elity polityczno-
      medialno- gospodarczej III RP.

      Tyle wyjaśnień.

      Pozdrawiam wszystkich.
      • leszek.sopot Re: PS 09.11.04, 23:20
        1.
        Odczytalem post o bledach uwecji inaczej. Kontekst tekstu, zestawienie ze soba
        kolejnych obrazkow byl dla mnie jednoznaczny. Tym bardziej, ze mialem w glowie
        poprzednie posty, jak np. ten:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=17013834&a=17042874
        Przyjmuje z zadowoleniem zapewnienie, ze pan nie utozsamia ubecji z uwecja, a
        wobec tego:
        odszczekuje to, ze posadzilem, ze lupus.lupus porownal UW do UB.

        2.
        Ja w swoich postach nigdy nie poslugiwalem sie obrazliwymi okresleniami:
        pissuar czy tez sld-upek. Byc moze jedynie w stosunku do LPR pisalem czasem
        elper.

        3.
        Napisal pan: "Nie chcę oceniać psychiki kogos, kto potrafi z "przybyłych w
        zawszonych łapciach" dojść do "zawszonego żyda", a dalej tlumaczy, ze mial na
        mysli sowiecki aparat bezpieczenstwa. Mnie sie ten aparat kojarzy z mundurami,
        plaszczami i skorzanymi butami. Nie wiem tez, jak ten sowiecki aparat mogl
        zajac miejsce elity. Miejsce elity bowiem zajela tzw. klasa robotniczo-
        chlopska, ktora jednak byla polska a nie sowiecka.

        4.
        Jak rozumiem twierdzi pan, ze ten kto wysuwa pod czyims adresem zarzut
        antysemityzmu sam nosi w sobie gleboko skrywany antysemityzm. Jest to teza
        smiala, ktora dodatkowo jest uargumentowana posadzeniem o brak pamieci. O tezie
        genealogicznego pochodzenia powojennej elity medialnej, ktora ma wywodzic sie
        od zbieraczy zegarkow wychowanych przez tych co przyszli w zawszonych laciach,
        wypowiadac sie nie zamierzam.
        • basia.basia Re: PS 09.11.04, 23:55
          leszek.sopot napisał:

          > 1.

          > Przyjmuje z zadowoleniem zapewnienie, ze pan nie utozsamia ubecji z uwecja, a
          > wobec tego:
          > odszczekuje to, ze posadzilem, ze lupus.lupus porownal UW do UB.

          A co ze szmatą?
          • leszek.sopot Re: PS 10.11.04, 00:36
            basia.basia napisała:

            > leszek.sopot napisał:
            > > 1.
            > > Przyjmuje z zadowoleniem zapewnienie, ze pan nie utozsamia ubecji z uwecj
            > a, a
            > > wobec tego:
            > > odszczekuje to, ze posadzilem, ze lupus.lupus porownal UW do UB.
            >
            > A co ze szmatą?

            Lupus nie odwolal tego co napisal. Nie zaprzeczyl temu, co ty twierdzilas, ze
            byl to tylko post o Cywinskim, bo pisal o calej uwecji. Teraz cos pisze o
            zlodziejach zegarkow i o moim braku pamieci oraz skrywanym antysemityzmie.
            Odszczekalem to, ze nie porownal, ale przeciez zestawil ze soba naumyslnie.
            Lubi pisac o zwolennikach UW uwecja i uweki, niech sobie pisze, ale niech o
            czlonku SDPl pisze inaczej niz o Litynskim i o uwszystkich uwekach, ktorzy
            ponoc nic nie pamietaja, bo trzeba byc uwekiem by nie wiedziec, ze elity
            wieziono i wymordowano, ze zawszone lapcie zajely miejsce prawdziwej polskiej
            elity. Tak, trzeba byc uwekiem by nie wiedziec co to jest Polska, uwek niczego
            nie rozumie...
            Nie nazwalbym go dzis szmata, napisalbym ze jest prostakiem z gminu bez zasad
            moralnych i etyki, ktory za nic ma prawde i honor, ktory kazda okazje
            wykorzysta by mowic klamstwa, oczernic, pomowic i znieslawic szkodnikow III RP -
            czyli czlonkow i sympatykow UW, by przypisac mi i innym cechy jak
            najohydniejsze. Taki sposob pisania, choc ubrany w zgrabne slowa, to nic innego
            jak relatywizm to entej potegi i megalomania.
            Teraz nie bedzie o lupusie - moim zdaniem tylko szmata moze pisac o takich
            ludziach jak Olga Krzyzanowska, Grazyna Staniszewska, Bogdan Borusewicz, Jacek
            Taylor, sp. Jacek Kuron, sp. Edward Wende i wielu, wielu innych popierajacych
            UW, jak np. sp. Jacek Kaczmarski, Andrzej Wajda, Kazimierz Kutz, Marek Kondrat,
            Krystyna Janda, prof. Filar, Kolakowski, a takze ci, ktorzy sa zwyklymi szarymi
            sympatykami - niech by to bylo tylko pol miliona osob, ze te wszystkie osoby
            maja pezetperowskie sympatie, ze w genealogii czy genach jest wpisane
            zauroczenie poprzednim systemem, ze ze spokojem przygladali sie i nie chca
            pamietac o ofiarach komunistycznych przesladowan. Tylko szmata moze posunac sie
            do takiej potwarzy.
            Pozwole sobie przypomniec, co Jacek taylor mowil z trybuny sejmowej w czasie,
            gdy UW byla mala garstka poslow w zdominowanym pprzez SLD-PSL Sejmie:
            XXV rocznica Grudnia ’70
            [...] To prawda, że – i to nie był odosobniony wypadek – tzw. władza ludowa,
            która jednakże z obcego nadania rządy tutaj sprawowała, wielokrotnie strzelała
            do ludzi, traktując obywateli właściwie jak poddanych. Tak było w 1956 r. w
            Poznaniu. Jedną z ofiar był młody człowiek, którego imię nosi dzisiaj ulica.
            Nazywał się Roman Strzałkowski. On pod kulami odważył się podnieść sztandar
            biało-czerwony. Został zastrzelony, jak wielu innych ludzi w Poznaniu i na
            Wybrzeżu w 1970 r. Doskonale pamiętam tamte dni. Wiele padło ofiar. Byli to na
            ogół ludzie prości. W roku 1981 znów to wszystko się powtórzyło. Uczczenie
            pamięci tych ludzi, tych obywateli może mieć sens tylko wtedy, kiedy będzie
            szczere, ale jeśli ma być szczere, to trzeba tu jeszcze parę rzeczy dodać. Otóż
            po 1970 r. na Wybrzeżu Gdańskim i Szczecińskim usiłowano czcić pamięć tych
            ludzi. Ci, którzy pojawiali się na grobach zabitych, byli wówczas przedmiotem
            zainteresowania służb bezpieczeństwa. Sam doskonale pamiętam, że w końcu lat
            siedemdziesiątych usiłowanie czczenia rocznicy grudniowej kończyło się
            odpowiedzialnością tych osób, odpowiedzialnością jak za wykroczenia. [...] To
            samo niestety powtórzyło się w niedawnej przeszłości, po 1981 r., a właściwie
            nawet już 16 i 17 grudnia 1981 r. znów doszło do aresztowań osób, które
            usiłowały pamięć robotników Wybrzeża uczcić. [...] z mieszanymi uczuciami
            spoglądam na czczenie pewnych rocznic i uczestnictwo pewnych osób
            w obchodach świąt narodowych. 3 maja i 11 listopada to były takie dni, za które
            również, mówiąc najkrócej i ogólnie, represjonowano. Działo się to właśnie na
            Wybrzeżu Gdańskim. W dniach 11 listopada i 3 maja wiele osób pod pomnikiem
            Sobieskiego, i nie tylko, było rozpędzanych. [...] Pamiętacie państwo wszyscy,
            jak w szkołach tępiono uczniów za kolportowanie ulotek o rocznicach narodowych.
            To chodziło o 11 listopada, o 3 maja. Te same osoby, które wówczas tak
            zwalczały akcje ulotkowe, dzisiaj chodzą na te uroczystości. Muszę powiedzieć,
            że patrzę na to z mieszanymi uczuciami. [...]
            Wystąpienie Jacka Taylora, 14.12.1995 (stenogram sejmowy). Debata w Sejmie nad
            projektem uchwały w sprawie 25 rocznicy tragicznych wydarzeń grudniowych na
            Wybrzeżu.

            Moglbym przedstawic wiele innych tekstow i wystapien.

            PS
            Swoja droga odnalazlem uchwale Rady Krajowej UW, ktora 6.11.1995 roku
            zaapelowala do swoich czlonkow by w II turze oddali glos na Lecha Walese"
            "Rada Krajowa Unii Wolności dziękuje wszystkim tym, którzy oddali swój głos na
            Jacka Kuronia. To ważny kapitał zaufania. Uczynimy wszystko, aby go nie
            zawieść. Składamy Jackowi Kuroniowi słowa najwyższego uznania i wdzięczności za
            postawę w toku kampanii wyborczej. Jacek Kuroń wniósł w ten sposób wielki wkład
            do demokratycznej debaty o przyszłości Polski.
            Słowa podziękowania i uznania kierujemy do Michała Boniego, wszystkich jego
            współpracowników, całej rzeszy ludzi, którzy aktywnie uczestniczyli w kampanii
            wyborczej.
            Stajemy przed decyzją dotyczącą drugiej tury wyborów. Popieramy kandydaturę
            Lecha Wałęsy. Prezydentura Aleksandra Kwaśniewskiego pogłębiłaby nierównowagę
            polskiego systemu politycznego, zagroziłaby powrotem dawnych układów oraz
            tworzeniem niejasnych powiązań polityczno-gospodarczych.
            W obecnej sytuacji wybór Lecha Wałęsy może powstrzymać te zagrożenia. Uznajemy
            wkład Lecha Wałęsy w polskie przemiany. Gdy było to konieczne, otwarcie
            krytykowaliśmy sposób sprawowania władzy przez prezydenta. Dziś oczekujemy, że
            Lech Wałęsa będzie prowadził politykę stabilizacji państwa i poszanowania reguł
            demokracji.
            Jesteśmy przekonani, że na takiego prezydenta będą głosować członkowie i
            sympatycy Unii Wolności.
            Rada Krajowa Unii Wolności apeluje o oddanie głosu na Lecha Wałęsę.
            Warszawa, 06.11.1995 r.
            • Gość: t1s Re: PS IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.11.04, 13:12
              leszek.sopot napisał:

              > basia.basia napisała:
              >
              > > leszek.sopot napisał:
              > > > 1.
              > > > Przyjmuje z zadowoleniem zapewnienie, ze pan nie utozsamia ubecji z
              > uwecj
              > > a, a
              > > > wobec tego:
              > > > odszczekuje to, ze posadzilem, ze lupus.lupus porownal UW do UB.
              > >
              > > A co ze szmatą?
              >
              > Lupus nie odwolal tego co napisal. Nie zaprzeczyl temu, co ty twierdzilas, ze
              > byl to tylko post o Cywinskim, bo pisal o calej uwecji. Teraz cos pisze o
              > zlodziejach zegarkow i o moim braku pamieci oraz skrywanym antysemityzmie.
              > Odszczekalem to, ze nie porownal, ale przeciez zestawil ze soba naumyslnie.
              > Lubi pisac o zwolennikach UW uwecja i uweki, niech sobie pisze, ale niech o
              > czlonku SDPl pisze inaczej niz o Litynskim i o uwszystkich uwekach, ktorzy
              > ponoc nic nie pamietaja, bo trzeba byc uwekiem by nie wiedziec, ze elity
              > wieziono i wymordowano, ze zawszone lapcie zajely miejsce prawdziwej polskiej
              > elity. Tak, trzeba byc uwekiem by nie wiedziec co to jest Polska, uwek
              niczego
              > nie rozumie...
              > Nie nazwalbym go dzis szmata, napisalbym ze jest prostakiem z gminu bez zasad
              > moralnych i etyki, ktory za nic ma prawde i honor, ktory kazda okazje
              > wykorzysta by mowic klamstwa, oczernic, pomowic i znieslawic szkodnikow III
              RP
              > -
              > czyli czlonkow i sympatykow UW, by przypisac mi i innym cechy jak
              > najohydniejsze. Taki sposob pisania, choc ubrany w zgrabne slowa, to nic
              innego
              >
              > jak relatywizm to entej potegi i megalomania.
              > Teraz nie bedzie o lupusie - moim zdaniem tylko szmata moze pisac o takich
              > ludziach jak Olga Krzyzanowska, Grazyna Staniszewska, Bogdan Borusewicz,
              Jacek
              > Taylor, sp. Jacek Kuron, sp. Edward Wende i wielu, wielu innych popierajacych
              > UW, jak np. sp. Jacek Kaczmarski, Andrzej Wajda, Kazimierz Kutz, Marek
              Kondrat,
              >
              > Krystyna Janda, prof. Filar, Kolakowski, a takze ci, ktorzy sa zwyklymi
              szarymi
              >
              > sympatykami - niech by to bylo tylko pol miliona osob, ze te wszystkie osoby
              > maja pezetperowskie sympatie, ze w genealogii czy genach jest wpisane
              > zauroczenie poprzednim systemem, ze ze spokojem przygladali sie i nie chca
              > pamietac o ofiarach komunistycznych przesladowan. Tylko szmata moze posunac
              sie
              >
              > do takiej potwarzy.

              Co do śp. Edwarda Wende, zgadzam się z Tobą, choć nie podoba mi się słowo
              szmata.
              Lecz nich będzie, na Twój użytek.
              Tylko jak byś mnie nazwał, gdybym spytał się o pamięć innych. Nie tą pamięć po
              89, tą sprzed 89, sprzed stanu wojennego, sprzed 68.
              O tą pamięć Michnika i Modzelewskiego. o pamięć Geremka, o jego świadomość. Co
              myślał, wstępując do Partii w 50 roku, gdy w tym czasie mordowano członków
              antykomunistycznej konspiracji, co myślał chcąc umacniać waadzę ludową, co
              myślał wtedy o partyzantce zaplutego karła reakcji? I jak bardzo płakał trzy
              lata później, 5 marca, gdy doszła go wieść o śmierci tow. Wissarionowicza?
              • leszek.sopot Re: PS 10.11.04, 13:57
                Gość portalu: t1s napisał(a):

                > leszek.sopot napisał:
                >
                > > basia.basia napisała:
                > >
                > > > leszek.sopot napisał:
                > > > > 1.
                > > > > Przyjmuje z zadowoleniem zapewnienie, ze pan nie utozsamia ub
                > ecji z
                > > uwecj
                > > > a, a
                > > > > wobec tego:
                > > > > odszczekuje to, ze posadzilem, ze lupus.lupus porownal UW do
                > UB.
                > > >
                > > > A co ze szmatą?
                > >
                > > Lupus nie odwolal tego co napisal. Nie zaprzeczyl temu, co ty twierdzilas
                > , ze
                > > byl to tylko post o Cywinskim, bo pisal o calej uwecji. Teraz cos pisze o
                >
                > > zlodziejach zegarkow i o moim braku pamieci oraz skrywanym antysemityzmie
                > .
                > > Odszczekalem to, ze nie porownal, ale przeciez zestawil ze soba naumyslni
                > e.
                > > Lubi pisac o zwolennikach UW uwecja i uweki, niech sobie pisze, ale niech
                > o
                > > czlonku SDPl pisze inaczej niz o Litynskim i o uwszystkich uwekach, ktorz
                > y
                > > ponoc nic nie pamietaja, bo trzeba byc uwekiem by nie wiedziec, ze elity
                > > wieziono i wymordowano, ze zawszone lapcie zajely miejsce prawdziwej pols
                > kiej
                > > elity. Tak, trzeba byc uwekiem by nie wiedziec co to jest Polska, uwek
                > niczego
                > > nie rozumie...
                > > Nie nazwalbym go dzis szmata, napisalbym ze jest prostakiem z gminu bez z
                > asad
                > > moralnych i etyki, ktory za nic ma prawde i honor, ktory kazda okazje
                > > wykorzysta by mowic klamstwa, oczernic, pomowic i znieslawic szkodnikow I
                > II
                > RP
                > > -
                > > czyli czlonkow i sympatykow UW, by przypisac mi i innym cechy jak
                > > najohydniejsze. Taki sposob pisania, choc ubrany w zgrabne slowa, to nic
                > innego
                > >
                > > jak relatywizm to entej potegi i megalomania.
                > > Teraz nie bedzie o lupusie - moim zdaniem tylko szmata moze pisac o takic
                > h
                > > ludziach jak Olga Krzyzanowska, Grazyna Staniszewska, Bogdan Borusewicz,
                > Jacek
                > > Taylor, sp. Jacek Kuron, sp. Edward Wende i wielu, wielu innych popieraja
                > cych
                > > UW, jak np. sp. Jacek Kaczmarski, Andrzej Wajda, Kazimierz Kutz, Marek
                > Kondrat,
                > >
                > > Krystyna Janda, prof. Filar, Kolakowski, a takze ci, ktorzy sa zwyklymi
                > szarymi
                > >
                > > sympatykami - niech by to bylo tylko pol miliona osob, ze te wszystkie os
                > oby
                > > maja pezetperowskie sympatie, ze w genealogii czy genach jest wpisane
                > > zauroczenie poprzednim systemem, ze ze spokojem przygladali sie i nie chc
                > a
                > > pamietac o ofiarach komunistycznych przesladowan. Tylko szmata moze posun
                > ac
                > sie
                > >
                > > do takiej potwarzy.
                >
                > Co do śp. Edwarda Wende, zgadzam się z Tobą, choć nie podoba mi się słowo
                > szmata.
                > Lecz nich będzie, na Twój użytek.
                > Tylko jak byś mnie nazwał, gdybym spytał się o pamięć innych. Nie tą pamięć
                po
                > 89, tą sprzed 89, sprzed stanu wojennego, sprzed 68.
                > O tą pamięć Michnika i Modzelewskiego. o pamięć Geremka, o jego świadomość.
                Co
                > myślał, wstępując do Partii w 50 roku, gdy w tym czasie mordowano członków
                > antykomunistycznej konspiracji, co myślał chcąc umacniać waadzę ludową, co
                > myślał wtedy o partyzantce zaplutego karła reakcji? I jak bardzo płakał trzy
                > lata później, 5 marca, gdy doszła go wieść o śmierci tow. Wissarionowicza?

                Tak, w UW sa ludzie, ktorzy w swojej biografii maja komunistyczna przeszlosc
                lub daleko posunieta kolaboracje z poprzednim systemem - mysle o Mazowieckim i
                np. jego tekscie o biskupie Kaczmarku.
                Tak, w UW sa tez ludzie, ktorzy bardzo ucierpieli w poprzednim systemie - mysle
                o Oldze Krzyzanowskiej i o np. mojej rodzinie. Nie znam biografii innych
                prominentnych dzialaczy UW by moc jednoznacznie powiedziec czy cierpieli za
                komuny czy tez nic im sie wtedy nie stalo.
                Ci wszyscy ludzie z roznych stron, z rozna biografia zeszli sie razem bo
                polaczyla ich jeszcze przed 80 rokiem, w czasie stanu wojennego i po 89 roku
                ochota by budowac Polske demokratyczna wolna od "bledow i wypaczen"
                poprzedniego systemu. Niektorzy z nich - najbardziej ci z komunistyczna
                przeszloscia - wiele przeszli za PRL by Polska stala sie demokratyczna. Nie
                wiem jak mogliby lepiej odkupic swoje winy. Swoja droga, gdy czytalem ksiazki
                Jacka Kuronia to doczytalem sie w nich mlodzienczych idealow by dzialac tak by
                ludziom bylo lepiej - Jacek nie chcial szkodzic ludziom. Zaden z nich nie byl
                katem, esbekiem i morderca. Nie mozna, to jest bardzo niesprawiedliwe wymazywac
                z pamieci tego wszystkiego co zrobili pozniej i jedynie promowac to, co ma ich
                hanbic. Wspominasz Geremka. Ja nie chcialbym tego przejsc w czasie wojny co on -
                zydowska sierota ocalona z holocaustu. On do tego by zrozumiec komunizm i jego
                przestepstwa musial dorosnac, musial sie otrzasnac z koszmaru wojny. Dobrze, ze
                znalazl rodzine, ktora sie nim zaopiekowala, czy wolalbys by w czasie wojny
                zginal w krematorium, albo tez po wojnie wychowywal sie w domu dziecka? Udalo
                mu sie zdobyc wyksztalcenie, a w koncu udalo mu sie spojrzec na rzeczywistosc z
                dystansu i wiedzial co i jak ma robic by nasz kraj stal sie lepszy. Dla mnie
                jego przyklad to tez jest kawal wspanialej biografii.
                Michnik byl zbyt mlody by cos komus zlego zrobic za komuny, a obciazaniem Adama
                grzechami jego rodziny dla mnie jest niestosowne. Gdy byl juz studentam Michnik
                nie wstapil do partii ale stal sie "wichrzycielem".
                Biografii Modzelewskiego ani jego korzeni rodzinnych nie znam. Nie jest on i
                nigdy nie byl czlonkiem UW. Dla mnie Modzelewski jest jedna z
                najszlachetniejszych i najuczciwszych postaci polskiego zycia politycznego.
                Nigdy nie slyszalem od nikogo - i z lewicy i prawicy - o jakichkolwiek niecnych
                czynach czy wypowiedziach Modzelewskiego. Dal by Bog by w polityce bylo wiecej
                takich ludzi jak on - zreszta szkoda, ze go wlasciwie w tej polityce nie ma, ze
                stoi na uboczu.
                Poza tymi ludzmi UW tworzy i wspiera wielu szlachetnych ludzi, ktorzy w partii
                nigdy nie bylo, ktorzy tak jak i miliony innych ludzi za czasow Solidarnosci
                probowali robic wszystko by do zmian na lepsze w Polsce doszlo jak najpredzej.
                Co takiego zlego zrobil Janusz Onyszkiewicz, Jan Nowak Jezioranski - czy to sa
                nasi narodowi odszczepiency, nierozumni i slepi glupcy?
                Pewnie, ze sa w tej partii tez ludzie zli, ktorych strawic nie moge, ze
                znalazlo sie kilku karierowiczow i ludzi bardzo niemoralnych - niestety tacy
                znajda sie wszedzie. Na szczescie wiekszosc takich ludzi odeszla do PO.
                • pafilek Re: PS 10.11.04, 15:06
                  PO , koles zostaw w spokoju!
                  • Gość: stąd Czy PO to święta krowa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 15:10
                    pafilek napisała:

                    > PO , koles zostaw w spokoju!
                    • pafilek Re: Czy PO to święta krowa? 10.11.04, 16:01
                      Uprawiacie socjotechnike!
                      • Gość: stąd Tak mówili towarzysze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 16:15
                        pafilek napisała:

                        > Uprawiacie socjotechnike!

                        Może jednak konkretnie powiesz, o co Ci chodzi.
                        Umożliwi to dyskurs między zainteresowanymi.
                    • basia.basia Re: Czy PO to święta krowa? 11.11.04, 01:27
                      Gość portalu: stąd napisał(a):

                      Czy PO to święta krowa?

                      Oczywiście, że nie ale ...

                      "Pewnie, ze sa w tej partii tez ludzie zli, ktorych strawic nie moge, ze
                      znalazlo sie kilku karierowiczow i ludzi bardzo niemoralnych - niestety tacy
                      znajda sie wszedzie. Na szczescie wiekszosc takich ludzi odeszla do PO."

                      Nie uważasz, że ostatnie zdanko jest dość niefortunne?
                      A widziałeś chyba jak się Leszek wpienił kiedy mu się wydało,
                      że Lupus równa uweków z udekami? a tutaj jest wprost i bez ogródek:)
                      • leszek.sopot Re: Czy PO to święta krowa? 11.11.04, 01:51
                        basia.basia napisała:

                        > Gość portalu: stąd napisał(a):
                        >
                        > Czy PO to święta krowa?
                        >
                        > Oczywiście, że nie ale ...
                        >
                        > "Pewnie, ze sa w tej partii tez ludzie zli, ktorych strawic nie moge, ze
                        > znalazlo sie kilku karierowiczow i ludzi bardzo niemoralnych - niestety tacy
                        > znajda sie wszedzie. Na szczescie wiekszosc takich ludzi odeszla do PO."
                        >
                        > Nie uważasz, że ostatnie zdanko jest dość niefortunne?
                        > A widziałeś chyba jak się Leszek wpienił kiedy mu się wydało,
                        > że Lupus równa uweków z udekami? a tutaj jest wprost i bez ogródek:)

                        Jak zwykle basiu nieuwaznie czytasz teksty. Lupus nie zrownal udekow z uwekami.
                        Natomiast co do karierowiczow i ludzi bardzo niemoralnych, to tacy, ktorzy dla
                        zdobycia pozycji spolecznej sa gotowinie liczyc sie z zasadami moralnymi i
                        etyka. Jak napisalem na szczescie sa oni teraz w PO - wlasnie tacy jak Rokita
                        czy Tusk.
                      • Gość: stąd Re: Czy PO to święta krowa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 01:52
                        basia.basia napisała:

                        > Gość portalu: stąd napisał(a):
                        >
                        > Czy PO to święta krowa?
                        >
                        > Oczywiście, że nie ale ...
                        >
                        > "Pewnie, ze sa w tej partii tez ludzie zli, ktorych strawic nie moge, ze
                        > znalazlo sie kilku karierowiczow i ludzi bardzo niemoralnych - niestety tacy
                        > znajda sie wszedzie. Na szczescie wiekszosc takich ludzi odeszla do PO."
                        >
                        > Nie uważasz, że ostatnie zdanko jest dość niefortunne?
                        > A widziałeś chyba jak się Leszek wpienił kiedy mu się wydało,
                        > że Lupus równa uweków z udekami? a tutaj jest wprost i bez ogródek:)

                        Szczerze: nie czytałem postu Leszka, odpowiadałem tylko na lakoniczną wypowiedź
                        Pafilki (równie lakonicznie).

                        Jeśli zdanie "Na szczescie wiekszosc takich ludzi odeszla do PO." jest
                        prawdziwe, to nie ma podstaw do stawiania zarzutu Leszkowi.

                        W spór Panów L. nie wgryzałem się, zwłaszcza, że został pokiereszowany przez
                        giwi. Jedna rzecz mnie uderzyła: emocjonalne oburzenie Leszka na "zawszone
                        łapcie". Moje pierwsze skojarzenie było, że chodzi o wyzwolicieli z karabinami
                        na sznurkach i drelichami na nogach. Dopiero Leszek swoim tekstem wskazał, że
                        można było te słowa interpretować inaczej. Jednak to dosyć naciągana
                        interpretacja. Chłop tak się tym przejął, że w niemal każdym swoim poście
                        cytuje te nieszczęsne zawszone łapcie. Kompleks jakiś ma, czy co?
                        • Gość: skarży-pyta Re: Czy PO to święta krowa? IP: *.chello.pl 11.11.04, 01:56
                          Gość portalu: stąd napisał(a):

                          > Chłop tak się tym przejął, że w niemal każdym swoim poście
                          > cytuje te nieszczęsne zawszone łapcie. Kompleks jakiś ma, czy co?

                          Zima idzie i marzą mu się ciepłe buty:)
                  • chilum Re: PS 10.11.04, 21:02
                    Odpowiem w Twojej poetyce:"Bo co?? Problem masz?No pytam ? Masz problem??"
                • lupus.banita o młodzieńcach bez dystansu 10.11.04, 15:25
                  leszek.sopot napisał:

                  >Udalo mu sie zdobyc wyksztalcenie, a w koncu udalo mu sie spojrzec na
                  >rzeczywistosc z dystansu i wiedzial co i jak ma robic by nasz kraj stal sie
                  >lepszy.

                  por. "Mazur" , nazwisko nieznane, przedwojenny student medycyny UJ. Poległ na
                  polu chwały w walce z bandami MO w październiku 1951 roku.

                  szer. "Głaz", nazwisko nieznane. Osiemnastolatek. Poległ na polu chwały w walce
                  z bandami MO w marcu 1949 roku.

                  szer. "Kmicic", nazwisko nieznane.Dwudziestolatek. Zamęczony na Zamku w
                  Lublinie w maju 1953 roku.

                  por. "Ryś" , nazwisko nieznane. Architekt. Zamęczony w więzieniu mokotowskim w
                  styczniu 1950 roku.

                  szer. "Burza". Nazwisko nieznane. Syn chłopski. Rozstrzelany w lesie pod Nową
                  Słupią w kwietniu 1950 roku.
                  • leszek.sopot o tulaczach bez ziemi 10.11.04, 16:28
                    Z niewydanych wspomnien:
                    "W puszczy Rudnickiej wojska sowieckie pod groźbą użycia broni zmusili oddziały
                    Armii Krajowej do poddania się . Tysiące polskich partyzantów przeważnie
                    młodzieży ulokowano w położonym 25 km od Wilna obozie w Miednikach – w ruinach
                    dawnego Zamku Królewskiego. Internowano żołnierzy Armii Krajowej, w tym
                    dziewczyny pełniące w oddziałach funkcje łączniczek i sanitariuszek. Warunki
                    były okropne, brakowało miejsc, nie było wody, urządzeń sanitarnych. Przez
                    kilka tygodni zmuszano zatrzymanych do wstąpienia do Armii Berlinga. Po
                    kategorycznym sprzeciwie około 4000 bohaterskich synów ziemi wileńskiej
                    załadowano w bydlęce wagony i w najgorszych warunkach sanitarnych, zesłano na
                    nieludzką ziemę Workuty, Kazania, Kaługi.... Wolne narody świata, milczały
                    milczeniem Teheranu i przyszłej Jałty.
                    Aleksandra Litomskiego „Pioruna” z brygady Szczerbca, jednego z najmłodszych
                    wiekiem partyzantów, internowano w Miednikach i wywieziono do Kaługi.
                    Wspominał: „”Zbuntowanych Polaków” umieszczono w rozległych lasach w pobliżu
                    Jegorewska około 200 km od Moskwy. Zadanie do wykonania: „Zagatowska drow
                    Moskwie”. W lesie podmokłe pełne robactwa ziemianki przeznaczono do
                    zamieszkania. Głód, chłód, choroby, bardzo ciężka praca („pilszczyków” –
                    ładowaczy lub „gruszczyków”) ponad siły wyczerpanych fizycznie ludzi była
                    nadzorowana przez brutalne brygady wojskowe. W ziemiankach gryzły pluskwy,
                    wszy, było wilgotno i duszno, dokuczał głód, choroby i niepewność losu. Mijały
                    lata coraz częściej ogarniała apatia i rozgoryczenie. Wielu nie wytrzymywało
                    nieludzkich warunków, wyniszczenie fizyczne, załamanie psychiczne powodowały
                    ucieczki – uciekinierów surowo karano... Niebezpieczeństwem była utrata nadziei
                    na powrót do kraju, utrata samokontroli woli do samoobrony przed rozważaniem
                    krzywd i bezsilności wobec bezprawia. Przetrwali ci, którzy wierzyli, że wrócą,
                    pomocą w przetrwaniu była wiara w opatrzność Boską, opiekę Matki Boskiej
                    Ostrobramskiej”. Młodzi chłopcy przeniesieni na dno piekła byli bohaterami
                    innego wymiaru, nie na polu bitwy, nie skazańców za popełnione winy, ale w
                    obronie ideałów na odległej śniegiem pokrytej Syberii.
                    [...]
                    W odezwie do Polaków dowództwo podziemia zaakceptowało repatriację. W podjęciu
                    decyzji o wyjeździe utwierdzał Polaków z Wileńszczyzny także stale trwający
                    terror sowiecki.
                    Pamiętna Wielkanoc w Wilnie 1 kwietnia 1945 r., rezurekcja po polsku. Wczesnym
                    rankiem, świątynię polską wypełnili wierni. W blasku świateł jaśniał piękny
                    barokowy ołtarz, obrazy świętych ożyły. Szepty modlitwy, głębokie westchnienia.
                    Organy przerwały ciszę potężnym akordem Alleluja. Ksiądz przy ołtarzu
                    zaintonował „Wesoły nam dziś dzień nastał”. Z głębi serc wydobyła się pieśń,
                    zagłuszona głośnym płaczem. Ksiądz rozłożone ręce wzniósł ku niebu,
                    błogosławił, modlił się o wiarę i sprawiedliwość. Królowo Męczenników czuwaj
                    nad losem Twego ludu.
                    [...]
                    Pani Jadwiga W. nauczycielka byłego gimnazjum Adama Mickiewicza w Wilnie i
                    tajnych kompletów nauczania, nie ubiegała się o wyjazd do Polski w trosce o
                    losy męża wywiezionego do łagrów sowieckich i syna do Kaługi. Uzyskała
                    informację, że sprawy powrotu bliskich do kraju załatwiają urzędy w Warszawie w
                    ramach akcji łączenia rodzin. Po załatwieniu formalności ewakuacyjnych pani
                    Jadwiga z córką ostatnim transportem nauczycielskim opuściła Wilno.
                    Wspomina: „W przeddzień wyjazdu nabożeństwo w polskim kościele św. Ducha,
                    pożegnanie z Matką Ostrobramską, prośba o opiekę nad tymi, którzy pozostali
                    w „nieludzkiej ziemi”, o błogosławieństwo na drogę w nieznane. Ze wzruszeniem
                    żegnałyśmy nasze miasto: cmentarze, groby przodków, kościoły, ulice, kręte
                    zaułki, rozhukaną Wilenkę, górę zamkową, trzy białe krzyże... Trudno było
                    rozstać się z domem, gdzie każdy sprzęt, każdy kąt to historia rodziny,
                    niezapomniany obraz przeżyć wielkich i wzniosłych, dziś osnutych sentymentem i
                    głębokim żalem... Podniosłam porzucony wachlarz, dotykałam antycznych mebli
                    przekazywanych z pokolenia na pokolenie, żegnałam obrazy na ścianach i
                    wszystko, co było bliskie sercu memu, głębokie wzruszenia... Zabrałyśmy dwie
                    spakowane walizki i drogie wspomnienia, które towarzyszyć będą w warunkach
                    dalszego nowego życia. Przywiązanie do miejsc jest tajemnicą, można je różnie
                    interpretować, łączy się z prawami ludzkiego organizmu. 17 października 1945
                    roku nad Wilnem jaśniało słońce na rampie towarowej. Wszystkie wagony towarowe
                    transportu repatriacyjnego były załadowane. Zajęłyśmy miejsca w przeznaczonym
                    dla nas wagonie. Rozległ się świst lokomotywy, drgnęły wagony, pociąg ruszył.
                    Zaległa cisza. Wszyscy pogrążeni w zadumie, może w modlitwie w poczuciu
                    osamotnienia. Pociąg biegł po szynach, miarowo stukały koła. Przy ścianach
                    wagonu ściśnięte smutne postacie ludzkie. Samotna starsza pani w ręku trzymała
                    zawiniątko, obok walizka – chyba cały dobytek. Do młodej kobiety przytulone
                    dwoje małych dzieci obok piesek biało-czarny, kilku mężczyzn w starszym wieku,
                    starsza pani z córką i wnuczką maleństwem, żadnej znajomej twarzy. Powoli
                    ciemniało, było chłodno niektórzy drzemali. Dojechaliśmy do Grodna, dłuższy
                    postój, milicja nie zezwoliła na wyjście z wagonu, sprawdzanie dokumentów i
                    zezwoleń na przewóz rosyjskich pieniędzy. Dojechaliśmy do nowej linii
                    granicznej oswobodzeni z pieniędzy rosyjskich podczas kontroli dokumentów,
                    byliśmy w Polsce. Jedziemy szybko mijaliśmy zielone łąki, lasy wioski, małe
                    miasteczka, na wielu stacjach były postoje otwierały się drzwi, wysiadali z
                    wagonów repatrianci. Głośne rozmowy, zapytania dokąd jedziemy, niepewność,
                    poinformowano że do punktów repatriacyjnych na terenach byłych Prus Wschodnich.
                    Zdumienie i oburzenie, po dłuższych pertraktacjach transport zatrzymał się w
                    Łodzi, Poznaniu, Warszawie. W punktach repatriacyjnych tych miast oznajmiano,
                    że jest przeludnienie, brak miejsc, przyznawano zapomogę 200 lub 300 zł i
                    odprawa transportu. Z pieniędzy skorzystali urzędnicy za okazywaną pomoc.
                    Podróż w prymitywnych warunkach była trudna, uciążliwa, transport zatrzymywano
                    w ustalonych z góry miejscowościach w pobliżu punktów repatriacyjnych.
                    Przemyślenia niektórych podróżnych zadecydowały o pozostaniu w wybranych przez
                    siebie miejscowościach.
                    22 października 1945 roku w byłym miasteczku niemieckim nad Wartą, na rampie
                    towarowej, poinformowano, że podróż zakończona. Ciemniało, padał deszcz, od
                    Warty powiał chłód, dzieci płakały, pies „Deli” drżał z zimna. Ludzie
                    przygnębieni, bezradni z całym dobytkiem w węzełkach i skromnych walizkach,
                    oczekiwali serdeczności, opieki, rady, życzliwości. Urzędnik repatriacyjny
                    radził iść do miasta, szukać mieszkania. Był wieczór, na ulicach ciemno, bramy
                    domów zamknięte, snują się cienie ludzkie, słychać język niemiecki. Kilku
                    rodzinom bardziej przedsiębiorczym, po uiszczeniu żądanych należności,
                    ułatwiono uzyskanie mieszkania. Pozostałym urzędnik podał adres punktu
                    repatriacyjnego gdzie można spędzić noc. Powstał dotkliwy niepokój wobec wielu
                    nowych niewiadomych, lęk przed nieokreśloną przestrzenią, przed zagrożeniami,
                    osamotnieniem”. [...]"

                    To nie moje wspomnienia, ale moich znajomych. To tez byli ludzie, ktorzy ze
                    wschodu tu z byle czym przyjechali. Wsrod nich dorastalem.
                    Moja rodzina pochodzi z Pomorza. Kamienica moich pradziadkow legla w gruzach
                    juz w 39 roku, dom dziadkow, ktory stal przy dworcu kolejowym Niemcy wysadzili
                    wraz ze stacja. Po wojnie z przedwojennego dobytku mojej rodziny nie zostalo
                    nic. Brat ojca zginal w 45 roku zabity prawdopodobnie przez UB za odmowe
                    wspolpracy - mial 21 lat. Ciala jego nigdy nie odnaleziono. Babcia di smierci,
                    a zyla 90 lat, wierzyla, ze przezyl ale uciekl za granice. Ojciec tez za czasow
                    stalinowskich swoje odsiedzial za knu
                    • leszek.sopot Re: o tulaczach bez ziemi 10.11.04, 16:34
                      Niestety ucielo, ale moze i dobrze, bo sie niepotrzebnie w ucietym fragmencie
                      wywnetrznialem, jednak na koncu dalem jeden z moich ulubionych wierszy, dlatego
                      jeszscze to doklejam:
                      Na rozwiązanie Armii Krajowej
                      Za dywizję wołyńską, nie kwiaty i wianki -
                      Szubienica w Lublinie, Ojczyste Majdanki.
                      Za sygnał na Północy, bój pod Nowogródkiem -
                      Długi urlop w więzieniu. Długi i ze skutkiem.
                      Za bój o naszą Rossę, Ostrą Bramę, Wilno -
                      Sucha gałąź lub zsyłka na rozpacz bezsilną.
                      Za dnie i noce śmierci, za lata udręki -
                      Taniec w kółko: raz w oczy, a drugi raz w szczęki.
                      Za wsie spalone, bitwy, gdzie chłopska szła czeladź -
                      List gończy, tropicielski: dopaść i rozstrzelać.
                      Za mosty wysadzone z ręki robotniczej -
                      Węszyć, gdzie kto się ukrył, psy spuścić ze smyczy.
                      Za wyroki na katów, za celny strzał Krysta -
                      Jeden wyrok: do tiurmy. Dla wszystkich do czysta.
                      Za Warszawę, Warszawę, powstańcze zachcianki -
                      Specjalny oddział śledczy: "przyłożyć do ścianki".
                      Zwinąć chorągiew z masztu. Krepą jest zasnuta
                      Za dywizję Rataja, Okrzei, Traugutta.
                      Pociąć sztandar w kawałki. Rozdać śród żołnierzy
                      Na drogę niech wezmą. Na sercu niech leży.
                      Kazimierz Wierzyński
                  • basia.basia Re: o młodzieńcach bez dystansu 11.11.04, 01:40
                    lupus.banita napisał:

                    > leszek.sopot napisał:
                    >
                    > >Udalo mu sie zdobyc wyksztalcenie, a w koncu udalo mu sie spojrzec na
                    > >rzeczywistosc z dystansu i wiedzial co i jak ma robic by nasz kraj stal si
                    > e
                    > >lepszy.
                    >
                    > por. "Mazur" , nazwisko nieznane, przedwojenny student medycyny UJ. Poległ na
                    > polu chwały w walce z bandami MO w październiku 1951 roku.
                    >
                    > szer. "Głaz", nazwisko nieznane. Osiemnastolatek. Poległ na polu chwały w walce
                    >
                    > z bandami MO w marcu 1949 roku.
                    >
                    > szer. "Kmicic", nazwisko nieznane.Dwudziestolatek. Zamęczony na Zamku w
                    > Lublinie w maju 1953 roku.
                    >
                    > por. "Ryś" , nazwisko nieznane. Architekt. Zamęczony w więzieniu mokotowskim w
                    > styczniu 1950 roku.
                    >
                    > szer. "Burza". Nazwisko nieznane. Syn chłopski. Rozstrzelany w lesie pod Nową
                    > Słupią w kwietniu 1950 roku.

                    Oglądałam uroczystości sierpniowe i rzuciło mi się w oczy, że ci wszyscy
                    starsi ludzie - żyjący uczestnicy Powstania, siedzący w pierwszych rzędach -
                    jakież to szlachetne twarze, powiedziałabym nawet "piękne" mimo wieku.
                    I równocześnie taka refleksja, że tysiące takich właśnie Polaków wymordowali
                    na spółkę sowieci i Niemcy. Trzeba ich było kimś zastąpić no i znalazły się
                    różne szumowiny, sprzedajni karierowicze, cała ta swołocz i do niedawna oni
                    nadawali ton w naszym kraju ale ten czas dobiega końca i chwała Bogu!

                    A w książce Davisa! Te zdjęcia młodych ludzi! Wryła mi się w pamięć
                    twarz panny młodej, pięknej kobiety:(
                • Gość: t1s Re: PS IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.11.04, 23:32
                  Tak, w UW sa ludzie, ktorzy w swojej biografii maja komunistyczna przeszlosc
                  > lub daleko posunieta kolaboracje z poprzednim systemem

                  Niepotrzebnie tłumaczyłeś wymienione przeze mnie osoby, nie o to mi chodziło,
                  by się po nich przejechać.
                  O to co napisałeś w tym fragmencie. Kolaboracja-mnie się ta kolaboracja
                  bardziej od Uweka nawet podoba. Kolaborant-Uwek, a nie wszyscy unici, nie
                  Edward Wende, nie prof. Bartoszewski...
                  Dobrze, że jakiś fanatyk UW tej kolaboracji nie zauważył, bo by Cię gotów od
                  odkurzaczy zwyzywać.
                  • leszek.sopot Re: PS 11.11.04, 00:59
                    Gość portalu: t1s napisał(a):

                    > Tak, w UW sa ludzie, ktorzy w swojej biografii maja komunistyczna przeszlosc
                    > > lub daleko posunieta kolaboracje z poprzednim systemem
                    >
                    > Niepotrzebnie tłumaczyłeś wymienione przeze mnie osoby, nie o to mi chodziło,
                    > by się po nich przejechać.

                    Doprawdy? Czyli to mialy byc tylko takie etykietki: Modzelewski, Geremek,
                    Michnik... Nie wiedzialem, ze nie lubisz jezdzic, no to sobie maszeruj,
                    najlepiej rownym marszowym krokiem. Lewa marsz!

                    > O to co napisałeś w tym fragmencie. Kolaboracja-mnie się ta kolaboracja
                    > bardziej od Uweka nawet podoba. Kolaborant-Uwek, a nie wszyscy unici, nie
                    > Edward Wende, nie prof. Bartoszewski...

                    Dlaczego oni nie? Zyli w PRL i mieli dowody z orlem bez korony... moglbys
                    bardziej sie postaraz i uogolnic, a tu widze jakies wyjatki.

                    > Dobrze, że jakiś fanatyk UW tej kolaboracji nie zauważył, bo by Cię gotów od
                    > odkurzaczy zwyzywać.

                    No widzisz, pewnie mnie jeszcze dopadna, a moze ich koledzy w zaszonych
                    lapciach - to dobrze dobrana para.
                    • Gość: t1s Re: PS IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.11.04, 01:15
                      leszek.sopot napisał:

                      > Gość portalu: t1s napisał(a):
                      >
                      > > Tak, w UW sa ludzie, ktorzy w swojej biografii maja komunistyczna przesz
                      > losc
                      > > > lub daleko posunieta kolaboracje z poprzednim systemem
                      > >
                      > > Niepotrzebnie tłumaczyłeś wymienione przeze mnie osoby, nie o to mi chodz
                      > iło,
                      > > by się po nich przejechać.
                      >
                      > Doprawdy? Czyli to mialy byc tylko takie etykietki: Modzelewski, Geremek,
                      > Michnik... Nie wiedzialem, ze nie lubisz jezdzic, no to sobie maszeruj,
                      > najlepiej rownym marszowym krokiem. Lewa marsz!

                      Tak właśnie, metki im jeno przyczepiłem; "Uwek-prać w temperaturze 90 st. a
                      także po pyskach"
                      A co do marszu, na piechotę to bym Geremka przecież nie dogonił:)


                      > > O to co napisałeś w tym fragmencie. Kolaboracja-mnie się ta kolaboracja
                      > > bardziej od Uweka nawet podoba. Kolaborant-Uwek, a nie wszyscy unici, nie
                      >
                      > > Edward Wende, nie prof. Bartoszewski...
                      >
                      > Dlaczego oni nie? Zyli w PRL i mieli dowody z orlem bez korony... moglbys
                      > bardziej sie postaraz i uogolnic, a tu widze jakies wyjatki.

                      Jak bym był złośliwy to bym napisał, że potwierdzające regułę.


                      > > Dobrze, że jakiś fanatyk UW tej kolaboracji nie zauważył, bo by Cię gotów
                      > od
                      > > odkurzaczy zwyzywać.
                      >
                      > No widzisz, pewnie mnie jeszcze dopadna, a moze ich koledzy w zaszonych
                      > lapciach - to dobrze dobrana para.

                      Pani Dalloway nosi rajstopy:)
                      • leszek.sopot Re: PS 11.11.04, 01:26
                        jak to w knajpie... po nie zdanym egzaminie. Debiutant nie dostal zaliczenia z
                        literatury, co mu wytknela piwniczna bywalczyni, i teraz musi sobie pouzywac.
                        Zuchszku uszki do gory, czekaja ciebie nastepne sprawdziany, na rekawie jeszcze
                        duzo miejsca na kolejne odznaki. Ta jedna z prania nie wystarczy. Przede
                        wszystkim musisz sie poprawic w chodzie, to wstyd sie przyznawac do niemoznosci
                        dogonienia 70-latka.
                        PS
                        nieladnie kobietom zagladac pod spodniczki, mumusia da po lapkach.
                        • basia.basia Re: PS 11.11.04, 01:33
                          leszek.sopot napisał:

                          > PS
                          > nieladnie kobietom zagladac pod spodniczki, mumusia da po lapkach.

                          Gdzież tam:) Po łapkach dostał Warburg:)

                          A Ty kolega masz przedziwny sposób na obronę swojej ukochanej
                          Unii - broniąc oczerniasz:) Dowodów mam bez liku a ten najlepszy:

                          "Pewnie, ze sa w tej partii tez ludzie zli, ktorych strawic nie moge, ze
                          znalazlo sie kilku karierowiczow i ludzi bardzo niemoralnych - niestety tacy
                          znajda sie wszedzie. Na szczescie wiekszosc takich ludzi odeszla do PO."

                          To w Unii byli karierowicze i niemoralni? Mazowiecki nieładnie się zachował
                          w sprawie biskupa Kaczmarka? (nie wiedziałam o tym!)Czyżby podpisał ten sam
                          apel co Szymborska? Czego ja się od Ciebie dowiem?! Zgroza!
                          • leszek.sopot Re: PS 11.11.04, 01:46
                            basia.basia napisała:

                            > leszek.sopot napisał:
                            >
                            > > PS
                            > > nieladnie kobietom zagladac pod spodniczki, mumusia da po lapkach.
                            >
                            > Gdzież tam:) Po łapkach dostał Warburg:)

                            rajstopki pdogladal teesik - o to mu moge przyznac jeszcze odznake z nurkowania.

                            > A Ty kolega masz przedziwny sposób na obronę swojej ukochanej
                            > Unii - broniąc oczerniasz:) Dowodów mam bez liku a ten najlepszy:
                            >
                            > "Pewnie, ze sa w tej partii tez ludzie zli, ktorych strawic nie moge,

                            To dziwne?

                            > ze
                            > znalazlo sie kilku karierowiczow i ludzi bardzo niemoralnych - niestety tacy
                            > znajda sie wszedzie. Na szczescie wiekszosc takich ludzi odeszla do PO."
                            >
                            > To w Unii byli karierowicze i niemoralni?

                            Myslalas, ze nie byli?

                            > Mazowiecki nieładnie się zachował
                            > w sprawie biskupa Kaczmarka? (nie wiedziałam o tym!)

                            Lubisz sobie pokpiwac, co w tym tescie moze byc dobrego - moze tylko to, ze nie
                            jest tak oblesny, jak inne z tego czasu. Ja moge znalezc tylko jedno
                            usprawiedliwienie na ten nieszczesny tekst, ze redakcja musiala taki tekst
                            napisac a Mazowiecki ten obowiazek wzial na siebie. Byc moze w innym przypadku
                            doszlo by do zamkniecia pisma tak jak to bylo z "TP". A moze zreszta Mazowiecki
                            pisal to wowczas z pelnym przekonaniem, nie wiem. Nie przypominam sobie by
                            gdzies o tym mowil lub pisal. Bylbym ciekaw co on sam sadzi o tym swoim tekscie.

                            > Czyżby podpisał ten sam
                            > apel co Szymborska? Czego ja się od Ciebie dowiem?! Zgroza!

                            Jaki apel?
                            • Gość: t1s Re: PS IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.11.04, 01:58
                              leszek.sopot napisał:

                              > basia.basia napisała:
                              >
                              > > leszek.sopot napisał:
                              > >
                              > > > PS
                              > > > nieladnie kobietom zagladac pod spodniczki, mumusia da po lapkach.
                              > >
                              > > Gdzież tam:) Po łapkach dostał Warburg:)
                              >
                              > rajstopki pdogladal teesik - o to mu moge przyznac jeszcze odznake z
                              nurkowania

                              Nie musiałem zaglądać pod spódniczkę, wystarczy, że widziałem, co pewien
                              dżentelmen szmuglował w bagażniku swojego Wartburga przez niemiecką granicę. I
                              co, myślisz, że nie posłał choć jednej pary dla PD?
                            • basia.basia Re: PS 11.11.04, 01:59
                              leszek.sopot napisał:


                              , ze redakcja musiala taki tekst
                              > napisac a Mazowiecki ten obowiazek wzial na siebie.

                              Podobnie było z wyrzuceniem Herberta. On sam przyznał,
                              że Mazowiecki zrobił to z właściwym mu urokiem.

                              Byc moze w innym przypadku
                              > doszlo by do zamkniecia pisma tak jak to bylo z "TP". A moze zreszta Mazowiecki
                              >
                              > pisal to wowczas z pelnym przekonaniem, nie wiem. Nie przypominam sobie by
                              > gdzies o tym mowil lub pisal. Bylbym ciekaw co on sam sadzi o tym swoim tekscie
                              > .

                              Ja też:)

                              >
                              > > Czyżby podpisał ten sam
                              > > apel co Szymborska? Czego ja się od Ciebie dowiem?! Zgroza!
                              >
                              > Jaki apel?

                              Krakowskie tuzy literackie wystosowały apel, żeby przykładnie
                              ukarać. Chyba nawet domagali się kary śmierci!
                              • Gość: t1s Re: PS IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.11.04, 02:02
                                W ostatnich dniach toczył się w Krakowie proces grupy szpiegów amerykańskich
                                powiązanych z krakowską Kurią Metropolitarną.

                                My zebrani w dniu 8 lutego 1953 r. członkowie krakowskiego Oddziału Związku
                                Literatów Polskich wyrażamy bezwzględne potępienie dla zdrajców Ojczyzny,
                                którzy wykorzystując swe duchowe stanowiska i wpływ na część młodzieży
                                skupionej w KSM działali wrogo wobec narodu i państwa ludowego, uprawiali - za
                                amerykańskie pieniądze - szpiegostwo i dywersję.

                                Potępiamy tych dostojników z wyższej hierarchii kościelnej, którzy sprzyjali
                                knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom pomoc, oraz niszczyli cenne zabytki
                                kulturalne.

                                Wobec tych faktów zobowiązujemy się w twórczości swojej jeszcze bardziej bojowo
                                i wnikliwiej niż dotychczas podejmować aktualne problemy walki o socjalizm i
                                ostrzej piętnować wrogów narodu - dla dobra Polski silnej i sprawiedliwej."

                                Rezolucję podpisało swoimi nazwiskami i pierwszymi literami swoich imion 53
                                osoby. Wśród nich znaleźli się tak znani pisarze i krytycy literaccy jak: K.
                                Bunsch, Wł. Dobrowolski, K. Filipowicz (późniejszy mąż Szymborskiej), A.
                                Kijowski, J. Kurek, Wł. Machejek, Wł Maciąg, S. Mrożek, T. Nowak, J. Przyboś,
                                T. Sliwiak, M. Słomczyński (znany tłumacz Szekspira podpisujący kryminały
                                swojego autorstwa pseudonimem Joe Alex), O. Terlecki, H. Vogler, A. Włodek
                                (pierwszy mąż Szymborskiej).

                                • basia.basia Re: PS 11.11.04, 02:07
                                  Gość portalu: t1s napisał(a):

                                  > W ostatnich dniach toczył się w Krakowie proces grupy szpiegów amerykańskich
                                  > powiązanych z krakowską Kurią Metropolitarną.

                                  No to palnęłam:( Nie byli krwiożerczy.
                                  Muszę się nauczyć trzymać język za zębami, kiedy nie jestem
                                  pewna czy to czy owo:(

                                  Idę spać, znowu przeholowałam z forumowaniem.
                                  Dobranoc:)

                                  ps
                                  Miseczka jest pełna:)
                                  • Gość: t1s Re: PS IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.11.04, 02:14
                                    basia.basia napisała:

                                    > Gość portalu: t1s napisał(a):
                                    >
                                    > > W ostatnich dniach toczył się w Krakowie proces grupy szpiegów amerykańsk
                                    > ich
                                    > > powiązanych z krakowską Kurią Metropolitarną.
                                    >
                                    > No to palnęłam:( Nie byli krwiożerczy.

                                    Basiu, tak właśnie domagano się najwyższego wyroku. Chyba nie myślisz, że tak
                                    szacowne grono użyłoby słowa "szafot".


                                    > Muszę się nauczyć trzymać język za zębami, kiedy nie jestem
                                    > pewna czy to czy owo:(
                                    >
                                    > Idę spać, znowu przeholowałam z forumowaniem.
                                    > Dobranoc:)

                                    Dobranoc Basiu:)


                                    > ps
                                    > Miseczka jest pełna:)

                                    :)
                                • Gość: stąd Wielu z nich robi za autorytety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 02:07
                              • leszek.sopot Re: PS 11.11.04, 02:25
                                basia.basia napisała:

                                > > Jaki apel?
                                >
                                > Krakowskie tuzy literackie wystosowały apel, żeby przykładnie
                                > ukarać. Chyba nawet domagali się kary śmierci!

                                Basiu!! prosze, zanim napiszesz najpierw sie upewnij, to "chyba" to troche
                                malo. Oby nie wyszlo tak jak z tym poparciem Walesy przez UW przed II tura
                                wyborow w 1995 roku.
                        • Gość: t1s Re: PS IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.11.04, 01:50
                          Nie muszę sobie poużywać, i nie chcę, przynajmniej teraz i tu.
                          Jako weteran knajp, dobrze wiem, że gdy komuś coś w gardle stanie, najlepiej
                          rąbnąć go w plecy.
                          Pojechałem po Geremku nie dla satysfakcji, jeno po to by Ci uzmysłowić, kto to
                          jest Uwek. I niedoj, że mnie nie zwyzywałeś to jeszcze napisałeś o kolaboracji.
                          To co Lupus nazywa Uwectwem, nazwałeś jeszcze mocniej, więc skoro rzekłeś a, to
                          wykrztuś, wypluj wreszcie to, tą s...
                          • leszek.sopot o kolaboracji z PRLem 11.11.04, 02:18
                            Gość portalu: t1s napisał(a):

                            > Nie muszę sobie poużywać, i nie chcę, przynajmniej teraz i tu.
                            > Jako weteran knajp, dobrze wiem, że gdy komuś coś w gardle stanie, najlepiej
                            > rąbnąć go w plecy.
                            > Pojechałem po Geremku nie dla satysfakcji, jeno po to by Ci uzmysłowić, kto
                            to jest Uwek. I niedoj, że mnie nie zwyzywałeś to jeszcze napisałeś o
                            kolaboracji.

                            Tak, bo niestety kolaboracja byla powszechna. Tych, ktorzy usilowali cokolwiek
                            zrobic wbrew wladzy zamykano lub w inny sposob szykanowano. Polska PRL-u nie
                            moglaby istniec, gdyby narod nie kolaborowal z nowymi najezdzcami. Zrozumial to
                            juz Okulicki wydajac rozkaz o rozwiazaniu AK. Polska byla krajem, w ktorym
                            obowiazywaly wszystkie cechy panstwa totalitarnego. W polowie lat 50. ub. wieku
                            Carl Friedrich i Zbigniew Brzezinski wymieniali cechy takiego kraju. Piec
                            podstawowych warunkow to:
                            1) monopol oficjalnej ideologii obejmujacej wszystkie najwazniejsze sprawy
                            ludzkiej egzystencji; cecha charakterystyczna jest skupienie sie na planowaniu
                            majacego nadejsc idealnego stanu szczesliwosci;
                            2) monopol jednej - w dodatku masowej - partii, kontrolowanej przez przywodce o
                            dyktatorskiej pozycji i zwiazane z nim grupy oligarchow; stosunki wewnetrzne
                            opieraja sie na bezwarunkowym posluszenstwie, partia taka stoi ponad
                            biurokracja rzadowa;
                            3) system terroru fizycznego i psychicznego wymierzony przeciw wrogom rezymu
                            oraz odlamom ludnosci uznanym za niebezpieczne;
                            4) monopol kontroli nad wszystkimi srodkami masowego przekazu;
                            5) monopol scentralizowanego zarzadzania gospodarka.
                            Taki system istnial w Polsce do 1989 roku - z chwilowymi odwilzami. Az dziw, ze
                            w tym czasie troche cennych rzeczy powstalo - jak np. filmy. Kazik spiewal, ze
                            wszyscy artysci to prostytutki... mozna dodac, ze za czasow okupacji
                            hitlerowskiej obowiazywal totalny bojkot oficjalnych wystepow publicznych. Za
                            komuny juz nie - artysci wiec kolaborowali. Tylko, ze te kolaboracje mozna
                            roznie oceniac.
                            Ja ciesze, sie, ze za komuny powstaly takie filmy jak Kanal, Rys, Barwy
                            Ochronne, Czlowiek z marmuru i zelaza, Ziemia odzyskana i wiele innych. Wajda
                            to rodzenie sie kina w PRL opiosuje tak:
                            "Wojskowe początki
                            Polskie kino zaczyna się w roku 1945. Również my, którzy tworzyliśmy to kino
                            bezpośrednio po wojnie, nie mieliśmy w tej kwestii żadnych wątpliwości. Nigdy w
                            życiu nie zaangażowałem aktora, który grał w filmie przedwojennym. Wszyscy
                            byliśmy przeciw takim filmom, jakie produkowano w Polsce przed 1939 r. Czy to
                            było sprawiedliwe, czy nie – mniejsza o to, w każdym razie taki pogląd pozwolił
                            nam sprecyzować własne stanowisko.
                            Zresztą polskie kino powojenne także z konieczności odcięło się od
                            przedwojennego. Czołowi reżyserzy tamtego kina – Józef Lejtes czy Michał
                            Waszyński – pozostali na emigracji, a w latach wojny studia filmowe w Warszawie
                            zostały spalone i tym samym przemysł filmowy zginął wraz z filmowcami.
                            Uratowała się dziwnym trafem jedynie grupa młodych ludzi, którzy przed wojną
                            więcej o filmie rozmawiali, niż się nim zajmowali. Ta grupa nazywała się Start.
                            Niektórzy zaczynali już robić filmy – Eugeniusz Cękalski, Wanda Jakubowska,
                            Aleksander Ford. Nie muszę dodawać, że była to grupa lewicująca.
                            Tak się złożyło, że ludzie ze Startu uratowali się i w 1945 r. przyszli do
                            Polski wraz z Armią Czerwoną. Kiedy zaczynałem jako asystent Aleksandra Forda,
                            wszyscy wokoło zwracali się do niego: „panie pułkowniku”. My mówiliśmy „panie
                            reżyserze”, później mówiłem już „panie Aleksandrze”, a on do nas wszystkich
                            mówił po imieniu.
                            Ten wojskowy początek miał jakiś wpływ na naszą filmową działalność, gdyż od
                            razu zmobilizował nas na sposób wojskowy. Choć, prawdę mówiąc, nie trzeba było
                            specjalnie nas mobilizować – wszyscy chcieliśmy natychmiast zacząć robić własne
                            filmy. Wojsko przydało się naszej kinematografii zasadniczo – swój pierwszy
                            film „Pokolenie” realizowałem na sprzęcie, który został przez polską armię po
                            prostu zagrabiony z niemieckiej wytwórni UFA w Berlinie jako łup wojenny.
                            Tak właśnie rodziło się polskie kino. Równocześnie powstała szkoła filmowa w
                            Łodzi. Jerzy Toeplitz, który był jednym z inicjatorów grupy Start, bardzo
                            szybko powołał ją do życia. Jeśli wziąć pod uwagę, że w Polsce produkowano w
                            tym czasie trzy filmy fabularne rocznie, szkoła nie była tak bardzo potrzebna,
                            bo reżyserów, którzy mogliby robić filmy, było wtedy u nas znacznie więcej.
                            Nasi starsi koledzy chcieli robić filmy, ale byli też tacy, którzy chcieli
                            uczyć młodzież..."
                            polish-jewish-heritage.org/Pol/styczen_04_Andrzej_Wajda_polskiej_kinematografii.htm
                            • Gość: stąd Re: o kolaboracji z PRLem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 02:43
                              leszek.sopot napisał:

                              > Tak, bo niestety kolaboracja byla powszechna.

                              Gdzie taką wiedzę posiadłeś? Nie powiesz chyba, że dzięki własnemu
                              doświadczeniu?
                              Kościół powszechny w Polsce obejmuje (wg różnych szacunków) od 80-95% populacji.
                              Powszechna kolaboracja to liczby pewnie zbliżone. Nie chcesz chyba powiedzieć,
                              że ta większość katolicka kolaborowała z mniejszością ateistyczną?
                              Tak niestety odczytałem Twoje stwierdzenie. Mam nadzieję, że to tylko
                              przejęzyczenie.

                              > Tych, ktorzy usilowali cokolwiek
                              > zrobic wbrew wladzy zamykano lub w inny sposob szykanowano. Polska PRL-u nie
                              > moglaby istniec, gdyby narod nie kolaborowal z nowymi najezdzcami. Zrozumial
                              to
                              >
                              > juz Okulicki wydajac rozkaz o rozwiazaniu AK.

                              Obawiam się, że to Ty niewiele zrozumiałeś z tej bolesnej lekcji historii.
                              Porównaj sobie choćby historię pozostałych państw demoludów.
                              Najpierw pomyśl, a potem pisz. Nigdy odwrotnie.

                              • leszek.sopot Re: o kolaboracji z PRLem 11.11.04, 03:10
                                Gość portalu: stąd napisał(a):

                                > leszek.sopot napisał:
                                >
                                > > Tak, bo niestety kolaboracja byla powszechna.
                                >
                                > Gdzie taką wiedzę posiadłeś? Nie powiesz chyba, że dzięki własnemu
                                > doświadczeniu?
                                > Kościół powszechny w Polsce obejmuje (wg różnych szacunków) od 80-95%
                                populacji
                                > .
                                > Powszechna kolaboracja to liczby pewnie zbliżone. Nie chcesz chyba
                                powiedzieć,
                                > że ta większość katolicka kolaborowała z mniejszością ateistyczną?
                                > Tak niestety odczytałem Twoje stwierdzenie. Mam nadzieję, że to tylko
                                > przejęzyczenie.

                                Zalezy jak pojmujesz definicje kolaboracji - czy tak ja to robiono za okupacji
                                hitlerowskiej, czy tez inaczej. W czasach PRL co by nie powiedziec powstawaly
                                jednak dziela kultury i mysli technicznej, sabotaze sie chyba nie zdarzaly.
                                Jestes pewny, ze wszyscy uczestnicy procesji Bozego Ciala w Lowiczu w 1947
                                roku, gdy prymas Hlond szedl na czele procesji podtrzymywany pod reke przez
                                Bieruta, odczuwalo falsz sytuacji? W Sopocie pamietalo sie dlugo Bierutowi,
                                przynajmniej ludzie o tym wspominali, ze to tylko dzieki niemu zbudowano
                                kosciol katolicki w Sopocie (Bierut sam obiecal a pozniej przekazano kurii
                                pieniadze) - przed wojna w Sopocie byla tylko jedna mala kaplica katolicka, a
                                duze koscioly byly protestanckie.
                                Myslisz, ze ten wierzacy narod chlopo-robotniczy nie byl wdzieczny w swej
                                wiekszosci za reforme rolna i odebranie bogaczom ich palacow i wlasnosci. Ja
                                takim idealista nie jestem i nie wierze by wiara katolicka decydowala o tym, ze
                                do wspolpracy z narzuconym rzadem nie dochodzilo. Robotnicy p[odczas strajkow w
                                Gdansku w latach 40. ani w Poznaniu w 56 r. nie domagali sie powrotu
                                bwypedzonych i ograbionych kapitalistow i ziemianstwa. Moim zdaniem trzeba
                                mioec na uwadze to, ze wielu z nich choc zylo w dalej nedznie, to czulo sie
                                zadowoleni, ze "bogacze" ich nie wyzyskuja.


                                > > Tych, ktorzy usilowali cokolwiek
                                > > zrobic wbrew wladzy zamykano lub w inny sposob szykanowano. Polska PRL-u
                                > nie moglaby istniec, gdyby narod nie kolaborowal z nowymi najezdzcami.
                                Zrozumial to juz Okulicki wydajac rozkaz o rozwiazaniu AK.
                                >
                                > Obawiam się, że to Ty niewiele zrozumiałeś z tej bolesnej lekcji historii.
                                > Porównaj sobie choćby historię pozostałych państw demoludów.
                                > Najpierw pomyśl, a potem pisz. Nigdy odwrotnie.

                                Ja mysle, ze Okulicki doskonale wiedzial, ze walka zbrojna do niczego sie nie
                                dojdzie, ze alianci Polske zostawili sowietom. Moim zdaniem postapil slusznie -
                                nie bylo sensu dalej walczyc. W zadnym innym kraju nie bylo Panstwa Podziemnego
                                jak w Polsce, nigdzie - poza moze Jugoslawia, nie bylo tak duzej armii
                                podziemnej. Do czego mam porownyywac? Mozna tez nazwac decyzje Okulickiego
                                inaczej, tak jak to sugeruja niektorzy z NSZ - zdrada, ja sie tak daleko nie
                                posuwam. Nie bylo innej drogi, trzeba bylo isc na wspolprace z nowa wladza,
                                albo uciekac na Zachod. Co mozna bylo innego robic - walczyc dalej?
                                • Gość: stąd Re: o kolaboracji z PRLem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 04:32
                                  leszek.sopot napisał:

                                  > Zalezy jak pojmujesz definicje kolaboracji - czy tak ja to robiono za
                                  okupacji
                                  > hitlerowskiej, czy tez inaczej.

                                  No właśnie. Rozpisujesz się o kolaboracji, a nie podajesz żadnej jej definicji.
                                  Z Twojego wywodu wnoszę, że za kolaborantów uważasz wszystkich oprócz
                                  doznających prześladowania. Mało tego. Wielu prześladowanych zmuszano do
                                  współpracy z UB. Już lepiej abyś zamilkł.
                                  Kolaborant to ten, kto świadomie i czynnie wspierał władze komunistyczne
                                  narzucone przez sowieckiego okupanta. Takich ludzi było nie więcej niż 10%
                                  ogółu, a więc zdecydowana mniejszość. Podana liczba jest nawet zawyżona, bowiem
                                  nie wszyscy współpracujący z reżimem byli świadomi swej roli.
                                  Trzeba jasno i wyraźnie powiedzieć, że największymi kolaborantami były
                                  kierownicze gremia PPR (później PZPR). Jakbyś tego nie zauważył.

                                  > Myslisz, ze ten wierzacy narod chlopo-robotniczy nie byl wdzieczny w swej
                                  > wiekszosci za reforme rolna i odebranie bogaczom ich palacow i wlasnosci.

                                  Nie był. To była ówczesna propoganda sukcesu. Zjawisko zupełnie marginalne.

                                  > Ja takim idealista nie jestem i nie wierze by wiara katolicka decydowala o
                                  > tym, ze do wspolpracy z narzuconym rzadem nie dochodzilo.

                                  To Twoja sprawa i Twojej wiary. Ja tej kwestii nie podnosiłem. Zwróciłem
                                  jedynie uwagę, że podana przez Ciebie "definicja - powszechna kolaboracja"
                                  prowadzi do wniosku, że liczba kolaborantów była zbliżona do liczby wierzących.
                                  A przecież kolaboranci, szczególnie w pierwszym "gorącym" okresie powojennym,
                                  rekrutowali się głównie spośród osób niewierzących oraz żywiołu niepolskiego.
                                  Do tego należy dodać margines społeczny oraz pewną liczbę sierot wojennych.
                                  Późniejszy "narybek" rekrutował się głównie dzięki prowadzonej
                                  pracy "wychowawczej" z młodzieżą (np. "czerwone harcerstwo") oraz napływowi
                                  karierowiczów i ludzi złamanych przez system. Naszą tragedią jest to, że ci
                                  ludzie w głównej mierze trzymają dziś stery władzy państwowej, wymiaru
                                  sprawiedliwości i organów bezpieczeństwa państwa.

                                  > Robotnicy p[odczas > strajkow w Gdansku w latach 40. ani w Poznaniu w 56 r.
                                  nie domagali sie
                                  > powrotu bwypedzonych i ograbionych kapitalistow i ziemianstwa. Moim zdaniem
                                  > trzeba mioec na uwadze to, ze wielu z nich choc zylo w dalej nedznie, to
                                  > czulo sie zadowoleni, ze "bogacze" ich nie wyzyskuja.

                                  Co to ma wspólnego z kolaboracją?

                                  > > > Tych, ktorzy usilowali cokolwiek
                                  > > > zrobic wbrew wladzy zamykano lub w inny sposob szykanowano. Polska
                                  > PRL-u
                                  > > nie moglaby istniec, gdyby narod nie kolaborowal z nowymi najezdzcami.
                                  > Zrozumial to juz Okulicki wydajac rozkaz o rozwiazaniu AK.
                                  > >
                                  > > Obawiam się, że to Ty niewiele zrozumiałeś z tej bolesnej lekcji historii.
                                  > > Porównaj sobie choćby historię pozostałych państw demoludów.
                                  > > Najpierw pomyśl, a potem pisz. Nigdy odwrotnie.
                                  >

                                  > Ja mysle, ze Okulicki doskonale wiedzial, ze walka zbrojna do niczego sie nie
                                  > dojdzie, ze alianci Polske zostawili sowietom. Moim zdaniem postapil
                                  slusznie -
                                  >
                                  > nie bylo sensu dalej walczyc.

                                  Zupełnie co innego miałem na myśli. Postawiłeś, moim zdaniem, niesłuszne tezy
                                  bez żadnego uzasadnienia:
                                  > 1. Polska PRL-u nie moglaby istniec, gdyby narod nie kolaborowal z nowymi
                                  > najezdzcami.
                                  > 2. Zrozumial to juz Okulicki wydajac rozkaz o rozwiazaniu AK.
                                  Obie są nieprawdziwe. A Okulicki nie mógł tak nawet pomyśleć. Chyba nie masz
                                  zamiaru podważać oficjalnego uzasadnienia dołączonego do rozkazu o rozwiązaniu
                                  AK?
                                  Dalsze Twoje uwagi pomijam, bo nie dotyczą omawianej kwestii kolaboracji.
                                  • leszek.sopot Re: o kolaboracji z PRLem 13.11.04, 13:41
                                    Gość portalu: stąd napisał(a):

                                    > Rozpisujesz się o kolaboracji, a nie podajesz żadnej jej definicji.

                                    Mam moze bledne przekonanie, ale uwazam, ze za PRL oznaka kolaboracji z
                                    systemem byly np. udzial w wyborach i pierwszomajowych manifestacjach. I w
                                    jednym i drugim udzial byl powszechny mimo, ze za niepojscie na wybory czy
                                    pochod nie grozily zadne represje. Nawet w stanie wojennym gdy "S" wzywala do
                                    bojkotu to frekwencja wyniosla ponad 40 proc.

                                    > Z Twojego wywodu wnoszę, że za kolaborantów uważasz wszystkich oprócz
                                    > doznających prześladowania.

                                    Niezrecznie napisalem.

                                    > Mało tego. Wielu prześladowanych zmuszano do
                                    > współpracy z UB. Już lepiej abyś zamilkł.

                                    Nie rozumiem.

                                    > Kolaborant to ten, kto świadomie i czynnie wspierał władze komunistyczne
                                    > narzucone przez sowieckiego okupanta. Takich ludzi było nie więcej niż 10%
                                    > ogółu, a więc zdecydowana mniejszość. Podana liczba jest nawet zawyżona,
                                    bowiem nie wszyscy współpracujący z reżimem byli świadomi swej roli.

                                    Tu na pewno jest problem rozumienia terminu kolaboracji. Ja go nie ograniczylem
                                    jedynie do tych, ktorzy dla sluzb specjalnych sledzili i donosili na innych
                                    ludzi, ale na wszystkich, ktorzy z ochota korzystali z przywilejow oferowanych
                                    im przez nowa wladze. Moze blednie robie nazywajac to kolaboracja, ale nie
                                    przychodzi mi do glowy lepsze slowo. Nikt nie odrzucal przyznanej mu ziemi,
                                    robotnicy po 1989 roku mieli nadzieje, ze sami stana sie wlascicielami fabryk,
                                    ze to oni dalej beda rzadzic Polska - byc moze trzeba to nazwac inaczej, tzn.
                                    nie wynikiem kolaboracji, ale "przyzwyczajenia"? Takze przed II wojna te idealy
                                    socjalistyczne mialy w Polsce bardzo duzo poparcie, juz wtedy duzo sie mowilo o
                                    koniecznej reformie rolnej i wzmocnieniu praw pracowniczych. Niestety w
                                    rozwiazywaniu tych problemow malo zrobiono i dlatego komunisci po II wojnie
                                    mogli w jakis sposob odwolywac sie do przedwojennych ambicji i krzywd "ludzi
                                    pracy". Ulatwilo im to "przekupienie" powaznej czesci spoleczenstwa.

                                    > Trzeba jasno i wyraźnie powiedzieć, że największymi kolaborantami były
                                    > kierownicze gremia PPR (później PZPR). Jakbyś tego nie zauważył.

                                    Ja ich nie uwazam za kolaborantow! To z nimi sie kolaborowalo i ze strukturami
                                    ich wladzy.

                                    > > Myslisz, ze ten wierzacy narod chlopo-robotniczy nie byl wdzieczny w swej
                                    > > wiekszosci za reforme rolna i odebranie bogaczom ich palacow i wlasnosci.
                                    >
                                    > Nie był. To była ówczesna propoganda sukcesu. Zjawisko zupełnie marginalne.

                                    Mysle, ze w duzej czesci byl - nawet jezeli tego glosno nie mowil. Dlatego tez
                                    dzis w sondazach ludzie lepiej wspominaja PRL, Gierka i innych niz wolna Polske.

                                    > A przecież kolaboranci, szczególnie w pierwszym "gorącym" okresie powojennym,
                                    > rekrutowali się głównie spośród osób niewierzących oraz żywiołu niepolskiego.

                                    Tu piszesz o pracownikach systemu komunistycznego.

                                    > Zupełnie co innego miałem na myśli. Postawiłeś, moim zdaniem, niesłuszne tezy
                                    > bez żadnego uzasadnienia:
                                    > > 1. Polska PRL-u nie moglaby istniec, gdyby narod nie kolaborowal z nowymi
                                    > > najezdzcami.

                                    Raczej jestem tego pewny. Dalem juz przyklad wyborow w stanie wojennym, ze
                                    nawet wtedy ponad 40 proc. uprawnionych do glosowania wzielo w nich udzial.

                                    Moglyby by byc to ciekawe rozwazania, bo ja przeciez nie uzurpuje sobie prawa
                                    do fachowosci w tym temacie. Bardziej ufam w pewne opracowania socjologiczne,
                                    ktore niegdys czytalem (takze np. Staniszkis), a ktore moze niedokladnie
                                    pamietam. Jesli bys chcial porozmawiac, to moze w nowym watku?
                                    • Gość: stąd Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 13:58
                                      Może ktoś odpowie Leszkowi, bo mi już brak cierpliwości.

                                      Tytułem wstępu odpowiedz (sobie i czytelnikom) na pytanie:

                                      Czy Francuzi kolaborowali z rządem francuskim (Vichy), czy też razem z tym
                                      rządem kolaborowali z Niemcami?
                                      • leszek.sopot a dlaczego, myslisz, ze walka z komuna byla latwa 13.11.04, 14:22
                                        bo spoleczenstwo tak bardzo solidaryzowalo sie z opozycja i przeciwstawialo sie
                                        wladzy? Rzad Vichy byl pod protektoratem Niemiec a Francuzi kolaborowali i z
                                        tym swoim "trrzadem" i z Niemcami. Jednak wieksza czesc Francuzow nie podjela
                                        tej wspolpracy. Jest zbyt wiele roznic by sytuacje PRL porownywac do sytuacji
                                        Vichy z okresu II wojny swiatowej.

                                        Niestety nie mam ksiazki z materialami z konferencji, ktora odbyla sie w 2002
                                        roku w kielcach, a sa w niej nastepujace referaty: "[...] referaty wygłosili:
                                        prof. dr hab. Tadeusz Wolsza („Czy tylko opór i walka? Opinie, oceny i
                                        propozycje »polskiego Londynu« w sprawie przystosowania społeczeństwa w kraju
                                        do nowej rzeczywistości politycznej, społecznej, kulturalnej i gospodarczej
                                        1945–1950)”, prof. dr hab. Dariusz Jarosz („Polski stalinizm 1948–1956: w
                                        poszukiwaniu strategii przystosowawczych”), dr Ryszard Gryz („Tendencje
                                        przystosowawcze wobec systemu władzy wśród duchowieństwa katolickiego na
                                        Kielecczyźnie 1944/45–1956”), dr Grzegorz Miernik („Postawy przystosowawcze
                                        chłopów polskich do systemu władzy w latach 1948–1956 – na przykładzie
                                        województwa kieleckiego”), dr Krzysztof Kowalczyk („Duchowieństwo na Pomorzu
                                        Zachodnim: między postawą niezłomną a kolaboracją – strategie przetrwania –
                                        1945–1956”), dr Maciej Tymiński („Nadużycia i manipulacje. Strategie
                                        przystosowawcze pracowników przedsiębiorstw przemysłowych 1950–1970”), dr
                                        Marcin Zaremba („»Bigosowy socjalizm«. Dekada Gierka”), dr Jan Żaryn („Opór,
                                        przetrwanie i zdrada – kilka uwag na temat postaw duchowieństwa katolickiego
                                        wobec systemu komunistycznego w Polsce 1944–1989”) oraz mgr Szczepan Świątek
                                        („O pogłębioną historię społeczną PRL – komunikat źródłoznawczy”)".


                                        "[...] Stabilizacji i wiązaniu ludzi z systemem służyły nie tylko nagrody i
                                        medale ale także rozbudowany w latach siedemdziesiątych do niebotycznych
                                        rozmiarów, system przywilejów. Niemal każda grupa zawodowa cieszyła się jakąś
                                        formą uprzywilejowania. Nauczyciele dostawali papier toaletowy i zniżkowe
                                        bilety kolejowe, osoby z „grup strategicznych” talony na samochód. Bardziej
                                        zasłużeni mogli liczyć na najbardziej wówczas ceniony przydział na mieszkanie.
                                        Troszcząc się o właściwą dystrybucje władze miały okazję do demonstrowania
                                        opiekuńczego charakteru państwa. Nic przeto dziwnego, że sprawa
                                        przywilejów „trafiała” na posiedzenia Biura Politycznego. Na jednym z nich
                                        kierownictwo partii poleciło „zabezpieczyć terminowe wykonanie zadania
                                        zaopatrzenia klasy robotniczej w ziemniaki na zimę. Polecono utrzymać w dużych
                                        ośrodkach robotniczych ubiegłoroczne relacje dostaw ziemniaków I i II klasy”.

                                        Te fragmenty zaczerpnalem z:
                                        czytelnia.onet.pl/0,5040,0,1,nowosci.html
                                        • Gość: stąd Re: a dlaczego, myslisz, ze walka z komuna byla l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 08:05
                                          Nie jest mozliwa jakakolwiek dyskusja, gdy jeden mówi o niebie, a drugi o
                                          chlebie.
                                          W dodatku wyciągasz wnioski nie mając żadnej do nich podstawy.
                                          Twoje tytułowe pytanie "dlaczego myślisz, że walka z komuną była łatwa"
                                          rzuciłeś tak sobie od niechcenia w przestrzeń forumową, bez zastanowienia, czy
                                          jest uzasadnione elementarną prawdą. Równie dobrze mógłbym Ciebie zapytać,
                                          dlaczego zdradzasz żonę?
                                          Chcąc prowadzić z Tobą dalszą dyskusję, musialbym polemizować niemal z każym
                                          Twoim zdaniem. To ponad moje siły. Nie dysponuję tak długim czasem. Wybacz.
                            • Gość: t1s Re: o kolaboracji z PRLem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.11.04, 03:22
                              > Tak, bo niestety kolaboracja byla powszechna.

                              Dobrze, dobrze, poddaję się już. Zaczynając tą dyskusję miałem nadzieję, że
                              dostrzeżesz, w jak beznadziejny sposób tłumaczysz się z tej szmaty-chciałem byś
                              zdał sobie z tego sprawę i może wtedy...
                              Ty jednak ani razu nie odniosłeś się do istoty rzeczy. Poddaję się też i
                              dlatego, że gdy czytam kawałki jak powyższy, wyjęte chyba z ust najbardziej
                              bezczelnych komuchów, moje postanowienie, by gryźć się w język i unikać
                              złośliwości, zostaje wystawione na zbyt ciężką próbę.
                              Dobranoc.
                              • leszek.sopot Re: o kolaboracji z PRLem 11.11.04, 03:35
                                Gdby nie bylo tej wspolpracy z wladza ludowa, to komunizm upadl by duzo
                                wczesniej i nie czekalibysmy na czas az nadejdzie odwilz ze wschodu. Po postach
                                medrca z Ozarowa czasem sobie wyobrazam co to by bylo, gdyby naszym sasiadem
                                nie byla Rosja a Chiny i bysmy teraz doswiadczali na sobie tego "gospodarczego
                                cudu" pod kierunkiem jedynie slusznego przywodcy, cenzury i kontrola bezpieki.
                                Ci co walczyli o niepodleglosc gineli lub siedzieli w wiezieniach, reszta
                                siedziala cicho i robila to co kazala wladza. Gdy dochodzilo do buntow wladza
                                strzelala do robotnikow. Przez wiele lat bylo zbyt malo ludzi, ktorzy chcieli i
                                potrafili przeciwstawic sie wladzy. Zmienil to rok 56 gdy wielu wiezniow
                                politycznych wyszlo na wolnosc i bylo kilka lat odwilzy, a cukierki w postaci
                                upanstwowionych fabryk i ziemi dla chlopow nie dawaly tego zadowolenia, ktorego
                                klasa robotniczo-chlopska sie spodziewala w latach 40.
        • Gość: Der Untermensch Czy to już faszyzm? Czy będzie jeszcze gorzej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 00:45
          Moja rodzina pochodzi z kresów. Przed wojną mieszkali we Lwowie. Pradziadek był
          profesorem na politechnice. W 39 dziadek był podporucznikiem w KOP. Dostał się
          do sowieckiej niewoli, ale zwiał. Na kilka dni wrócił do domu, a potem z
          kolegami uciekł przez Węgry i Szwajcarię do Francji.
          Ale sowieci nie byli pewni - zwiał za granicę, czy do partyzantki. Na wszelki
          wypadek aresztowali babcię. Przeżyła rok NKWDowskich przesłuchań. Z więzienia
          wyzwolili ja Niemcy. W 44, kiedy znów, po raz drugi, przyszli sowieci -
          NKWDowcy znów aresztowali babcię. Nadal szukali dziadka.
          A on w międzyczasie na Zachodzie nie próżnował. Walczył we Francji z Niemcami,
          potem Dunkierka, Szkocja, zaciągnął się do armii brytyjskiej i walczył w
          północnej Afryce. Następnie wrócił do Anglii, do Maczka i z jego 1 Dywizją
          walczył od Normandii po Antwerpię. Awansował do stopnia majora.
          Jakoś, przez angielską misję wojskową udało się rodzinie sowietów przekonać, ze
          dziadek jest rzeczywiście zagranicą i w dodatku oficerem w alianckiej armii.
          Wypuścili babcię, która (za radą oficerów z angielskiej misji) nie czekała aż
          sowieci zmienia zdanie, tylko zabrała mojego tatę (który miał wtedy 5 lat) i
          pierwszym transportem, tak jak stała, jedynie z ręcznym bagażem "repatriowali
          się" do Polski. Prawdopodobnie w łapciach. Nie wykluczone, że w zawszonych
          łachach.
          W 46 wrócił z wojny dziadek. Dostał pracę, załatwił mieszkanie w Świdnicy. W 48
          wyrzucili go z pracy w państwowej instytucji za to że był oficerem na
          Zachodzie, a w 51 dokleili go do jakiejś sprawy i na kilka miesięcy posadzili.
          Do 56 co jakiś czas wzywali dziadka na jakies przesłuchania. Tata zrobił maturę
          i studia w Krakowie, ja w Warszawie.
          Jestem potomkiem zawszonych "przyjezdnych" w łapciach. Czy z tego powodu
          uważasz mnie za kogos gorszego od siebie? Za Polaka II kategorii? Nie dość, ze
          moja rodzina straciła dom we Lwowie i majątek pod Stanisławowem, że musiała
          zaczynać w PRL-u całkowicie od zera to teraz - za swa inteligenckość i
          prointeligenckie sympatie polityczne może znów być represjonowana? Znów ktoś
          może sobie uzurpować (tak jak to robiły komunistyczne władze) prawo do
          wywyższania się z jakichś ideologicznych powodów i do poniżania nas?
          Przypuśćmy nawet, że lupusowi.lupusowi odbiło i uważa się za Übermenscha, ale
          czemu tylu "demokratów" i "demokratek" mu potakuje? Czyżby wracały czasy
          pogardy?
          • Gość: skarży-pyta Sam plugawisz pamięć własnych przodków IP: *.chello.pl 10.11.04, 00:49
            wielonikowa kanalio:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=10538856&a=17504578
            • Gość: Der Untermensch Re: Sam plugawisz pamięć własnych przodków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 01:05
              Czy uważasz mnie za kanalię z powodu niegdysiejszych łapci i wszy, czy dlatego,
              że dziś, jako jeden z bardzo wielu, jestem uzytkownikiem neostrady TP?
              • Gość: Der Untermensch Wszyscy z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl to kanalie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 01:52
                Jesli tak uważasz, to nie pozostaje mi nic innego, jak stanąć grzecznie w
                kolejce do krematorium i zawierzyć swój los Twemu humanitaryzmowi, że mimo
                idiotycznego postu jakiegoś innego, mocno poirytowanego (albo wręcz
                szajbniętego) uzytkownika neostrady TP - okażesz wielkoduszność i zanim mną
                napalisz w piecu, pozwolisz mi się najpierw znieczulić w komorze gazowej...
                • Gość: skarży-pyta Lesiu, To ty? IP: *.chello.pl 11.11.04, 02:19
                  Gość portalu: Der Untermensch napisał(a):

                  > Jesli tak uważasz, to nie pozostaje mi nic innego, jak stanąć grzecznie w
                  > kolejce do krematorium i zawierzyć swój los Twemu humanitaryzmowi, że mimo
                  > idiotycznego postu jakiegoś innego, mocno poirytowanego (albo wręcz
                  > szajbniętego) uzytkownika neostrady TP - okażesz wielkoduszność i zanim mną
                  > napalisz w piecu, pozwolisz mi się najpierw znieczulić w komorze gazowej...

                  Napij się zimnej wody, to ochłoniesz:)

                  • leszek.sopot obsesja? 11.11.04, 02:38
                    DOLEK
                    Pytała Femcia Dolka, na co rozum zda się,
                    Dolek milczał; gdy coraz bardziej naprzykrza się,
                    Tak powie: "Na to chyba tylko, moje dziecię,
                    Aby nie być zmuszonym szukać go w kobiecie".

                    • Gość: skarży-pyta a może represja:) IP: *.chello.pl 11.11.04, 02:51
                      alejka.pl/lesio_2.html
                      • leszek.sopot Czy nie wstanie jaki Wandal... 11.11.04, 03:19
                        Litania ku czci p.t. Matrony Krakowskiej
                        [...]
                        Ty, co z głębin swej kanapy
                        Wychylając kibić tłustą,
                        Brzydkie swe nadstawiasz łapy
                        Przerażonym naszym ustom;

                        Ty, co z dostojeństwem w twarzy
                        Dźwigasz swe potworne kłęby,
                        O których Lustmörder marzy
                        Szczerząc zakrwawione zęby;

                        I ty, uroczysta klępo,
                        W swojej wiecznej sukni bordo,
                        Ze swą beznadziejnie tępą -
                        Powiedzmy otwarcie - mordą;

                        Ty orędowniczko dzielna
                        Uciśnionej polskiej nacji,
                        Arcykapłanko naczelna
                        Naszej starobabokracji;

                        Ty, co w "Piątki" lub "Soboty"
                        Polskich dusz sprawujesz rządy,
                        Starodawne wskrzeszasz cnoty
                        A druzgoczesz "nowe prądy";

                        Co na fiksach i na rautach,
                        I na dobroczynnej sesji
                        Pytlujesz o pruskich gwałtach,
                        O modernie i secesji;

                        Ty, co wszelkich zadań bytu
                        W mig rozcinasz każdy problem,
                        Gdy człek myśli, jakim by tu
                        Zamknąć babie gębę skoblem;

                        Ty, strącona z Łysej Góry -
                        W salonu fałszywy "ampir",
                        Gdzie nas bierzesz na tortury
                        I krew nudą ssiesz jak wampir;

                        Ty, co głupoty powagą
                        Najmądrzejszych wodzisz za łby;
                        Ty, którą po śniegu nago
                        Człowiek bez litości gnałby;

                        Ty, elokwencji patoko,
                        Coś jest wiecznych sporów źródłem,
                        Czy cię nazwać starą kwoką,
                        Czy też raczej starym pudłem;

                        Ty, co gorzko winisz męża
                        O prozaizm i codzienność,
                        Gdy twa energia zwycięża
                        Nazbyt rzadko jego senność;

                        I ty, której czujność tępi
                        Młodych wzruszeń powab czysty,
                        A co w Tomaszu a Kempi
                        Dawnych gachów chowasz listy;

                        Ty, co zdarłszy z siebie płótna
                        Oglądasz się w lustrze całą
                        I wzdychasz, ropucho smutna:
                        "On tak lubił moje ciało..."

                        Ty, obrazie wiedźmy starej,
                        Wydarty ze sztychów Goyi -
                        Powiedz mi: przez jakie czary
                        Jęczymy w niewoli twojej?

                        Z jakim czartowskim blekotem
                        Omamienie na nas padło,
                        Że czynimy czci przedmiotem
                        Szpetność, głupotę i sadło?

                        Przez jakie dziwne kuriozum
                        Tłuszcz bierzemy za charakter,
                        Pustą grzechotkę za rozum,
                        A za obraz cnót - klimakter?

                        Za co stwór podeszły wiekiem,
                        Co kobietą być już przestał,
                        A nigdy nie był człowiekiem,
                        Windujemy na piedestał???!

                        Próżne gniewy, próżne męstwo,
                        Nie nadeszła chwila jeszcze -
                        Nazbyt silnie czarnoksięstwo
                        Ściska nas w potworne kleszcze;

                        Coraz ciaśniej, coraz duszniej,
                        Coraz bardziej smutni, słabi,
                        W takt kręcimy się, posłuszni,
                        Jak nam zagra chochoł babi;

                        I tylko w tęsknocie żyjem,
                        Czy nie wstanie jaki Wandal,
                        Co przepędzi babę kijem
                        I zakończy raz ten skandal!...

                        Boy, Pisane w r. 1908

                        • Gość: skarży-pyta O Lesiu też Boy coś napisał:) IP: *.chello.pl 12.11.04, 21:33
                          Krakowski jubileusz - fragmenty

                          [...]Bierze się do tego celu
                          Tęgiego, starego pryka,
                          Sadza się go na fotelu
                          I siarczyście się go "tyka". Odmiany wszak prawa znacie,
                          Trudności nie będzie zatem;
                          [...] Publiczności zastęp liczny
                          Hurmem obsiada galerią,
                          A cały ten obchód śliczny
                          Sam pacjent bierze na serio. Wstaje rzędem człek niektóry,
                          Kogo tam zaswędzi ozór,
                          I wygłasza srogie bzdury
                          W uroczysty dmąc je pozór. Brzmi powaga w każdym słowie,
                          Choć od śmiechu drgają rzęsy:
                          O, bo myśmy tu w Krakowie
                          Wszystko straszne sans rire pęsy.* Reszta słucha, oczy mruży
                          Kpiąc po trosze sobie z pryka,
                          I z tego, który bajdurzy,
                          I z tego, który to łyka. "Z uwielbienia pełnym łonem
                          Stawiam tu, czcigodny panie,
                          Z sercem... te... tak przepełnionem,
                          Że mi ledwo tchu już stanie. Twe zasługi są tak duże,
                          Żeby trzeba, jakiem szczery,
                          Ryć... te... spiżem... na marmurze...
                          (po cichu: cztery litery). Twoje słowa mądre, wieszcze,
                          Żyć w narodzie będą święcie
                          I prrrrawnuki nasze jeszcze
                          Mieć je będą... (cicho: w pięcie). Więc, gdy zasług jubilata
                          Żaden czasu grom nie zetrze,
                          Niech nam jeszcze długie lata...
                          (po cichu: psuje powietrze)..." Coś tam jeszcze mówca bąka,
                          Orkiestra kropi fanfarę,
                          A jubilat głośno siąka,
                          Łez rozkoszy roniąc parę. Magnificus się podnosi
                          (Przypadkowo ginekolog)
                          I znów z innej beczki głosi
                          Lapidarny swój nekrolog. Myśli wątku nie rozprasza,
                          Ale skupia w treść ogólną:
                          "Panie... ten... ojczyzna nasza...
                          Jest nam wszystkim... matką wspólną... Ona poi nas swym mlekiem
                          I karmi niby dziecinę,
                          Zanim stanie się człowiekiem...
                          Przez swą... panie... pępowinę... Znak to niskiej, podłej duszy,
                          Narodowym to występkiem,
                          Gdy kto związki... panie... kruszy
                          Z tym matczynym... panie... pępkiem... I choć wrogie siły czasem
                          Sznur pępkowy... panie... przedrą..."
                          (Cóż, u diabła, z tym kutasem! -
                          Jak powiada stary Fredro...) Et caetera, et caetera,
                          Jeden gada, drugi gada,
                          "...Praca żmudna, ciężka, szczera..."
                          (Sam jubilat odpowiada.) I tak dalej, i tak dalej,
                          Coraz cieplej, cora parniej,
                          [...]

                          • leszek.sopot Żyła sobie stara ciotka 13.11.04, 13:17
                            Pełna gracji, zacna, słodka,
                            Żyła sobie stara ciotka.
                            Bez zbytków, lecz i bez braku
                            Miała swój domek na Szlaku.
                            Oprócz cnót rozlicznych wieńca
                            Hodowała też siostrzeńca.
                            Brzydki chłopiec, z krzywą buzią,
                            Zwał się - dajmy na to - Józio.
                            Ciotka była panną czystą,
                            A Józio był modernistą.
                            (Modernista - znaczy chłopak,
                            Co wszystko robi na opak;
                            Każdego się głupstwa czepi,
                            A zawsze chce wiedzieć lepiej.)
                            Z tym smarkaczem ciotka stara
                            Miała strapień co niemiara.
                            Zawsze jej czymś umiał dopiec,
                            Taki już był brzydki chłopiec.
                            Próżno ciotka mu wymienia
                            Albo Lucka, albo Henia,
                            Co ich przykład wszystkim świeci,
                            Jako grzecznych, dobrych dzieci;
                            On rozeprze się wygodnie,
                            Obie ręce włoży w spodnie,
                            Śmieje się i kiwa głową,
                            Jakby mówił: "Gadaj zdrowo!"

                            II
                            To rzecz nie do uwierzenia,
                            Co on ma za przywidzenia!
                            Czasem coś bez sensu maże
                            I mówi, że to w i t r a ż e.
                            To znów wieczór biega nago
                            I rozbija wszystkich lagą.
                            Ciotka krzyczy: "Joseph! arrete!"
                            A on: "Ciociu, to kabaret!"
                            Wszystkie meble w domu psuje:
                            Mówi, że sztukę s t o s u j e.
                            Wszędzie wlezie, wszędzie dotrze,
                            Deprawuje dzieci młodsze.
                            To rzecz w Polsce niesłychana:
                            Nie chcą wierzyć już w bociana!
                            Kiedyś wpada mała Hanka:
                            "Ciociu, jestem r o t o m a n k a" -
                            "Któż cię tak nauczył?!" - "Józio" -
                            Mówi z rozpaloną buzią.
                            "A ja - sepleni Ludwiczka -
                            Jestem święta pla-samiczka".
                            Chociaż zwykle dobra, słodka,
                            Zawyła ze zgrozy ciotka:
                            Raziła ją na kształt gromu
                            Taka hańba w polskim domu!

                            [...]

                            V
                            Tak się trapi dobra ciotka,
                            Pełna gracji, zacna, słodka,
                            Lecz największą ma subiekcję,
                            Gdy rozpocznie z Józiem lekcję.
                            Dojdżże ładu z taką głową:
                            Zawsze ma ostatnie słowo!
                            Ciotka prawi o Trzech psalmach,
                            Józio o "tańczących palmach";
                            Ciotka mu o apostołach,
                            On jej o spermatozoach;
                            Ciotka uczy, kto był G a l l u s,
                            On poprawia: "Ciociu, Phallus!"
                            Ciotka znów z innego wątku
                            Baje o świata początku,
                            Józio się ząb za ząb kłóci,
                            Że świat cały powstał z CHUCI.
                            (Mruknie ciotka w pasji szewskiej:
                            "Wciąż ten łajdak Przybyszewski!").
                            Ciotka znów o ideałach - Józio:
                            "Ciociu, co to wałach?"
                            Taką ciotka ma subiekcję,
                            Gdy rozpocznie z Józiem lekcję.

                            VI
                            Kiedy wieczór już zapada,
                            Ciotka do snu się układa:
                            "Józiu! Zostaw ten rozporek
                            I chodź odmówić paciorek.
                            Niech Józio przy łóżku klęknie
                            I powtarza głośno, pięknie:
                            "Boziu, usłysz głos chłopczyny,
                            Odpuść s y n ó w naszych winy!
                            Polska cię na pomoc woła!
                            Niech tradycji i Kościoła
                            Pozostanie sługą wierną!
                            Erotyzmem ni m o d e r n ą
                            Niech się naród ten nie spodli!"
                            Teraz Józio się pomodli
                            Za mamusię, za tatusia, Potem grzecznie się wysiusia
                            I spokojnie, cicho zaśnie".
                            Brzydki chłopak mruknął: "Właśnie!"

                            Boy, Pisane w r. 1907
                          • Gość: skarży-pyta O Lesiu też Irena Kwiatkowska śpiewała:) IP: *.chello.pl 14.11.04, 02:31
                            Kabaret Starszych Panów

                            Shimmy szuja - najcelniejsze fragmenty:)


                            Szuja, obrzydliwa larwa i szczerzuja!
                            Szuja- do najtępszych pierwotniaków rym!
                            Szuja, bezlitosny kamień i statuja!
                            Fałsz i ruja bezustannie powodują nim!!!

                            Gdy życie zdarło z faceta już maskę,
                            Gdy mu fasada rozwala się z trzaskiem,
                            Gdy zza niej wyjrzy jak małpa z pokrzywy
                            Pysk zły i obrzydliwy i pryśnie cały blef-
                            O, wtedy chociaż się pragniesz powściągać
                            Nienasobaczyć i nienaurągać,
                            Choć inwektywą żywą nie chcesz chlustać
                            To same usta wykrzykną tobie w brew:

                            Szuja! Pióra by pożyczyć od 'Anuja',
                            Szuja! By opisać co to jest za typ!
                            Szuja! kawał matrymonialnego zbója,
                            Z pieszczot dwója, nieudana galareta z ryb!!!
                            • Gość: skarży-pyta Konieczne wyjaśnienie IP: *.chello.pl 14.11.04, 02:58
                              Powyższe fragmenty skopiowane zostały z jakiejś strony www razem z błędami
                              ortograficznymi, czego z pewnością Lesio nie zuważy, ale inni mogą:)
                            • leszek.sopot Zjadł wilk owieczkę, a potem oblizał się 14.11.04, 03:08
                              Wilk i owieczka

                              Mam cię - powiedział wilk i ziewnął. Owieczka obróciła ku
                              niemu załzawione oczy. - Czy musisz mnie zjeść?
                              Czy to naprawdę jest konieczne?
                              - Niestety muszę. Tak jest we wszystkich bajkach: Pewnego
                              razu nieposłuszna owieczka opuściła mamę. W lesie
                              spotkała złego wilka, który...
                              - Przepraszam, nie jest tu las, tylko zagroda mego gospodarza.
                              Nie opuściłam mamy. Jestem sierotą. Moją mamę zjadł takie wilk.
                              - Nic nie szkodzi. Po śmierci zaopiekują się tobą autorzy
                              pouczających czytanek. Dorobią tło, motywy i morał. Nie miej do
                              mnie żalu. Pojęcia nie masz, jak to głupio być złym wilkiem.
                              Gdyby nie Ezop, usiedlibyśmy na tylnych łapach i oglądalibyśmy
                              zachód słońca. Bardzo to lubią.
                              Tak, tak, kochane dzieci. Zjadł wilk owieczkę, a potem oblizał się.
                              Nie naśladujcie wilka, kochane dzieci. Nie poświęcajcie się dla
                              morału.

                              Herbert Zbigniew
                              • Gość: skarży-pyta Pies i Wilk IP: *.chello.pl 15.11.04, 02:19
                                Pies i wilk
                                Fontaine La de Jean




                                Jeden bardzo mizerny wilk - skóra a kości,
                                Myszkując po zamrozkach, kiedy w łapy dmucha,
                                Zdybie przypadkiem brysia Jegomości,
                                Bernardyńskiego karku, sędziowskiego brzucha:
                                Sierść na nim błyszczy gdyby szmelcowana,
                                Podgardle tłuste, zwisłe do kolana.

                                "A witaj, panie kumie!! Witaj, panie brychu!
                                Już od lat kopy o was ni widu, ni słychu,
                                Wtedyś był mały kondlik - ale kto nie z postem,
                                Prędko zmienia figurę!
                                Jakże służy zdrowie?"
                                "Niczego" - brysio odpowie,
                                I za grzeczność kiwnął chwostem.
                                `Oj! Oj!...niczego! - widać ze wzrostu i tuszy!-
                                Co to za łeb - mój Boże! Choć walić obuchem-
                                A kark jaki! A brzuch jaki!
                                Brzuch! Niech mnie porwą sobaki,
                                Jeżeli, uczciwszy uszy,
                                Wieprza widziałem kiedy z takim brzuchem!"
                                "Żartuj zdrów, kumie wilku; lecz mówiąc bez żartu,
                                Jeśli chcesz, możesz sobie równie wypchać boki."
                                "A to jak, kiedyś łaskaw?"
                                "Ot tak - bez odwłoki
                                Bory i nory oddawszy czartu
                                I łajdackich po polu wyrzekłszy się świstań,
                                Idz między ludzi - i na służbę przystań!"
                                "Lecz w tej służbie co robić?" - wilk znowu zapyta.
                                "Co robić? - dziecko jesteś - służba wyśmienita -
                                Ot jedno z drugim nic a nic!
                                Dziedzińca pilnować granic,
                                Przybycie gości szczekaniem głosić,
                                Na dziada warknąć, Żyda potarmosić,
                                Panom pochlebiać ukłonem,
                                Sługom wachlować ogonem.
                                A za toż, bracie, niczego nie braknie:
                                Od panów, paniątek, dziewek,
                                Okruszyn, kostek, poliwek,
                                Słowem, czego dusza łaknie."

                                Pies mówił, a wilk słuchał: uchem, gębą, nosem,
                                Nie stracił słówka; połknął dyskurs cały
                                I nad smacznej przyszłości medytując losem,
                                Już obiecane wietrzył specyjały!

                                Wtem patrzy "A to co?" - "Gdzie?" - "Ot tu na karku".
                                "Eh, błazeństwo!..." - "Cóż przecie?" - "Oto, widzisz, troszkę
                                Przyczesano - bo na noc kładą mi obróżkę,
                                Ażebym lepiej pilnował folwarku!"
                                "Czyż tak? Pięknąś wiadomość schował na ostatku."
                                "I cóż, wilku, nie idziesz?"
                                "Co nie, to nie, bratku:
                                Lepszy w wolności kęsek lada jaki
                                Nizli w niewoli przysmaki" -
                                Rzekł - i drapnąwszy, co miał skoku w łapie
                                Aż dotąd drapie!

                      • Gość: skarży-pyta Giwi!!! IP: *.chello.pl 12.11.04, 21:07
                        Gdzie się podział wierszyk Boya wklejony przez boj-owego Leszka z Sopotu?
                        • Gość: skarży-pyta Re: Giwi!!! IP: *.chello.pl 12.11.04, 21:09
                          Gość portalu: skarży-pyta napisał(a):

                          > Gdzie się podział wierszyk Boya wklejony przez boj-owego Leszka z Sopotu?

                          Nie mam omamów - przed chwilą go nie było!!! Ale dobrze, że wrócił:))))
    • leszek.sopot kogos opetalo:( 09.11.04, 23:21
      internetowe zboczenie:(
      • Gość: Kagan Re: kogos opetalo:( IP: *.lib.unimelb.edu.au 11.11.04, 13:28
        Lepsze to niz pedofila, homoseksualizm czy katolicyzm!
        A swoaj droga: watek o niczym, a tyle postow. O czyms to chyba swiadczy!
        • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: kogos opetalo:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.04, 11:11
          Kaganizm
        • leszek.sopot Re: kogos opetalo:( 12.11.04, 12:41
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Lepsze to niz pedofila, homoseksualizm czy katolicyzm!
          > A swoaj droga: watek o niczym, a tyle postow. O czyms to chyba swiadczy!

          Moj post nie byl skierowany do autora watku, ale do jakiegos usera, ktory
          napisal tu brzydkie rzeczy. Giwi wywalila ten post, a moj wisi teraz tak ni
          przypial ni wypial:(
          • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: kogos opetalo:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.04, 11:02
            Cała GIWI:)

            Mi też taki numer wyciął kilka razy, gdy pisałem w odpowiedzi na jakieś
            chamskie posty.
    • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Ciemno już IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.04, 11:08
      Co to się porobiło na forum... Mimo wszystko mam nadzieję, że to tylko chwilowe
      i że wszyscy w końcu wrócą. Nawet nie mam czasu coś więcej napisać, bo komputer
      mi nawalił i wpadłem na chwilę na kafejki. Ale mam nadzieję, że wszystko się tu
      jakoś ułoży.

      pozdrawiam wszystkich!
      • ponury.zniwiarz Re: Ciemno już 14.11.04, 03:03
        i na dodatek do studia zaprosili olbrychskiego.
        i daniel bredzi koncertowo.
        • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Ciemno już IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.04, 11:10
          Jak zawsze:)
          • basia.basia Re: Ciemno już 17.11.04, 12:30
            Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

            > Jak zawsze:)

            Jak sprawy z komputerem? Coś za długo Cię nie ma:(
            Pozdrawiam:)
            B.
            • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Ciemno już IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.04, 11:24
              basia.basia napisała:


              > Jak sprawy z komputerem? Coś za długo Cię nie ma:(


              Komputer właśnie przyniosłem do naprawy i jak dobrze pójdzie, to jutro już będę
              go miał!
              pzdr

      • iza.bella.iza Re: Ciemno już 18.11.04, 01:05
        Kuję jak dzięcioł i nawet nie mam czego poczytać dla relaksu:(
        Nikt się nawet z powodu meczu nie wpisał!
        • Gość: GoniącyPielęganirz Re: Ciemno już IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.04, 11:27
          iza.bella.iza napisała:

          > Kuję jak dzięcioł i nawet nie mam czego poczytać dla relaksu:(

          A ja nawet nie mam kiedy:(
          I jeszcze ten cholerny komputer.

          > Nikt się nawet z powodu meczu nie wpisał!

          Ja wróciłem akurat na końcówkę, więc dużo nie widziałem. Może poza wynikiem:)
          pzdr
          • ponury.zniwiarz Re: Ciemno już 18.11.04, 18:16
            Gość portalu: GoniącyPielęganirz napisał(a):

            > iza.bella.iza napisała:
            >
            > > Kuję jak dzięcioł i nawet nie mam czego poczytać dla relaksu:(
            >
            > A ja nawet nie mam kiedy:(
            > I jeszcze ten cholerny komputer.
            >
            > > Nikt się nawet z powodu meczu nie wpisał!
            >
            > Ja wróciłem akurat na końcówkę, więc dużo nie widziałem. Może poza wynikiem:)
            > pzdr


            mecz byl nudny jak jasna cholera a to co wypierdywal z siebie strejlau
            kwalifikuje go do natychmiastowej utylizacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka