oliwia.anna.majewska
10.01.10, 12:12
wyborcza.biz/biznes/1,101562,7435293,Polskich_prezesow_od_ich_pracownikow_dzieli_przepasc.html
Tłum ochoczo bawi się teatrzykami politycznymi, rozpalającymi na
kilka dni, góra miesiąc , wyobraźnię widzów mendiów i jęzory
polityków, zawodowych komentatorów i tzw dziennikarzy.
O tym co się dzieje za sceną i tak nie wiemy, i tylko od czasu do
czasu jakiś zamordowany buldog jest wypychany spod dywana,
najczęściej by założyć minipartyjkę na obrzeżach PO, PIS lub SLD.
Co gorsza, w tych wszystkich teatrzykach ginie to, co się dzieje nie
za sceną, ale za tłumem, w tłumie, pod nim, nad nim i w nim.
KOLEJNY!!, nie pierwszy, raport, pokazuje, że powoli, ale
KONSEKWENTNIE, budujemy kapitalizm afrykański, latynoamerykański,
czy jak go tam zwał. Morze biedoty, licha słaba klasa średnia (co od
zarania dziejów wiązało się z niestabilnością państwa) i trochę
wszechmocnej oligarchii, do której wszystko należy.
Żeby nie było, że Lortea to komuch.
Tak, uważam że ludzie powinni zarabiać wedle włesnaje pracy,
inteligencji, wysiłku i wykształcenia.
Tak, w każdej jednej odmianie kapitalizmu, musi istnieć
rozwarstwienie społeczne, biedni, bezdomni, bogaci i milionerzy.
Tak, wielu z tych, którzy żyją ubożuchno, jest samych sobie winnych,
lenistwem , alkoholem, brakiem myślenia o pojutrze.
Ale tu chodzi o coś innego, o permanentny, UMACNIAJĄCY się, jak
niedawno pokazały inne statystyki, raczej nie wrzucane na I stronę,
stan rozbicia Narodu na kilka grup, pomiędzy którymi sa zamknięte
drzwi, brak zrozumienia, brak możliwości awansu społecznego.
I to jest sprawa o absolutnie fundamentalnym znaczeniu. Jeżeli raz a
dobrze ( a to trwa) zbudujemy sobie taką Afrykę, to nie wyjdziemy z
tego potem takl prosto. Będą bunty i popadanie ze skrajności w
skrajność. (Mało kto pamięta, że przed idiotą Chavezem, "komicznym
Hugo", jak go coponiektórzy na forum nazywają, były czasy, gdy
wenezualeska policja, bez skrupułów strzelała do biedoty z faweli,
gdy ci ośmielili się o cokolwiek upomnieć).
Tego stanu, drogi pseudo-rozwoju prowadzącej nas prosto do III
swiata, musimy uniknąć. Tylko jak? PO, w sprawach gospodarczych to
upiór po Balcerku, ich fanatyczne podejście do sprawy stoczni
pokazął to jak na dłoni.
PIS i SLD, dzieli dziś przepaść, ogromna niezasypana przepaść
historyczna, życiorysowa i kulturowo-religijna. Jakby tego było
mało, wielu z SLDbliżej ma do PO, w sprawach pseudo-gospodarczych.
Ale trzeba chyba wreszcie dostrzec, że porozumienia PIS i SLD MOŻE,
ale NIE MUSI, być jedyną szansą na uniknięcie kolejnych przepaści,
które na wiele dekad, podzielą Polaków na proli, garstkę partii
zewnętzrbnej i Partię Wewnętrzną z BBC i Lewiatana.
Czas zacząć o tym dyskusję, majac oczywiście nadzieję, że możliwe są
inne ścieżki, inne scenariusze. Ale najpowazniejsza, dla cofnięcia
Polski z kursu na Kongo, sznasa to jest chyba jednak PIS i SLD.