haen1950
12.01.10, 08:40
Kalendarz wyborczy jest dla niej wyjątkowo łaskawy. Najpierw
prezydenckie, gdzie szanse Kaczusia są bliskie zeru, potem zaraz
samorządowe, w których platfusy mają najmocniejsze struktury
miejskie.
I za dwa lata dopiero parlamentarne - wtedy naprawdę będzie wyborca
oglądał skok modernizacyjny Polski w ostatnich czterech latach.
Gdyby tak na odwrót, to na platfusów nie postawiłbym złamanego centa
ze względu na ich polityczną głupotę. Kompletnie nie potrafią
sprzedać swoich sukcesów, a drobne porażki zamieniają sami w klęski
polityczne.