synu
06.02.10, 15:03
www.wprost.pl/ar/173582/Rosol-bylem-na-nartach-wtedy-co-Drzewiecki/
"Zwrot w tej sprawie - mówił Drzewiecki - nastąpił, gdy przyszedł do niego
Rosół i powiedział, że do ministerstwa przychodzą donosy, że w Totalizatorze
Sportowym (gdzie na stanowisko wicedyrektora miała aplikować córka Sobiesiaka)
panuje nepotyzm. Minister relacjonował, że uznał, iż w tej sytuacji "byłoby
niecelowe, by ona kandydowała""
www.rp.pl/artykul/430067_Sobiesiak_mowi__co_innego.html
"Sobiesiak zeznał: „W czasie spotkania w sierpniu 2009 Marcin Rosół, z tego,
co mówiła córka, zasugerował jej, że ponieważ są donosy na »twojego tatusia«,
to lepiej, żeby nie startowała. (...) Córka powiedziała, że poinformował ją,
że są donosy na mnie”. Zapewne chodzi o spotkanie z 24 sierpnia 2009 r. w
lokalu Pędzący Królik znane ze stenogramów podsłuchów CBA."
A wiec wszystko jasne: Rosol informuje Drzewieckiego o donosach. Nastepnie
Drzewiecki informuje Rosola, ze slyszal od niego samego o donosach. Potem juz
z gorki: Rosol informuje Sobiesiakowne, ze ma cynk o donosach od
Drzewieckiego, ktory otrzymal informacje od Rosola.