papierek lakmusowy

IP: *.pool.mediaWays.net 12.02.04, 18:58
Próbowałem wczytać sie w tę kłótnię o Kuklińskiego i dałem sobie spokój. Tego
nie da się czytać... Jedna strona obrzuca drugą błotem. Dominują emocje,
najprymitywniejsze napaści, obelgi, krzyk. Prawie wszystkie wypowiedzi są
zaślepione nienawiścią...

Pytam, dlaczego?

Dla mnie ta dyskusja jest papierkiem lakmusowym. Ujawnia natychmiast stopień
powiązania z PRL-em niemal wszystkich tych, którzy z taką zajadłością atakują
Kuklińskiego.

Histeryczne oskarżenia o zdradę służą tylko jednemu - zakrzyczeniu pamięci o
ponad czterdziestu latach niesuwerennego bytu państwowego. Ich żródłem jest
lęk przed tym, co zrobił Kukliński. Albowiem zrobił coś, co mogłoby rzucić
zbyt ostry snop światła na nich samych.

Podczas kiedy on zachował się, tak jak na początku lat osiemdziesiątych
życzyła sobie większość Polaków, żeby zachowała się przynajmniej część wojska
polskiego na wypadek wkroczenia Rosjan. Żeby obawy Rosjan przed taką postawą
polskiej kadry oficerskiej powstrzymały ich rozpętaniem rzezi w Polsce.

Kukliński uratował honor polskiej kmadry oficerskiej, dał dowód, że takie
spekulacje nie były nieuzasadnione i że Polska nie mogła stać się bezwolnym
obiektem w rękach tych, którzy odebrali jej wolność.

Kto tego nie chce zrozumieć, okłamuje sam siebie. Staje w obronie mitu
stworzonego tylko na własny użytek i chce zakrzyczeć nieczyste sumienie.
    • indris Bez przesady 12.02.04, 19:17
      NIKT nie ma obecnie wątpliwości, że PRL była państwem o ograniczonej
      suwerenności, czymś w rodzaju Królestwa Kongresowego XX wieku. Dlatego nie mam
      moralnej pretensji do Kuklińskiego, że pracował dla przeciwników hegemona
      Polski, czyli dla Amerykanów.
      Ale przecież pracował nie dla Polski, tylko dla USA.
    • indris Bez przesady 12.02.04, 19:17
      NIKT nie ma obecnie wątpliwości, że PRL była państwem o ograniczonej
      suwerenności, czymś w rodzaju Królestwa Kongresowego XX wieku. Dlatego nie mam
      moralnej pretensji do Kuklińskiego, że pracował dla przeciwników hegemona
      Polski, czyli dla Amerykanów.
      Ale przecież pracował nie dla Polski, tylko dla USA.
      • venus99 Re: Bez przesady 12.02.04, 19:30
        obawiam się,że w kwestii suwerenności oprócz kierunku niewiele sie zmieniło.
        • indris Niestety zmieniło się 12.02.04, 19:37
          venus99 napisał:

          > obawiam się,że w kwestii suwerenności oprócz kierunku niewiele sie zmieniło.
          PRL była przydupasem ZSRR przynajmniej częściowo ze strachu. Do czego
          prowadziły brykania, pokazywały Węgry i Czechosłowacja.
          III RP stała się przydupasem USA na własne życzenie jej "elyt".
          Groźby "bratniej pomocy" nie było.
        • punch.judy Re: Bez przesady 13.02.04, 11:21
          venus99 napisał:

          > obawiam się,że w kwestii suwerenności oprócz kierunku niewiele sie zmieniło.


          Zalozcie sobie z Indrisem watek o suwerennosci, najlepiej socjalistycznej:)
    • homosovieticus Mam żal do Wartburga , że milczał jak próbowalismy 12.02.04, 19:32
      ocenić sami postepek Kuklińskiego analizując go na płaszczyznie etyczno -
      moralnej.
      • Gość: wartburg Re: Mam żal do Wartburga , że milczał jak próbowa IP: *.b.dial.de.ignite.net 12.02.04, 20:30
        homosovieticus napisał:

        > ocenić sami postepek Kuklińskiego analizując go na płaszczyznie etyczno -
        > moralnej.




        Odezwałem się teraz, bo akademickie dyskusje na temat "zdrady i bohaterstwa"
        raczej mnie nie interesują. To jednak, co zaczęło dziać się na tym Forum po
        śmierci Kuklińskiego, to już zupełnie inna para kaloszy. Uważam, że jest to
        dyskusja zastępcza. Nie chodzi w niej o Kuklińskiego, tylko o oportunistów i
        wytworzony przez nich dla własnych potrzeb mit, że PRL była normalnym krajem.

        W czasie II wojny światowej zdarzały się przypadki, kiedy żołnierze werhmachtu
        zachowywali się "niekonwencjonalnie". Np. Hosfeld, który pomógł nie tylko
        Szpilmanowi, ale uratował parę polskich rodzin sabotując rozkazy. Znam historię
        Niemca, który umożliwił grupie Żydów ucieczkę z getta dostarczając im broń.
        Zabiegli do lasu i założyli oddzial partyzancki. Uratował ludzi, którzy potem
        mogli strzelać do niego albo do kogoś z jego rodziny. Ten człowiek był jednak
        na tyle silny, że podjął taką decyzję.

        O takich przypadkach w Niemczech mówi się dopiero od niedawna. Presja reszty,
        która wiernie służyła Hitlerowi, była zbyt wielka. Myślę, że takie historie
        budziły lęk. Zbyt jaskrawie ukazywałyby upadek moralny tych, którym nawet do
        głowy nie przyszło, żeby przeciwstawić się rozkazom jednego z najbardziej
        zbrodniczych reżymów.

        Taki sam lęk czuję teraz u tych, którzy napadają na Kuklińskiego. I powtarzam
        to po raz drugi - to nie o niego tu chodzi, tylko o nich.
        • homosovieticus Re: Mam żal do Wartburga , że milczał jak próbowa 13.02.04, 01:28
          Dzięki!
    • Gość: t1s Re: papierek lakmusowy IP: *.aster.pl / *.acn.pl 12.02.04, 20:35
      Mawiają, że Kukliński zdradził. I racje mają. Zdradził-poznański czerwiec 56
      roku, inwazję na Czechosłowację, grudzień na wybrzeżu. Potem okazało się, że i
      rok 1981. Zdradził tych, którzy na polecenie z Moskwy gotowi byli mordować swój
      kraj.
      Jeśli to jest powodem, by lżyć teraz pułkownika jakoby zdradził Ojczyznę to ja
      się pytam jak ci, którzy obelgami rzucają dochowanie wierności Ojczyźnie
      rozumieją? Jak UBeccy kaci, jak ZOMOwcy w Kopalni Wujek?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja