Dodaj do ulubionych

uczta dla miłośników literatury

IP: *.b.dial.de.ignite.net 23.02.04, 11:53
Gratuluję GW ujawnienia tajnych taśm rozmowy Jagiełły i Sławka. W ten sposób
gazeta odzyskuje wiarygodność. Brawo. Chodzi nie tylko o zawartość rozmowy,
ale i o bełkot, w jakim towarzysze z SLD się ostrzegają.

Zapis jest prawdziwą ucztą dla miłośników literatury. Powinien znaleźć się w
lekturach szkolnych albo posłużyć za scenariusz filmowy. Szkoda, że w Polsce
nie ma kogoś w rodzaju Francisa Forda Coppoli...

No może gdyby żył Kieślowski, to zrobiłby z tego polskiego "Ojca
Chrzestnego".
Obserwuj wątek
    • goniacy.pielegniarz Re: uczta dla miłośników literatury 23.02.04, 13:42
      Też się cieszę, że to nagranie ujrzało światło dzienne. Te gratulacje GW się
      rzeczywiście należą, choć przypominam sobie, jak Michnik się wydzierał na
      Kolendę-Zaleską i zarzucał jej, że "bierze udział w psuciu państwa", gdy TVN
      ujawnił także tajne materiały, a dokładnie część zeznań Michnika.

      Ale wracając do nagranej rozmowy... Jak zobaczyłem Twój post w "Ciemno już", to
      myślałem, żeś sam to wymyślił, a później zobaczyłem, że oni naprawdę w taki
      sposób ze sobą rozmawiali. To jest jeszcze lepsze niż rozmowa Rywin-Michnik. Ja
      myślałem, że w tamtej jest jakiś bełkot, ale przy tej to Rywina można chyba
      uznać za mistrza mowy polskiej. Ja bym to nawet zrozumiał, gdyby oni bali się
      podsłuchu i w taki sposób rozmawiali, ale przecież tam pada nazwisko Sobotki,
      więc się raczej nie kryli.

      A mówi się, że młodziesz komunikuje się swoim własnym językiem. A tutaj,
      proszę, panowie pokazali, że nie są wcale gorsi.
      Ale zastanowił mnie ten fragment o naradzie na Rozbrat. O ile sobie
      przypominam, to wcześniej nie było mowy o tym, że miała miejsce jakaś narada w
      głównej siedzibie SLD w związku z tym namierzeniem. Mam nadzieję, że telewizje
      dzisiaj zaznaczą szczególnie ten fragment, bo on tylko potwierdza to, czym
      naprawdę jest SLD.
      • Gość: wartburg Re: uczta dla miłośników literatury IP: *.b.dial.de.ignite.net 23.02.04, 14:14
        Cieszę się, że nie jestem osamotniony w moich odbiorach. Kto to napisał, że po
        stylu można poznać człowieka? Dostojewski? Nie. Chyba jednak nie. Dostojewski
        użył podobnego bon motu, ale w odniesieniu do kłamstwa. Po kłamstwie można
        rozpoznać, z kim ma się do czynienia. W sumie i tak na jedno wychodzi.

        Ta rozmowa Jagiełły ze Sławkiem jest bezkonkurencyjna. Powinna trafić do
        kabaretów. To jest gotowy kanon. Jest jeszcze "Piwnica pod baranami"?

        Też uważam, że końcowa wzmianka o "naradzie w sztabie na Rozbracie" powinna
        stać się przedmiotem komentarzy. Pewnie Wildstein albo Gottesman coś z tego
        zrobią w jutrzejszej Rzepie...
        • Gość: franek Re: uczta dla miłośników literatury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 15:12
          Gość portalu: wartburg napisał(a):

          > Cieszę się, że nie jestem osamotniony w moich odbiorach. Kto to napisał, że po
          >
          > stylu można poznać człowieka? Dostojewski? Nie. Chyba jednak nie.

          To już starożytni, Wartburgu, już oni się na naszych posłach poznali :)
          "Styl to człowiek", napisał kiedyś Dionizjusz (chyba), a potem już wielu to
          podchwyciło - de Buffon, chyba też Goethe, Oscar Wilde i jeszcze paru...

          Ale Jagiełło z kumplami są nie-do-podrobienia, te wszystkie "wiesz, no, bo
          przyszedł i tego, aha, aha..." :))
        • goniacy.pielegniarz Niestety... 23.02.04, 20:19
          Ani w Faktach ani w Wiadomościach nie podano chćby jednego cytatu z tej
          rozmowy. O naradzie rozbratowej też więc już nic nie powiedzieli. "Wiadomości"
          poszły nawet dalej i zaczęły materiał od tego, że prokuratura wszczęła śledztwo
          w sprawie ujawnienia dokumentów tajnych Gazecie Wyborczej. Temu była poświęcona
          cała początkowa część materiału. A dodatkowo zdołali jakoś wpleść na sam koniec
          tego materiału krótką wiadomość o tym, że Oleksy nie zdymisjonuje wiceministra
          nadzorującego policję, który stwierdził, że aferya Rywina i starachowicka
          zostały rozdmuchane przez media i w rzeczywistości nie są aż takie poważne :)

          Ziemkiewicz ma chyba jednak razję, że w celu naprawy TVP należałoby wszystko
          zaorać do samej ziemi i budować od podstaw.
          • kataryna.kataryna Re: Niestety... 23.02.04, 20:36
            goniacy.pielegniarz napisał:

            > Ani w Faktach ani w Wiadomościach nie podano chćby jednego cytatu z tej
            > rozmowy. O naradzie rozbratowej też więc już nic nie
            powiedzieli. "Wiadomości"
            > poszły nawet dalej i zaczęły materiał od tego, że prokuratura wszczęła
            śledztwo
            >
            > w sprawie ujawnienia dokumentów tajnych Gazecie Wyborczej. Temu była
            poświęcona
            >
            > cała początkowa część materiału. A dodatkowo zdołali jakoś wpleść na sam
            koniec
            >
            > tego materiału krótką wiadomość o tym, że Oleksy nie zdymisjonuje
            wiceministra
            > nadzorującego policję, który stwierdził, że aferya Rywina i starachowicka
            > zostały rozdmuchane przez media i w rzeczywistości nie są aż takie poważne :)


            A tyle osób uwierzyło, że Oleksy to będzie wielka zmiana. A to taki sam krętacz
            jak oni wszyscy. Nawet mi się nie chce przytaczać kto i czym ręczył za Sobotkę
            i Jagiełę jak to wszystko się zaczęło i jeszcze liczyli, że się uda zamieść pod
            dywan bez strat w ludziach.


            Tak jak mówiłam, wątek Rozbratu pojawił się dużo wczesniej, tu masz jeden z
            tekstów na ten temat:

            www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031003/kraj/kraj_a_6.html
            • goniacy.pielegniarz Re: Niestety... 23.02.04, 20:49
              kataryna.kataryna napisała:


              > Tak jak mówiłam, wątek Rozbratu pojawił się dużo wczesniej, tu masz jeden z
              > tekstów na ten temat:

              Racja. To ja trochę namieszałem, bo pomyliło mi się, że to Jagiełło powiedział,
              że ta narada na Rozbrat dotyczyła tego wątku właśnie. A to chodziło o to, że
              była narada polityczna i przy okazji Sobotka dorwał tam Długosza. Teraz to
              sprawdziłem jeszcze raz. Biję się w piersi :)
      • kataryna.kataryna Re: uczta dla miłośników literatury 23.02.04, 20:15
        goniacy.pielegniarz napisał:

        > Też się cieszę, że to nagranie ujrzało światło dzienne. Te gratulacje GW się
        > rzeczywiście należą, choć przypominam sobie, jak Michnik się wydzierał na
        > Kolendę-Zaleską i zarzucał jej, że "bierze udział w psuciu państwa", gdy TVN
        > ujawnił także tajne materiały, a dokładnie część zeznań Michnika.


        Widocznie Michnik ma inną definicję państwa :)
        Poza tym tamto było w złej wierze i stał za tym Rokita Jan Maria poseł na Sejm
        Rzeczpospolitej, więc to nie mogło być słuszne.


        > Ale wracając do nagranej rozmowy... Jak zobaczyłem Twój post w "Ciemno już",
        to
        >
        > myślałem, żeś sam to wymyślił, a później zobaczyłem, że oni naprawdę w taki
        > sposób ze sobą rozmawiali. To jest jeszcze lepsze niż rozmowa Rywin-Michnik.
        Ja
        >
        > myślałem, że w tamtej jest jakiś bełkot, ale przy tej to Rywina można chyba
        > uznać za mistrza mowy polskiej. Ja bym to nawet zrozumiał, gdyby oni bali się
        > podsłuchu i w taki sposób rozmawiali, ale przecież tam pada nazwisko Sobotki,
        > więc się raczej nie kryli.
        >
        > A mówi się, że młodziesz komunikuje się swoim własnym językiem. A tutaj,
        > proszę, panowie pokazali, że nie są wcale gorsi.
        > Ale zastanowił mnie ten fragment o naradzie na Rozbrat. O ile sobie
        > przypominam, to wcześniej nie było mowy o tym, że miała miejsce jakaś narada
        w
        > głównej siedzibie SLD w związku z tym namierzeniem. Mam nadzieję, że
        telewizje
        > dzisiaj zaznaczą szczególnie ten fragment, bo on tylko potwierdza to, czym
        > naprawdę jest SLD.



        A mi się wydaje, że wątek Rozbratu już się wcześniej pojawił ale sobie nie moge
        przypomnieć w jakim kontekście.
        • goniacy.pielegniarz Re: uczta dla miłośników literatury 23.02.04, 20:22
          kataryna.kataryna napisała:


          > A mi się wydaje, że wątek Rozbratu już się wcześniej pojawił ale sobie nie
          >moge przypomnieć w jakim kontekście.

          Bardzo możliwe, że mówiono o jakichś plotkach. Ale teraz to zostało trochę
          bardziej uwiarygodnione i media mogłyby pociągnąć ten temat.
        • basia.basia Re: uczta dla miłośników literatury 23.02.04, 20:44
          kataryna.kataryna napisała:

          > goniacy.pielegniarz napisał:

          > > Ale zastanowił mnie ten fragment o naradzie na Rozbrat. O ile sobie
          > > przypominam, to wcześniej nie było mowy o tym, że miała miejsce jakaś nara
          > da
          > w
          > > głównej siedzibie SLD w związku z tym namierzeniem.

          Tam była rutynowa narada baronów a Sobotka szukał Heńka cały dzień i dopiero
          tam, na Rozbrat go dopadł:) "Marek ni stąd ni zowąd zawołał nas i Sobotka nam
          powiedział ... Heniek też oczy w słup postawił jak usłyszał ..."

          Mam nadzieję, że
          > telewizje
          > > dzisiaj zaznaczą szczególnie ten fragment, bo on tylko potwierdza to, czym
          >
          > > naprawdę jest SLD.

          Nie zaznaczyły:(

          >
          > A mi się wydaje, że wątek Rozbratu już się wcześniej pojawił ale sobie nie
          moge
          >
          > przypomnieć w jakim kontekście.

          To już było wałkowane przy okazji Kowalczyka - jak, kiedy i gdzie ta wiadomość
          wypłynęła. Mówione było kto koło kogo siedział wtedy na Rozbrat, bo wiadomo
          było, że to mogło być tam.
    • Gość: t1s Re: uczta dla miłośników literatury IP: *.aster.pl / *.acn.pl 23.02.04, 20:08
      Miłośników literatury? Raczej dla antropologów. Te bełkotliwe monosylaby są
      obrazem pierwszych etapów ewolucji człowieka. Tow. Jagiełło i Sławek to żywe
      skamieliny, protoplaści neandertalczyka. Powinno wziąć się te okazy pod ochronę
      i dokładnie przebadać. Przecież ich istnienie to cud natury mogący podważyć
      słuszność Teorii Darwina.
      • Gość: wartburg prokuratura powinna oskarżyc Gogola IP: *.b.dial.de.ignite.net 23.02.04, 20:25
        Gość portalu: t1s napisał(a):

        > Miłośników literatury? Raczej dla antropologów. Te bełkotliwe monosylaby są
        > obrazem pierwszych etapów ewolucji człowieka. Tow. Jagiełło i Sławek to żywe
        > skamieliny, protoplaści neandertalczyka. Powinno wziąć się te okazy pod
        ochronę
        >
        > i dokładnie przebadać. Przecież ich istnienie to cud natury mogący podważyć
        > słuszność Teorii Darwina.

        Widzę, że muszę się bronić, bo inaczej wyjdę jeszcze na dudka:) Najpierw źle
        cytowałem Dostojewskiego, a teraz okazuje się, że biorę bełkot za literaturę.
        Na swoje usprawiedliwienie powiem tylko, że również bełkot może być literaturą,
        a ten reprezentowany przez towarzyszy Jagiełłę i Sławka osiągnął tak niebywały
        poziom sublimacji, że już nią jest i to w formie, nie waham się tego
        powiedzieć - niedoścignionej. Potwierdzam to rzucając na szalę mój autorytet
        filologa i konesera sztuki. Jagiełło i Sławek komunikowali się ze sobą nie
        zdając sobie sprawy, że w rozmowie zagościł Gogol i że to on podpowiadał im, co
        mają powiedzieć.

        Tak między nami - prokuratura powinna oskarżyc Gogola.
        • Gość: t1s Re: prokuratura powinna oskarżyc Gogola IP: *.aster.pl / *.acn.pl 23.02.04, 20:49
          Gość portalu: wartburg napisał(a):

          > Gość portalu: t1s napisał(a):
          >
          > > Miłośników literatury? Raczej dla antropologów. Te bełkotliwe monosylaby s
          > ą
          > > obrazem pierwszych etapów ewolucji człowieka. Tow. Jagiełło i Sławek to ży
          > we
          > > skamieliny, protoplaści neandertalczyka. Powinno wziąć się te okazy pod
          > ochronę
          > >
          > > i dokładnie przebadać. Przecież ich istnienie to cud natury mogący podważy
          > ć
          > > słuszność Teorii Darwina.
          >
          > Widzę, że muszę się bronić, bo inaczej wyjdę jeszcze na dudka:) Najpierw źle
          > cytowałem Dostojewskiego, a teraz okazuje się, że biorę bełkot za literaturę.
          > Na swoje usprawiedliwienie powiem tylko, że również bełkot może być
          literaturą,
          >
          > a ten reprezentowany przez towarzyszy Jagiełłę i Sławka osiągnął tak
          niebywały
          > poziom sublimacji, że już nią jest i to w formie, nie waham się tego
          > powiedzieć - niedoścignionej. Potwierdzam to rzucając na szalę mój autorytet
          > filologa i konesera sztuki. Jagiełło i Sławek komunikowali się ze sobą nie
          > zdając sobie sprawy, że w rozmowie zagościł Gogol i że to on podpowiadał im,
          co
          >
          > mają powiedzieć.
          >
          > Tak między nami - prokuratura powinna oskarżyc Gogola.


          Ależ ja nie twierdzę, że ów dialog nie może być nazwany literaturą. Przeciwnie,
          piekny to kawałek i powinien znaleźć swoje miejsce wśród tytułów, których nie
          powinno się zapomnieć. Ja Jagiełłę widzę gdzieś pomiędzy Gogolem właśnie a
          Witkacym.
          Ale niech wrażenia estetyczne nie przysłaniają nam rzeczy najważniejszej.
          Mówiąc wprost-sztuka bez tego kawałku, byłaby być może uboższa ale nauka bez
          niego zwyczajnie legnie w gruzach.
        • Gość: t1s Re: prokuratura powinna oskarżyc Gogola IP: *.aster.pl / *.acn.pl 23.02.04, 21:02
          Dobrze się broniłaś, tak dobrze, że zapomniałem o rzeczy naistotniejszej:)
          Chodzi mi o definicję sztuki. Czy na przykład można by tak sklasyfikować śpiew
          waleni. Ociera się o arcydzieło i mógłby królować na listach przebojów. Pewnie
          wielu mając do wyboru Bethowena a płytę z nagranymi nawoływaniami wielorybów
          zdecydowałoby się to drugie. Ale czy to jest sztuka?
          Podobny problem mam ze zdefiniowaniem tego dialogu właśnie.
          • Gość: wartburg tworzywo IP: *.b.dial.de.ignite.net 23.02.04, 22:08
            Gość portalu: t1s napisał(a):

            > Dobrze się broniłaś, tak dobrze, że zapomniałem o rzeczy naistotniejszej:)
            > Chodzi mi o definicję sztuki. Czy na przykład można by tak sklasyfikować
            śpiew
            > waleni. Ociera się o arcydzieło i mógłby królować na listach przebojów.
            Pewnie
            > wielu mając do wyboru Bethowena a płytę z nagranymi nawoływaniami wielorybów
            > zdecydowałoby się to drugie. Ale czy to jest sztuka?
            > Podobny problem mam ze zdefiniowaniem tego dialogu właśnie.

            Proponuję kompromis. Rozmowa towarzyszy Jagiełły i Sławka jest znakomitym
            tworzywem, z którego można coś zrobić. I to "coś" (to przetworzone) będzie tym
            lepsze, im wierniej będzie się tej rozmowy trzymało.

            W ten sposób powstało już wiele arcydzieł literatury. Ale ta rozmowa jest
            nawet w swojej obecnej formie niezrównana. Ktoś taki jako Gogol wyciągnąłby z
            niej, ma się rozumieć, jeszcze więcej.
            • Gość: Łyback...a Wartburgu, sztuka nie znosi kompromisów! IP: *.pl / *.utp.pl 24.02.04, 01:35
              Gość portalu: wartburg napisał(a):
              Proponuję kompromis. Rozmowa towarzyszy Jagiełły i Sławka jest znakomitym
              > tworzywem, z którego można coś zrobić. I to "coś" (to przetworzone) będzie tym
              >
              > lepsze, im wierniej będzie się tej rozmowy trzymało.


              Nie ma zgody na kompromis, Wartburgu! Nie definiuj, nie analizuj, nie ulegaj
              presji naukowców i antropologów! Chłoń czystą, nieskażoną Sztukę! Ten dialog to
              dzieło doskonałe, skończone i takim musi pozostać dla Potomności. Żaden Gogol,
              Witkacy, Beethoveen ani inny wieloryb nie stworzyliby czegoś tak genialnego. W
              dialogu tym autorzy nasi polscy - Jagiełło i Sławek - zawarli całą powikłaną, a
              zarazem - jakże prostą! - naturę eseldowską, polską, a właściwie - człowieczą!
              Cały komizm i tragizm ponadczasowy i ogólnoludzki.
              Dlatego proszę mnie przy dialogu nic nie grzebać, bo ZAIKS powiadomię, a poza
              tem - od nowego roku szkolnego zamierzam do lektur obowiązkowych in extenso je
              włączyć, a i w tematach maturalnych może będzie.


              ----------
              "No to ja pod... tutaj słowo honoru i mogę pod krzyżem klęknąć, że nic
              takiego... być może Basiaczek. Może on coś tam."
              S.


              • Gość: b przeżytki IP: *.biaman.pl 24.02.04, 13:01
                tu użyteczna może być dawna antropologiczna teoria przeżytków, jak widać
                niesłusznie pogrzebana. Wg niej zmieniające sie (czyli wszystkie) kultury
                zachowują siła bezwładu tzw. przeżytki, czyli instytucje kulturowe z
                poprzednich epok. Nie pełnią juz one żadynych fukncji w nowej rzeczywistości,
                ale przypominają o istnienieu poprzednich epok. I dokładnie tak jest z omawianą
                tu rozmową dwóch towarzyszy: bez wątpliwości przypomina ona o jakiejś minionej
                epoce, neandertalsko-pezetpeerowskiej. Jedno tylko wzbudza mój niepokój: czy
                aby to na pewno miniona epoka?
                • panidalloway Re: przeżytki 24.02.04, 17:39
                  Dopiero teraz przeczytałam. Zupełnie normalna, typowa, rozmowa dwóch dobrze
                  rozumiejących się Polaków, absolutnie współczesnych. Druga część niepotrzebnie
                  przegadana.
                  Panowie starali się mieć parę groszy na przeżycie, czyli tak zwane przeżytki i
                  tyle.
                  • Gość: b Re: przeżytki IP: *.biaman.pl 24.02.04, 18:33
                    Cieszę się, że się znowu zgadzamy (i rozumiemy prawie bez słowa) :)
                    • panidalloway Re: przeżytki 24.02.04, 23:29
                      Aha.
                      • heretykkk Re: przeżytki 25.02.04, 17:47
                        He he, ale z niego głupek. Dobrześ mu nakopała.
                        • panidalloway Re: przeżytki 25.02.04, 18:43
                          Nie znasz b tak dobrze, jak ja. To niezwykle interesujący dyskutant. Nigdy mu
                          nie dokopuję, wręcz przeciwnie. Odnoszę się do niego prawie z taką samą
                          sympatią, jak do ciebie. Proszę więc, żyjcie ze sobą w zgodzie. Szczególnie,
                          że posypawszy głowę popiołem, opuszczam stanowczo, choć pewnie chwilowo to
                          forum.
                          Klarysa
              • Gość: wartburg schizofrenia IP: *.b.dial.de.ignite.net 24.02.04, 13:25
                Gość portalu: Łyback...a napisał(a):

                > Nie ma zgody na kompromis, Wartburgu!

                Przypominam, że kompromis odnosił się do t1s, a nie do sztuki. Takich
                kompromisów sztuka faktycznie nie toleruje, pod tym względem zgoda. Ale chyba
                znowu niejasno się wyraziłem... Propozycja kompromisu dotyczyła poglądu t1s na
                sztukę, a nie sztuki jako takiej, że ma być kompromisowa. Nie ma i nie może
                być, bo wtedy traci żądło.

                Nie definiuj, nie analizuj, nie ulegaj
                > presji naukowców i antropologów! Chłoń czystą, nieskażoną Sztukę! Ten dialog
                to
                >
                > dzieło doskonałe, skończone i takim musi pozostać dla Potomności. Żaden
                Gogol,
                > Witkacy, Beethoveen ani inny wieloryb nie stworzyliby czegoś tak genialnego.
                W
                > dialogu tym autorzy nasi polscy - Jagiełło i Sławek - zawarli całą powikłaną,
                a
                >
                > zarazem - jakże prostą! - naturę eseldowską, polską, a właściwie -
                człowieczą!
                > Cały komizm i tragizm ponadczasowy i ogólnoludzki.
                > Dlatego proszę mnie przy dialogu nic nie grzebać, bo ZAIKS powiadomię, a poza
                > tem - od nowego roku szkolnego zamierzam do lektur obowiązkowych in extenso
                je
                > włączyć, a i w tematach maturalnych może będzie.


                >
                >
                > ----------
                > "No to ja pod... tutaj słowo honoru i mogę pod krzyżem klęknąć, że nic
                > takiego... być może Basiaczek. Może on coś tam."
                > S.


                W pierwszym czytaniu umknęło to jakoś mojej uwadze... ta schizofrenia
                towarzyszy, to ich "kurwa nic nie rozumiem" połączone z jednoczesną gotowością
                klękania pod krzyżem. Te dialogi są więcej niż rewelacyjne. I zarazem jest w
                nich cała współczesna rzeczywistość - to co było przed 1989 i po.





                MIECZYSłAW SłAWEK: Z Markiem Basiaczkiem, nie to jestem po prostu, no ja ci
                oddam słuchawkę, bo to jest w ogóle jakieś sk.... wo, bo ja mówię, jak
                Chrystusa kocham, i nawet mi przez myśl nie przeszło coś takiego, no, to i mogę
                przysięgnąć na wszystkie świętości, że nic takiego nie miało miejsca.

                pozdrawiam

                • homosovieticus Re: schizofrenia u dorosłego Wartburga 24.02.04, 21:09
                  Gość portalu: wartburg napisał(a):

                  > Gość portalu: Łyback...a napisał(a):
                  >
                  > > Nie ma zgody na kompromis, Wartburgu!
                  >
                  > Przypominam, że kompromis odnosił się do t1s, a nie do sztuki. Takich
                  > kompromisów sztuka faktycznie nie toleruje, pod tym względem zgoda. Ale
                  chyba
                  > znowu niejasno się wyraziłem... Propozycja kompromisu dotyczyła poglądu t1s
                  na
                  >
                  > sztukę, a nie sztuki jako takiej, że ma być kompromisowa. Nie ma i nie może
                  > być, bo wtedy traci żądło.
                  >
                  > Nie definiuj, nie analizuj, nie ulegaj
                  > > presji naukowców i antropologów! Chłoń czystą, nieskażoną Sztukę! Ten dial
                  > og
                  > to
                  > >
                  > > dzieło doskonałe, skończone i takim musi pozostać dla Potomności. Żaden
                  > Gogol,
                  > > Witkacy, Beethoveen ani inny wieloryb nie stworzyliby czegoś tak genialneg
                  > o.
                  > W
                  > > dialogu tym autorzy nasi polscy - Jagiełło i Sławek - zawarli całą powikła
                  > ną,
                  > a
                  > >
                  > > zarazem - jakże prostą! - naturę eseldowską, polską, a właściwie -
                  > człowieczą!
                  > > Cały komizm i tragizm ponadczasowy i ogólnoludzki.
                  > > Dlatego proszę mnie przy dialogu nic nie grzebać, bo ZAIKS powiadomię, a p
                  > oza
                  > > tem - od nowego roku szkolnego zamierzam do lektur obowiązkowych in extens
                  > o
                  > je
                  > > włączyć, a i w tematach maturalnych może będzie.
                  >
                  >
                  > >
                  > >
                  > > ----------
                  > > "No to ja pod... tutaj słowo honoru i mogę pod krzyżem klęknąć, że nic
                  > > takiego... być może Basiaczek. Może on coś tam."
                  > > S.
                  >
                  >
                  > W pierwszym czytaniu umknęło to jakoś mojej uwadze... ta schizofrenia
                  > towarzyszy, to ich "kurwa nic nie rozumiem" połączone z jednoczesną
                  gotowością
                  > klękania pod krzyżem. Te dialogi są więcej niż rewelacyjne. I zarazem jest w
                  > nich cała współczesna rzeczywistość - to co było przed 1989 i po.
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  > MIECZYSłAW SłAWEK: Z Markiem Basiaczkiem, nie to jestem po prostu, no ja ci
                  > oddam słuchawkę, bo to jest w ogóle jakieś sk.... wo, bo ja mówię, jak
                  > Chrystusa kocham, i nawet mi przez myśl nie przeszło coś takiego, no, to i
                  mogę
                  >
                  > przysięgnąć na wszystkie świętości, że nic takiego nie miało miejsca.
                  >
                  > pozdrawiam
                  >

                  I Ty wypisany IGNORANCIE UDAJACY CZLOWIEKA WYKSZTALCONEGO bredzenie mi
                  zarzuciłes?

                  czy Ty swoje posty czytasz?
                  czy nawalonym lichą , karczmarna wiedza tylko piszesz na forum , a moze jeszcze
                  gdies piszesz - poza płotem oczywiscie - absolwencie "wumlu" ?
            • homosovieticus Re: tworzywo czy skamielina proletariacka? 24.02.04, 21:01
              Gość portalu: wartburg napisał(a):

              > Gość portalu: t1s napisał(a):
              >
              > > Dobrze się broniłaś, tak dobrze, że zapomniałem o rzeczy naistotniejszej:)
              > > Chodzi mi o definicję sztuki. Czy na przykład można by tak sklasyfikować
              > śpiew
              > > waleni. Ociera się o arcydzieło i mógłby królować na listach przebojów.
              > Pewnie
              > > wielu mając do wyboru Bethowena a płytę z nagranymi nawoływaniami wieloryb
              > ów
              > > zdecydowałoby się to drugie. Ale czy to jest sztuka?
              > > Podobny problem mam ze zdefiniowaniem tego dialogu właśnie.
              >
              > Proponuję kompromis. Rozmowa towarzyszy Jagiełły i Sławka jest znakomitym
              > tworzywem, z którego można coś zrobić. I to "coś" (to przetworzone) będzie
              tym
              >
              > lepsze, im wierniej będzie się tej rozmowy trzymało.
              >
              > W ten sposób powstało już wiele arcydzieł literatury. Ale ta rozmowa jest
              > nawet w swojej obecnej formie niezrównana. Ktoś taki jako Gogol wyciągnąłby
              z
              > niej, ma się rozumieć, jeszcze więcej.

              A MIANOWICIE CO "WIECEJ" BY GOGOL WYCIAGNĄŁ Z TEGO BEŁKOTU? PANIE ..cos tak
              jakby z samochodu? zaraz, zaraz a może nazywał sie Dareń Wartburgowicz?
        • homosovieticus Re: prokuratura powinna oskarżyc Gogola 24.02.04, 20:52
          Gość portalu: wartburg napisał(a):

          > Gość portalu: t1s napisał(a):
          >
          > > Miłośników literatury? Raczej dla antropologów. Te bełkotliwe monosylaby s
          > ą
          > > obrazem pierwszych etapów ewolucji człowieka. Tow. Jagiełło i Sławek to ży
          > we
          > > skamieliny, protoplaści neandertalczyka. Powinno wziąć się te okazy pod
          > ochronę
          > >
          > > i dokładnie przebadać. Przecież ich istnienie to cud natury mogący podważy
          > ć
          > > słuszność Teorii Darwina.
          >
          > Widzę, że muszę się bronić, bo inaczej wyjdę jeszcze na dudka:) Najpierw źle
          > cytowałem Dostojewskiego, a teraz okazuje się, że biorę bełkot za literaturę.
          > Na swoje usprawiedliwienie powiem tylko, że również bełkot może być
          literaturą,

          Teraz rozumiem czemu głos zabierasz na forum, bełkotliwy, sklerotyczny nieuku !


          >
          > a ten reprezentowany przez towarzyszy Jagiełłę i Sławka osiągnął tak
          niebywały
          > poziom sublimacji, że już nią jest i to w formie, nie waham się tego
          > powiedzieć - niedoścignionej. Potwierdzam to rzucając na szalę mój autorytet
          > filologa i konesera sztuki. Jagiełło i Sławek komunikowali się ze sobą nie
          > zdając sobie sprawy, że w rozmowie zagościł Gogol i że to on podpowiadał im,
          co
          >
          > mają powiedzieć.
          >
          > Tak między nami - prokuratura powinna oskarżyc Gogola.

          KONESEREM WARTBURGU ZAPEWNE JESTEŚ PŁYTKIEGO MYŚLENIA A I SZTUKA Z CIEBIE
          CAŁOWICIE WULGARNA. PEŁNO TAKICH PO SWIECIE DUDKOW CHODZI.

    • tajniak000 Re: uczta dla miłośników literatury 23.02.04, 22:12
      już niedługo kanon lektur, zastąpi kanon nagrań, w jednym nawet Michnik gra
      epizod.
      wpływ Big Brothers ?

      pzdr

      tajniak000
      • vox_populi Re: uczta dla miłośników literatury 24.02.04, 02:08
        Ave! Tym zrobi kiedyś z tego perełkę! VP
        • Gość: wartburg Zgoda IP: *.b.dial.de.ignite.net 24.02.04, 12:43
          vox_populi napisała:

          > Ave! Tym zrobi kiedyś z tego perełkę! VP





          Zgoda. Tyma uważam za jedno z nielicznych piór w Polsce mogących wydnieść
          rozmowę towarzyszy Jagiełły i Sławka do kanonu literatury światowej!

          Oczywiście liste można wydłużać. Snakespeare, Bułhakow, nieżyjący już niestety
          Wieniedikt Jerofiejew - autor jednej z największych powieści XX wieku "Moskwa -
          Pietuszki" albo kto wie - może Głowacki?
          • homosovieticus Re: Zgoda, BĘCWAŁEM WARTBURG JEST 24.02.04, 21:19
            Gość portalu: wartburg napisał(a):

            > vox_populi napisała:
            >
            > > Ave! Tym zrobi kiedyś z tego perełkę! VP
            >
            >
            >
            >
            >
            > Zgoda. Tyma uważam za jedno z nielicznych piór w Polsce mogących wydnieść
            > rozmowę towarzyszy Jagiełły i Sławka do kanonu literatury światowej!
            >
            > Oczywiście liste można wydłużać. Snakespeare, Bułhakow, nieżyjący już
            niestety
            >
            > Wieniedikt Jerofiejew - autor jednej z największych powieści XX
            wieku "Moskwa -
            >
            > Pietuszki" albo kto wie - może Głowacki? z wirowką pod pachą czekajacy na
            Godota w NY zapewne?

            Sheakspeare,
            Buhłakow- pewnie "psie zycie" wymienisz bęcwale- i TYM, to PORÓWNYWALNE PIORA
            FORUMOWEGO KONESERA SZTUKI, POLITYKI I LITERATURY.
            WARTBURGU A CZY TY NIE BYŁES SEKRETARZEM WYDZIAŁU KULTURY W KC PZPR?
            • heretykkk Metoda Leppera 25.02.04, 17:49
              Smutnym kretynem, a w dodatku chamem żeś jest, Marianie.
    • kataryna.kataryna Re: uczta dla miłośników literatury 24.02.04, 17:52
      Może jakiś zespół hiphopowy by tę rozmowę wyrapował? Mogłoby całkiem nieźle
      brzmieć. "Aha, aha"
    • homosovieticus Godzina minęła zanim gruchot wartburg dojechał :)) 24.02.04, 18:05
      SWOI z SLD o sprawach publicznych BEZ TELEFON
      Autor: homosovieticus
      Data: 23.02.2004 10:42 + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz na list

      + odpowiedz cytując

      --------------------------------------------------------------------------------
      ZGROZA! ALBO JAJA JAK BERETY!

      TO NIE DIALOG MATOŁÓW TO DIALOG DEMOKRATYCZNIE WYBRANEJ WŁADZY RÓZNYCH
      STOPNI:
      CENTRALNEJ Z TERENOWĄ


      S.: - Ale z czym?

      J.: - No wiesz, jakieś tam załatwiania, wiesz, odroczenia od wojska, wiesz,
      jakiś przetarg, coś...

      S.: - Cha, cha. I o czym mowa?

      J.: - No to ja ci mówię tylko, rozumiesz, bo...

      S.: ...aha.

      J.: - Bo przyszedł i tego...

      S.: - ...Aha, aha.

      J.: - Kazał napisać nazwisko starosty, rozumiesz...

      S.: - Aha.

      J.: - Dlatego ci dzwonię, żebyś wiedział, że coś się dzieje, nie.

      S.: - Aha, aha.

      J.: - Przecież ja go nie prosiłem ani nie chodziłem, ani nic, rozumiesz...

      S.: - Nie, no oczywiście, że tak. Nie, nie to...

      J: - ...i ten mi mówi, że mu na biurko przynieśli materiały, rozumiesz.

      S.: - Aha, aha.

      J.: - Dwadzieścia osiem osób w województwie świętokrzyskim.

      S.: - Ale to co, że 28? Na mnie? Nie?

      J.: - Nie, nie, 28 osób jest tam, rozumiesz, w jakiś sposób namierzonych,
      że... Wiesz, że posiadają dowody, że wiesz są jakieś nadużycia właśnie w
      takich i takich... Wiesz, i tam w detale nie wchodziłem, bo to na Rozbracie
      wczoraj była ta kolektywna narada.

      S.: - Aha, aha.

      J: - I że takie rzeczy są, rozumiesz, że on ma dokumenty i wiesz, już nie
      wchodziłem w jakieś detale, szczegóły, ale...


      • Gość: adan Re: Godzina minęła zanim gruchot wartburg dojecha IP: *.proxy.aol.com 24.02.04, 18:31
        Tak dla przemyslenia. Nie sadzicie ze:
        -odwraca sie CELOWO opinie publiczna na nic nie znaczace plotki, kierujac je na
        spektakularne w swym prymitywizmie rozmowy.
        W normalnym panstwie po wykryciu afery, natychmist zegnaja sie z praca:
        czlowiek ktory ujawnil tajemnice i jego szef.
        W Polsce nie jest to mozliwe. TAKIE PRAWO nie obowiazuje.
        "Uklad" nie ma miedzy soba ZADNYCH tajemnic, nie zna pojecia tajemnicy
        panstwowej, zawodowej.
        Sprawuje wladze w imieniu narodu nie dla niego ale dla siebie i swojej grupy.
        I robi to od lat 14-tu kazdy uklad.
        Odpowiedzialnosci nie ponosza osoby prawo lamiace na rzez podrzuca sie plotki.




      • Gość: rafal Re: Godzina minęła zanim gruchot wartburg dojecha IP: *.proxy.aol.com 24.02.04, 18:56
        Podrzucono Wam prywatna rozmowe kajackiej FAMILII zyjacej bez tajemnic w swoim
        gronie (bez jej zgody). Naganne postepowanie skad nikad.
        Wy sie tym podniecacie. Ja nie widze w tym nic zlego.
        Tzn. dobrze rozumiejacy sie ludzie MUSZA mowic z soba jezykiem Szekspira czy
        Slowackiego?

        Pytanie : po co wlasciwie ja podrzucono?
        Moze dlatego by wyladowac Wasze emocje na nic nie znaczacych polglowkach?
        A Asy odciagnac z pola widzenia? Ktoz to wie?
        • stefan4 Dajcie im spokój z językiem... 24.02.04, 19:46
          rafal:
          > Ja nie widze w tym nic zlego. Tzn. dobrze rozumiejacy sie ludzie MUSZA mowic z
          > soba jezykiem Szekspira czy Slowackiego?

          No właśnie. Mogę się oburzać na czynione przekręty, ale na pewno nie na język.
          Celem istnienia języka jest porozumienie. Jeśli dobrze służy temu celowi, to
          jest dobry. Czy tak samo byście się naśmiewali, gdyby oni rozmawiali po czesku?
          • homosovieticus Re: JEZYK WAŻNĄ RZECZĄ JEST ! ! 24.02.04, 20:09
            stefan4 napisał:

            > rafal:
            > > Ja nie widze w tym nic zlego. Tzn. dobrze rozumiejacy sie ludzie MUSZA mow
            > ic z
            > > soba jezykiem Szekspira czy Slowackiego?
            >
            > No właśnie. Mogę się oburzać na czynione przekręty, ale na pewno nie na
            język.
            > Celem istnienia języka jest porozumienie.

            Niewatpliwie tak .
            ALE NIE TYLKO.JEZYK BUDUJE I ODZWIERCIEDLA INTELEKTUALNIE MÓWIACEGO

            DLATEGO JEZYK MOZE NAM POWIEDZIEĆ DUZO O SWIATOPOGLADZIE MOWIACEGO..
            JEST TAKA WSPANIAŁA PRACA O JEZYKU NAZISTÓW.NIE PAMIETAM DOBRZE NAZWISKA PROF.
            KLAMPER CZY COS PODOBNEGO.
            RZEPRASZAMMZA DUŻE BUKWY ALE MAM KŁOPOTY Z KLAWIATURĄ. :)

            Jeśli dobrze służy temu celowi, to
            > jest dobry. Czy tak samo byście się naśmiewali, gdyby oni rozmawiali po
            czesku
            > ?
            • Gość: rafal Re: JEZYK WAŻNĄ RZECZĄ JEST ! ! IP: *.proxy.aol.com 24.02.04, 20:17
              Jezyk z ktory sie z kims bliskim czy dobrze Cie znajacym poslugujesz nie
              mowi NIC o twojej kulturze, czy tym bardziej swiatopogladzie.
              Rozmowa kontrolowana i rozmowa luzna to DWIE ROZNE rozmowy.
              I nie bron rzeczy nie do obronienia.
              Z wieloma ludzmi rozmawiam roznym jezykiem, czasem wystarczy tylko jedno lub
              dwa slowa by pojac kontakt i zrozumienie.
              Uwazam, ze GW celowo wpuszcza w maliny swoich czytelnikow.
              • homosovieticus Re: JEZYK WAŻNĄ RZECZĄ JEST ! ! 24.02.04, 20:19
                Gość portalu: rafal napisał(a):

                > Jezyk z ktory sie z kims bliskim czy dobrze Cie znajacym poslugujesz nie
                > mowi NIC o twojej kulturze, czy tym bardziej swiatopogladzie.
                > Rozmowa kontrolowana i rozmowa luzna to DWIE ROZNE rozmowy.
                > I nie bron rzeczy nie do obronienia.
                > Z wieloma ludzmi rozmawiam roznym jezykiem, czasem wystarczy tylko jedno lub
                > dwa slowa by pojac kontakt i zrozumienie.
                > Uwazam, ze GW celowo wpuszcza w maliny swoich czytelnikow.

                A mój pisany jezyk niczego Ci o mnie nie mowi?
                • Gość: rafal Re: JEZYK WAŻNĄ RZECZĄ JEST ! ! IP: *.proxy.aol.com 24.02.04, 20:39
                  Oczywiscie, ze mi mowi, ale jest to jezyk pisany a nie telefoniczna rozmowa.
                  Wydaje mi sie, ze jestes zwiazany z kregami KK, inteligentny, wyrozumialy.
                  dysponujesz wolnym czasem. Wiek ca.40-50.
                  Wystarcza? czy dalej mam ...
                  • homosovieticus Re: JEZYK WAŻNĄ RZECZĄ JEST ! ! 24.02.04, 20:44
                    Gość portalu: rafal napisał(a):

                    > Oczywiscie, ze mi mowi, ale jest to jezyk pisany a nie telefoniczna rozmowa.
                    > Wydaje mi sie, ze jestes zwiazany z kregami KK, inteligentny, wyrozumialy.
                    > dysponujesz wolnym czasem. Wiek ca.40-50.
                    > Wystarcza? czy dalej mam ...


                    dawaj dalej to ciekawe!
                    • basia.basia do Rafała 24.02.04, 21:23
                      Język tej rozmowy jest sprawą drugorzędna!

                      Ona ma swój smaczek, bo posługują się nim
                      wybrańcy narodu i jest to bardzo pouczające,
                      bo daje pewien obraz ich mentalności. Doskonale
                      to wypuktował Wartburg dając ten fragment gdzie
                      w jednym zdaniu jest "sk ...stwo" a w drugim
                      Jezus Chrystus. Nie wiem jak Ty ale jegomościa
                      mówiącego w takim stylu nie wpuściłabym za próg
                      mojego domu a to jest starosta starachowicki.

                      Moim zdaniem gazeta opublikowała ( a za nią rzepa) tę rozmowę w celach
                      prewencyjnych. Oni wiedzieli przed nami o tym, że nowy nadzorca policji,
                      Brachmański, stwierdził w wywiadzie udzielonym w styczniu, że afera
                      starachowicka to drobna sprawa rozdęta przez media.
                      Istniało niebezpieczeństwo, że kolesie zechcą sprawę utrupić. Teraz, kiedy
                      każdy może sobie przeczytać jak było ( nadzorca policji uprzedził posrednio
                      mafię, że się szykuje akcja przeciw niej!!!!! ) zamiecenie pod dywan jest
                      niemożliwe.
                      • homosovieticus Re: do BB prosba o precyzję większą :)) 24.02.04, 21:38
                        basia.basia napisała:

                        > Język tej rozmowy jest sprawą drugorzędna!
                        >
                        > Ona ma swój smaczek, bo posługują się nim
                        > wybrańcy narodu i jest to bardzo pouczające,
                        > bo daje pewien obraz ich mentalności. Doskonale
                        > to wypuktował Wartburg dając ten fragment gdzie
                        > w jednym zdaniu jest "sk ...stwo" a w drugim
                        > Jezus Chrystus.

                        A MOGŁABYS TĘ MENTALNOŚĆ ,KTÓRA TAK WSPANIALE WYPUNKTOWAŁ WARTBURG DOKŁADNIEJ
                        OPISAC .CIEKAWI MNIE TWOJE ZDANIE.
                        PROSZE. :))

                        Nie wiem jak Ty ale jegomościa
                        > mówiącego w takim stylu nie wpuściłabym za próg
                        > mojego domu a to jest starosta starachowicki.
                        >
                        > Moim zdaniem gazeta opublikowała ( a za nią rzepa) tę rozmowę w celach
                        > prewencyjnych. Oni wiedzieli przed nami o tym, że nowy nadzorca policji,
                        > Brachmański, stwierdził w wywiadzie udzielonym w styczniu, że afera
                        > starachowicka to drobna sprawa rozdęta przez media.
                        > Istniało niebezpieczeństwo, że kolesie zechcą sprawę utrupić. Teraz, kiedy
                        > każdy może sobie przeczytać jak było ( nadzorca policji uprzedził posrednio
                        > mafię, że się szykuje akcja przeciw niej!!!!! ) zamiecenie pod dywan jest
                        > niemożliwe.
                        • basia.basia Re: do BB prosba o precyzję większą :)) 24.02.04, 22:00
                          homosovieticus napisał:

                          > A MOGŁABYS TĘ MENTALNOŚĆ ,KTÓRA TAK WSPANIALE WYPUNKTOWAŁ WARTBURG DOKŁADNIEJ
                          > OPISAC .CIEKAWI MNIE TWOJE ZDANIE.
                          > PROSZE. :))

                          Wiemy, że rozmowę prowadzą poseł, starosta i wiceprzewodniczący rady miasta.

                          Gdybyśmy tego nie wiedzieli łatwo moglibyśmy ocenić, że to rozmowa opryszków,
                          którym zagraża demaskacja. Wszyscy udają, że brudne interesy nie wchodzą w grę,
                          chodzi tylko o to, że ktoś gdzieś coś brzydkiego podejrzewa, może nawet ma
                          dowody ale najważniejszą sprawą jest jak wybrnąć z tej sytuacji: uprzedzić kogo
                          trzeba, poniuchać kto miał za długi język, przeglądnąć papiery i usunąć ślady.

                          Trzej panowie posługują się szarpaną polszczyzną, nafaszerowaną qrwami itp.
                          ale zapierają się na wszystkie świętości, że są niewinni.

                          To są męty z establiszmętu: bez godności, bez kultury i bez poczucia wstydu
                          czyli moralne zera. Reprezentują swoje małe przestępcze, mafijne interesy a
                          nie swoich wyborców. Korzystają z mandatu społecznego do uprawiania korupcji
                          i tylko dlatego, moim zdaniem, znaleźli się na eksponowanych pozycjach.
                          Układ polityczny umożliwia im takie wykorzystywanie państwowego koryta.
                          Bo tak właśnie traktują swoje mandaty - dostęp do koryta.
                          I byliby bezkarni gdyby nie to, że przekroczyli wszelkie granice i ktoś
                          nie wytrzymał i dał znać mediom (rzepa - Anna Marszałek).
                          • Gość: rafal Re: do BB prosba o precyzję większą :)) IP: *.proxy.aol.com 24.02.04, 22:18
                            Pani basiu, jest to normalny slang tej FAMILII (obojetnie kto rozmowe prowadzi,
                            czy profesor z ministrem czy kto inny), tak jak kazda grupa tak i ta ma swoj
                            jezyk.
                            Jesli pani subtelnosc jest urazona tzn. jest Pani bardzo mloda i ma stosunkowo
                            doswiadczenie zyciowe niewielkie i prawdopodobnie tez nie wie jakim slangiem
                            pani znajomi mowia.
                            • basia.basia Re: do BB prosba o precyzję większą :)) 24.02.04, 22:44
                              Gość portalu: rafal napisał(a):

                              > Pani basiu, jest to normalny slang tej FAMILII (obojetnie kto rozmowe
                              prowadzi,
                              >
                              > czy profesor z ministrem czy kto inny), tak jak kazda grupa tak i ta ma swoj
                              > jezyk.

                              Zgadzam się.

                              > Jesli pani subtelnosc jest urazona tzn. jest Pani bardzo mloda
                              Pudło!

                              i ma stosunkowo
                              > doswiadczenie zyciowe niewielkie
                              Pudło!

                              i prawdopodobnie tez nie wie jakim slangiem
                              > pani znajomi mowia.
                              Pudło!

                              Coś Ci Rafale opowiem.

                              Kiedyś moja córka (miała wtedy 13 lat chyba) opowiadała mi jakieś szkolne
                              przeżycia i użyła "pieprzenia". Przerwałam jej i zapytałam czy wie co to
                              znaczy. Z mętnych wyjaśnień wynikało, że to taki ozdobnik dla podkreślenia
                              emocji. Wytłumaczyłam jej, że "pieprzyć" znaczy tyle co kochać się ale
                              w sensie wulgarnym. Ponadto zwróciłąm jej uwagę, że ani ja , ani jej ojcie
                              nigdy się takim słownictwem nie posługujemy. Dziecko osłupiało. Nigdy więcej
                              nie usłyszałam tego z jej ust. Być może zdarza się jej w swoim towarzystwie
                              słyszeć podobne wyrazy a nawet może samej jej się przytrafi ale zakładam, że
                              wówczas wie co mówi.

                              Mam przyjaciółkę, która qurwowała z wdziękiem ( to dziwne ale w jej ustach to
                              brzmiało zabawnie). Kiedy urodziła dziecko i to nieco podrosło wdałam się w
                              rozmowę na temat jej ekspresyjnego:) sposobu wyrażania przy dziecku.
                              Poskutkowało.

                              Wydaje mi się, że trzej panowie, o których rozmawiamy mogli mieć "qrwujące"
                              mamusie albo w młodości wpadli w złe towarzystwo, albo jedno i drugie.

                              Na koniec. Odróżniam prostotę od prostactwa. Wykształcenie niewiele ma z tym
                              wspólnego. A Lepper jest prostakiem.
                              • homosovieticus Re: do BB prosba o o jeszcze jedno i dam spokój! 24.02.04, 22:55
                                basia.basia napisała:

                                > Coś Ci Rafale opowiem.
                                >
                                > Kiedyś moja córka (miała wtedy 13 lat chyba) opowiadała mi jakieś szkolne
                                > przeżycia i użyła "pieprzenia". Przerwałam jej i zapytałam czy wie co to
                                > znaczy. Z mętnych wyjaśnień wynikało, że to taki ozdobnik dla podkreślenia
                                > emocji. Wytłumaczyłam jej, że "pieprzyć" znaczy tyle co kochać się ale
                                > w sensie wulgarnym. Ponadto zwróciłąm jej uwagę, że ani ja , ani jej ojcie
                                > nigdy się takim słownictwem nie posługujemy. Dziecko osłupiało. Nigdy więcej
                                > nie usłyszałam tego z jej ust. Być może zdarza się jej w swoim towarzystwie
                                > słyszeć podobne wyrazy a nawet może samej jej się przytrafi ale zakładam, że
                                > wówczas wie co mówi.
                                >
                                > Mam przyjaciółkę, która qurwowała z wdziękiem ( to dziwne ale w jej ustach to
                                > brzmiało zabawnie). Kiedy urodziła dziecko i to nieco podrosło wdałam się w
                                > rozmowę na temat jej ekspresyjnego:) sposobu wyrażania przy dziecku.
                                > Poskutkowało.
                                >
                                > Wydaje mi się, że trzej panowie, o których rozmawiamy mogli mieć "qrwujące"
                                > mamusie albo w młodości wpadli w złe towarzystwo, albo jedno i drugie.
                                >
                                > Na koniec. Odróżniam prostotę od prostactwa. Wykształcenie niewiele ma z tym
                                > wspólnego. A Lepper jest prostakiem.


                                BB :))
                                zechciej jeszcze słówko o tem:
                                A ten poniższy fragment jest swiadectwem prostoty pojmowania czym jest
                                literatura?
                                Czy też prostactwem w pojmowaniu literatury?
                                a moze tylko dyletanctwe ukrywanym pod wielosłowiem konesera i filoga po wumlu??


                                "Na swoje usprawiedliwienie powiem tylko, że również bełkot może być
                                literaturą,
                                a ten reprezentowany przez towarzyszy Jagiełłę i Sławka osiągnął tak niebywały
                                poziom sublimacji, że już nią jest i to w formie, nie waham się tego
                                powiedzieć - niedoścignionej. Potwierdzam to rzucając na szalę mój autorytet
                                filologa i konesera sztuki. Jagiełło i Sławek komunikowali się ze sobą nie
                                zdając sobie sprawy, że w rozmowie zagościł Gogol i że to on podpowiadał im, co
                                mają powiedzieć."

                                Taki mam problem na dzisiejszy wieczór!
                                :((
                                • basia.basia Re: do BB prosba o o jeszcze jedno i dam spokój! 25.02.04, 00:07
                                  homosovieticus napisał:

                                  > Taki mam problem na dzisiejszy wieczór!
                                  > :((

                                  Homo, dzisiaj naopadło Cie na nękanie otoczenia.
                                  Ja się nie dam:)
                                  Dedykuję Ci poniższe. Wyluzuj się, mamy ostatki!
                              • Gość: rafal Re: do BB prosba o precyzję większą :)) IP: *.proxy.aol.com 24.02.04, 23:27

                                A ja ci basia opowiem inna historie, ktore przezylem live i z autopsji.

                                Od 13.8.80r ca. 10.30, jak p.walesa zaistnial w historii przez 2 nastepne
                                tygodnie nie slyszalem takiego belkotu i mieszania pojec jakim moze sie wogole
                                czlowiek poslugiwac.
                                W nastepnych miesiacach ten czlowiek przerosl wielokroc siebie i swoje
                                mozliwosci. Mowil dziwnie, ale poprawnie.
                                Swiadkowie tych wydarzen moja wersje moga potwierdzic.
                                I choc do dzis jego jezyk jest dalej dziwny i ciekawy tak, ze polonisci i
                                socjolodzy lamia sobie glowy, co wlasciwie chcial powiedziec, to jest to jezyk
                                ZROZUMIALY nawet dla profesora.
                                To on swoim jezykiem dyktowal historia.
                                Nigdy czlowiek uwazajacy sie za inteligencje nie ma prawa kogos nazwac
                                prostakiem.
                                I jest to niepisane prawo wszystkich europeiskich spoleczenstw.

                                Twojej corce zakazalas po prostu uzywania paru slow.
                                A jakim slangiem rozmawia na codzien prawdopodobnie nie wiesz.
                                • Gość: wartburg Re: do BB prosba o precyzję większą :)) IP: *.b.dial.de.ignite.net 24.02.04, 23:33
                                  Gość portalu: rafal napisał(a):

                                  >
                                  > A ja ci basia opowiem inna historie, ktore przezylem live i z autopsji.
                                  >
                                  > Od 13.8.80r ca. 10.30, jak p.walesa zaistnial w historii przez 2 nastepne
                                  > tygodnie nie slyszalem takiego belkotu i mieszania pojec jakim moze sie
                                  wogole
                                  > czlowiek poslugiwac.
                                  > W nastepnych miesiacach ten czlowiek przerosl wielokroc siebie i swoje
                                  > mozliwosci. Mowil dziwnie, ale poprawnie.
                                  > Swiadkowie tych wydarzen moja wersje moga potwierdzic.
                                  > I choc do dzis jego jezyk jest dalej dziwny i ciekawy tak, ze polonisci i
                                  > socjolodzy lamia sobie glowy, co wlasciwie chcial powiedziec, to jest to
                                  jezyk
                                  > ZROZUMIALY nawet dla profesora.
                                  > To on swoim jezykiem dyktowal historia.
                                  > Nigdy czlowiek uwazajacy sie za inteligencje nie ma prawa kogos nazwac
                                  > prostakiem.
                                  > I jest to niepisane prawo wszystkich europeiskich spoleczenstw.
                                  >
                                  > Twojej corce zakazalas po prostu uzywania paru slow.
                                  > A jakim slangiem rozmawia na codzien prawdopodobnie nie wiesz.

                                  Upiłeś się?
                                • basia.basia Re: do BB prosba o precyzję większą :)) 25.02.04, 00:05
                                  Gość portalu: rafal napisał(a):

                                  >
                                  > A ja ci basia opowiem inna historie, ktore przezylem live i z autopsji.
                                  >
                                  > Od 13.8.80r ca. 10.30, jak p.walesa zaistnial w historii przez 2 nastepne
                                  > tygodnie nie slyszalem takiego belkotu i mieszania pojec jakim moze sie
                                  wogole
                                  > czlowiek poslugiwac.
                                  > W nastepnych miesiacach ten czlowiek przerosl wielokroc siebie i swoje
                                  > mozliwosci. Mowil dziwnie, ale poprawnie.
                                  > Swiadkowie tych wydarzen moja wersje moga potwierdzic.
                                  > I choc do dzis jego jezyk jest dalej dziwny i ciekawy tak, ze polonisci i
                                  > socjolodzy lamia sobie glowy, co wlasciwie chcial powiedziec, to jest to
                                  jezyk
                                  > ZROZUMIALY nawet dla profesora.
                                  > To on swoim jezykiem dyktowal historia.
                                  > Nigdy czlowiek uwazajacy sie za inteligencje nie ma prawa kogos nazwac
                                  > prostakiem.
                                  > I jest to niepisane prawo wszystkich europeiskich spoleczenstw.
                                  >
                                  > Twojej corce zakazalas po prostu uzywania paru slow.
                                  > A jakim slangiem rozmawia na codzien prawdopodobnie nie wiesz.

                                  Nie jestem pewna czy Cię dobrze zrozumiałam.
                                  Tak czy owak wiedz, że Wałęsy nie uważam za prostaka!
                                  I podobnie jak Ty (jeśli dobrze Cię zrozumiałam) doskonale
                                  zawsze rozumiałam mimo, że ma nieco trudny sposób mówienia.
                                  Ja w każdym razie łapię zawsze o co mu chodzi a to jest
                                  najważniejsze.

                                  Różne jego powiedzonka weszły na dobre do potocznego języka,
                                  bo są zabawne ale też i celne jak np. "punkt widzenia zależy
                                  od punktu siedzenia.

                                  I skończmy już tę dyskusję, bo się nie porozumiemy. Wydaje mi
                                  się, że bierzesz mnie za kogoś innego niż jestem. Żeby Cię
                                  ostatecznie zgnębić:) powiem Ci, że dawno temu jeżdziłam na
                                  wakacje do mojej rodziny na wsi i tam z kuzynami pasałam krowy
                                  grając przy tym w 66.
                      • stefan4 Re: do Rafała 24.02.04, 22:05
                        basia.basia:
                        > Język tej rozmowy jest sprawą drugorzędna!
                        >
                        > Ona ma swój smaczek, bo posługują się nim wybrańcy narodu i jest to bardzo
                        > pouczające, bo daje pewien obraz ich mentalności.

                        Język
                        • basia.basia Re: do Rafała 24.02.04, 22:29
                          stefan4 napisał:

                          > basia.basia:
                          > > Język tej rozmowy jest sprawą drugorzędna!
                          > >
                          > > Ona ma swój smaczek, bo posługują się nim wybrańcy narodu i jest to bardzo
                          > > pouczające, bo daje pewien obraz ich mentalności.
                          >
                          > Język
                        • Gość: rafal Re: do Rafała IP: *.proxy.aol.com 24.02.04, 22:37
                          Pani Basia wydaje mi sie, jest infantylna troszke i na pewno nigdy nie
                          pociagnelaby tlumu za soba.
                          Z ludzmi rozmawia sie tym jezykiem, ktory rozumieja.

                          Dla mnie jednym z przykladow jest jezyk Schrödera.
                          Facet, nie mial najmniejszej szansy wygrac wybory. Poszedl va banqe z wyborcami
                          Znajac nastawienie Niemcow do wojny z Irakiem zadeklarowal publicznie
                          (wbrew logice), ze w tej wojnie nie wezmie udzialu. Wybory wygral.
                          Schröder jest taka moze mala szuja, ale sprytna raz populista raz nie.
                          Inny typ Haider, facet wyjatkowo inteligentny wygrywal wybory mimo "dziwnemu,
                          nieuropejskiemu programowi" przez swoja ponadprzecietna inteligencje.
                          Jego unici wrecz bali sie zapraszac na dyskusje.

                          Lepper jest najlepszym magikiem na polskiej scenie politycznej bo zna jezyk
                          swoich wyborcow.
                          Inteligencja w Polsce jako grupa wiodaca juz nie istnieje i nie zaistnieje.
                        • Gość: wartburg es zergeht auf der Zunge IP: *.b.dial.de.ignite.net 24.02.04, 22:46
                          stefan4 napisał:

                          > basia.basia:
                          > > Język tej rozmowy jest sprawą drugorzędna!
                          > >
                          > > Ona ma swój smaczek, bo posługują się nim wybrańcy narodu i jest to bardzo
                          > > pouczające, bo daje pewien obraz ich mentalności.
                          >
                          > Język
                          • homosovieticus Re: bałamut vulgaris 24.02.04, 23:12
                            Gość portalu: wartburg napisał(a):

                            > stefan4 napisał:
                            >
                            > > basia.basia:
                            > > > Język tej rozmowy jest sprawą drugorzędna!
                            > > >
                            > > > Ona ma swój smaczek, bo posługują się nim wybrańcy narodu i jest to b
                            > ardzo
                            > > > pouczające, bo daje pewien obraz ich mentalności.
                            > >
                            > > Język
                          • stefan4 Re: es zerbricht die Zunge 25.02.04, 00:57
                            wartburg:
                            > Jeżeli nie dostrzegasz różnicy pomiędzy bełkotliwym wywodem Daneckiego
                            [...]

                            Tylko dla sprostowania: nie cytowałem wywodu Daneckiego tylko pytanie Ziemkiewicza.

                            wartburg:
                            > nigdy potrafiłeś delektować się dobrą literaturą. Powiem więcej - po prostu
                            > jej nie znasz. Nie masz ucha. Nigdy nie przyszło Ci do głowy, że można z
                            > tego czerpać przyjemność.

                            Bardzo dużo o mnie wiesz, prawda?
                            - Stefan
                            • Gość: wartburg Re: es zerbricht die Zunge IP: *.b.dial.de.ignite.net 25.02.04, 01:09
                              stefan4 napisał:

                              >
                              > Bardzo dużo o mnie wiesz, prawda?
                              > - Stefan

                              Uzasadnione pytanie. Pamiętaj jednak, że na podstawie tego, co piszesz, można
                              wyciągac wnioski na Twój temat. Bardzo dużo opowiadamy o sobie nie zdając
                              sobie z tego sprawy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka