Dodaj do ulubionych

W co gra Ordynacka?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 18:49
"Bo na Ordynackiej,
U Staniewskich braci
Był cyrk że szkoda słowa
Chciał się człowiek bawić
No to musiał płacić,
Ale nie żałował..."

A dziś ubaw po pachy za darmochę.

I tak już zostało.
Obserwuj wątek
    • Gość: Moderator Re: W co gra Ordynacka? IP: *.chello.pl 23.02.04, 18:58
      Jak to w co? W głupa z narodem.
    • Gość: Jagnieszka "Gazeto", nie bój się! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 23.02.04, 19:43
      Ordynackiej.
    • Gość: maruda To takie nieparlamentarne określenia IP: *.gdynia.mm.pl 23.02.04, 20:58
    • Gość: Jagnieszka W to, w co wygrywa. IP: *.aster.pl / *.acn.pl 23.02.04, 23:56
      Ile postów do tej pory wpłynęło? 500? 50? A może 15? Tylko 5?
    • Gość: samsob Re: W co gra Ordynacka? IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 24.02.04, 07:02
      Gość portalu: ja napisał(a):

      > No to musiał płacić,
      > Ale nie żałował..."
      >
      Płaci ten, co ma. A Ordynacka gra na całego bowiem pora " pierwszego żołnierza"
      z SLD mija i trzeba przygotować się do kolejnej batali na zgóry upatrzone
      pozycje.
      pzdr.
    • Gość: Kleks Re: W co gra Ordynacka? IP: *.berlikomm.net 24.02.04, 10:00
      Towarzysze z Ordynackiej prezentuja przywiązanie do funkcji, np. prezydent jest
      związany z lewicą od 30 lat. Prezydent pamięta niejedno, a historię WKP ma w
      małym paluszku. Pot występuje na czole, kiedy się wspomina losy dawnych,
      odsuniętych towarzyszy. Towarzysz Warski (czy to czasem nie krewny Dawida
      Warszawskiego, znanego lepiej jako Konstanty Gebert?) oddał życie dla sprawy
      Kominternu za sprawą "słoneczka narodów" jeszcze w 1937 r., towarzysz Nowotko
      został zastrzelony przez towarzysza (nomen omen) Mołojca, ten z kolei przez
      patrona lewicowej młodzieży Janka Krasickiego,(tow.prezydent z duma nosil zlota
      odznake) a wszystko po to, żeby gensekiem został towarzyszem Gomułka.
      Towarzysz Lenin umarł spokojnie na syfilis, ale już towarzysza
      Trockiego "odsunięto" od życia społecznego siekierką. Towarzysz Stalin skonał z
      inicjatywy towarzyszów Chruszczowa i Malenkowa, podobnie jak wielki poprzednik
      Leszka Millera Bolesław Bierut. Ale tak doświadczony towarzysz zdaje sobie
      sprawę, że zaważyła tzw. opinia publiczna, a dziś nawet czerwoni nie chcieliby
      skandować na placu Piłsudskiego: "Olek, Olek".Wszystko w rekach "Wybiorczej"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka