Dodaj do ulubionych

prośba o obiektywną ocenę

31.10.06, 13:52
Może jest tu ktoś kto doradzi mi co mam zrobić,a może spowoduje,że spojrzę z
boku na swój problem, z większym obiektywizmem.Mam 33 lata.Mam synka 6
letniego z poprzedniego nieudanego związku(mały go nie pamięta).Od ponad 2
lat jestem z mężczyzną,którego wydaje mi się że kocham.Jednak moj mężczyzna
przez 2 lata nie nawiązał żadnego kontaktu z dzieckiem.Nie rozmawia z nim,nie
bawi się z nim.Nawet nie zwraca na niego uwagi.Rozmawialiśmy o tym,chciałam
byśmy się rozstali,bo taki związek wydawał mi się krzywdą dla dziecka,ale moj
facet mowił,że mu na mnie zależy,że mnie kocha,że wszystko się ułoży,że
potrzebuje więcej czasu,że to sytuacja dla niego nowa no i nie jest to
sytuacja normalna.Miesiąc tamu zamieszkaliśmy razem.Myślałam,że będzie
dobrze.Jest coraz gorzej.Słyszę,że mały jest niewychowany,że robi ze mną co
chce,że go rozpuściłam itd.Mały słyszy tylko nakazy i zakazy,nic
miłego,ciepłego.Bo mój facet postanowił wziąć sprawy wychowania w swoje
ręce.Jednak od paru dni słyszę,że wprowadziłam się za wcześnie(bo to jego
mieszkanie),że to wszystko go przytłacza,że chodzi poddenerwowany,że nie umie
nawiązać kontaktu z małym i on nie wie dlaczego.W swojej pracy ma kontakt
czasem z dziećmi.Są takie z którymi dobrze mu się rozmawia a są takie z
którymi nie potrafi.Moje należy chyba do tej drugiej grupy.Chcę się
wyprowadzić,bo nie znajduję wyjścia.Jednak serce mi pęka.Dobrze mi z
nim.Przeżyliśmy wspaniałe chwile.Pragniemy się..On też cierpi,bo wie,że nie
może zmusić się by zaakceptować nie swoje dziecko.Może lepiej będzie jak się
rozstaniemy.?On liczy na to,że jak się wyprowadzę i będziemy mieszkać
osobno,to znów będziemy się spotykać i będzie jak dawniej.Ale ja chciałabym
mieć rodzinę. Czuję się zraniona,odtrącona.Czuję się żle..
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 13:58
      żeby było jasne, on chce d..y bez przychówku, a ty byś chciała mężczyznę, który
      bylby dla małego tatą.
      Nic nie zrobisz. Na twoim miejscu zerwałabym tę znajomość.
      • dzikoozka Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:06
        Też bym zerwała. Przez dwa lata nie nawiazac kontaktu z dzieckiem???? I teraz
        bierze się za "wychowanie" (czy tresowanie raczej)
        Dla dobra dziecka bym zerwała tę znajomośc.
        • dopracowanywkazdymcalu Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:10
          > Dla dobra dziecka bym zerwała tę znajomośc.

          I poszukala frajera co sie z cudzym bedzie mial ochote uzerac?
          • dzikoozka Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:11
            Życze ci użerania sie ze swoimi.
            Niektórzy potrafia żyć bez iuzerania sie z kimkolwiek.
            • dopracowanywkazdymcalu Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:13
              > Życze ci użerania sie ze swoimi.

              Ze swoimi to przyjemnosc. Z cudzymi to pokuta.
              • dzikoozka Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:13
                Widać nie masz swoich bachorów, bo nie masz pojecia o czym piszesz.
                • dopracowanywkazdymcalu Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:14
                  > Widać nie masz swoich bachorów, bo nie masz pojecia o czym piszesz.

                  I tu sie mylisz.
                  • dzikoozka Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:16
                    No to współczuję złych doswiadczeń.
                    • dopracowanywkazdymcalu Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:17
                      > No to współczuję złych doswiadczeń.

                      Alez ja mam dobre doswiadczenia zwiazane z wychowaniem SWOICH.
                      • dzikoozka Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:17
                        To skad mozesz wiedzieć jak sie wychowuje cudze?
                        • dopracowanywkazdymcalu Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:20
                          > To skad mozesz wiedzieć jak sie wychowuje cudze?

                          A po co mi to wiedziec? Szkoda inwestowania czasu i wysilku na cudze. No chyba
                          ze to praca np szkola albo przedszkole. A za friko??? to frajerstwo.
                          • dzikoozka Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:22
                            Masz prawo do takiej oceny, tylko w takiej sytuacji nie powinienieś zblizać sie
                            do dzieciatej. To wszystko.
                            • dopracowanywkazdymcalu Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:27
                              > Masz prawo do takiej oceny, tylko w takiej sytuacji nie powinienieś zblizać
                              sie
                              > do dzieciatej. To wszystko.

                              A dalczego mam dzieciatym odmawiac takiej przyjemnosci jak obcowanie ze mna?
    • dopracowanywkazdymcalu Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:03
      Nie zmuszaj kogos by cudzymi bahorami sie zajmowal. Ciesz sie ze twoj facet
      wogole toleruje obcego (malego) w domu i nie wymagaj nic wiecej.

      • dzikoozka Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:07
        W mózgu to ty nie jesteś dopracowany.
        • dopracowanywkazdymcalu Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:10
          > W mózgu to ty nie jesteś dopracowany.

          bo co?
          • dzikoozka Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:12
            pstro
            nie jestes w stanie pojąć.
            • dopracowanywkazdymcalu Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:13
              > nie jestes w stanie pojąć.

              Poprostu nie masz argumentow.
              • dzikoozka Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:15
                Nie, mówimy po prostu różnymi jezykami, mamy absolutnie inne pojecie o swiecie
                i ludziach, rządzimy się innymi wartościami, i jak będziesz miał szczęśćie
                zrozumiesz o czym piszę za 20 lat.
                • dopracowanywkazdymcalu Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:18
                  > rządzimy się innymi wartościami,

                  Twoej wartosci to takie ze facet ma bez gadania pokochac cudze bahory i basta
                  • dzikoozka Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:19
                    Nie musi. Albo bierze babkę z przyległosciami akceptując komplet, albo wynocha.
                    • dopracowanywkazdymcalu Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:28
                      > Nie musi. Albo bierze babkę z przyległosciami akceptując komplet, albo
                      wynocha.

                      Nie doradzaj tak autorce watku bo o fajnego faceta trudno. a ze jedyna wada ze
                      cudze tylko toleruje to normalne i wcale nie godne potepiania.
    • krwawabestia Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:14
      nakazy zakazy pouczanie - jak ty mozesz z nim wytrzymac - przeciez jaki jest
      dla dziecka taki i jest dla ciebie
      • dopracowanywkazdymcalu Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:16
        > przeciez jaki jest
        > dla dziecka taki i jest dla ciebie

        Czyli wg ciebie jaki czlowiek dla obcych taki dla swoich?
        • krwawabestia Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:17
          tak
          a czesto nawet lepszy dla obcych
          • dzikoozka Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:19
            i też wiesz.
          • dopracowanywkazdymcalu Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:22
            > tak
            > a czesto nawet lepszy dla obcych

            Wielu mafiozow jest znanych z szacunku dla swych zon dzieci itd. a innych moga
            zabic
            • krwawabestia Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:39
              żołnierze zachowuja sie bardzo podobnie tez potrafia kochac swoje zony

              ta miłosc jest pewna reakcja organizmu ktory musi odreagowac stres zwiazany z
              praca - nie wynika z tego ze koles jest sympatycznym facetem - dlatego czesto
              sie zdaza ze byli wojskowi (pozbawieni pola walki)sa wyjatkowo mało sympatyczni
              dla swoich zon
      • dzikoozka Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:17
        Bestyjo nadal sie nadziwić nie mogę, ze ty taki porządny i bystry jesteś.
        • dopracowanywkazdymcalu Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:17
          > Bestyjo nadal sie nadziwić nie mogę, ze ty taki porządny i bystry jesteś.

          lizus i tyle
          • dzikoozka Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:18
            idź się pouzerać ze swoimi bachorkami.
            Ja sie ze swoim nie uzeram, nie muszę.
          • krwawabestia Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:22
            znam pewne sprawy z autopsji
    • mar.lena Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:43
      Hmmm...
      To chyba nie chodzi o fakt, ze to nie jego dziecko. Z facetami, ktorzy maja
      wlasne dzieci tez tak czasem jest [jesli nie czesto]. Marudza, ze trzeba
      twardszej reki itp. itd.

      Jesli Wasz zwiazek jest powazny, powinniscie miec rowniez wlasne, wspolne
      dziecko. Facet nie przezyl tego co przezywa sie chodzac wspolnie w ciazy, nie
      zna zabaw z niemowlakiem i poswiecenia przy nocnym przewijaniu. Przyzwyczail
      sie do wygody w swiecie bez dzieci. Ale tez nie nauczyl sie bycia ojcem.
      Mysle, ze to moze byc Twoja wina, ze nie aranzowalas zajec, ktore by go
      przystosowywaly, pomogly zwiazac sie z dzieckiem. Moze ale nie musi. Tu moge
      sobie gdybac.

      W razie gdybys zdecydowala sie dalej walczyc, postaraj sie zeby przezyli cos
      razem, co ich zwiaze. Cos co bedzie tylko ich, bez Twojego udzialu. Wspolna
      wycieczka, tenis, basen, cokolwiek. Daj mu obowiazki przy dziecku. Pokaz jak
      sie cieszyc osiagnieciami malucha. Pokaz za co go mozna kochac. Facet nie moze
      gapic sie z boku na jego wychowanie i umywac rece. To nie w porzadku.

      Nie godz sie na zycie: Ty - i on, ale bez dziecka. Moim zdaniem, po tym jak
      razem juz mieszkaliscie, taki uklad by Ci ublizal. Gratisowy seks bez
      zobowiazan? Nie bardzo rozumiem... On musi widizec w Tobie kobiete ale i matke
      tego bąbla. Nie moze kochac tylko Twojego kawalka. Znowu tez dziecko musi miec
      stalosc sytuacji i poczucie bezpieczenstwa. Nie mozna go stawiac jako
      przeszkody w Waszym szczesciu. Ono jest, poki nie urosnie, tak samo wazne jak
      Twoj partner. A o wiele bardziej bezbronne.
      • krab1123 Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 15:02
        Dzięki za opinię.Próbowałam ich zbliżyć.Proponowałam spacery,baseny,wypad razem
        na grzyby,wakacje.Nic z tego nie wyszło.Na wakacje jeżdżę z dzieckiem sama,a on
        tłumaczy,że mu nie pasuje,po lesie nie lubi chodzić,woli pooglądać film niż
        spacer w trójkę.Wakacje które on organizuje to wakacje bez małego.Bo "musisz
        mieć też czas dla siebie,bo z dzieckiem nie odpoczniemy" itd.Nie były to długie
        wypady,byłam przepracowana więc przyznałam mu rację.Było już tak,że wyciągał
        mnie na jakaś imprezę w plenerze,zostawiałam małego u babci,bo to niby wypad
        dla dorosłych i okazało się że impreza pełna dzieci.On nie chce chyba tych
        kontaktów,nawet prxez chwilę nie chce z małym zostać sam na sam.Sama go zawożę
        do przedszkola,sama odbieram.Kiedy muszę dłużej popracować muszę
        najpierw "załatwić" babcię,sama wożę na basen,do kolegów.Nie mam
        pretensji,czuję że to należy do mnie.
        • dzikoozka Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 15:07
          Nikodem ma racje, zostaw go bo za kilka lat sama będziesz nieszczęśliwa i
          dziecko tym bardziej
          • mar.lena Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 19:13
            Mysle, ze tu jest problem nie samego dziecka, ale tylko i wylacznie partnera.
            Popelniasz blad, ze bierzesz wszystko na siebie. Odwozenie, zawozenie,
            wychowywanie. To jest nieuczciwe. Skoro jestescie para, to Wasze zycie rodzinne
            powinno byc wspolne. Facet krzywdzi Ciebie i Twoje dziecko.
            Ciebie... Zauwaz to. On nie akceptuje teraz Twojego dziecka, a potem nie bedzie
            akceptowac moze Twoich spotkan z kolezankami, albo wigilii u Twoich rodzicow.
            Albo bedzie wybierac Ci sposob spedzania czasu.
            Nie chce mu sie pojechac z Toba i dzieckiem do lasu? Ok, raz moze sie nie
            chciec. Ale jesli czesciej to jest to po prostu jakis zramolaly facet...

            Kocha Ciebie, ale tylko Ciebie. I to niestety przedmiotowo, egoistycznie.
            Skoro bierze pod uwage fakt, ze sie wyprowadzisz z dzieckiem, bo mu dziecko nie
            pasuje, a bedziesz do niego nadal przychodzic, to jest skonczonym draniem. Ty i
            dziecko stanowicie przeciez nierozerwalny, oparty na uczuciu milosci "komplet
            rodzinny". Z Twojego postu nie wyczuwam, zebys przedkladala milosc do dziecka
            nad wlasne zycie, czyli relacje matka - syn masz chyba zdrowe.
            Przepraszam, rzadko sie tak unosze, ale mysle dziewczyno, ze powinnas przejrzec
            na oczy.

            Trzymaj sie cieplo. Na pewno sobie poradzisz razem z synkiem. :*
            • mar.lena Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 19:22
              jeszcze jedna refleksja.
              Sama mam dziecko w wieku przedszkolnym. Bardzo czuje tego Twojego tresowanego
              bąbla. Mysle, ze moze miec skaze na psychice, jesli bedzie miec ciagle przekaz,
              ze sie zle zachowuje, ze wszystko robi nie tak. Biedulek... Kochaj go, mow mu,
              ze jak spsoci, to tez go kochasz, a male dzieci po prostu psoca i juz. Taki ich
              urok. On musi wiedziec, ze jest dobrym i madrym malym czlowieczkiem. I ze nie
              jest komus jakas przeszkoda, ale ze jest Twoim oczkiem w glowie [oczywiscie bez
              przesady ;o)].

              Nie wchodzac w szczegoly, powiem Ci tylko, ze sa na tym swiecie mezczyzni,
              ktorzy nie tylko wspaniale akceptuja nieswoje dzieci, ale staraja sie je
              wychowywac, i daja im swoje serce. I tak przy okazji ... kochaja tez pieknie
              ich matke. :o)
    • nikodem531 Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 14:47
      Ty "DOPRACOWANY W KAZDYM CALU" jak dla mnie to ładnie Cie spie..li o kilka
      cali gdzie indziej celowali gdy miales przyjsc na swiat. Widac ze masz dziecko
      nasrane w głowie. Nie wiem od kiedy opiekowanie sie dzieckiem partnerki
      ejst "pokuta". Czlwoieku Ty sie w ogole zastanowiles co napisales? Jezeli sie
      kogos kocha to nie dlatego ze ma dziecko z poprzendiego zwiazku czy nie. Widac
      ze jestes niezly palant idoto. A co do autorki postu! Rzuc go z meijsca, ejzeli
      facet przez dwa lata nic nie robil z dzieciakime, nie kupil mu glupej zabawki
      czy to chociaz nie rozmawial z nim nie bawil sie, tzn. ze to frajer a nie
      facet. To jest ten typ co najchetniej by myslal o przyszlosci, mial super plany
      tyle ze bez uwzgledniana dziecka. Jak przez dwa lata nie mozna rozmawiac z
      dzieckiem partnerki? On mialby byc jego ojcem? No ludzie smiech na sali
      normalnie!!! Ten Twoj facet nie ma pojecia chyba o tym ze dziecko to czesc
      Ciebie i musi oprocz Ciebie kochac i je. Zdaje sobie sparwe ze to trudne wejsc
      w zwiazek z kims kto ma juz pocieche, ale no ludzie to nie ejst jakas zabawka.
      Zlej go , porzuc. Nie zastanawiaj sie. Jak bys mial z nim juz dziecko,
      faworyzowal by swoje biologiczne a obecne po prostu poslalby w kat.
      • tracer81 Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 20:02
        Nikodemikl spuść trochę powietrza bo pękniesz.
        A męża autorki po części rozumiem- w końcu to nie jego dziecko. A co do autorki- hmm, skoro jest taki w kontaktach z Twoim synem to nie ma go co na siłę zmieniać. Wybierz- albo rozstanie albo...
    • ajkro Nic na siłe.Widocznie nie z nim masz miec rodzinę. 31.10.06, 15:50
      Jestes juz rodzina ze swoim synkiem. On jest teraz najwazniejszy i powinien miec
      kochajacego ojca, czy opiekuna.
    • kaktusik0 Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 18:46
      znam podobną rodzinę. Tyle tylko że przybrany ojciec nie interesuje się życiem
      dziecka, nie spędza z nim czasu, ale też nie wychowuje, nie poucza, nie
      krytykuje (w granicach rozsądku oczywiście). Żyją wspólnie pod jednym dachem,
      jak mały czegoś potrzebuje to wytłumaczy, pomoże, ale sam z siebie z się nie
      garnie. Wszystko załatwia matka dziecka. 'Ojciec' jest w ogóle typem
      wyobcowanego milczka, więc to nie jest tak że dla dziecka jest zimny i obojętny,
      a dla wszystkich innych roześmiany, uśmiechnięty, dusza towarzystwa.
      I taki 'układ' funkcjonuje już ze 12 lat. Muszę przyznać że raczej zdaje
      egzamin. Może dzieciak mógłby mieć lepszego ojca, ale tak jak jest nie jest źle.
      • krab1123 Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 22:55
        Trochę mi lepiej po przeczytaniu tych postów. Rozum i intuicja podpowiadają mi
        że ten związek nie może mieć przyszłości.Mój mężczyzna,który twierdzi,że mnie
        kocha nie może znieść widoku mojego dziecka.Ten maluch wzbudza w nim agresję
        (ostatnio usłyszane).Słyszę często:nie skacz,nie krzycz,cchociaż nie słyszę by
        hałasował,ścisz komputer,ścisz tv,sam mu ścisza ale tak,ze mały płacze bo
        naprawdę już nic nie słyszy.Nie jest to dziecko upierdliwe.Jest
        spokojne,opanowane,wesołe,a w ogóle to w domu go nie słychać bo grzebie w
        komputerze lub ogląda bajki lub siedzimy i uczymy się pisać itd.A często nas po
        prostu nie ma.Nie skacze,nie wrzeszczy.Czuje respekt do mego faceta,wstydzi się
        czy boi do niego zagadać,o coś spytać.Nie jest to człowiek zły.Jest
        spokojny,opanowany,przewidujący,zorganizowany,staranny we wszystkim co robi
        (bardzo dokładny),czuły,z poczuciem humoru.Jednak jest ten wielki
        problem ,który niszczy wszystko.Wiadomym dla mnie jest,że nie pozwolę żeby
        dziecku stała się krzywda.Nie może być szczęścia w domy gdzie panują takie
        relacje.
        • krab1123 Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 22:58
          Jednak żal mi.Kocham go.Przeżyliśmy razem piękne chwile..
          • qw994 Re: prośba o obiektywną ocenę 01.11.06, 08:42
            Współczuję ci...
            Ale pomyśl sobie, że właśnie tacy konkubenci katują potem nie swoje dzieci. I
            czyta się o tym w gazetach. Już usłyszałaś, że dziecko wzbudza w nim agresję. Z
            czasem może być eskalacja.
            Po prostu facet chce ciebie, ale bez dziecka. Dziecka nie toleruje i
            prawdopodobnie nie będzie, skoro taki stan trwa już od dwóch lat.
    • triss_m7 Re: prośba o obiektywną ocenę 31.10.06, 23:25
      Witaj.
      Uwazam, ze ten czlowiek nie radzi i nie poradzi sobie z ta sytuacja. Przez dwa
      lata nie nawiazal z dzieckiem kontaktu, a metody wychowawcze sprowadza do
      nakazow, zakazow i wymowek ze dziecko zle wychowane. Przeciez nikt nie kaze mu
      kochac Twojego synka ale chyba wiedzial od poczatku o jego istnieniu. Powiem
      brzydko "widzialy galy co braly", skoro planowaliscie wspolna przyszlosc to
      mial swiadomosc, ze dziecko istnieje i gumka go nie wymazesz. Jasne bylo chyba
      tez to ze zamieszkacie razem. Napewno taka sytuacja jest bardzo trudna, wiem z
      autopsji, ze nie latwo jest odnalezc sie w takiej sytuacji. Niemniej uwazam ze
      ten czlowiek krzywdzi Twoje dziecko bo zaczyna stosowac tresure. Pomysl co moze
      byc za kilka lat - Twoj syn bedzie nastolatkiem i moze przechodzic okres buntu -
      dzieciaki potrafia byc wtedy bardzo trudne, a dodatkowo odbijac sie bedzie na
      nim brak akceptacji przez ojczyma. Oczywiscie masz prawo (jak najbardziej!) do
      ukladania sobie zycia ale odpusc sobie tego czlowieka. Twoje dziecko jest dla
      Ciebie najwazniejsze i wierz mi, ze mozna znalezc czlowieka, ktory Ciebie
      pokocha, a Twoje dzieciatko bedzie dobrze traktowal.
      Zmykaj tym bardziej, ze slyszysz, iz za wczesnie zamieszkaliscie razem. Dobrze
      sie w tym domu nie bedziecie z synkiem czuli. Powodzenia!
    • mary_de Re: prośba o obiektywną ocenę 01.11.06, 09:25
      obiektywnie: nie wygląda to najlepiej ;/// jeśli teraz,a formalnie nie jesteście
      ze sobą związani, facet strofuje dziecko, to ciekawe jak zachowywałby się po
      ewentualnym uprawomocnieniu waszego związku - tym bardziej, że sama piszesz -
      nie potrafi zaakceptować nieswojego dziecka (pewnym rozwiązaniem jest wasze
      wspólne dziecko - tylko wtedy, co z tym pierwszym? ciężka sprawa... ;///)

      a twoje wyprowadzka, to ze strony faceta pójście na łatwiznę - pozbycie się
      kłopotu i powrót do słodkiej beztroski związku razem,ale osobno- nie chcę
      bezwzględnie oceniać, ale nie wiem, czy to nie dowód,że twój facet jednak
      niezbyt poważnie podchodzi do bycia z tobą (co w twoim przypadku oznacza także
      bycie z twoim dzieckiem...)

    • olusia19 Re: prośba o obiektywną ocenę 03.11.06, 09:38
      Witam
      Obiektywnie to bym nigdy nie przystała na taki związek. Facet jest po prostu
      egoistą, jesteś zakochana i tego nie widzisz, ale normalnie to mężczyźnie jest
      obojętne z jakiego związku jest dziecko. Nie rodzi, nie karmi, więc sie
      opiekuje, a do opieki trzeba altruizmu. Bywa, że mężczyźni kochają adoptowane
      dzieci, bardziej niż biologiczne, bo są one biedne, okaleczone i w mężczyźnie
      budzą tkliwe uczucia. Dziecko jest częścią Ciebie. Odwagi - usłyszysz na pewno
      nie jeden raz, że jesteś zaślepiona, że tylko w dziecko patrzysz, że jest
      rozpuszczony i on może Ci pokazać, jak wychowanie (dryl) wygląda.
      Facet jest bezuczuciowy (pozornie i do czasu się maskuje).

      Tym gorsze masz perspektywy, że brak akceptacji dziecko już czuje znakomicie,
      potem z latami zrobi na złość "tatusiowi" nie jeden raz, choćby prowokacyjnie
      na próbę. A chłop wówczas ma okazję skoczyć z pazurami. Gdzie masz gwarancję,
      że zawsze będziesz w pogotowiu?
      Podłoże tej niechęci może być różne:
      - podświadoma zazdrość o Twoją przeszłość,
      - skrajny egoizm
      - chroniczna nieumiejętność bycia ojcem, także właścicielem psa, opiekunem
      - wygodnictwo
      - pewność Ciebie i bierny opór z nadzieją na wyłączność (może liczy, ze dziecko
      gdzieś oddasz wreszcie)
      - on sam "dziecinnie" się czuje i nie bierze za was, (za siebie też nie )-
      odpowiedzialności. To zostaje do końca życia.

      Obiektywnie - fatalny związek, który np. wspólne dziecko może tylko pogrążyć,
      bo egoista będzie się czuł odtrącony podwójnie.
      W rezultacie zwróci się przeciwko Tobie, jeśli nawet nie odejdzie, to życie Ci
      uprzykrzy fatalnie.

      Nie ma kochającego faceta, który nie toleruje potomstwa swojej kobiety. Dla
      kochającego chłopa, poprzednicy (nawet wielu) są jak zmarli, ona i dzieci to
      jedno, dla niej właśnie on dzieci rozpieszcza, bo wiadomo, jak jej na tym
      zależy i jak się odwdzięczy. To są powiązania niemal automatyczne.

      Przykre, że Cię to spotkało, ale nie łudź się - będzie tylko gorzej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka