haen1950
03.04.10, 20:45
To dziwne, ale żaden z tych naszych "wielkich historyków" nie
kojarzy zbieżności pewnych faktów wiosny 1940 roku.
Otóż wtedy trwało liczenie trupów rosyjskich poległych na froncie
fińskim. Było tego ze dwieście tysięcy plus masy uzbrojenia. Stalin
musiał zadowolić się nabytkami terytorialnymi ale Finowie obronili
uzyskaną w 1918 niepodległość jako jedyni z rosyjskiej Pribałtiki.
Świat śmiał się ze Stalina.
Stalin był wściekły, paranoik dyszał żądzą zemsty. Pod ręką byli
tylko Polacy, którzy dwadzieścia lat wcześniej spuścili mu
przesławne lanie. Pewnie ktoś mu o nich przypomniał, żeby się nie
wyładował na swoich. No i stało się. Wkrótce bardzo tego żałowali.
Jak dla mnie, to klęska fińska była bezpośrednią przyczyną
zbrodniczej decyzji tego psychola.