Dodaj do ulubionych

Ałtorytet i autorytet

10.05.10, 19:02
Jestem według pewnego forumowicza cieciem mentalnym bo tez rozróżniam termin
autorytet od terminu ałtorytet.

Różnice są takie, ze autorytet to jet ktos, kogo ja sobie sama wybieram na
model, ałtorytet zas to ktos, kogo mi na modela upierdliwie
wciskają.
Takie kryterium, ze ktoś ma tam w jakiejś dziedzinie osiagnięcia, nie czyni z
niego wzoru postępowania dla szerokiej rzeszy społeczeństwa a co najwyżej dla
wąskiej rzeszy profesjonalistow z danej dziedziny. Dobry profesjonalista nie
musi byc wcale moralny a jego zycie nie musi byc perfekcyjnym wzorem do
nasladowania.

www.youtube.com/watch?v=dutgGRbvXdw
Obserwuj wątek
    • total_immersion Re: Ałtorytet i autorytet 10.05.10, 19:08
      Hahaha !

      To pomysl sobie jak sie czuje ateista w tym ultrakatolickim kraju , gdzie nie
      tylko narzucaja mu autorytety do ktorych powinien sie modlic ale takze nakazuja
      jesynie sluszny model zachowania oraz zabraniaja postepowac wedlug wlasnych
      przekonan.

      Zanim sie cos napisze (chlapnie) , nalezy rozwazyc sytuacje z roznych punktow
      widzenia ( jezeli chce sie byc wiarygodnym ).
      • elena4.2 Re: Ałtorytet i autorytet 10.05.10, 19:13
        No więc własnie. Nikt ci nie każe słuchac autorytetów koscielnych i wykonywac
        ich nakazów. W przypadku gdy ja zakwestionuję autorytet swiecki jestem cieciem
        mentalnym i ciemnogrodem.
        • total_immersion Re: Ałtorytet i autorytet 10.05.10, 19:24
          Nie do konca prawda.

          Po pierwsze jezeli np. chcesz zeby twoje dziecko bylo katolikiem do 18-go roku
          zycia zeby pozniej moglo samo zadecydowac co do wiary to musisz godzic sie na to
          co wymysla autorytety koscielne i sprobuj sie postawic .

          Po drugie obowiazuja cie zakazy z ktorymi sie nie zgadzasz np. zakaz aborcji ,
          in vitro , badan na komorkami macierzystymi , oglolnodostepnych i tanich srodkow
          antykoncepcyjnych itp, itd.

          No i chyba WSZYSCY Cie tak nie nazywaja za Twoje poglady , z tego co widze to
          raczej cieszysz sie sympatia nawet u "wrogow" .

          • elena4.2 Re: Ałtorytet i autorytet 10.05.10, 20:49
            > Po pierwsze jezeli np. chcesz zeby twoje dziecko bylo katolikiem do 18-go roku
            > zycia zeby pozniej moglo samo zadecydowac co do wiary to musisz godzic sie na t
            > o
            > co wymysla autorytety koscielne i sprobuj sie postawic .

            To co mówisz jest z gruntu falszywe. Katolikiem mozna byc albo nie być. Nie
            mozna byc przez częśc życia a potem zmienic poglądy jak koszulę.
            W ogóle rozpatrywanie takiej opcji w stosunku do wychowywanego potomstwa jest
            juz klęską wychowawczą, zanim jeszcze zacząłes to potomstwo wychowywac. Ty swoim
            dzieciom przekazujesz wartości w które wierzysz i starasz sie robic to jak
            najlepiej umiesz, bo wiesz, ze to dla jego dobra. Inną sprawą jest, jeśli
            dzieciak mimo twoich wysiłków, kiedyś zdecyduje na odejscie od wiary. Ale żebyś
            ty sam taką ewentualnośc brał pod uwagę? Nie można życ w rozkroku.

            Po drugie obowiazuja cie zakazy z ktorymi sie nie zgadzasz np. zakaz aborcji ,
            > in vitro , badan na komorkami macierzystymi , oglolnodostepnych i tanich srodko
            > w
            > antykoncepcyjnych itp, itd.

            Aborcja odpada. To jest zabójstwo i nieliczenie się z prawem innej jednostki do
            zycia. I na dodatek oparte na kryterium tego samego rodzaju, co kryteria
            rasistowskie, wymysł poparty bełkotem pseudonaukowym , modą , interesem jakiejś
            grupy i pójsciem na łatwiznę, bo łatwiej jest eliminowac ludzi niz biedę na ten
            przykład.

            Ja nie rozumiem, dlaczego masz się nie zgadzac z zakazami działań, które
            ingerują w... jesli nie wierzysz w prawa boskie to moze wierzysz w prawa natury?
            Daj człowiekowi wolną rękę w tym względzie a będzie to koniec rasy ludzkiej.




            • oby.watel Re: Ałtorytet i autorytet 10.05.10, 21:03
              elena4.2 napisała:
              > Ty swoim dzieciom przekazujesz wartości w które wierzysz
              > i starasz sie robic to jak najlepiej umiesz, bo wiesz, ze
              > to dla jego dobra.

              Jaki jest związek systemu wartości z wiarą? Przykładowo nie wolno kraść nie
              dlatego, że to nieetyczne, tylko dlatego, że Bóg zabronił? Przykładowo nie wolno
              zabijać nie dlatego, że to nieetyczne, tylko dlatego, że Bóg zabronił?

              > Aborcja odpada. To jest zabójstwo i nieliczenie się z prawem
              > innej jednostki do zycia. I na dodatek oparte na kryterium tego
              > samego rodzaju, co kryteria rasistowskie, wymysł poparty bełkotem
              > pseudonaukowym , modą , interesem jakiejś grupy i pójsciem na
              > łatwiznę, bo łatwiej jest eliminowac ludzi niz biedę na ten
              > przykład.

              Pisząc "pseudonaukowy bełkot" co masz na myśli? Że zygota to człowiek, bo tak
              mówi ksiądz i co tam jakiś uczony wie? W takim razie czemu nie lecisz z chorobą
              do księdza, a do uczonego medyka? Ile Ty i inni obrońcy życia uratowali
              narodzonych, z prawem do życia, od śmierci głodowej?

              Poza tym jeśli to jest "inna jednostka" z którą się trzeba liczyć, to czemu jej
              nie zapytasz czy chce żyć, tylko arbitralnie decydujesz za nią? Dlaczego
              uzurpujesz sobie prawo do decydowania o cudzym życiu? Bo wierzysz w kogoś, kto
              nawet swoim sługom nie płaci mimo, że na pewno istnieje?
              • elena4.2 Re: Ałtorytet i autorytet 10.05.10, 21:58
                Jaki jest związek systemu wartości z wiarą? Przykładowo nie wolno kraść nie
                > dlatego, że to nieetyczne, tylko dlatego, że Bóg zabronił? Przykładowo nie woln
                > o
                > zabijać nie dlatego, że to nieetyczne, tylko dlatego, że Bóg zabronił?

                To twoje przykładowe nie zabijanie, jest wartościa absolutną w kontekście wiary
                , ze to Bóg zabronił. I nie będziesz zabijac ani dziecka ani bezuzytecznego
                starca ani nikogo, czyja gęba ci się nie spodoba. Etyka odchodzi od absolutu na
                rzecz relatywizmu i dopuszcza zabijanie usprawiedliwiajac je prawem ,nauką i żle
                pojęta dobroczynnością

                Pisząc "pseudonaukowy bełkot" co masz na myśli? Że zygota to człowiek, bo tak
                > mówi ksiądz i co tam jakiś uczony wie? W takim razie czemu nie lecisz z chorobą
                > do księdza, a do uczonego medyka? Ile Ty i inni obrońcy życia uratowali
                > narodzonych, z prawem do życia, od śmierci głodowej?

                Przyklad pseudonaukowego belkotu przezylismy nie tak dawno, kiedy pozal sie Boże
                naukowcy podzielili ludzi na ludzi i na bydlęta. Jakie to miało skutki
                pamietasz.Ja tam zadnej zygoty w brzuchu nie nosiłam. Ja nosiłam dziecko w
                różnych etapach rozwoju.
                Chodzę do lekarza, bo jest od tego, aby leczyc. I często jestem zawiedziona jego
                małymi mozliwościami, hehehe. Ksiadz ma inne zadania.
                No a jak ty chcesz wyeliminowac głód? Zabijając ludzi? Taki sposób dyskusji jest
                absurdalny.

                Poza tym jeśli to jest "inna jednostka" z którą się trzeba liczyć, to czemu je
                > j
                > nie zapytasz czy chce żyć, tylko arbitralnie decydujesz za nią? Dlaczego
                > uzurpujesz sobie prawo do decydowania o cudzym życiu? Bo wierzysz w kogoś, kto
                > nawet swoim sługom nie płaci mimo, że na pewno istnieje?
                >

                Chce życ. Takie małe cos, jedyne co ma, to wola zycia i walczy zeby zyc, tak jak
                np nasionko miedzy skałami, z którego mimo niekorzystnych warunków drzewo
                wyrasta. Ono ma to wpisane w geny.
                To nie ja uzurpuję sobie decydowanie o czyims zyciu, tylko ci którzy
                wielokrotnie bez zastanowienia i nieodpowiedzialnie dopuszczają do powstania
                tego zycia. Każda akcja wywołuje reakcję. Kazdy twoj czyn ma jakieś następstwa.
                Uważam, że odpowiedzialnosc za swoje postępowanie trzeba ponosic. Tym bardziej,
                ze każdy zna zasady.
                Nie rozumiem, czym ma Najwyższy ci jeszcze zapłacic. Dostałes swiat, mozliwości,
                zycie,ba, nawet jakis talent. Reszta zalezy od ciebie.
                • oby.watel Re: Ałtorytet i autorytet 10.05.10, 23:21
                  elena4.2 napisała:

                  > Przyklad pseudonaukowego belkotu przezylismy nie tak dawno, kiedy pozal sie
                  Boże naukowcy podzielili ludzi na ludzi i na bydlęta.

                  Naukowcy? Możesz wymienić jednego z nich? Z drugiej strony korzystasz ze
                  zdobyczy nauki na co dzień. Dlaczego nie chronisz tych wszystkich zygot, które
                  giną, bo tak chce natura? To jest odpowiedzialność - dać komuś życie i skazać na
                  tułaczkę, brak miłości? W imię chorej wiary, że zygota to istota, która ma
                  prawo... właśnie do czego - wegetacji, bo fanatyczni obrońcy życia tak chcą? Bo
                  to wyczytali z księgi spisanej bez mała 2.000 lat temu? Ale miejsca, cytatu,
                  skąd swoje przekonania wywodzą podać nie chcą. A może to dopiero będzie w
                  wydaniu poprawionym i uzupełnionym o nowe objawienia?

                  > No a jak ty chcesz wyeliminowac głód? Zabijając ludzi? Taki
                  > sposób dyskusji jest absurdalny.

                  Nie. Ja nie chcę wyeliminować głodu zabijając ludzi. Ja chcę zobaczyć obrońców
                  życia w akcji, jak dokarmiają głodujące dzieci w Afryce, jak je adoptują, a nie
                  rozczulają się nad czyjąś zygotą. Są ludzie, którzy decydują się na dziecko
                  ofiarując mu miłość i godziwe warunki życia. I są obrońcy życia, którzy
                  podejmują decyzje za innych, bo takie mają widzimisię, bo ich to nic nie
                  kosztuje. Ich nie interesuje, co będzie potem, czy to życie będzie miało za co
                  żyć, czy nie zdechnie z głodu. Ważne, że postawili na swoim.

                  Ale jeśli to ich dotknie, to znajdują błyskawicznie drogę do ginekologa. No bo
                  jakże to tak, panna z dzieckiem? Co ludzie powiedzą?

                  > Nie rozumiem, czym ma Najwyższy ci jeszcze zapłacic. Dostałes
                  > swiat, mozliwości, zycie,ba, nawet jakis talent. Reszta zalezy
                  > od ciebie.

                  Ależ ja nie chcę, żeby mi płacił. Niech swoim sługom płaci, żeby nie żerowali na
                  mnie i na państwie.
                  • normalnyczlowiek1 Manipulujesz dowolnie faktami. 11.05.10, 00:28
                    oby.watel napisał: Nie. Ja nie chcę wyeliminować głodu zabijając ludzi. Ja
                    chcę zobaczyć obrońców życia w akcji, jak dokarmiają głodujące dzieci w Afryce,
                    jak je adoptują, a nie rozczulają się nad czyjąś zygotą.

                    ---> Poruszyłeś ważny temat, temat głodu w Afryce. Dla chwilowych potrzeb
                    uzasadnienia z góry ustalonych, ale wyssanych z palca, tez, walce z tym głodem
                    przeciwstawiasz "rozczulanie się nad czyjąś zygotą"!!! A jedyne, co można w
                    sprawie walki z głodem i niedorozwojem Afryki, powiedzieć, to jest stwierdzenie
                    oczywistego faktu, że państwa najbogatsze okłamywały cały świat udając, że chcą
                    Afryce pomagać. Więcej wydawali na konferencje poświęcone temu problemowi, niż
                    chcieli zadeklarować konkretnej pomocy. Nie wiesz, że kwoty, które najbogatsze
                    państwa "z wielkim trudem" mogły wyłożyć na pomoc Afryce mieściły się w
                    przedziale od kilkuset milionów do kilku miliardów dolarów??? Wmawiali, że na
                    więcej ich nie stać! A ile wyłożyli gdy wybuchł kryzys finansowy? No i
                    "najlepsze" teraz. Okazuje się, że sama Europa może wyasygnować ponad 700mld
                    euro na pomoc dla ... nieudaczników i oszustów!!!
                    Weź inną sprawę, choćby ekologię: ocieplenie klimatu, spaliny, CO2 ... Ciebie
                    namawiają byś jak najkrócej palił nawet świeczkę a ci sami "jakoś" sobie dadzą
                    radę, zarówno z tym co wylatuje z wulkanu, jak i z tym, co wypływa z dna oceanu ...
                    A ty, że powtórzę, rozczulających się nad zygotą, czynisz odpowiedzialnymi za
                    głód w Afryce i wysyłasz, by tam dokarmiali głodujących...???!!! Czysta
                    hiPOkryzja z twojej strony!
                    • oby.watel Re: Manipulujesz dowolnie faktami. 11.05.10, 00:41
                      To nie państwo nosi zygotę, a potem rodzi powstałe z niej dziecko. Nie
                      zrozumiałeś o czym mowa? Ja nie oczekuję od obrońców życia, że zbawią świat. Ja
                      oczekuję, że zaopiekują się jednym głodującym dzieckiem. Tak dla przykładu, że
                      nie tylko mocni w gębie, ale też w czynach.

                      Powtórzę, może zrozumiesz - ja nie obarczam obrońców życia odpowiedzialnością za
                      głód w afryce. Ja ich proszę, żeby najpierw decydowali o sobie, wzięli na siebie
                      obowiązki, a dopiero później narzucali swój punkt widzenia i swój system
                      wartości wysnuty nader wybiórczo z bibuły sprzed 2.000 lat.

                      A ten tik nerwowy da się leczyć. Po prostu w trakcie pisania słów zawierających
                      litery p i o obok siebie nie uciskaj klawisza Shift. To proste, nawet małpa da rady.
                    • elena4.2 Re: Manipulujesz dowolnie faktami. 11.05.10, 00:51
                      Ale to nie jest temat watku, więc nie ma potrzeby mieszac dwóch rzeczy
                      Celowo manipuluja każdą ocenę moralną. Etyka onych usprawiedliwia zabijanie
                      zycia poczętego w Europie głodem w Afryce, jak gdyby aborcja byla remedium na
                      to, co sie dzieje w Afryce. Tanie usprawiedliwienie.
                      • oby.watel Re: Manipulujesz dowolnie faktami. 11.05.10, 00:57
                        I Ty Eleno nie pojmujesz o czym mowa? To jak chcesz rozmawiać? Gdzie wyczytałaś,
                        że aborcja jest remedium? Zacytuj, proszę.
                        • elena4.2 Re: Manipulujesz dowolnie faktami. 11.05.10, 01:01
                          W samym doborze kontrargumentów.
                          Juz powiedziałam, ze po bandzie absurdu poruszac sie nie będę.
                          Te dwie sprawy nie maja ze sobą nic wspólnego.
                          • oby.watel Re: Manipulujesz dowolnie faktami. 11.05.10, 01:08
                            Naprawdę nie wiem komu odpowiadasz, na który post, na który argument. Więc masz
                            rację, tak nie ma sensu rozmawiać. Zwłaszcza, że odnoszę wrażenie, że dokonujesz
                            ulubionego zabiegu wyznawców wodza - wkładasz mi w usta słowa, których nie
                            wypowiedziałem. To dopiero jest jazda po bandzie!
                            • elena4.2 Re: Manipulujesz dowolnie faktami. 11.05.10, 01:12
                              ? Ile Ty i inni obrońcy życia uratowali
                              > narodzonych, z prawem do życia, od śmierci głodowej?

                              Alez proszę bardzo. Taki jest twoj kontrargument na moją obronę zycia.
                              • oby.watel Re: Manipulujesz dowolnie faktami. 11.05.10, 01:23
                                No? I o co chodzi? Ty narzucasz mi swoja wolę, to pokaż w praktyce, że to nie są
                                puste słowa. Pokaż, że potrafisz nie tylko gadać i pouczać, ale także odpowiadać
                                za czyjeś życie. Że nie tylko użalasz się nad zygotą, ale także w miarę swoich
                                możliwości stworzyłaś dom dla dziecka, które było skazane na śmierć głodową, a
                                które już się urodziło

                                Jak byś się czuła, gdyby Ci ktoś nakazał hodowanie na przykład chomika? A jakim
                                prawem Ty chcesz zmusić mnie, do wychowywania niechcianego dziecka? Jakim prawem
                                chcesz zmusić obcą Ci kobietę, moją żonę, żeby za wszelka cenę urodziła? Bo dla
                                Ciebie życie jest święte? To przestań jeść mięso, ryby, truć karaluchy, łapać
                                myszy, tępić mrówki faraona, zabijać muchy...
                                • elena4.2 Re: Manipulujesz dowolnie faktami. 11.05.10, 01:35
                                  Ale ja sie zajmuje swoimi jajkami, które wyklułam.
                                  Dlaczego łączysz kwestie moralne z czymś na co ani ty ani ja wpływu nie mamy?

                                  Nie wyjeżdżaj mi tu ze swoją żoną. Dlaczego ja mam placic za jej srodki
                                  antykoncepcyjne? Kupuj je za własne pieniądze. Bo nastepną konsekwencja twoich
                                  wyborów bedzie to, że antykoncepcja narobi jej szkód w organiźmie i kiedy juz
                                  twoja zona nabierze ochoty ma dziecko, to sobie zazyczy in vitro,albo jeszcze
                                  surogatke, za które ja też będe musiała placic. Chcesz przyjemności bez
                                  obowiązkow to sobie ją finansuj.
                                  Ja wole aby te pieniadze poszły na badania genetyczne, na medycynę prenatalna,
                                  na operacje serca dziecka przed urodzeniem i inne takie tam nowoczesne wynalazki.
                                  • oby.watel Re: Manipulujesz dowolnie faktami. 11.05.10, 01:42
                                    Ocierasz się o demagogię. Ja też nie mam ochoty płacić za naukę Twoich dzieci,
                                    skoro nie mam własnych, albo już skończyły naukę. Nie masz ochoty płacić za
                                    środki antykoncepcyjne mojej żony, to chętnie na pewno zapłacisz za domy
                                    dziecka, sierocińce i inne wynalazki. Jak wolisz...
                • total_immersion Re: Ałtorytet i autorytet 11.05.10, 00:00
                  Za szybko wrzucamy wszystko do jednego worka i uzywamy szablonow.
                  W przypadku zakazu aborcji nie ma sensu klocic sie o osad moralny bo zalezy to
                  od przekonania czy kilkudniowy zarodek jest czlowiekiem czy nie i nie ma szans
                  na zmiane tego stanowiska w drodze dyskusji.

                  Spor natomiast moze sie toczyc , czy osoba o danych przekonaniach moze je
                  narzucac innym i zabraniac postepowania wg.wlasnych norm.

                  Oczywiscie zabicie zywego czlowieka jest przestepstwem ale nawet w tym przypadku
                  sa dopuszczalne wyjatki np. obrona wlasna lub poswieca sie jednostke jezeli
                  ratuje to wieksza ilosc ludzi.

                  Podobnie w przypadku dziecka prenatalnego z wykryta ciezka choroba matka powinna
                  miec wolnosc podejmowania decyzji , czasami narodziny dziecka z rzadka choroba
                  moga zepchnac cala rodzine na skraj ubustwa i wycerpania , ciepia na tym rodzice
                  , rodzenstwo a nawet samo dziecko.

                  Przykladem moze byc dziewczynka syrenka , ktora przeszla ponad 100 zabiegow
                  chirurgicznych , ktora nie ma szans na samodzielne zycie bez opieki rodzicow ,
                  nie ma szans na zalozenie wlasnej rodziny .
                  Sama matka przyznaje , ze urodzenie takiego dziecka to byl jej blad.
                  Inny przyklad to chlopiec z choroba immunologiczna , ktory przezyl w plastikowej
                  bance odizolowany odswiata 14 lat , po czym pozwolono mu umrzec bo nie mial
                  szans na wyleczenie.

                  W Polsce matki w podobnej sytuacji sa skazane na koniecznosc urodzenia , chyba
                  ze uciekna sie do nielegalnej aborcji.

                  Wiekszosc postepowo myslacych ludzi uwaza ,ze wymuszanie na matce koniecznosci
                  urodzenia potomstwa , ktorego ona nie chce jest bledne.
                  Prowadzi do patologii i jest spolecznie szkodliwe.

                  Jezeli kosciol zabranalby tylko swoim wiernym aborcji , antykoncepcji ,
                  eutanazji itp to nie byloby protestow .
                  Ale wnaszym przypadku kosciol wywiera presje polityczna na swieckie w teorii
                  panstwo i slusznie ze podnosza sie glosy krytyki .

                  Pamietajmy ,ze jezeli sluchalibysmy zawsze autorytetow kosciola to do dzisiaj
                  wierzylibysmy ze ziemia jest plaska a w wiezieniach byloby pelno czarownic .


                  • elena4.2 Re: Ałtorytet i autorytet 11.05.10, 00:59
                    To jest kolejna manipulacja.
                    Choroby genetyczne to tylko niewielki procent donoszonych ciąz.
                    Dalej nie wiem jak sie to ma do aborcji na żądanie.
                    Jasne, rzucisz wzruszający obrazek kobiety która się męczy w zyciu z chorym
                    dzieckiem i juz masz usprawiedliwienie.
                    A może tak zacznij nawoływac do łożenia środków na rozwoj medycyny prenatalnej,
                    badania genetyczne par zdecydowanych na poczęcie. Za drogie?
                    • oby.watel Re: Ałtorytet i autorytet 11.05.10, 01:05
                      A czemu kościół sprzeciwia się wprowadzeniu wychowania seksualnego do szkół?
                      Szlaban na aborcję i na wiedzę jak pogonić chłopaka, gdy się zaczyna ślinić, a
                      łapy latać i czym się to może skończyć? To dopiero jest hipokryzja. Nie
                      powiedzieć ślepemu o przepaści, zabrać laskę i kazać iść...
                      • elena4.2 Re: Ałtorytet i autorytet 11.05.10, 01:08
                        A jaki masz efekt tego wychowania np w Wielkiej Brytanii?
                        Mniej nastolatek zostaje matkami niz u nas czy więcej?
                        • oby.watel Re: Ałtorytet i autorytet 11.05.10, 01:14
                          Pozytywny. Ale lepszym przykładem są kraje skandynawskie.
                          • elena4.2 Re: Ałtorytet i autorytet 11.05.10, 01:24
                            Jeszcze raz. Pozytywny to znaczy jaki? Nie wiem jak ostatnio, ale wlk bryt do
                            niedawna przodowała w produkowaniu nieletnich matek mimo a może dzieki wczesnie
                            rozpoczętej niekontrolowanej przez rodziców edukacji seksualnej dzieci w
                            szkolach. I to mimo dostepu do srodków antykoncepcyjnych i innych gadżetow.
                            Każdy ten medal ma dwie strony.
                            Ale odnieś sie do tego co powiedziałam. Dlaczego taka nieodparta chec do
                            pozbycia sie tej "zygoty"?
                            Nie łatwiej uczyc smarkaczy, ze seks jest dla dorosłych?
                            Nie lepiej rozwijac medycyne prenatalna? Sprawdzac zgodnośc genetyczna rodziców?
                            Skad u niektórych tyle krwiozerczosci? Bo "zygota" nie odda? Ejze, czy tu nie
                            chodzi tylko o to aby pokazac kto tu rządzi?
                            • oby.watel Re: Ałtorytet i autorytet 11.05.10, 01:54
                              Ja nie chcę zabijać zygoty. Ja chcę mieć wybór. Z tego, że coś mogę nie wynika,
                              że zaraz skorzystam. Domagam się edukacji. Wiedzy. Bo od składania rączek nie
                              powstało żadne dobro, żaden wyrób, nic. A wiedza pozwala świadomie dokonać
                              wyboru. Chcesz się pozbawić prawa do decydowanie o swoim życiu, Twojej rodzinie,
                              dzieciach - Twoja sprawa. Ja nie chcę.

                              Sama byłaś smarkaczem i doskonale wiesz, jak to jest. Więc nie pleć. Dzieci
                              należy uczyć bez uprzedzeń i wstydu. Dlaczego im odmawiasz prawa do wiedzy? Bo
                              klechy mają z tym problem? Bo na pogadankach przedmałżeńskich bredzą na te
                              tematy jak ślepy o kolorach? Bo coś w Piśmie wyczytali i "zrozumieli"? Czemu w
                              jednych dziedzinach opierasz się na nauce i zdobyczach XXI wieku, a w innych
                              kwestiach tkwisz w czasach barbarzyńskich?
                  • elena4.2 Re: Ałtorytet i autorytet 11.05.10, 01:07
                    A zresztą. Pokazujesz smutne przypadki, gdzie zmęczone borykaniem sie z zyciem,
                    pozbawione pomocy rodziny wątpią.
                    A ja ci pokażę przypadki i to wiele w kraju gdzie aborcja w przypadkach
                    opisanych przez ciebie jest mozliwa, gdzie byc może opieka jest lepsza i badania
                    prenatalne pełniejsze, ze matki rodzą chore dzieci! Z cała świadomoscią
                    konsekwencji. Dziwne, nie?
            • viking2 Re: Ałtorytet i autorytet 11.05.10, 05:37
              elena4.2 napisała:
              > Ja nie rozumiem, dlaczego masz się nie zgadzac z zakazami działań, które
              > ingerują w... jesli nie wierzysz w prawa boskie to moze wierzysz w prawa natury
              > ?
              > Daj człowiekowi wolną rękę w tym względzie a będzie to koniec rasy ludzkiej.

              Elena, otoz NIE BEDZIE. Ty masz teorie, ja mam dowod: w styczniu 1988 roku, Sad
              Najwyzszy Kanady uznal istniejace wowczas prawo n/t aborcji za niezgodne w
              konstytucja i uchylil je w calosci.
              Jak latwo przewidziec, podniosla sie wrzawa medialna, napedzana przez "obroncow
              zycia", lansujacych argument podobny do Twojego.
              Co sie zas stalo w rzeczywistosci? A nic. Po prostu nic. Liczba aborcji
              dokonywanych w ciagu roku ani nie wzrosla w pokazny sposob, ani nie spadla
              znaczaco. Mimo, ze od tego czasu - od 1988 roku - w Kanadzie zwyczajnie nie ma
              zadnego prawa n/t aborcji i jest ona "administrowana", by tak rzec, normalnymi
              kanonami sztuki medycznej (w uproszczeniu, ginekolog, ktory skrobie 6-ty miesiac
              straci licencje i pojdzie do wiezienia).
              Zmierzam do tego, ze - jak wykazuje praktyka - wiekszosc ciaz to ciaze pozadane,
              bardziej czy mniej zaplanowane, ale noszone do rozwiazania. Wbrew szalenczym
              przewidywaniom, kobiety nie zaczely "zachodzic i skrobac" dla sportu, ktora
              wiecej, tylko nadal traktuja ciaze jako stan fizjologiczny, w wyniku ktorego
              przyjdzie na swiat ich dziecko. Oczywiscie, ze zdarzaja sie sytuacje, w ktorych
              kobiety tego dziecka nie chca - i usuniecie wydaje sie byc logicznym
              rozwiazaniem (bo jesli kobieta nie chce dziecka, to i tak albo zostanie ono
              porzucone, albo - faktycznie - pozbawione czynnej opieki rodzicielskiej i bedzie
              rosnac albo mala sierota, albo maly ulicznik).
              Takie sytuacje zdarzaly sie zawsze - i beda sie zdarzaly. I naprawde nie ma
              sensu trwonic panstwowych pieniedzy na egzekwowanie prawa, ktore z natury rzeczy
              odbieralo kobiecie mozliwosc decyzji, a prowadzilo do konsekwentnie zlego stanu
              rzeczy.
    • dupetek Nie desperuj Elenko! 10.05.10, 19:11
      Fajna dziewczyna jesteś, tylko się ocknij z PiSdziackiego amoku:)
      • elena4.2 Re: Nie desperuj Elenko! 10.05.10, 19:13
        Puścic ci jeszcze raz piosneczke abys otrzeźwiał?
        • dupetek Jaką, bo nic nie wiem! 10.05.10, 19:23
          elena4.2 napisała:
          > Puścic ci jeszcze raz piosneczke abys otrzeźwiał?<
    • oby.watel Re: Ałtorytet i autorytet 10.05.10, 19:11
      A JP2 to ałtorytet czy autorytet?
      • elena4.2 Re: Ałtorytet i autorytet 10.05.10, 19:14
        Zalezy jak wykorzystywany.
        • oby.watel Re: Ałtorytet i autorytet 10.05.10, 19:32
          No właśnie zastanawiam się jak mógłby być wykorzystany.
          • elena4.2 Re: Ałtorytet i autorytet 10.05.10, 20:10
            Może być wykorzystany przez kogoś dla mojego dobra, ale moze byc przez
            cwaniaczków, którzy wcale nie kieruja się sami jego nauką, użytyjako blokada.
            Wariant, w którym przechernie ogranicza sie mnie moją własna nauką, manipulując
            ją, tylko po to aby zmusic mnie do kroku wstecz i ustapienia pola jest przeze
            mnie nie do przyjęcia. Nie jestem masochistą.
            • oby.watel Re: Ałtorytet i autorytet 10.05.10, 20:43
              Trochę, a w zasadzie całkowicie zakałapućkałaś się w swoich dywagacjach. Nie
              dałoby się tego tak przedstawić, żebym nawet ja zrozumiał?

              Bo zastanawiam się, czy autorytetem może być człowiek głupszy ode mnie, ale
              odważniejszy? Człowiek, który nie wieje na widok dresów, ale mężnie stawia im
              czoła i po założeniu kilku szwów wraca do domu? To jest autorytet? Czy może
              jednak autorytetem jest ktoś z bogatą wiedzą, doświadczeniem życiowym?
              • elena4.2 Re: Ałtorytet i autorytet 10.05.10, 21:20
                Nie zakałapuckałam się. Normy sa nam dane po to, abysmy przestrzegajac ich, jak
                najmniejszym kosztem i bez bólu mogli dotrzec do tamtego brzegu. Norma rozumiana
                jako coś, co ma działac przeciwko mnie, nie jest dla mnie normą.
                Wyobraź sobie, ze ktos kto wyznaje inny system wartosci przychodzi, robi mi
                krzywdę, a potem sie domaga, bo liznał wiedzy na temat moich norm, abym mu
                przebaczyła, tylko dlatego, ze ja mam obowiązek przebaczac. Oczywiście stosuje
                szantaż emocjonalny z całym wyrachowaniem, bo to, że abym ja mu wybaczyła jest
                obwarowane pewnymi warunkami, które również ten kto domaga sie ode mnie
                wybaczenia musi spełnic. Jesli on nie dostosuje sie do reguł gry, ja ich wcale
                nie muszę przestrzegac. Dlatego, jesli taki ktoś powołuje sie na autorytet JPII,
                ja go olewam. Moje normy nie mogą działac przeciwko mnie. Moje normy maja mnie
                jedynie ustrzec przed czynieniem zła.

                W ogóle traktowanie drugiego człowieka jako autorytetu moralnego jest zdradliwe.
                Człowiek nie jest autorytetem dlatego, że tak postanowił. On nim jest bo wyznaje
                pewien kodeks moralny i opiera na nim swoje życie.To, że dobrze sie usadowił w
                zyciu, błyszczy, zdobywa nagrody , doszedł do pieniedzy i coś osiągnał nie daje
                żadnej gwarancji tego, że ma rację czy dobrą wole.
                • oby.watel Re: Ałtorytet i autorytet 10.05.10, 23:36
                  Normy nie są dane. Inaczej wyglądały normy 100 lat temu, inaczej 500, inaczej na
                  początku naszej ery. Korzystasz z porad zawartych w Biblii, a dotyczących
                  traktowania i praw niewolników? Swoja drogą, nie zastanawia Cię, że boski system
                  wartości dopuszcza niewolnictwo? Czyli, że jedno dzieło boże może być
                  właścicielem drugiego dzieła bożego? Idea nadludzi, lansowana przez
                  błogosławionego Adolfa, ma umocowanie w Biblii...

                  Normy to wykształcony przez wieki system umożliwiający przeżycie. Zasady ruchu
                  drogowego nie są dane od Boga, ale są wynikiem wieloletnich, często tragicznych
                  i krwawych doświadczeń. Zaś kraje, które nie mają władzy państwowej,
                  działających instytucji państwa, pogrążone są w chaosie i nigdy ich obywatele
                  nie przekroczą jakiegoś akceptowalnego z naszego punktu widzenia poziomu
                  dostatku. O rozwoju nawet nie warto wspominać.
    • wariant_b Re: Ałtorytet i autorytet 10.05.10, 19:17
      Teorię już znamy, a teraz proszę parę szczegółów.
      • waldi_hej Re: Ałtorytet i autorytet 10.05.10, 19:34
        Autorytety kazdy sobie sam wybiera, ale np. czlowiekiem honoru po prostu sie
        jest albo nie jest i to juz nie jest kwestia indywidualnego uznania.
    • robin4123 Re: Ałtorytet i autorytet 10.05.10, 19:49

      Rozróżnienie - nieco dyskusyjne .

      Wg tego , co powiedziałaś istnieją
      zapewne tacy ludzie , dla których
      ałtorytet to JP II , a autorytet
      to pan Czesio spod budki z piwem ...
      Gdyby wszyscy stosowali Twoje podejście
      do tej kwestii to autorytetów w ogóle
      by nie było !!!
      To takie same rozumowanie jak to , że
      ktoś chce nazywać czerwony kolor - niebieskim ,
      bo co tam , że wszyscy uważają , że jest
      czerwony . On nie musi i nie chce !!!

      I rozumiem , że jeżeli masz dzieci - też im dasz
      możliwość wyboru autorytetów , i nie pogniewasz
      się , jeśli Twoje propozycje uznają tylko za
      ałtorytety ?
      Przecież nie będziesz stosować do szczawików
      innej miarki niż do siebie ?

      Prawda ?
      Eleno z aspiracjami do ...
      No wiesz do czego ...

      Pzdr !!!

      :-))))))))))))
      • elena4.2 Re: Ałtorytet i autorytet 10.05.10, 22:26
        Dlaczego?
        Naturalnym i najblizszym autorytetem jest rodzina i wpajane przez nią wartosci.
        Tylko w przypadkach patologicznych rodzina nie będzie chciała twojego dobra. W
        każdym normalnym przypadku wszystko co robi dla ciebie jest bezinteresowne i
        mające miłośc za podstawę.
        Kwestia wyboru autorytetów przez nasze dzieci to jest też kwestia wychowania. Ja
        jeszcze jestem z tego pokolenia, które miało szlaban na pewne znajomosci.
        Słyszałam np z tymi masz sie nie zadawac i się nie zadawałam. O powodach tego
        nie, dowiadywałam sie zwykle w późniejszym wieku. Niestety z autorytetem rodziny
        jest coraz gorzej.
        W zamian dostajemy ałtoryteta, ktory cos tam w zyciu osiągnał i dlatego wie, jak
        kierowac naszym zyciem, hehehe.
        • robin4123 Re: Ałtorytet i autorytet 10.05.10, 23:04
          Piszesz :
          " Naturalnym i najblizszym autorytetem jest rodzina i wpajane przez nią wartosci."

          Wpajane , a więc narzucane ( nie własnego chowu )
          - czyli AŁTORYTETY !
          Wg Twojej definicji .

          Nara ferst lejdi ....
          :-)))))))))))
          • elena4.2 Re: Ałtorytet i autorytet 10.05.10, 23:08
            Wybierac to se mozesz według jakichś kryteriów.
            Jesli ci nie wpoją najpierw zasad, jak wiesz, w którym kierunku iśc i jak
            ustalic kryteria? Tabliczki mnożenia tez sie musisz nauczyc na pamięc.
            • robin4123 Re: Ałtorytet i autorytet 10.05.10, 23:31

              No widzisz jak ładnie wpadłaś do kojca ,
              który sama skonstruowałaś !
              Przeczysz sama sobie , niestety ...
              Don't worry - każdy może się zakręcić !

              Z Bogiem !!!

              :-)))))))))))))
              • elena4.2 Re: Ałtorytet i autorytet 10.05.10, 23:43
                No jasne. Skoro ty nie odrózniasz posiadania zasad, które pozwolą ci stwierdzic
                czy rzeczony autorytet naprawdę jest autorytetem, od kitu wciskanego przez
                pierwszego lepszego uzurpatora podajacego się za autorytet dlatego, że ty zasad
                nie posiadasz, to faktycznie wpadłam do kojca. A w tym kojcu bobasek robin.
                Ludzie z kim ja rozmawiam.
    • gipsyroad autorytetem Komorowski 10.05.10, 21:06
      www.youtube.com/watch?v=G3SOxXFdpa4
      • oby.watel Re: autorytetem Komorowski 10.05.10, 23:27
        Dzieło zamówione i sfinansowane przez KC PiS.
      • x2468 Re: autorytetem Komorowski 10.05.10, 23:38
        Skoro kochasz muzyke i prezesa z pianinem to powinno ci sie to
        podobac:
        www.youtube.com/watch?v=FnECifsl43w
    • x2468 Re: Ałtorytet i autorytet 10.05.10, 23:24
      A nie jestes? To dopiero niespodzianka.Zapierasz sie sama siebie?
    • upior_w_moherze aftaritet 10.05.10, 23:27
      mowi teraz jaro
    • titerlitury Re: Ałtorytet i autorytet 10.05.10, 23:28
      Problem polega na tym, że jedne ałtorytety obalane przez rewolucję,
      zastępowane sa przez kolejne ałtorytety, które dla rewolucjonistów,
      owszem sa całkiem autortatywne, ale dla innych już tylko autorytarne
      • robin4123 Re: Ałtorytet i autorytet 10.05.10, 23:34

        Bardzo dobre !!!
        Niezły przesył !!!

        Pozdrawiam !!!

        :-))))
        • titerlitury nonono, bo się zarumienię n/t 10.05.10, 23:47
    • elena4.2 Re: Ałtorytet i autorytet 10.05.10, 23:44
      A w ogóle juz wszystko powiedziałam i zamykam watek. Bawcie sie beze mnie bobaski.
      • oby.watel Re: Ałtorytet i autorytet 11.05.10, 00:14
        I słusznie bobasku, bo nadawanie słowom nowych znaczeń, to ulubione zajęcie
        komunistów i PiSiu służące temu samemu celowi - zakłamywaniu rzeczywistości.
        Jeśli postanowię coś ukraść, to autorytetem dla mnie będzie złodziej z
        wieloletnim stażem, a nie profesor uniwersytetu. A to co robi wuc - lansowanie
        autorytetów będących miernotami nie wyróżniającymi się ani intelektem, ani
        dokonaniami i jednocześnie pogarda dla ludzi zasłużonych, dla prawdziwych
        autorytetów, przypomina jako żywo władzę ludową i jej pretorianów walczących z
        wstecznictwem i wrogiem klasowym.
        • elena4.2 Re: Ałtorytet i autorytet 11.05.10, 00:28
          Ostatni raz.
          Dokonania i intelekt ałtorytetów, które służą tylko same sobie jest dla mnie
          bezużyteczny. Z ich dzialania oprócz namaszczonych wstawek gadek nie wynikło nic
          na korzyśc, dużo na niekorzyśc.
          Mam to gdzies
          Zacznę może doceniac ich dokonania, jesli mi znikna z pola widzenia i wreszcie
          zamilkną.
          Dośc mam Piesiewiczów i tego całego pogranicza.
          • oby.watel Re: Ałtorytet i autorytet 11.05.10, 00:45
            Pleciesz dorabiając ideologię do bełkotu. Autorytetem albo ktoś jest, albo nie
            jest. Nie musisz dzielić za wodzem na "odmiany". Nikt Ci nie każe uważać za
            autorytet kogoś, kogo nie szanujesz. I nikt Ci nie broni uważać za autorytet
            miernotę czy wręcz szubrawca. Twój wybór.
            • elena4.2 Re: Ałtorytet i autorytet 11.05.10, 00:52
              Otóż właśnie.
              To nie są autorytety tylko ałtorytety.
              • oby.watel Re: Ałtorytet i autorytet 11.05.10, 00:58
                Niech Ci będzie. Skoro wuc tak mówi...
    • popisie Dla mnie Kaczynski to Ałtorytet 11.05.10, 02:32
      Wedlug definicji paniusi eleny,"Różnice są takie, ze autorytet to
      jet ktos, kogo ja sobie sama wybieram na
      > model, ałtorytet zas to ktos, kogo mi na modela upierdliwie
      > wciskają."
      Zatem, nie wciskaj mi tego malego wiesz jak niepewnego seksualnie
      kaczynskiego. MNie wciskaj, prosze!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka