oby.watel
11.05.10, 17:03
Co zyskuje człowiek, który pozostaje wierny zasadom, kieruje się w życiu
kurtuazją, honorem, kulturą? Ma szansę z bezwzględnym przeciwnikiem, bez
skrupułów, po trupach realizującym swoje cele?
Wyobraźmy sobie sytuację odwrotną. Jak szybko zostałaby wyczyszczona
kancelaria ze - żeby wstrzelić się w klimat - "złogów Komorowsko-peowskich"? A
wierni pretorianie wodza przytaczaliby tysiące.... ooops - powtarzaliby tysiąc
razy argument, że "przecież wuc wykonuje tylko obowiązki wynikające z
konstytucji i nic więcej". A tu mamy szefa, któremu urzędnik prosto w oczy
mówi, że nowy przełożony "nie ma moralnego prawa" wykonywać powierzonych sobie
obowiązków. I co? I pracownik nie zostaje wyrzucony na zbitą... z pracy. Ale
to dla niektórych oznaka słabości, a nie człowieczeństwa.
Straszne spustoszenia w Polsce poczyniła bezczelna, jazgotliwa formacja
żonglująca językiem i plugawiąca go, odsądzająca od czci i wiary wszystkich
mających odmienne zdanie. Bez mrugnięcia okiem stająca w obronie czci swoich
przez pozbawienie czci innych. Po chrześcijańsku zapewniająca o braku
możliwości wybaczania. Określająca kto jest dobrym, a kto złym obywatelem,
Polakiem, patriotą, chrześcijaninem. Grzebiąca w przeszłości i tworząca
genealogie przeciwstawne - od powstania listopadowego, styczniowego,
warszawskiego do PiSiu. Od Targowicy, Wehrmachtu do PO. Potrafiąca nawet
najświeższą tragedię zakłamać naginając do własnych potrzeb.
Zwykle ludzie w katastrofach lotniczych giną tragicznie. Ale jest wyjątek.
Uczestnicy ostatniej katastrofy (a i to nie wszyscy) zginęli bohatersko. A
nawet więcej - tu i ówdzie, ten i ów sugerował, że... polegli (sic!). I
dlatego należy, a wręcz trzeba, "kontynuować dzieło", "wypełnić testament"
itp., itd. Do tego okazało się, że o (niektórych) zmarłych można mówić albo
dobrze, albo wcale. Choć dotąd zbytnio się tym nie przejmowano i
"odbrązawiano" nieżyjących bez żadnych oporów w imię "prawdy historycznej".
Jak dzisiaj przebiega podział? Między Polską prawych i pozostałych? Między
Polską salonu - ludzi kulturalnych i taktownych - i pozostałych? Między Polską
elit - uczonych, biznesmenów - i pozostałych? Między prawdziwym
Polakiem-katolikiem, a pozostałymi?