Dodaj do ulubionych

Nic nowego!

11.05.10, 19:25
Wydawało się , że tragiczne wydarzenia w Smoleńsku zmienią coś w
naszym życiu politycznym. Niestety, ledwie zakończyła się żałoba
narodowa, nie zostały jeszcze opuszczone przybrane kirem flagi, a
już następnego dnia ustami prof. Wnuka- Lipińskiego powrócono do
anty -pisowskiej retoryki straszenia społeczeństwa widmem
nietolerancji, zacofania ,ciemnogrodu i nikomu niepotrzebnych
rozliczeń z grzechów minionego okresu. Wnuk-Lipiński nie był jedynym
w tym towarzystwie. Inny znany z „bolkowania” na kolegów , profesor
w podobnym tonie wyrzekał jakie to krzywdy wyrządza się „uczciwym”
ludziom, którzy donosili na kolegów naukowców ( często z niskich,
ekonomicznych pobudek) i jakim złem będzie, poznanie przez
społeczeństwo, prawdy o jego elitach. Są to zaledwie dwa przykłady
na to, że nie mamy co liczyć, na tak szumnie zapowiadaną, stonowaną
kampanię wyborczą.
Wszystko wskazuje na to, że będzie to kampania w nieco innym
stylu , jednak nie mniej brutalna i bezwzględna jak dotychczasowe.
Rolę atakujących przejmą ludzie z tzw. drugiej linii, a główni
kandydaci, jakby nieco z boku, będą w niej uczestniczyć w sposób
wyważony i umiarkowany.
Pierwsze oznaki takiej kampanii już mamy. Znany prof.
Bartoszewski, użył w swoim wystąpieniu słów ( polityczna nekrofilia
i wiele innych ), które nie licują ani z jego godnością, ani
inteligencją. Szkoda, że człowiek, pełen zasług , o pięknej
okupacyjnej i opozycyjnej przeszłości daje się wciągać w tak niskiej
jakości polityczne igrzyska.
Wydaje się, że cała kampania głównego kontrkandydata Jarosława
Kaczyńskiego będzie oparta na podobnych zasadach i zachowaniach .
Głównym jej motywem nie będzie przedstawianie programu B.
Komorowskiego i jego wizji prezydentury, ale permanentna krytyka
prezydentury Lecha Kaczyńskiego i dyskredytowaniu dokonań Jarosława
Kaczyńskiego. Świadczą o tym wypowiedzi np. red. Waldemara
Kuczyńskiego, który zaledwie rozpoczętą przez J. Kaczyńskiego
kampanię określił jako „ eksplozję agresji i wzrost hipokryzji”
zarzucając, że wykorzysta on tragedię smoleńską i śmierć brata w
kampanii prezydenckiej. Zastanawiam się, gdzie on dostrzegł agresję
i hipokryzję w bólu i żałobie. Widocznie każdy dostrzega to co chce
dostrzec i co przynosi mu wymierne polityczne korzyści.
Sam Bronisław Komorowski w programie T. Lisa przedstawiał
się jako człowiek, który na użytek kampanii, nic nie musi zmieniać
w swoich poglądach i postępowaniu. Jednak nie ustrzegł się krytyki
prezydentury Lecha Kaczyńskiego, twierdząc wbrew faktom, że był on
prezydentem jednej tylko partii i zarzucając mu, że poprzez
wetowanie ustaw , kłótnie o krzesła i miejsce przy stole utrudniał
rządzenie. Ukrywane przez stronę rządową fakty przedstawiają jednak
nieco inny obraz prezydenta, Za swej prezydentury Lech Kaczyński ze
wszystkich prezydentów zawetował najmniej ustaw i przy każdej do
której miał wątpliwości czy zastrzeżenia, zapraszał na kolację
wszystkich zainteresowanych i próbował mediować i godzić interesy
zainteresowanych. Mam wątpliwości, czy Komorowskiego jako prezydenta
stać będzie na taką bezstronność. Jego postępowanie jako marszałka
sejmu, wstrzymywanie projektów ustaw składanych przez opozycję,
odraczanie terminów głosowań i natychmiastowe podpisanie wielu
kontrowersyjnych ustaw, w chwili kiedy został po. prezydenta , budzi
uzasadnione obawy, że to właśnie on będzie prezydentem tylko swojego
ugrupowania.
W jednym wszak zgadzam się z Komorowskim. Wierzę , że nic w swoim
postępowaniu nie zmieni.. Mam jeszcze świeżo w pamięci jego słowa o
strzelaniu do kaczek i głupawe uśmieszki kiedy wypowiadał się o
braciach Kaczyńskich. Tego obawiam się najbardziej.
W tej sytuacji moja już nieżyjąca prawie stuletnia ciotka,
która pamiętała jeszcze kulturę polskich dworków, powiedziałaby
zapewne:” Panie hrabio. Nie uchodzi, nie uchooodzi, takie
postępowanie jest poniżej kultury stangreta”
Andrzej Ossowski
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka