Dodaj do ulubionych

Pani Basia

03.06.10, 09:05
Wszyscy zajmują się generałem Błasikiem i dyrektorem Kazaną.

Wg mnie nie doceniają znaczenia stewardessy, pani Basi. O godzinie
8.17 Protasiuk mówi do niej: Chyba nie wylądujemy. Pani Basia
natychmiast udaje się z tym komunikatem do salonki prezydenckiej.
Zaczynają się telefony.

Kiedy wraca na pytanie Protasiuka: Co z nami, Basiu? pada
niezrozumiała odpowiedź.

Jeżeli uda się ją krakusom odczytać, to cała reszta jest prostą
konsekwencją tej odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • wyluzowana.kaczka Re: Pani Basia 03.06.10, 09:11
      Faktycznie malo sie rzuca w oczy. Potem telefon Lecha do Jarka i sprawa
      gotowa.
      • mak67 Re: Pani Basia 03.06.10, 09:14
        A nie sądzisz Heniu że polecenie ladowania wydał Jarosław a
        następnie wyskoczył na spadochronie. A wszystko to zrobił aby
        pognębic chama Palikota. A świstak zawija sreberka.
        • republika.republika sprowadzas do absurdu 03.06.10, 09:15
          mak67 napisał:

          > A nie sądzisz Heniu że polecenie ladowania wydał Jarosław a
          > następnie wyskoczył na spadochronie. A wszystko to zrobił aby
          > pognębic chama Palikota. A świstak zawija sreberka.

          bo prawda zbyt bolesna?
          • mak67 Re: sprowadzas do absurdu 03.06.10, 09:19
            Moja odpowiedź jest niestety na poziomie Henia. Biedak dostał
            wytyczne i stara się jak może to mu podpowiadam znacznie lepsze
            wersje.
            • republika.republika Re: sprowadzas do absurdu 03.06.10, 09:23
              mak67 napisał:

              > Moja odpowiedź jest niestety na poziomie Henia. Biedak dostał
              > wytyczne i stara się jak może to mu podpowiadam znacznie lepsze
              > wersje.

              lepsze dla elektoratu PiS, bo nieprawdopodobne - a ta z decyzją prezydenta (po
              konsultacji telefonicznej z bratem) jest najbardziej prawdopodobna ze
              wszystkich, a pani Basia jest kolejną istotną poszlaką
              • mak67 Re: sprowadzas do absurdu 03.06.10, 09:26
                To nie proces karny. POszlaki wymyslone w PO nie mają znaczenia.
                Liczą się tylko fakty. Faktem jest natomiast, że Donald słuzalczo
                oddał całe sledztwo w ręce ruskich i zapewne nigdy nie dowiemy się
                co było przyczyną katastrofy.
                • republika.republika Re: sprowadzas do absurdu 03.06.10, 09:33
                  mak67 napisał:

                  > To nie proces karny. POszlaki wymyslone w PO nie mają znaczenia.

                  Jarosław zyje

                  > Liczą się tylko fakty. Faktem jest natomiast, że Donald słuzalczo
                  > oddał całe sledztwo w ręce ruskich i zapewne nigdy nie dowiemy się
                  > co było przyczyną katastrofy.

                  Faktem jest, że z mocy prawa śledztwo odbywa się tam gdzie był wypadek - miej
                  pretensje do Kaczyńskiego że się w Polsce nie rozbił. Poza tym śledztwo prowadzi
                  też polska prokuratura wojskowa, działa również odrębna od rosyjskiej polska
                  komisja ds katastrofy.
                  • mak67 Re: sprowadzas do absurdu 03.06.10, 09:45
                    W Radomiu na pokazach rozbił sie tylko mysliwiec a komisja była
                    Polsko Białoruska na równych prawach. Tu rozbija się rządowy samolot
                    z Prezydentem a my oddajemy wszystkow ręce nadzwyczaj "obiektywnych"
                    ruskich. Tak to jest jak się ma tchórza za premiera.
                    • ponte_aronte nie była na równych prawach 03.06.10, 09:50
                      sytuacja była analogiczna
                    • pis_na_pis Dlaczego lzesz? Prezes tak kazal? 03.06.10, 09:51
                      mak67 napisał:

                      > W Radomiu na pokazach rozbił sie tylko mysliwiec a komisja była
                      > Polsko Białoruska na równych prawach. Tu rozbija się rządowy
                      samolot
                      > z Prezydentem a my oddajemy wszystkow ręce nadzwyczaj
                      "obiektywnych"
                      > ruskich. Tak to jest jak się ma tchórza za premiera.
                    • wariant_b Re: sprowadzas do absurdu 03.06.10, 10:16
                      Polsko-białoruska komisja bada przyczyny katastrofy myśliwca Su-27 na
                      pokazie w Radomiu. Jak napisał do serwisu Infooko.pl nasz internauta,
                      prawdopodobnie znaleziono już czarną skrzynkę myśliwca. Według agencji
                      Belta, maszyna runęła na ziemię, bo do do jednego z silników mógł
                      wpaść ptak.


                      I to mogła być kaczka lub jaszczomb.
                      A Białorusini jakoś potrafili się z tym pogodzić.
                    • ta Re: sprowadzas do absurdu 03.06.10, 10:50
                      mak67 napisał:

                      > W Radomiu na pokazach rozbił sie tylko mysliwiec a komisja była
                      > Polsko Białoruska na równych prawach. Tu rozbija się rządowy
                      samolot
                      > z Prezydentem a my oddajemy wszystkow ręce
                      nadzwyczaj "obiektywnych"
                      > ruskich. Tak to jest jak się ma tchórza za premiera.

                      W Smoleńsku także ściśle współpracują w pracach komisji polscy
                      specjaliści, oprócz tego działa na miejscu niezależna polska komisja
                      kierowana przez Klicha ( tak jak w podawanym przez
                      ciebie "wzorcowym" przykładzie).Sprawa badana jest także na terenie
                      kraju, gdzie nastąpiła katastrofa. Tak więc różnic żadnych.
                      Dlaczego ryjesz?
                    • wkkr klamiesz mak67 03.06.10, 12:19
                      kłamiesz jak bura suka!
                • wkkr Re: sprowadzas do absurdu 03.06.10, 13:19
                  mak67 napisał:
                  POszlaki wymyslone w PO nie mają znaczenia.
                  ==============================================
                  Natomiast pisie unsynuacje wynosisz do rangi prawdy objawionej.
                  PS
                  Żal patrzeć na teksty takiego młota jak ty.
                • man_sapiens Re: sprowadzas do absurdu 03.06.10, 14:41
                  Maku, nie ulegaj pisiackiej propagandzie. Jak sobie wyobrażasz prowadzenie
                  śledztwa na terenie Rosji przez polską komisję? Jak mogłaby wzywać świadków? Jak
                  uzyskiwałaby dostęp do dokumentów, także takich z wojskowego lotniska? Jak
                  mogłaby dokonać choćby wizji lokalnej? Jak zorganizować identyfikację i sekcję
                  ofiar?

                  W pacy komisji biorą udział polscy specjaliści, komisja Klicha działa w Rosji,
                  rejestrator parametrów lotu był odczytywany w Polsce. Na razie nie ma żadnego
                  faktu, który mógłby wskazywać na nierzetelność komisji badającej wypadek. Klich
                  i polscy prokuratorzy patrzą Rosjanom na ręce i gdyby coś było nie tak byłoby
                  już wielkie larum.
                  Krzyk podnoszą tylko pisiaccy propagandziści, do tego laicy.
                • kliwia-tylko Kraczesz jak Macierewicz 03.06.10, 17:25
                  Min Miller powiedział do niego, gdy sie stawiał bez powodu - gdy
                  otrzymamy czarne skrzynki, pan wejdzie pod stół i odszczeka.
                  Skrzynki otrzymamy, a Macierewicz ... Do Ciebie też tyczą się te
                  słowa. Nie kracz. I jeszcze jedno, bzdury piszesz o tym śledztwie.
                  Jaro Cię przekonał ? Ciemny lud wszystko kupi ...
                • bogda35 Re: sprowadzas do absurdu 04.06.10, 11:07
                  pomijaSZ FAKT ŻE RÓWNOLEGLE PROWADZONE JEST SLEDZTWO PRZEZ POLSKA PROKURATURE
                  ,ktora patrzy na ręce Rosjanom.Ale dla PIS fakty nie maja znaczenia,a prokurator
                  mianowany przez Kaczyńskiego - zapewne ...polskojezyczny.
          • pis_na_pis Re: sprowadzas do absurdu 03.06.10, 09:23
            Gdzie widzicie absurd? Przeciez to jest normalne, ze panprezydent
            komunikowal sie z pilotem przez stewardesy. Wyobrazacie sobie, ze sam
            biegal do kokpitu, albo jeszcze lepiej, ze to I pilot udawal sie do
            salonki Wodza, aby udzielic mu informacji.
            • wyluzowana.kaczka Re: sprowadzas do absurdu 03.06.10, 09:30
              pis_na_pis napisała:

              > Gdzie widzicie absurd? Przeciez to jest normalne, ze panprezydent
              > komunikowal sie z pilotem przez stewardesy. Wyobrazacie sobie, ze
              sam
              > biegal do kokpitu, albo jeszcze lepiej, ze to I pilot udawal sie do
              > salonki Wodza, aby udzielic mu informacji.

              Dokladnie. Choc wyobrazam sobie,ze i prezio skoczyl pare razy do
              kokpitu,w koncu odbyl fotosesje w tym kokpicie,kiedy szykowal swoja
              twarz do kampanii wyborczej.;))
        • wariant_b Re: Pani Basia 03.06.10, 10:27
          mak67 napisał:
          > A nie sądzisz Heniu że polecenie ladowania wydał Jarosław...


          A może to rzeczywiście robota Putina?
          Trochę mu się chlapło i za dużo naobiecywał siódmego
          i potrzebny był jakiś pretekst, żeby to odwołać.
          Z winy tych Polaków oczywiście.

          Może Kaczyński rzeczywiście musiał wylądować i się odezwać?
          To zwalniałoby Rosję z wszelkich zobowiązań.

          A może Putin już siódmego wiedział, że to tylko na trzy dni ważne.
          A tu taki pech. Najlepszy człowiek.
      • wos9 Re: Pani Basia 03.06.10, 09:14
        wyluzowana.kaczka napisała:

        > Faktycznie malo sie rzuca w oczy. Potem telefon Lecha do Jarka i
        sprawa
        > gotowa.

        Rzeczywiście jakoś nikt tej rozmowy nie komentuje...
        • haen1950 Re: Pani Basia 03.06.10, 09:41
          Jej nieodczytana odpowiedź na pytanie Protasiuka "Co z nami, Basiu?"
          pada po powrocie z salonki prezydenckiej, ok 8.31. Już po
          komunikacie Kazany o tym, że Kaczuś jeszcze decyzji nie podjął.

          Uważam, że ma kluczowe znaczenie dla wyjaśnienia katastrofy.
          • pis_na_pis Re: Pani Basia 03.06.10, 09:43
            haen1950 napisał:

            > Jej nieodczytana odpowiedź na pytanie Protasiuka "Co z nami,
            Basiu?"
            > pada po powrocie z salonki prezydenckiej, ok 8.31. Już po
            > komunikacie Kazany o tym, że Kaczuś jeszcze decyzji nie podjął.
            >
            > Uważam, że ma kluczowe znaczenie dla wyjaśnienia katastrofy.

            Ja rowniez.

            Wyprzedziles mnie z tym watkiem o pare chwileczek. :) Chcialem
            zalozyc podobny.
          • ta Re: Pani Basia 03.06.10, 10:45
            haen1950 napisał:

            > Jej nieodczytana odpowiedź na pytanie Protasiuka "Co z nami,
            Basiu?"
            > pada po powrocie z salonki prezydenckiej, ok 8.31. Już po
            > komunikacie Kazany o tym, że Kaczuś jeszcze decyzji nie podjął.
            >
            > Uważam, że ma kluczowe znaczenie dla wyjaśnienia katastrofy.

            Oczywiście. Przecież nie od zdania pani Basi zależały decyzje
            pilotów. Pani Basia miała przynieść pilotowi decyzje osoby trzeciej.
            KTO był tak "ważny" na pokładzie, że pilot czekał na jego wytyczne?
            Gen Błasik był już w kokpicie,więc?
            • haen1950 Re: Pani Basia 03.06.10, 10:56
              Błasika chyba jeszcze tam nie było. Ja sądzę, ze Kaczuś go wezwał na
              naradę już po komunikacie o 8.17 i pani Basia wyszła od nich z
              decyzją o 8.31.

              W międzyczasie wysyłali Kazanę po informacje od pilotów. Głos
              Błasika słychać w kokpicie w ostatnich trzech minutach przed
              katastrofą. Pilnował ich, skubaniec.
        • ponte_aronte Wałęsa zna(ł) Kaczyńskich jak złe szelągi 03.06.10, 10:09
          prywatnie i publicznie, dlatego może mieć rację, że ta rozmowa jest ważna
          poza tym zdarzyła się tam rzecz wykraczająca poza normalny porządek: z telefonu skorzystała p. Tomaszewska, która nigdy nie dzwoniła do męża przed wylądowaniem - czy to z powodu komunikatu o złej pogodzie, na wszelki wypadek? siedziała blisko prezydenta
          rozmowa pozostała niedokończona, telefonu pilnie potrzebował Kaczor
      • niegracz Re: Pani Basia 03.06.10, 09:52

        wyluzowana.kaczka napisała:

        > Faktycznie malo sie rzuca w oczy. Potem telefon Lecha do Jarka i sprawa
        > gotowa.
        ..
        po prostu zameldował
        Basia poleciła wykonac plan K

        przecież wiadomo ze bracia byli (sa .. jest) tylko marionetkami

        w rzeczywistosci kręci tym wszystkim pani Basia
        ma w ręku tez...media


        ...
        Oszołomstwo karmi sie teoriami spiskowymi
        jak
        w średniowieczu wszystkiemu winien jest ..Diabeł
        • koperczak5 Re: Pani Basia 03.06.10, 09:58
          MUSIELI lądować, bo inaczej pan Prezydent spóźniłby się na
          inaugurację kampanii wyborczej.
        • haen1950 Re: Pani Basia 03.06.10, 10:01
          Uważam, że bycie pisiorkiem czy też funkcyjnym Rydzyka jednak nie
          powinno zwalniać od myslenia. Po co wypisywać takie idiotyzmy i
          kompromitować się?
          • andartis Re: Pani Basia 03.06.10, 10:11
            Po co wypisywać takie idiotyzmy i kompromitować się?
            Odchodząc od tego wątku - jesteś ostatnią osobą, która może używać takiego
            argumentu. :-(
          • mak67 Re: Pani Basia 03.06.10, 10:15
            Heniu bycie platfusem i funkcyjnym chama Palikota tez nie zwalnia od
            myslenia. Gdyby była szansa na udowodnienie nacisków na pilotów to
            Donald juz dawno by ogłosił.
            • etta2 Re: Pani Basia 03.06.10, 10:30
              Cierpliwości, maczku, cierpliwości. Jeszcze może zostać ogłoszonych
              wiele interesujących informacji. Miller przywiózł zapisy źródłowe
              , które w piątek (jutro) mają znaleźć się w rękach specjalistów
              kryminalnych w Krakowie od czyszczenia zapisów fonograficznych z
              szumów i zakłóceń, jest to ponoć bardzo nowoczesna jednostka. Jest
              wielce prawdopodobne, że nasi spece odczytają z nagrań duuużo
              więcej, niż udało się ruskim. A Tusk obiecał upublicznić
              wszystko, co nie zagraża śledztwu
              , śledztwu, a nie kurduplom.
              • mak67 Re: Pani Basia 03.06.10, 10:42
                Wiarygodne są tylko zapisy ze skrzynki produkcji ATM bo tam ruskie
                nie miały dostępu i musiały zgodzić sie na odczytanie jej w Polsce.
                Pozostałe skrzynki to ruski złom i mozna w nich z zapisami zrobic co
                sie zechce. Gdyby Donald miał jaja to zarządał by aby zawartości
                skrzynek natychmiast po otwarciu w obecności przedstawicieli Polski
                skopiowac i kopie przekazać Polskiej stronie. A tak mamy nastepujacą
                sytuację. Ruscy bedą kryc bałagan i niekompetencje obsługi na
                lotnisku. Donald za wszelka cenę szuka dowodów winy Kaczyńskiego. W
                podsumowaniu wszystko zwali sie na pilotów i będzie OK.
                • primasort Re: Pani Basia 03.06.10, 10:50
                  A stenogramy?
                  Dlaczego nie zaznaczono, kto posługiwał się jakim językiem?
                  Jest tylko tłumaczenie.
                  I stąd różne teorie...
                  Na przykład: "Nie ma jeszcze decyzji prezydenta", powiedziane było po polsku,
                  czy po rosyjsku?
                  Bo jeśli po rosyjsku, to może chodzi o prezydenta Putina?
                  ;)
                  • ayran Re: Pani Basia 03.06.10, 11:54
                    primasort napisała:

                    > A stenogramy?
                    > Dlaczego nie zaznaczono, kto posługiwał się jakim językiem?


                    Wykazujesz niezrozumialy zapał do kategorycznego wypowiadania się w
                    sprawach, o kt orych nie masz choćby bladego pojęcia. W stenogramie
                    bardzo wyraźnie jest zaznaczone, w jakim języku padła dana
                    wypowiedź - przyjrzyj się uważnie, to może uda ci się dostrzec, na
                    czym to oznaczenie polega.
                    • primasort Re: Pani Basia 03.06.10, 12:10
                      Zapał? Kategorycznego? A to ;)?
                      Oświeć mnie proszę jak oznaczono w jakim języku padła dana wypowiedź.
                      Na pewno podziękuję.
                      • ayran Re: Pani Basia 03.06.10, 12:25
                        Zapis oryginalnego (tego opieczętowanego, prezentowanego jako skan
                        na stronach internetowych) stenogramu został umieszczeony w tabelce,
                        sklądające się z pięciu kolumn.
                        1. Czas (początek zdania)
                        2. czas (koniec zdania)
                        3. Rozmówca
                        4. Treść rozmowy (język rosyjski i angielski)
                        5. Treść rozmowy (język polski i angielski)

                        W kolumnie 4 lub 5 wytłuszczona jest wypowiedź w tym języku, w
                        którym padła w oryginale.
                        • primasort Re: Pani Basia 03.06.10, 12:42
                          Dziękuję.
                • boblebowsky [...] 03.06.10, 11:00
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • mak67 Re: Kompromitujesz się takimi stwierdzeniami !! 03.06.10, 11:09
                    Może zechciał byś uzasadnic swoje twierdzenia. Przy zapisie
                    analogowym można zrobić z taśmami wszystko, zwłaszcza, że ruskie
                    mają dostęp do ich producenta. Skrzynka ATM nie daje szans podróbek
                    ale nie zapisuje rozmów w kabinie. Platfusy skupiaja sie wyłacznie
                    na zapisach rozmów a prawda tkwi w pozostałych skrzynkach
                    rejestrujacych parametry lotu.
                    • boblebowsky Re: Kompromitujesz się takimi stwierdzeniami !! 03.06.10, 11:16
                      mak67 napisał:

                      > Może zechciał byś uzasadnic swoje twierdzenia. Przy zapisie
                      > analogowym można zrobić z taśmami wszystko, zwłaszcza, że ruskie
                      > mają dostęp do ich producenta. Skrzynka ATM nie daje szans podróbek
                      > ale nie zapisuje rozmów w kabinie. Platfusy skupiaja sie wyłacznie
                      > na zapisach rozmów a prawda tkwi w pozostałych skrzynkach
                      > rejestrujacych parametry lotu.

                      Oczywiście, że z zapisami można zrobić wszystko, można je nawet pociąć
                      nożyczkami, tylko po każdym działaniu pozostanie ślad!
                      Po drugie informacje zapisów głosowych można zweryfikować porównując je z tymi z
                      ATMu. Wystarczy?!
                      • mak67 Re: Kompromitujesz się takimi stwierdzeniami !! 03.06.10, 11:30
                        Jak nie masz pojęcia to nie pisz bzdur. Kto mówi o cięciu tasmy
                        zwłaszcza, że ta tasma raczej nie nadaje się do montażu. Materiał
                        przegrywa sie na zapis cyfrowy robi co trzeba a nastepnie dodajac
                        stosowne szumy (bo to ruski złom) wgrywa sie ponownie na oryginalna
                        taśmę skrzynki. Pisałem ci wytraźnie skrzynka ATM rejestruje tylko
                        parametry lotu.
                        • boblebowsky Re: Kompromitujesz się takimi stwierdzeniami !! 03.06.10, 11:42
                          Ale z ciebie baranek:)) Cięcie nożyczkami to była ironia, ale jak widzę, nawet
                          łopata do ciebie nie trafia. Każda ingerencja w zapis magnetyczny jest do
                          wykrycia, a ew, próba manipulacji ścieżką dźwiękową nie miała by żadnego sensu,
                          bo i tak zawsze trzeba to skonfrontować z parametrami lotu i zapisem pracy
                          wszystkich urządzeń, również z ATMem.



                          > Jak nie masz pojęcia to nie pisz bzdur. Kto mówi o cięciu tasmy
                          > zwłaszcza, że ta tasma raczej nie nadaje się do montażu. Materiał
                          > przegrywa sie na zapis cyfrowy robi co trzeba a nastepnie dodajac
                          > stosowne szumy (bo to ruski złom) wgrywa sie ponownie na oryginalna
                          > taśmę skrzynki. Pisałem ci wytraźnie skrzynka ATM rejestruje tylko
                          > parametry lotu.
                    • pis_na_pis Re: Kompromitujesz się takimi stwierdzeniami !! 03.06.10, 11:29
                      mak67 napisał:

                      > Może zechciał byś uzasadnic swoje twierdzenia. Przy zapisie
                      > analogowym można zrobić z taśmami wszystko, zwłaszcza, że ruskie
                      > mają dostęp do ich producenta.

                      Oczywista oczywistosc. Ruscy rozpruli kase pancerna, w ktorej
                      przechowywane sa czarne skrzynki. Zlamali pieczecie i poszatkowali
                      nagrania. Pozniej zrobili nowe pieczecie z kartofla i wszystko
                      wygladalo jak nieruszone.
                      Puknij sie w swoj zapisiony leb.
                      • mak67 Re: Kompromitujesz się takimi stwierdzeniami !! 03.06.10, 11:38
                        Odpowiedz sobie na kilka pytań.
                        1. kto wyprodukaował skrzynki
                        2. kto plombował kasy
                        3. kto miał nieograniczony dostęp bez jakiejkolwiek kontroli do
                        skrzynek.
                        Nigdzie nie napisałem, że ruskie sfałszowały zapisy a tylko, że
                        przez serwilizm Donalda mogli to bez problemu zrobić
                        • pis_na_pis Re: Kompromitujesz się takimi stwierdzeniami !! 03.06.10, 11:46
                          mak67 napisał:

                          > Odpowiedz sobie na kilka pytań.
                          > 1. kto wyprodukaował skrzynki
                          > 2. kto plombował kasy
                          > 3. kto miał nieograniczony dostęp bez jakiejkolwiek kontroli do
                          > skrzynek.
                          > Nigdzie nie napisałem, że ruskie sfałszowały zapisy a tylko, że
                          > przez serwilizm Donalda mogli to bez problemu zrobić

                          Nie mogli nic sfalszowac. Skrzynki byly otwierane tylko dwa razy.
                          Pierwszy raz bezposrednio po katastrofie Rosjanie zrobili kopie dla
                          siebie. Drugi raz gdy robiono kopie dla nas. Otwierane byly
                          kazdorazowo w obecnosci przedstawiciela polskiej prokuratury. W
                          miedzyczasie lezaly w sapieczetowanym przez obie strony sejfie.
                          Kombinuj dalej. Uklad, salon... co jeszcze wymyslisz.
                          • etwas-geheimnis Re: Kompromitujesz się takimi stwierdzeniami !! 03.06.10, 12:20
                            Co wymysli? Przede wszystkim zamach.:-))
                    • wariant_b Re: Kompromitujesz się takimi stwierdzeniami !! 03.06.10, 12:17
                      mak67 napisał:
                      > Może zechciał byś uzasadnic swoje twierdzenia. Przy zapisie
                      > analogowym można zrobić z taśmami wszystko, zwłaszcza, że ruskie
                      > mają dostęp do ich producenta.

                      Odwrotnie - to zapis magnetyczny jest trudny do podfałszowania.
                      Dane binarne podrabia się zdecydowanie łatwiej, zresztą
                      można się wspomagać oprogramowaniem.

                      Skrzynka z zapisem rozmów w kabinie jest podstawowa dla
                      wyjaśnienia przyczyn katastrofy bo dokumentuje stan wiedzy
                      i zamiary załogi. Fakt, że mamy dodatkową skrzynkę z odczytami
                      sensorów pomiarowych różnych podzespołów pozwala nam weryfikować to, co rosyjska
                      komisja ustali na podstawie głównych skrzynek.

                      Gdyby zapisy z kabiny odbiegały od odczytów technicznych,
                      na pewno byłoby to już w draftach raportów, do których jak
                      sądzę Klich ma dostęp, bo poniekąd uczestniczy w ich tworzeniu.
                      Zresztą kopię zawartości naszej skrzynki mamy na pewno.

                      Najbardziej brakowało kamery i dodatkowych mikrofonów w kabinie,
                      a może również w salonikach i części pasażerskiej. Nie będę
                      zdziwiony, jeśli wnioskiem komisji przekazanym do ICAO będzie
                      instalacja dodatkowych tego typu urządzeń w samolotach, zwłaszcza
                      przewożących VIP-ów no i pewnie kwestia zabezpieczenia drzwi kabiny.
                      Wstydliwa sprawa, bo trochę narusza wolności osobiste.
                    • wkkr To ty się kompromitujesz 03.06.10, 12:23
                      To z zapisem cyfrowym mozna zrobić wszystko i nie zostanie żaden
                      slad.
                      Z zapisem analogowym ta sztuczka sie nie uda. Zawsze pozostają
                      jakieś ślady manipulacji.
                      A twoje oskarzenia w stosunku do Rosjan są bezpodstawne.
                      Poczekaj na ujawnienie całości materiału.
                      Wtedy bedzie mozna coś sensownego powiedzieć.
                • wariant_b Re: Pani Basia 03.06.10, 11:04
                  mak67 napisał:
                  > W podsumowaniu wszystko zwali sie na pilotów i będzie OK.

                  Marzenia ściętej głowy. Nie wszystko uda się zwalić na pilotów.
                  Naciski na pilotów, dobór załogi i jej nie za wysokie kwalifikacje
                  (selekcja negatywna - chyba nikt lepszy już nie chciał, albo nie mógł
                  latać z Prezydentem), świadomość, że nie było warunków do lądowania
                  a mimo tego ktoś podjął/wymusił taką decyzję - to wszystko znajdzie
                  się w raporcie.

                  Akurat to, że jako odpowiedzialny zostanie wskazany kapitan
                  nikogo nie dziwi, bo tak jest zawsze, ilekroć jest katastrofa,
                  a nie uda się wskazać przyczyn technicznych.
        • wyluzowana.kaczka Re: Pani Basia 03.06.10, 10:01
          Pani Basia zginela oczywiscie z panem Lechem K. Pytanie,czy ten ostatni
          jest wspolwinnym jej smierci,czy nie.
          • niegracz Re: Pani Basia 03.06.10, 10:22
            wyluzowana.kaczka napisała:

            > Pani Basia zginela oczywiscie z panem Lechem K. Pytanie,czy ten ostatni
            > jest wspolwinnym jej smierci,czy nie.
            ..........

            takie absurdalne pytanie stawiaja oszołomy


            a może kazał zamordować ja przed lądowaniem by usunąć niewygodnego
            świadka ?


            3 sekundy przed lądowaniem ?
            • wyluzowana.kaczka Re: Pani Basia 03.06.10, 10:45
              niegracz napisał:

              Wrecz przeciwnie. Za to takie odpowiedzi to robota oszoloma.
            • justusz Re: Pani Basia 03.06.10, 10:46
              mak67 03.06.10, 09:26 Odpowiedz
              To nie proces karny. POszlaki wymyslone w PO nie mają znaczenia.
              Liczą się tylko fakty. Faktem jest natomiast, że Donald słuzalczo
              oddał całe sledztwo w ręce ruskich i zapewne nigdy nie dowiemy się
              co było przyczyną katastrofy.
              • ponte_aronte to może ty mi wytłumaczysz 03.06.10, 10:51
                co miał zrobić Tusk i na jakiej podstawie?
      • tacx Re: Pani Basia 03.06.10, 16:20
        > Faktycznie malo sie rzuca w oczy. Potem telefon Lecha do Jarka i sprawa
        > gotowa.

        mnie to się rzuca w oczy to że jak na XXIw i technikę lotniczą to tam jest za
        dużo dialogów określonych jako "niezrozumiałe". Prawdopodobnie odkrycie
        najoczywistszej oczywistości Rosjanie chcieli zosawić Polakom aby uniknąc
        oskarżeń o jakąś polityczną grę.
        A oczywista oczywistosć byla znana parę godzin po katastrofie kiedy łukaszenka
        powiedział jak było bo inaczej być pewnie nie mogło.
        To prezydent decyduje o lądowaniu a załoga nie chciala sie już wychylać . Posłał
        po błasika aby ten dopilnował albo jak mu się wydawało 'pomógł" pilotom.
        Nie było kolumny transportowej w Witebsku i moskwie, byli spóźnieni zresztą wiec
        decyzja była tylko jedna lądujemy albo wracamy do domu. Załoga durny pomysł
        przyjęła bezkrytycznie.
        "odchodzimy na drugi krąg" na 3 sekundy przed katastrofą... No przeciez to
        chore. Widać jak na dłoni że się pomylili koszmarnie i nie wiedzieli w ogóle
        gdzie są choć w tym momencie już mogli krzyczeć cokolwiek w takim szoku i
        przerażeniu
        • atenka11 tacx 03.06.10, 22:04
          nie ma zapisu ostanich 2 sekund przed katastrofa, tam mogły byc
          krzyki wszystkich, ale bardziej osobiste, bez zwiazku z przyczyna
          katastrofy.
          • pis_na_pis Re: tacx 03.06.10, 22:08
            atenka11 napisała:

            > nie ma zapisu ostanich 2 sekund przed katastrofa, tam mogły byc
            > krzyki wszystkich, ale bardziej osobiste, bez zwiazku z przyczyna
            > katastrofy.

            Na przyklad "Kaczor ty ch....".
      • zoil44elwer Re: Pani Basia 04.06.10, 11:49
        Nie zapominajmy że to była BORówka a nie jakaś tam stewardessa.W Monachium na
        pokładzie Lufthansy podobna Barbórka wyciepła JMR.
    • retronick Barbara Mamińskia - dyr. w kancelarii Lecha Kaczy 03.06.10, 10:56
      Śp. Barbara
      Mamińska - dyrektor w kancelarii Lecha Kaczyńskiego
      • wyluzowana.kaczka Re: Barbara Mamińskia - dyr. w kancelarii Lecha 03.06.10, 11:04
        Moze byc ta Basia.
    • dzi1a Re: Pani Basia 03.06.10, 11:04
      czytając stenogram też zwróciłem uwagę na czarną rolę stewardessy ,
      najprawdopodobniej to ona biegała po samolocie i roznosiła info ,niestety
      • wyluzowana.kaczka Re: Pani Basia 03.06.10, 11:10
        dzi1a napisała:

        > czytając stenogram też zwróciłem uwagę na czarną rolę stewardessy
        ,
        > najprawdopodobniej to ona biegała po samolocie i roznosiła info
        ,niestety

        Jesli, to juz raczej infodawcy,niz ona. Ona byla (jesli to ona) tylko
        instrumentem w rekach tych,ktorzy ja tym zadaniem obarczyli.
      • retronick To nie stewardessa to śp. Barbara Manińska - 03.06.10, 11:14
        Barbara Mamińska - dyrektor w kancelarii Lecha Kaczyńskiego.
        Info graniczące z absolutną pewnością !
        To ona miała fotel przy parze prezydenckiej i to ona w tę i z powrotem
        biegała na trasie kokpit pilotów - para prezydencka.
        • wyluzowana.kaczka Re: To nie stewardessa to śp. Barbara Manińska - 03.06.10, 11:22
          Bardzo prawdopodobne.
        • sabinac-0 Re: To nie stewardessa to śp. Barbara Manińska - 03.06.10, 11:23
          Chyba nie. Piloci raczej nie mowiliby do waznej figury po imieniu.
          • retronick Re: To nie stewardessa to śp. Barbara Manińska - 03.06.10, 11:25
            Bardzo często razem latali, więc nic w tym dziwnego.
            • haen1950 Pisowski bełkot 03.06.10, 11:34
              Ten głos został rozpoznany. Dodatkowo kapitan informuje ją o stanie
              paliwa i możliwościach rozwiązania sytuacji.

              Mamińska to leciwa dama od orderów, bez pojęcia o tych sprawach.
              Kadrówka.
              • wyluzowana.kaczka Re: Pisowski bełkot 03.06.10, 11:43
                Ok. Choc ta pani Basia moglaby chyba latwiej zyskac atencje
                prezydenta. Ale - rozpoznane,to rozpoznane; nie ma dyskusji.
              • retronick Jaka leciwa ? Ur. w 1957 roku. 03.06.10, 11:52
                W innych lotach LechKacza funkcję łącznika kokpit-rezydent pełniła.
                • retronick Poza tym powtórzyć .............. 03.06.10, 11:53
                  Poza tym powtórzyć ile jest paliwa czy trzeba wylądować to
                  nie trzeba być specjalistą.
                  • wyluzowana.kaczka Re: Poza tym powtórzyć .............. 03.06.10, 11:57
                    No tak,ale jesli zostala rozpoznana jako stewardessa,to chyba nie ma
                    watpliwosci? I fakt,ze pilot zwraca sie do niej per Basiu (nie:pani
                    Basiu) tez ma chyba znaczenie w identyfikacji jako stewardessy?
                    • retronick Re: Poza tym powtórzyć .............. 03.06.10, 12:06
                      Rosjanie zaznaczyli, że chyba chodzi o stewardessę, ale Basia stewardessa
                      przed lądowaniem była zawsze w części samolotu z pasażerami. Teraz pewnie
                      było podobnie, bo takie miała zadanie.
                      • pis_na_pis Re: Poza tym powtórzyć .............. 03.06.10, 12:09
                        retronick napisał:

                        > Rosjanie zaznaczyli, że chyba chodzi o stewardessę, ale
                        Basia stewardessa
                        > przed lądowaniem była zawsze w części samolotu z pasażerami. Teraz
                        pewnie
                        > było podobnie, bo takie miała zadanie.

                        Gosy identyfikowane byly przez Polakow.
                        Podczas tego lotu nic nie bylo tak jak zawsze.
                        • retronick Re: Poza tym powtórzyć .............. 03.06.10, 12:59
                          Przekonaliście mnie, że to chyba głos stewardessy.
                          PS.
                          Co do katastrofy : jaki pomysł taki skutek.
        • bezpocztyonline Stewardessa Barbara Maciejczyk 03.06.10, 23:29
          retronick napisał:

          > To nie stewardessa to śp. Barbara Manińska -
          > Barbara Mamińska - dyrektor w kancelarii Lecha Kaczyńskiego.

          www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100413/KATASTROFA_SAMOLOTU_PREZYDENCK/295878950


          "Barbara Maciejczyk, stewardessa. Miała zaledwie 29 lat. Zginęła pod Smoleńskiem

          Barbara Maciejczyk. Trzecia stewardessa z samolotu, który rozbił się w
          tragicznej katastrofie.

          Barbara Maciejczyk miała zaledwie 29 lat. Zginęła tragicznie w wypadku pod
          Smoleńskiem.

          Barbara Maciejczyk miała zaledwie 29 lat. Była stewardessą obsługującą
          prezydencki samolot.

          Absolwentka Studium Zarządzania Zasobami Ludzkimi. Była pracownikiem 36.
          specjalnego pułku lotnictwa transportowego. Zginęła w wypadku pod Smoleńskiem.

          W katastrofie zginęły także jej dwie koleżanki:

          Justyna Moniuszko
          Natalia Januszko"

          Przecież załoga się znała, latali razem nieraz i byli po imieniu ("Aruś", Basiu").

          Do jakieś pani dyrektor z Kancelarii Prezydenta pilot raczej by się zwracał per
          "pani dyrektor". Tak mi się przynajmniej wydaje.
    • niegracz Re: Pani Basia 03.06.10, 11:44
      haen1950 napisał:

      >
      >
      > Wg mnie nie doceniają znaczenia stewardessy, pani Basi. O godzinie
      > 8.17 Protasiuk mówi do niej: Chyba nie wylądujemy. Pani Basia
      > natychmiast udaje się z tym komunikatem do salonki prezydenckiej.
      > Zaczynają się telefony.
      >
      > Kiedy wraca na pytanie Protasiuka: Co z nami, Basiu? pada
      > niezrozumiała odpowiedź.
      >
      ,,\
      wsłuchajcie sie w szumy !
      w tle słychac coś jakby nalewanie płynu ( do kubeczka)
      może tym spiskowcy otumanili pilota?
      - i dlatego nie odezwał sie już w ostatniej minucie ?
      ...
      teorii spiskowych c.d.
      • pis_na_pis Re: Pani Basia 03.06.10, 11:50
        > wsłuchajcie sie w szumy !
        > w tle słychac coś jakby nalewanie płynu ( do kubeczka)
        > może tym spiskowcy otumanili pilota?
        > - i dlatego nie odezwał sie już w ostatniej minucie ?
        > ...
        > teorii spiskowych c.d.

        To jest wyrazny odglos malpki wlewanej do gardla. :ppp
    • dzi1a Re: Pani Basia 03.06.10, 11:50
      w tym samolocie był jeden wielki burdel.
      -drzwi otwarte do kabiny pilotów jak na dworcu PKP w Koluszkach
      -2 kamerki jako "gadżety" zainstalowane u vipów -po co ? żeby kaczuś czuł się
      oberpilotem ?
      -pilot informujący stewardessę-plotkarę o ważnych parametrach lotu
      - oblesne grube trepy w stopniu genarała popisujący się swoja władzą nad
      przełozonymi i swoją głupotą
      -itd ,itp
    • filate-lista ze stewardessą raczej byli na "TY" 03.06.10, 11:54
      Ta Pani Basia to zapewne Pani Mamińska
      • ta Re: ze stewardessą raczej byli na "TY" 03.06.10, 12:00
        filate-lista napisał:

        > Ta Pani Basia to zapewne Pani Mamińska

        Do nobliwej pani Mamińskiej, prawdopodobnie bliżej sobie nieznanej,
        pilot nie mowiłby po imieniu. Wykluczone.
        • filate-lista Re: ze stewardessą raczej byli na "TY" 03.06.10, 12:13
          mój błąd. Myślałem, że w stenogramach jest "Pani"

          przepraszam
        • wariant_b Re: ze stewardessą raczej byli na "TY" 03.06.10, 12:35
          ta napisała:
          > Do nobliwej pani Mamińskiej...

          Nie zapominaj, że Pan Prezydent to nie jest pojedyncza osoba,
          a instytucja. Latali z nim, ochroniarze BOR, ludzie z protokołu
          pewnie jakiś lekarz. Być może w kółko te same osoby. Być może,
          że nie wracali każdorazowo z Helu i czasem wypadło im nocować
          w jednym hotelu i czekać na powrót Pana Prezydenta. To samo
          w każdej podróży zagranicznej. Personel pomocniczy zwykle zna się
          między sobą, a VIP-y między sobą.

          Nie wykluczałbym, że z częścią osób na pokładzie piloci
          zdążyli już przejść na ty.
    • rudy.pryszczaty Re: Pani Basia i Protasiuk 03.06.10, 11:56
      haen1950 napisał:

      >
      > Kiedy wraca na pytanie Protasiuka: Co z nami, Basiu? pada
      > niezrozumiała odpowiedź.
      #
      Co z nami, Basiu?
      A może coś ich łączyło?
    • sabinac-0 Re: Pani Basia 03.06.10, 11:56
      Przestudiowalam stenogram punkt po punkcie.
      Oto fragmenty, ktore zwocily moja uwage:
      10.04 - osoba oznaczona jako "A" (prawdopodobnie general) stwierdza, ze "bedzie
      masakra, nie bedzie nic widac".
      Od tego momentu piloci wymieniaja uwagi o pogodzie i mozliwych opcjach.
      10.08 - kapitan pyta "Postanowiliscie?", "A" odpowiada cos co sie nie
      zarejestrowalo.
      10.11 - kapitan pyta ponownie "To co? Powoli sie szykujemy?", znow pada
      niezrozumiala odpowiedz "A".
      10.12 - drugi pilot pyta "Widzimy jeszcze?"
      10.17 - kapitan informuje kogos z zewnatrz "Nieciekawie, wyszla mgla, nie
      wiadomo czy wyladujemy". "A" pyta "a jak nie wyladujemy to co?"
      Potem odbywa sie rozmowa z pilotem Jaka.
      10.26 - kapitan informuje: "Panie dyrektorze, wyszla mgla, nie damy rady".
      Odpowiedz (glos zidentyfikowany jako dyrektor Kazana) - "no to mamy problem",
      dyrektor pyta tez o lotniska zapasowe.
      10.30 - "A" mowi "Robercik, ustawisz, dziekuje".
      10.30 - "Na razie nie ma decyzji prezydenta...". Kapitan pyta "Co z nami,
      Basiu", "A" odpowiada cos niezrozumialego.
      Jakos w tym czasie prezydent dzwoni do brata.
      10.37 - Pilot Jaka ostrzega "teraz widac 200".
      10.38 - Drugi pilot "wkurzy sie, jesli jeszcze..."
      Zaraz potem przeciagle "ku......." z ust "A" konczy zapis.

      Wnioski nasuwaja sie nastepujace:
      1- o ladowaniu decydowala nie zaloga, lecz pasazerowie, w tym na pewno prezydent
      - sama informacja ze "nie ma jeszcze decyzji prezydenta" swiadczy o tym ze to
      zdanie prezydenta bylo ostateczne, nie kapitana, "Basiu, co z nami" tez dowodzi,
      ze nie decydowala zaloga lecz ktos z kabiny pasazerow,
      2- kapitan najwyrazniej do ostatniej usilowal dyplomatycznie wplynac na
      pasazerow by nie kazali mu tam ladowac, byc moze dlatego kapitan w ostatnich
      minutach sie nie odzywa - wszak jego zdanie sie tam najmniej liczylo,
      3- wejscie "Robercik, ustawisz, dziekuje" z ust generala to jakies kuriozum.
      Samo sie nasuwa pytanie, co sie tam k...a dzialo?

      Wszystko wskazuje na to, ze na Wawelu spoczal zabojca prawie 100 osob a osoba
      wspolwinna tej zbrodni kandyduje na prezydenta.

      • haen1950 Fragment I 03.06.10, 12:09
        08:17:33 KBC (niezr.) Basiu.

        08:17:40 KBC Nieciekawie, wyszła mgła, nie wiadomo, czy
        wylądujemy.

        08:17:43 Stewardessa (S) Tak? (niezr.).

        08:18:09 A A jeśli nie wylądujemy, to co?

        08:18:13 KBC Odejdziemy.

        08:18:14 A (niezr.)

        08:18:17 A Jaką informację już posiadamy (niezr.) do Warszawy?

        08:18:19 A Koło siódmej.

        08:18:22 A Ile mamy paliwa?

        08:18:24 2P Mamy około 13-12,5 tony.

        08:18:32 A (niezr.)

        08:18:32 2P Da radę!

        08:18:33 A (niezr.).

        • pis_na_pis Re: Fragment I 03.06.10, 12:27
          Od samego poczatku zastanawia mnie kto to jest ten "A" i dlaczego sie
          tak szarogesi.
          • ayran Re: Fragment I 03.06.10, 12:33
            A to nieokreślony (czyli nierozpoznany w wyniku odsłuchu) rozmówca.
            Mo ze to być zawsze ta sama osoba, mogą być dwie różne, albo jeszcze
            więcej. Dziwi brak oznaczenia płci właściciela głosu, bo to raczej
            na pewno jest ustalone.
            • pis_na_pis Re: Fragment I 03.06.10, 13:05
              ayran napisał:

              > A to nieokreślony (czyli nierozpoznany w wyniku odsłuchu) rozmówca.
              > Mo ze to być zawsze ta sama osoba, mogą być dwie różne, albo
              jeszcze
              > więcej.

              Uwazam to za dziwne poniewaz w wielu przypadkach slysza co mowi wiec
              jaki problem z rozroznieniem glosu. "A" nie jest przypadkowym widzem,
              zadaje duzo konkretnych pytan.

              > Dziwi brak oznaczenia płci właściciela głosu, bo to raczej
              > na pewno jest ustalone.

              To jest jakis roboczy skrypt.
              • wyluzowana.kaczka Re: Fragment I 03.06.10, 13:08
                Czy w rosyjskiej prasie nie identyfikuja A z panem dyr.Kazana?
                • ayran Re: Fragment I 03.06.10, 13:26
                  Nie.
                  Przynajmniej Komsomolskaja Prawda uważa, że Kazany w kabinie nie
                  było.

                  www.kp.ru/daily/24495/649859/
                • wariant_b Re: Fragment I 03.06.10, 13:33
                  wyluzowana.kaczka napisała:
                  > Czy w rosyjskiej prasie nie identyfikuja A z panem dyr.Kazana?

                  Na pewno identyfikują A z osobami, dla których nie przewidziano
                  miejsca w kabinie pilotów, skoro nie wyposażono je w mikrofon
                  i słuchawki.
                  • wyluzowana.kaczka Re: Fragment I 03.06.10, 13:35
                    Gdzies czytalem,ze gdzies tak stalo. Ale w powodzi info o wypadku i
                    stenogramach watpie czy znajde.
                    • pis_na_pis Re: Fragment I 03.06.10, 14:08
                      - 10.34.22,4 (8.34.22,4) Dowódca statku powietrznego: <<Automat>>;
                      10.34.23,9 (8.34.23,9) Mechanik pokładowy: <<I automat włączony>>;
                      10.34.29,4 (8.34.29,4) A (Nieokreślony Rozmówca): <<400
                      redukuję>>; 10.34.33,9 Drugi pilot: <<Jest 400>>. Nasuwa się pytanie:
                      dlaczego drugi pilot odpowiada <<Jest!>> nie swojemu
                      (bezpośredniemu) dowódcy
                      , który, nawiasem mówiąc, w tym momencie
                      żadnych komend mu nie wydawał, lecz jakieś <<nieokreślonej osobie>>?
                      I jak to można nazwać, jeśli nie ingerencją w proces sterowania
                      samolotem?
                      • wyluzowana.kaczka Re: Fragment I 03.06.10, 14:18
                        Ja wiem,ze w stenogramach tak jest,ale chodzi mi o wypowiedzi w
                        rosyjskich gazetach,gdzie, jak mi sie zdaje, zidentyfikowano A jako
                        dyr. Kazane.
                        • pis_na_pis Re: Fragment I 03.06.10, 14:22
                          wyluzowana.kaczka napisała:

                          > Ja wiem,ze w stenogramach tak jest,ale chodzi mi o wypowiedzi w
                          > rosyjskich gazetach,gdzie, jak mi sie zdaje, zidentyfikowano A jako
                          > dyr. Kazane.

                          Moze wczesniej. Dzisiaj analizuja tak:
                          www.tvn24.pl/0,1659135,0,1,rosyjskie-media-zaloga-byla-pod-presja,wiadomosc.html
                          Moim skromnym zdaniem to jest chyba to.
                          • wyluzowana.kaczka Re: Fragment I 03.06.10, 14:46
                            Faktycznie. Skora cierpnie. Dzieki.
          • vargtimmen Re: Fragment I 03.06.10, 12:55
            pis_na_pis napisała:

            > Od samego poczatku zastanawia mnie kto to jest ten "A" i dlaczego sie
            > tak szarogesi.

            To tak jak u Dyzmy, który wyszedł z posiedzenia, by spotkać się z panem
            Innostrnacem.
      • cymber.gaj Re: Pani Basia 03.06.10, 12:28
        "A" oznacza nieokreślonego rozmówcę. Nie musi to być cały czas ta sama osoba.
      • vargtimmen Re: Pani Basia 03.06.10, 13:38
        sabinac-0 napisała:

        > Wszystko wskazuje na to, ze na Wawelu spoczal zabojca prawie 100 osob a osoba
        > wspolwinna tej zbrodni kandyduje na prezydenta.
        >

        A ja chciałem zapytać grzecznie, czy tak samo byś określiła członków załogi,
        którzy, wg stenogramu, popełnili przynajmniej dwa kardynalne błędy w pilotażu?

        (mam na myśli lot wg radiowyskościomierza i 3-krotnie za szybkie obniżanie
        samolotu blisko ziemi)

        Mnie by coś takiego przez klawiaturę nie przeszło.
        • wujaszek_joe Re: Pani Basia 03.06.10, 23:02
          Jak u mnie szef stoi nade mną i każe coś zrobić błyskawicznie i to wbrew mojemu
          zdaniu to najczęściej popełniam błędy, których w normalnych warunkach bym nie
          zrobił.
          • vargtimmen Re: Pani Basia 03.06.10, 23:12
            wujaszek_joe napisał:

            > Jak u mnie szef stoi nade mną i każe coś zrobić błyskawicznie i to wbrew mojemu
            > zdaniu to najczęściej popełniam błędy, których w normalnych warunkach bym nie
            > zrobił.
            >

            Byłoby dobrze dla Twojego szefa, gdybyś nie był fryzjerem. To by dopiero było
            przy goleniu brzytwą...

            Przepraszam, jeśli żart za ostry.

            Zgadzam się co do zasady, że kiedy ktoś waaaażny patrzy na ręce, to często
            pracuje się gorzej, zwłaszcza w warunkach stresu. Zgadzam się też, że zawodowcom
            w ważnych momentach nie należy przeszkadzać.

            Tylko mam jedną uwagę na marginesie. My przecież rozmawiamy o najlepszych
            pilotach wojskowych, elitarnych zawodowcach w elitarnym zawodzie...
            odpowiedzialnych za dziesiątki istnień ludzkich, ważne sprawy państwowe i mienie
            wielkiej wartości.

            Argumenty, że im się ponoć ręce trzęsły, że nie potrafią egzekwować tego, co im
            profesjonalna wiedza dyktuje - świadczą zupełnie fatalnie o obyczajach i ludziach.
    • vargtimmen Polowania z nagonką ciąg dalszy 03.06.10, 12:58

      Maskowskij Konsomolec na przedzie, Haen tuż za nim.

      Powiedz Haen, kto naciskał pilotów JAKA, gdy mówili, że można próbować lądować
      ze dwa razy?
      • pis_na_pis Re: Polowania z nagonką ciąg dalszy 03.06.10, 13:08
        vargtimmen napisał:

        >
        > Maskowskij Konsomolec na przedzie, Haen tuż za nim.
        >
        > Powiedz Haen, kto naciskał pilotów JAKA, gdy mówili, że można
        próbować lądować
        > ze dwa razy?
        >

        Takie sa procedury. Dwa podejscia nieudane -> odlot na zapasowe.
        • vargtimmen Re: Polowania z nagonką ciąg dalszy 03.06.10, 13:30
          pis_na_pis napisała:

          > vargtimmen napisał:
          >
          > >
          > > Maskowskij Konsomolec na przedzie, Haen tuż za nim.
          > >
          > > Powiedz Haen, kto naciskał pilotów JAKA, gdy mówili, że można
          > próbować lądować
          > > ze dwa razy?
          > >
          >
          > Takie sa procedury. Dwa podejscia nieudane -> odlot na zapasowe.


          No, niezupełnie. Procedury są takie, że poniżej minimów się nie ląduje.

          Na co innego zwracam uwagę, na to mianowicie, że idea, by próbować lądować mimo
          trudnych warunków, zrodziła się także w głowie kompletnie nie naciskanych,
          zawodowych pilotów z tego samego pułku.
      • haen1950 Re: Polowania z nagonką ciąg dalszy 03.06.10, 14:13
        Mówią na jednym oddechu: Możecie spróbować, jak najbardziej. A potem
        odlatujcie do Moskwy. Ruskie też próbowali i odlecieli.

        To jasne, że pilot musi podjąć próbę do wysokości decyzji. Inaczej
        będzie robił za tchórza, który nawet nie sprawdził warunków. I taka
        była też umowa z lotniskiem. Ale nie z Błasikiem i Kaczusiem.

        Błasik okrył polskie lotnictwo hańbą na długie lata.
        • vargtimmen Re: Polowania z nagonką ciąg dalszy 03.06.10, 14:36
          haen1950 napisał:

          > Mówią na jednym oddechu: Możecie spróbować, jak najbardziej. A potem
          > odlatujcie do Moskwy. Ruskie też próbowali i odlecieli.
          >
          > To jasne, że pilot musi podjąć próbę do wysokości decyzji. Inaczej
          > będzie robił za tchórza, który nawet nie sprawdził warunków. I taka
          > była też umowa z lotniskiem.


          OK, czyli akceptujesz próbę podejścia, z zachowaniem reguł sztuki.


          > Ale nie z Błasikiem i Kaczusiem.
          >
          > Błasik okrył polskie lotnictwo hańbą na długie lata.

          Moment, moim zdaniem, scenariusz wynikający ze stenogramu, to scenariusz
          zdecydowanie zbyt stromego lotu, nawigacji opartej na niewłaściwych przesłankach
          i nieudanego (spóźnionego) odejścia.

          Jeśli to prawda, to co?
          • haen1950 Ja już o tym pisałem 03.06.10, 14:49
            "Od razu trafiła do mnie opinia doświadczonego pilota rosyjskiego.
            On już na drugi dzień stwierdził: gdyby musiał wylądować w tych
            warunkach to postąpiłby identycznie. Zanurkować pod chmury, złapać
            kontakt wzrokowy z ziemią i wylądować przy pomocy zmysłów pilota,
            ręcznie, manualnie. Powiedział jeszcze: zabrakło fartu i 10 metrów
            wysokości.

            Wg mnie nie ma kwestii błędu pilota. Jest kwestia zmuszenia go do
            lądowania za wszelką cenę. Stenogram potwierdza wszystkie moje
            przypuszczenia. Drugi pilot nie był przy podjęciu decyzji i dlatego
            wydał komunikat - odchodzimy.

            Generał Błasik zachował się haniebnie."

            Warto by przestudiować ten fragment, kiedy piloci mówią, że kiedyś w
            Gdańsku coś takiego ich spotkało i wylądowali.
            • vargtimmen Re: Ja już o tym pisałem 03.06.10, 15:02
              haen1950 napisał:

              > "Od razu trafiła do mnie opinia doświadczonego pilota rosyjskiego.
              > On już na drugi dzień stwierdził: gdyby musiał wylądować w tych
              > warunkach to postąpiłby identycznie. Zanurkować pod chmury, złapać
              > kontakt wzrokowy z ziemią i wylądować przy pomocy zmysłów pilota,
              > ręcznie, manualnie. Powiedział jeszcze: zabrakło fartu i 10 metrów
              > wysokości.
              >

              Nurkowanie z prędkością opadania ponad 10 m/sek 100 metrów nad ziemią, w Tu?
              Wiesz, przepraszam, ale stenogram jest bardziej zgodny z moim scenariuszem:
              odejścia nieudanego, z powodu posługiwania się radiowysokościomierzem.


              > Wg mnie nie ma kwestii błędu pilota.

              Oczywiście, że jest. Sposób prowadzenia tego lotu drastycznie łamie reguły.

              > Jest kwestia zmuszenia go do lądowania za wszelką cenę.

              Gdzie jest ślad bezpośredniego przymusu?

              W jednym przypadku mógłbyś mieć rację: gdyby lotem formalnie dowodził gen.
              Błasik (nie wiem, czy to możliwe). W takim wypadku, mógłby wydać polecenie i
              miałby pełną odpowiedzialność za decyzję.

              Stenogram potwierdza wszystkie moje
              > przypuszczenia. Drugi pilot nie był przy podjęciu decyzji i dlatego
              > wydał komunikat - odchodzimy.

              Nie, to jest standardowa procedura, że drugi asekuruje pierwszego.

              >
              > Generał Błasik zachował się haniebnie."
              >
              > Warto by przestudiować ten fragment, kiedy piloci mówią, że kiedyś w
              > Gdańsku coś takiego ich spotkało i wylądowali.

              Znany jest też wywiad, w którym twierdzi się, że kpt. Protasiuk odmówił
              lądowania Błasikowi.

              Więc, clue sprawy jest takie, czy był bezpośredni, umocowany, rozkaz lądowania
              ze złamaniem procedur.
              • haen1950 Re: Ja już o tym pisałem 03.06.10, 15:54
                Przestudiuj sobie amatorskie wykresy smoleńskie. Musiałbyś założyć,
                że do 150 metrów czyta z barometru, a od 100 przerzuca się na radio.

                Głupie to jakieś.
                • vargtimmen Re: Ja już o tym pisałem 03.06.10, 16:07
                  haen1950 napisał:

                  > Przestudiuj sobie amatorskie wykresy smoleńskie. Musiałbyś założyć,
                  > że do 150 metrów czyta z barometru, a od 100
                  przerzuca się na radio.


                  Amielin się pomylił w założeniach, bardzo szybko mu to wytknięto i to skorygował:

                  Tu masz wykres Amielina, w którym wszystkie wysokości są uznane, za wysokości
                  nad terenem (z radiowysokościomierza)

                  picasaweb.google.ru/Amlmtr/MWzNeJ#5478079307548407618
                  Zniknęły te śmieszne zafalowania na trajektorii, które były skutkiem złej
                  interpretacji wysokości jako barometrycznej i rzeźby terenu.
                  • haen1950 Re: Ja już o tym pisałem 03.06.10, 16:52
                    Tak mogło być. Co nie zmienia podstawowej istoty sprawy. Chcieli
                    zejść pod chmury i złapać kontakt wzrokowy z ziemią. I wylądować, za
                    wszelką cenę.

                    To również potwierdza, że wykończyła ich feralna brzoza. Już się
                    podnosili.
              • ayran Re: Ja już o tym pisałem 03.06.10, 16:49
                10 m/s to szybko, ale trudno to nazwać nurkowaniem.

                W stenogramie są ślady przekłamania, które mogło wprowadzić w błąd
                pilota. Drugi pilot rozmawiał z kimś z załogi Jaka, a ten przekazał
                mu, że podstawa chmur jest grubo poniżej 50 m, po czym sam drugi
                pilot powiedział kapitanowi, że podstawa to 50 m.
            • wariant_b Re: Ja już o tym pisałem 03.06.10, 17:07
              haen1950 napisał:
              Od razu trafiła do mnie opinia doświadczonego pilota rosyjskiego.
              On już na drugi dzień stwierdził: gdyby musiał wylądować w tych
              warunkach to postąpiłby identycznie. Zanurkować pod chmury, złapać
              kontakt wzrokowy z ziemią i wylądować przy pomocy zmysłów pilota,
              ręcznie, manualnie. Powiedział jeszcze: zabrakło fartu i 10 metrów
              wysokości.


              To było drugiego dnia, kiedy znany był ogólny przebieg wypadku,
              ale nie dysponowano jeszcze szczegółowymi odczytami z czarnych
              skrzynek - więc i wypowiedź dotyczy ogólnej strategii zachowania
              pilota, a nie detali. Oczywiście założenie, że na przykład brak
              paliwa zmuszał do lądowania jest niejako w tle, bo wypowiedź
              nie dotyczy prawidłowości decyzji, ale jej realizacji.

              Kluczowy wydaje się nalot na pas startowy z odpowiednio niską
              prędkością i na wysokości pozwalającej na kontakt wzrokowy
              z ziemią. Tu chyba faktycznie zabrakło szczęścia. Gdyby manewr
              obniżania wysokości wykonywany był bliżej lotniska, ewentualna
              konieczność zwiększenia ciągu celem korekty toru lotu
              uniemożliwiałaby wylądowanie.

              > Drugi pilot nie był przy podjęciu decyzji i dlatego
              > wydał komunikat - odchodzimy.

              W innej wypowiedzi lotnika była informacja, że to drugi pilot
              w takiej sytuacji samodzielnie decyduje o odejściu.

              Dla mnie wydaje się ironią losu, że Embraer 175, który ma
              zastąpić TU-154M przy takiej strategii pewnie by wylądował.
              Czy bezwypadkowo trudno wyrokować.

              Lotnisko nie spełniało aktualnych standardów dla europejskiego
              lotnictwa cywilnego. Nie miało odpowiednich systemów naprowadzania.
              I kolejna ironia losu - spełniając takie standardy zostało by
              zamknięte, bo standard to nie tylko sprzęt, ale i procedury.
              • pis_na_pis Re: Ja już o tym pisałem 03.06.10, 17:22
                > Lotnisko nie spełniało aktualnych standardów dla europejskiego
                > lotnictwa cywilnego. Nie miało odpowiednich systemów naprowadzania.
                > I kolejna ironia losu - spełniając takie standardy zostało by
                > zamknięte, bo standard to nie tylko sprzęt, ale i procedury.

                Wczoraj wypowiadal sie pilot lotnictwa cywilnego. Powiedzial, ze tym
                samolotem przy takiej pogodzie nie powinno sie ladowac nawet na
                Okeciu, ktore posiada wszystkie cacka najnowszych technologii.
                • wariant_b Re: Ja już o tym pisałem 03.06.10, 18:30
                  pis_na_pis napisała:
                  > Wczoraj wypowiadal sie pilot lotnictwa cywilnego. Powiedzial, ze tym
                  > samolotem przy takiej pogodzie nie powinno sie ladowac nawet na
                  > Okeciu, ktore posiada wszystkie cacka najnowszych technologii.

                  Lotnisko byłoby zamknięte i nikogo by to nie dziwiło.
                  A bo to pierwszy raz?

                  Przyszła mi do głowy inna myśl - gros przelotów Tupolewa było na
                  trasie Warszawa-Gdańsk i przy kilkunastu osobach na pokładzie.
                  Czy te dodatkowe 80 osób w stosunku do tego, do czego przywykli
                  piloci nie mogło mieć wpływu na niewielkie, ale istotne zmiany
                  zachowań samolotu.
                  • pis_na_pis Re: Ja już o tym pisałem 03.06.10, 18:34
                    > Czy te dodatkowe 80 osób w stosunku do tego, do czego przywykli
                    > piloci nie mogło mieć wpływu na niewielkie, ale istotne zmiany
                    > zachowań samolotu.

                    Wiekszosc pasazerow byla w kokpicie i w salonce panaprezydenta.
                    Przetrymowali samolot niebezpiecznie na dziob i dlatego nie mogl sie
                    podniesc :))
    • dzi1a Re: Pani Basia 03.06.10, 13:04
      pora rozgonić ten 36 pułk i zacząć stosować procedury europejskie ,światowe ,np
      LOT-wskie a nie "procedury" wąsatych i spasionych generałów

      p.s.
      ile "małpek" cateringowych wniesiono na pokład samolotu ?

      --
      "Kleryków obowiazują ścisłe nakazy obyczajowe. Od wstąpienia do seminarium nie
      wolno uprawiać seksu ,po święceniach diakońskich na piątym roku niedozwolona
      jest także masturbacja"
      • wyluzowana.kaczka Re: Pani Basia 03.06.10, 13:06
        dzi1a napisała:

        > pora rozgonić ten 36 pułk i zacząć stosować procedury europejskie
        ,światowe ,n
        > p
        > LOT-wskie a nie "procedury" wąsatych i spasionych generałów
        >
        > p.s.
        > ile "małpek" cateringowych wniesiono na pokład samolotu ?

        >
        To b. wazne pytanie! Tez chce wiedziec!;)))
        • dzi1a Re: Pani Basia 03.06.10, 13:13
          wyluzowana.kaczka napisała:

          > dzi1a napisała:
          >
          > > pora rozgonić ten 36 pułk i zacząć stosować procedury europejskie
          > ,światowe ,n
          > > p
          > > LOT-wskie a nie "procedury" wąsatych i spasionych generałów
          > >
          > > p.s.
          > > ile "małpek" cateringowych wniesiono na pokład samolotu ?

          > >
          > To b. wazne pytanie! Tez chce wiedziec!;)))
          >
          >
          -------------

          czy pasażerowie ,blasik, szczygla byli "nacateringowani" ?
          www.pardon.pl/artykul/11681/tajemnica_tu-154_general_walczyl_o_awans
      • pis_na_pis Re: Pani Basia 03.06.10, 13:09
        > p.s.
        > ile "małpek" cateringowych wniesiono na pokład samolotu ?
        >

        Archeolodzy pojechali to zbadac.
        • wyluzowana.kaczka Re: Pani Basia 03.06.10, 13:27
          Myslisz,ze Rosjanie nie przeorali juz tego smietnika i nie zgarneli,co
          sie uchowalo do wypicia?
          • pis_na_pis Re: Pani Basia 03.06.10, 13:30
            wyluzowana.kaczka napisała:

            > Myslisz,ze Rosjanie nie przeorali juz tego smietnika i nie
            zgarneli,co
            > sie uchowalo do wypicia?

            Co fachowcy to nie jacys smietnikowi zbieracze. :p
            • jacekm22 Re: Pani Basia 03.06.10, 16:20
              Wyglada na to ze rosjanom udalo sie rozszyfrowac rozmowy dotychczas
              niezrozumiale ....wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7969
              176,_Moskowskij_Komsomolec___zaloga_Tu_154_byla_pod_bezposrednia.html
              • wyluzowana.kaczka Re: Pani Basia 03.06.10, 16:21
                jacekm22 napisał:

                > Wyglada na to ze rosjanom udalo sie rozszyfrowac rozmowy dotychczas
                > niezrozumiale ....wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7969
                >
                176,_Moskowskij_Komsomolec___zaloga_Tu_154_byla_pod_bezposrednia.html

                wiadomosci.gazeta.pl: File not found / Plik nie znaleziony
                • wyluzowana.kaczka Re: Pani Basia/dzialajacy link 03.06.10, 16:23
                  tinyurl.com/2vf2rhq
                • ayran Re: Pani Basia 03.06.10, 16:27
                  To przecież proste:


                  wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7969176,_Moskowskij_Komsomolec___Byly_naciski__zeby_samolot.html


                  Ten link był tu już wrzucany wiele razy.
                  Wynika z niego to, jak Rosjanie z jednej gazety zinterpretowali to,
                  co wczoraj opublikowano w Polsce.

              • pis_na_pis Re: Pani Basia 03.06.10, 16:32
                jacekm22 napisał:

                > Wyglada na to ze rosjanom udalo sie rozszyfrowac rozmowy dotychczas
                > niezrozumiale ....

                Ja mysle, ze oni dali Polakom stary roboczy skrypt. Zostawili sobie
                przestrzen poniewaz nie chcieli byc posadzenie o jakakolwiek
                manipulacje czy sugerowanie wypadkow. Robta se sami,....
                • jacekm22 Re: Pani Basia 03.06.10, 16:57
                  Oczywiscie jest pierwsza wersja stenogramu z poczatku maja ...
                  Sadze ze teraz rosjanie dysponuja znacznie lepsza wersja z odczytana
                  wiekszoscia rozmow w kokpicie !!!
                  Stad wnioski w dzisiejszej moskiewskiej prasie ....!!!!!
                  Prawda o przyczynach katastrofy bedzie powoli dozowana ....
                  • wariant_b Re: Pani Basia 03.06.10, 17:19
                    jacekm22 napisał:
                    > Oczywiscie jest pierwsza wersja stenogramu z poczatku maja ...
                    > Sadze ze teraz rosjanie dysponuja znacznie lepsza wersja z odczytana
                    > wiekszoscia rozmow w kokpicie !!!

                    Póki toczy się dochodzenie dokumentacja żyje. Tworzą się drafty
                    kolejnej wersji, ale nie publikuje się ich dopóki nie zostaną
                    zweryfikowane, zatwierdzone, podpisane. Na pewno dzisiaj wiadomo
                    więcej niż 2 maja, a za kilka dni będzie wiadomo jeszcze więcej.
                    Tyle, że tego nie dostaniemy w formie oficjalnej, bo jej nie ma.
                    Natomiast mamy bieżący wgląd w to, co się dzieje.

                    W zakresie rozpoznania głosów w kabinie sytuacja jest kłopotliwa -
                    twórcy idei czarnych skrzynek i ich konstruktorzy nie przewidywali
                    sytuacji, kiedy odgłosy z tła będą ważniejsze od rozmów załogi.
                    Większe nadzieje pokładam w ekspertach od fonografii niż
                    w ekspertach od wypadków lotniczych. Czyli być może dokładniejsze
                    stenogramy rozmów, a może nawet odczyszczone nagrania dźwiękowe
                    raczej przyjdą z Krakowa niż z Moskwy. Trochę mnie dziwi, że
                    skrzynki nie powędrowały do Niemiec, których laboratoria mają
                    pewnie podobne możliwości, jak Kraków, ale ugruntowaną renomę.
                    • jacekm22 Re: Pani Basia 03.06.10, 17:31
                      Moze i powedruja by potwierdzic nieprzyjemna prawde jaka odkryja
                      krakowscy specjalisci ....
                • wariant_b Re: Pani Basia 03.06.10, 17:30
                  pis_na_pis napisała:
                  > Ja mysle, ze oni dali Polakom stary roboczy skrypt.

                  Nie mogli dać nam roboczego skryptu. Takie coś nie ma określonego
                  statusu i nie stanowi żadnego dowodu. I zapewne nawet nie
                  istnieje w jednej wersji, bo równolegle różne osoby pracują
                  nad jego poszczególnymi fragmentami. Dali nam ostatnią wersję.

                  To trochę jak z projektem ustawy. Projekt jest, można go
                  dostać i zobaczyć. Ale w fazie uzgodnień istnieje wirtualnie.
                  Są propozycje zmian u różnych osób i naniesione na różne
                  egzemplarze projektu. Potem się to zbiera, komasuje do kupy,
                  powstaje kolejna wersja projektu itd... aż do ostatecznej.

                  A sejm i tak uchwala własne poprawki, które mogą się mieć nijak
                  do wcześniejszych prac, ale muszą być zatwierdzone odpowiednią
                  liczbą palców.
                  • gat45 Re: Pani Basia 03.06.10, 18:29
                    Trochę na boku, ale nie całkiem : od początku tej historii z
                    nagraniami chodzi mi po głowie "Barak chorych na raka" (taki był
                    polski tytuł ?). Chyba wygrzebię i przeczytam raz jeszcze.

                    • ayran Re: Pani Basia 03.06.10, 18:32
                      Раковый корпус

                      Oddział chorych na raka.
                      • gat45 Re: Pani Basia 03.06.10, 18:37
                        No własnie. U mnie gdzieś na półce stoi jako "Раковый корпyc"

                        Czyżby już nie mieli takich specjalistów ?
                    • wyluzowana.kaczka Re: Pani Basia 03.06.10, 18:36
                      Nie "Oddzial chorych na raka"?
                      pl.wikipedia.org/wiki/Oddzia%C5%82_chorych_na_raka
                      Barak to byl Najweselszy barak w obozie (o Polsce),ale co z tego
                      zrobili Kaczynscy to sie juz chyba nie da zmienic.;)
                    • gat45 To nie to ! Pomyliły mi się Sołżenicyny ! 03.06.10, 18:46
                      Chodziło mi o "któryś tam krąg", gdzie znakomici językoznawcy w
                      pasiakach rozszyfrowują nagrania dla bezpieki. Nie upieram się co do
                      pasków na więziennych chałatach.
                      • ayran Re: To nie to ! Pomyliły mi się Sołżenicyny ! 03.06.10, 18:51
                        В круге первом
                        • jacekm22 Re: To nie to ! Pomyliły mi się Sołżenicyny ! 03.06.10, 19:06
                          Doskonale ksiazki ta i Oddzial chorych na raka ....
                      • woda_woda Re: To nie to ! Pomyliły mi się Sołżenicyny ! 03.06.10, 18:51
                        Gugle twoim przyjacielem.

                        www.biblionetka.pl/book.aspx?id=1654
                      • jacekm22 Re: To nie to ! Pomyliły mi się Sołżenicyny ! 03.06.10, 19:04
                        Oczywiscie ze maja !!!!
                        Jestem pewny ze rosjanie odszyfrowali juz calosc nagrania , to co
                        sie teraz robi to przygotowanie na trudna dla pisiakow prawde....
                        Calosc nagran audio poznamy gdzies kolo sierpnia .
                        • ayran Re: To nie to ! Pomyliły mi się Sołżenicyny ! 03.06.10, 19:07
                          Bez przesady. Może i Rosjanie dysponują lepszą techniką odsłuchu, choć pewności
                          nawet tu nie mam, ale powiązanie poszczególnych wypowiedzi z konkretnymi osobami
                          Polacy mogą zrobić znacznie precyzyjniej.
                          • wyluzowana.kaczka Re: To nie to ! Pomyliły mi się Sołżenicyny ! 03.06.10, 20:51
                            up
                          • wariant_b Re: To nie to ! Pomyliły mi się Sołżenicyny ! 03.06.10, 21:00
                            ayran napisał:
                            > Polacy mogą zrobić znacznie precyzyjniej.

                            Mogą, bo łatwiej o próbki głosów (niby pozornie to samo, ale
                            nasze próbki dla Rosjan pewnie trzeba by jakąś procedurą objąć
                            bo przecież na gębę ich nie przyjmą) i co ważniejsze - temat
                            nie jest dla komisji wypadków lotniczych, a dla laboratorium
                            fonograficznego. Komputery, program i szukać głosów w tym szumie.
                            Na ucho się tego nie da zrobić.
                            • ayran Re: To nie to ! Pomyliły mi się Sołżenicyny ! 03.06.10, 21:51
                              wariant_b napisał:


                              > Komputery, program i szukać głosów w tym szumie.
                              > Na ucho się tego nie da zrobić.

                              Nie wydaje mi się.
                              Głos danej osoby, nawet zniekształcony, bliska osoba może poznać po cechach
                              charakterystycznych, takich jak intonacja, używanie określonych wyrazów czy
                              wtrąceń itp. Komputer nie będzie dysponował takimi danymi.
                              • pis_na_pis Re: To nie to ! Pomyliły mi się Sołżenicyny ! 03.06.10, 21:57
                                ayran napisał:

                                > wariant_b napisał:
                                >
                                >
                                > > Komputery, program i szukać głosów w tym szumie.
                                > > Na ucho się tego nie da zrobić.
                                >
                                > Nie wydaje mi się.
                                > Głos danej osoby, nawet zniekształcony, bliska osoba może poznać po
                                cechach
                                > charakterystycznych, takich jak intonacja, używanie określonych
                                wyrazów czy
                                > wtrąceń itp. Komputer nie będzie dysponował takimi danymi.

                                Probek Kaczusiowego glosu maja dostatek.
                                • gat45 To nie tak, albo niezupełnie tak 03.06.10, 22:27
                                  Po sobie wiem, że kiedy kręci się gałką bardzo starego
                                  radioodbiornika i wśród trzasków słyszy się kolejne stacje, to
                                  znajomą się po prostu "poznaje". I to nie jest ani muzyczka-sygnał,
                                  ani znany głos do tej stacji przypisany. Nie mam pojęcia, na czym to
                                  rozpoznanie polega, ale wyobrażam sobie, że gdybym te swoje zalążki
                                  umiejętności kdształciła od dawna, to bym wiedziała. I nie wątpię,
                                  że w różnych służbach są ludzie obdarzeni przynajmniej takim samym
                                  słuchem jak ja i na dodatek wykształceni w kierunku nasłuchów. Ja,
                                  nie będąc fachmanką, stwierdzam : można rozpoznać głos osoby nawet
                                  niekoniecznie bliskiej wśród trzasków i zanieczyszczeń ZANIM jest
                                  się w stanie rozpoznać słowa. Ba, czasami nawet zanim uda się
                                  stwierdzić, w jakim języku dana osoba akurat mówi.
                                  • wariant_b Re: To nie tak, albo niezupełnie tak 03.06.10, 23:39
                                    gat45 napisała:
                                    > Po sobie wiem ...

                                    Głuchawy (muzycznie) jestem, ale przy starych, lampowych radiach
                                    miałem podobne odczucie, choć tych stacji było raczej mniej
                                    niż więcej. Natomiast nasza sytuacja przypomina kilka radioodbiorników
                                    puszczonych dość głośno jednocześnie. Najpierw trzeba wypreparować
                                    jedno radio i z nim poradzimy sobie już korzystając ze słuchu.
                                    Potem następne i tak dalej...

                              • wariant_b Re: To nie to ! Pomyliły mi się Sołżenicyny ! 03.06.10, 22:18
                                ayran napisał:
                                > Nie wydaje mi się.

                                Weź na próbę komórkę, idź na dużą przerwę w szkole, nagraj
                                a potem mi powiesz, co kto mówił.

                                Tylko załoga miała mikrofony, a mimo to nie wszystkie wypowiedzi
                                zostały rozpoznane. Myślisz, że w takich warunkach będzie
                                praktycznie słychać przez otwarte drzwi, co kto mówił
                                w salonie prezydenckim? Ja wątpię. Ale mikrofon pilota musiał
                                wyłapać słaby sygnał i go zarejestrować. Za słaby, by dało się
                                rozpoznać uchem, ale analiza sygnału dźwiękowego wykaże, że
                                jeszcze musiało być jakieś dodatkowe źródło dźwięków.
                                Dopiero po odseparowaniu (jeśli się uda) można próbować słuchowo
                                (tu słuch jest nie gorszy od algorytmów rozpoznawania mowy)
                                próbować ustalić treść i osobę mówiącą.

                                To wcale nie będzie prosta robota i szanse na sukces są średnie.
                                • ayran Re: To nie to ! Pomyliły mi się Sołżenicyny ! 03.06.10, 22:34
                                  wariant_b napisał:


                                  > Weź na próbę komórkę, idź na dużą przerwę w szkole, nagraj
                                  > a potem mi powiesz, co kto mówił.
                                  >

                                  Bez przesady - to nie było tak, że 96 osób biegało po samolocie robiąc harmider
                                  jak dzieciaki na korytarzu w czasie dużej przerwy.

                                  Lista osób, które mogły być blisko kabiny nie jest nieskończenie długa, o ile
                                  elektronika pozwoli z grubsza odcyfrować treść poszczególnych wypowiedzi, o tyle
                                  do ich powiązania z poszczególnymi osobami - uczestnikami lotu potrzebne będzie
                                  ludzkie ucho.
                                  • pis_na_pis Re: To nie to ! Pomyliły mi się Sołżenicyny ! 03.06.10, 22:47
                                    > do ich powiązania z poszczególnymi osobami - uczestnikami lotu
                                    potrzebne będzie
                                    > ludzkie ucho.

                                    Komputer i probki glosu poszczegolnych osob. Z probkami nie bedzie
                                    problemu reszte zrobi komputer. Zakladam oczywiscie, ze polskie
                                    laboratorium posiada odpowiedni soft. Jezeli nie to zawsze moga
                                    poprosic naszych przyjaciol z NATO.
                                  • wariant_b Re: To nie to ! Pomyliły mi się Sołżenicyny ! 03.06.10, 23:30
                                    ayran napisał:
                                    > Bez przesady ...

                                    Fakt, nieco przesadziłem. Poziom hałasu w kabinie samolotu
                                    to ok. 70dBA, korytarz szkolny na dużej przerwie ok. 100-110dBA.
                                    Nie wiem, czy rejestracja czarnej skrzynki jest jedno- czy
                                    wielokanałowa. Jeśli każdy z mikrofonów to osobny kanał,
                                    szanse na rozpoznanie są spore, dla zmiksowanego sygnału -
                                    dużo mniejsze.

                                    Ale w sumie chodzi tylko o to, że odczyt z czarnej skrzynki
                                    musi być dość mocno przetworzony, żeby wyłapać inne osoby,
                                    niż te, które wyposażono w mikrofony. Zwłaszcza jeśli
                                    są dość odległe, przemieszczają się, rozmawiają między
                                    sobą a nie z pilotami. I nie jest to typowy problem
                                    dla komisji badających wypadki lotnicze.

                                    Jeśli chodzi o ostateczne rozpoznanie treści wypowiedzi
                                    i głosów ludzkich, oprogramowanie ciągle jeszcze nie jest
                                    lepsze od słuchu. Podobnie jest z syntezą mowy.

                                    • ayran Re: To nie to ! Pomyliły mi się Sołżenicyny ! 04.06.10, 11:48
                                      Biorąc pod uwagę, że wypowiedzi osób zajmującytch stale miejsca
                                      (kapitan, drugi pilot, nawigator) są prawie w całości czytelne,
                                      nieczytelne są zaś z reguły wypowiedzi osób dochodzących, myślę że
                                      było kilka mikrofonów ustawionych blisko tych pierwszych.
                                      • gat45 Re: To nie to ! Pomyliły mi się Sołżenicyny ! 04.06.10, 13:15
                                        Aż się wstydzę zapytać, bo pewnie przegapiam coś, co mi przed nosem
                                        stoi jak byk, ale trudno : kogo oznaczają powtarzające się dość
                                        często literki ШT?
                                        • wyluzowana.kaczka Re: To nie to ! Pomyliły mi się Sołżenicyny ! 04.06.10, 13:26
                                          nawigator, major Fiszer wyjawił że SZT jest od "szturman"
                                          znalezione w
                                          www.conservativepunk.net/forum/viewtopic.php?t=7767&sid=c0271a52bfbe31a02e6c1ec8d3bd2dde
                                          kto by pomyslal?;)))
                                          • gat45 Re: To nie to ! Pomyliły mi się Sołżenicyny ! 04.06.10, 13:36
                                            Dzięki.

                                            Ale to jednak znaczy, że niechlujnie ten skrypt przygotowano.
                                            Stroiński nie podpisany, brak w obsadzie jednego głosu - a tak wiele
                                            ich przecież nie było. Od 2 maja nie mieli czasu sprawdzić tekstu
                                            pod kątem takich kwiatków ? Ja wiem z autopsji, co to jest protokół
                                            z badań i u mnie magisterium by nie zaliczyli. Taka poważna
                                            komisja ! A nawet te pruderyjne obejścia wulgaryzmów w rosyjskiej
                                            wersji... To nie miejsce na takie krygowanie się.
                                            • pis_na_pis Re: To nie to ! Pomyliły mi się Sołżenicyny ! 04.06.10, 13:43
                                              gat45 napisała:

                                              > Dzięki.
                                              >
                                              > Ale to jednak znaczy, że niechlujnie ten skrypt przygotowano.
                                              > Stroiński nie podpisany, brak w obsadzie jednego głosu - a tak
                                              wiele
                                              > ich przecież nie było. Od 2 maja nie mieli czasu sprawdzić tekstu
                                              > pod kątem takich kwiatków ?

                                              Ten skrypt zostal podpisany 2 maja. Pozniejszych nie mamy wiec nie ma
                                              o czym mowic. Podejrzewam, ze specjalnie tak zrobili, aby sedno
                                              sprawy wyszlo od Polski.
                                              • gat45 Re: To nie to ! Pomyliły mi się Sołżenicyny ! 04.06.10, 14:07
                                                pis_na_pis napisała:


                                                >
                                                > Ten skrypt zostal podpisany 2 maja. Pozniejszych nie mamy wiec nie
                                                ma
                                                > o czym mowic. Podejrzewam, ze specjalnie tak zrobili, aby sedno
                                                > sprawy wyszlo od Polski.

                                                Przy nazwisku Stroiński NIE MA podpisu. Nie wyobrażam sobie, jak
                                                tacy formaliści jak rosyjscy biurokraci mogli to przepuścić. No i
                                                brak tego "szturmana" w obsadzie, którą w końcu na palcach jednej
                                                ręki można policzyć... Nie podoba mi się to. To są fakty i fakty
                                                świadczą, że niezbyt rygorystycznie całość potraktowano. U mnie mają
                                                minus.
                                        • ayran Re: To nie to ! Pomyliły mi się Sołżenicyny ! 04.06.10, 13:29
                                          штурман
    • bezpocztyonline Re: Pani Basia 03.06.10, 23:16
      haen1950 napisał:

      > O godzinie
      > 8.17 Protasiuk mówi do niej: Chyba nie wylądujemy. Pani Basia
      > natychmiast udaje się z tym komunikatem do salonki prezydenckiej.
      > Zaczynają się telefony.
      >
      > Kiedy wraca na pytanie Protasiuka: Co z nami, Basiu? pada
      > niezrozumiała odpowiedź.

      Nie do końca tak.
      Ok. 8:20 Basia pyta Protasiuka, czy "Aruś, zapinamy pasy?", a on jej odpowiada,
      że "Pasy zapinamy".

      "Co z nami, Basiu?" 10 minut później to raczej pytanie, czy wszyscy pasażerowie
      mają pasy zapięte. Niezrozumiała odpowiedź najprawdopodobniej oznacza, że
      jeszcze nie wszystko gotowe, bo dopiero za następne 5 minut (8:35) pani Basia
      melduje mu formalnie "Dowódco, pokład gotowy do lądowania".
      • vargtimmen :) 03.06.10, 23:17
        Potęga konkretu i racjonalnego podejścia do rzeczy :)
        • sabinac-0 Re: :) 04.06.10, 10:48
          Slowa "nie ma jeszcze decyzji prezydenta" i rozmowy z "panem dyrektorem" tez
          zapewne zinterpretujesz, ze o pasy chodzilo?
          • vargtimmen Re: :) 04.06.10, 11:50
            sabinac-0 napisała:

            > Slowa "nie ma jeszcze decyzji prezydenta" i rozmowy z "panem dyrektorem" tez
            > zapewne zinterpretujesz, ze o pasy chodzilo?


            Nie, jest odwrotnie. To "zapięcie pasów" to był slangowy sposób obwieszczenia,
            że wiedzą, że strasznie ryzykują, ale rozkaz to rozkaz.

            Post Bezpocztyonline jest fajny, bo pokazuje otwarty stosunek do rzeczywistości
            i zbawienne skutki pewnego dystansu do sprawy, zamiast dyszenia żądzą
            udowodnienia, że Kaczyński wszystkich zmusił do lądowania za wszelką cenę.
            • sabinac-0 Re: :) 04.06.10, 15:51
              Kaczynski mial zwyczaj zmuszac nie tylko pilotow do poddania sie jego woli
              wygrazajac procesem, zielona trawka, degradacja i innymi sankcjami z serii "nie
              wiesz gnoju z kim zadzierasz".
              Przyklad Gruzja ale nie tylko.

              Nie trzeba niczym dyszec by przewidziec jak sie potoczyly wydarzenia w samolocie
              a nagrania tylko to potwierdzaja.
    • wyluzowana.kaczka Re: Pani Basia 04.06.10, 00:29
      www.youtube.com/watch?v=Qe50R7Iufls
      Tak laduje tu-154.
      • haen1950 Trzy Polski po stenogramach 04.06.10, 08:48
        Pierwsza widzi dziadostwo państwa i procedur. Na pilotów została
        wywarta presja razem z zachętami i ci świadomie podjęli ryzyko
        wylądowania w arcytrudnych uwarunkowania pogody i lotniska.

        Druga Polska widzi w pilotach beztroskich samobójców, nieświadomych
        zagrożeń, popisujących się odwagą wobec swojego dowódcy i
        prezydenta. Liczą, że po tym wyczynie sypną się na nich gwiazdki i
        awanse.

        Trzecia Polska twardo obstaje przy swojej prawdzie - zamach był
        dziełem Rosjan przy cichej aprobacie polskiego rządu.

        Nietrudno przypisać polityczne konotacje i poglądy dla każdej z tych
        trzech wersji podziału Polek i Polaków.
        • vargtimmen Sztuczny podział 04.06.10, 12:02

          To, że zależało im, by wylądować, to jasne. To, że wiązało się to z życzeniami
          osób na pokładzie to jasne, a działały oba mechanizmy: kija i marchewki.

          To, że państwo jest dziadowskie, to widać choćby po tym, na jakim sprzęcie
          lecieli i, jak kompletowana była załoga i jaki nalot miał nawigator. Oczywiście,
          stosunek do procedur też to obnaża. Jednak, wersja, że w te sprzyjające warunki,
          ktoś wykorzystał (w aprobatę całego rządu w życiu bym nie uwierzył, ale w udział
          w sprawie wojskowych specsłużb, działających na rzecz swoich podopiecznych i
          figurantów - mógłbym), też nie jest jeszcze wykluczona.

          Jedną, oczywistą sprawą jest, że tak Rosjanie, jak aktyw PO chce koniecznie
          zrobić z obydwu Kaczyńskich niemal morderców. Od pierwszych minut po katastrofie.
          • wariant_b Re: Sztuczny podział 04.06.10, 14:10
            vargtimmen napisał:
            > To, że państwo jest dziadowskie, to widać choćby po tym, na jakim
            > sprzęcie lecieli...

            Lecieli na sprzęcie za drogim w utrzymaniu i eksploatacji.
            Jeśli coś można określić w tym wszystkim jako dziadowstwo,
            to szastanie pieniędzmi podatników przez wybrańców narodu
            charakterystyczne dla marionetkowych rządów republik bananowych.
            Taki samolot latał w ostatnich dwóch latach z PanemPrezydentem,
            obsługą i ochroną stukrotnie z Warszawy na Hel. A dokładnie
            Tupolew latał, a śmigłowiec i samochód jechały, by czekać.
            Ot, prestiż kacyka. Jak za mały, śmigłowiec za głośny,
            samochodem za długo, a koleją trzeba by z pospólstwem.

            Przywódcy Stanów Zjednoczonych, Francji czy Niemiec latają
            tak gwoli informacji, jeszcze starszymi maszynami.

            Nowy samolot dla VIP-ów będzie o klasę niższy i wszystkie
            parametry techniczne będzie miał słabsze. Osobiście podejrzewam,
            znając Kaczyńskiego, że właśnie to było przyczyną unieważnienia
            poprzedniego przetargu. Embraer jest mało prestiżowy i dobry
            dla tanich linii lotniczych a nie Prezydenta 40-milionowego państwa.

            > Jedną, oczywistą sprawą jest, że tak Rosjanie, jak aktyw PO chce
            > koniecznie zrobić z obydwu Kaczyńskich niemal morderców...

            Jedyną oczywistą sprawą jest, że ludzie o takiej konstrukcji
            psychicznej nie powinni sprawować takich urzędów. Wystarczy
            spojrzeć na skład Kancelarii, BBN i RBN, Kapituł odznaczeń,
            na cokolwiek, czego tknął ten facet by wiedzieć dlaczego.
            Cała Katyńska wyprawa Pana Prezydenta to jedna wielka awantura,
            jedno wielkie nieporozumienie, ciąg błędów i niekompetencji,
            ignorancji i arogancji. Zabójczy ciąg.
            • ayran Re: Sztuczny podział 04.06.10, 14:25
              wariant_b napisał:


              > Przywódcy Stanów Zjednoczonych, Francji czy Niemiec latają
              > tak gwoli informacji, jeszcze starszymi maszynami.

              Tak dokdnie, to Obama lata równolatkiem:


              Over the years, several other jet aircraft have been used, with the
              first of the current aircraft being delivered in 1990 during the
              administration of President George H. W. Bush


              www.whitehouse.gov/about/air-force-one/

              militarypedia.corran.pl/wiki/Tupolew_Tu-154_w_Wojsku_Polskim
              • pis_na_pis Re: Sztuczny podział 04.06.10, 14:29
                > Tak dokdnie, to Obama lata równolatkiem:
                >

                No, ale on lata amerykanskim :)))
              • wariant_b Re: Sztuczny podział 04.06.10, 15:20
                ayran napisał:
                > Tak dokdnie, to Obama lata równolatkiem:

                Obecny Air Force One służy prezydentowi USA dłużej niż nasz,
                bo już od 1990 roku, ale licząc czas potrzebny na przystosowanie
                samolotu, powinien być nieco starszy, czyli z przełomu 89/90

                TU - 154M - numer boczny: 101, data produkcji: 29 czerwca 1990

                Równolatkowie, ale jednak nasz wygląda na ciut młodszy.
          • sabinac-0 Re: Sztuczny podział 04.06.10, 15:53
            vargtimmen napisał:


            > Jedną, oczywistą sprawą jest, że tak Rosjanie, jak aktyw PO chce koniecznie
            > zrobić z obydwu Kaczyńskich niemal morderców. Od pierwszych minut po katastrofi
            > e.

            Jesli tylko "niemal" to znaczy, ze bardzo sceptycznie podeszli do faktow.
            >
      • wyluzowana.kaczka Re: Pani Basia 04.06.10, 10:59
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7972085,_Tu_154M_nie_powinien_byl_ladowac_na_autopilocie_.html
        Akimienkow podkreślił, że instrukcja eksploatacji Tu-154M zabrania lądowania na
        autopilocie.
        • pis_na_pis Re: Pani Basia 04.06.10, 11:32
          wyluzowana.kaczka napisała:

          >
          rel="nofollow">wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7972085,_Tu_15
          4M_nie_powinien_byl_ladowac_na_autopilocie_.html
          > Akimienkow podkreślił, że

          Mieli wylaczona kontrole wysokosci przez autopilota. Dziwie sie
          dlaczego Akmienkow nie zwrocil na to uwagi.
          • wyluzowana.kaczka Re: Pani Basia 04.06.10, 11:41
            Akimienkow zauważył, że "jeśli lądowaliby w reżimie ręcznym, to na pewno
            zdołaliby utrzymać samolot".

            Nie wiem w czym problem. On zauwaza,ze nie powinni byli ladowac na autopilocie.
            Pytanie dlaczego przeszli na odczytywanie z radiowysokosciomierza, zamiast z
            barycznego? Ktos tam powiada,ze mogli sie pomylic i zamiast w metrach,czytac w
            stopach,myslac ze to metry,ale ten Akimienkow przynajmniej mowi wprost: nie
            powinni byli w ogole uzywac autopilota do ladowania,bo to instruktaz tu-154M
            zakazuje.
            • pis_na_pis Re: Pani Basia 04.06.10, 11:48
              > Nie wiem w czym problem.

              Problem w tym, ze autopilot utrzymywal ich tylko w osi lotniska.
              Schodzenie odbywalo sie recznie czyli to co on mowi tutaj nie ma
              podstaw:
              "jeśli lądowaliby w reżimie ręcznym, to na pewno zdołaliby utrzymać
              samolot".

              > Akimienkow przynajmniej mowi wprost: nie
              > powinni byli w ogole uzywac autopilota do ladowania,bo to
              instruktaz tu-154M
              > zakazuje.

              Ich zakazy nie obowiazywaly jak to juz dawno zauwazylismy. Polski
              pilot samolotow liniowych mowil, ze tym samolotem i przy tej pogodzie
              to nawet na Okeciu nie powinni byli ladowac.
            • haen1950 Re: Pani Basia 04.06.10, 11:51
              Osobiście uważam, że te analizy są obecnie pozbawione sensu. Kiedyś
              będą stanowiły materiał dla szkoleń pilotów, jak już wszystkie
              kwestie techniczne zostaną wyjaśnione.

              Tu-154 padł ofiarą obyczajów pisowskiego państwa, tej enklawy
              zamkniętej w pałacu i kancelarii, ich systemów awansów, nagród, kar,
              spóźnień i niechlujstwa. Polityki burdelpapy w warunkach ostrej
              konkurencji.
        • vargtimmen Re: Pani Basia 04.06.10, 11:55

          1. To nie jest takie oczywiste, bo instrukcja jest stara, a samolot świeżo
          modernizowany.

          2. O ile wiem, do wysokości decyzyjnej można dochodzić na autopilocie.

          3. Ze stenogramu wynika, że planowali "odejście na automacie" - czyli możliwe są
          dwa scenariusze:

          a) zaczęli odchodzić, a odchodzenie (a nie lądowanie) miało być na autopilocie;

          b) całe dojście do wysokości decyzyjnej i odejście było zaprogramowane w
          komputerze obsługującym autopilota
          • wyluzowana.kaczka Re: Pani Basia 04.06.10, 11:57
            No chyba ten gosc wie,co mowi,kiedy mowi,ze nie powinni byli schodzic (ladowac)
            na autopilocie? Czy w gazecie podaja rok wydania instrukcji?
            • vargtimmen Re: Pani Basia 04.06.10, 12:12
              wyluzowana.kaczka napisała:

              > No chyba ten gosc wie,co mowi,kiedy mowi,ze nie powinni byli schodzic (ladowac)

              Schodzić do decyzyjnej, to nie to samo, co lądować. Do okolic wysokości
              decyzyjnej schodzi się na autopilocie i, o ile rozumiem, poniżej należy do
              wyłączyć.

              Pytanie, co stało się na wysokości 100 metrów. Czy kontynuowali lot na
              autopilocie, z tymi samymi samobójczymi parametrami, czy zadysponowali
              odchodzenie na autopilocie.


              > na autopilocie? Czy w gazecie podaja rok wydania instrukcji?

              Nie znalazłem, ale na pewno więcej jest podręczników dla starszych wersji Tu.
              • wyluzowana.kaczka Re: Pani Basia 04.06.10, 12:26
                vargtimmen napisał:

                >
                > Schodzić do decyzyjnej, to nie to samo, co lądować. Do okolic wysokości
                > decyzyjnej schodzi się na autopilocie i, o ile rozumiem, poniżej należy do
                > wyłączyć.

                Mnie sie nie wydaje,ze schodzenie zaczyna sie od decyzyjnej wysokosci,ale od
                momentu rozpoczecia akcji ladowania, schodzenia, czyli dobrych pare kilomentrow
                i o to chodzi wg mnie. Byloby to dziwne,gdyby w instruktazu takiego samolotu jak
                tu154M, niemalych w koncu rozmiarow, instruktaz nakazywal wylaczenie
                autopilota,kiedy samolot moze sie znajdowac juz w sytuacji zagrozenia.
                >
                > Pytanie, co stało się na wysokości 100 metrów. Czy kontynuowali lot na
                > autopilocie, z tymi samymi samobójczymi parametrami, czy zadysponowali
                > odchodzenie na autopilocie.
                Sam wiec rozumiesz,ze 100m decyzyjnej wysokosci to za malo na podejmowanie
                decyzji o wylaczeniu autopilota.
                >Czy w gazecie podaja rok wydania instrukcji?
                >
                > Nie znalazłem, ale na pewno więcej jest podręczników dla starszych wersji Tu.
                >
                Pytalem ironicznie,bo chyba to jasne,ze ten oblatywacz mial w reku instruktaz
                samolotu i poslugiwal sie jakims aktualnym.;)
                • vargtimmen Re: Pani Basia 04.06.10, 12:32
                  wyluzowana.kaczka napisała:

                  > Mnie sie nie wydaje,ze schodzenie zaczyna sie od decyzyjnej wysokosci,ale od
                  > momentu rozpoczecia akcji ladowania, schodzenia, czyli dobrych pare kilomentrow
                  > i o to chodzi wg mnie. Byloby to dziwne,gdyby w instruktazu takiego samolotu jak
                  > tu154M, niemalych w koncu rozmiarow, instruktaz nakazywal wylaczenie
                  > autopilota,kiedy samolot moze sie znajdowac juz w sytuacji zagrozenia.


                  No właśnie, wysokość decyzyjna jest ustalona tak, by była bezpieczna.

                  Czytałem wiele opinii, z których wynika, że autopilota należy wyłączyć
                  najpóźniej na wysokości decyzyjnej.


                  > > Pytanie, co stało się na wysokości 100 metrów. Czy kontynuowali lot na
                  > > autopilocie, z tymi samymi samobójczymi parametrami, czy zadysponowali
                  > > odchodzenie na autopilocie.
                  > Sam wiec rozumiesz,ze 100m decyzyjnej wysokosci to za malo na podejmowanie
                  > decyzji o wylaczeniu autopilota.
                  > >Czy w gazecie podaja rok wydania instrukcji?
                  > >
                  > > Nie znalazłem, ale na pewno więcej jest podręczników dla starszych wersji
                  > Tu.
                  > >
                  > Pytalem ironicznie,bo chyba to jasne,ze ten oblatywacz mial w reku instruktaz
                  > samolotu i poslugiwal sie jakims aktualnym.;)
                  >

                  Tak naprawdę, wyłączanie autopilota na wysokości decyzyjnej jest regułą ogólną,
                  więc nie wiem, co on miał na myśli konkretnie, odnosząc się do TU. Żaden
                  autopilot nie wyląduje automatycznie bez odpowiednio wyrafinowanego systemu
                  naprowadzania. Pamiętaj też, że autopilot ma wiele trybów, mniej lub bardziej
                  automatycznych.
                  • wyluzowana.kaczka Re: Pani Basia 04.06.10, 13:06
                    No moze. Ale w sytuacji,kiedy wiesz,ze pogoda nienajlepsza,ze niskie chmury i
                    mgla,ze w dole wawoz i od tej strony nie ladowales,to nie wylaczas autopilota na
                    100 metrach. Tak mi sie wydaje na chlopski rozum.
                    Znalazlem cos takiego na necie. Co prawda chodzi o komercyjne lotnictwo,ale
                    chlopski rozum dziala tak czy siak:
                    Barney Captain From United States of America, joined Nov 2001, 562 posts, RR: 17
                    Reply 17, posted Tue Mar 30 2004 15:05:28 your local time (6 years 2 months 6
                    days 21 hours ago) and read 1238 times:

                    It's great to see how most other operators run their cockpits, but here at good
                    ol' Southwest, we still do a lot of hand flying. We have no real policy guidance
                    on when to engage the A/P, but most guys like myself, engage it out of 10k feet.
                    On approach, I usually kick it off as soon as we get cleared for the visual
                    approach, or if on an ILS, whenever the runway comes in to view. Interestingly,
                    on the lowest visibility approaches we fly, the A/P must be disengaged and the
                    A/C hand flown. That of course being the Cat III HUD ILS flown to 700 RVR.
                    • wyluzowana.kaczka Re: Pani Basia/link 04.06.10, 13:12
                      www.airliners.net/aviation-forums/tech_ops/read.main/84709/
                    • vargtimmen Re: Pani Basia 04.06.10, 13:14

                      Ogólnie się zgadzam, że mnie też zaskoczył ten lot na autopilocie, ale krytyczny
                      był nie sam lot, tylko to, jak był stromy. Standardowa prędkość opadania to
                      powinno być 3.5-5 metrów na sekundę względem powietrza, było aż 10 metrów na
                      sekundę!

                      Nota bene, tej rosyjski oblatywacz podaje dane o prędkościach pionowych zupełnie
                      niezgodne z tym, co mówi stenogram (zaniża prędkości pionowe o czynnik 2-3),
                      jest więc zupełnie niewiarygodny.
                      • wyluzowana.kaczka Re: Pani Basia 04.06.10, 13:48
                        Jak niewiarygodny,kiedy potwierdza,ze piloci samolotu nie dotrzymywali procedur
                        i dlatego spadli? Sprawy techniczne niestety sa mi nieprzyswajalne i dlatego
                        argument o jego wiarygodnosci czy tez nie moze byc potwierdzony albo obalony
                        tylko przez tezsza glowe od mojej.
                        • vargtimmen Re: Pani Basia 04.06.10, 14:34
                          wyluzowana.kaczka napisała:

                          > Jak niewiarygodny,kiedy potwierdza,ze piloci
                          > samolotu nie dotrzymywali procedur i dlatego spadli?

                          Jest niewiarygodny, gdy spekuluje na temat przyczyn katastrofy, posługując się
                          liczbami wziętymi z sufitu:

                          - Wchodząc na ścieżkę zniżania samolot był wyważony, tj. jego przyrządy były
                          ustawione tak, aby przy występujących strumieniach powietrznych zniżał się z
                          określoną prędkością wertykalną. W danym wypadku - 3,5 metra na sekundę -
                          powiedział.


                          Bo było 10 m/s. Skąd oni wytrzasnęli takiego patałacha?
                          • wyluzowana.kaczka Re: Pani Basia 04.06.10, 14:45
                            vargtimmen napisał:

                            > wyluzowana.kaczka napisała:
                            >
                            > > Jak niewiarygodny,kiedy potwierdza,ze piloci
                            > > samolotu nie dotrzymywali procedur i dlatego spadli?
                            >
                            > Jest niewiarygodny, gdy spekuluje na temat przyczyn katastrofy, posługując się
                            > liczbami wziętymi z sufitu:
                            >
                            > - Wchodząc na ścieżkę zniżania samolot był wyważony, tj. jego przyrządy były
                            > ustawione tak, aby przy występujących strumieniach powietrznych zniżał się z
                            > określoną prędkością wertykalną. W danym wypadku - 3,5 metra na sekundę
                            > -
                            > powiedział.

                            >
                            > Bo było 10 m/s. Skąd oni wytrzasnęli takiego patałacha?

                            Ja to rozumiem tak,ze on mowi,ze przy takich ustawieniach przyrzadow samolot,
                            wchodzac na sciezke schodzenia, mial sie (podrecznikowo) znizac z szybkoscia
                            3,5m/s, a nie 10m/s, jak dzialo sie w rzeczywistosci. No ale,jako sie rzeklo -
                            moja glowa za slaba.
                            • vargtimmen Re: Pani Basia 04.06.10, 14:58
                              wyluzowana.kaczka napisała:


                              > Ja to rozumiem tak,ze on mowi,ze przy takich ustawieniach przyrzadow samolot,
                              > wchodzac na sciezke schodzenia, mial sie (podrecznikowo) znizac z szybkoscia
                              > 3,5m/s, a nie 10m/s, jak dzialo sie w rzeczywistosci.


                              OK, to brzmi lepiej i dotyczyłoby tego wcześniejszego jaru, 2-4 km przed pasem.
                              Tyle, że oni przecież to wiedzieli, że obniżają się błyskawicznie, bo tak się
                              działo przez dłuższy czas, a oni patrzyli, jak szybko im leci wysokość i nic nie
                              skorygowali.
                              • wyluzowana.kaczka Re: Pani Basia 04.06.10, 15:23
                                I ja tego nie rozumiem. Gdzies ktos pisal (chyba na tym lotniczym forum
                                basi.basi),ze takie podchodzenie na "szczurka" na tym polega wlasnie,zeby jak
                                najszybciej sie znizyc ponizej pulapu chmur, zlapac wizualnie tarmak i ladowac.
                                Nie zawsze sie udaje, jak widac.
                                • pis_na_pis Re: Pani Basia 04.06.10, 15:27
                                  wyluzowana.kaczka napisała:

                                  > I ja tego nie rozumiem. Gdzies ktos pisal (chyba na tym lotniczym
                                  forum
                                  > basi.basi),ze takie podchodzenie na "szczurka" na tym polega
                                  wlasnie,zeby jak
                                  > najszybciej sie znizyc ponizej pulapu chmur, zlapac wizualnie
                                  tarmak i ladowac.
                                  > Nie zawsze sie udaje, jak widac.

                                  Czesto tak robia. Chyba latales samolotami to powinienes pamietac te
                                  "skoki" podczas schodzenia do ladowania.
                                • vargtimmen Re: Pani Basia 04.06.10, 15:30

                                  Podchodzenia "na szczurka" wykluczyć się teraz nie da, ale szczurek na
                                  autopilocie, zawiera jakąś sprzeczność, nie sądzisz?

                                  Mnie już bardziej przekonuje, że chłopaki zaprogramowali sobie "odejście na
                                  automacie" z radiowysokości 100 metrów nad ziemią, która wypadła nad dnem doliny.
                                  • wyluzowana.kaczka Re: Pani Basia 04.06.10, 15:35
                                    No ale do wykonania tego manewru tez nie mieli prawa bo i w najgorszym wypadku,
                                    tzn przy 100 metrach, mieli miec autopilota wylaczonego.
                                    • vargtimmen Re: Pani Basia 04.06.10, 15:49
                                      wyluzowana.kaczka napisała:

                                      > No ale do wykonania tego manewru tez nie mieli prawa bo i w najgorszym wypadku,
                                      > tzn przy 100 metrach, mieli miec autopilota wylaczonego.


                                      Tego nie jestem pewien, jestem pewien, że lecieli o wiele za stromo i wg wskazań
                                      radiowysokościomierza. Tego nie wolno robić, a tu lotnisko było na górce.
                                      Przypuszczam, że katastrofa była przesądzona na wysokości 90 metrów nad gruntem.
                                      • wyluzowana.kaczka Re: Pani Basia 04.06.10, 15:51
                                        www.protu-154.net/files_e.html
                                        To znasz? Mozna potrenowac (sam na pewno nie bede probowal).;)
                                  • pis_na_pis Re: Pani Basia 04.06.10, 15:35
                                    > Podchodzenia "na szczurka" wykluczyć się teraz nie da, ale szczurek
                                    na
                                    > autopilocie, zawiera jakąś sprzeczność, nie sądzisz?

                                    Nie dociera do ciebie filozofie, ze autopilot mial kontrole wysokosci
                                    ustawiona na reczne. :(((
                                    • vargtimmen Re: Pani Basia 04.06.10, 15:45
                                      pis_na_pis napisała:

                                      > > Podchodzenia "na szczurka" wykluczyć się teraz nie da, ale szczurek
                                      > na
                                      > > autopilocie, zawiera jakąś sprzeczność, nie sądzisz?
                                      >
                                      > Nie dociera do ciebie filozofie, ze autopilot mial kontrole wysokosci
                                      > ustawiona na reczne.

                                      Miał ustawioną automatyczną kontrolę kąta nachylenia osi podłużnej i siły ciągu.
                                      Pytanie, czy da się zrobić szczurka przy takiej automatycznej stabilizacji tych
                                      parametrów.
          • pis_na_pis Re: Pani Basia 04.06.10, 12:03
            vargtimmen napisał:

            >
            > 1. To nie jest takie oczywiste, bo instrukcja jest stara, a samolot
            świeżo
            > modernizowany.
            >
            > 2. O ile wiem, do wysokości decyzyjnej można dochodzić na
            autopilocie.
            >
            > 3. Ze stenogramu wynika, że planowali "odejście na automacie" -
            czyli możliwe s
            > ą
            > dwa scenariusze:
            >
            > a) zaczęli odchodzić, a odchodzenie (a nie lądowanie) miało być na
            autopilocie;
            >
            > b) całe dojście do wysokości decyzyjnej i odejście było
            zaprogramowane w
            > komputerze obsługującym autopilota
            >

            Co ty znowu wymyslasz? :((( Jaki komputer obslugujacy autopilota?
            :(((
            • vargtimmen Re: Pani Basia 04.06.10, 12:14
              pis_na_pis napisała:

              > vargtimmen napisał:
              >
              > >
              > > 1. To nie jest takie oczywiste, bo instrukcja jest stara, a samolot
              > świeżo
              > > modernizowany.
              > >
              > > 2. O ile wiem, do wysokości decyzyjnej można dochodzić na
              > autopilocie.
              > >
              > > 3. Ze stenogramu wynika, że planowali "odejście na automacie" -
              > czyli możliwe s
              > > ą
              > > dwa scenariusze:
              > >
              > > a) zaczęli odchodzić, a odchodzenie (a nie lądowanie) miało być na
              > autopilocie;
              > >
              > > b) całe dojście do wysokości decyzyjnej i odejście było
              > zaprogramowane w
              > > komputerze obsługującym autopilota
              > >
              >
              > Co ty znowu wymyslasz? :((( Jaki komputer obslugujacy autopilota?
              > :(((


              No, autopilota się programuje, wprowadza dane, parametry lotu, współrzędne - a
              autopilot pracuje w oparciu o dane GPS lub ILS na przykład... to wszystko
              obsługuje komputer - nie wiedziałeś?
              • pis_na_pis Re: Pani Basia 04.06.10, 12:19
                > No, autopilota się programuje, wprowadza dane, parametry lotu,
                współrzędne - a
                > autopilot pracuje w oparciu o dane GPS lub ILS na przykład... to
                wszystko
                > obsługuje komputer - nie wiedziałeś

                :(((((((((( Idz sobie poczytaj i wroc jak cos na ten temat
                zrozumiesz. :(((((((((((((((((
                • vargtimmen Re: Pani Basia 04.06.10, 12:33
                  Sorry, za dużo nawiasów, za mało treści.
                  • haen1950 Stoi w stenogramie jak byk 04.06.10, 12:41
                    Pilot ściąga wolant po długich sześciu sekundach od komendy
                    odchodzimy. Chyba zobaczył ziemię. Samolot zareagował bardzo szybko,
                    skoro jeszcze trzy sekundy leci na samą ziemią i wali skrzydłem w
                    brzozę. Jest już na wznoszeniu. Jeszcze pięć sekund i w ziemię.
                    • vargtimmen Re: Stoi w stenogramie jak byk 04.06.10, 12:45
                      haen1950 napisał:

                      > Pilot ściąga wolant po długich sześciu sekundach od komendy
                      > odchodzimy. Chyba zobaczył ziemię. Samolot zareagował bardzo szybko,
                      > skoro jeszcze trzy sekundy leci na samą ziemią i wali skrzydłem w
                      > brzozę. Jest już na wznoszeniu. Jeszcze pięć sekund i w ziemię.


                      Haen, fantazjujesz. Ile czasu, wg Ciebie, potrzeba 80 tonom opadającym z
                      prędkością 12 metrów na sekundę, z minimalną prędkością poziomą, gwarantującą
                      siłę nośną, by wyrównać lot?
                      • ayran Re: Stoi w stenogramie jak byk 04.06.10, 12:53
                        A twoim zdaniem ile? Rozumiem, że uważasz że bardzo długo - a ile
                        konkretnie i na czym opierasz swoje przekonanie?

                        W trakcie zniżania z 300 m były takie 50-metrowe interwały, w
                        których samolot opadał ponad 16 m/s i takie, w których opadał 6 m/s.

                        • vargtimmen Re: Stoi w stenogramie jak byk 04.06.10, 13:09
                          ayran napisał:

                          > A twoim zdaniem ile?

                          Minimum kilka sekund, może nawet 5-10.


                          > Rozumiem, że uważasz że bardzo długo - a ile konkretnie i na czym opierasz
                          swoje przekonanie?
                          >

                          Na 2 rodzajach argumentów:

                          1. Natury ogólnej. Do tego, by zahamować jakiś ruch, potrzebna jest siła,
                          skutkująca przyspieszeniem. Po to, by wyhamować ruch z prędkością 12 m/s w ciągu
                          6 sekund, potrzeba przyspieszenia 2 metry / sekundę do kwadratu. To 1/5
                          przyspieszenia ziemskiego, z czego wynika, że siła nośna musiałaby wzrosnąć o
                          20% przy takim manewrze. Tymczasem, samolot w tej fazie lotu leciał z minimalną
                          możliwą prędkością gwarantującą siłę nośną. Do tego, by zaczął się wznosić,
                          musiał zmienić kąt nachylenia (co się wiąże nawet z utratą siły nośnej) i
                          zwiększyć ciąg silników, a te rozpędzają się prawie 10 sekund do pełnej mocy;
                          samolot zwiększa prędkość raczej powoli.

                          Więcej wyjaśnień znajdziesz pod terminem "przepadanie".

                          2. Przez autorytet:


                          (...)
                          Zgodnie z książką "Praktyczna aerodynamika samolotu Tu-154M" wydaną w 1997
                          przepadanie samolotu dla skrajnych wyważeń samolotu przy odejściu na drugi krąg
                          wynosi przy prędkościach pionowych 3,5m/s - 10m, 5m/s - 20m, 8m/s - 50m."

                          (...)

                          > W trakcie zniżania z 300 m były takie 50-metrowe interwały, w
                          > których samolot opadał ponad 16 m/s i takie, w których opadał 6 m/s.
                          >

                          Nie, te skoki prędkości to skutek mierzenia położenia w/m gruntu, a nie
                          atmosfery i rzeźby terenu. Skorygowany rysunek Amielina wygląda tak:

                          picasaweb.google.ru/Amlmtr/MWzNeJ#5478079307548407618
                          Jak widać jest gładko, skoków nie ma, za wyjątkiem tego załamania w dół na
                          końcu, które może być właśnie skutkiem przepadania.
                          • ayran Re: Stoi w stenogramie jak byk 04.06.10, 13:23
                            vargtimmen napisał:

                            > 2. Przez autorytet:
                            >
                            >
                            > (...)
                            > [i]Zgodnie z książką "Praktyczna aerodynamika samolotu Tu-154M"
                            wydaną w 1997

                            Rozumiem. Twoim autorytetem jest Grzegorz26 z forum
                            lotnictwo.net.pl, na które zapisał się w maju 2010.
                            Próbuję znaleźć jakiś inny ślad, który mógłby świadczyć o ostnieniu
                            tej książki, ale mi się nie udaje. To nie uwaga do ciebie, tylko do
                            Grzegorza26.


                            > > W trakcie zniżania z 300 m były takie 50-metrowe interwały, w
                            > > których samolot opadał ponad 16 m/s i takie, w których opadał 6
                            m/s.
                            > >
                            >
                            > Nie, te skoki prędkości to skutek mierzenia położenia w/m gruntu,
                            a nie
                            > atmosfery i rzeźby terenu. Skorygowany rysunek Amielina wygląda
                            tak:

                            Gdyby było tak jak mówisz, a rysunek rzeczywiście ozdwierciedlał
                            przebieg lini opadania i kształy powierzchni ziemi, to w niektórych
                            fragmentach wskaźnik pokazywalby wznoszenie.
                            • vargtimmen Re: Stoi w stenogramie jak byk 04.06.10, 13:34
                              ayran napisał:

                              > vargtimmen napisał:
                              >
                              > > 2. Przez autorytet:
                              > >
                              > >
                              > > (...)
                              > > [i]Zgodnie z książką "Praktyczna aerodynamika samolotu Tu-154M"
                              > wydaną w 1997
                              >
                              > Rozumiem. Twoim autorytetem jest Grzegorz26 z forum
                              > lotnictwo.net.pl, na które zapisał się w maju 2010.
                              > Próbuję znaleźć jakiś inny ślad, który mógłby świadczyć o ostnieniu
                              > tej książki, ale mi się nie udaje. To nie uwaga do ciebie, tylko do
                              > Grzegorza26.
                              >

                              No, przyznam, że nie przyszło mi do głowy, że ktoś tak subtelnie intryguje, że
                              zmyśla cytat na fachowym forum.

                              Ale, pod wpływem Twego sceptycyzmu, posłużyłem się metodą dedukcji i oto skutek:

                              www.centrmag.ru/book2203019.html
                              > > Nie, te skoki prędkości to skutek mierzenia położenia w/m gruntu,
                              > a nie
                              > > atmosfery i rzeźby terenu. Skorygowany rysunek Amielina wygląda
                              > tak:
                              >
                              > Gdyby było tak jak mówisz, a rysunek rzeczywiście ozdwierciedlał
                              > przebieg lini opadania i kształy powierzchni ziemi,
                              > to w niektórych fragmentach wskaźnik pokazywalby wznoszenie.


                              Gdzie mianowicie i jak długo?
                              • ayran Re: Stoi w stenogramie jak byk 04.06.10, 13:52
                                To nawet dość ciekawe, najwyraźniej istnieją rozbieżności pomiędzy
                                autorami.

                                Bo ja w książce poświęconej temu samemu, tylko w wariancie bez M
                                znalazłem:

                                "вертикальная скорость снижения после вписывания в глиссаду менее 1
                                м/с или более 6 м/с, а на высотах менее 60 м достигает 5 м/с;
                                при заходе на. посадку по крутой глиссаде вертикальная скорость
                                снижения превышает:
                                а) при вписывании в глиссаду— 10 м/с;
                                б) при снижении по глиссаде до ВПР — 7 м/с, но не ниже 70 м"


                                Pozostaje ocena, kto jest autorytetem: Бехтир, Пятин, czy
                                ewentualnie grzegorz26 lub vargtimmen. ayran się za autorytet nie
                                uważa.
                                • vargtimmen Re: Stoi w stenogramie jak byk 04.06.10, 14:31
                                  ayran napisał:

                                  > To nawet dość ciekawe, najwyraźniej istnieją rozbieżności pomiędzy
                                  > autorami.
                                  >
                                  > Bo ja w książce poświęconej temu samemu, tylko w wariancie bez M znalazłem:
                                  >

                                  <cytat>

                                  - ale to opisuje prędkości pionowe w różnych fazach lotu: lotu na ścieżkach
                                  dochodzenia i przy dochodzeniu do ścieżki, a nie to, jak głęboko samolot
                                  przepada przy odejściu.

                                  >
                                  > Pozostaje ocena, kto jest autorytetem: (...)
                                  >

                                  Nie ma żadnego konfliktu między zacytowanymi treściami podręczników; pozwolę
                                  sobie, zatem, uznać za autorytety obydwu autorów podręczników.
                                  • ayran Re: Stoi w stenogramie jak byk 04.06.10, 15:14
                                    Zgoda, ale jest sprzeczne z powszechnie kolportowaną informacją o
                                    prawidłowej prędkości pionowej w tej fazie (4,5 m/s)
                                    • vargtimmen Re: Stoi w stenogramie jak byk 04.06.10, 15:39
                                      ayran napisał:

                                      > Zgoda, ale jest sprzeczne z powszechnie kolportowaną informacją o
                                      > prawidłowej prędkości pionowej w tej fazie (4,5 m/s)

                                      Tak, ale dopuszczalną górną granicą jest 7 metrów /sekundę, powyżej wysokości 70
                                      metrów nad lotniskiem.

                                      Tu było ponad 10-11 metrów na sekundę, na wysokości 70 metrów nad lotniskiem.
                                      Niestety, margines bezpieczeństwa maleje, w przybliżeniu z kwadratem prędkości,
                                      więc przy tej prędkości pionowej, którą mieli, potrzebny byłby prawie dwa razy
                                      większy.
                                      • ayran Re: Stoi w stenogramie jak byk 04.06.10, 16:12
                                        vargtimmen napisał:

                                        > Tu było ponad 10-11 metrów na sekundę, na wysokości 70 metrów nad
                                        lotniskiem.

                                        Ile było, to się okaże - na podstawie stenogramu da się oszacować
                                        prędkośc w miarę dokładnie jedynie dla dłuższych interwałów. Jest
                                        oczywiste, że popełnili jakiś błąd, wydaje się też oczywiste, że
                                        bardzo długo uważali, że schodzą poprawnie.
                                        Piszesz, że ze śladów na drzewach wynika, że uderzyli w nie z
                                        prędkością 330 km/h? Skąd ta informacja?
                                        Gazeta Polska pisała przecież, że podchodzili z prędkością ok. 200
                                        km/h, stąd skala zniszczeń świadczy o tym, że musiał nastąpić wybuch
                                        przed zetknięciem z ziemią.
                                        • vargtimmen Re: Stoi w stenogramie jak byk 04.06.10, 16:18
                                          ayran napisał:

                                          > vargtimmen napisał:
                                          >
                                          > > Tu było ponad 10-11 metrów na sekundę, na wysokości 70 metrów nad
                                          > lotniskiem.
                                          >
                                          > Ile było, to się okaże - na podstawie stenogramu da się oszacować
                                          > prędkośc w miarę dokładnie jedynie dla dłuższych interwałów.

                                          No, niestety, to był dłuższy interwał.



                                          > Jest oczywiste, że popełnili jakiś błąd, wydaje się też oczywiste, że
                                          > bardzo długo uważali, że schodzą poprawnie.
                                          > Piszesz, że ze śladów na drzewach wynika, że uderzyli w nie z
                                          > prędkością 330 km/h? Skąd ta informacja?

                                          To szacunki własne z zapisów stenogramu (sygnał bliższej radiolatarni, odgłos
                                          uderzenia w drzewo, czas wypadku. Obciążone niepewnością pewnych założeń i
                                          niejasności w stwierdzeniach MAK-a i Klicha.


                                          > Gazeta Polska pisała przecież, że podchodzili z prędkością ok. 200
                                          > km/h, stąd skala zniszczeń świadczy o tym, że musiał nastąpić wybuch
                                          > przed zetknięciem z ziemią.


                                          W Gazetach Polskich i Wyborczych różne dziwne rzeczy piszą, to i ja piszę swoje ;)
                                          • ayran Re: Stoi w stenogramie jak byk 04.06.10, 16:49
                                            vargtimmen napisał:


                                            > > Piszesz, że ze śladów na drzewach wynika, że uderzyli w nie z
                                            > > prędkością 330 km/h? Skąd ta informacja?
                                            >
                                            > To szacunki własne z zapisów stenogramu (sygnał bliższej
                                            radiolatarni, odgłos
                                            > uderzenia w drzewo, czas wypadku.

                                            Być może coś przeoczyłem, ale nie wydaje mi się, by w stenogramie
                                            było coś o śladach na drzewach.
                                            • vargtimmen Re: Stoi w stenogramie jak byk 04.06.10, 16:53
                                              ayran napisał:

                                              > vargtimmen napisał:
                                              >
                                              >
                                              > > > Piszesz, że ze śladów na drzewach wynika, że uderzyli w nie z
                                              > > > prędkością 330 km/h? Skąd ta informacja?
                                              > >
                                              > > To szacunki własne z zapisów stenogramu (sygnał bliższej
                                              > radiolatarni, odgłos
                                              > > uderzenia w drzewo, czas wypadku.
                                              >
                                              > Być może coś przeoczyłem, ale nie wydaje mi się, by w stenogramie
                                              > było coś o śladach na drzewach.


                                              Jest szum uderzeń o drzewa i bardzo wymowne przekleństwo (prawdopodobnie
                                              związane z silnym uderzeniem w brzozę).
                                              • ayran Re: Stoi w stenogramie jak byk 04.06.10, 18:35
                                                I na podstawie upływu czasu pomiędzy zapisami oszacowałeś, że samolot leciał 330
                                                km/h a nie 270 km/h? Dałby spokój.
                      • haen1950 Re: Stoi w stenogramie jak byk 04.06.10, 12:58
                        Takie są ślady na ziemi. Taki jest stenogram. Brzoza jest sporo
                        wyżej od pierwszych ściętych czubków. Chcesz dyskutować z faktami?

                        Może ruskie mu dopalacze w Samarkandzie zainstalowali?
                        • vargtimmen Re: Stoi w stenogramie jak byk 04.06.10, 13:29
                          haen1950 napisał:

                          > Takie są ślady na ziemi. Taki jest stenogram. Brzoza jest sporo
                          > wyżej od pierwszych ściętych czubków. Chcesz dyskutować z faktami?


                          Haen, jak dziecku tłumaczę: samolot ma bezwładność i nie może się zacząć wznosić
                          na komendę. Przy takich prędkościach pionowych taki manewr wymaga sporo czasu i
                          wiąże się ze znaczącą utratą wysokości, zanim samolot może zacząć się wznosić.

                          Ślady na drzewach mówią dwie rzeczy:

                          1) Samolot się wznosił za parowem
                          2) Miał prędkość sporo większą od tych 270-280 km / h z którą lecieli przed
                          dolinką (coś koło 330 km /h chyba nawet)

                          Obydwa te fakty wskazują na to, że manewr odchodzenia był rozpoczęty długo przed
                          tym, jak przycięli pierwsze drzewko.
                          • haen1950 Re: Stoi w stenogramie jak byk 04.06.10, 13:45
                            Jeżeli uważasz, że Rosjanie ten stenogram sfałszowali, to nie ma
                            dyskusji. Poczekajmy na drugi, techniczny. Może będzie prawdziwy.

                            No i na ten krakowski.

                            Wątek nie jest zresztą techniczny. Trzeba się zająć ludźmi jak ćmy,
                            ciągnącymi do samospalenia. Jest w tym samolocie Kwadrans Śmierci,
                            od powiadomienia Kaczusia przez stewardessę, do wkroczenia generała
                            do kokpitu. Wtedy zginęła chora IV Rzeczpospolita.
                            • vargtimmen Re: Stoi w stenogramie jak byk 04.06.10, 14:42
                              haen1950 napisał:

                              > Jeżeli uważasz, że Rosjanie ten stenogram sfałszowali, to nie ma dyskusji.

                              Wcale nie zakładałem tej możliwości w poście powyżej. Nie zrozumiałeś mnie.
                              • haen1950 Re: Stoi w stenogramie jak byk 04.06.10, 14:55
                                Ależ rozumiem doskonale. Jeżeli fakty nie nadają się do matematyki
                                to tym gorzej dla nich. Problem w tym, że lotem samolotu sterują
                                prawa fizyki.

                                Ten samolot spadł, bo walnął w drzewo. Koniec, kropka.
                                • vargtimmen Re: Stoi w stenogramie jak byk 04.06.10, 14:59
                                  Mam przykre wrażenie, że chcesz mnie troszkę zakrzyczeć. Bez odbioru.
                      • pis_na_pis Re: Stoi w stenogramie jak byk 04.06.10, 13:44
                        vargtimmen napisał:

                        > Haen, fantazjujesz. Ile czasu, wg Ciebie, potrzeba 80 tonom
                        opadającym z
                        > prędkością 12 metrów na sekundę, z minimalną prędkością poziomą,
                        gwarantującą
                        > siłę nośną, by wyrównać lot?

                        Zapomniales, ze TU to nie jest szybowiec. :(((
                        >
                        • vargtimmen Re: Stoi w stenogramie jak byk 04.06.10, 14:35
                          pis_na_pis napisała:

                          > vargtimmen napisał:
                          >
                          > > Haen, fantazjujesz. Ile czasu, wg Ciebie, potrzeba 80 tonom
                          > opadającym z
                          > > prędkością 12 metrów na sekundę, z minimalną prędkością poziomą,
                          > gwarantującą
                          > > siłę nośną, by wyrównać lot?
                          >
                          > Zapomniales, ze TU to nie jest szybowiec. :(((
                          >

                          Bez komentarza.
                          • pis_na_pis Re: Stoi w stenogramie jak byk 04.06.10, 14:47
                            vargtimmen napisał:

                            > pis_na_pis napisała:
                            >
                            > > vargtimmen napisał:
                            > >
                            > > > Haen, fantazjujesz. Ile czasu, wg Ciebie, potrzeba 80 tonom
                            > > opadającym z
                            > > > prędkością 12 metrów na sekundę, z minimalną prędkością
                            poziomą,
                            > > gwarantującą
                            > > > siłę nośną, by wyrównać lot?
                            > >
                            > > Zapomniales, ze TU to nie jest szybowiec. :(((
                            > >
                            >
                            > Bez komentarza.
                            >
                            >

                            Oczywiscie bo nie rozumiesz co napisalem. Wyzej rozpatrujesz spadek
                            swobodny zapominajac, ze on ma silniki.
                            • vargtimmen Re: Stoi w stenogramie jak byk 04.06.10, 15:00

                              W Twoich wypowiedziach brak konkretów, jest już tylko czysta erystyka. Bez odbioru.
                    • pis_na_pis Re: Stoi w stenogramie jak byk 04.06.10, 12:49
                      haen1950 napisał:

                      > Pilot ściąga wolant po długich sześciu sekundach od komendy
                      > odchodzimy.
                      Chyba zobaczył ziemię. Samolot zareagował bardzo
                      szybko,
                      > skoro jeszcze trzy sekundy leci na samą ziemią i wali skrzydłem w
                      > brzozę. Jest już na wznoszeniu. Jeszcze pięć sekund i w ziemię.

                      Tego nie wiemy przeciez. Moze ten Rosjanin ma juz dane z drugiej
                      czarnej skrzynki?
                  • pis_na_pis Re: Pani Basia 04.06.10, 12:46
                    vargtimmen napisał:

                    > Sorry, za dużo nawiasów, za mało treści.
                    >

                    Proponuje abys zajal sie tresia swoich wpisow. Jezeli chodzi o
                    ogolniki to ci swietnie idzie. Gdy sie zblizasz do konkretow widac,
                    ze nie masz zielonego pojecia o tych sprawac. Nie powiem, ze ja
                    jestem ekspertem, ale trzymam sie zasady sprawdzenia informacji przed
                    ustosunkowaniem sie do niej.

                    Auto mieli wlaczone, aby ich naprowadzil w os lotniska poniewaz mgla
                    byla tak gesta, ze nie widzieli nawet wlasnego kutasa. Autopilot nie
                    dziala z gps tylko z kompasem id tego zacznijmy. Zadnych danych o
                    locie nie wprowadza sie do autopilota jedynie kurs jakim masz leciec.
                    Z GPS pracuja kart-plotery, ale to jest inne zagadnienie.
                    • vargtimmen Re: Pani Basia 04.06.10, 12:57
                      pis_na_pis napisała:

                      > vargtimmen napisał:
                      >
                      > > Sorry, za dużo nawiasów, za mało treści.
                      > >
                      >
                      > Proponuje abys zajal sie tresia swoich wpisow. Jezeli chodzi o
                      > ogolniki to ci swietnie idzie. Gdy sie zblizasz do konkretow widac,
                      > ze nie masz zielonego pojecia o tych sprawac. Nie powiem, ze ja
                      > jestem ekspertem, ale trzymam sie zasady sprawdzenia informacji przed
                      > ustosunkowaniem sie do niej.
                      >

                      Jak widać nie wychodzi Ci...


                      > Auto mieli wlaczone, aby ich naprowadzil w os lotniska poniewaz mgla
                      > byla tak gesta, ze nie widzieli nawet wlasnego kutasa.


                      > Autopilot nie
                      > dziala z gps tylko z kompasem id tego zacznijmy.

                      Magnetycznym, radio, czy żyro? ;)))


                      > Zadnych danych o
                      > locie nie wprowadza sie do autopilota jedynie kurs jakim masz leciec.



                      en.wikipedia.org/wiki/Flight_management_system
                      Jesteś minimum dekadę do tyłu ;)))

                      W Europie są już testowane podejścia na autopilocie w klasy ILS Cat I lub
                      lepszej, w oparciu o sygnał GPS z poprawkami EGNOS, a Ty takie bajki opowiadasz :)))


                      > Z GPS pracuja kart-plotery, ale to jest inne zagadnienie.

                      ;)
                      • pis_na_pis Re: Pani Basia 04.06.10, 13:39
                        > W Europie są już testowane podejścia na autopilocie w klasy
                        ILS Cat I lub
                        > lepszej, w oparciu o sygnał GPS z poprawkami EGNOS,

                        :(((((((( Szkoda mi slow.
                        • vargtimmen Re: Pani Basia 04.06.10, 13:43
                          Zamiast marnować mój czas, doucz się:

                          www.nlr.nl/id~5102/l~en.pdf
                          www.aviationtoday.com/asw/topstories/EGNOS-Passes-Flight-Approach-Trials_10948.html
                          www.egnos-portal.eu/index.cfm?objectid=581D38CC-AC1E-11DE-A2DB0013D3D65949
                          www.egnos-portal.eu/index.cfm?objectid=19D7A7D8-4D45-11DF-93B6005056861A4B
                          • pis_na_pis Re: Pani Basia 04.06.10, 13:48
                            vargtimmen napisał:

                            > Zamiast marnować mój czas, doucz się:
                            >
                            > www.nlr.nl/id~5102/l~en.pdf
                            > www.aviationtoday.com/asw/topstories/EGNOS-Passes-Flight-Approach-Trials_10948.html
                            > www.egnos-portal.eu/index.cfm?objectid=581D38CC-AC1E-11DE-A2DB0013D3D65949
                            > www.egnos-portal.eu/index.cfm?objectid=19D7A7D8-4D45-11DF-93B6005056861A4B

                            Zamiast marnowac moj czas wskaz mi zaleznosc twoich linkow w stosunku
                            do TU.
                            • vargtimmen Re: Pani Basia 04.06.10, 14:40

                              Ten tu był świeżo po modernizacji i miał nowoczesną elektronikę.

                              Współczesne Flight Management Systems mają zintegrowane przetwarzanie informacji
                              z GPS z autopilotem, które może być używane w automatycznym naprowadzaniu do
                              wysokości decyzyjnej. Trudno więc przypuszczać, że ten TU dostał po modernizacji
                              elektronikę sprzed 15 lat. Potwierdza to zresztą pośrednio dowódca JAKA,
                              Wosztyl, który twierdzi, że TU miał nowoczesnego autopilota, który może nawet
                              automatycznie wylądować (to, oczywiście, wymagałoby obecności systemu ILS Cat III).
                              • pis_na_pis Re: Pani Basia 04.06.10, 14:46
                                vargtimmen napisał:

                                >
                                >

                                Zostaw jue te gry komputerowe. :(((
                                • vargtimmen Re: Pani Basia 04.06.10, 15:01

                                  forum.gazeta.pl/forum/w,28,112390935,112444577,Re_Stoi_w_stenogramie_jak_byk.html
                                  • jacekm22 Re: Pani Basia 04.06.10, 16:54
                                    Jestes ekspertem lotniczym dla ND pisowski kretynie ???!!!
    • wilk.podhalanski Jeśli tak jest chronologicznie - mądre. 04.06.10, 17:17


      Wilk

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka