p.heniu
14.08.10, 09:49
1966 - Rok obchodów Millenijnych i największej operacji milicyjno-eSBeckiej do
13 grudnia 1981 r.
Celiński szedł w spontanicznej kilkudziesięciotysięcznej manifestacji
śpiewającej pieśni religijne w tym "My chcemy Boga". Manifestacji rozpędzonej
armatkami wodnymi i pałami ZOMO. Można dodać, że dziś z pederastami woła "My
chcemy małżeństw i prawa do adopcji dzieci."
Mazowiecki siedział i stał klaskaniem mając obrzękłe prawice, w ławie tzw.
sejmu tzw. prl. Oklaskiwał między innymi rocznicowe wystąpienie Stanisława
Stommy, który widział trzecią niepodległość w prl i sławiącego sojusz ze
Związkiem Radzieckim, gdy jeszcze nie zbladły sińce na manifestantach
broniących praw ludzi wierzących.
"Tegoroczne święto państwowe stanowi 22 rocznicę nowej niepodległości.
Nazywamy ją trzecią niepodległością. (...) Rocznica nowej niepodległości
przypomina losy państwa zniszczonego, państwa drugiej niepodległości. (...)
Jak wykazało doświadczenie historyczne nie było ono zdolne do bytu w warunkach
takiego świata, jaki wówczas istniał. (...) Na miejsce dawnego państwa, które
próby życia nie przetrwało, powstało nowe, dostosowane do wymogów
współczesności"
Polska droga rozwoju socjalistycznego realizuje się poprzez formy
odpowiadające naszej tradycji i naszym potrzebom przyszłościowym. (...)
Równocześnie ta polska droga zakłada wierność zasadzie sojuszu z ZSRR, który
określa nasze miejsce na mapie politycznej świata. Musi też — co więcej —
zakładać rozumne tego sojuszu pogłębienie. (...) Pogląd na konieczność sojuszu
Polski i ZSRR uległ w dwudziestoleciu powojennym dużej ewolucji. Po 1945 roku
oparcie polityki polskiej na tym sojuszu było ogromnym zwrotem. Był on w tym
okresie aprobowany świadomie jedynie przez siły skupione wokół PKWN. (...)
Dziś zasada sojuszu polsko-radzieckiego staje się elementem narodowego
myślenia politycznego"
Michnik i Geremek po wierszówki w redakcji zajadle antyklerykalnych
"Argumentów" wyzywających Prymasa Polski Stefana kard Wyszyńskiego od
zdrajców, czyli razem z moczarowcami i partyjną tłuszczą najgorszego autoramentu.
Tak, tam wtedy stali.