Gość: BERG
IP: *.ipt.aol.com
27.06.01, 21:53
Do kłopotów polskich matematyków narodowych z policzeniem Żydów jesteśmy
przyzwyczajeni: czasem Żydzi wprost dwoją się i troją w oczach, to znów chowają
się gdzieś po kątach i tylko niezwykle bystry matematyk potrafi wówczas ich
wypatrzyć i poustawiać we właściwej kolejności.
Okazuje się jednak, że kłopoty z policzeniem się mają również sami Żydzi. Oto
Polityka reklamuje swój najnowszy raport o diasporze prowokacyjnym
hasłem "Żydzi są wszędzie", ale z opublikowanych danych jasno wynika, że Żydzi
są wszędzie, tylko nie tu. Są w Maroku (prawie 6 tysięcy), w Kazachstanie (7
tysięcy), nawet w dalekim Chile (ponad 20 tysięcy). Natomiast w całej Polsce
doliczono się zaledwie trzech i pół tysiąca Żydów ("Lud rozproszony", Polityka,
24/2001; dane za: American Jewish Year Book 2000). 15 razy mniej niż na
Węgrzech!
Tymczasem już kilka lat temu Jerzy Kichler, ówczesny i obecny przewodniczący
Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich, twierdził, że tylko "na Dolnym Śląsku
mieszka kilkanaście tysięcy Żydów", z czego wynikało, że zaprawdę godne to i
sprawiedliwe, jeśli w tej sytuacji wrocławska gmina żydowska domaga się zwrotu
szpitala kolejowego, by liczni starozakonni pacjenci mogli w nim
przestrzegać "zasady koszerności jedzenia, leków i innych reguł rabinicznych"
("Szpital niepojednany", Gazeta Wyborcza, 21 września 1998).
Żydzi amerykańscy - zwłaszcza związani z World Jewish Restitution Organization
(WJRO), organizacją zajmującą się odzyskiwaniem mienia żydowskiego - z
premedytacją pomniejszają rozmiary tutejszej diaspory. Im bowiem w zupełności
wystarczy, że są w Polsce pożydowskie majątki. Po co im jeszcze do tego jacyś
kłopotliwi polscy Żydzi?
Chociaż Talmud uczy, że wszyscy Żydzi są za siebie nawzajem odpowiedzialni, nie
do końca wiadomo, czy dotyczy to także Żydów-komunistów. Za komunizm
odpowiedzialni są komuniści, a nie Żydzi - głosi powtarzany często w kręgach
żydowskich frazes (przez analogię: za antysemityzm powinni odpowiadać jedynie
antysemici...). "Jest poza dyskusją, że żydowscy komuniści nie działali jako
Żydzi, ale jako komuniści. Czynili dokładnie to samo, co inni komuniści na
podobnych stanowiskach, a żadne specyficznie żydowskie troski nie wpływały na
ich decyzje" (Stanisław Krajewski, Żydzi, judaizm, Polska). Ale jak łatwo
zauważyć, również żydowscy fizycy nie działali jako Żydzi, ale jako fizycy, i
czynili dokładnie to samo, co inni fizycy w podobnych pracowniach, bez
wpływu "specyficznie żydowskich trosk". Z fizykami jednak żadnego problemu nie
ma.
Inni dowodzą, że Żyd, który staje się komunistą, natychmiast przestaje być
Żydem. Inaczej mówiąc, Żyd-komunista to właściwie byt niemożliwy - niczym
kwadratowe koło - a jeśli nawet istnieje jakoś wśród żydostwa, to na
podobieństwo dziury. Albo tak jak zło wedle św. Augustyna, które jest brakiem
dobra: w tym wypadku Żyd-komunista byłby więc czystym brakiem Żyda. A jednak
taki nieistniejący Żyd nadal chętnie korzysta z prawa powrotu do ziemi Izraela,
a tam na miejscu - z ochrony przed ekstradycją do różnych antysemickich krajów.
Wedlug tajnych zrodel MSW w Polsce mieszka 2,7 mln Zydow (Henryk Pajak "Piaty
Rozbior Polski, wyd. Retro 1995) ktorzy starannie ukrywaja swoje pochodzenie.
Pajak dowodzi,ze po "sierpniu" ze wladza w Polsce zostala przekazana przez
zydokomune Zydom z Solidarnosci (Michnik,Geremek,Skubiszewski,Suchocka,
Bartoszewski...itp..itd). Jak wiemy oni zastrzegaja iz sa tez Polakami z wyboru
(Michnik) ale czy mozna powiedziec, ze reprezentuja polska racje stanu ?
Zupełnie jak ów Marek, o którym pisał Singer, co to nie chciał być Żydem i
przez całe życie uciekał od swej żydowskości. "Ale gdy sfałszował promesę i
musiał uchodzić, popędził prosto do Palestyny".