Dodaj do ulubionych

TRYBUNA MUSI PRZEPROSIĆ

IP: 80.51.196.* 07.04.04, 14:38
Wydawca "Trybuny" i jej były redaktor naczelny muszą przeprosić księdza
prałata Zdzisława Peszkowskiego za znieważenie na łamach gazety Ojca
Świętego - orzekł wczoraj Sąd Najwyższy. Reprezentujący księdza prałata
mecenas Tadeusz Szymański uznał wyrok za gwarancję eliminacji, a przynajmniej
znacznego ograniczenia przypadków bezkarnego poniewierania katolików w
Polsce. - Ojciec Święty jest dla nas największą, umiłowaną postacią, przyjętą
przez cały świat, a kiedy w mojej Ojczyźnie w tak nikczemny sposób go
dotknięto, to ja jako prałat nie mogłem wytrzymać. Z całego serca Panu Bogu
dziękuję za ten wyrok - powiedział nam nieobecny wczoraj w sądzie z powodu
choroby kapelan Rodzin Katyńskich. Orzeczenie Sądu Najwyższego ma charakter
ostateczny.

Rozpatrując kasacje wniesioną przez pełnomocników ks. Zdzisława
Peszkowskiego, Sąd Najwyższy uznał wczoraj, że publikacja na łamach "Trybuny"
artykułu obrażającego Ojca Świętego naruszyła dobra osobiste księdza prałata.
W ustnym uzasadnieniu sędzia Gerard Bieniek stwierdził, iż ks. Peszkowski
jest szczególnie emocjonalnie związany z Papieżem, napisał kilka książek o
nim, jest prałatem Jego Świątobliwości oraz powszechnie uznaje się go za
osobę z bliskiego otoczenia Ojca Świętego. To wszystko uprawniało księdza
prałata do występowania przed sądem w obronie Ojca Świętego, którego - według
sądu - bezspornie znieważono. Bieniek przyznał, że trudno oczekiwać, by
Papież wystąpił z takim powództwem. Sąd Najwyższy, zobowiązując
wydawnictwo "Ad Novum" i byłego redaktora naczelnego "Trybuny" Wojciecha
Pieleckiego do zamieszczenia na jej łamach przeprosin, zwolnił jednocześnie
wydawcę od obowiązku przekazania 20 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz
Caritas.
- Jest to wielkie zwycięstwo katolików polskich, a także prawa polskiego, tak
trzeba by ten wyrok nazwać - stwierdził poruszony mecenas Tadeusz Szymański. -
Myślę, że ten wyrok w pełni satysfakcjonuje wszystkich wierzących ludzi w
Polsce, a przede wszystkich daje gwarancje, że nie będzie się więcej
poniewierać katolików, gdyż grozi to konsekwencjami - dodał. Zdaniem prezesa
Stowarzyszenia Polskich Prawników Katolickich, katolicy w Polsce powinni się
domagać poszanowania ich praw. - Żądamy naszego miejsca w Polsce i tego,
żebyśmy nie byli sprowadzeni tylko do zakrystii, abyśmy byli równymi
obywatelami. Nie chcemy być ponad prawem, ale nie chcemy być przez prawo
nieuznawani. Zdaniem lubelskiego adwokata, poprzez obronę godności Ojca
Świętego został spełniony obowiązek wobec jego osoby.
- Bardzo się cieszę się z tego wyroku, znowu zaistniało prawo polskie -
powiedział nam ksiądz prałat Zdzisław Peszkowski, z powodu choroby nieobecny
na wczorajszej rozprawie.
- Ojciec Święty jest dla nas największą, umiłowaną postacią, przyjętą przez
cały świat, a kiedy w mojej Ojczyźnie go tak w nikczemny sposób dotknięto, to
ja jako prałat, nie mogłem wytrzymać - dodał ks. Peszkowski. Kapelan Rodzin
Katyńskich podkreślił, że mimo siedmiu lat walki wierzył w ocknięcie się
polskich sądów i sprawiedliwe ocenienie tych krzywd, których tak dużo było
wyrządzonych. - Z całego serca Panu Bogu dziękuję za ten wyrok - zakończył
ksiądz prałat. Radosna wiadomość o wyroku została przekazana wczoraj Ojcu
Świętemu, który żywo interesował się przebiegiem tej sprawy. Orzeczenie Sądu
Najwyższego ma charakter ostateczny.
Przypomnijmy, że w listopadzie 1997 r. w "Trybunie" ukazał się artykuł, w
którym nieżyjący już dziś Zbigniew Wiszniewski znieważył Jana Pawła II.
Publikacja spotkała się z wielkim oburzeniem społecznym i licznymi
protestami, a ks. Peszkowski złożył w tej sprawie pozew do sądu, domagając
się przeprosin w mediach i wpłaty 100 zł na cel charytatywny z racji
naruszenia swoich dóbr osobistych. Po trzyletnim procesie w maju 2002 r. Sąd
Okręgowy w Warszawie nakazał gazecie przeprosić ks. prałata Peszkowskiego za
znieważenie Ojca Świętego i zapłacić 20 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz
Caritas. Uzasadniając wyrok, sędzia Krystyna Madalińska-Urbaniak stwierdziła,
że artykuł wywołał "olbrzymią reakcję", wobec czego "trudno byłoby przyjąć,
iż nie nastąpiło tu naruszenie uczuć religijnych wielu osób, w tym powoda".
Dodała, że Ojciec Święty dla katolików jest najwyższym autorytetem. W opinii
sądu, publikacja naruszyła również "dobra osobiste związane z przynależnością
do narodu polskiego". Odmienne stanowisko zajął w swoim wyroku rok później
sąd apelacyjny, uznając, że nie można mówić o naruszeniu dóbr osobistych ks.
Peszkowskiego oraz zwalniając "Trybunę" z obowiązku przeprosin i wypłaty
odszkodowania. W tej sprawie ma się również rozpocząć, po wielu odmowach,
postępowanie karne. Akt oskarżenia sporządzony przez mec. Szymańskiego
wpłynął już do sądu.
Zenon Baranowski

Sędziowie, czas na weryfikację postaw
Często słyszy się o umarzaniu postępowań o obrazę uczuć religijnych albo o
ciągnących się latami procesach dotyczących tych spraw. Nawet jeśli dojdzie
do skazania, wyrok jest tak łagodny, że ciśnie się na usta pytanie, jakim
pojęciem sprawiedliwości kierują się nasze sądy. Wyrok Sądu Najwyższego
pozwala katolikom odetchnąć z ulgą. Warto było czekać cztery lata na tak
doniosłe orzeczenie - rozszerzające przy okazji rozumienie dóbr osobistych -
które mam nadzieję wpłynie na zmianę postaw wielu sędziów. Takich wyroków
powinno być coraz więcej. Nie możemy pozwolić, by w Polsce, której
zdecydowaną większość mieszkańców stanowimy my - katolicy, publicznie
szargano największe dla nas wartości i autorytety.
ZB
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka