mrsajgon
01.01.11, 12:20
Komorowski wszedl w buty Kaczynskiego i podzielil Polakow na tych co dziela sie oplatkiem i tych "zajadlych" ktorzy tego nie robia. Czyli na tych prawdziwych Polakow ktorzy poddaja sie tej celebrze i tych drugiej kategorii co maja to gdzies.
Oswiadczam panu Komorowskiemu ze urzad prezydenta to nie Nizsze Seminarium Duchowne gdzie celebrowal swoje przywiazanie do KK.
W Polsce jest rozdzial kosciola od panstwa i ktos kto zostal na urzad prezydenta wybrany powinien o tym zawsze i w kazdej sytuacji pamietac. Jeszcze troche jego urzedowania a dowiem sie ze ten kto nie przyjmuje komunii jest pariasem i zostanie zamkniety w osrodku reedukacyjnym rodem z czasow jego tesciow.
Natomiast jesli ktos choc przez chwile pomyslal ze to byl atak na Kaczynskiego i PIS za brak ich udzialu w sejmie podczas odprawiania obludnych gusel, to przypominam ze gdyby tak bylo rzeczywiscie, to budowany wizerunek przez Komorowskiego jako oredownika pojednania runalby jak domek z kart. On sam okazalby sie karlem moralnym wykorzystujacym oredzie do ataku na przeciwnikow politycznych, a spotkanie z Jaruzelskim bylo tylko pokazem przywiazania do jego opcji politycznej.