kiemlicz88
19.03.11, 21:55
W ciągu trzech lat liczba bezrobotnych absolwentów uczelni przekroczyła 50 proc., to jest rzecz niebywała. Czyli więcej absolwentów uczelni trafia na bezrobocie niż znajduje pracę. Przypomnę, że gdy Platforma Obywatelska przejmowała władzę po rządach Prawa i Sprawiedliwości, bezrobotnych absolwentów było poniżej 15 proc. To też o wiele za dużo, ale mieliśmy plan, jak to zmienić. Nie zdążyliśmy.
Są to informacje wstrząsające. Bo tylko wojna albo jakiś wielki kataklizm usprawiedliwiałyby tę niebywałą aferę, jaką jest stosunek obecnej władzy do młodych ludzi w naszym kraju. Sytuacja ta dowodzi, że mamy w Polsce do czynienia z jakimś nowym rodzajem apartheidu. Z nowym rodzajem dyskryminacji.
Najwartościowszych ludzi z punktu widzenia rozwoju Polski traktuje się jak niebyt, albo wypycha na przymusową emigrację. Żeby tam osoby z naprawdę imponującymi kwalifikacjami pracowały na zmywaku albo jako kelnerzy. Oczywiście, żadna praca nie hańbi, ale to jest dobre jako wakacyjne doświadczenie dla studenta, a nie jako życiowa perspektywa dla ludzi z dobrymi kwalifikacjami.
Jak można było dopuścić do tak bezprzykładnego marnotrawstwa wiedzy, energii, zapału i entuzjazmu? I do wielkiego oszustwa. Bo pamiętajmy, że Platforma przedstawiała się jako partia młodych, wykształconych z wielkich miast, którym przychyli nieba. Jako partia, która młodych emigrantów przyciągnie do kraju. I co się stało? Co zgotowała młodym Polakom?
jaroslawkaczynski.salon24.pl/288770,apartheid
Smutna prawda