Dodaj do ulubionych

Prawybory - wnioski.

03.05.11, 07:33
Blamaż sondażowni, które wcale nie uwzględniają rozchwiania się nastrojów społecznych. Ludzie coś tam deklarują na odczepnego, a myślą zupełnie inaczej. Duzy marcowy sondaż na Częstochowie już to wystarczająco sygnalizował.

Kompromitacja polityki opartej na trumnach Smoleńska, na osi konfliktu Kaczor-Donald. Po roztrzaskaniu się autorytetu Kościoła na warszawskim bruku poparcie ambon wydaje się być bardziej obciążeniem, niż zyskiem w oczach wyborców. Ludzie przestali się bać strasznych pisowców z ich Kaczorem wygadującym kolejne głupoty.

Palikot udowodnił, że może te wybory nawet wygrać. Musi wydać ze dwadziescia baniek i zorganizować parę tysięcy wolontariatu w partyjnych strukturach wyborczych. Jak na Warmii i Mazurach. On tam mało mówił o złej polityce obecnych elit, głównie swój program i pomysły prezentował.

Platforma udowodniła, że może te wybory przegrać. Pomimo wielkich struktur i wielkiej forsy. Dopadł ich paraliż ze strachu przed niewiadomą. Dopadły ich wewnętrzne kłótnie, podziały i intrygi. Schetyna skutecznie zdołował wierchuszkę platformy, bajer Tuska gdzieś zniknął, co mozna było zaobserwować w kaznodziejskim tonie wystąpień i w programie Lisa. Platfusy poszły na klęcznik u ambon i straciły cały swój liberalny sznyt.

SLD Napieralskiego nie ma nic do zaproponowania wyborcom. Ich antyklerykalizm jest niewiarygodny, program oparty na krytyce wszystkiego w czambuł nie jest żadnym programem. W sejmie się może utrzymają, ale o 20% mogą tylko pomarzyć.

Wygranym tej kampanii może stać się PSL skutecznie zagospodarujący kościelną prowincję dotychczas głosującą na PiS. Wyniku prawyborów lekceważyć nie sposób, ludzie odwracający się od PiS Kaczora nie mają innego wyboru.

Reasumując - w jesiennych wyborach może się wszystko wydarzyć. W górę idą akcje PSL i Ruchu Palikota, dołują pozostałe ugrupowania.
Obserwuj wątek
    • a-lfa Re: Prawybory - wnioski. 03.05.11, 09:23
      Trochę jeszcze może zabrać PiS - owi PJN. Bo to taki PiS bez trumien smoleńskich.
      Podczas wyborów ogromne znaczenie będzie miała frekwencja - jeśli będzie mała zyska PiS i SLD, bo oni mają tzw. TWARDY elektorat, co pójdzie i zagłosuje. Stracą natomiast pozostali. Jeśli by była dość spora może się poszczęścić tak PALIKTOWI (o ile mu nie zdelegalizują Partii) oraz na pewno PO i być może PJN. Oczywiście im więcej ugrupowań wejdzie tym gorzej dla SLD i PIS. Dalej wszytko zależy od tego ile będzie w stanie zgromadzić razem PiS + SLD, jeśli wraz z PSL da im to większość to mamy koalicje na tzw. Rząd Techniczny po wyborach. Jeśli NIE pewnie będzie PAT. No chyba ze u da się coś podobnego zgromadzić z dodatkiem małych ugrupowań. Oczywiście pozostaje sprawa jak długo takowa koalicja, jeśli by do niej doszło jest w stanie ze sobą wytrzymać, bo SLD do roli przystawki raczej się nie da sprowadzić a koalicja z 4 czy 5 maluchów + 1 dużego ugrupowania tez nie wydaje mi się zbyt trwała.
      • haen2010 Re: Prawybory - wnioski. 03.05.11, 09:52
        Moje widzenie jest inne. PSL nie zostawi platformy, bo nie da się rządzić gdy w pałacu jest Bronek, a we wszystkich sejmikach koalicja POPSL. Chyba tylko na Dolnym Śląsku i Podkarpaciu dokooptowali SLD. Samo PiSLD praktycznie nie ma szans na większość sejmową.

        Gdyby POPSL zabrakło większości, to rzucą parę ochłapów Napieralskiemu i wezmą go na wspólnika. Na pewno nie będzie to Palikot. Ciekawie się zrobi wtedy, gdy nawet z SLD nie uzbierają 230 szabel. Ale to mało prawdopodobne, bo PSL powtórzy wynik sejmikowy z 2010r.
        • kzet69 Re: Prawybory - wnioski. 03.05.11, 10:53
          Najgorszy mozliwy scenariusz jest taki że do Sejmu wchodzą tylko PO, PiS i SLD, bo wtedy Grzesiu rozdaje cukierki a on na premiera się zupełnie nie nadaje, im więcej partii tym lepiej. Sadzę że próg pokonają PSL i partia Palikota jakby tam się nie nazywała, PJN będzie miał duży problem, chyba że Kaczyński kompletnie sfiksuje i odstraszy od PiS-u następne parę procent względnie normalnego elektoratu. Niespodziankę może tez sprawić nowe ugrupowanie JK-M, 5% elektorat jest w ich zasięgu. A rząd? PSL z PO napewno, ale sądzę też że może się znaleźć miejsce w koalicji dla Palikota, w zamian za któryś z kluczowych resortów, np. gospodarki albo edukacji i fotel wicepremiera. Jeżeli wejdzie PJN to PO też może mieć ciągotki do wzięcia ich do koalicji, pamiętaj że Gowin to też PO.
          • haen2010 Re: Prawybory - wnioski. 03.05.11, 12:01
            Palikotowi, jeżeli złapie dwucyfrowy wynik, wejście do koalicji z chadekami kompletnie się nie opłaca. Za cztery lata, gdy platforma z PSL i SLD dojrzeją do upadku na skutek zajadłej walki o koryto partyjne, swobodnie wygra wybory z teką premiera dla siebie.
            • dirloff Re: Prawybory - wnioski. 03.05.11, 17:19
              Kolejne wybory mogą być już na wiosnę 2012r., gdyby w Sejmie doszło do impasu i jakiegoś rządu technicznego czy ekspertów. A raczej bezrządu, tylko administrowania krajem. Wiele na to wskazuje - przeszacowane PO, niedoszacowany PiS, mocniejsze SLD, Palikot nad progiem a PSL może byc poza Sejmem. Wtedy jedni będą się bali drugich i może nie dojść do ŻADNEJ koalicji. Komorowski nie będzie miał wyjścia i po kilku miesiąch rozpisze nowe wybory. Góra po kilkunastu, np. na jesień 2012r. lub wiosnę 2013r.

              Jeżeli Palikot szczwanie to wykorzysta, uderzy w słabość i niemoc PO kierowane przez Tuska, to DOPIERO WTEDY może uzyskać wynik konieczny do gry o koalicję z kimś.
          • dirloff Re: Prawybory - wnioski. 03.05.11, 17:21
            Myślenie życzeniowe. I Palikot, i Kluzik, i Korwin-Mikke et consortes walczą o dotychczasowy elektorat PO, a nie PiS. O ten uznający się za liberalny, modernistyczny, a nie ten konserwatywno-tradycjonalistyczny.
      • dirloff Re: Prawybory - wnioski. 03.05.11, 17:26
        1. PJN już się nie liczy. Nie dość, że się wypalili, to jeszcze poszli w skrajność, a niesiołowszczyznę. Przez wyborców PiS są uważani za zdrajców, przez wyborców PO za "oszukany PiS", a reszcie są obojętni.

        2. Palikot może pozytywnie zaskoczyć, to prawda. Idzie udaną drogą Leppera. To Lepperowi przyniosło sukces - 2 kadencje w Sejmie. Jednak Palikot nie uzyska (jeszcze) tyle, żeby być partią koalicyjną, rządową. To po następnych wyborach, być może przyspieszonych, gdyby w nowym, jesiennym Sejmie doszło do impasu "trójki równych" - PO, PiS, SLD...

    • dirloff Re: Prawybory - wnioski. 03.05.11, 16:37
      Wniosek jest jeden - chleba i igrzysk. Czyli frykasów w postaci jabłek i cukru oraz zabaw w postaci happeningów i bliżniaczych blondynek. To oczywista oczywistość:
      forum.gazeta.pl/forum/w,28,124837935,124837935,pofromborska_oczywista_oczywistosc_.html
    • dirloff Re: Prawybory - wnioski. 03.05.11, 17:09
      > Blamaż sondażowni, które wcale nie uwzględniają rozchwiania się nastrojów społe
      > cznych. Ludzie coś tam deklarują na odczepnego, a myślą zupełnie inaczej. Duzy
      > marcowy sondaż na Częstochowie już to wystarczająco sygnalizował.

      Pełna zgoda. Sondaże już od dawna są preparowane i kierunkowane pod zamawiającego, wedle jego woli. Było to jaskrawie widoczne już na początku parlamentarnej drogi Leppera. Wynik Samoobrony wszystkich zaskoczył. Nawet nie tyle wynik, co już sam fakt przekroczenia progu wyborczego. Rzecz w tym, że badania i "badacze" pomijali/omijali wiejsko-małomiasteczkowy elektorat Leppera. To dobrze wróży Palikotowi, przynajmniej pokonania tego 5-proc. progu. On prowadzi tożsamą kampanię do pierwszej wielkiej i udanej kampanii Leppera - praca od podstaw, w terenie, rajd po gminach i powiatach. Tak naprawdę, to Palikot nie walczy teraz o elektorat wielkomiejski, bo ten już w pewnym stopniu ma i wie, że nie uzyska więcej, póki nie pogrązy się PO i w konsekwencji przejrzą na oczy leminże masy. Palikot bije się o elektorat prowincjonalny, powiatowo-gminny. I do części tych ludzi trafia. Niestety.

      > Kompromitacja polityki opartej na trumnach Smoleńska, na osi konfliktu Kaczor-D
      > onald. Po roztrzaskaniu się autorytetu Kościoła na warszawskim bruku poparcie a
      > mbon wydaje się być bardziej obciążeniem, niż zyskiem w oczach wyborców. Ludzie
      > przestali się bać strasznych pisowców z ich Kaczorem wygadującym kolejne głupo
      > ty.

      Kompromitacja i owszem, ale nie dwóch stron, pisowskiej i platformerskiej, lecz jednej, tej platformerskiej. Bo to wychodzą kwiatki wspierające tezę o zamachu, a te wciskające kity o pijaństwie czy naciskach upadają. Natomiast zmęczenie tematem, znużenie, wykazuje strona platformerska. Ta pisowska temat żłopie jak terenowe auto paliwo, pędząc na najwyższych obrotach.

      > Palikot udowodnił, że może te wybory nawet wygrać. Musi wydać ze dwadziescia ba
      > niek i zorganizować parę tysięcy wolontariatu w partyjnych strukturach wyborczy
      > ch. Jak na Warmii i Mazurach. On tam mało mówił o złej polityce obecnych elit,
      > głównie swój program i pomysły prezentował.

      Nie da rady. Na pewno nie tym razem, nie w tych wyborach. Musiałby przejąć jakąś połowę wyborców PO. Jednak ci zniechęceni w większości zaczynają olewać politykę i wybory, mogą zostać w dniu W. w domach, albo przepływają do SLD. Ten stabilny, choć mały, przyznaję, wzrost poparcia dla SLD na to wskazuje. Do wyborów jeszcze kilka miesięcy i SLD spokojnie może przejąć nawet i 1/3 elektoratu PO. Cóż, od ziarnka do ziarnka zebrała się miarka...

      > Platforma udowodniła, że może te wybory przegrać. Pomimo wielkich struktur i wi
      > elkiej forsy. Dopadł ich paraliż ze strachu przed niewiadomą. Dopadły ich wewnę
      > trzne kłótnie, podziały i intrygi. Schetyna skutecznie zdołował wierchuszkę pla
      > tformy, bajer Tuska gdzieś zniknął, co mozna było zaobserwować w kaznodziejskim
      > tonie wystąpień i w programie Lisa. Platfusy poszły na klęcznik u ambon i stra
      > ciły cały swój liberalny sznyt.

      Platforma w praktyce, w merytoryce, niczego już nie ma. Pozostaje im, wręcz muszą - odwołać się do histerycznie antypisowskiej retoryki. Czyli do tego PR-owskiego "straszenia PiSem". O tym mówili im nawet sprowadzeni z zagranicy doradcy.

      > Wygranym tej kampanii może stać się PSL skutecznie zagospodarujący kościelną pr
      > owincję dotychczas głosującą na PiS. Wyniku prawyborów lekceważyć nie sposób, l
      > udzie odwracający się od PiS Kaczora nie mają innego wyboru.

      A ja uważam, że mogą to być pierwsze po '89r. wybory, które PSL może naprawdę wyrażnie przegrać i nie wejść do Sejmu. Zbyt potulni są dla PO, zbyt cisi w mediach. Poza Kłopotkiem w praktyce ich nie ma. A i ten poseł sprawia wrażenie opozycyjnego, a nie koalicyjnego. W rolnictwie zaczynają się pojawiać problemy, których i polscy rolnicy, jak i polscy konsumenci, nie doświadczali od czasów Leppera, bo Lepper - co trzeba przyznać uczciwie - trochę naprostował ministerstwo rolnictwa i problemy rolne. Podejrzewam, że Pawlak to czuje, tzn. czuje bluesa, stąd to twarde bronienie Lotosu i JSW. Bez przypomnienia się rolnikom i wyborcom PSL naprawdę może mieć problemy.

      Zastanawiam się jednak nad czymś innym. Otóż nad tym, czy PSL wykręci taki numer PO Tuska, jaki wykręciło SLD Millera. Mam tu na myśli głosowanie nad winietami autostradowymi. Wtedy Miller nie wytrzymał i wywalił PSL kierowane przez Kalinowskiego z rządu i koalicji. Czy dojdzie do podobnej sytuacji, do potrzeby ratowania PSL kosztem koalicji z PO? Pretekstem do tego może być np. głosowanie na Radzie Ministrów nad prywatyzacją Lotosu. Kłopotek zapowiedział, że nie dopuszczą do tegoż. A Tusk może sprawę postawić na ostrzu noza - wóz albo przewóz! Wiadomo, to ogromna firma i można zaliczyć równie ogromną wziątkę, a raczej całą ich paletę, mniejszych i większych wziątek.


      Odnośnie PiS i poparcia dla tej partii. Po pierwsze, to masz bardzo skrzywiony obraz sprawy, przez własne sympatie i antypatie. Po drugie, zapominasz, że PiS jest chyba najbardziej niedoszacowaną partią z tych dużych, liczących się. Jedni nie przyznają się do ich popierania przez rozpętanie antypisowskiej histerii, przez ten ostracyzm. Drudzy olewają "system", czyli mainstreamowe media i sondażownie, ponieważ "telewizja (tvn24) kłamie!" i olewają badania. Tu zwróć uwagę, że w jednym z ostatnich sondaży na ponad 1000 osobach jakaś POŁOWA PYTANYCH ODMAWIAŁA ODPOWIEDZI! Czujecie bluesa? Widzicie, jak wielce te sondaże są "wartościowe"? Tożsamo było podczas wyborów prezydenckich. Przed pierwszą turą dawano wygraną Komorowskiemu już w 1-ej turze. A ledwo, ledwo wygrał drugą. Jeszcze ze 2 czy 3 tygodnie kampanii, kolejne wpadki Bronka i Jarek by wygrał z nim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka