jozef.moneta
31.07.11, 17:57
Pułk funkcjonował w dosyć specyficznych warunkach. Dysponenci samolotów, czyli głównie przedstawiciele Kancelarii Prezydenta, Premiera, Sejmu i Senatu żądali gotowości do działań praktycznie 12 miesięcy w roku, 24 godziny na dobę. Zapotrzebowania na loty specjalne przychodziły w ostatniej chwili, zdarzało się, że nawet dzień przed planowanym lotem, którego cel był gdzieś na drugim końcu świata.
Zamiast szukać krateru po TU154 warto przeczytać całość. Zgroza.
Więcej pod adresem www.polityka.pl/kraj/wywiady/1518216,1,rozmowa-z-czlonkiem-komisji-badajacej-katastrofe-smolenska.read#ixzz1ThOhkuaA
www.polityka.pl/kraj/wywiady/1518216,1,rozmowa-z-czlonkiem-komisji-badajacej-katastrofe-smolenska.read