monwdo 22.05.08, 19:20 czy .... no wlasnie co? moj maz sam postanowil CO Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kasia42007 Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 23.05.08, 21:19 Ostatnio coraz częściej słyszymy o tym o czym piszesz. Ale czy to jest najważniejsze JAK? I tak finał jest jeden. Tylko jeszcze bardziej boli.. Odpowiedz Link Zgłoś
immunofortis Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 15.06.08, 12:53 Boli jeszcze bardziej jak się ma wyrzuty sumienia, że nie zapobiegło się tragedii a można było bardzo łatwo... Odpowiedz Link Zgłoś
b.wicia Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 15.06.08, 13:33 Ja mam z tego powodu straszne wyrzuty sumienia i powoli mnie zjadają od środka;(((czasem się już tak zadręczam, że wytrzymać nie mogę sama ze sobą:( Odpowiedz Link Zgłoś
kasia42007 Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 15.06.08, 13:38 Nie zadręczajcie sie tym , bo to nic nie da.. gdyby można było tego uniknąc, to by się tak stało... Ale to musiało tak byc! Ja też długo zastanawiałam sie nad tym i wyszukiwałam winy w sobie , w innych, z czasem doszłam do wniosku, że niestety , cały ciąg zbiegów okoliczności i zdarzeń nie był przypadkowy i nic nie można było uniknąc, to musiało wszystko w ten sposób się wypełnic,jak się wypełniło. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik2222 Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 15.06.08, 13:42 tylko dlaczego my? nie umiem znaleźć odpowiedzi, też myślę co zrobiłam nie tak i że mogłam inaczej i może to by się nie stało Odpowiedz Link Zgłoś
inquisitive Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 15.06.08, 13:51 Ja czasami mysle, ze poprostu bylismy za szczesliwi. Mielismy wszystko, nie mowiac tylko o rzeczach materialnych, ale tez milosc, szczescie i dlugo upragnione dziecko ( staralismy sie 3 lata). CZasami mysle, ze gdybym bardziej buntowala sie przeciwko kupnie motoru, moze wypadek by sie nie wydarzyl. Ale kto wie, moze stracila bym go w inny sposob. Nie wiem, czesto bilam sie z myslami, myslalam co by bylo gdyby... Ale teraz odpuscilam sobie, bo wiem, ze nie ma to sensu, i tak mi nic go nie zwroci. Gdybym tylko mogla cofnac czas... Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
monwdo Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 15.06.08, 13:45 co czujecie? jak wybaczyć,ile jeszcze potrzeba na to czasu? złośc -miłość wszystko mi sie miesza Odpowiedz Link Zgłoś
dusia75 Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 15.06.08, 15:53 Czas, pojecie względne, każdy musi go mieć tyle ile potrzebuje. Mną targały różne uczucia po śmierci Adama, złożył się na to wiele czynników. Zaczęłam wątpić w wiele rzeczy które kiedyś były dla mnie oczywiste. Miałam ogromny żal do Adama, czułam że mnie zawiódł. Myślę że potrzebowałam właśnie czasu na to aby pogodzić się z faktami i dostrzec to co istotne, to że mnie/nas kochał ponad wszystko. Teraz jestem już spokojniejsza, pozostało tylko coraz większe poczucie ogromnej tęsknoty i ogromnej pustki. Odpowiedz Link Zgłoś
trelka10 Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 15.06.08, 17:04 czas i uczucia.. nie wiem ile potrzeba czasu aby wyzbyć się choć odrobiny poczucia winy, mija pół roku zaczynam mieszać uczucia raz jest to miłość potem nienawiść i pytania dlaczego? Już nigdy nie będzie na nie odpowiedzi. Na razie uciekam od myśli jestem na etapie myślenia i udawania samej przed sobą, że to wszystko nieprawda, że zaraz on wróci....niby ostatnio było lepiej teraz jest znów gorzej chyba zaczynam wariowac. Odpowiedz Link Zgłoś
nuxxx Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 15.06.08, 18:39 wiesz trelka10, że ja też tak mam - minęło pół roku i 9 dni a ja nadal mam takie huśtawki nastrojów jakbym dosłownie w łeb dostawała. Nie mogę się z tym wszystkim pogodzić i dzięki dziewczyny, że piszecie też o swoich uczuciach bo uświadamiam sobie że ze mną jest wszystko ok, a inni niech mówią sobie co chcą, ja po prostu moją żałobę i tęsknotę muszę po prostu sama przetrawić - a nigdy nie miałam takiego uczucia w sobie jakie mam po śmierci Michała, bo to po prostu jest cierpienie, takie jakie było poruszone na innym wątku na forum, to jest cierpienie, które może być nawet do końca życia :( nie wiem, może nawet o jeden dzień dłużej :( Odpowiedz Link Zgłoś
fiambala Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 15.06.08, 20:07 Dziewczyny, czas jest bardzo względny. Ja też byłam przekonana, że po pół roku powinnam przynajmniej "pogodzić się" z tym, co się stało, miałam nadzieję, że znikną te wszystkie sprzeczne uczucia - z jednej strony tęsknota i ból nie do opisania, a z drugiej złość, żal do Grześka że mnie tak zostawił samą z wszystkimi naszymi planami, z których żadnego nie zdążyliśmy zrealizować. Że odszedł kiedy wszystko zaczynało być w zasięgu ręki. Że może gdybym go nie wspierała w realizowaniu marzeń to wciąż byłby tutaj. Gdybym... Pół roku w takiej sytuacji, to tylko sześć miesięcy. To naprawdę malutko czasu, żeby dojść do siebie. Zdecydowanie za mało na to, żeby pogodzić się z taką stratą. Zwłaszcza jeżeli była ona nieoczekiwana, nagła. To co jakoś pozwala mi powoli uczyć się żyć od nowa, to między innymi wiara w to, że każdy ma swój czas na tym świecie. I właśnie w tym czasie przyjdzie mu z tego świata odejść - w ten czy inny sposób. Ten czas można być może wydłużyć lub skrócić pod wpływem własnych decyzji (wolnej woli) ale i ten margines czasu jest ograniczony - jeżeli ktoś ma odejść młodo, to odejdzie... I nikt nic na to nie poradzi. Tak chyba jest mi łatwiej. Odpowiedz Link Zgłoś
immunofortis Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 15.06.08, 21:40 Wiem, że to była choroba, ostra depresja i nie mam do Niej żalu. Zrobiła to bo osiągnęła absolutny kres swojej wytrzymałości psychicznej. Mam żal do siebie, że chyba nie rozumiałem do końca tej choroby i nie dałem jej tyle uczucia, ciepła i uwagi ile można było dać w tych trudnych chwilach. W domu pojawił się noworodek, którym Żona nie specjalnie się chciała zajmować i tam szła cała moja energia. Wiem jednak teraz, że jak bym dostał jeszcze jedną szansę to zdołałbym wykrzesać z siebie 3x tyle siły i poświęcić jej więcej czasu. Teraz do Żony czuję tylko miłość wspominając wspaniałe chwile, cudowne małżeństwo i rozległe plany przed chorobą a do siebie pogardę, że ją zawiodłem. Czuję się jakbym złamał przysięgę małżeńską. Teraz przeraża mnie perspektywa życia wielu lat z tą świadomością. Mam malutkie dziecko, niemowlaka i dla niego muszę żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
monwdo Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 15.06.08, 22:04 każdy ma takie poczucie winy,ze zawiodł.Trzymam kciuki immunofortis za Ciebie-żyj dla swojego malenstwa Odpowiedz Link Zgłoś
aniawdowa Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 15.06.08, 23:02 Nie mozna przewidziec tego co sie ma stać i nie powinnismy obwiniać siebie za to co sie stało a jednak z tego co mozna tu przeczytac kazde z nas w pewnym sensie ma o cos zal do siebie. Ja teraz juz nie mysle o tym co by było gdyby bo nie ma mozliwosci zmiany tego co sie stało. Ale na poczatku tez miałam zal do siebie Paweł zginął w wypadku zanim wyjechali On i synek wszyscy w koło mówili mi "nie boisz sie ze cos sie stanie" mały pierwszy raz jechał tak daleko mieli wrócic za 3 dni. Odpowiadałam wszystkim ze nie mozna przesadzać , myliłam sie moze gdybym nie była taka chetna na ten ich wyjazd moze by nie pojechali. Ale tak sie nie stało i doszło do wypadku jedyna osobą którą teraz winie za to co sie stało jest kierowca który spowodował wypadek. Bogu dziekuje za to ze nie skonczyło sie to jeszcze gorzej jak stwierdziła policja mogli zginąć wszyscy w tym tez mój synek. Co do obwiniania to przypominam sobie jak krótko po wypadku mój synek ze łzami w oczach stwierdził ze moze gdyby on krzyknął to uratował by tatusia, czyli nawet w tak małej główce rodza sie mysli podobne do naszych. Immunofortis nie miej zalu do siebie czasem zycie toczy sie tak szybko ze nie jestesmy w stanie widziec wszystkiego co sie dzieje w koło nas. Utrata ukochanej osoby jest bardzo bolesna jeszcze bardziej pogłebia sie ten ból jesli wine za to co sie stało przypisuje sie sobie. Masz maleństwo cząstke Twojej zony jestes teraz dla tej małej istotki najwazniejszy i musisz mieć siłe aby zyc dalej. Twoje dziecko jest malutkie ale dzieci wiele wyczuwają, ja pamietam i zreszta jest tak jeszcze do dzis ze dzieci dawały i daja mi najwiecej siły, mój nastrój udziela sie im i staram sie być pogodna radosna zeby i one takie były. Zycze Ci duzo siły. Odpowiedz Link Zgłoś
karnivora Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 23.05.08, 22:51 Nie wiem to pewnie wątpliwa pociecha, ale słyszałam od fachowców (a miałam okazję słuchać różnych opinii „branżowców”) że nikt nie decyduje się na taki krok sam z siebie jak z metabolizmem w korze mózgowej jest OK., bo instynkt samozachowawczy jest zawsze priorytetem. Na skutek jakiegoś rozchwiania, traumy, wstrząsu, utajonej choroby impulsy nerwowe się przekierowują i błąd w przetwarzaniu danych powoduje, że człowiek „pluje sobie do kaszy” ostatecznie. No a jak zaburzenia metaboliczne – to droga do krainy wiecznej szczęśliwości nie jest zamknięta ( jak będziesz mieć okazję, to spróbuj to zweryfikować, ale nie zniechęcaj się jak spotkasz się z myśleniem „na skróty”). Odpowiedz Link Zgłoś
trelka10 Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 24.05.08, 08:51 na początku moich wizyt na tym forum zadałam to samo pytanie do będących już tu osób i otrzymałam najwspanialsze słowa wsparcia, bo nie ważne jak, ważne że wszyscy tak samo przeżywamy a strata jest tak samo dotkliwa Odpowiedz Link Zgłoś
0czarna74 Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 25.05.08, 10:45 Przykro tylko,że ich decyzja ma tak bolesny wpływ na całe nasze życie i naszych dzieci.POZDRAWIAM Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiamarcin Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 27.05.08, 21:14 ..moj maz odszedl, bo tak zadecydowal.... faktycznie bol jak u kazdej innej zony, ktora stracila swojego meza, takze pytanie dlaczego.... ale jakos jest mi inaczej, jak wspomne nasze chwile, jego radosc z dzieci,ze przyjda na swiat, jego wsparcie w roznych sytacjach....i wiele innych wspomnien, to wszystko sprawia ze serce mi peka, bo odszedl...a ja nie potrafilam jemu pomoc.... ............... to ja czracinka19(zapomnialam hasla zalogowalam sie na nowo) moje gg:4814820 Odpowiedz Link Zgłoś
monwdo Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 28.05.08, 16:14 tak sobie pomyslalam czytajac ktorys z Twoich postow.Wspomnienia sa,pytanie dlaczego ?ciagle powraca.Zycie zawsze ma sens,bezsensowna jest Taka smierc,pietno z ktorym my zyc musimy,nasze dzieci,ktorym ciezko wytlumaczyc co sie stalo,i te chore pytania-co sie stalo,taki mlody i umarl.UMARL-BO......... TRZYMAJ SIE CIEPLUTKO,WIEM JAK JEST CIEZKO.TO NIE MIJA,MOZE MNIEJ Z CZASEM BOLI. POZDRAWIAM monika moj gg 4873174 Odpowiedz Link Zgłoś
trelka10 Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 28.05.08, 16:58 Małgosia czy tamten nr gg jest aktualny na który pisałam wcześniej? pozdrawiam Ela a tak w ogóle mój nr gg 5888336 z czasem złośc troche mija ciagle jednak pozostaje pytanie why? Odpowiedz Link Zgłoś
zeng Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 28.05.08, 18:30 jak dla mnie to żadna różnica. Niestety dla wielu osób to jest różnica, osobiście znam takie osoby, które rozróżniają a nawet wartościują to w jaki sposób zginął małżonek... Odpowiedz Link Zgłoś
monwdo Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 28.05.08, 18:37 dla mnie tez zadna roznica,ale sa osoby ktore widza w tym roznice.Wiem jak jest ,bylam nie raz ofiara takich szeptow za plecami,bo glupie ludzie maja wiele roznych fantazji... a czemu,a jak ,a po co .... bylo minelo dalam rade pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
0czarna74 Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 28.05.08, 21:53 W jaki sposób dałaś radę? Ja próbuję się pozbierać i nie mogę...a ludzkie domysły wcale mi w tym nie pomagają... Zwątpiłam,nic już nie rozumiem...POZDRAWIAM Odpowiedz Link Zgłoś
trelka10 Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 28.05.08, 18:55 tak... szkoda, że gro ludzi, którzy przyszli na cmentarz na pogrzeb byli zwykłymi obserwatorami jak będzie wyglądać wdowa, jak się zachowa. Jednak najgorsze jest póżniej, wychodzisz z domu czujesz wzrok i szepty i na początku uciekasz i zamykasz siew swojej skorupie a potem w miare upływu czasu masz głowę podniesioną hardo do góry. Cóż dla mnie nie jest to różnicą ale przyznam się szczerze iz boję momentu kiedy maluchy poznają prawdę bo zawsze znajdzie sie ktoś życzliwy Odpowiedz Link Zgłoś
monwdo Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 28.05.08, 21:09 moj syn mial 6 lat,rozmawialam z nim na ten temat od samego poczatku,wiem dzis ze rozumie co sie stalo,chociaz tak jak piszesz i w naszym otoczeniu zyczliwych nie brakowalo,to bestie a nie ludzie zywia sie takimi tragediami,toksyczni ludzie Odpowiedz Link Zgłoś
trelka10 Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 28.05.08, 21:13 moja córka ma 7 lat a syn 4, ona była jego oczkiem w głowie nie potrafiłam jej powiedzieć prawdy. Dzieci wiedzą ze tatusia bolało serduszko itd. Ona ciezko to przezyła. Odpowiedz Link Zgłoś
jo39 Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 28.05.08, 22:05 znajoma pani psychiatra w takich sytuacjach wystawia zaswiadczenie dla ksiedza, ze stwierdzila depresje, ktora chorego ( z podkresleniem - chorego) pchnela do takiego kroku. Nie ma zadnych oporow - po prostu twierdzi, ze takiego czynu nie podejmuje osobnik zrownowazony, o kompletnym widzeniu rzeczywistosci, wiec nie ma co osadzac.... ; dzieci, mysle kiedys znajda swoje wytlumaczenie. A co do obecnosci tzw. przyjaciol na pogrzebie, to ja z pogrzebu nie pamietam wiele, ale teraz mam takie odczucie - przyszli, bo 'fajna sensacja byla' a potem przestali sie odzywac, bo tak wygodniej.. Odpowiedz Link Zgłoś
monwdo Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 28.05.08, 21:27 zrob to sama,zanim zrobi to jakas bestia, Odpowiedz Link Zgłoś
trelka10 Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 28.05.08, 21:35 czytamy teraz ksiazke " i nagle zrobiło sie cicho" jak dojdziemy do rozdziału o samobójstwie to zaczne rozmowe. Ona ma i tak poczucie winy ze przez nia bo nie słuchała itd, jestesmy pod opieka psychologa. staram sie niby jest wszystko ok ale zamkneła sie w sobie Odpowiedz Link Zgłoś
monwdo Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 28.05.08, 21:55 tak bardzo chce Ci pomoc,ale wiem ze musisz Sama,psycholog pewnie sie przyda,ale dzieci boja sie obcych,jeszcze Takie jak Nasze.Jezeli moge Ci cos doradzic-obejrzycie razem film pt,,Duch''z Patrikiem Swayze niby temat moze inny,ale latwiej Ci bedzie zaczac rozmowe,juz teraz na samo wspomnienie o tym filmie,o mojej rozmowie z synem wiem ze bylo warto pozdrawiam Ciebie i Twoje dzieciaczki Odpowiedz Link Zgłoś
0czarna74 Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 28.05.08, 22:13 Dziękuję za radę ale "przerabiałam" to i niestety jest coraz gorzej. Chyba już nigdy tego nie zrozumiem a wtedy jest ciężko wybaczyć...naprawdę staram się ale nie potrafię...jeszcze nie... Odpowiedz Link Zgłoś
trelka10 Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 29.05.08, 21:54 Tak wszystkie są nieocenione i zawsze ktoś pomoże. Monwdo słuchaj jak twój syn przyjął wiadomość o takiej formie odejścia Taty ciagle odwlegam ta rozmowe Ela Odpowiedz Link Zgłoś
monwdo Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 30.05.08, 18:40 przyjal madrze,jak na 6latka .Wracaliosmy razem z cmentarza .,spytal czy tata taz jest w niebie tak jak male dzieci,ktore maja tu groby,czy ludzie na ktorym pomniku ktos napisalal,ze zginal smiercia tragiczna-odpowiedzialam ze Tak , ze wszyscy sa w niebie-wiecej nie pytal.Spogladalismy zawsze w gwiazdy i ta ktora mrugala najbardziej byla jego Tatą.Tak rozumowal wtedy,dzis jest 15 letnim chlopcem,nie lubi o TYM rozmawiac- i mysle ze tak jest dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiamarcin Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 29.05.08, 20:58 tak tak, na pogrzebie sporo gapiow, mnostwo zainteresowanych czy jego zona odejdzie od zmyslow, ostatnio sklepowa mowi: znam cudowna masc na podkrazone oczy.... szkoda ze nie ma masci na utrate najbliszej osoby. Koszmarnie ciezko jest,ale nie tak jak na poczatku, bo wreszcie dostrzegam moje malenstwa, cudownie ze je mam,Marcin nadal kocham jak wczesniej,nic sie nie zmienia. Uczucie rozne mna targaja,ale mam dzieci ja to teraz wiem, wczesniej mialam tylko mysl o.... Elu, tak moj nr gg bez zmian 4814820, (czarcinka19to ja) dziewczyny jestescie nieocenione, tak bardzo chcialabym was poznac,ale jeszcze mam etap,ze biegam tylko na cmentarz,zeby ucalowac...krzyz... Odpowiedz Link Zgłoś
monwdo Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 29.05.08, 21:44 trzymajcie sie wszystkie,jak napisala Malgosia jestescie nieocenione.pozdrawiam monika Odpowiedz Link Zgłoś
ircias Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 05.07.08, 21:53 To była decyzja mojego męża... Długo miałam do siebie pretensje, ze nic nie zrobiłam widziałam że jest nie tak ze to jakaś depresja (mieliśmy trochę problemów). Miał wypadek, rehabilitacja... uważał że juz nie ma po co żyć, że bez niego będzie mi lepiej..). Mówiłam mu że ma - dla syna (wtedy miał 10 m-cy). Między nami były kłótnie, pił...po ostatniej wyjechałam do mamy a on miał sie zastanowić i przestać pić. Pewnej nocy coś mnie tchnęło (wcześniej przestał sie odzywać) i wróciłam - niestety było już za późno - 5 godz.) Policjant mi powiedział ze jak już postanowił to bym go nie upilnowała - mógłby to zrobić np. jakbym poszła do sklepu po cukier. Teraz mijają 3 lata. Najgorszy był 1- szy. rok. Jak tak myślę to dochodzę do wniosku, ze przetrwałam dzięki ludziom: rodzinie, kolegom z nowej pracy. Moja rada dla innych...to nie zamykać sie w sobie i wychodzić do ludzi - czas szybciej mija... Teraz zastanawiam sie co powiem synkowi (jak i kiedy). Mój syn ma prawie 4 latka. Układamy sobie z synem życie od nowa. Mam kogoś i jestem szczęśliwa. Pozdrawiam i życzę wytrwałości i uśmiechu na twarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
corka.bossa Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 05.07.08, 22:34 Za mojego Sebastiana zadecydował ktoś ten który wbił mu nóż prosto w serce,ktoś kto bił na oślep i to tak żeby zabić.Ktoś kto wbił Mu ten cholernie długi nóż jeszcze kilka razy w plecy,ktoś kto poderżnął Mu gardło bo jeszcze się ruszał...Ktoś kto Go nawet nie znał,cały czas mam żal do siebie że wypuściłam Go z domu,a do Pana Boga mam żal że tego dnia nie padał deszcz... Odpowiedz Link Zgłoś
immunofortis Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 07.07.08, 00:48 Zapytałem psychologa o to kiedy i co powiedzieć dziecku. Odpowiedź była taka, że do 6-7 lat wystarczy dziecku informacja w stylu, że tatuś/mamusia jest w niebie, umarł/a bo był/a chory/a. Jeżeli powiedzieć prawdę to nie wcześniej niż po 12 roku życia (ale ta liczba to była tak rzucona...). Pytanie tylko czy powiedzieć prawdę czy ją zataić? Na to pytanie psycholog nie był mi w stanie odpowiedzieć. Siła zatajonych i ujawnionych faktów w nieodpowiedni sposób przez jakąś "życzliwą osobę" może być katastrofalna. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiamarcin Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 08.07.08, 21:02 ircias ja nigdy sobie tego nie podaruje,tobie zycze wszystkiego najlepszego,szczerze i z serca. bardzo tesknie za moim mezem,nie ma dnia zebym nie plakala, a sms pozegnalny jest nadal w moim tel,czytam go zeby sprawic sobie bol,bo JEGO tez cos bolalo..cos nie tak bylo...on walczyl o mnie i mowil,ze ma sily na nas dwoje, o siebie nie potrafil...kocham GO,tylko czy ON czeka tam na mnie? Odpowiedz Link Zgłoś
marika16_09 Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 01.01.09, 11:39 Ja nie umiem rozmawiać o tym co się stało.! Dławi mnie ból, tęsknota, żal i te suche łzy pod powiekami. Zasypiam i proszę żeby przyśnił mi się żeby powiedział że Nas kocha ! Zadaje sobie pytanie dlaczego zachorował? DLACZEGO .....Nas to spotkało......patrząc na Naszą córeczkę nie chciał Być mimo wszystko ! Przecież byłam przy Nim wspierałam Go i byłabym zawsze. Teraz siedzę i piszę a ON powinien być obok. Powinien patrzeć jak Mała pięknie rozmawia jak rośnie nie doczekał TEGO to tak boli ! Jest NOWY ROK zegnam Stary i prosze cie Boze przynies NAM WSZYSTKIM UKOJENIE i........ ! Odpowiedz Link Zgłoś
trelka10 Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 01.01.09, 11:54 Mariko uwierz mi z biegiem czasu spojrzysz na to wszystko inaczej. Wiem, ze dzisiaj te słowa brzmią niedorzecznie i banalnie. Przeszłam przez to wszystko. Nie staraj szukać się odpowiedzi, bo to i tak jej nie znajdziesz niestety. Gdybys chciała pogadać to moje gg 5888336 Pozdrawiam Ela Odpowiedz Link Zgłoś
irada Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 01.01.09, 22:35 Ja po odejściu mego męża tłumaczyłam to sobie tak że Pan Bóg widzi jego cierpienie i to on miał w tym swój udział, choroba męża(alkoholizm) była ogromnym cierpieniem, teraz z po 14 miesiącach, myślenie jest inne żal, tęsknota Odpowiedz Link Zgłoś
belli.sima Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 02.01.09, 10:15 a my juz niedlugo mamy sprawe karna,w ktorej jest moj syn oskarzycielem posilkowym w stosunku do obecnej zony mojego ex-a ojca mojego syna ,że swoim postepowaniem,dreczeniem doprowadzila do jego samobojczej smierci, wiem ze moze to byc proces dlugi,ale jak pomysle o tych sms ktore ona i jej kochanek wysylali do mojego ex,wiec jesli sąd uzna że popelnili przestepstwo niech poniosą kare. Odpowiedz Link Zgłoś
anaveronika Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 05.01.09, 23:54 wypadek, bo ktos nie zauważył znaku STOP. Wracał rano z pracy a ja wtedy lezałam w wannie. Mineło poł roku a ja ciągle mysle, ze gdybym wstala wczesniej, napisała smsa, to chwile by Mu zajeło przeczytanie i odpisanie, i to by sie nie zdarzyło. I nic nie pomogły rozmowy z psychologiem. Sledztwo zakonczone, wiec pewnie niedługo rozprawa. mam tylko nadzieje, ze sprawca nie poprosi o wybaczenie. Bo wtedy mu odpowiem, ze nigdy nie wybacze, nigdy nie zapomne mu tego co zrobił... Odpowiedz Link Zgłoś
dakam751 Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 06.01.09, 09:49 Marika ,u nas było tak samo.Mój Mąż nigdy w życiu nie chorował.Nagle pod koniec października zaczął boleć Go kręgosłup.Przez tydzień lekarze leczyli Go właśnie na to.Dopiero jak to nie pomogło zrobili dodatkowe badania i okazało się , że to nowotwór nie kręgosłup.1 listopda trafiliśmy do szpitala - 5 umarł.Wszystko działo sie tak szybko , że do tej pory mam wrażenie , że oglądam film.Nie bardzo do mnie dociera to co się stało i dzieje się nadal.Trafiłam do psychiatry z depresją. Odpowiedz Link Zgłoś
marika16_09 Re: WYPADEK,CHOROBA, CZY....... 06.01.09, 20:58 czy......dakam , teraz napiszę Ci bardzo ważne słowa i musisz się ich trzymać! Uwierz mi wiem co to znaczy depresja, ale wiem także że można z niej wyjść! Wszystko leży w Boskich ale i Twoich rękach-wiec pomóż MU i Sobie.Dostałaś od Boga życie-najcenniejszy skarb ( i to za darmo!)nie masz prawa tego zmarnować. A po drugie masz dla kogo żyć i o kogo walczyć -SYN, o Niego i o siebie. Bądź silna i walcz. Jestem z Tobą. Odpowiedz Link Zgłoś