Dodaj do ulubionych

Kara smierci

06.03.02, 17:10
Pewnie wielokrotnie podnoszona tutaj sprawa, ale w zwiazku z aktualnymi
procesami pewnie znowu zostanie podniesiona nie tylko na tym forum.
Moje zdanie:
Kara smierci powinna by zniesiona z nastepujacych powodow:
1. Jest nieodwolalna i w wyniku pomylki sadu ukaralismy niewinnego czlowieka.
Prosze nie mowic ze jesli ma sie ewidentne dowody to nalezy ja stosowac.
Ewidetnie to Kopernik nie zyje.
2. Kara ta ze wzgledu na swa "krotkotrwalosc" jest nieadekwatna do popelnionych
zbrodni. Osoba ukarana natychmiast po wykonaniu kary przestaje cierpiec
(przynajmniej doczesnie dla wielu z nas lub was)
3. Traktowanie jej jako odwetu: smierc za smierc jest tylko kara w naszej
swiadomosci. Kara ta nie ukarze prawdziwych zwyrodnialcow, ktorzy powinni
cierpiec za swoje winy wystarczajaco dlugo aby mogli pomyslec o tym co zrobili.
Takie osoby maja zwykle zachwiana mozliwosc odroznienia dobra od zla. W takim
przypadku moga nie postrzegac wlasnej smierci jako kary. IMHO tylko dlugotrwaly
proces moze ich ukarac.

W zamian tej kary:
1. Wiezienie dozywotnie, bez mozliwosci wizyt (mokrych i innych) jeden spacerek
na tydzien, zeby dac poczucie innego swiata skazanemu.
2. Zadnyh zwolnien warunkowych
3. Zadnych innych udogodnien samotna cela, bez mozliwosci pracy i kontaktu z
innymi.
4. Brak mozliwosci eutanazji i popelnienia samobojstwa

Koszty:
Jesli spoleczenstwo (czyli my wszyscy) popelnilo blad nie wychowujac takiego
osobnika nalezy oplacac jego pobyt w wiezieniu.
Sa to koszty zycia we wspolczesnym swiecie.

Dla potencjalnych adwersarzy:
jestem zwolennikiem eutanazji i aborcji.
Ale to nie ma nic do rzeczy z kara smierci, bowiem IMHO:
- eutanazja jest nie kara a wyzwoleniem na zyczenie osoby wyzwalanej
- aborcja nie dotyczy czlowieka tylko jego zarodka.

Pozdr.
Beny.
Obserwuj wątek
    • Gość: Kubag Re: Kara smierci IP: *.chello.pl 06.03.02, 17:18
      Bredzisz... Jeszcze zacznij się użalać nad biednym mordercą, bo on taki
      poczciwina z natury, tylko go złe społeczeństwo zepsuło... Idż to powiedz
      matkom zamordowanych kasjerek, a gwarantuję, że naplują Ci w twarz...

      Zagwarantuj, że przestępca NIGDY, powtarzam, NIGDY z więzienia nie ucieknie...
      Bo jeśli choć jeden zwieje, i uniknie kary, to co wtedy???

      Dla morderców z zimną krwią strzelających do ZWIĄZANYCH ludzi, chcesz wykazywać
      się litością??? Nie rozumiem.
      • beny5 Re: Kara smierci 06.03.02, 17:30
        Jaka litosc. Nie zrozumiales mnie!!! Albo nie przeczytales dokladnie.
        Jak mozesz nazywac litoscia pozostawienie czlowieka tylko ze swoimi myslami do
        konca jego naturalnego zycia.
        Nigdy wiecej niczego - tylko tyle ile potrzeba do wegetacji.

        1. Nawet jesli masz naoczych swiatkow + kamery to co jesli zlapales sobowtora.
        2. Jedyny wyjatek dla kary smieci to zlapanie "na goracym uczynku" i straznik,
        policjant, zwykly czlowiek broniac innych lub siemie samego ma prawo do zabicia.
        Robi to natychmiast i w obronie.
        3. Jesli juz zlapiemy to jak pisalem niech cierpi w pierdlu do konca.

        Nie ma niczego co przywroci do zycia juz zamordowanych - smierc samego mordery
        nie powinna byc odwetem. I nie mydl mi oczu ucieczka skazanego, bo jest to
        demagogia. W taki razie najlepeij zlodzieja karac ucieciem reki lub wypalaniem
        pietna na czole bo oni tez moga uciec i niedotrwac do konca swojej kary.


        Pozdr.
        Beny
        • Gość: Kubag Re: Kara smierci IP: *.chello.pl 06.03.02, 17:36
          beny5 napisał(a):

          > Jaka litosc. Nie zrozumiales mnie!!! Albo nie przeczytales dokladnie.
          > Jak mozesz nazywac litoscia pozostawienie czlowieka tylko ze swoimi myslami do
          > konca jego naturalnego zycia.
          > Nigdy wiecej niczego - tylko tyle ile potrzeba do wegetacji.

          Zapewniam Cię, że psychopata raczej nie bedzie się zastanawiał, nad tym, co
          zrobił. Raczej, jak zwiać, i odpłacić się tym, co go wsadzili.

          > 1. Nawet jesli masz naoczych swiatkow + kamery to co jesli zlapales sobowtora.
          > 2. Jedyny wyjatek dla kary smieci to zlapanie "na goracym uczynku" i straznik,
          > policjant, zwykly czlowiek broniac innych lub siemie samego ma prawo do zabicia

          Nielogiczne, a jeżeli uda się przestępcę obezwładnic, to co, juz go nie można
          potem zabić???

          > Robi to natychmiast i w obronie.


          > 3. Jesli juz zlapiemy to jak pisalem niech cierpi w pierdlu do konca.
          >
          > Nie ma niczego co przywroci do zycia juz zamordowanych - smierc samego mordery
          > nie powinna byc odwetem.

          Dlaczego ODWETEM??? Dla dobra społeczeństwa, należy mordercę WYELIMINOWAĆ.

          I nie mydl mi oczu ucieczka skazanego, bo jest to
          > demagogia. W taki razie najlepeij zlodzieja karac ucieciem reki lub wypalaniem
          > pietna na czole bo oni tez moga uciec i niedotrwac do konca swojej kary.

          To nie daemagogia, tylko strach.

          > Pozdr.
          > Beny

          Pozdr.
          Kubag

          Ps. Sądzę, że ani Ty nie przekonasz mnie, ani ja Ciebie.
          • Gość: smk Re: Kara smierci IP: *.kki.krakow.pl 07.03.02, 08:01
            Gość portalu: Kubag napisał(a):

            > beny5 napisał(a):
            >
            > > Jaka litosc. Nie zrozumiales mnie!!! Albo nie przeczytales dokladnie.
            > > Jak mozesz nazywac litoscia pozostawienie czlowieka tylko ze swoimi myslam
            > i do
            > > konca jego naturalnego zycia.
            > > Nigdy wiecej niczego - tylko tyle ile potrzeba do wegetacji.
            >
            > Zapewniam Cię, że psychopata raczej nie bedzie się zastanawiał, nad tym, co
            > zrobił. Raczej, jak zwiać, i odpłacić się tym, co go wsadzili.
            >
            Niech sobie myśli o czym chce. Ważne, że będzie wyeliminowany ze społeczeństwa.

            > > 1. Nawet jesli masz naoczych swiatkow + kamery to co jesli zlapales sobowt
            > ora.
            > > 2. Jedyny wyjatek dla kary smieci to zlapanie "na goracym uczynku" i straz
            > nik,
            > > policjant, zwykly czlowiek broniac innych lub siemie samego ma prawo do za
            > bicia
            >
            > Nielogiczne, a jeżeli uda się przestępcę obezwładnic, to co, juz go nie można
            > potem zabić???
            >
            > > Robi to natychmiast i w obronie.
            >
            >
            > > 3. Jesli juz zlapiemy to jak pisalem niech cierpi w pierdlu do konca.
            > >
            > > Nie ma niczego co przywroci do zycia juz zamordowanych - smierc samego mor
            > dery
            > > nie powinna byc odwetem.
            >
            > Dlaczego ODWETEM??? Dla dobra społeczeństwa, należy mordercę WYELIMINOWAĆ.
            >
            > I nie mydl mi oczu ucieczka skazanego, bo jest to
            > > demagogia. W taki razie najlepeij zlodzieja karac ucieciem reki lub wypala
            > niem
            > > pietna na czole bo oni tez moga uciec i niedotrwac do konca swojej kary.
            >
            > To nie daemagogia, tylko strach.
            >
            To jest demagogia. W krajach, które mają bez porównania wyższą przestępczość niż
            w Polsce nikt poważnie nie proponuje wprowadzenia kary śmierci. Kwestia
            zapewnienia tego, żeby dożywotniak nie uciekł to obowiązek Państwa i tyle.

            > > Pozdr.
            > > Beny
            >
            > Pozdr.
            > Kubag
            >
            > Ps. Sądzę, że ani Ty nie przekonasz mnie, ani ja Ciebie.

            Faktycznie się nie przekonacie. Cała ta dyskusja o ewentualnym zrobieniu Polski
            jedynym krajem w całej Europie i jednym z 5 w całym cywilizowanym świecie z karą
            śmierci przypomina raczej wymianę monologów niż dialog. Na tym tle wasza wymiana
            poglądów wyróżnia się pozytywnie. Trzeba jednak pamiętać, ze jest to dyskusja
            akademicka, ponieważ wprowadzając karę śmierci na bardzo długie lata musielibyśmy
            się pożegnać z marzeniami o doganianiu zachodu i integracji z Europą. I o to tak
            naprawdę chodzi większości tych, którzy tę dyskusję co jakiś czas starają się
            obudzić (Kubag - to nie do ciebie). Tylko dlaczego nie powiedzą wprost o co im
            chodzi a szukają takich pretekstów?
            • Gość: Beny Re: Kara smierci IP: 213.68.127.* 07.03.02, 08:33
              > > Ps. Sądzę, że ani Ty nie przekonasz mnie, ani ja Ciebie.
              >
              > Faktycznie się nie przekonacie. Cała ta dyskusja o ewentualnym zrobieniu Polski
              >
              > jedynym krajem w całej Europie i jednym z 5 w całym cywilizowanym świecie z kar
              > ą
              > śmierci przypomina raczej wymianę monologów niż dialog. Na tym tle wasza wymian
              > a
              > poglądów wyróżnia się pozytywnie. Trzeba jednak pamiętać, ze jest to dyskusja
              > akademicka, ponieważ wprowadzając karę śmierci na bardzo długie lata musielibyś
              > my
              > się pożegnać z marzeniami o doganianiu zachodu i integracji z Europą. I o to ta
              > k
              > naprawdę chodzi większości tych, którzy tę dyskusję co jakiś czas starają się
              > obudzić (Kubag - to nie do ciebie). Tylko dlaczego nie powiedzą wprost o co im
              > chodzi a szukają takich pretekstów?

              I ja mam takie wrazenie ze jest to jedynie przedstawianie swoich opini, a jak
              braknie co niktorym argumentow w brutalniejszym wydaniu obrzucanie sie
              inwektywami.
              Tyle ze jesli zerkniesz(my) na srednia tego forum, to wydaje mi sie ze jeszcze
              nikt nikogo tutaj nie przekonal do swoich racji. I z perspektywy czasu zdaje sie
              ze jest to jedynie dla niektrych zabawa w oratorstwo a dla niektorych metoda
              zabicia nadmiaru wolnego czasu.

              Pozdr.
              Beny(5)
          • Gość: Beny Re: Kara smierci IP: 213.68.127.* 07.03.02, 08:40

            > Zapewniam Cię, że psychopata raczej nie bedzie się zastanawiał, nad tym, co
            > zrobił. Raczej, jak zwiać, i odpłacić się tym, co go wsadzili.

            Jak bedzie siedzial w porzadnym pierdlu to niech se mysli o czym chce.
            Co do ucieczek to bez kontakzow z zewnatrz ma na to marne szanse.



            > Nielogiczne, a jeżeli uda się przestępcę obezwładnic, to co, juz go nie można
            > potem zabić???
            > > Robi to natychmiast i w obronie.

            Nie bo nie ma takiej potrzeby. Jesli jest juz obezwladniony to moze pojsc
            odsiedziec swoja kare.

            Twoja logiga jest oparta na checi zemsty i eliminacji poprzez smierc. Moja tylko
            na eliminacji.

            Przestepca musi wiedziec ze glina uzyje broni bez zastanowienia, a wiezienie jest
            nieuniknione.

            > Dlaczego ODWETEM??? Dla dobra społeczeństwa, należy mordercę WYELIMINOWAĆ.

            Czy do eliminacji wiezienie jest niewystarczajace?

            > To nie daemagogia, tylko strach.
            Ponowie swoje pytanie. Czy w takim przypadku nienalezaloby jak pisalem zlodzieji
            karac pietnem na czole. Jak zobaczysz takiego na ulicy lub w sklepie od razu
            wezwiesz policje i juz.

            > Ps. Sądzę, że ani Ty nie przekonasz mnie, ani ja Ciebie.
            W taki razie jesli nie masz nic na przeciwko EOT ?

            Pozdr.
            Beny
    • Gość: robas Re: Kara smierci IP: *.asapsoftware.com 06.03.02, 17:29
      beny5 napisał(a):

      > Pewnie wielokrotnie podnoszona tutaj sprawa, ale w zwiazku z aktualnymi
      > procesami pewnie znowu zostanie podniesiona nie tylko na tym forum.
      > Moje zdanie:
      > Kara smierci powinna by zniesiona z nastepujacych powodow:
      > 1. Jest nieodwolalna i w wyniku pomylki sadu ukaralismy niewinnego czlowieka.
      > Prosze nie mowic ze jesli ma sie ewidentne dowody to nalezy ja stosowac.
      > Ewidetnie to Kopernik nie zyje.
      > 2. Kara ta ze wzgledu na swa "krotkotrwalosc" jest nieadekwatna do popelnionych
      >
      > zbrodni. Osoba ukarana natychmiast po wykonaniu kary przestaje cierpiec
      > (przynajmniej doczesnie dla wielu z nas lub was)
      > 3. Traktowanie jej jako odwetu: smierc za smierc jest tylko kara w naszej
      > swiadomosci. Kara ta nie ukarze prawdziwych zwyrodnialcow, ktorzy powinni
      > cierpiec za swoje winy wystarczajaco dlugo aby mogli pomyslec o tym co zrobili.
      >
      > Takie osoby maja zwykle zachwiana mozliwosc odroznienia dobra od zla. W takim
      > przypadku moga nie postrzegac wlasnej smierci jako kary. IMHO tylko dlugotrwaly
      >
      > proces moze ich ukarac.
      >
      > W zamian tej kary:
      > 1. Wiezienie dozywotnie, bez mozliwosci wizyt (mokrych i innych) jeden spacerek
      >
      > na tydzien, zeby dac poczucie innego swiata skazanemu.
      > 2. Zadnyh zwolnien warunkowych
      > 3. Zadnych innych udogodnien samotna cela, bez mozliwosci pracy i kontaktu z
      > innymi.
      > 4. Brak mozliwosci eutanazji i popelnienia samobojstwa
      >
      > Koszty:
      > Jesli spoleczenstwo (czyli my wszyscy) popelnilo blad nie wychowujac takiego
      > osobnika nalezy oplacac jego pobyt w wiezieniu.
      > Sa to koszty zycia we wspolczesnym swiecie.
      >
      > Dla potencjalnych adwersarzy:
      > jestem zwolennikiem eutanazji i aborcji.
      > Ale to nie ma nic do rzeczy z kara smierci, bowiem IMHO:
      > - eutanazja jest nie kara a wyzwoleniem na zyczenie osoby wyzwalanej
      > - aborcja nie dotyczy czlowieka tylko jego zarodka.
      >
      > Pozdr.
      > Beny.

      Ja nie traktowalbym kary smierci jako odwetu. Jest to tylko samoobrona
      spoleczenstwa. Ma ono prawo eliminowac jednostki, ktore zagrazaja innym i nie
      rokuja nadziei na poprawe. Wykonanie kary smierci skutecznie przeciwdziala
      recedywie.
      Mozliwosci resocjalizacyjne w stosunku do osoby skazanej na dozywocie bez
      mozliwosci wyjscia sa zadne.
      A przez caly czas wykonania kary, spoleczenstow jest podwojnie poszkodowane, bo
      lozy na utrzymanie przestepcy.
      Wcale poza tym, nie zalezy mi aby morderca cierpial jak ofiara. Wazniejsze dla
      mnie jest by nie bylo wiecej ofiar.
      • beny5 Re: Kara smierci 06.03.02, 17:36
        > lozy na utrzymanie przestepcy.
        > Wcale poza tym, nie zalezy mi aby morderca cierpial jak ofiara. Wazniejsze dla
        >
        > mnie jest by nie bylo wiecej ofiar.

        I tutaj sie z toba zgadzam.
        Ale nie uwazasz ze kara smierci dla takich mordercow nie jest kara. Mnie sie
        wydaje tak jak pisalem, ze tylko dlugotrwaly proces moze byc kara i rownolegle
        eliminacja takich jednostek.

        Pozdr.
        Beny
      • Gość: Beny Re: Kara smierci IP: 213.68.127.* 07.03.02, 08:47
        > Ja nie traktowalbym kary smierci jako odwetu. Jest to tylko samoobrona
        > spoleczenstwa. Ma ono prawo eliminowac jednostki, ktore zagrazaja innym i nie
        > rokuja nadziei na poprawe. Wykonanie kary smierci skutecznie przeciwdziala
        > recedywie.

        > Mozliwosci resocjalizacyjne w stosunku do osoby skazanej na dozywocie bez
        > mozliwosci wyjscia sa zadne.


        Jak najbardziej przy kaze dozywocia lub jak ktos zaproponowal 1xZabojstwo=60lat
        paki. Spoleczenstwo sie obroni a o resocjalizacji tego osobnika nie ma mowy bo
        tak jak ty i ja rowniez nie chce go wiecej spotkac na ulicy.
        Natomiast mozna do takiego wiezienia zaprowadzic milych dresiazy na wycieczke
        krajoznawcza. Jak sobie chlopak zobaczy staruszka 70 letniego i dowie sie ze
        spedzil on tu ostatnie 50 lat to moze (moze) zastanowi sie nad rozbiciem komus
        glowy kijem sportowym.

        > A przez caly czas wykonania kary, spoleczenstow jest podwojnie poszkodowane, bo
        >
        > lozy na utrzymanie przestepcy.
        > Wcale poza tym, nie zalezy mi aby morderca cierpial jak ofiara. Wazniejsze dla
        >
        > mnie jest by nie bylo wiecej ofiar.
        Nie bedzie - dozywocie jest tego wystarczajacym warunkiem.
        Koszty, coz jesli tego typu przestepstw jest coraz wiecej -> wieksze koszty to
        moze spoleczenstwo (to znaczy i ty) powinno sie zastanowic dlaczego. I zaradzic
        temu u podstaw a nie likwidowac tylko skutek.

        Pozdr.
        Beny
    • Gość: Jaceq Re: Kara smierci IP: *.ppp.szeptel.net.pl 06.03.02, 21:35
      Argumentów za karą śmierci jest co niemiara. Ten jeden jednak (nieodwracalność takiej w przypadku
      pomyłki) równoważy je moim zdaniem z nawiązką. Polska glina, mimo chęci, prowadzi sprawy, jakby
      łapy trzymała w rozporku (sprawa zabójstwa Jaroszewiczów). Jak coś rozwiąże, to przypadek albo fart.
      W tym świetle może fabrykować zabójców (z lenistwa, z nieudacznictwa) - jak to zapewne było w
      głośnej sprawie zabójstwa p. Martyniki. Tzw. wymiar (proroctwo, sędziostwo - a niby czemu ma być
      lepszy?) przecież nawet instytucji ławnictwa - de facto - nie ma. Jest sędzia mianowany. Przekupny.
      Omylny. I zaharowany do granic.

      Nie widzę powodu, by więzienie dla recydywy - morderców tak się różniło od więzienia dla np. tych co
      nie płacą alimentów jak KL Auschwitz od, powiedzmy seminarium. Przepraszam za porównanie.
      Żadne jednak nie powinno być pensjonatem. Przepełnienie w celach - mam to w dupie. Polska ma
      ważniejsze wydatki. A na bunty więźniów - jakby ktoś myślał, że to problem - są proste metody, np.
      wieżyczki z ckm i 3000V.

      I byłoby nieźle, gdyby np. morderca seryjny 6 osób dostał np. 6x40 = 240 lat; wyjdzie na wolność po
      odbyciu 1/3 kary (o ile będzie się dobrze sprawował). Zwłokami można palić w więziennej kotłowni.
      • Gość: robas Re: Kara smierci IP: *.chcg3.il.corecomm.net 07.03.02, 06:33
        Gość portalu: Jaceq napisał(a):

        > Argumentów za karą śmierci jest co niemiara. Ten jeden jednak (nieodwracalność
        > takiej w przypadku
        > pomyłki) równoważy je moim zdaniem z nawiązką. Polska glina, mimo chęci, prowad
        > zi sprawy, jakby
        > łapy trzymała w rozporku (sprawa zabójstwa Jaroszewiczów). Jak coś rozwiąże, to
        > przypadek albo fart.
        > W tym świetle może fabrykować zabójców (z lenistwa, z nieudacznictwa) - jak to
        > zapewne było w
        > głośnej sprawie zabójstwa p. Martyniki. Tzw. wymiar (proroctwo, sędziostwo - a
        > niby czemu ma być
        > lepszy?) przecież nawet instytucji ławnictwa - de facto - nie ma. Jest sędzia m
        > ianowany. Przekupny.
        > Omylny. I zaharowany do granic.
        >
        > Nie widzę powodu, by więzienie dla recydywy - morderców tak się różniło od więz
        > ienia dla np. tych co
        > nie płacą alimentów jak KL Auschwitz od, powiedzmy seminarium. Przepraszam za p
        > orównanie.
        > Żadne jednak nie powinno być pensjonatem. Przepełnienie w celach - mam to w dup
        > ie. Polska ma
        > ważniejsze wydatki. A na bunty więźniów - jakby ktoś myślał, że to problem - s
        > ą proste metody, np.
        > wieżyczki z ckm i 3000V.
        >
        > I byłoby nieźle, gdyby np. morderca seryjny 6 osób dostał np. 6x40 = 240 lat; w
        > yjdzie na wolność po
        > odbyciu 1/3 kary (o ile będzie się dobrze sprawował). Zwłokami można palić w wi
        > ęziennej kotłowni.

        Moze to i nie sa zle pomysly. Szkoda jednak, ze wciaz trzeba na wiezniow
        lozyc. A to kosztuje niemalo.
        Zas co do sadow: zgoda, ze sedziowie nie powinni byc mianowani, tylko
        wybierani. Tyle tylko, ze zaharowani to oni zbytnio nie sa. Wrecz przeciwnie
        opierdalaja sie az nadto.

        • Gość: smk Re: Kara smierci IP: *.kki.krakow.pl 07.03.02, 07:28
          Gość portalu: robas napisał(a):

          > Gość portalu: Jaceq napisał(a):
          >
          > > Argumentów za karą śmierci jest co niemiara. Ten jeden jednak (nieodwracal
          > ność
          > > takiej w przypadku
          > > pomyłki) równoważy je moim zdaniem z nawiązką. Polska glina, mimo chęci, p
          > rowad
          > > zi sprawy, jakby
          > > łapy trzymała w rozporku (sprawa zabójstwa Jaroszewiczów). Jak coś rozwiąż
          > e, to
          > > przypadek albo fart.
          > > W tym świetle może fabrykować zabójców (z lenistwa, z nieudacznictwa) - ja
          > k to
          > > zapewne było w
          > > głośnej sprawie zabójstwa p. Martyniki. Tzw. wymiar (proroctwo, sędziostwo
          > - a
          > > niby czemu ma być
          > > lepszy?) przecież nawet instytucji ławnictwa - de facto - nie ma. Jest sęd
          > zia m
          > > ianowany. Przekupny.
          > > Omylny. I zaharowany do granic.
          > >
          > > Nie widzę powodu, by więzienie dla recydywy - morderców tak się różniło od
          > więz
          > > ienia dla np. tych co
          > > nie płacą alimentów jak KL Auschwitz od, powiedzmy seminarium. Przepraszam
          > za p
          > > orównanie.
          > > Żadne jednak nie powinno być pensjonatem. Przepełnienie w celach - mam to
          > w dup
          > > ie. Polska ma
          > > ważniejsze wydatki. A na bunty więźniów - jakby ktoś myślał, że to proble
          > m - s
          > > ą proste metody, np.
          > > wieżyczki z ckm i 3000V.
          > >
          > > I byłoby nieźle, gdyby np. morderca seryjny 6 osób dostał np. 6x40 = 240 l
          > at; w
          > > yjdzie na wolność po
          > > odbyciu 1/3 kary (o ile będzie się dobrze sprawował). Zwłokami można palić
          > w wi
          > > ęziennej kotłowni.
          >
          > Moze to i nie sa zle pomysly. Szkoda jednak, ze wciaz trzeba na wiezniow
          > lozyc. A to kosztuje niemalo.
          > Zas co do sadow: zgoda, ze sedziowie nie powinni byc mianowani, tylko
          > wybierani.

          Tak, pewnie... W wyborach powszechnych? Wygra ten, który obieca że wyższe kary
          będzie orzekać? A dlaczego lekarzy nie wybierać w wyborach powszechnych?

          Tyle tylko, ze zaharowani to oni zbytnio nie sa. Wrecz przeciwnie
          > opierdalaja sie az nadto.
          >
          Skąd masz takie niezwykłe informacje?

          • Gość: robas W wyborach powszechnych. IP: *.asapsoftware.com 07.03.02, 17:36
            Gość portalu: smk napisał(a):

            > Gość portalu: robas napisał(a):
            > >
            > > Moze to i nie sa zle pomysly. Szkoda jednak, ze wciaz trzeba na wiezniow
            > > lozyc. A to kosztuje niemalo.
            > > Zas co do sadow: zgoda, ze sedziowie nie powinni byc mianowani, tylko
            > > wybierani.
            >
            > Tak, pewnie... W wyborach powszechnych? Wygra ten, który obieca że wyższe kary
            > będzie orzekać? A dlaczego lekarzy nie wybierać w wyborach powszechnych?
            >
            > Tyle tylko, ze zaharowani to oni zbytnio nie sa. Wrecz przeciwnie
            > > opierdalaja sie az nadto.
            > >
            > Skąd masz takie niezwykłe informacje?
            >

            Nie widze w tym nic zlego. Sedziowie wybierani przynajmniej musieliby miec
            jakies poparcie spoleczenstwa, a nie partii politycznej obecnie przy wladzy. W
            USA sa oni wybierani od lat i jakos nikomu to nie przeszkadza.
            • Gość: mn Re: W wyborach powszechnych. IP: *.law.uj.edu.pl 08.03.02, 10:25
              Gość portalu: robas napisał(a):

              > Gość portalu: smk napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: robas napisał(a):
              > > >
              > > > Moze to i nie sa zle pomysly. Szkoda jednak, ze wciaz trzeba na wiez
              > niow
              > > > lozyc. A to kosztuje niemalo.
              > > > Zas co do sadow: zgoda, ze sedziowie nie powinni byc mianowani, tylko
              >
              > > > wybierani.
              > >
              > > Tak, pewnie... W wyborach powszechnych? Wygra ten, który obieca że wyższe
              > kary
              > > będzie orzekać? A dlaczego lekarzy nie wybierać w wyborach powszechnych?
              > >
              > > Tyle tylko, ze zaharowani to oni zbytnio nie sa. Wrecz przeciwnie
              > > > opierdalaja sie az nadto.
              > > >
              > > Skąd masz takie niezwykłe informacje?
              > >
              >
              > Nie widze w tym nic zlego. Sedziowie wybierani przynajmniej musieliby miec
              > jakies poparcie spoleczenstwa, a nie partii politycznej obecnie przy wladzy. W
              >
              > USA sa oni wybierani od lat i jakos nikomu to nie przeszkadza.

              Chyba tylko w kilku stanach i przeszkadza bardzo - system ten jest bardzo
              krytykowany. I słusznie.
              Jak widać niektórzy nie mogą pojąć, że Polska to nie stany i że dla nas punktem
              odniesienia powinny być wyżej rozwinięte kraje europejskie (Niemcy. Francja,
              kraje skandynawskie, także Wielka Brytania). Tam nikt przy zdrowych zmysłach nie
              proponowałby tam paranoicznego pomysłu wyboru sędziów w wyborach powszechnych!

              mn

              • Gość: robas Re: W wyborach powszechnych. IP: *.asapsoftware.com 08.03.02, 18:19
                Gość portalu: mn napisał(a):

                > Gość portalu: robas napisał(a):
                > > >
                > >
                > > Nie widze w tym nic zlego. Sedziowie wybierani przynajmniej musieliby mie
                > c
                > > jakies poparcie spoleczenstwa, a nie partii politycznej obecnie przy wladz
                > y. W
                > >
                > > USA sa oni wybierani od lat i jakos nikomu to nie przeszkadza.
                >
                > Chyba tylko w kilku stanach i przeszkadza bardzo - system ten jest bardzo
                > krytykowany. I słusznie.
                > Jak widać niektórzy nie mogą pojąć, że Polska to nie stany i że dla nas punktem
                >
                > odniesienia powinny być wyżej rozwinięte kraje europejskie (Niemcy. Francja,
                > kraje skandynawskie, także Wielka Brytania). Tam nikt przy zdrowych zmysłach ni
                > e
                > proponowałby tam paranoicznego pomysłu wyboru sędziów w wyborach powszechnych!
                >
                > mn
                >

                Niestey, to prawda - Polska to nie Stany.
                Natomiast system ten jest krytykowany tylko przez tych, ktorzy go nie znaja.
                Mysle, ze sensownym jest pomysl by sedzia mial poparcie spoleczne i by ludzie go
                znali i ufali mu.
                Nie jest to calkowite odsuniecie sedziego od polityki, ale przynajmniej nie jest
                on reprezentantem partii aktualnie bedacej przy wladzy (formalne mianowanie
                sedziw przez prezydenta nic tu nie zmienia).
                Coz, zaczelismy wprowadzac pewne elementy wolnego rynku, ostatnio nawet zmieniono
                ordynacje wyborcza - Polacy beda glosowac bezposrednio na prezydentow miast,
                mozna i pojsc dalej. Chociaz oczywiscie zwolennicy upartyjnienia stanowisk beda
                temu mocno przeciwni.
                • Gość: mn Re: W wyborach powszechnych. IP: *.law.uj.edu.pl 09.03.02, 09:23
                  Gość portalu: robas napisał(a):

                  >
                  > Niestey, to prawda - Polska to nie Stany.
                  > Natomiast system ten jest krytykowany tylko przez tych, ktorzy go nie znaja.
                  > Mysle, ze sensownym jest pomysl by sedzia mial poparcie spoleczne i by ludzie g
                  > o
                  > znali i ufali mu.
                  > Nie jest to calkowite odsuniecie sedziego od polityki, ale przynajmniej nie jes
                  > t
                  > on reprezentantem partii aktualnie bedacej przy wladzy (formalne mianowanie
                  > sedziw przez prezydenta nic tu nie zmienia).

                  Jak widzę nic nie rozumiesz z tego o czym piszesz. Obecny system to system
                  całkowitej i kategorycznej apolityczności sędziów. Sędzia nie może być członkiem
                  partii politycznej ani prowadzić jakiejkolwiek politycznej działalności. Istnieje
                  szereg zabezpieczeń i jest to przestrzegane. Wprowadzenie (czemu akurat w
                  Polsce???) wyborów na sędziów spowodowałoby właśnie drastyczne upolitycznienie
                  tego zawodu.

                  > Coz, zaczelismy wprowadzac pewne elementy wolnego rynku,

                  Co ma piernik do wiatraka??? To w Niemczech nie ma wolnego rynku? A może w
                  Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Francji, Hiszpanii, Japonii i całej reszcie
                  cywilizowanego świata nie ma wolnego rynku? Wolny rynek stosowania prawa? O to ci
                  chodzi?

                  mn

                  • Gość: robas Re: W wyborach powszechnych. IP: *.chcg3.il.corecomm.net 09.03.02, 20:03
                    Gość portalu: mn napisał(a):
                    >
                    > Jak widzę nic nie rozumiesz z tego o czym piszesz. Obecny system to system
                    > całkowitej i kategorycznej apolityczności sędziów. Sędzia nie może być członkie
                    > m
                    > partii politycznej ani prowadzić jakiejkolwiek politycznej działalności. Istnie
                    > je
                    > szereg zabezpieczeń i jest to przestrzegane.

                    Coz albo rzeczywistosc skrzeczy albo nie wyczulem drwiny w powyzszym zdaniu. Bo
                    nijak sie to ma do praktyki.

                    Wprowadzenie (czemu akurat w
                    > Polsce???) wyborów na sędziów spowodowałoby właśnie drastyczne upolitycznienie
                    > tego zawodu.

                    Tylko w sensie zabiegania o popularnosc. Ludzie musieliby miec powod by wybrac
                    jednego zamiast drugiego. To tylko w Polsce stanowiska sa upolitycznione i
                    rozdawane wedlug nomenklaturowego klucza.


                    > > Coz, zaczelismy wprowadzac pewne elementy wolnego rynku,
                    >
                    > Co ma piernik do wiatraka??? To w Niemczech nie ma wolnego rynku? A może w
                    > Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Francji, Hiszpanii, Japonii i całej reszcie
                    > cywilizowanego świata nie ma wolnego rynku? Wolny rynek stosowania prawa? O to
                    > ci
                    > chodzi?
                    >
                    > mn
                    >

                    Tak jak napisalem, pewne elementy wolnego rynku i demokracji zostaly wprowadzone
                    w Polsce. Mamy Sejm i Senat wybierany wprawdzie proporcjonalnie, ale to juz
                    zawsze krok naprzod, urzad prezydenta, nie wybieranego w dodatku juz przez
                    parlament ale w wyborach powszechnych, w wyborach samorzadowych bedzie mozna
                    glosowac na prezydenta miasta, nie zas na partie, wiec owa demokratyzacja
                    postepuje. Upartyjnienie jest wciaz jednak olbrzymie i partie polityczne latwo
                    nie zgodza sie na utrate uprawnien. Polska przez ostatnie polwiecze byla
                    rzadzona centralistycznie, te ciagoty maja nadal wszystkie ugrupowania. Wiele
                    stanowisk powinno jednak byc wybieralne bezposrednio, bez udzialu partii czy
                    koalicji. Wojewoda jest tu typowym przykladem komisarza politycznego, ktory nie
                    ma zadnego poparcia spolecznego, musi natomiast byc dobrym kolega z partii
                    rzadzacej.
                    Wybieranie bezposrednie mialoby ten skutek (poza oczywistym rozszerzeniem
                    demokracji), ze wybierany musialby sie bardziej czuc zwiazany z urzedem i
                    wyborcami niz z ministrem. Dotyczyc by to moglo wielu stanowisk we wladzach
                    miejskich, sadach, prokuraturze czy policji. Obecnie wyborca jest niczym,
                    potrzebnym jedynie w chwili glosowania, po czym mozna go spokojnie olac.

                    Mozna tez dojsc do wniosku, ze spoleczenstwo jest zbyt glupie by decydowac samo
                    o swoich przedstawicielach i zostawic obsadzanie stanowisk komisarzom partyjnym.
                    Partie polityczne robia to az nadto gorliwie.
                    • Gość: smk Re: W wyborach powszechnych. IP: *.kki.krakow.pl 11.03.02, 10:45
                      Gość portalu: robas napisał(a):

                      > Gość portalu: mn napisał(a):
                      > >
                      > > Jak widzę nic nie rozumiesz z tego o czym piszesz. Obecny system to system
                      >
                      > > całkowitej i kategorycznej apolityczności sędziów. Sędzia nie może być czł
                      > onkie
                      > > m
                      > > partii politycznej ani prowadzić jakiejkolwiek politycznej działalności. I
                      > stnie
                      > > je
                      > > szereg zabezpieczeń i jest to przestrzegane.
                      >
                      > Coz albo rzeczywistosc skrzeczy albo nie wyczulem drwiny w powyzszym zdaniu. B
                      > o
                      > nijak sie to ma do praktyki.
                      >
                      Robas, różne złe rzeczy słyszałem o sędziach, ale to żeby byli poddani naciskom
                      politycznym to jeszcze nigdy! Ty chyba nie zauważyłeś, że od 1989 coś się w
                      Polsce naprawdę zmieniło!

                      >
                      > Tylko w sensie zabiegania o popularnosc. Ludzie musieliby miec powod by wybrac
                      > jednego zamiast drugiego. To tylko w Polsce stanowiska sa upolitycznione i
                      > rozdawane wedlug nomenklaturowego klucza.
                      >
                      Może się zastanów na czym miałaoby polegać to zabieganie io popularność? Na
                      wydawaniu jak najsurowszych wyroków, bo tego chce opinia publiczna?
                      Sędzia ma stosować prawo a nie zabiegac o popularność. To jest oczywiste!
                      >
                      > Coz, zaczelismy wprowadzac pewne elementy wolnego rynku,
                      > >
                      > > Co ma piernik do wiatraka??? To w Niemczech nie ma wolnego rynku? A może w
                      >
                      > > Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Francji, Hiszpanii, Japonii i całej reszcie
                      > > cywilizowanego świata nie ma wolnego rynku? Wolny rynek stosowania prawa?
                      > O to
                      > > ci
                      > > chodzi?
                      > >
                      > > mn
                      > >
                      >
                      > Tak jak napisalem, pewne elementy wolnego rynku i demokracji zostaly wprowadzon
                      > e
                      > w Polsce. Mamy Sejm i Senat wybierany wprawdzie proporcjonalnie, ale to juz
                      > zawsze krok naprzod, urzad prezydenta, nie wybieranego w dodatku juz przez
                      > parlament ale w wyborach powszechnych, w wyborach samorzadowych bedzie mozna
                      > glosowac na prezydenta miasta, nie zas na partie, wiec owa demokratyzacja
                      > postepuje. Upartyjnienie jest wciaz jednak olbrzymie i partie polityczne latwo
                      > nie zgodza sie na utrate uprawnien.

                      No dobrze, ale co to upartyjnienie ma ws[pólnego z powoływaniem sędziów? Partie
                      polityczne powołują sędziów? A może partie polityczne Twoim zdaniem zgłaszają
                      kandydatów? Przecież to właśnie zrealizowanie twojego pomysłu kadencyjności
                      sędzió spowodowałoby - na co słusznie Ci zwrócił nm uwagę - upolitycznienie całej
                      sprawy. W obecnym stanie rzeczy o powołaniu na stanowisko sędziowskie decydują
                      względy merytoryczne. Dalsza ocena sędziego na przykład polityka awansowa również
                      oparte sa na regularnej ocenie jeakości jego pracy. Gdzie tu miejsce na
                      rzekome "upartyjnienie"? Skąd Ci to w ogóle przyszło do głowy?

                      > Wybieranie bezposrednie mialoby ten skutek (poza oczywistym rozszerzeniem
                      > demokracji), ze wybierany musialby sie bardziej czuc zwiazany z urzedem i
                      > wyborcami niz z ministrem.

                      Sędzia nie ma się czuć związany z ministrem, bo minister jest jego zwierzchnikiem
                      tylko pod względem administracyjnym (słusznie, bo ktoś przecież musi kierować
                      całym resortem). Pod względen\m orzekania sędzia podlega sądowi wyższej instancji
                      i Sądowi Najwyższemu. Może w SN zasiadają Twopim zdaniem jacyś politycy?

                      Przykład z wybieraniem prezydentów miast jest całkowicie chybiony. Prezydent
                      miasta ma mieć określony program wyborczy a w razie gdy zostanie wybrany powinien
                      go realizować. Wyborcy mają prawo wybrać spośród kilku kandydatów i ich programów
                      a potem oceniać, czy polityk wywiązuje się z obietnic. Na tym polega demokracja
                      (m.in.) Odmiennie natomiast sędiza - on nie realizuje żadnego "programu" i nie
                      prowadzi żadnej "polityki". Sędzia nie kształtuje prawa - ma je tylko optymalnie
                      stosować. Co miałby "obiecać" wyborcom?????? To, czy stosuje prawo tak jak należy
                      jest kwestią merytoryczną, której wyborcy - przy całym szacunku - po prostu nie
                      byliby w stanie ocenić. To są kwestie, które się ocenia przy użyciu metod
                      fachowych, biorąc pod uwagę na przykład odsetek uchyleń wyroków przez sąd II
                      instancji, terminowość ałatwiania spraw itd.
                      Ilustracją tego co tu piszę jest sprawa sędzi Piwnik. Była ona jednym ze
                      słabszych sędziów w swoim wydziale - np. odsetek uchyleń miała b. wysoki. Zarazem
                      jednak braki pokrywała aroganckim stosunkiem do uczestników postępowania
                      (świadków, prokuratorów, oskarżonych, obrońców). W oczach dziennikarzy uchodziło
                      to za stanowczość i przez kilka lat za darmo robili jej niesamowitą reklamę. Stąd
                      w opinii publicznej uchodzi ona - jak z pewnością zauważyłeś - nieomal za wzór
                      sędziego.
                      Niestety ma rację nm, że wymiasr sprawiedliwości to nie miejsce na "wolny rynek".

                      Pozdrawiam smk

                    • Gość: mn Re: W wyborach powszechnych. IP: *.law.uj.edu.pl 11.03.02, 18:26
                      Gość portalu: robas napisał(a):

                      > Gość portalu: mn napisał(a):
                      > >
                      > > Jak widzę nic nie rozumiesz z tego o czym piszesz. Obecny system to system
                      >
                      > > całkowitej i kategorycznej apolityczności sędziów. Sędzia nie może być czł
                      > onkie
                      > > m
                      > > partii politycznej ani prowadzić jakiejkolwiek politycznej działalności. I
                      > stnie
                      > > je
                      > > szereg zabezpieczeń i jest to przestrzegane.
                      >
                      > Coz albo rzeczywistosc skrzeczy albo nie wyczulem drwiny w powyzszym zdaniu. B
                      > o
                      > nijak sie to ma do praktyki.
                      >
                      Jaką praktykę masz na myśli? Znasz jakiś przykład nieprzestrzegania zasady
                      apolityczności sędziów?

                      >
                      > Tylko w sensie zabiegania o popularnosc. Ludzie musieliby miec powod by wybrac
                      > jednego zamiast drugiego. To tylko w Polsce stanowiska sa upolitycznione i
                      > rozdawane wedlug nomenklaturowego klucza.
                      >
                      Stanowiska sędziowskie też? Skąd masz takie wiadomości? Znasz jakikolwiek
                      przykład? Bo ja nie. A tak poza tym, to stwierdzenie, że upolitycznienie
                      stanowisk w administracji jest typowe dla Polski to jakaś kompletna bzdura. W USA
                      kilkanaście tysięcy stanowisk jest obsadzanych przez partię, której kandydat
                      wygrał wybory prezydenckie i to cie akurat nie razi.

                      >
                      > > > Coz, zaczelismy wprowadzac pewne elementy wolnego rynku,
                      > >
                      > > Co ma piernik do wiatraka??? To w Niemczech nie ma wolnego rynku? A może w
                      >
                      > > Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Francji, Hiszpanii, Japonii i całej reszcie
                      > > cywilizowanego świata nie ma wolnego rynku? Wolny rynek stosowania prawa?
                      > O to
                      > > ci
                      > > chodzi?
                      > >
                      > > mn
                      > >
                      >
                      Ponawiam pytanie. Czy w wymienionych przeze mnie krajach nie ma wolnego rynku?
                      Gdyby w Niemczech albo w Wielkiej Brytanii ktoś zaproponował wybieranie sędziów w
                      wyborach, to słusznie uznano by go za normalnego inaczej.

                      > Wiele
                      > stanowisk powinno jednak byc wybieralne bezposrednio, bez udzialu partii czy
                      > koalicji. Wojewoda jest tu typowym przykladem komisarza politycznego, ktory ni
                      > e
                      > ma zadnego poparcia spolecznego, musi natomiast byc dobrym kolega z partii
                      > rzadzacej.

                      Bo też wojewoda nie jest organem samorządowym ale przedstawicielem rządu w
                      terenie. To chyba normalne, że w tej sytuacji mianuje go partia rządząca!? Idąc
                      twoim tokiem rozumowania poszczególnych ministrów też trzeba by było wybierać w
                      wyborach powszechnych ;->>>>>>>>

                      > Wybieranie bezposrednie mialoby ten skutek (poza oczywistym rozszerzeniem
                      > demokracji), ze wybierany musialby sie bardziej czuc zwiazany z urzedem i
                      > wyborcami niz z ministrem. Dotyczyc by to moglo wielu stanowisk we wladzach
                      > miejskich, sadach, prokuraturze czy policji. Obecnie wyborca jest niczym,
                      > potrzebnym jedynie w chwili glosowania, po czym mozna go spokojnie olac.
                      >
                      Tak tak , zawłaszcza wybieranie prokuratorów jest genialnym pomysłem...

                      mn

      • Gość: smk Re: Kara smierci IP: *.kki.krakow.pl 07.03.02, 07:40
        Gość portalu: Jaceq napisał(a):

        > przecież nawet instytucji ławnictwa - de facto - nie ma.

        Co to znaczy "de facto nie ma"??? W każdej bez wyjątku sprawie o przestępstwo
        zagrożone karą 25 lat pozb. woln. albo dożywociem orzeka skład 2 sędziów
        zawodowych i 3 ławników. Sam możesz zostać ławnikiem, gdyby Ci się tylko chciało.
        Co prawda w drobnych sprawach udział ławników jest rzeczywiście w zaniku, ale
        jeśli dobrze rozumiem ta dysusja dotyczy spraw najpoważniejszych.

        > Przekupny.

        Choć jeden przykład?

        > Omylny. I zaharowany do granic.
        >
        To akurat prawda.

        > Nie widzę powodu, by więzienie dla recydywy - morderców tak się różniło od więz
        > ienia dla np. tych co
        > nie płacą alimentów jak KL Auschwitz od, powiedzmy seminarium. Przepraszam za p
        > orównanie.

        Różnica nie jest może tak wiela, ale bez wątpienia jest. Zakłady karne są
        zróżnicowane i na pewno nikt nie trzyma razem niealimenciarzy i zabójców.

        > Żadne jednak nie powinno być pensjonatem.

        I nie jest. Warunki w więzieniach w Polsce są wyraźnie gorsze, niż np. w
        Niemczech, czy jakimkolwiek kraju wyżej cywilizowanym. Nie mówię że to źle, tylko
        stwierdzam niewątpliwy fakt.

        > Przepełnienie w celach - mam to w dupie. Polska ma
        > ważniejsze wydatki.

        Wydatki to dopiero Polska będzie miała, jak trzeba będzie płacić kryminalistom
        gigantyczne odszkodowania za warunki, jakie mają w więzieniu. To jakie te warunki
        muszą być nie wynika z Twoich ani moich prywatnych poglądów, tylko z przepisów
        prawa międzynarodowego, które to jasno regulują. Państwo musi tych przepisów
        przestrzegać i tyle.

        • Gość: hjk11 Re: Kara smierci IP: *.dialin.sfu.ca 07.03.02, 08:22
          Dlatego bandytow-zwyrodnialcow, mordujacych ze szczegolnym okrucienstwem nalezy
          eliminowac ze spoleczenstwa. Nawet w Biblii czytamy "oko za oko, zab za zab".
          • Gość: smk Re: Kara smierci IP: *.kki.krakow.pl 07.03.02, 08:44
            Gość portalu: hjk11 napisał(a):

            > Dlatego bandytow-zwyrodnialcow, mordujacych ze szczegolnym okrucienstwem nalezy
            >
            > eliminowac ze spoleczenstwa. Nawet w Biblii czytamy "oko za oko, zab za zab".

            I co, wydaje Ci się, że żyjemy jeszcze w czasach biblijnych? A dlaczego nie na
            przykład w Śródziemiu? Swoją drogą, kara dożywotniego pozbawienia wolności jest
            nazywana karą eliminacyjną właśnie dlatego, że eliminuje ze społeczeństwa.

          • Gość: GP Re: Kara smierci IP: 217.153.60.* 08.03.02, 11:06
            Gość portalu: hjk11 napisał(a):

            > Dlatego bandytow-zwyrodnialcow, mordujacych ze szczegolnym okrucienstwem nalezy
            >
            > eliminowac ze spoleczenstwa. Nawet w Biblii czytamy "oko za oko, zab za zab".

            A z drugiej strony: pięte - nie zabijaj

        • Gość: mn Re: Kara smierci IP: *.law.uj.edu.pl 08.03.02, 12:21
          Gość portalu: smk napisał(a):

          > Gość portalu: Jaceq napisał(a):
          >
          > > przecież nawet instytucji ławnictwa - de facto - nie ma.
          >
          > Co to znaczy "de facto nie ma"??? W każdej bez wyjątku sprawie o przestępstwo
          > zagrożone karą 25 lat pozb. woln. albo dożywociem orzeka skład 2 sędziów
          > zawodowych i 3 ławników. Sam możesz zostać ławnikiem, gdyby Ci się tylko chciał
          > o.
          > Co prawda w drobnych sprawach udział ławników jest rzeczywiście w zaniku, ale
          > jeśli dobrze rozumiem ta dysusja dotyczy spraw najpoważniejszych.
          >
          Ławników w sądach brakuje, wybierani są jacyś emeryci - wielu tylko by
          krytykowało ten stan rzeczy, ale samemu się zgłosić .. o to to nie.


          > > Nie widzę powodu, by więzienie dla recydywy - morderców tak się różniło od
          > więz
          > > ienia dla np. tych co
          > > nie płacą alimentów jak KL Auschwitz od, powiedzmy seminarium. Przepraszam
          > za p
          > > orównanie.
          >
          > Różnica nie jest może tak wiela, ale bez wątpienia jest. Zakłady karne są
          > zróżnicowane i na pewno nikt nie trzyma razem niealimenciarzy i zabójców.
          >
          > > Żadne jednak nie powinno być pensjonatem.
          >
          > I nie jest. Warunki w więzieniach w Polsce są wyraźnie gorsze, niż np. w
          > Niemczech, czy jakimkolwiek kraju wyżej cywilizowanym. Nie mówię że to źle, tyl
          > ko
          > stwierdzam niewątpliwy fakt.
          >
          > > Przepełnienie w celach - mam to w dupie. Polska ma
          > > ważniejsze wydatki.
          >
          > Wydatki to dopiero Polska będzie miała, jak trzeba będzie płacić kryminalistom
          > gigantyczne odszkodowania za warunki, jakie mają w więzieniu. To jakie te warun
          > ki
          > muszą być nie wynika z Twoich ani moich prywatnych poglądów, tylko z przepisów
          > prawa międzynarodowego, które to jasno regulują. Państwo musi tych przepisów
          > przestrzegać i tyle.
          >
          Święte słowa. Tak samo zresztą wygląda sprawa z tym obsesyjnym powtarzaniem, że
          trzeba masowo stosować tymczasowe aresztowanie. O tym , że w wypadkach
          nieuzasadnionych trzeba potem płacić ogromną kasę niewinnie przyaresztowanym (im
          łatwiej stosowane tymczasowe aresztowanie tym więcej takich wypadków) - o tym już
          nikt nie ma ochoty dyskutować.

    • Gość: Piort Re: Kara smierci IP: 192.168.1.* 07.03.02, 09:05
      Prawo tworzą prawnicy dla prawników, społeczeństwo nie ma tu nic do gadania.
      Wykonana kara śmierci kończy sprawę i nie daje zarobić prawnikom ani grosza.
      Społeczne poczucie sprawiedliwości żąda w pierwszej kolejności naprawienia
      wyrządzonej szkody, a przepisy prawa zaledwie dopuszczają taką możliwość. Gdyby
      złodziej musiał odpracować wyrządzoną szkodę, n.p. zwrócić właścicielowi
      wartość skaradzionego samochodu, ciężko pracując pod nadzorem, za który też by
      płacił, to złodziejstwo by się bardzo zmniejszyło. Teraz się opłaca ukraść
      samochód wart 30.000, sprzedać go za 2000 i narazić się na wyrok 1,5 roku w
      zawieszeniu. Gdyby morderca musiał utrzymywać dożywotnio, pracując skuty n.p. w
      kamieniołomie, osoby bliskie ofierze i miałbym gwarancję, że nie ucieknie, to
      też zgadzam się na likwidację kary śmierci.
      • Gość: Beny Re: Kara smierci IP: 213.68.127.* 07.03.02, 10:41
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        > Prawo tworzą prawnicy dla prawników, społeczeństwo nie ma tu nic do gadania.

        Nie prawnicy tylko parlament, ktory wybierasz w wolnych wyborach (do spolki z
        prawnikami)

        > Wykonana kara śmierci kończy sprawę i nie daje zarobić prawnikom ani grosza.
        Proponuje wprowadzenie nowego kodeksu, ktory opisalem w tym watku tam prawnicy
        wiele nie zarobia.
        A tak naprawde to kolego glupoty piszesz, twierdzac jakoby zlikwidowanie kary
        smierci bylo efektem manipulacji prawnikow ktorzy chca zarabiac na procesach.
        Demagogia i populizm ot co.

        > Społeczne poczucie sprawiedliwości żąda w pierwszej kolejności naprawienia
        > wyrządzonej szkody, a przepisy prawa zaledwie dopuszczają taką możliwość. Gdyby
        >
        > złodziej musiał odpracować wyrządzoną szkodę, n.p. zwrócić właścicielowi
        > wartość skaradzionego samochodu, ciężko pracując pod nadzorem, za który też by
        > płacił, to złodziejstwo by się bardzo zmniejszyło. Teraz się opłaca ukraść
        > samochód wart 30.000, sprzedać go za 2000 i narazić się na wyrok 1,5 roku w

        Patrz propozycja mojego nowego kodeksu (bardzo krotkiego, ale bardzo efektywnego)

        > zawieszeniu. Gdyby morderca musiał utrzymywać dożywotnio, pracując skuty n.p. w
        >
        > kamieniołomie, osoby bliskie ofierze i miałbym gwarancję, że nie ucieknie, to
        > też zgadzam się na likwidację kary śmierci.

        Prawo do pracy i praca na swiezym powietrzu byloby dla przestepcy nagroda. A
        przez ciebie przemawia chec zemsty niech cierpi ciezka prace, zakuty w lancuchy -
        brzmi to dziecinnie - mamy eliminowac zwyrodnialcow, a nie zabijac.


    • d_nutka Re: Kara smierci 07.03.02, 09:12
      nie jestem za bewzględnym zniesieniem kary śmierci.
      uważam, że są szczególne przypadki, że należy wyeliminować, a nie tylko
      odizolować, pewne osobniki bezpodstawnie zaliczane do gatunku Homo Sapiens.
    • Gość: Beny Re: Kara smierci IP: 213.68.127.* 07.03.02, 10:02
      Dla wszystkich spragnionych biblijnych kar oko za oko itd. mam dwa rozwiazania:
      Rozwiazanie 1.
      Poczytajcie dalej Biblie, moze znjdziecie tam tez fragmenty o nastawianiu
      drugiego policzka.

      Rozwiazanie 2. (jesli nie spodoba wam sie pierwsze)
      Nowy kodeks karny. Bardzo prosty

      Paragraf 1. Kradziez
      Kara: Pietno na czole (bez znieczulenia) i uciecie reki.
      Paragraf 2. Pobicie
      Kara: Kat wykona te same obrazenia jakie doznala ofiara + wylupanie oka
      Paragraf 3. Gwalt
      Kara: Kastracja + wylupienie oka
      Paragraf 4. Zabojstwo, morderstwo
      Kara: Smierc przez ukamieniowanie (kara transmitowana w glownych programach
      telewizyjnych) udzial biora ochotnicy + obowiazkowo rodzina pokrzywdzonego.

      Pozdr.
      Beny(5)
      • Gość: Piort Re: Kara smierci IP: 192.168.1.* 07.03.02, 10:44
        Proponuję prostsze i skuteczniejsze:

        paragraf 1 - Kradzież - naprawienie szkody ciężką pracą pod dozorem
        paragraf 2 - Pobicie - publiczna chłosta, ale taka prawdziwa
        paragraf 3 - Gwałt - publiczna chłosta, ale taka prawdziwa
        paragarf 4 - Morderstwo - kara śmierci wykonana publicznie

        Generalną zasadą ma być nieopłacalność wyrządzania innej osobie szkody lub
        krzywdy, pobicie i gwałt traktowałbym tak samo, bo nie ma gwałtu bez użycia
        przemocy.
        • Gość: Beny Re: Kara smierci IP: 213.68.127.* 07.03.02, 13:21
          Gość portalu: Piort napisał(a):

          > Proponuję prostsze i skuteczniejsze:
          >
          > paragraf 1 - Kradzież - naprawienie szkody ciężką pracą pod dozorem
          > paragraf 2 - Pobicie - publiczna chłosta, ale taka prawdziwa
          > paragraf 3 - Gwałt - publiczna chłosta, ale taka prawdziwa
          > paragarf 4 - Morderstwo - kara śmierci wykonana publicznie
          >
          > Generalną zasadą ma być nieopłacalność wyrządzania innej osobie szkody lub
          > krzywdy, pobicie i gwałt traktowałbym tak samo, bo nie ma gwałtu bez użycia
          > przemocy.

          A co w wypadku gdy skazany odmawia pracy, albo wykonuje ja niestarannie. Kara
          smierci. Chlosta napewni nieodstraszy tego co pobil, a wrecz przeciwnie podjudzi
          go do odwetu. A koles z wylupanym okiem pietnem na czole i bez reki (tudzie bez
          jaj) jest wystarczajaco widoczny (no moze te jaja nie) zeby go zdala omijac i jak
          takiego zobaczyc to zaraz zastrzelic.

          A wracajac na moment do twojego ostatniego zdania. Sadzisz ze zgwalconej kobieci
          wysztarczy jako zadoscuczynieni chlosta gwalciciela - nie sadze.

          W zasadzie zaczyna to byc akademicka dyskusja, bo i tak nasze kodeksy nigdy nie
          zostana (mam nadzieje) wprowadzone.

          Pozdr.
          Beny
        • Gość: mn Re: Kara smierci IP: *.law.uj.edu.pl 08.03.02, 10:28
          Gość portalu: Piort napisał(a):

          > Proponuję prostsze i skuteczniejsze:
          >
          > paragraf 1 - Kradzież - naprawienie szkody ciężką pracą pod dozorem
          > paragraf 2 - Pobicie - publiczna chłosta, ale taka prawdziwa
          > paragraf 3 - Gwałt - publiczna chłosta, ale taka prawdziwa
          > paragarf 4 - Morderstwo - kara śmierci wykonana publicznie
          >
          > Generalną zasadą ma być nieopłacalność wyrządzania innej osobie szkody lub
          > krzywdy, pobicie i gwałt traktowałbym tak samo, bo nie ma gwałtu bez użycia
          > przemocy.

          Dodam swoje:
          5. Spowodowanie wypadku drogowego - przymusowe wystawienie na środek skrzyżowania
          przy czerwonym świetle
          6. Pisanie bredni w dyskusjach na poważne tematy - konfiskata komputera i
          obcięcie po jednym palcu u obu dłoni.

          mn

    • Gość: Hania Re: Kara smierci IP: 195.217.253.* 07.03.02, 18:23
      beny5 napisał(a):

      > Pewnie wielokrotnie podnoszona tutaj sprawa, ale w zwiazku z aktualnymi
      > procesami pewnie znowu zostanie podniesiona nie tylko na tym forum.
      > Moje zdanie:
      > Kara smierci powinna by zniesiona z nastepujacych powodow:
      > 1. Jest nieodwolalna i w wyniku pomylki sadu ukaralismy niewinnego czlowieka.
      > Prosze nie mowic ze jesli ma sie ewidentne dowody to nalezy ja stosowac.
      > Ewidetnie to Kopernik nie zyje.
      > 2. Kara ta ze wzgledu na swa "krotkotrwalosc" jest nieadekwatna do popelnionych
      >
      > zbrodni. Osoba ukarana natychmiast po wykonaniu kary przestaje cierpiec
      > (przynajmniej doczesnie dla wielu z nas lub was)
      > 3. Traktowanie jej jako odwetu: smierc za smierc jest tylko kara w naszej
      > swiadomosci. Kara ta nie ukarze prawdziwych zwyrodnialcow, ktorzy powinni
      > cierpiec za swoje winy wystarczajaco dlugo aby mogli pomyslec o tym co zrobili.
      >
      > Takie osoby maja zwykle zachwiana mozliwosc odroznienia dobra od zla. W takim
      > przypadku moga nie postrzegac wlasnej smierci jako kary. IMHO tylko dlugotrwaly
      >
      > proces moze ich ukarac.
      >
      > W zamian tej kary:
      > 1. Wiezienie dozywotnie, bez mozliwosci wizyt (mokrych i innych) jeden spacerek
      >
      > na tydzien, zeby dac poczucie innego swiata skazanemu.
      > 2. Zadnyh zwolnien warunkowych
      > 3. Zadnych innych udogodnien samotna cela, bez mozliwosci pracy i kontaktu z
      > innymi.
      > 4. Brak mozliwosci eutanazji i popelnienia samobojstwa
      >
      > Koszty:
      > Jesli spoleczenstwo (czyli my wszyscy) popelnilo blad nie wychowujac takiego
      > osobnika nalezy oplacac jego pobyt w wiezieniu.
      > Sa to koszty zycia we wspolczesnym swiecie.
      >
      > Dla potencjalnych adwersarzy:
      > jestem zwolennikiem eutanazji i aborcji.
      > Ale to nie ma nic do rzeczy z kara smierci, bowiem IMHO:
      > - eutanazja jest nie kara a wyzwoleniem na zyczenie osoby wyzwalanej
      > - aborcja nie dotyczy czlowieka tylko jego zarodka.
      >
      > Pozdr.
      > Beny.

      Zgadzam sie z Toba poza dwoma wyjatkami:

      - eutanzaja: jesli ktos ma zyczenie zejsc z tego swiata, dlaczego nie zrobi tego
      sam? Jezeli zyczy sobie tego jego rodzina, to jest to juz zabojstwo.

      - aborcja: od kiedy zarodek jest dla Ciebie czlowiekiem? Czy usuniecie ciazy w 9
      miesiacu jest usunieciem zarodka?
      • Gość: t Re: Kara smierci IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.02, 18:27
        Kara śmierci powinna być utrzymana!
        • Gość: mn Re: Kara smierci IP: *.law.uj.edu.pl 08.03.02, 10:38
          Gość portalu: t napisał(a):

          > Kara śmierci powinna być utrzymana!

          Tak, ale wyłącznie dla jej zwolenników ;-))))

          (Nota bene wśród potencjalnych skazanych na taką karę (gdyby była) większość "tak
          w ogóle" jest oczywiście za).

        • Gość: mn Re: Kara smierci IP: *.law.uj.edu.pl 08.03.02, 11:44
          Gość portalu: t napisał(a):

          > Kara śmierci powinna być utrzymana!

          Oto skutki lekceważenia logiki w programach nauczania w polskiej szkole.
          Utrzymać można coś, co jest. Kary śmierci w Polsce nie ma już od dawna, tak samo
          zresztą, jak nie ma jej w tej chwili już nigdzie w Europie i prawie nigdzie w
          świecie cywilizowanym (kilka stanów USA, jedno terytorium w Australii, Japonia,
          część krajów Trzeciego Świata). Oczywiście można dyskutować, ale o WPROWADZENIU
          (względnie "przywróceniu") "kary" śmierci ale na pewno nie o "utrzymaniu".

          mn


      • Gość: mn wyjaśnienie nieporozumień terminologicznych IP: *.law.uj.edu.pl 08.03.02, 10:36
        Gość portalu: Hania napisał(a):

        > beny5 napisał(a):
        >
        > > Pewnie wielokrotnie podnoszona tutaj sprawa, ale w zwiazku z aktualnymi
        > > procesami pewnie znowu zostanie podniesiona nie tylko na tym forum.
        > > Moje zdanie:
        > > Kara smierci powinna by zniesiona z nastepujacych powodow:
        > > 1. Jest nieodwolalna i w wyniku pomylki sadu ukaralismy niewinnego czlowie
        > ka.
        > > Prosze nie mowic ze jesli ma sie ewidentne dowody to nalezy ja stosowac.
        > > Ewidetnie to Kopernik nie zyje.
        > > 2. Kara ta ze wzgledu na swa "krotkotrwalosc" jest nieadekwatna do popelni
        > onych
        > >
        > > zbrodni. Osoba ukarana natychmiast po wykonaniu kary przestaje cierpiec
        > > (przynajmniej doczesnie dla wielu z nas lub was)
        > > 3. Traktowanie jej jako odwetu: smierc za smierc jest tylko kara w naszej
        > > swiadomosci. Kara ta nie ukarze prawdziwych zwyrodnialcow, ktorzy powinni
        > > cierpiec za swoje winy wystarczajaco dlugo aby mogli pomyslec o tym co zro
        > bili.
        > >
        > > Takie osoby maja zwykle zachwiana mozliwosc odroznienia dobra od zla. W ta
        > kim
        > > przypadku moga nie postrzegac wlasnej smierci jako kary. IMHO tylko dlugot
        > rwaly
        > >
        > > proces moze ich ukarac.
        > >
        > > W zamian tej kary:
        > > 1. Wiezienie dozywotnie, bez mozliwosci wizyt (mokrych i innych) jeden spa
        > cerek
        > >
        > > na tydzien, zeby dac poczucie innego swiata skazanemu.
        > > 2. Zadnyh zwolnien warunkowych
        > > 3. Zadnych innych udogodnien samotna cela, bez mozliwosci pracy i kontaktu
        > z
        > > innymi.
        > > 4. Brak mozliwosci eutanazji i popelnienia samobojstwa
        > >
        > > Koszty:
        > > Jesli spoleczenstwo (czyli my wszyscy) popelnilo blad nie wychowujac takie
        > go
        > > osobnika nalezy oplacac jego pobyt w wiezieniu.
        > > Sa to koszty zycia we wspolczesnym swiecie.
        > >
        > > Dla potencjalnych adwersarzy:
        > > jestem zwolennikiem eutanazji i aborcji.
        > > Ale to nie ma nic do rzeczy z kara smierci, bowiem IMHO:
        > > - eutanazja jest nie kara a wyzwoleniem na zyczenie osoby wyzwalanej
        > > - aborcja nie dotyczy czlowieka tylko jego zarodka.
        > >
        > > Pozdr.
        > > Beny.
        >
        > Zgadzam sie z Toba poza dwoma wyjatkami:
        >
        > - eutanzaja: jesli ktos ma zyczenie zejsc z tego swiata, dlaczego nie zrobi teg
        > o sam?

        Widocznie dlatego, że sam nie jest w stanie (na przykład będąc sparaliżowanym).
        Przecież w całej tej dyskusji o eutanazji chodzi właśnie o takie osoby!

        > Jezeli zyczy sobie tego jego rodzina, to jest to juz zabojstwo.

        A to i owszem. Dlatego skrajnie wkurza mnie wieczne podawanie w dyskusjach o
        eutanazji przykładów, które z eutanazją nie mają nic wspólnego.

        >
        > - aborcja: od kiedy zarodek jest dla Ciebie czlowiekiem? Czy usuniecie ciazy w
        > 9
        > miesiacu jest usunieciem zarodka?

        Nie będę się wypowiadał za Beny'ego, ale pragnę Ci przypomnieć, że kryterium
        rozgraniczającym jest zdolność do "samodzielnego" życia poza organizmem matki, a
        skoro tak, usunięcie dziewięciomiesięcznego płodu też nie ma nic wspólnego z
        aborcją. Ktoś rozsądny i kompetentny twierdzi że ma?

        mn


        • Gość: Hania Re: wyjaśnienie nieporozumień terminologicznych IP: 195.217.253.* 08.03.02, 11:16
          ?
          >
          > Nie będę się wypowiadał za Beny'ego, ale pragnę Ci przypomnieć, że kryterium
          > rozgraniczającym jest zdolność do "samodzielnego" życia poza organizmem matki,
          > a
          > skoro tak, usunięcie dziewięciomiesięcznego płodu też nie ma nic wspólnego z
          > aborcją. Ktoś rozsądny i kompetentny twierdzi że ma?
          >
          > mn
          >
          >

          W Stanach istnieje cos takiego jak partial birth. Nie bede sie rozpisywac, jak to
          wyglada, bo opis jest dosc drastyczny, ale jest to wlasnie aborcja w 9 miesiacu
          ciazy. Calkowicie legalna (nie we wszystkich stanach). Tylko trzeba ja
          przeprowadzic tak, zeby "zarodek" zostal unicestwiony w organizmie matki. Jezeli
          stanie sie to poza, to juz jest zabojstwo. Wszystko w majestacie prawa.
          A w 4 miesiacu jest ok? A kiedy "zarodek" staje sie czlowiekiem? Jezeli nie jest
          w stanie przezyc samodzielnie poza organizmem matki, to znaczy, ze jeszcze
          czlowiekiem nie jest? A skad to wiadomo? Kto decyduje, kiedy zaczyna sie
          czlowieczenstwo?
      • Gość: GP Re: Kara smierci IP: 217.153.60.* 08.03.02, 11:13
        Gość portalu: Hania napisał(a):


        > - eutanzaja: jesli ktos ma zyczenie zejsc z tego swiata, dlaczego nie zrobi teg
        > o
        > sam? Jezeli zyczy sobie tego jego rodzina, to jest to juz zabojstwo.
        GP: Jeśli człowiek robi to sam to jest to samobójstwo. Jak rozumiem nie zawsze
        jednak ma dość odwagi czy fizyczne możliwości. Wtedy prosi o pomoć i tak rozumiem
        eutanazję. Nie wiem czy można nazwać "rodziną kogoś kto mógłby choćby zasugerować
        taki pomysł.

        >
        > - aborcja: od kiedy zarodek jest dla Ciebie czlowiekiem? Czy usuniecie ciazy w
        > 9
        > miesiacu jest usunieciem zarodka?
        A czy jakikolwiek lekaż zgodzi się usunąć ciążę w dziewiątym miesiącu?

        • Gość: Hania Re: Kara smierci IP: 195.217.253.* 08.03.02, 11:17
          Gość portalu: GP napisał(a):

          > Gość portalu: Hania napisał(a):
          >
          >
          > > - eutanzaja: jesli ktos ma zyczenie zejsc z tego swiata, dlaczego nie zrob
          > i teg
          > > o
          > > sam? Jezeli zyczy sobie tego jego rodzina, to jest to juz zabojstwo.
          > GP: Jeśli człowiek robi to sam to jest to samobójstwo. Jak rozumiem nie zawsze
          > jednak ma dość odwagi czy fizyczne możliwości. Wtedy prosi o pomoć i tak rozumi
          > em
          > eutanazję. Nie wiem czy można nazwać "rodziną kogoś kto mógłby choćby zasugerow
          > ać
          > taki pomysł.
          >
          > >
          > > - aborcja: od kiedy zarodek jest dla Ciebie czlowiekiem? Czy usuniecie cia
          > zy w
          > > 9
          > > miesiacu jest usunieciem zarodka?
          > A czy jakikolwiek lekaż zgodzi się usunąć ciążę w dziewiątym miesiącu?
          >

          Zobacz moj post powyzej o tzw. partial birth, w praktyce aborcji w 9 miesiacu. W
          Holandii mozna usuwac ciaze do 6 miesiaca. Dziecko urodzone w 6 miesiacu moze
          przezyc w inkubatorze, wiec chyba nie rozmawiamy juz o usunieciu zygoty?
          • Gość: GP Re: Kara smierci IP: 217.153.60.* 11.03.02, 12:12
            Gość portalu: Hania napisał(a):

            > Zobacz moj post powyzej o tzw. partial birth, w praktyce aborcji w 9 miesiacu.
            > W
            > Holandii mozna usuwac ciaze do 6 miesiaca. Dziecko urodzone w 6 miesiacu moze
            > przezyc w inkubatorze, wiec chyba nie rozmawiamy juz o usunieciu zygoty?
            GP: Czy z tego wynika, że jedynym slusznym rozwiązaniem jest całkowity zakaz
            aborcji?


        • Gość: mn Re: Kara smierci IP: *.law.uj.edu.pl 08.03.02, 11:26
          Gość portalu: GP napisał(a):

          > Gość portalu: Hania napisał(a):
          > > - eutanzaja: jesli ktos ma zyczenie zejsc z tego swiata, dlaczego nie zrob
          > i teg
          > > o
          > > sam? Jezeli zyczy sobie tego jego rodzina, to jest to juz zabojstwo.
          > GP: Jeśli człowiek robi to sam to jest to samobójstwo. Jak rozumiem nie zawsze
          > jednak ma dość odwagi czy fizyczne możliwości. Wtedy prosi o pomoć i tak rozumi
          > em
          > eutanazję.

          To niestety ozumiesz błędnie. Pomoc w samobójstwie to NIE JEST eutanazja.

          Nie wiem czy można nazwać "rodziną kogoś kto mógłby choćby zasugerow
          > ać
          > taki pomysł.
          >
          > >
          > > - aborcja: od kiedy zarodek jest dla Ciebie czlowiekiem? Czy usuniecie cia
          > zy w
          > > 9
          > > miesiacu jest usunieciem zarodka?
          > A czy jakikolwiek lekaż zgodzi się usunąć ciążę w dziewiątym miesiącu?
          >
          A czy jakikolwiek lekarz zgodzi się na pisanie nazwy jego zawodu przez z z
          kropka?

          mn

          • Gość: GP Re: Kara smierci IP: 217.153.60.* 11.03.02, 12:07
            Gość portalu: mn napisał(a):

            > > GP: Jeśli człowiek robi to sam to jest to samobójstwo. Jak rozumiem nie za
            > wsze
            > > jednak ma dość odwagi czy fizyczne możliwości. Wtedy prosi o pomoć i tak r
            > ozumi
            > > em
            > > eutanazję.
            >
            > To niestety ozumiesz błędnie. Pomoc w samobójstwie to NIE JEST eutanazja.
            GP: W obu wypadkach śmierć następuje z inicjatywy zainteresowanego.

            >
            > Nie wiem czy można nazwać "rodziną kogoś kto mógłby choćby zasugerow
            > > ać
            > > taki pomysł.
            > >
            > > >
            > > > - aborcja: od kiedy zarodek jest dla Ciebie czlowiekiem? Czy usunieci
            > e cia
            > > zy w
            > > > 9
            > > > miesiacu jest usunieciem zarodka?
            > > A czy jakikolwiek lekaż zgodzi się usunąć ciążę w dziewiątym miesiącu?
            > >
            > A czy jakikolwiek lekarz zgodzi się na pisanie nazwy jego zawodu przez z z
            > kropka?
            GP: mam nadzieję, że nie będzie chciał dokonać "eutanazji" z tego powodu (na
            aborcję zapóźno).
            Za wszelkie uchybienia ortografii, interpunkcji i innym regułom języka polskiego
            (który szanuję mimo, że sprawia mi tak wiele kłopotów - przepraszam)



      • Gość: Beny Do: Hani i mn IP: 213.68.127.* 08.03.02, 11:59
        > Zgadzam sie z Toba poza dwoma wyjatkami:
        Cieszy mnie to, ze wsrod nas jest jeszcze kilkoro zdrowo myslacych.

        > - eutanzaja: jesli ktos ma zyczenie zejsc z tego swiata, dlaczego nie zrobi teg
        > o
        > sam? Jezeli zyczy sobie tego jego rodzina, to jest to juz zabojstwo.

        mn juz to wyjasnil - podzielam jego poglad.

        > - aborcja: od kiedy zarodek jest dla Ciebie czlowiekiem? Czy usuniecie ciazy w
        > 9
        > miesiacu jest usunieciem zarodka?

        A od kiedy jest dla ciebie czlowiekiem zaplodniona komorka, dwie komorki, 4, 8,
        160tys. itd.
        Nie jestem lekarzem i nie ja sie bede wypowiadal ale jestem pewien ze mozna by
        dojsc do kompromisu w oparciu o realne i rzetelne badania naukowe. Czy 1 dzien po
        zaplodnieniu (np. pigulka day after) dwa dni czy 4 tygodnie to kres zlepka
        komorek i narodziny swiadomosci. Pomijajac fakt ze dla mnie zdrowie matki plus
        potencjalne mozliwosci wychowania takiego dziecka sa najwazniejsze.
        Co w praktyce przeklada sie ze narkomanka, pijaczka, kobieta zagrozona chorobami
        genetycznymi itd. z gromada dzieci powinna byc miec mozliwosc dokonania aborcji
        (w bardzo wczsnej ciazy) na zyczenie.

        Twoje przyklady aborcji w 9 miesiacu sa demagogia (co nie znaczy ze sa
        nieprawdziwe) i jesli chcesz traktowac to dyskusje powaznie nie uzywaj ich.

        Pomijajac fakt, ze jest to watek o karze smierci a nie o aborcji i eutanazji.
        Swoje stanowisko podalem aby uprzedzic co poniektore w domyslach.

        Pozdr.
        Beny
        • Gość: Hania Do beny'ego IP: 195.217.253.* 08.03.02, 12:06
          > Twoje przyklady aborcji w 9 miesiacu sa demagogia (co nie znaczy ze sa
          > nieprawdziwe) i jesli chcesz traktowac to dyskusje powaznie nie uzywaj ich.

          Demagogia? A dlaczego? Prosze, wyjasnij. Przytoczylam prawdziwy przyklad jednego
          z rodzajow aborcji. Na zyczenie. Legalnego. Moje pytanie rowniez brzmi: jak
          daleko mozna rozciagac granice, w ktorych miesci sie to, co dozwolone?

          • Gość: mn Re: Do beny'ego IP: *.law.uj.edu.pl 08.03.02, 12:10
            Gość portalu: Hania napisał(a):

            > > Twoje przyklady aborcji w 9 miesiacu sa demagogia (co nie znaczy ze sa
            > > nieprawdziwe) i jesli chcesz traktowac to dyskusje powaznie nie uzywaj ich
            > .
            >
            > Demagogia? A dlaczego? Prosze, wyjasnij. Przytoczylam prawdziwy przyklad jedneg
            > o
            > z rodzajow aborcji. Na zyczenie. Legalnego. Moje pytanie rowniez brzmi: jak
            > daleko mozna rozciagac granice, w ktorych miesci sie to, co dozwolone?
            >
            Haniu, jako prawnik (i to bardzo dobry, o czym świadczą Twoje wypowiedzi w innych
            wątkach) nie możesz nie rozumieć, że to akurat jest kwestia terminologiczna.
            Rozkawałkowanie płodu dziewięciomiesięcznego może być nazwane "aborcją" na tej
            samej zasadzie jak rak może być nazwany rybą albo odwrotnie. Tyle tylko, że w tej
            dyskusji (jeśli dobrze rozumiem) chodzi (ubocznie, bo głównym tematem był k.s.) o
            aborcję a nie rozkawałkowywanie płodu dziewięciomiesięcznego!

            mn

            • Gość: Hania Re: Do beny'ego IP: 195.217.253.* 08.03.02, 12:18
              Gość portalu: mn napisał(a):

              > Gość portalu: Hania napisał(a):
              >
              > > > Twoje przyklady aborcji w 9 miesiacu sa demagogia (co nie znaczy ze s
              > a
              > > > nieprawdziwe) i jesli chcesz traktowac to dyskusje powaznie nie uzywa
              > j ich
              > > .
              > >
              > > Demagogia? A dlaczego? Prosze, wyjasnij. Przytoczylam prawdziwy przyklad j
              > edneg
              > > o
              > > z rodzajow aborcji. Na zyczenie. Legalnego. Moje pytanie rowniez brzmi: ja
              > k
              > > daleko mozna rozciagac granice, w ktorych miesci sie to, co dozwolone?
              > >
              > Haniu, jako prawnik (i to bardzo dobry, o czym świadczą Twoje wypowiedzi w inny
              > ch
              > wątkach) nie możesz nie rozumieć, że to akurat jest kwestia terminologiczna.
              > Rozkawałkowanie płodu dziewięciomiesięcznego może być nazwane "aborcją" na tej
              > samej zasadzie jak rak może być nazwany rybą albo odwrotnie. Tyle tylko, że w t
              > ej
              > dyskusji (jeśli dobrze rozumiem) chodzi (ubocznie, bo głównym tematem był k.s.)
              > o
              > aborcję a nie rozkawałkowywanie płodu dziewięciomiesięcznego!
              >
              > mn
              >

              Ale watek o aborcji zostal rowniez poruszony przez beny'ego. Poniewaz zgodzilam
              sie z nim co do jego pogladow na temat kary smierci, wiec do dyskusji pozostaly
              jedynie punkty sporne. I tak jak juz odpowiedzialam Beny'emu, przyklad partial
              birth podalam, zeby pokazac jak daleko moze siegac naciaganie granic tego co
              dozwolone.
              Pozdrawiam,
          • Gość: Beny Do Hani i innych zaiteresowanych :) IP: 213.68.127.* 08.03.02, 12:12
            Gość portalu: Hania napisał(a):

            > > Twoje przyklady aborcji w 9 miesiacu sa demagogia (co nie znaczy ze sa
            > > nieprawdziwe) i jesli chcesz traktowac to dyskusje powaznie nie uzywaj ich
            > .
            >
            > Demagogia? A dlaczego? Prosze, wyjasnij. Przytoczylam prawdziwy przyklad jedneg
            > o
            > z rodzajow aborcji. Na zyczenie. Legalnego. Moje pytanie rowniez brzmi: jak
            > daleko mozna rozciagac granice, w ktorych miesci sie to, co dozwolone?

            Uwazam twoj przyklad za demagogie bowiem jesli rozwazamy aborcje to nikt przy
            zdrowych zmyslach takiej (w 9 miesiacu) aborcji nie powinnien tolerowac. Twoj
            przyklad jest godny rozchisteryzowanej sluchaczki jedynie slusznego radia.
            Ciekawe kiedy odezwie sie OzRM hehehe.

            Nie pytaj sie mnie tylko do ktorego miesiaca (tygodnia, dnia, godziny, sekundy)
            powinno sie dopuszczac aborcje. Bowiem ja zapytam sie Ciebie jeszcze raz czy
            160tys komorek powstalych w wyniku zaplodnienia ludzkiej komorki to juz czlowiek?

            Pozdr.
            Beny
            • Gość: Hania Do beny;ego i innych zainteresowanych IP: 195.217.253.* 08.03.02, 12:15
              Gość portalu: Beny napisał(a):

              > Gość portalu: Hania napisał(a):
              >
              > > > Twoje przyklady aborcji w 9 miesiacu sa demagogia (co nie znaczy ze s
              > a
              > > > nieprawdziwe) i jesli chcesz traktowac to dyskusje powaznie nie uzywa
              > j ich
              > > .
              > >
              > > Demagogia? A dlaczego? Prosze, wyjasnij. Przytoczylam prawdziwy przyklad j
              > edneg
              > > o
              > > z rodzajow aborcji. Na zyczenie. Legalnego. Moje pytanie rowniez brzmi: ja
              > k
              > > daleko mozna rozciagac granice, w ktorych miesci sie to, co dozwolone?
              >
              > Uwazam twoj przyklad za demagogie bowiem jesli rozwazamy aborcje to nikt przy
              > zdrowych zmyslach takiej (w 9 miesiacu) aborcji nie powinnien tolerowac. Twoj
              > przyklad jest godny rozchisteryzowanej sluchaczki jedynie slusznego radia.
              > Ciekawe kiedy odezwie sie OzRM hehehe.
              >
              > Nie pytaj sie mnie tylko do ktorego miesiaca (tygodnia, dnia, godziny, sekundy)
              >
              > powinno sie dopuszczac aborcje. Bowiem ja zapytam sie Ciebie jeszcze raz czy
              > 160tys komorek powstalych w wyniku zaplodnienia ludzkiej komorki to juz czlowie
              > k?
              >
              > Pozdr.
              > Beny

              Mylisz, sie Radia M. nie slucham. Aborcja jset wedlug mnie dopuszczalna, gdy
              zachodzi wybor: zycie matki lub dziecka.
              Podalam przyklad partial birth dla zilustrowania jak daleko moze siegac
              naciaganie pewnych granic. I tyle.
              • Gość: Beny Do Hani i innych zaiteresowanych :) IP: 213.68.127.* 08.03.02, 12:24
                Gość portalu: Hania napisał(a):

                > Mylisz, sie Radia M. nie slucham. Aborcja jset wedlug mnie dopuszczalna, gdy

                Sadzac po twoich postach nawet Cie o to nie podejrzewalem. Chociaz czasami dobrze
                wiedziec co inni o nas mowia.

                > zachodzi wybor: zycie matki lub dziecka.
                i tylko w tym przypadku?
                A co jesli zycie matki jest zagrozone a jest to wlasnie 8-9 miesiac ciazy i
                jedynie "aborcja" jest rozwiazaniem?

                > Podalam przyklad partial birth dla zilustrowania jak daleko moze siegac
                > naciaganie pewnych granic. I tyle.
                A ja to nazwalem demagogia, co wiecej uzasadnilem swoj poglad. I tyle.

                Pozdr.
                Beny
                • Gość: Hania Re: Do Hani i innych zaiteresowanych :) IP: 195.217.253.* 08.03.02, 12:30
                  Gość portalu: Beny napisał(a):

                  > Gość portalu: Hania napisał(a):
                  >
                  > > Mylisz, sie Radia M. nie slucham. Aborcja jset wedlug mnie dopuszczalna, g
                  > dy
                  >
                  > Sadzac po twoich postach nawet Cie o to nie podejrzewalem. Chociaz czasami dobr
                  > ze
                  > wiedziec co inni o nas mowia.
                  >
                  > > zachodzi wybor: zycie matki lub dziecka.
                  > i tylko w tym przypadku?

                  Co do innych mam watpliwosci etyczne. Jeszcze ciaza z gwaltu. Ale aborcja na
                  zyczenie jako srodek "antykoncepcyjny", budzi moj zdecydowany sprzeciw. Medycyna
                  poszla bardzo daleko w zapewnianiu skutecznych srodkow antykoncepcyjnych, wiec co
                  usprawiedliwia brak odpowiedzialnosci?

                  > A co jesli zycie matki jest zagrozone a jest to wlasnie 8-9 miesiac ciazy i
                  > jedynie "aborcja" jest rozwiazaniem?

                  W 8-9 miesiacu przeprowadza sie cesarskie ciecie i w ten sposob ratuje sie zycie
                  matki i dziecka.


                  • Gość: Beny Re: Do Hani i innych zaiteresowanych :) IP: 213.68.127.* 08.03.02, 13:10
                    Gość portalu: Hania napisał(a):

                    > Co do innych mam watpliwosci etyczne. Jeszcze ciaza z gwaltu. Ale aborcja na
                    > zyczenie jako srodek "antykoncepcyjny", budzi moj zdecydowany sprzeciw. Medycyn
                    > a
                    > poszla bardzo daleko w zapewnianiu skutecznych srodkow antykoncepcyjnych, wiec
                    > co usprawiedliwia brak odpowiedzialnosci?

                    Mozliwe usprawiedliwienie:
                    Rodzina patologiczna, matka uposledzona psychicznie, ubostwo materialne i
                    nirefundowanie pigulek antykon. itd.
                    Prosze nie idealizuj, ale spojrz na to co sie dzieje wokol nas (w zasadzie was,
                    bo ja zyje w innym kraju)

                    Mamy pozwolic na narodziny niekochanego kolejnego narkomana, pijaka, kaleke
                    nienawidzacego soich rodzicow itd. Ktory cale swoje zycie (pewnie i tak krotkie)
                    spedzi na smietniku

                    > > A co jesli zycie matki jest zagrozone a jest to wlasnie 8-9 miesiac ciazy
                    > i > > jedynie "aborcja" jest rozwiazaniem?
                    >
                    > W 8-9 miesiacu przeprowadza sie cesarskie ciecie i w ten sposob ratuje sie zyci
                    > e matki i dziecka.

                    To wiem, mimo ze nie jestem lekazem. Chcialem sie Cieie zapytac o teoretyczny
                    przklad gdze cesarka nie bedzie mozliwa i lekaz, matka, ... ktos musi podjac
                    decyzje albo oboje umra, albo tylko jedyno przezyje. Jesli nie chcesz to nie
                    odpowiadaj bo jest to typowa dyskusja akademicka lub coby bylo gdyby ...

                    Jesli masz ochote kontynuowac nasza dyskusje zapraszam, jesli nie mozemy ja w tym
                    momencie skonczyc.

                    Pozdr.
                    Beny

                    • Gość: mn Re: Do Hani i innych zaiteresowanych :) IP: *.law.uj.edu.pl 08.03.02, 13:16
                      a może by tak o meritum?
                      • Gość: Beny Back to meritum IP: 213.68.127.* 08.03.02, 13:25
                        Gość portalu: mn napisał(a):

                        > a może by tak o meritum?

                        Tyle ze nie ma z kim ...
                        My sie zgadzamy Hania, smk, tez.
                        Jaceq dostrzega tak mala przez innych dopuszczana uwage o nieodwracalnosci tej
                        kary.

                        Reszta che tylko owetu, czasami powoluj sie na Bible lub inne malo przemawiajace
                        do mnie argumenty.

                        Kwestaj otwarta, dla ktorej nie mam oczywistych odpowiedzi sa koszta utrzymania
                        wiezien i wiezniow.

                        Wydaje mi sie jednak, ze tak jak juz pisalem. Jesli spoleczenstwo popelnia bledy
                        w edukacji ktorej jest efektem zlodziejstwo, bandytyzm i morderstwa to musi sie
                        liczyc z pozniejszymi kosztami.
                        Tylko powolujac sie na tzw. spoleczenstwo odwoluje sie w mniemaniu wielu do
                        nikogo. Bo nikt nie che byc spoleczenstwem gdy trzeba placic, sprzatac, sikac w
                        publicznej toalecie do muszli a nie obok, a wszyscy chca nim byc gdy mozna cos
                        dostac w zamian np. big brother z egzekucji.

                        Pozdr.
                        Beny

                        Kubag se odpuscil
                    • Gość: Hania Re: Do Hani i innych zaiteresowanych :) IP: 195.217.253.* 08.03.02, 13:45
                      Gość portalu: Beny napisał(a):

                      > Gość portalu: Hania napisał(a):
                      >
                      > > Co do innych mam watpliwosci etyczne. Jeszcze ciaza z gwaltu. Ale aborcja
                      > na
                      > > zyczenie jako srodek "antykoncepcyjny", budzi moj zdecydowany sprzeciw. Me
                      > dycyn
                      > > a
                      > > poszla bardzo daleko w zapewnianiu skutecznych srodkow antykoncepcyjnych,
                      > wiec
                      > > co usprawiedliwia brak odpowiedzialnosci?
                      >
                      > Mozliwe usprawiedliwienie:
                      > Rodzina patologiczna, matka uposledzona psychicznie, ubostwo materialne i
                      > nirefundowanie pigulek antykon. itd.
                      > Prosze nie idealizuj, ale spojrz na to co sie dzieje wokol nas (w zasadzie was,
                      >
                      > bo ja zyje w innym kraju)
                      >
                      > Mamy pozwolic na narodziny niekochanego kolejnego narkomana, pijaka, kaleke
                      > nienawidzacego soich rodzicow itd. Ktory cale swoje zycie (pewnie i tak krotkie
                      > )
                      > spedzi na smietniku
                      >
                      > > > A co jesli zycie matki jest zagrozone a jest to wlasnie 8-9 miesiac c
                      > iazy
                      > > i > > jedynie "aborcja" jest rozwiazaniem?
                      > >
                      > > W 8-9 miesiacu przeprowadza sie cesarskie ciecie i w ten sposob ratuje sie
                      > zyci
                      > > e matki i dziecka.
                      >
                      > To wiem, mimo ze nie jestem lekazem. Chcialem sie Cieie zapytac o teoretyczny
                      > przklad gdze cesarka nie bedzie mozliwa i lekaz, matka, ... ktos musi podjac
                      > decyzje albo oboje umra, albo tylko jedyno przezyje. Jesli nie chcesz to nie
                      > odpowiadaj bo jest to typowa dyskusja akademicka lub coby bylo gdyby ...
                      >
                      > Jesli masz ochote kontynuowac nasza dyskusje zapraszam, jesli nie mozemy ja w t
                      > ym
                      > momencie skonczyc.
                      >
                      > Pozdr.
                      > Beny
                      >

                      Chetnie wroce do dyskusji, ale niestety teraz nie moge, wiec chwilowo sie
                      rozlaczam i obiecuje wrocic i sprobowac odpowiedziec na Twoje komentarze. Na
                      razie pozdrawiam :)
                      Hania
                      • beny5 Re: Do Hani 08.03.02, 13:49
                        Gość portalu: Hania napisał(a):

                        > Chetnie wroce do dyskusji, ale niestety teraz nie moge, wiec chwilowo sie
                        > rozlaczam i obiecuje wrocic i sprobowac odpowiedziec na Twoje komentarze. Na
                        > razie pozdrawiam :)
                        > Hania

                        Ja tez zaczynam sie zbierac, ale w przyszlym tygodniu czekam z niecierpliwoscia :)
                        Pozdr.
                        beny5@poczta.gazeta.pl
      • Gość: AndrzejG Do Hani IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.02, 10:04
        Gość portalu: Hania napisał(a):

        >
        > Zgadzam sie z Toba poza dwoma wyjatkami:
        >
        > - eutanzaja: jesli ktos ma zyczenie zejsc z tego swiata, dlaczego nie zrobi
        tego sam? Jezeli zyczy sobie tego jego rodzina, to jest to juz zabojstwo.

        > - aborcja: od kiedy zarodek jest dla Ciebie czlowiekiem? Czy usuniecie ciazy w
        9 miesiacu jest usunieciem zarodka?

        Cześć.

        Już się w tym wszystkim pogubiłem.

        Jeśli chodzi o aborcję , obowiązującą ustawę , czyli dopuszczenie do aborcji
        w przypadku zagrożenia życia i zdrowia kobiety, ciąży będącej wynikiem
        przestepstwa , genetycznego uszkodzenia płodu, uważam do przyjęcia.
        Możliwość dokonania wyboru przez rodziców , ewentualnie matkę jest tłumaczona
        złem,zaistniałą niesprawiedliwością.

        W przypadkach podpadających pod eutanazję , gdym to ja miał decydować o podjęciu
        decyzji , mam już większe opory.Nie odważyłbym się podjąć takiej decyzji.

        W przypadku kary śmierci mamy do czynienia z ewidentnym złem uczynionym
        przez skazanego.Jednak mam obawy , żeby nie było pomyłki i nie został
        skazany niewinny człowiek.

        Czyli :
        -na aborcję z podanych wyżej przyczyn zgadzam się
        -przy eutanazji mam mieszane odczucia , nie wiem
        -karę śmierci zaniechałbym

        Haniu , czy to trzyma się kupy?Czy raczej mam popracować nad swoimi poglądami?
        Czy możemy wkładać do jednego koszyka aborcję , eutanazję i
        karę śmierci za zbrodnię.



        Andrzej

        P.S.
        Pytam się Ciebie , bo tak rozsądnie piszesz
        • Gość: Hania Do Andrzeja G IP: 195.217.253.* 11.03.02, 12:39
          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

          > Gość portalu: Hania napisał(a):
          >
          > >
          > > Zgadzam sie z Toba poza dwoma wyjatkami:
          > >
          > > - eutanzaja: jesli ktos ma zyczenie zejsc z tego swiata, dlaczego nie zrob
          > i
          > tego sam? Jezeli zyczy sobie tego jego rodzina, to jest to juz zabojstwo.
          >
          > > - aborcja: od kiedy zarodek jest dla Ciebie czlowiekiem? Czy usuniecie cia
          > zy w
          > 9 miesiacu jest usunieciem zarodka?
          >
          > Cześć.
          >
          > Już się w tym wszystkim pogubiłem.
          >
          > Jeśli chodzi o aborcję , obowiązującą ustawę , czyli dopuszczenie do aborcji
          > w przypadku zagrożenia życia i zdrowia kobiety, ciąży będącej wynikiem
          > przestepstwa , genetycznego uszkodzenia płodu, uważam do przyjęcia.
          > Możliwość dokonania wyboru przez rodziców , ewentualnie matkę jest tłumaczona
          > złem,zaistniałą niesprawiedliwością.
          >
          > W przypadkach podpadających pod eutanazję , gdym to ja miał decydować o podjęci
          > u
          > decyzji , mam już większe opory.Nie odważyłbym się podjąć takiej decyzji.
          >
          > W przypadku kary śmierci mamy do czynienia z ewidentnym złem uczynionym
          > przez skazanego.Jednak mam obawy , żeby nie było pomyłki i nie został
          > skazany niewinny człowiek.
          >
          > Czyli :
          > -na aborcję z podanych wyżej przyczyn zgadzam się
          > -przy eutanazji mam mieszane odczucia , nie wiem
          > -karę śmierci zaniechałbym
          >
          > Haniu , czy to trzyma się kupy?Czy raczej mam popracować nad swoimi poglądami?
          > Czy możemy wkładać do jednego koszyka aborcję , eutanazję i
          > karę śmierci za zbrodnię.
          >
          >
          >
          > Andrzej
          >
          > P.S.
          > Pytam się Ciebie , bo tak rozsądnie piszesz

          Andrzeju,

          Wlozylam eutanazje, aborcje i kare smierci do jednego koszyka za inicjatorem tego
          watku. Poza tym uwazam, ze maja ze soba wiele wspolnego - czlowiek ma zadecydowac
          o zyciu / smierci innego czlowieka. I to w majestacie prawa. Pojawia sie wiele
          pytan natury etycznej, religijnej. Jak daleko mozna przesuwac granice tego, co
          dozwolone? Jak bardzo mozna je zaciesniac? Wydaje mi sie, ze nie ma jednolitej
          odpowiedzi na zadne z tych pytan. Kazdy mysli i odczuwa inaczej. Jedni kieruja
          sie etyka swiecka, inni religijna - nie oznacza to, ze ich poglady nie moga byc
          takie same. Np. zgadzam sie z Toba, co do kary smierci. Jest nieodwracalana, nie
          ma zadnego skutku wychowawczego, i wbrew temu, co mowia jej zwolennicy, nie
          dziala odstraszajaco (tzn. badania przeprowadzane tam, gdzie kara smierci
          obowiazuje nie wykazuja, ze strach przed nia powstrzymuje przestepcow od
          popelniania przestepstw nia zagrozonych). Co do eutanazji, uwazam, ze nawet
          kierujac sie wspolczuciem i nawet na czyjes zyczenie, nie powinno sie dawac
          nikomu prawa do odbierania zycia. Aborcja? Tu kwestia jest najtrudniejsza.
          Najlatwiej byloby mi powiedziec, ze jestem przeciw. Ale co z sytuacja, gdy jest
          zagrozone zycie matki i dziecka? Jak dokonac wyboru? Co, gdy ciaza jest wynikiem
          gwaltu? Na pewno jestem przeciwniczka aborcji traktowanej jako metoda regulacji
          urodzen dla pan, ktorym "nie jest wygodnie" postarac sie o antykoncepcje (jesli
          ktos, nie wierzy, ze istnieja kobiety z takim podejsciem, zapraszam na forum
          KOBIETA, watek "Ratunku, jestem w ciazy"). Co z dziecmi, o ktorych wiadomo, ze
          urodza sie z wadami genetycznymi, niedorozwojem, itd.? Czy dzialac na zasadzie
          panstwa spartanskiego i dawac szanse przezycia tylko dzieciom zdrowym? Czy
          skazywac rodzicow i dziecko na ciezkie zycie?
          Pisze dosyc chaotycznie (troszke malo czasu), ale chcialam przekazac to, ze nie
          mam jednolitej odpowiedzi.
          Pozdrawiam,

          Hania
          • Gość: AndrzejG Do Hani IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.03.02, 15:25
            Cześć

            Przyszło nam rozmawiać o śmierci , a jest tyle ciekawszych tematów.
            Ale skoro już , to ciągnę dalej.
            Wspomniałaś o państwie spartańskim.Słyszałem o ich prawie, lecz
            nie jestem znawcą w tym temacie.Moge mówić to co odczuwam.
            Trudno mówić , w przypadku aborcji z powodu wady genetycznej
            i eutanazji z powodu cierpienia o prawie spartańskim.
            Jedank u nas decyzja pozstaje w gestji kobiety , lub bliskiego członak rodziny.
            Nie jest to narzucone automatycznie.
            W przypadku aborcji , czyż nie zostawić kobiecie decyzję w
            trudnych dla niej chwilach?
            Eutanazja....????
            Zaciekawia mnie fakt ,że do eutanazji większość podchodzi ostrożnie.
            Czy jest to wynikiem świadomości ,że aborcja nam już nie grozi ,
            a eutanazja tak.
            Podobnie z karą śmierci , tylko że w tym przypadku , musielibyśmy zostać
            przestępcami , albo miec wielkiego pecha.Czy nie boimy się zanadto tego pecha?
            Chyba jednak poglądy kształtują się w odniesieniu do własnej osoby.
            Kobieta ,która nie może mieć dzieci powinna być przeciwniczką aborcji
            i na odwrót.Tylko ,że to 'na odwrót' , nie zawsze zależy od kobiety.



            Andrzej












            • Gość: mn małe wtrącenia IP: *.law.uj.edu.pl 13.03.02, 18:51
              Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

              > Cześć
              >
              > Przyszło nam rozmawiać o śmierci , a jest tyle ciekawszych tematów.
              > Ale skoro już , to ciągnę dalej.
              > Wspomniałaś o państwie spartańskim.Słyszałem o ich prawie, lecz
              > nie jestem znawcą w tym temacie.Moge mówić to co odczuwam.
              > Trudno mówić , w przypadku aborcji z powodu wady genetycznej
              > i eutanazji z powodu cierpienia o prawie spartańskim.
              > Jedank u nas decyzja pozstaje w gestji kobiety , lub bliskiego członak rodziny.

              Andrzeju, dlaczego "bliskiego członka rodziny"? Zabójstwa na żadanie pod wpływem
              współczucia (czyli właśnie eutanazji) może dopuścić się każdy "poproszony" -
              niezależnie od pokrewieństwa. Nie kwestionując tego co piszesz co do zasady,
              pozwalam sobie zauważyć, że Twoje ujęcie zaburza obraz eutanazji.

              > Nie jest to narzucone automatycznie.
              > W przypadku aborcji , czyż nie zostawić kobiecie decyzję w
              > trudnych dla niej chwilach?
              > Eutanazja....????
              > Zaciekawia mnie fakt ,że do eutanazji większość podchodzi ostrożnie.
              > Czy jest to wynikiem świadomości ,że aborcja nam już nie grozi ,
              > a eutanazja tak.
              > Podobnie z karą śmierci , tylko że w tym przypadku , musielibyśmy zostać
              > przestępcami , albo miec wielkiego pecha.Czy nie boimy się zanadto tego pecha?

              Nie nie, tak nie wolno do tego podchodzić. Nie posądzam Cię o złą wolę, ale to co
              napisałeś naprawdę brzmi demagogicznie. Czy sprzeciw wobec kary śmierci wynika z
              tego, że się obawiamy, że sami padniemy jej ofiarą??? Tak nie wolno!

              Pozdrawiam

              mn

              • Gość: AndrzejG Re: małe wtrącenia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.03.02, 20:24
                Gość portalu: mn napisał(a):

                > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
                >
                > > Cześć
                > >
                > > Przyszło nam rozmawiać o śmierci , a jest tyle ciekawszych tematów.
                > > Ale skoro już , to ciągnę dalej.
                > > Wspomniałaś o państwie spartańskim.Słyszałem o ich prawie, lecz
                > > nie jestem znawcą w tym temacie.Moge mówić to co odczuwam.
                > > Trudno mówić , w przypadku aborcji z powodu wady genetycznej
                > > i eutanazji z powodu cierpienia o prawie spartańskim.
                > > Jedank u nas decyzja pozstaje w gestji kobiety , lub bliskiego członak rod
                > ziny.
                >
                > Andrzeju, dlaczego "bliskiego członka rodziny"? Zabójstwa na żadanie pod
                wpływem współczucia (czyli właśnie eutanazji) może dopuścić się
                każdy "poproszony" - niezależnie od pokrewieństwa. Nie kwestionując tego co
                piszesz co do zasady, pozwalam sobie zauważyć, że Twoje ujęcie zaburza obraz
                eutanazji.


                Pewnie wynika to ,że nie zapoznałem się z propozycjami w sprawie eutanazji.
                Jednak nie chodzi mi o ustawę ale o samą ideę.
                Piszesz 'poproszony'.Przez kogo poproszony?
                Jezeli sam 'obiekt' eutanazji może o to poprosić , to już jest to pewna
                forma samobójstwa , za pomocą obcych rąk.Lecz czy to jest samobójstwo?
                Któż ma prawo poprosić poza nim?
                Sądzę ,że tylko najbliższa rodzina i nie jest istotne kto będzie 'katem'.
                Ważne jest kto podejmuje decyzję i to on bierze na siebie wynikający
                stąd cały ciężar.



                >
                > > Nie jest to narzucone automatycznie.
                > > W przypadku aborcji , czyż nie zostawić kobiecie decyzję w
                > > trudnych dla niej chwilach?
                > > Eutanazja....????
                > > Zaciekawia mnie fakt ,że do eutanazji większość podchodzi ostrożnie.
                > > Czy jest to wynikiem świadomości ,że aborcja nam już nie grozi ,
                > > a eutanazja tak.
                > > Podobnie z karą śmierci , tylko że w tym przypadku , musielibyśmy zostać
                > > przestępcami , albo miec wielkiego pecha.Czy nie boimy się zanadto tego pe
                > cha?
                >
                > Nie nie, tak nie wolno do tego podchodzić. Nie posądzam Cię o złą wolę, ale to
                co napisałeś naprawdę brzmi demagogicznie. Czy sprzeciw wobec kary śmierci
                wynika z tego, że się obawiamy, że sami padniemy jej ofiarą??? Tak nie wolno!


                Zauważ ,że było to wypowiedziane w formie pytania.
                Różne są przyczyny sprzeciwu,jednak w przypadku obawy o pomyłkę,
                o skazanie niewinnego człowieka , zdajemy sobie sprawę z nieodwracalności
                kary.Czy w tym miejscu nie jest łatwiej wyobrazić sobie siebie w tym
                położeniu?Tak samo z eutanazją.Zdrowy człowiek nie myśli o chorobie,
                o śmierci i dla takiego najtragicznieszym wydaje się podejmownie
                decyzji o jego losie przez druga osobę.
                Może i to brzmi demagogicznie ,ale podejrzewam ,że większość ludzi
                rozpatruje problemy typu moralnego w odniesieniu do własnej osoby.
                Gdyby było inaczej to nie byłoby w naszym kraju problemu aborcji,
                w kraju w 95% katolickim.Niejeden 'prawdziwy' katolik usprawiedliwia
                się z odstępstwa od zasad głoszonych przez kościół.Tłumaczy to
                na różne piękne sposoby , ale motorem tego odstępstwa jest obawa
                o znalezienie się w sytuacji wymagającej aborcji i chęć pozostawienia
                sobie furtki.


                >
                > Pozdrawiam
                >
                > mn
                >

                Pozdrawiam Andrzej
                • Gość: Realista Re: małe wtrącenia IP: 137.204.203.* 15.03.02, 14:40
                  Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                  > Gość portalu: mn napisał(a):
                  >
                  >
                  > > Andrzeju, dlaczego "bliskiego członka rodziny"? Zabójstwa na żadanie pod
                  > wpływem współczucia (czyli właśnie eutanazji) może dopuścić się
                  > każdy "poproszony" - niezależnie od pokrewieństwa. Nie kwestionując tego co
                  > piszesz co do zasady, pozwalam sobie zauważyć, że Twoje ujęcie zaburza obraz
                  >
                  > eutanazji.
                  >
                  >
                  > Pewnie wynika to ,że nie zapoznałem się z propozycjami w sprawie eutanazji.

                  Jakie propozycje masz na mysli?

                  > Jednak nie chodzi mi o ustawę ale o samą ideę.

                  Jaka ustaw masz na mysli? Zabojstwa eutanatycznefgo dotyczy jeden z przepisow
                  k.k. ale nie ma aktualnie zadnych propozycji jego zmian.

                  > Piszesz 'poproszony'.Przez kogo poproszony?
                  > Jezeli sam 'obiekt' eutanazji może o to poprosić , to już jest to pewna
                  > forma samobójstwa , za pomocą obcych rąk.

                  Nie, to nie jest eutanazja tylko samob\ojstwo. To sa dwie ROZNE <rzeczy.

                  > Któż ma prawo poprosić poza nim?
                  > Sądzę ,że tylko najbliższa rodzina i nie jest istotne kto będzie 'katem'.
                  > Ważne jest kto podejmuje decyzję i to on bierze na siebie wynikający
                  > stąd cały ciężar.
                  >
                  Jesli "poprosi" rodzina to nie ma to nic wspolnego z eutanazja, bo do istaty
                  eutanazji nalezy to, ze jest ona na prosbe zabijanego a nie kogokolwiek innego.
                  >
                  >
                  Pozdrawiam Andrzej

                  Pozdrawiam - Realista
                  • Gość: AndrzejG Re: małe wtrącenia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.02, 20:15

                    No widzisz i tu wychodzi moja niewiedza , lecz od początku uprzedzałem.
                    Mówiąc o ustawie wybiegałem daleko w przyszłość mysląc o ewentualnych dyskusjach
                    związanych z problemem eutanazji , które nas prawdopodobnie czekają
                    w związku z przystapieniem do UE.

                    Tak wracajac do tematu to zamieszałeś mi zupełnie.

                    Na moja wypowiedź
                    > > Jezeli sam 'obiekt' eutanazji może o to poprosić , to już jest to pewna
                    > > forma samobójstwa , za pomocą obcych rąk.
                    Odpowiadasz
                    > Nie, to nie jest eutanazja tylko samob\ojstwo. To sa dwie ROZNE <rzeczy.

                    i dalej piszesz
                    > Jesli "poprosi" rodzina to nie ma to nic wspolnego z eutanazja, bo do istaty
                    > eutanazji nalezy to, ze jest ona na prosbe zabijanego a nie kogokolwiek innego.


                    Czyli jak to jest wg Ciebie z eutanazją.

                    Andrzej
                    • Gość: Realista Re: małe wtrącenia IP: 137.204.203.* 16.03.02, 12:38
                      Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                      >
                      > No widzisz i tu wychodzi moja niewiedza , lecz od początku uprzedzałem.
                      > Mówiąc o ustawie wybiegałem daleko w przyszłość mysląc o ewentualnych
                      dyskusjac
                      > h
                      > związanych z problemem eutanazji , które nas prawdopodobnie czekają
                      > w związku z przystapieniem do UE.
                      >
                      Dlaczego? Co ma przystapienie do Unii wspolnego z eutanazja?

                      > Tak wracajac do tematu to zamieszałeś mi zupełnie.
                      >
                      > Na moja wypowiedź
                      > > > Jezeli sam 'obiekt' eutanazji może o to poprosić , to już jest to pew
                      > na
                      > > > forma samobójstwa , za pomocą obcych rąk.
                      > Odpowiadasz
                      > > Nie, to nie jest eutanazja tylko samob\ojstwo. To sa dwie ROZNE <rzeczy
                      > .
                      >
                      > i dalej piszesz
                      > > Jesli "poprosi" rodzina to nie ma to nic wspolnego z eutanazja, bo do ista
                      > ty
                      > > eutanazji nalezy to, ze jest ona na prosbe zabijanego a nie kogokolwiek in
                      > nego.
                      >
                      >
                      > Czyli jak to jest wg Ciebie z eutanazją.
                      >
                      Co masz na mysli? Chetnie podyskutuje na ten temat, ale nie calkiem rozumiem
                      to ostatnie pytanie.
                      Eutanazja (z greckiego "dobra smierc") to zabicie innej osoby na jej zadanie i
                      wskutek wspolczucia (dla jej cierpien). Zazwyczaj jest to tzw. typ
                      uprzywilejowany zabojsya (tzn. zabopjstwo ale karane znacznie lagodniej - z
                      dosc oczywistych powodow). Na przyklad w k.k. z 1932 roku doolna granica
                      kary byla symboliczna i wynosila 1 tydzien. W k.k. z 1969 znacznie zaostrzono
                      odpowiedzialnosc za zabojstwo eutanatyczne i to zaosttrzenie utrzymano w
                      obecnym k.k. z 1997. Obecnie jest w sejmie bardzo obszerny projekt
                      nowelizacji k.k., ale zadna z proponowanych zmian nie doytyczy eutanazji.
                      Zapewne padles ofiara pewnego klamstwa, ktore czesc mediow
                      rozpowszechniala przy okazji skierowania tego projektu do sejmu, ze jakoby
                      jest tam jakas legalizacja eutanazji "kuchennymi drzwiami", co jednak jest
                      klamstwem. Mozna to latwo sprawdzic - np. mna stronie sejmu
                      www.sejm.gov.pl, gdzie sa wszystkie projektu aktualnie "obrabiane".

                      W opgole z eut. wiaze sie cale mnostwo nieporozumien terminologicznych.
                      Jesli ktos popelnia sam samobojstwo ale z czyjas pomoca, to jest to cos, co po
                      angielsku nazywa sie assisted suicide i nie ma z eut. wiele wspolnego.
                      Podobnie np. mordowanie chorych w szpitalach psychiatrycznych (jak robieli
                      Niemcy w czasie II wojny swiatowej) tez nie ma nic wspolnego z eutanazja.

                      Nieprzeskzodzenie czyjejs smierci przez zaprzestanie terapii uporczywej
                      (odlaczenie od aparatury podtrzymujace zycie) bywa okreslana jako bierna
                      eutanazja (passive euthanasia) ale to jest mylace. Trzeba tez stanowczo
                      podkreslic, ze np. z punktu widzenia nauki Kosiaola Katolickiego nie ma
                      obowiazku trapii uporczywej i odlaczenie w sytuacji beznadziejnej NIE JEST
                      naganne a wrecz przeciwnie - naganne jest przedluzanie terapii uporczywej.
                      Z tym, ze tu jeszcze nalezy brac oczywiscie pod uwage intencje takiego
                      odlaczenia.

                      Pozdrawaim Realista



                      • Gość: AndrzejG Re: małe wtrącenia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.02, 13:58
                        Gość portalu: Realista napisał(a):

                        > >
                        > > Czyli jak to jest wg Ciebie z eutanazją.
                        > >
                        > Co masz na mysli? Chetnie podyskutuje na ten temat, ale nie calkiem rozumiem
                        > to ostatnie pytanie.

                        Z poprzedniego postu wynikało ,że poproszenie o śmierć jest samobójstwem
                        i napisałeś ,że to jest całkiem coś innego niż eutanazja.Dalej piszesz ,że istotą
                        eutanazji jest wykonanie jej na prośbę zabijanego.Widze tu sprzeczność
                        i stąd moje pytanie.


                        > Eutanazja (z greckiego "dobra smierc") to zabicie innej osoby na jej zadanie i
                        >
                        > wskutek wspolczucia (dla jej cierpien). Zazwyczaj jest to tzw. typ
                        > uprzywilejowany zabojsya (tzn. zabopjstwo ale karane znacznie lagodniej - z
                        > dosc oczywistych powodow). Na przyklad w k.k. z 1932 roku doolna granica
                        > kary byla symboliczna i wynosila 1 tydzien. W k.k. z 1969 znacznie zaostrzono
                        > odpowiedzialnosc za zabojstwo eutanatyczne i to zaosttrzenie utrzymano w
                        > obecnym k.k. z 1997. Obecnie jest w sejmie bardzo obszerny projekt
                        > nowelizacji k.k., ale zadna z proponowanych zmian nie doytyczy eutanazji.
                        > Zapewne padles ofiara pewnego klamstwa, ktore czesc mediow
                        > rozpowszechniala przy okazji skierowania tego projektu do sejmu, ze jakoby
                        > jest tam jakas legalizacja eutanazji "kuchennymi drzwiami", co jednak jest
                        > klamstwem. Mozna to latwo sprawdzic - np. mna stronie sejmu
                        > www.sejm.gov.pl, gdzie sa wszystkie projektu aktualnie "obrabiane".

                        Zauważyłem ,że podchodzi się do tego tematu bardzo emocjonalnie.
                        Rozumiem ,że w chwili obecnej zmierza się do nie karania za eutanazję.

                        >
                        > W opgole z eut. wiaze sie cale mnostwo nieporozumien terminologicznych.
                        > Jesli ktos popelnia sam samobojstwo ale z czyjas pomoca, to jest to cos, co po
                        > angielsku nazywa sie assisted suicide i nie ma z eut. wiele wspolnego.
                        > Podobnie np. mordowanie chorych w szpitalach psychiatrycznych (jak robieli
                        > Niemcy w czasie II wojny swiatowej) tez nie ma nic wspolnego z eutanazja.
                        >
                        > Nieprzeskzodzenie czyjejs smierci przez zaprzestanie terapii uporczywej
                        > (odlaczenie od aparatury podtrzymujace zycie) bywa okreslana jako bierna
                        > eutanazja (passive euthanasia) ale to jest mylace. Trzeba tez stanowczo
                        > podkreslic, ze np. z punktu widzenia nauki Kosiaola Katolickiego nie ma
                        > obowiazku trapii uporczywej i odlaczenie w sytuacji beznadziejnej NIE JEST
                        > naganne a wrecz przeciwnie - naganne jest przedluzanie terapii uporczywej.
                        > Z tym, ze tu jeszcze nalezy brac oczywiscie pod uwage intencje takiego
                        > odlaczenia.
                        >
                        > Pozdrawaim Realista
                        >
                        >
                        >


                        Jak zrozumiałem , może być ona przeprowadzona tylko na prośbę umierającego.
                        Jednak przytoczyłeś później tyle przykładów wskazujących na mylną interpretację
                        czynów , które są błędnie przypisywane do eutanazji ,że pogubiłem się.
                        Jeżeli masz cierpliwość , to wytłumacz co ma być eutanzją w rozumieniu
                        polskiego prawa.

                        Andrzej
                        • Gość: Realista Re: małe wtrącenia IP: 137.204.203.* 16.03.02, 14:19
                          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                          > Gość portalu: Realista napisał(a):
                          > > >
                          > > > Czyli jak to jest wg Ciebie z eutanazją.
                          > > >
                          > > Co masz na mysli? Chetnie podyskutuje na ten temat, ale nie calkiem rozumi
                          > em
                          > > to ostatnie pytanie.
                          >
                          > Z poprzedniego postu wynikało ,że poproszenie o śmierć jest samobójstwem

                          nie, nie pisalem tak - przeczytaj dokladnie. Samobojestwem jest samobojstwo,
                          poproszenie o smierc w ogole niczym nie jest. Jesli natomist ktos poprosi o
                          smierc a ktos INNY (ten poproszony) te prosbe spelni kierujac sie
                          wspolczuciem (a nie na przyklad checia zagarniecia majatku albo zmeczeniem
                          opieka nad nieuleczalnie chorym) to WTEDY jest eutanazja.

                          > i napisałeś ,że to jest całkiem coś innego niż eutanazja.Dalej piszesz ,że isto
                          > tą
                          > eutanazji jest wykonanie jej na prośbę zabijanego.Widze tu sprzeczność
                          > i stąd moje pytanie.
                          >
                          >
                          > > Eutanazja (z greckiego "dobra smierc") to zabicie innej osoby na jej zada
                          > nie i
                          > >
                          > > wskutek wspolczucia (dla jej cierpien). Zazwyczaj jest to tzw. typ
                          > > uprzywilejowany zabojsya (tzn. zabopjstwo ale karane znacznie lagodniej -
                          > z
                          > > dosc oczywistych powodow). Na przyklad w k.k. z 1932 roku doolna
                          granica
                          > > kary byla symboliczna i wynosila 1 tydzien. W k.k. z 1969 znacznie zaostrz
                          > ono
                          > > odpowiedzialnosc za zabojstwo eutanatyczne i to zaosttrzenie utrzymano
                          w
                          > > obecnym k.k. z 1997. Obecnie jest w sejmie bardzo obszerny projekt
                          > > nowelizacji k.k., ale zadna z proponowanych zmian nie doytyczy eutanazji.
                          > > Zapewne padles ofiara pewnego klamstwa, ktore czesc mediow
                          > > rozpowszechniala przy okazji skierowania tego projektu do sejmu, ze
                          jakoby
                          > > jest tam jakas legalizacja eutanazji "kuchennymi drzwiami", co jednak jest
                          > klamstwem. Mozna to latwo sprawdzic - np. mna stronie sejmu
                          > > www.sejm.gov.pl, gdzie sa wszystkie projektu aktualnie "obrabiane".
                          >
                          > Zauważyłem ,że podchodzi się do tego tematu bardzo emocjonalnie.
                          > Rozumiem ,że w chwili obecnej zmierza się do nie karania za eutanazję.
                          >
                          Kto zmierza? Z roznych powodow sledze cala te dyskusje, ale w tej chwili
                          propozycja taka jest zupelnie marginalna w Polsce.
                          > >
                          > > W opgole z eut. wiaze sie cale mnostwo nieporozumien terminologicznych.
                          > > Jesli ktos popelnia sam samobojstwo ale z czyjas pomoca, to jest to cos, c
                          > o po
                          > > angielsku nazywa sie assisted suicide i nie ma z eut. wiele wspolnego.
                          > > Podobnie np. mordowanie chorych w szpitalach psychiatrycznych (jak
                          robieli
                          >
                          > > Niemcy w czasie II wojny swiatowej) tez nie ma nic wspolnego z eutanazja.
                          > >
                          > > Nieprzeskzodzenie czyjejs smierci przez zaprzestanie terapii uporczywej
                          > > (odlaczenie od aparatury podtrzymujace zycie) bywa okreslana jako
                          bierna
                          > > eutanazja (passive euthanasia) ale to jest mylace. Trzeba tez stanowczo
                          > > podkreslic, ze np. z punktu widzenia nauki Kosiaola Katolickiego nie ma
                          > > obowiazku trapii uporczywej i odlaczenie w sytuacji beznadziejnej NIE JEST
                          >
                          > > naganne a wrecz przeciwnie - naganne jest przedluzanie terapii
                          uporczywej.
                          >
                          > > Z tym, ze tu jeszcze nalezy brac oczywiscie pod uwage intencje takiego
                          > > odlaczenia.
                          > >
                          > > Pozdrawaim Realista
                          > >
                          > Jak zrozumiałem , może być ona przeprowadzona tylko na prośbę
                          umierającego.

                          Tak, bo eutanazja to inaczej "smierc na zyczenie" (tak ja niektorzy nazywaja).

                          > Jednak przytoczyłeś później tyle przykładów wskazujących na mylną
                          interpretację
                          > czynów , które są błędnie przypisywane do eutanazji ,że pogubiłem się.
                          > Jeżeli masz cierpliwość , to wytłumacz co ma być eutanzją w rozumieniu
                          > polskiego prawa.
                          >
                          > Andrzej

                          Andrzeju, wlasnie to zrobilem w poprzednich postach. W swietle polskiego
                          prawa eutanazja, a wiec zabojsto
                          1. na zyczenie
                          2. pod wplywem wspolczucia
                          jest karalna jako przestepstwo. Jest to tzw. uprzywilejowany (a wiec
                          karany lagodniej) typ zabojstwa.
                          Przyjete w polskim prawie ujecie eutanazji odpowiada ogolnie przyjmowanemu
                          ujeciu filozoficznemu.
                          Chyba niedokladnie przeczytales moje maile. Jesli ktos poda umierajacemu
                          smiertelna dawke jakiegos leku bo zostala poproszona ta osoba przez tego
                          cierpiacego i jesli ten czyn motywowany jest wpolczuciem, to mamy do
                          czynienia z eutanazja. Jesli natomiast ktos ulatwi innej osobie (zreszta
                          obojetne czym sie kierujac) popelnienie samobojsktwa (na przyklad
                          dostarczajac tej osobie wsppomniane lekarstwo w nadmiernej ilosci i na tym
                          poprzestajac), to wtedy jest to pomoc do samobojstwa (po polsku powinno byc
                          raczej "pomoc W samobojstwie).

                          Zgadzam sie z Toba, ze cala sprawa traktowana jest niezwykle emocjonalnie.
                          Tym bardziej konieczne jest wiec trzymanie sie pewnych rygorow myslenia i
                          dyskusji, co postuluje niniejszym, przy czym postulat ten kieruje nie do Ciebie
                          (bo sam jestes najwyrazniej tego samego zdania) ale do innych.

                          Pozdrawiam Realista
                          • Gość: AndrzejG Re: małe wtrącenia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.02, 17:30

                            > Andrzeju, wlasnie to zrobilem w poprzednich postach.

                            Fakt czytałem , lecz pewnie niezbyt uwaznie.



                            W swietle polskiego
                            > prawa eutanazja, a wiec zabojsto
                            > 1. na zyczenie
                            > 2. pod wplywem wspolczucia
                            > jest karalna jako przestepstwo. Jest to tzw. uprzywilejowany (a wiec
                            > karany lagodniej) typ zabojstwa.

                            > Przyjete w polskim prawie ujecie eutanazji odpowiada ogolnie przyjmowanemu
                            > ujeciu filozoficznemu.


                            Czyli propozycje zmian w polskim prawie będą dotyczyły
                            zaniechania karania , ewentualnie uznania tego czynu za niekaralny(dopuszczalny)
                            Jednak czy prawo w formie paragrafów jest w stanie ogarnąć wszystkie
                            możliwe życiowe sytuacje?

                            > Chyba niedokladnie przeczytales moje maile. Jesli ktos poda umierajacemu
                            > smiertelna dawke jakiegos leku bo zostala poproszona ta osoba przez tego
                            > cierpiacego i jesli ten czyn motywowany jest wpolczuciem, to mamy do
                            > czynienia z eutanazja. Jesli natomiast ktos ulatwi innej osobie (zreszta
                            > obojetne czym sie kierujac) popelnienie samobojsktwa (na przyklad
                            > dostarczajac tej osobie wsppomniane lekarstwo w nadmiernej ilosci i na tym
                            > poprzestajac), to wtedy jest to pomoc do samobojstwa (po polsku powinno byc
                            > raczej "pomoc W samobojstwie).


                            W tych przykładach granica rozróżnienia eutanazji od pomocy w samobójstwie
                            jest prawie niewidoczna.Przecież przy próbie podjęcia samobójstwa , cierpiący
                            też może poprosić o śmiertelną dawkę leków.Czy jest to eutanazja , jeżeli
                            dostarczający te leki nie działa pod wpływem współczucia?
                            Obawiam się o nadużycia.
                            Co zrobić z człowiekiem nieprzytomnym , podtrzymywanym przy życiu przez
                            maszyny.Nie ma mowy o jego prośbie.Czy może ktoś podjąć tą trudną decyzję?




                            >
                            > Zgadzam sie z Toba, ze cala sprawa traktowana jest niezwykle emocjonalnie.
                            > Tym bardziej konieczne jest wiec trzymanie sie pewnych rygorow myslenia i
                            > dyskusji, co postuluje niniejszym, przy czym postulat ten kieruje nie do
                            Ciebie (bo sam jestes najwyrazniej tego samego zdania) ale do innych.


                            Już w którymś wątku pisałem, że człowiek w ocenie kieruje się również
                            troską o własną osobę.Próbuje wyobrazić sobie , samego siebie w danej sytuacji.
                            Wysnułem stąd wniosek ,że łatwiej nam dopuścić aborcję , bo już nie będziemy
                            dla niej obiektem , a śmierć ciągle przed nami.
                            Zostałem posądzony o demagogię.Rozumiem ,że ta ocena wynikała z emocji.
                            Trudno przy tym problemie być tak zimno wyrachowanym.

                            >
                            > Pozdrawiam Realista

                            Andrzej
    • Gość: hjk11 Re: Kara smierci IP: *.dialin.sfu.ca 09.03.02, 07:17
      A kasjerki z Kredyt Banku, mlode dziewczyny chcialy zyc. Rano ladnie sie
      ubraly, zrobily sobie makijaz, obiecaly dzieciom, ze zabiora je popoludniu do
      ZOO lub do kina, albo moze planowaly po pracy zrobic zakupy na wieczorne
      przyjecie.
      Moze jedna nie zdazyla pozegnac sie z mezem, bo jeszcze spal. Niestety, ktos
      zadecydowal o ich dalszym losie i o tym, ze juz nigdy nie wrocily do swoich
      bliskich.
      Szkoda, ze po pewnm czasie, gdy gniew i emocje opadna, jestesmy sklonni
      lagodniej traktowac mordercow.
      • Gość: mn Re: Kara smierci IP: *.law.uj.edu.pl 09.03.02, 18:47
        Gość portalu: hjk11 napisał(a):

        > A kasjerki z Kredyt Banku, mlode dziewczyny chcialy zyc. Rano ladnie sie
        > ubraly, zrobily sobie makijaz, obiecaly dzieciom, ze zabiora je popoludniu do
        > ZOO lub do kina, albo moze planowaly po pracy zrobic zakupy na wieczorne
        > przyjecie.
        > Moze jedna nie zdazyla pozegnac sie z mezem, bo jeszcze spal. Niestety, ktos
        > zadecydowal o ich dalszym losie i o tym, ze juz nigdy nie wrocily do swoich
        > bliskich.
        > Szkoda, ze po pewnm czasie, gdy gniew i emocje opadna, jestesmy sklonni
        > lagodniej traktowac mordercow.

        Tak, masz rację. Jeśli zarzuty prokuratury się potwierdzą - wszyscy trzej
        zasługują na dożywocie.
        Nie do przyjęcia jest jednak ostatnie zdanie Twojej wypowiedzi jako -
        najdelikatniej mówiąć - bałamutne. Nie chodzi mi o to, by "łagodnie traktować
        morderców". Wręcz przeciwnie - nie mam wątpliwości, że należy ich traktować
        surowo. Ale w domu i w szkole uczyliśmy się, że decyzje trzeba zawsze podejmować
        właśnie racjonalnie a nigdy pod wpływem emocji. Tego też uczymy nasze dzieci,
        naszych uczniów, naszych studentów, tak doradzamy naszym przyjaciołom, gdy chcą
        słyszeć naszą radę. Może Cię źle zrozumiałem, ale Ty to chyba chcesz unieważnić.

        • Gość: Coma Re: Kara smierci IP: *.dyn.optonline.net 11.03.02, 07:10
          Kara smierci zalezy od kraju i jego sutuacji socjologicznej;
          Oczywiscie jest naszym marzeniem by byla zniesiona;
          Ale nie wszystkie kraje moga sobie na to podzwolic!
          Mowie o krajach cywilizowanych;
          Mysle ze w Polsce powinna byc!
          Ale nie jest bo jest to presja Kosciola Katolickiego;
          ktory odgrywa tu duza role; i ta jakas dziwna podswiadomosc
          spoleczenstwa;
          To jest straszna kara, ale dopoki kraj nie stanie na wlasnch nogach
          powinna byc;
          W USA np. jest w wielu stanach;
          A chyba nie jest to kraj prymitywny;jej obecnosc wynika i z religii
          (niestety) i z sytuacji w tych stanach.
          dla czlowieka ktory popelnil zbrodnie tej klasyfikacji lepiej
          umrzec niz zyc;
          ale z psychologicznego punktu widzenia,lepiej go trzymac;
          ale za to trzeba placic;on musi zyc na koszt spoleczenstwa.
          tak ze wydaje mi sie ze kara smierci powinna byc tam gdzie powinna
          a nie tam gdzie nie powinna;
          wlasciwie to jestem przeciw tej karze;bo czlowiek z czasem sie zmienia
          ale my tzn.spoleczenstwo nie mamy czasu i pieniedzy by czekac na to.
          To jest jego sprawa,popelnil duze zlo,wiec musi odpowiadac.to wszystko!


          • Gość: smk Re: Kara smierci IP: *.kki.krakow.pl 11.03.02, 08:31
            Gość portalu: Coma napisał(a):

            > To jest straszna kara, ale dopoki kraj nie stanie na wlasnch nogach
            > powinna byc;

            Co ma kara śmierci wspólnego ze stawaniem na własnych nogach? W sytuacji podobnej
            do Polski jest koło tuzina krajów środkowo-wschodzniej Europy i w żadnym z nich
            nie ma kary śmierci.

            > W USA np. jest w wielu stanach;

            I jest to właściwie jedyne takie miejsce. W Europie nie ma.

            • Gość: mn Re: Kara smierci IP: *.law.uj.edu.pl 13.03.02, 14:58
              Gość portalu: smk napisał(a):

              > Gość portalu: Coma napisał(a):
              >
              > > To jest straszna kara, ale dopoki kraj nie stanie na wlasnch nogach
              > > powinna byc;
              >
              > Co ma kara śmierci wspólnego ze stawaniem na własnych nogach? W sytuacji podobn
              > ej
              > do Polski jest koło tuzina krajów środkowo-wschodzniej Europy i w żadnym z nich
              >
              > nie ma kary śmierci.
              >
              Zresztą częsty argument, że niby "w naszej sytuacji za wcześnie" zniesiono karę
              śmierci. Tak jakby w Polsce przestępczość była jakaś niesamowicie wysoka, wyższa
              niż w innych krajach, gdy na szczęście jest odwrotnie. Tyle że to nikogo nie
              obchodzi. Ludzie słyszą w TV o szczególnie okrutnych zabójstwach i niektórym
              przynajmniej się wydaje, że "za komuny tego nie było". Jasne że było.

          • Gość: Beny Re: Kara smierci IP: 213.68.127.* 11.03.02, 10:45
            Gość portalu: Coma napisał(a):

            > Kara smierci zalezy od kraju i jego sutuacji socjologicznej;
            Oczywiscie, jak widac na zalaczonych w mediach przykladach. Tam gdzie jest
            szalejaca religia polaczona scisle z ustrojem panstwa - kara smierci jest i jest
            wykonywana.

            > Oczywiscie jest naszym marzeniem by byla zniesiona;
            > Ale nie wszystkie kraje moga sobie na to podzwolic!
            Oczywiscie jesli cie nie stac na utrzymanie wieznia to lepiej go ukatrupic. Idac
            twoim tokiem myslenia nalezaloby sie zastanowic nad emerytami i niewydolnym
            ZUSem. Moze znalazles jakies rozwiazanie.

            > Mowie o krajach cywilizowanych;
            > Ale nie jest bo jest to presja Kosciola Katolickiego;
            > ktory odgrywa tu duza role; i ta jakas dziwna podswiadomosc
            > spoleczenstwa;
            > To jest straszna kara, ale dopoki kraj nie stanie na wlasnch nogach
            > powinna byc;
            Nie pomylilem sie. Ty rozwiazujesz problemy ekonomiczne za pomoca KS.

            > W USA np. jest w wielu stanach;
            > A chyba nie jest to kraj prymitywny;jej obecnosc wynika i z religii
            > (niestety) i z sytuacji w tych stanach.

            A co ty wiesz robaczku o Stanach. Tyle co obejrzales w TV. Stany to nie sam NY,
            LA, Chicago itd. To male miasteczka i wsie gdzie psy dupami szczekaja a
            mentalnosc ludzka jest na poziomie tyle wiem ile zjem (w TV).
            Powolywanie sie na USA jako przykladu dla Polski jest co najmniej dziecinne.

            > dla czlowieka ktory popelnil zbrodnie tej klasyfikacji lepiej
            > umrzec niz zyc;
            To niech sie sam zastrzeli, czemu tego nie robia.

            > ale z psychologicznego punktu widzenia,lepiej go trzymac;
            Mozesz to wyjasnic. O jaki psychologiczny punkt ci chodzi, bo nie rozumiem.

            > wlasciwie to jestem przeciw tej karze;bo czlowiek z czasem sie zmienia
            > ale my tzn.spoleczenstwo nie mamy czasu i pieniedzy by czekac na to.
            > To jest jego sprawa,popelnil duze zlo,wiec musi odpowiadac.to wszystko!

            Prezentujesz postawe chcialabym a boje sie. I to jest najgorsze bo w razie
            podejmowania dezycji dzis powiesz tak jutro nie, a pojutrze znow zmienisz zdanie.

            Pozdr.
            Beny
    • Gość: GMR Re: Kara smierci IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 13.03.02, 18:52
      Za morderstwo z premedytacją i ze szczególnym okrucieństwem!!!!!!!!
    • Gość: Paweł Re: Kara smierci IP: *.bielsko.dialog.net.pl 13.03.02, 19:21
      Jestę przeciwny wszelkim formą zarówno zabijania przez społeczeństwo(kara
      śmierci),jak i przyzwolenia na zabijanie(eutanazja,kara śmierci)
      • Gość: WURST Re: Kara smierci IP: *.wiwi.uni-frankfurt.de 15.03.02, 21:35
        Jestem studentem prawa. Nigdy nie wydalbym wyroku smierci.Nie bylbym w stanie
        zyc z mysla,ze skazalem kogos na smierc.
        Abstrachujac od czynnikow moralnych-kara smierci nie spelnia dwoch waznych rol-
        wychowawczej i,po czesci,represyjnej.
        • Gość: Palme Re: Kara smierci IP: 172.16.1.* 16.03.02, 14:09
          Gość portalu: WURST napisał(a):

          > Jestem studentem prawa. Nigdy nie wydalbym wyroku smierci.Nie bylbym w stanie
          > zyc z mysla,ze skazalem kogos na smierc.
          > Abstrachujac od czynnikow moralnych-kara smierci nie spelnia dwoch waznych rol-
          > wychowawczej i,po czesci,represyjnej.


          No widzisz ,a kryminalisci moga zabijac i zyja z tym wesolo. Czyli jesli
          MY ich nie bedziemy zabijac to oni nas beda coraz bezkarniej zabijac i okradac.
          Kiepski z Ciebie bedzie prawnik,dzieki takim jak Ty zabojca wychodza po paru
          latkach na wolnosc i znowu zabijaja.......no chyba ze bedziesz
          adwokatem.....

          ps. nie znasz swiata kryminalistow z bliska i nigdy z nimi nie miales NA
          CALEGO do czynienia ,inaczej nie pisalbys takich glupstw pseudo-humanistycznych.
          Zabijac trzeba zabojcow ! Wychowac to trzeba male dzieci a kryminalistow trzeba
          karac i to z KS wlacznie ! Kazdy musi poniesc kare adekwatna do swoich
          przewinien ,w wypadku zbrodniarzy : KS !
          • Gość: Beny Re: Kara smierci IP: *.dip.t-dialin.net 16.03.02, 16:24
            > karac i to z KS wlacznie ! Kazdy musi poniesc kare adekwatna do swoich
            > przewinien ,w wypadku zbrodniarzy : KS !

            Krotko:
            Czyli sedzia i lawnicy, ktorzy wydali wyrok KS w wynuku pomylki popelnili
            zabojstwo i dla nich tez KS.
            • Gość: mn Re: Kara smierci IP: *.law.uj.edu.pl 18.03.02, 17:22
              Gość portalu: Beny napisał(a):

              > > karac i to z KS wlacznie ! Kazdy musi poniesc kare adekwatna do swoich
              > > przewinien ,w wypadku zbrodniarzy : KS !
              >
              > Krotko:
              > Czyli sedzia i lawnicy, ktorzy wydali wyrok KS w wynuku pomylki popelnili
              > zabojstwo i dla nich tez KS.

              Zabójstwo jest przestęstwem umuślnym, więc jeśli rzeczywiście w wyniku pomyłki,
              to oczywiście nie.
              Inna sprawa, jeśli świadomie skazali osobę niewinną na śmierć - to jest tzw.
              zabójstwo sądowe - były takie sprawy w Niemczech po II wojnie światowej i w
              Polsce ostatnio - pion śledczy IPN-u (dawna Główna Komisja Badania etc.)

              mn

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka