dirloff
20.11.11, 21:06
Tak oto utrzymuje się tę "chłopięcość", "młodość" i peruwiańską słoneczność" premiera Tuska - profesjonalnym, teatralnym, kilkuwarstwowym makijażem, opartym na środku o nazwie "Kryolan"...
Softly białorusinizacja postępuje; mamy wodza, "Króla Słońce" (Peru), mamy przychylne, podlizujące się media i dziennikarzy/publicystów z hasłami "Tusku musisz!", i mamy leminżą t(ł)uszczę, wpatrzoną w wodza niczym w lalę, malowaną lalę...
niezalezna.pl/19261-tusk-w-makijazu
PS. Oczywiście, nikt poza tytułem Sakiewicza tego nie poruszy, złośliwie nie skomentuje, nie wyśmieje, nie wykpi... Bo Donek to nie Jarek...