remik.bz
04.01.12, 12:57
Kazimiera Szczuka nie zostawia na protestujących suchej nitki. - Fali solidarności z lekarzami nie będzie. Nie chcę generalizować i robić przykrości wspaniałym lekarzom, ale coś niedobrego dzieje się z tym środowiskiem. Wystarczy pamiętać jak zostały podzielone nadwyżki z kontraktów NFZ. Wszystko dostali lekarze. Nie wiem dlaczego, ale to środowisko zatraciło coś ze swojego etosu - mówiła w Poranku Radia TOK FM. I podkreślała, że lekarze krytykując ustawę refundacyjną używają "całkowicie egoistycznych" argumentów. - Lekarze nic na siebie dodatkowo nie wezmą. Oprócz pieniędzy - stwierdziła publicystka i krytyczka literacka.
Szanowna Pani ! Lekarze są takim samym produktem dzisiejszych czasów jak dziennikarze, prawnicy, inzynierowie, informatycy itd.
A w dzisiejszych czasach pieniądz jest najwazniejszy. Taką "wartość" wykreowano jako symbol nowoczesności. I tej "wartości" przeciwstawiano dawne tradycyjne wartości oparte na Dekalogu (m.in.)
Wyśmiewano nas , zwolenników tych tradycyjnych wartości nazywając ciemnogrodem, hamulcowymi rozwoju, niedołęgami itp.
I jako wzorzec pokazywano ludzi energicznych , umiejących "trzepać kasiorę".
Media i Pani personalnie (sprawa Madzi Buczek) maja w tym wysmiewaniu katolicyzmu, tradycji i kreowaniu pieniądza na "supoperwartość" olbrzymi udział.
Jesli ludziom się mówi "tylko kasa się liczy a IV czy V przykazanie to ciemnogród"- to normalne, ze wielu ( w tym część lekarzy) podpisuje się pod tym.
A Pani Szczuka jako ekspert od "przyzwoitości" (jeszcze raz sprawa M. Buczek) nawolująca do pomocy potrzebujacym , chorym bez względu na "kasiore"- jawi się groteskowo.