apendula_niewdziosek
17.02.12, 15:27
Rząd chyba stracił kontrolę nad podległą biurokracją i próbuje to pokrywać gładkim PR, ale do czasu.
Różne instytucje szarpią każda w swoją stronę, poszczególni ministrowie coś tam próbują ogarnąć, ale bezskutecznie, bo nikt nie koordynuje merytorycznie działań i panuje coraz większy chaos informacyjny i organizacyjny. Ilość ustaw, rozporządzeń, biur, instytucji, dyrektorów, naczelników przekroczyła pewną masę krytyczną, powyżej której biurokracja zaczyna żyć własnym życiem i rośnie w sposób niekontrolowany, bo kontrolę (lokalną) sprawują różni protegowani i pociotki, wykształceni za "ćwiartki" i przepychani przez kolejne klasy, niekompetentni, ale wierni swoim protektorom i trzymający się pazurami swojej pozycji.
Zmiana rządu? Obawiam się że nic nie da, bo problemem jest ten średni szczebel, nad którym nikt już chyba nie zapanuje bez większej rozróby.