Dodaj do ulubionych

Puste mieszkania przy granicy polsko-niemieckiej

IP: *.arcor-ip.net 12.06.04, 03:24
Widac, ze autor bez pojecia.

" Jeśli bowiem umożliwi się mieszkanie Polakom za niższy czynsz, trzeba od
razu jasno wytłumaczyć niemieckim mieszkańcom, ile kosztują ich stojące pusto
mieszkania, jakie są koszty wyburzeń. Taki projekt, jak każdy pilotażowy,
mógłby też zapewnić pewną konieczną, w tym wypadku elastyczność w przepisach."

Jakas socjalistyczna gadka: "projekt pilotazowy", nizszy czynsz.
Mam nadzieje, ze nie dojdzie do zbicia cen wynajmu, a jesli dojdzie, to
bedzie awantura taka, ze sie odechce takich durnych pomyslow.

Chalupa w Niemczech ma wartosc rynkowa, ktora wynosi w zaleznosci od miejsca
itd. wielokrotnosc rocznego czynszu, np. dziesiesciokrotnosc sie zdarza,
dwudziestokrotnosc jest niezla cena w dobrym miejscu.
Ale jesli ktos mialby wynajac za kilkakrotny czynsz roczny, to doprowadzi do
zalamania rynku, rowniez budownictwo w tym rejonie zamrze.
Mam nadzieje, ze te enerdowskie ex-komuchy, ktore polapaly posady w nowych
administracjach jednak madrzejsze od autora tego bzdeta.
A zreszta: o pieniadzach sie nie rozmawia, pieniadze sie ma. A jak sie nie
ma, to namiot i spiwor.
Obserwuj wątek
    • Gość: pokomuna i syf polskie polglowki IP: *.client.comcast.net 12.06.04, 03:36
      trzeba wyliczyc ile kosztuje wybudowanie czynszowek dla 600 rodzin i czy nie
      jest lepiej doplacac do wynajmu w niemczech. Boze jacy z was idioci. W kazdym
      cywilizowanym kraju jest nadmiar mieszkan, no bo jak nie moze byc? Oprocz
      polski. Jestescie pokomunitycznymi burkami.
      • Gość: Tr0L Re: polskie polglowki IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 12.06.04, 04:23
        "jesteście"?? heheh... a Ty kim jesteś?!
        Kolejny wyzwolony amerykanin polskiego pochodzenia.
        Amerykaanin.. jak to dumnie brzmi.
        Szkoda słów.
      • Gość: Pro-rok Re: polskie polglowki IP: *.proxy.aol.com 12.06.04, 04:29
        Hm, Bogaci Niemcy juz wykupuja przygraniczna ziemie w Polsce....Ciekawe ile
        im to zajmie czasu zanim wykupia cala Polske?
        Abym sie mylil!
        • Gość: ax Re: polskie polglowki IP: *.nyc.rr.com 12.06.04, 05:34
          Jak na razie to nawet we wschodnich Niemczech nie bardzo wykupuja... Wyluzuj
          sie :)
          • Gość: Czuwaj Re: polskie polglowki IP: *.proxy.aol.com 12.06.04, 07:12
            Axsie, czy to nie jest ciekawe ze Niemcy nie kupuja ziemi we wlasnym kraju a
            raczej pchaja sie do Polski? Po co kupowac ziemie ktora nalezy do Niemcow kiedy
            moga za bezcen kupic polska ziemie? Niemiecka polityka obliczona jest na dlugie
            lata.
            Globalizm czy nie,Zjednoczona Europa czy nie, Niemcy nigdy sie nie wyrzekna
            militarnego wzglednie ekonomicznego "Drang nach Osten". Czuwaj!

    • Gość: Ziuta z Rawy A dlaczego Polacy nie pojada za praca IP: 202.67.65.* 12.06.04, 05:45
      Niemcy w poszukiwaniu lepszego zycia przenosza sie masowo do zachodnich landow
      i powstaje to czego bala sie nieboszczka NRD,wschod sie wyludnia a na zachodzie
      z roku na rok ludzi wiecej a teraz prosze odpowiedziec na pytanie,dlaczego
      skoro w Gubinie czy Zgorzelcu taka bieda to ci ludzie nie pojada w inne rejony
      Polski gdzie zyje sie ludziom lepiej,jest praca i mieszkania,a moze w
      przeciwienstwie do Niemiec w Polsce wszedzie gdzie sie pojedzie jest syf i
      nedza.
    • Gość: repre$ Ale problem! IP: *.enformatic.pl / *.enformatic.pl 12.06.04, 09:08
      Gadanie o czynszach, o polskich polglowkach (ciekawe jaki wynik osiągnąlby
      autor tego określenia w teście na IQ-zapraszam do rywalizacji cwiercglowku, ale
      obawiam sie, ze wynik bedzie dla ciebie zalosny), o doplatach, o rujnowaniu
      niemieckiego budownictwa...ble, ble, ble...
      W normalnych relacjach, jesli mam towar i ktos nie chce go kupic za 100, to
      sprzedaje go za 10, a jesli dalej nie ma chetnych, to sprzedaje go za 1. W
      normalnych relacjach, to gmina niemiecka sprzedalaby budynek gminie polskiej za
      1/1000 wartosci, bo lepiej miec tyle niz dolozyc do rozbiorki.
      Postep na swiecie nastepuje dzieki obnizeniu kosztow i nie ma sie co chwalic,
      ze w Niemczech cos jest drogie. To raczej powod do zmartwienia. Samochody tez
      kiedys byly drogie, ale niejaki Ford (wedlug waszej teori, bylby to idiota)
      wymyslil, ze samochod ma byc tani i troche pieniedzy na tym zarobil. No nie?
      Jakis "amerykanski" baran dyskutuje na temat cen i polglowkow, ale nie wie, ze
      w "jego" Ameryce mieszkanie w Nowym Jorku moze byc 20-krotnie drozsze od
      mieszkania o takim samym standardzie w innej czesci USA.
      A ten anonimowy baran, ktory pisze o "socjalistycznej gadce" sam sie rwie do
      socjalizmu. Posluchaj ekonomiczny dupku: mieszkanie w Frankfurcie nad Menem
      musi byc znacznie drozsze od mieszkania w Frankfurcie na Odra, bo inny jest na
      nie popyt. Wyrownanie cen, bez wzgledu na popyt, to jedna z cech socjalizmu.
      Ludzie myslcie! To nie boli (choc bywa meczace)!
    • Gość: adr. Re: Puste mieszkania przy granicy polsko-niemieck IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.04, 11:26
      To jest dowód na to że bezduszna biurokracja rządzi w Niemczech.A ponadto,jak
      nie mogę sprzedać towaru za 600 euro,to cieszę się gdy sprzedaję go za 600
      zł.No chyba,że ktoś pluje na 600 zł.
      • Gość: gość zawsze możesz zrobić interes sprzedając IP: *.wschowa.master.pl 12.06.04, 13:41
        mieszkania w Białymstoku Białorusinom i w Rzeszowie Uraińcom w cenach
        zabużańskich jeśli Polacy z powodów im wiadomych nie zechcą tych mieszkań
        zasiedlić.
        Myślę, że w życiu jeszcze nic nie sprzedałeś. Uczeń albo budżetówka
        • Gość: adr. Re: zawsze możesz zrobić interes sprzedając IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.04, 16:28
          Tak, dlatego lepiej zburzyć,niż dać zasiedlić potrzebującemu.Pazerność nie
          zawsze popłaca.Mam nadzieję,że w tej sprawie wygra zdrowy
          rozsądek.Wyburzanie,to sztuczne manipulowanie rynkiem mieszkaniowym przez
          ograniczenie podaży.Boją się,że wolny rynek obniży cenę lokali.To dowód na brak
          umiejętności radzenia sobie z dekoniunkturą gospodarczą w Niemczech Wschodnich
      • Gość: dolega Re: Puste mieszkania przy granicy polsko-niemieck IP: *.fibertel.com.ar 12.06.04, 21:21
        cala idea Europy polega na wielkim "wolnym" rynku.
        rynek czynszow w Polsce jest b. daleki od wolnego, i z czasem powinien
        dorownac wartosciom przynajmniej w miastach granicznych.
        Po niemieckiej stronie spadnie duzo ponizej kosztu wybudowania nowego mieszkania
        a po polskiej stronie powinien sie urynkowac jak najszybciej do wartosci
        sprzedazy mieszkan po niemieckiej stronie.

        Zamiast glupich dotacji, powinno sie zniesc zakazy mieszkania, ktorych juz nie
        powinno byc teraz i co najwazniejsze PRACY - sek w tym ze polski wynajmujacy po
        pierwsze nie jest przyzwyczajony do czynszu rynkowego a po drugie ze jesli go
        nie stac na tanie czynsze po stronie polskiej, to jescze mniej go stac na
        czynsze i koszty niemiecke.

        Powoli to sie powinno ujednolicic - wprowadzac ludzi (dotacjami) ktorych nie
        stac na koszty utrzymania mieszkania, wprowadziloby wiekie dodatkowe problemy
        socjalne ktorych zadna administracja nie chce. Stad projekty wyburzenia.

        Napewno te polaczone naczynia miast granicznych wyrownaja swoje poziomy cen i
        to o dziwo bez wielkich projektow rzadowych - od ktorych bron nas P. Boze !









    • Gość: NeAve Re: Puste mieszkania przy granicy polsko-niemieck IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.* 12.06.04, 19:54
      Nidgy nie lubiłam niemców.
    • Gość: Rep Szybko samemu budować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.04, 01:20
      Zdziwiony jestem niemocą polskich władz samorządowych - przecież wpływy z
      podatków w przygranicznych miasteczkach są bardzo duże - choćby z handlu jaki
      odbywa się na ich terenach.Czy nie stać ich na wybudowanie po kilkaset mieszkań?
      A może po prostu te potrzeby są spychane na dalszy plan,lekceważone...
      • Gość: Adad Re: Szybko samemu budowas? IP: *.sympatico.ca 13.06.04, 17:34
        A moze wladze samorzadowe maja to gleboko w duuupie? Nie przyszla Ci taka mysl do glowy?
    • Gość: ja Re: Puste mieszkania przy granicy polsko-niemieck IP: *.ols.vectranet.pl / 213.76.143.* 13.06.04, 23:25
      burzyc, zburzyc! zatrudnic bezrobotnych do burzenia, a potem do budowania, a
      potem do burzenia, a potem do budowania.... pracy starczy na wiele lat, wszyscy
      na tym zarobia. btw: jak tak dalej pojdzie to po nrd-owie tylko wielkie traktory
      przejada.
    • Gość: Lykos Dlaczego IP: 150.254.85.* 18.06.04, 10:33
      Nasuwa się parę pytań:

      Dlaczego polskie mieszkania sa tańsze od niemieckich? Czy jest to spowodowane
      niższymi kosztami budownictwa? A może niższym popytem?

      Oczywiście, wybudowanie polskiego mieszkania jest zapewne nieco tańsze niż
      niemieckiego, zważywszy znacznie niższe koszty robocizny. Należy jednak
      uwzględnić też na ogół gorszą organizację pracy w Polsce i jej niższą
      wydajnośc. Koszty budowy nie tłumaczą więc tak dużych różnic. Popyt jest u nas
      znacznie wyższy, więc i ceny powinny być znacznie wyższe. Więc gdzie przyczyna?

      Przyczyna jest sztuczna: regulacja administracyjna. Tam, gdzie ceny są naprawdę
      wolne (wynajęcie pokoju, wynajęcie nowych mieszkań), nie odbiegają specjalnie
      od zachodnich. A dlaczego regulowane ceny są u nas niższe niż w Niemczech? Bo
      polskiego najemcy nie stać na cenę wolnorynkową. A dlaczego nie stać? Bo za
      mało zarabia. A dlaczego za mało zarabia?

      Właśnie, tu tkwi problem. Zaraz po wojnie budownictwo państwowe i komunalne
      stanowiło margines (poza Ziemiami Zachodnimi), więc komunistycznego państwa nie
      kosztowało zbyt wiele zadekretowanie niskich czynszów kosztem kamieniczników.
      Na początku lat pięćdziesiątych mieszkania 2 i pół pokojowe bez łazienki, z
      ubikacją i komórką koło kuchni, bez gazu, ok. 50 m kw. w Bydgoszczy, 15 min.
      pieszej drogi od Starego Rynku kosztowało 1,20 zł (złoty dwadzieścia!). Można
      było więc obniżyć pensje do ok. 600 zł. Na przełomie lat pięćdziesiątych i
      sześćdziesiątych czynsze zaczęły rosnąć, ale zawsze były zdecydowanie niższe
      niż przed wojną i niż w krajach o gospodarce rynkowej. Jednocześnie ludzie
      mieli przeświadczenie, że płacą za mieszkanie bardzo drogo (bo jak kiedyś
      płacili 1,20 zł...). Co parę lat mieszkania drożały, ale ciągle jeszcze poniżej
      analogicznego kosztu w gospodarce rynkowej. Tak zostało do powrotu kapitalizmu.

      Po powrocie kapitalizmu najważniejszą reformą było wprowadzenie względnej, a
      później praktycznie całkowitej wymienialności złotego. Wtedy okazało się, że
      zarabiamy w przeliczeniu na dolary nie tak mało, jak według czarnorynkowego
      kursu za komuny (był okres, gdy zarabiałem 15 $), ale jednak kilka -
      kilkanaście razy mniej niż na Zachodzie. Ale też i ceny zaczęły się urealniać.
      Jednak nie dotyczyło to ciągle mieszkań. Kisiel przed śmiercią zdążył ukuć
      powiedzenie o "parterowym kapitaliźmie": domy odnawiano tylko na poziomie
      zajmowanym przez sklepy i banki. Bo tylko to się opłaciło i tylko sklepy i
      banki było na to stać.

      Czy niskie ceny mieszkań są dla nas korzystne?

      Być może na krótką metę - tak. Ale perspektywicznie - na pewno nie. Dopiero
      wtedy, gdy czynsze za mieszkania będą wynosiły wielkość kosztu odtworzenia
      mieszkania rozłożonego na nie więcej niż 20 lat plus zysk porównywalny z
      zyskiem z innych dziedzin działalności, będzie się opłacało budować
      przedsiębiorcom prywatnym.

      Dopiero wtedy rozwiążemy problem mieszkaniowy. Ale na to potrzebne są normalne
      zarobki - takie, żeby koszt wynajmu mieszkania nie przekraczał 1/3 pensji
      pracowniczej. Na razie jednak się na to nie zanosi - w warunkach bezrobocia
      coraz więcej pracowników zarabia pensję minimalne.

      Dlatego budownictwo nie może stać się u nas "lokomotywą gospodarki".

      Dlatego zamiast likwidacji głodu mieszkaniowego może nas spotkać kolejny kryzys
      w związku ze złym stanem naszych zasobów mieszkaniowych i koniecznością
      wyburzeń. Tylko trochę złagodzi problem ujemny przyrost naturalny (oczywiście
      jest to duży problem dla naszej gospodarki, a brak mieszkań jest jedną z jego
      przyczyn) i emigracja do krajów UE.

      Sytuacja budownictwa mieszkaniowego jest jednym z najważniejszych objawów
      rabunkowości gospodarki naszego - pożal się Panie Boże - kapitalizmu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka