kropka
25.06.04, 10:58
Z największym szacunkiem i uwielbieniem dla Jacka Kuronia, ale takiego cyrku
chyba jeszcze nie było.
Pogrzeb za zaproszeniami!!!
Nie mylił się Żakowski pisząc w Polityce: "Jackowi Kuroniowi trudno będzie
pozostać tym, kim był przez wiekszość swego życia".
Niech "możni" naszego politycznego świata dobrze nadstawiają uszu, bo w
czasie swojego pogrzebu Kuroń będzie siedział wygodnie na chmurce i śmiał się
w głos.
A może przeciwnie? Zapłacze?
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2148711.html