gambit_smolenski
23.08.12, 18:34
Tak na szybko, roboczo, dwa solidarnościowe mity:
1. Skok Wałęsy przez płot. Po latach wyszło, że to propagandowe kłamstwo. Po pierwsze, nie było żadnego skoku, bo i nie byłby on możliwy. Służby obstawiły cały płot. Po drugie, jak już coraz więcej historyków i publicystów jawnie o tym mówi/pisze, Wałęsę do stoczni przerzucono drogą morską, kutrem ludowego MarWoja. Póżniej, w latach 90tych, kapitan tego kutra został admirałem. Dzięki Wałęsie, hehe.
2. Zatrzymanie tramwaju przez Henrykę Krzywonos. Po pierwsze, tramwaj nie mógł być zatrzymany, ponieważ wcześniej wyłączono prąd. Najprawdopodobniej w ogóle nie wyjechał z zajezdni, hehe. Po drugie, wedle pojawiających się "prywatnych" przecieków, w tym czasie trwała porządna bibka w tej zajezdni, z jakiejś tam okazji, i wszyscy byli na rauszu. Ergo, i tak nietomni...
Powyższe przypomina mi marsz na Bastylię i jej zburzenie, czego... nie było. Bastylii nikt nie burzył, tylko została kilka lat po rewolucji rozebrana. Podczas jej przejmowania znajdował się tam tylko jeden (sic!) więzień. Zapełnili ją dopiero sami rewolucjoniści, podczas rewolucyjnego i porewolucyjnego terroru. Druga sprawa to pancernik Potiomkin i szturm na Pałac Zimowy. Podobnież, nie było żadnego szturmu, żadnych walk. Pijani marynarze weszli do pałacu obezwładniając kilku strażników, i... grupowo pogwałciło jakiś kobiecy oddział pomocniczy, który tam stacjonował...