l_zaraza_l
29.08.12, 12:25
Szejnfeld zstąpił na ziemie i boleśnie zderzył się z rzeczywistością z jaką muszą borykać się zwykli śmiertelnicy:
– Pociąg, którym jadę, to postpeerelowskie dno, śmierdzi, brudno, pourywane elementy (wieszaki, lustra...) – napisał były wiceminister gospodarki na internetowym Facebooku. Narzekał, ze w składzie, którym wybrał się w podróż, nie ma ani wagonu restauracyjnego, ani wagonu pierwszej klasy.
Doprawdy, ci ludzie są kompletnie odklejeni i nie mają bladego pojęcia o tym, jak wygląda prawdziwy świat. Nie są w stanie służyć społeczeństwu a jedynie dbają o to, by nie upaś z nieba na ziemię.