Gość: max
IP: 62.111.250.*
02.07.04, 09:20
Od bliskiego przyjaciela Andrzeja S. dowiedzialem sie wczoraj, ze Andrzej byl na tropie jakiejs wielkiej pedofilskiej afery. Podobno jedno z dzieci zwierzylo mu sie, ze mialo kontakty z "panem z telewizji", a konkretnie chodzilo o jakiegos czolowego polityka. Andrzej szedl tym tropem, zaczal weszyc i okazalo sie, ze afera zaczyna zataczac coraz szersze kregi. Mialo byc podobno w to zamieszanych kilku politykow z pierwszych stron gazet, znany dziennikarz i kilku biznesmenow z listy 100 najbogatszych. Stworzyli jakby siatke, podsylali sobie wzajemnie dzieciaki i wykorzystywali je.
Andrzej S. byl niestety malo ostrozny w swoim sledztwie i zostal przez nich namierzony. Zapadla decyzja zeby sie go pozbyc. Proste "znikniecie" nie wchodzilo w gre, byloby zbyt podejrzane. Wymyslono wiec majstersztyk z wrobieniem Andrzeja S. w afere pedofilska i jego smierc zawodowa i spoleczna. Jak dowiem sie czegos wiecej, bede tutaj pisal