Dodaj do ulubionych

PRAWDA O SPRAWIE ANDRZEJA S.

IP: 62.111.250.* 02.07.04, 09:20
Od bliskiego przyjaciela Andrzeja S. dowiedzialem sie wczoraj, ze Andrzej byl na tropie jakiejs wielkiej pedofilskiej afery. Podobno jedno z dzieci zwierzylo mu sie, ze mialo kontakty z "panem z telewizji", a konkretnie chodzilo o jakiegos czolowego polityka. Andrzej szedl tym tropem, zaczal weszyc i okazalo sie, ze afera zaczyna zataczac coraz szersze kregi. Mialo byc podobno w to zamieszanych kilku politykow z pierwszych stron gazet, znany dziennikarz i kilku biznesmenow z listy 100 najbogatszych. Stworzyli jakby siatke, podsylali sobie wzajemnie dzieciaki i wykorzystywali je.
Andrzej S. byl niestety malo ostrozny w swoim sledztwie i zostal przez nich namierzony. Zapadla decyzja zeby sie go pozbyc. Proste "znikniecie" nie wchodzilo w gre, byloby zbyt podejrzane. Wymyslono wiec majstersztyk z wrobieniem Andrzeja S. w afere pedofilska i jego smierc zawodowa i spoleczna. Jak dowiem sie czegos wiecej, bede tutaj pisal
Obserwuj wątek
    • hydy Re: PRAWDA O SPRAWIE ANDRZEJA S. 02.07.04, 11:54
      Gość portalu: max napisał(a):

      > Od bliskiego przyjaciela Andrzeja S. dowiedzialem sie wczoraj, ze Andrzej byl
      n
      > a tropie jakiejs wielkiej pedofilskiej afery. Podobno jedno z dzieci
      zwierzylo
      > mu sie, ze mialo kontakty z "panem z telewizji", a konkretnie chodzilo o
      jakieg
      > os czolowego polityka. Andrzej szedl tym tropem, zaczal weszyc i okazalo sie,
      z
      > e afera zaczyna zataczac coraz szersze kregi. Mialo byc podobno w to
      zamieszany
      > ch kilku politykow z pierwszych stron gazet, znany dziennikarz i kilku
      biznesme
      > now z listy 100 najbogatszych. Stworzyli jakby siatke, podsylali sobie
      wzajemni
      > e dzieciaki i wykorzystywali je.
      > Andrzej S. byl niestety malo ostrozny w swoim sledztwie i zostal przez nich
      nam
      > ierzony. Zapadla decyzja zeby sie go pozbyc. Proste "znikniecie" nie
      wchodzilo
      > w gre, byloby zbyt podejrzane. Wymyslono wiec majstersztyk z wrobieniem
      Andrzej
      > a S. w afere pedofilska i jego smierc zawodowa i spoleczna. Jak dowiem sie
      czeg
      > os wiecej, bede tutaj pisal

      na ile to wszystko jest wiarygodne?
      • Gość: Kafar Artykul ANDRZEJA S. o pedofilach. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.04, 12:05
        kiosk.onet.pl/charaktery/1132748,1255,artykul.html
        • Gość: kla Za szybko idzie cala sprawa- cos w tym jest -wrobi IP: *.proxy.aol.com 02.07.04, 17:25
          wrobienie ? Wszystko mozliwe, zwlaszcza w tym skorumpowanym kraju.
          Pedofile sa wszedzie- wiec moze byl na tropie i dlatego sie go niszczy
          skutecznie i szybko.
          W innych sprawach odwlekaja, rzeczywistych pedofilow oslaniaja- sprawa braci
          Jablonskich - mysle ze to wlasciwe nazwisko a tu szybciutenko, by faceta
          przyskrzynic i zamknac mu usta, rzucic na pozarcie.
          Poczekajmy moze sie dowiemy reszty
          • kicior99 Re: Za szybko idzie cala sprawa- cos w tym jest - 04.07.04, 16:56
            A kto to jest Jaroslaw G., o ktorym pisala Rzeczpospolita?
    • nowytor Kto ukręcił sprawę z teleranka w TV1 w VI 2002 r.? 04.07.04, 19:05
      www.se.pl/se/search.jsp
      i wpisz "teleranek"

      Na pedalskiej (pardon: gejowskiej) powielony jeden z artykułów SE, z tym, że
      pedały nie uważają za coś szczególnie zdrożnego.
      Adres i tekst do tej strony:
      www.gej.net/news_pokaz.phtml?nID=1150
      Super express: Obrzydliwy seksteleranek
      Jak się kochają "kochający inaczej"

      W rubryce "super temat", brukowa gazetka "Super express" podnieca się
      zawartością audycji "Teleranek", emitowanej w Telewizji i pisze, że "ponad 650
      tys. małych widzów "Teleranka" mogło sprawdzić w Internecie co jeden pan robi
      drugiemu panu".

      Gazeta pisze: "O gejowskich imprezach, molestowaniu w toalecie, seksie w parku i
      "obciąganiu" można poczytać na stronie internetowej "zareklamowanej" w ostatnim
      wydaniu dziecięcego programu "Teleranek" w TVP 1. Gość niedzielnego "Teleranka"
      - pan Maciej o internetowej ksywie "Ebo" - zachęcał dzieci do pisania bloga,
      czyli pamiętnika w Internecie. Jako przykład do naśladowania podał swój pamiętnik."

      Jedna z matek przeczytała bloga i zmartwiała... Dowiedziała się bowiem że:"Ebo
      został zabrany do najbardziej cool miejsc w Krakowie, poflirtował, a następnie
      zmolestowano go w toalecie. Tacy jak Adzio zawsze dostają to czego chcą, więc
      znalazłem się u niego... Potem był kosmiczny seks, a Ebo usłyszał: "O matko, co
      za obciąg! Nawet Matka Boska tak mi nie obciągała!". Od tej pory sporo wody
      przepłynęło Wisłą z Krakowa do Warszawy. Fascynacja seksualna zmieniła się w
      intelektualną, a Adzio jak zawsze cudowny".

      Czytelniczka Super expressu: "Nie mam nic przeciwko gejom, ale to szczyt
      chamstwa. Chyba "Ebo" nie jest aż takim idiotą, by sądzić, że dzieciaki tam nie
      zajrzą. Deprawacja. Głupio to brzmi w moich ustach, bo zawsze myślałam, że
      trudno mnie zgorszyć. Bezmyślność? Nie wiem, ale dla tego pana nie powinno być
      miejsca w Teleranku.".

      Na to Barbara Karwat z redakcji Programów dla Dzieci i Młodzieży TVP: "To jakieś
      koszmarne nieporozumienie! W programie pokazywaliśmy głównie strony innego
      pamiętnika "milusio, fajniusio". Nic nie wiedziałam o zawartości pamiętnika pana
      Macieja. Tego gościa zarekomendowali nam znajomi i wydawał się godny zaufania.
      Trudno już coś poradzić, program poszedł w eter. Obiecuję że coś z tym zrobimy."

      Sam zainteresowany, czyli Maciej "Ebo", pracownik agencji reklamowej: "Strasznie
      mi przykro z powodu tego zamieszania. Szczególnie wobec pracowników redakcji
      "Teleranka" Na mój blog nie dostanie się już żadna niepowołana osoba. Chociaż
      uważam mimo wszystko, że nie ma tam aż tak strasznych tekstów czy
      pornograficznych zdjęć. Unikałem obscenicznych opisów, więc zamiast pisać np.
      "bawił się moim ch... m" pisałem "głaskał mnie po główce". Każdy się czasem
      denerwuje i wymsknie mu się słowo ku... A to, że chłopak potrafi kochać
      chłopaka, jest zupełnie normalne i dzieci dowiadują się o tym na zajęciach z
      wychowania seksualnego w szkole podstawowej."

      Od redakcji: Panie Macieju! Nie wolno deprawować dzieci! Od tego są
      wyspecjalizowane instytucje i środowiska rówieśnicze!
      Wolno natomiast zadumać się nad kosmiczną hipokryzją pisemek w rodzaju Super
      expressu, które żyją wyłącznie z pławienia się w błotnistych kałużach i dla
      których wszelkie afery - nawet tak małe jak opisana - stanowi życiodajny zastrzyk...

      (JM)

      [26. czerwca 2002]
      ______________________________

      W czerwcu i lipcu 2002 roku w Internecie można było znaleźć za pomocą
      wyszukiwarki wiele stron o tym, że Kwiatkowskiego za ten program powinno się za
      jaja powiesić. Do dziś została tylko strona gejowska i płatne archiwum SE

      Nowy
      • 12x1 Re: Kto ukręcił sprawę z teleranka w TV1 w VI 200 04.07.04, 19:33
        czytasz tylko o gejach i wyszukujesz te tematy
        widocznie bardzo cie interesuja czyli porno tez [takie blogi omijam ]
        ja je omijam i moge spokojnie spac
        a szukanie pedofilow zostawiam policjantom
        o osadzenie pedofila sadowi
        nie ma ognia bez dymu
    • kataryna.kataryna Re: PRAWDA O SPRAWIE ANDRZEJA S. 04.07.04, 19:40
      Gość portalu: max napisał(a):

      > Od bliskiego przyjaciela Andrzeja S. dowiedzialem sie wczoraj, ze Andrzej byl
      n
      > a tropie jakiejs wielkiej pedofilskiej afery. Podobno jedno z dzieci
      zwierzylo
      > mu sie, ze mialo kontakty z "panem z telewizji", a konkretnie chodzilo o
      jakieg
      > os czolowego polityka. Andrzej szedl tym tropem, zaczal weszyc i okazalo sie,
      z
      > e afera zaczyna zataczac coraz szersze kregi. Mialo byc podobno w to
      zamieszany
      > ch kilku politykow z pierwszych stron gazet, znany dziennikarz i kilku
      biznesme
      > now z listy 100 najbogatszych. Stworzyli jakby siatke, podsylali sobie
      wzajemni
      > e dzieciaki i wykorzystywali je.
      > Andrzej S. byl niestety malo ostrozny w swoim sledztwie i zostal przez nich
      nam
      > ierzony. Zapadla decyzja zeby sie go pozbyc. Proste "znikniecie" nie
      wchodzilo
      > w gre, byloby zbyt podejrzane. Wymyslono wiec majstersztyk z wrobieniem
      Andrzej
      > a S. w afere pedofilska i jego smierc zawodowa i spoleczna. Jak dowiem sie
      czeg
      > os wiecej, bede tutaj pisal



      Słowa "bliskiego przyjaciela" to żaden dowód, bo pedofil raczej nie ujawnia się
      ze swoimi chorymi skłonnościami nawet przed najbliższymi. Mi się ta sprawa
      wydaje o wiele bardziej ponura niż te wszystkie teorie o antysamsonowym spisku.
      Może "Miska szkalnych kulek" jest oparta na własnych doświadczeniach? Może
      Samson chciał to z siebie wyrzucić i jedyną możliwą formą zwierzenia się było
      ubranie tego w powieść? Samson jest bardzo ciężko chory, może ze strachu przed
      śmiercią postanowił się oczyścić, zrzucić z siebie ciężar winy i podświadomie
      rozegrał to tak, żeby dać się złapać?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka