IP: *.ornis.fr 03.07.04, 02:59
Brawo dla gazety za ujawnianie afer. Takich kolesi jak Peczak mamy w Polsce
na peczki, ot chocby taki baron, a raczej krol polskiego sadownictwa Dariusz
Czajka. Wiecej szczegolow na stronie www.upadloscian.org.pl. Przed lektura
proponuje zaopatrzyc sie w chusteczke haftowana i przygotowac paszport....
Obserwuj wątek
    • Gość: FRANK Re: Brudy SLD IP: *.wa.bigpond.net.au 03.07.04, 03:35
      A czy powinno byc miejsce w lawach poselskich dla innych oszustow tej
      zdeskrydytowanej i skorumpowanej formacji, ze wspomne tylko o kilku Sobotkacch,
      Blochowiakach, Jakubowskich, Czarzastych, Jaskierniach, Millerach i tak bez
      liku. Co na to towarzysz nieskazitelny prezydent, wedlug ktorego tylko takie
      miernoty moga rzadzic panstwem?
      • Gość: Bajzelmama LSD W NOWYCH PLUDRACH IP: *.sympatico.ca 04.07.04, 09:51
        Stol prezydialny nie byl przykryty do konca i bylo widac, ze LSD jest w nowych
        krotkich pludrach. Widziano jak pertaigenose kopali sie w kostke, jak ktorys z
        nich mowil bzdury. Pod stolem rozgrywal sie prawdziwy mech pilkarski. Pozostala
        reszta zakrywala gazeta ryjki przed kamerami telewizora. Byc w LSD to wstyd dla
        rodziny.
    • Gość: zbyszek Re: Brudy SLD IP: 61.68.96.* 03.07.04, 04:38
      Wielce ciekawe jest to, ze obecnie ppaan Mimimichnik kopie swoich mocodawcow i
      to kopie w najczulsze miejsca. Czyzby nie obawial sie, ze i jemu tez moze sie
      dostac potezny kop, z mozliwoscia nawet, pojscia do piachu.... na wieki !
    • douglasmclloyd Re: Brudy SLD 03.07.04, 04:46
      Zaraz, zaraz. Całkiem niedawno koleś z wierchuszki SLD podczas przesłuchania
      przez komisję śledczą twierdził, że lewe finansowanie jest niemożliwe i nawet
      pytał przesłuchującego, jak to można zrobić. Przecież nie mógł kłamać, ponieważ
      zeznawał pod przysięgą.
    • Gość: wartburg pierwsze pęknięte ogniwo? IP: *.b.dial.de.ignite.net 03.07.04, 13:56
      Wszyscy jeszcze pamiętamy wystawne, przeprowadzane z feudalną rozrzutnością
      kampanie wyborcze SLD i Kwacha. Jakby pieniądze nie stanowiły dla nich żadnego
      problememu. Bo i nie stanowiły... Teraz wreszcie dowiadujemy sie dlaczego -
      czarno na białym dostajemy odpowiedź na pytanie, skąd się brały pieniążki i jak
      funkcjonował krwioobieg kradzieży.

      Czy zeznania Marka K. to dopiero początek? Pierwsze pęknięte ogniwo, za którym
      posypią się następne? Bo złodziejski mechanizm był zdumiewająco prymitywny.
      Załamał się w momencie, kiedy towarzyszom zabrakło wpływów, a pewnie też i
      pieniędzy, żeby roztoczyć parasol opieki nad wszystkimi
      wspólnikami: "Przesłuchanie miało dramatyczny przebieg. Prezes K.
      cały czas płakał. Twierdził, że pieniądze z WFOŚ dawał Pęczakowi oraz
      Matusewiczowi na ich żądanie - bo właśnie od nich zależało utrzymanie przezeń
      prezesury Funduszu. A ta oznaczała dobre zarobki i wysoki poziom życia. K.
      mówił wprost, że liczył, iż sprawa nigdy się nie wyda. Pęczak i Matusewicz
      mieli go zapewniać, że mają nad wszystkim kontrolę i będą go chronić".

      Za szczyt cynizmu uznać należy oświadczenia Pęczaka, który twierdzi, że gdyby
      Sojusz miał "jakąś nielegalną kasę", to na pewno "udowodniono by mu to w
      czasie, gdy był w opozycji". Śmiech pusty ogarnia. Prominenci z SLD zbudowali
      swoje mafijne państwo w państwie opierając się zdegenerowanym do cna aparacie
      sprawiedliwości. Dzięki niemu mogli kichać na wszystkich, nie tylko na
      opozycję, którą - może któregoś dnia dowiemy się czegoś na ten temat - też
      defraudowali...

      "Marek K. stworzył system spółek-córek, w którym ciepłe posady dostawali
      prominentni działacze partyjni - głównie SLD i PSL (np. Anita Błochowiak czy
      Józef Niewiadomski, niegdyś I sekretarz Komitetu Łódzkiego PZPR, przez osiem
      lat prezydent Łodzi, w 1986 r. - minister budownictwa)".

      Najbardziej palącym pytaniem jest w tej chwili, czy w Polsce znajdzie się
      jeszcze paru uczciwych prokuratorów i sędziów, którzy w jawnym procesie (nie
      tak jak w Starachowicach) powywlekają na światło dzienne kulisy tych oszustw.
      • douglasmclloyd Re: pierwsze pęknięte ogniwo? 03.07.04, 18:32
        Gość portalu: wartburg napisał(a):

        > Wszyscy jeszcze pamiętamy wystawne, przeprowadzane z feudalną rozrzutnością
        > kampanie wyborcze SLD i Kwacha. Jakby pieniądze nie stanowiły dla nich żadnego
        >
        > problememu. Bo i nie stanowiły... Teraz wreszcie dowiadujemy sie dlaczego -
        > czarno na białym dostajemy odpowiedź na pytanie, skąd się brały pieniążki i jak
        >
        > funkcjonował krwioobieg kradzieży.
        >
        > Czy zeznania Marka K. to dopiero początek? Pierwsze pęknięte ogniwo, za którym
        > posypią się następne? Bo złodziejski mechanizm był zdumiewająco prymitywny.
        > Załamał się w momencie, kiedy towarzyszom zabrakło wpływów, a pewnie też i
        > pieniędzy, żeby roztoczyć parasol opieki nad wszystkimi
        > wspólnikami: "Przesłuchanie miało dramatyczny przebieg. Prezes K.
        >
        > cały czas płakał. Twierdził, że pieniądze z WFOŚ dawał Pęczakowi oraz
        > Matusewiczowi na ich żądanie - bo właśnie od nich zależało utrzymanie przezeń
        > prezesury Funduszu. A ta oznaczała dobre zarobki i wysoki poziom życia. K.
        > mówił wprost, że liczył, iż sprawa nigdy się nie wyda. Pęczak i Matusewicz
        > mieli go zapewniać, że mają nad wszystkim kontrolę i będą go chronić".
        >
        > Za szczyt cynizmu uznać należy oświadczenia Pęczaka, który twierdzi, że gdyby
        > Sojusz miał "jakąś nielegalną kasę", to na pewno "udowodniono by mu to w
        > czasie, gdy był w opozycji". Śmiech pusty ogarnia. Prominenci z SLD zbudowali
        >
        > swoje mafijne państwo w państwie opierając się zdegenerowanym do cna aparacie
        > sprawiedliwości. Dzięki niemu mogli kichać na wszystkich, nie tylko na
        > opozycję, którą - może któregoś dnia dowiemy się czegoś na ten temat - też
        > defraudowali...
        >
        > "Marek K. stworzył system spółek-córek, w którym ciepłe posady dostawali
        > prominentni działacze partyjni - głównie SLD i PSL (np. Anita Błochowiak czy
        > Józef Niewiadomski, niegdyś I sekretarz Komitetu Łódzkiego PZPR, przez osiem
        > lat prezydent Łodzi, w 1986 r. - minister budownictwa)".
        >
        > Najbardziej palącym pytaniem jest w tej chwili, czy w Polsce znajdzie się
        > jeszcze paru uczciwych prokuratorów i sędziów, którzy w jawnym procesie (nie
        > tak jak w Starachowicach) powywlekają na światło dzienne kulisy tych oszustw.

        SLD zawsze sobie poradzi. Finanse płyną jak nie z Moskwy, to z państwowych
        spółek i funduszy, a w ostateczności z wymuszanych wielomilionowych łapówek.
    • moana Link do informacji o Marku Kubiaku i korupcji 03.07.04, 14:22
      wfos.korupcja.org/
      A Janik przepierze brudy i SLD bęzie kradł ndal.
    • Gość: dzierzynski zarzad komisaryczny nad SLD IP: *.ws146.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.04, 09:55
      odebrac caly majatek i oddac do budzetu!!!
    • ibir1 Re: Brudy SLD 05.07.04, 14:49
      No i co z tego wyniknie ? Pisac na forum można, narzekać również. A co trzeba
      zrobić aby ten bałagan skonczyć ? W wyborach się nie uczestniczy, na zło się
      patrzy z zamkniętymi oczami. Wybiera się takich cwaniaków. Do kogo żal ? Chyba
      do Pana Boga, że pozwala na takie świństwa.
      • kcg Re: Brudy SLD 06.07.04, 07:27
        ibir1 napisał:

        > No i co z tego wyniknie ? Pisac na forum można, narzekać również. A co trzeba
        > zrobić aby ten bałagan skonczyć ? W wyborach się nie uczestniczy, na zło się
        > patrzy z zamkniętymi oczami. Wybiera się takich cwaniaków. Do kogo żal ?
        Chyba
        > do Pana Boga, że pozwala na takie świństwa.

        Oj,tylko nie mieszaj w to Pana Boga...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka