dzapallo
12.10.12, 12:59
PO jak PZPR:
Funkcjonariusze policji, którzy inwigilowali organizatorów Marszu „Obudź się Polsko”, przyznają, że zostali użyci do walki politycznej.
Przed marszem w obronie TV Trwam osoby organizujące wyjazd do stolicy byli nachodzeni przez policjantów, wzywano ich także na komendy.
Taka sytuacja miała miejsce m.in. w Tomaszowie Lubelskim, Puławach, Bytomiu, Jeleniej Górze, Płocku, Opocznie, Gdańsku, Kluczborku i Bolesławcu.
Informacje na ten temat zbiera poseł Jarosław Zieliński z PiS. Wśród osób, które napisały do polityka jest właśnie policjant. Poseł odczytał wczoraj list na sali plenarnej podczas pytań bieżących.
- Oburzeni są policjanci, którzy nie rozumieli dlaczego muszą te działania podejmować. Zacytuję panie ministrze wypowiedź jednego z nich: „pracuję w policji z poczuciem obowiązku, chęcią zwalczania bandytyzmu i trudno byłoby pogodzić pracę ze świadomością, że jesteśmy ponownie wykorzystywani do walki politycznej jak niegdyś milicja czy SB.”- powiedział poseł Jarosław Zieliński.
Wiceminister spraw wewnętrznych stwierdził, że użyte środki i siły policyjne były adekwatne do sytuacji. Na dalsze pytania posłów odpowiadał on wymijająco.
Poseł Małgorzata Sadurska mówi, że policjanci najprawdopodobniej działali po wcześniejszym wydaniu rozkazu. Poseł zapowiedziała, że złoży w tej sprawie interpelacje poselską do Ministra Spraw Wewnętrznych Jacka Cichockiego.
- Bardzo niepokojący był fakt, że sami policjancie którzy byli wysyłani na takie kontrole. Sami policjanci, którzy prawdopodobnie rozkazem zmuszani byli do tego, żeby inwigilować organizatorów i uczestników marszu, potem zgłaszali się do nas jako do parlamentarzystów z takimi wątpliwościami, że ich służba została powołana po to, żeby dbać o bezpieczeństwo, żeby chronić mieszkańców a nie żeby stosować działania, których dowód samo nasuwa nam się na myśl jest rodem z PRL. Oni zostali po to powołani, żeby chronić, zabezpieczać a nie inwigilować – zaznaczyła poseł Małgorzata Sadurska