Gość: BERG
IP: *.ipt.aol.com
09.07.01, 22:56
Żydów w atakach na kompromisowy napis na pomniku w Jedwabnem wsparła...
mniejszość niemiecka!
Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej - organizacja Niemców w Polsce, której
prezesem jest prof. Gerhard Bartodziej wystąpiła o usunięcie passusu na temat
nienawiści rozpalonej przez niemiecki nazizm. W oświadczeniu prezes Bartodziej
stwierdza m.in.: w ten sposób po raz kolejny zwala się całą winę na innych
(...). Wojna nie może być usprawiedliwieniem dla zbrodni popełnionych wobec
Żydów w Jedwabnem i wobec Niemców w dziesiątkach obozów powojennych: w
Łambinowicach, Potulicach, Jaworznie i Świętochłowicach-Zgodzie.
Trudno chyba o większy przejaw politycznej arogancji i bezczelności. O zwalaniu
winy na innych pisze przedstawiciel narodu, który stał się sprawcą największego
ludobójstwa w XX wieku, eksterminacji narodów - polskiego i żydowskiego.
Narodu, który po łokcie unurzał ręce w polskiej krwi. Na przykład w 1939 r. gdy
niemieccy "sąsiedzi", działający w ramach hitlerowskiej V Kolumny mordowali
sąsiadów-Polaków, denuncjowali ich do Gestapo i żandarmerii, pomagali w
aresztowaniach.
Bartodziej, pisząc o kolejnym zwalaniu winy na innych, oczyszcza zbrodniarzy z
SS, Gestapo, Wehrmachtu. Głosi tego typu brednie tylko dlatego, że po 1989 r.
nadano mniejszości niemieckiej prawa i przywileje, których do dziś nie może się
doczekać ludność polska mieszkająca po drugiej stronie Odry. Retoryka
Bartodzieja wskazuje jednoznacznie, jaki jest rzeczywisty stosunek Niemców i
reprezentantów tego narodu, żyjących w Polsce, do kwestii własnej
odpowiedzialności za ludobójstwo II wojny światowej.