haen2010
18.11.12, 07:54
Niewiele pomogło Tuskowi szybkie zwołanie swojej płatnej klaki. Nie dał rady swoim bajerem zdominować sobotnich wydarzeń. Najbardziej za sprawą wyborów w PSL, gdzie młode wilczki zagryzły starą, wyleniałą, postkomunistyczną watahę. Z Piechocińskim platfusom łatwo nie będzie, facet wydaje się mieć zasady i zainteresowania również inne niż wyłącznie polityczne koryto.
Na dodatek znarowił się Miller, który zrozumiał, że bycie wiecznym rezerwowym dla Tuska to mało ciekawe i raczej bez szans wyjścia na boisko zajęcie. Zrobili wspólnie z Palikotem event, który pomimo platfusich spazmów przebił się w mediach.
Dlatego po wielkim triumfie, jakim była prowokacja platfusów i złapanie Kaczora w zastawioną sieć wyrafinowanej intrygi, przyszłość platfusów niezbyt różowo widzę.
Na dodatek antytuskowa opozycja ze Schetyną zobaczyła, że nawet potężnego leadera można spławić, gdy się porządnie zabierze do roboty. Na pewno dobrze przestudiują klęskę Waldusia.