wlodzimierz.ilicz
24.01.13, 13:43
Piszę o trzech projektach PO, SLD i RP mających na celu wprowadzenie tzw. "związków partnerskich".
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13285327,Matka_lesbijki_do_poslow__Kazdy_z_was_moglby_byc_na.html?lokale=warszawa#BoxWiadTxt
Mają to być "małżenstwa light" zawierane w prosty sposób i rozwiązywane w prosty sposób.
Słowem przywileje związane ze związkiem małżeńskim - owszem tak, odpowiedzialność - żadna.
Nie trzeba tłumaczyć, że dawanie ludziom przywilejów bez wymagania od nich odpowiedzialności z tym związanej to typowa demoralizacja.
Zresztą nikt by nawet nie wspomniał o wprowadzaniu tych "związków" gdyby nie naciski lobbby homoseksualnego.
Kwestia tzw. "związków partnerskich" powstała sztucznie gdyż nikomu nie przeszłoby przez gardło nazwanie związku homoseksualistów "małżeństwem".
Stąd wymyślono "związki partnerskie".
Ni pies, ni wydra, coś na kształt świdra.
Związki partnerskie są zbędne dla osób heteroseksualnych.
Są śluby cywilne i kościelne.
Takie zwiazki są tylko w interesie homoseksualistów.
Ale te związki są sprzeczne z interesem społeczeństwa jako całości.
Bo w interesie społeczeństwa jako całości nie leży ułatwianie uprawiania homoseksualizmu i tym samym rozpowszechnianie tego schorzenia.
Tak jak w interesie społeczeństwa nie leży ułatwiania rozpowszechniania żadnej innej choroby.
Homoseksualizm powinien pozostać w szarej strefie, tak jak prostytucja.
Nie represjonujemy ale i nie popieramy.
Nie włączajmy homoseksualizmu do zachowań uznawanych przez prawo państwowe za normalne i tym samym do zachowań ułatwianych przez to prawo.
Homoseksualizm nie jest normalny, to choroba i patologia.
Nie wolno go ułatwiać i rozpowszechniać.
Do czego to prowadzi pokazuje przykład Francji, gdzie chce się prostą zmianą definicji małżeństwa ("kobieta i mężczyna" na "dwie osoby") umożliwić m. in. adoptowanie dzieci przez homoseksualistów.
Przeciw temu protestowało ostatnio w Paryżu 800 000 osób.