erte2
18.02.13, 23:37
Słuchając dziś programu Lisa doszedłem do wniosku że jarosław kaczyński najbardziej wdzięczny powinien być Leszkowi Millerowi. Wydaje się być to dziwne, ale uzasadnienie jest jak najbardziej logiczne.
Otóż do programu została zaproszona Barbara Piwnik. Z przyjemnością słuchałem jej rzeczowych i logicznych wypowiedzi, przekazywanych bez emocji ale z dogłębną znajomością rzeczy.
A przypomnijmy - Leszek Miller powołał ją do rządu na stanowisko ministra sprawiedliwości - w związku z tym musiała przerwać prowadzoną przez siebie sprawę. A sprawa była nie byle jaka - i dotyczyła Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego (FOZZ). Przejął ją od niej Andrzej Kryże, dyspozycyjny sędzia PRL-u i zakończył ja błyskawicznie nie dotykając wątków pobocznych, czyli m.in. lewej kasy dla PC - za co został wynagrodzony posadą wiceministra w rządzie kaczyńskiego, a potem synekurą prokuratora krajowego.
A słuchając dziś Piwnikowej doszedłem do wniosku że wydrążyłaby temat do dna i cała ta historia zostałaby udokumentowana, a cały "Zakon" PC poszedłby siedzieć.
No to czy jarosław kaczyński nie powinien Millerowi słać kwiatów na urodziny a w Sejmie parzyć kawy i nosić ją mu do ław poselskich ?