Dodaj do ulubionych

Kilka prostych pytań do Jarka

19.05.13, 13:51
Tydzień temu wybuchła sprawa pieniędzy na pełnomocnika prawnego, reprezentującego Jarosława Kaczyńskiego, czyli na pana Rogalskiego.

Najpierw pan poseł Brudziński mówił, że Jarosław Kaczyński płacił ze swoich. Pan Hofman powiedział, że Rogalski przez dłuższy czas czerpał korzyści finansowe od rodzin smoleńskich. Kilka dni później Hofman powiedział, że płacono za Rogalskiego z pieniędzy parlamentarzystów PIS-u.

Wciąż bez odpowiedzi pozostają jednak ważne pytania.

1. Czy Jarosław Kaczyński zapłacił od tego podatek, bo zapłacić powinien?

2. Jeśli nie, to dlaczego nie zapłacił?

3. Czy zapłaci?

4. Kiedy zapłaci?

5. Jeśli nie ma zamiaru zapłacić, to dlaczego?

W najnowszym numerze Newsweeka Michał Krzymowski odkrywa kolejne bardzo ciekawe informacje o tym co się dzieje z publicznymi pieniędzmi, gdy trafią one już do PIS. Tylko w zeszłym roku ochrona Jarosława Kaczyńskiego miała kosztować około miliona stu tysięcy złotych. I tu pytania i do PIS-u i do Jarosława Kaczyńskiego.

1. 1,1 miliona rocznie na ochronę pana prezesa. To prawie sto tysięcy miesięcznie. Co uzasadnia takie wydatki?

2. Według standardów rynkowych ta suma jest ponadstandardowa. Dlaczego PIS wybrało akurat tę firmę, która poza PIS-em ma bardzo nielicznych zleceniodawców?

3. Jeśli pan prezes ma taką ochronę, to znaczy, że według prezesa lub według PIS-u istnieje zagrożenie jego zdrowia i życia. Ale jeśli tak, to dlaczego nie wystąpiono o ochronę BOR-u? Jeszcze raz - milion sto tysięcy złotych - spora suma. Dlaczego aż tyle?

Michał Krzymowski odkrył, że wydawnictwo z Lublina, będące raczej firmą poligraficzną, dostało w zeszłym roku od PIS 186 tysięcy złotych. Dokładnie 160 tysięcy dostał od tej firmy za swą książkę Jarosław Kaczyński. Tu kolejne pytania.

1. Za co konkretnie PIS zapłaciło firmie z Lublina?

2. Czy wyjątkowo zbliżone sumy - 160 tysięcy z jednej strony i 186 z drugiej nie uzasadniają podejrzenia, że prezesowi za książkę zapłaciła nie firma z Lublina, ale PIS?

3. Czy, skoro firma z Lublina płaciła Jarosławowi Kaczyńskiemu za książkę, możemy liczyć na dokładne rozliczenie - ile egzemplarzy książki się sprzedało, po jakiej cenie, jaki procent ze sprzedaży należał się prezesowi? To powinno być proste.

W zeszłym roku Newsweek napisał, że związana z PIS spółka wynajęła(politycy PIS pisali, że to nieprawda i że PIS poda sprawę do sądu, ale jakoś tego nie zrobiono) połówkę bliźniaka przylegającą do tej, w której mieszka Jarosław Kaczyński. Podobno ma w tej części powstać izba pamięci Lecha Kaczyńskiego.

1. Czy już wiadomo kiedy ta izba powstanie?

2. Czy będziemy mogli, my obywatele tę izbę odwiedzać? Prosiłbym też o jasne stwierdzenie, że cały ten pomysł polega wyłącznie na tym, by Jarosław Kaczyński nie miał niechcianego sąsiedztwa.

Proste pytania. Czekamy na odpowiedzi. Jeśli nie doczekamy się tych odpowiedzi, wzmocnione zostanie przekonanie wielu obywateli, że PIS jest partią prywatną prezesa, że w partii PIS za pomocą pieniędzy podatnika zaspakajane są całkiem prywatne potrzeby prezesa. Jeśli okaże się, że prezes nie płaci na przykład podatków, które płacić muszą wszyscy okaże się też, że jest ponad prawem. A wtedy warto byłoby rozważyć zmianę nazwy partii z Prawo i Sprawiedliwość na Prezes i Sobiepaństwo.
Wygląda na to że Jaruś kręci niezłe lody. A ciemny lud to i tak kupi...
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka