spitek19
06.07.13, 17:32
Ruch Palikota wystąpił jakiś czas temu z inicjatywą zmiany przepisów kk o znieważeniu prezydenta, flagi, organów konstytujnych itp. Wszystko wskazuje na to, że te zmiany nie mają szans na wejście w życie, bo prawie wszystkie partie są przeciw. Demokracji i wolności słowa w Polsce to niestety nie służy.
Weźmy taki przykład. W Polsce grozi za to kara więzienia do lat trzech. Według art. 136 kk: § 1. Kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej dopuszcza się czynnej napaści na głowę obcego państwa lub akredytowanego szefa przedstawicielstwa dyplomatycznego takiego państwa albo osobę korzystającą z podobnej ochrony na mocy ustaw, umów lub powszechnie uznanych zwyczajów międzynarodowych, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej dopuszcza się czynnej napaści na osobę należącą do personelu dyplomatycznego przedstawicielstwa obcego państwa albo urzędnika konsularnego obcego państwa, w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 3. Karze określonej w § 2 podlega, kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej publicznie znieważa osobę określoną w § 1.
Jednak za taki sam wierszyk skierowany np. pod adresem Putina nie grozi żadna kara, ponieważ art. 138 kk stwierdza: § 1. Przepisy art. 136 czynna napaść lub znieważenie przedstawiciela obcego państwa, oraz art. 137 publiczne znieważanie znaku lub symbolu państwowego, § 2 stosuje się, jeżeli państwo obce zapewnia wzajemność.
A ponieważ w Rosji prawo nie przewiduje sankcji za znieważenie głowy obcego państwa (ani nawet za znieważenie prezydenta Rosji), zatem Putina wolno obrazić wierszykiem, a Łukaszenki nie wolno. A to z kolei oznacza, że w Polsce można powiedzieć publicznie wszystko na temat głów krajów demokratycznych, ale nie wolno powiedzieć wszystkiego o największych tyranach tego świata, bo oni mają u siebie przepisy zabraniające zniewagi głów państw obcych. Czy ktoś jeszcze uważa, że Polska jest normalnym krajem?