silesius
02.08.04, 23:42
Kanclerz dokonal niezlej sztuczki: wymanewrowal sie z tej dyskusji.
Problem pozostaje, poszkodowani beda dochodzic swych praw, sady - nie te to
nastepne instancje - okaza swoja niezawislosc i orzekna, kierujac sie prawem
i faktami, a zignoruja rzad niemiecki, ktory w sprawie nie jest ani strona,
ani rzeczoznawca, a przesluchiwanie go w roli kibica rzadu polskiego nie
wnosi niczego do sprawy.