Dodaj do ulubionych

UŚMIECHNIJ SIĘ!!!

04.08.04, 18:39
Giwi, wiem, że to nie Forum Humorum, ale czasem potrzeba i tu trochę "luzu"!!!

**************************************

Belka pyta z samego rana Borowskiego.
- Słuchaj, w nocy śniły mi się ziemniaki. Co to, do diabła, znaczy?
- Hmm... widzisz, albo na jesieni cię wykopią, albo na wiosnę posadzą.
Obserwuj wątek
    • Gość: Henryk Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! IP: 82.160.16.* 04.08.04, 21:31
      :-),:-),:-),:-).
      • warka_strong Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! [2] 04.08.04, 21:39
        Lekcja historii w szkole podstawowej. Nauczycielka pyta dzieci:
        - Które powstanie było najbardziej nieudane w historii Polski?
        - Powstanie Polski Ludowej!
        • maly_czarny Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! [2] 04.08.04, 21:45
          Jeden z urzędników będąc w delegacji w Polsce późnym wieczorem trafił do hotelu
          robotniczego. W recepcji dowiaduje się, że nie ma wolnych pokoi, jedynie jedno
          miejsce w 4-osobowym pokoju. Nie mając wyjścia prosi o to miejsce.
          Wchodzi do pokoju, a tam towarzystwo bawi się w najlepsze: papierosy, alkohol,
          kawały - głośno i jasno. W tych warunkach gość widzi, że nie wypocznie. Schodzi
          na dół do recepcji i prosi recepcjonistkę, by do pokoju 12 (to był ten pokój)
          przyniosła dokładnie o godzinie 23.30 trzy kawy i herbatę, za co z góry
          zapłacił. Po czym wrócił do pokoju 12, rozebrał się, umył - w międzyczasie
          starając się uspokoić rozbawione towarzystwo:
          - Proszę się uspokoić, proszę panów, nie opowiadać kawałów szczególnie
          politycznych i iść spać!
          Tego typu uwagi tylko wywoływały nowe salwy śmiechu i nowe kawały. W końcu nasz
          gość podszedł do żyrandola i powiedział:
          - Panie majorze, proszę do pokoju 12 podać 3 kawy i herbatę.
          Nie minęła chwila, kiedy odezwało się pukanie i do pokoju recepcjonistka wniosła
          3 kawy i herbatę. Panom w pokoju szczęki opadły. Natychmiast wyciszyli się,
          rozebrali, umyli i położyli spać.
          Rano gość budzi się i widzi, że w pokoju jest cicho, wszystkie łóżka zasłane,
          nikogo nie ma. Ubrał się i umył, schodzi na dół i pyta recepcjonistkę:
          - Gdzie są moi współlokatorzy spod 12?
          - Była tutaj grupa kilku smutnych panów, którzy zabrali ze sobą pańskich
          współlokatorów.
          - A dlaczego mnie zostawili? - pyta gość.
          - Pan major powiedział, żeby pana zostawić - pana kawał podobał mu się najbardziej.
          • warka_strong UŚMIECHNIJ SIĘ!!! [3] 04.08.04, 21:50
            - Franek, sprawdź czy w naszym radiowozie działa lewy kierunkowskaz - mówi
            policjant do kolegi.
            - Działa... nie działa... działa...
            • Gość: Henryk Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! [3] IP: 82.160.16.* 04.08.04, 21:55
              Kawałów opowiadać(pisać) nie umiem ale śmiać się i owszem. :-),:-).
          • homosovieticus Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! [2] 04.08.04, 21:56
            Profesor mówi do studenta:
            - Nie zaliczę panu roku. Ani razu nie był pan na zajęciach.
            - Niech da mi pan szansę!
            - Przykro mi.
            - A gdybym tak wszedł na ścianę, przespacerował się po niej i zszedł spowrotem
            na ziemię, da mi pan 3?
            - Co pan wygaduje, przecież to niemożliwe!!!
            Jednak po dłgich namowach profesor zgadza się. Student, ku ździwieniu
            profesora, wchodzi na ścianę i spaceruje po niej tak, jakby chodził po ziemi.
            Profesor kiwa z niedowierzaniem głową, jednak obietnicy zamierza dotrzymać i
            bierze do ręki indeks. Uczeń jednak mówi:
            - A gdybym wszedł na sufit, zrobił na nim parę fikołków, "spadając" spowrotem
            na sufit, dostanę 4?
            Profesor nadal nie wierzy w możliwości studenta, jednak i teraz dał się
            przekonać. Student zrobił co mówił, a profesor nadal mocno ździwiony bierze się
            za wpisywanie oceny.
            - A jeśli wejdę teraz na stół i obsiusiam pana, a pan pozostanie mimo wszystko
            suchy, postawi mi pan piątkę?
            Profesor jest już wyraźnie zaciekawiony wyczynami studenta, więc się zgadza.
            Student wchodzi na stół, wyjmuje małego, po czym sika na profesora. Jednak tym
            razem nic nadzwyczajnego się nie stało i profesor jest cały mokry. Uczeń na to:
            - Nooooo, niech zostanie czwórka.

            • maly_czarny Księgi skarg i wniosków 04.08.04, 21:59


              Skarga z 1987 roku: Poprosiłam o mleko z żółtym kapslem, ale ekspedientka nie
              chciała mi go sprzedać, tłumacząc, że jest to mleko jutrzejsze, z jutrzejszą
              datą na kapslu. Proszę mi wyjaśnić, dlaczego mleko w dniu 3 maja datowane jest
              na 4 maja i czy ekspedientka mogła odmówić mi sprzedaży tego mleka - Halina
              Mikolajczyk.
              Wyjaśnienie kierowniczki: Mleko tłuste z żółtym kapslem dostarczane jest w
              południe i jednocześnie jest awansem na dzień następny. Proszę przyjść jutro, a
              będzie !
              * * *
              Skarga z 1983 roku: Kolejka zaczyna się już przed sklepem, a obsługa odmawia
              uruchomienia drugiego stanowiska kasowego, mimo, że w sklepie są cztery
              pracownice. Dwie siedzą sobie na zapleczu i piją herbatę. Ponadto kierowniczka
              ubliżała mi przy wpis...
              (tu książka skarg jest nieco pomięta i naddarta, jakby ktoś ją klientowi z całej
              siły wyrwał - przyp. red.)
              Wpis kierowniczki: NIEPRAWDA!!! KŁAMSTWO!!! Jako kierowniczka oświadczam, że w
              sklepie była duża kolejka spowodowana swieżą dostawą tak atrakcyjnych towarów
              jak olej, margaryna, cukier. Ekspedientki nie nadążały z noszeniem towaru.
              Ponadto klient ten jest wyjątkowo konfliktowym klientem, który to wiecznie ma
              dużo nieuzasadnionych pretensji i sam ubliża !!!
              * * *
              Skarga z 1979 roku: Złe zachowanie kasierki. Kasierka robiła se manikure w
              sklepie żywności. Kiedy prosiłam o mleko nic nie odpowiedziała, manikura trwała.
              Drugi raz prosiłam. Sugerowałam, że to nie miejsce do manikury. Odpowiedziała
              niegrzecznie i znowu zaczęła z manikurą. Czekam na tłumaczenie z Urzędu
              Dzielnicowego. Przepraszam, że niedokładnie piszę po polsku - Kay Withers.
              * * *
              Pochwała z 1988 roku: Pragnę złożyć dyrekcji podziękowanie za zmianę dawnego
              personelu z kierownictwem na czele w naszym sklepie. Personel obecny jest
              fachowy i miły. Odnoszę wrażenie, jakbym był obsługiwany przed wojną - inż.
              Stanisław Wiśniewski, kombatant.
              * * *
              Pochwała z 1988 roku: Dziękuję za rodzynki, które kupiłam w tym sklepie, a nie
              mogłam dostać od 2 lat w całym śródmieściu. Szczególnie dziękuję pani
              sprzedawczyni, która z uśmiechem odważyła mi żądaną ilośćc - Dominika Pytkowska.
              Skarga z 1989 roku: W dniu dzisiejszym w sklepie pusto i brudno. Obsługa
              skandaliczna. Nie pozwolono nam kupić oleju, wykazując się skrajną arogancją -
              Henryk Jodko, Alicja Moczulska.
              Dopisek innej osoby: Obywatele ci żądali, aby olej sprzedawać bez ograniczeń -
              na co kolejka, w której i ja stałem, prosiła aby dawać po 1 litrze, bo nie
              starczy. Wybuchła awantura, bo obywatele ci stwierdzili, że skoro jest
              urynkowienie i demokracja, to oni wezmą, ile chcą, a inni ich nic nie obchodzą,
              po czym złośliwie wpisali się do książki - Krzysztof Jakubowski.
              * * *
              Skarga z 1978 roku: Zamiast kawy podano mi w waszym barze cienką lurę - K. Wojdak.
              Dopisek inspektora nadzoru: Proponuję organizowanie comiesięcznych narad z
              bufetowymi, które legitymują się negatywnymi wynikami naparów kawowych.
              * * *
              Skarga z 1988 roku: Weszłam do sklepu i co widzę... Na stoisku mięsnym nie ma
              żadnej wędliny. Uważam, że przed świętem 22 lipca powinno być lepsze
              zaopatrzenie. Co mają jeść ludzie pracy ? - Alicja Kozakowska.
              * * *
              Skarga z 1988 roku: My, niżej podpisani klienci ze zwykłej kolejki, składamy
              skargę na kierowniczkę, która odmowiła naszej prośbie o zmianę zasad obsługi
              kolejki uprzywilejowanej. Nie wyraziła zgody, by na pięć osób ze zwykłej kolejki
              obslugiwać jedną z uprzywilejowanej. Obsługiwała jeden na jeden. Towaru dla nas
              nie starczyło (tu następuje dziesięć podpisów).
              Dopisek pod skargą: My, ludzie z kolejki uprzywilejowanej, wyjaśniamy, że
              jesteśmy inwalidami wojennymi, starymi bojownikami o Polskę i prosimy o
              nieuwzględnianie ww. PASZKWILU - Jerzy Hys.
              * * *
              Skarga z 1984 roku: Pani ekspedientka nie obsługuje w kolejności klienta, gdyż
              twierdzi, że klient powinien najpierw się wyszumieć - Ewa Rakowska.
              * * *
              Pochwała z 1979 roku: Zostałem nadzwyczaj grzecznie obsłużony przez panią
              ekspedientkę Marię, za co pragnę wyrazić wyrazy uznania dla całego personelu na
              czele z p. Kierowniczką - Tadeusz Grajek, Ursus.
              * * *
              Skarga z 1983 roku: Zamiast 3 kg cukru ekspedientka sprzedała mi 3kg mrówek
              faraona (podpis nieczytelny).
              Dopisek kierowniczki: Klient był w stanie nietrzeźwym.
              * * *
              Skarga z 1983 roku: Nie chciano mi sprzedać szampana, choć pijanemu jegomościowi
              sprzedano w tym czasie wino. Dlaczego ? - Bożna Życholak.
              Wyjaśnienie kierowniczki: Zacznę od początku. O godz. 14 przywieziono do naszego
              sklepu cukier, który miał być sprzedawany bez kartek. Wieść szybko rozeszła się
              po mieście i spowodowała szturm. Do godz. 18 sprzedaliśmy 4 tony. Na moich
              oczach rozgrywała się prawdziwa bitwa. Jednocześnie musiałam policzyć utarg. W
              tym kotle wywiesiłam więc na dziale z alkoholem kartkę jakąkolwiek, nie patrząc
              nawet, co tam napisane, że przerwa albo remanent, i uciekłam na tyły na
              zaplecze. Była godz. 18.50, kiedy do mojego pokoju wszedł pijany olbrzym.
              Domagał się wina. Nie targowałam się, bo na biurku miałam rozłożone 13 milionów.
              Podałam mu butelkę. Zobaczyła to klientka, której już obsłużyć nie mogłam i się
              wpisała.

            • Gość: Henryk Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! [2] IP: 82.160.30.* 04.08.04, 22:02
              Panie "homosovieticus" proszę jak niegdyś o jeszcze. :-)
              • warka_strong Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! [cd] 04.08.04, 22:08
                - Wziąłeś prysznic - pyta się żona policjanta.
                - No taak, jak w tym domu coś zginie, to zaraz na mnie...
              • homosovieticus Miło,że mnie jeszcze pamiętasz, no bo inne... itd 04.08.04, 22:21
                Gość portalu: Henryk napisał(a):

                > Panie "homosovieticus" proszę jak niegdyś o jeszcze. :-)

                Kłaniam się Henrykowi i radości życzę :))
    • homosovieticus Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! tak było, słowo daję 04.08.04, 22:07
      Dziadek mój spowiadał się w kościele. Ksiądz udzielił mu już rozgrzeszenia i
      puka w konfesjonał:
      - O, ku..a, ale mnie ksiądz przestraszył!
      Wykrzyknął Dziadek

      • Gość: Henryk Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! tak było, słowo daję IP: 82.160.16.* 04.08.04, 22:18
        Obawiałem się tego - no i zaczęło się.:-). Do kompletu(dowcipnych) przydał by się jeszce niejaki Pan "emeryt".
        Pozdrowienia
        • homosovieticus "Gdybym był bogatym to .... no właśnie co? 04.08.04, 22:43
          Marek B. opowiada Adamowi M. w pionowym korytarzu ( nagranie cyfrowe):

          Po plaży nudystów spaceruje matka z synkiem. W pewnej chwili synek pyta:
          - Mamusiu, dlaczego jeden pan ma większego, a drugi mniejszego ptaszka?
          - Dlatego Jasiu, że jeden jest biedny, a drugi bogaty.
          Jasio przytakuje ze zrozumieniem, a po chwili woła:
          - Popatrz mamusiu! Tamten pan właśnie się bogaci!


    • homosovieticus Pani Daloway i Kaper 04.08.04, 22:57
      Rozbitek - Homoś na bezludnej wyspie wyciąga z wody dojrzałą kobietę, która
      dopłynęła do brzegu trzymając się beczki.
      - Od dawna pan tu żyje?
      - Od 15 lat.
      - Sam?
      - Tak.
      - Teraz będzie miał pan to, czego panu najbardziej brakowało... - zagadnęła
      filuternie Pani Daloway, bo Ona to była.
      - Niemożliwe!
      W tej beczce jest piwo Kaper?
      Zaryczał Homoś

    • homosovieticus niezawodny wartburg na egzaminie w Niemczech 04.08.04, 23:03
      Egzamin z zoologii:
      - Co to za ptak? - pyta Wartburga - studenta profesor wskazując na klatkę,
      która jest przykryta tak, że widać tylko nogi ptaka.
      - Nie wiem - mówi Wartburg -student.
      - Jak się pan nazywa? - pyta profesor.
      Student podciąga nogawki.
      - Niech pan profesor sam zgadnie.

      • maly_czarny Re: niezawodny wartburg na egzaminie w Niemczech 05.08.04, 01:04
        Wiesz, to miał być wątek z humorem, jak mniemam. A nie do ataków na nielubiane
        osoby... Załóż sobie inny, jak chcesz i wszyscy będą zadowoleni, dobrze?
    • warka_strong Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! 04.08.04, 23:12
      ***
      - Słuchaj Sasza, czy ty byś wypił rzekę wódki?
      - Tak.
      - A morze wódki?
      - Wypiłbym.
      - A ocean wódki?
      - Nie.
      - Dlaczego?
      - Bo ogórków by nie starczyło...
      ***
    • maly_czarny Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! 04.08.04, 23:19
      Humor > Notatki służbowe funkcjonariuszy MO
      "Na trawniku w Rynku leżał jak zwykle obok ławki znany mi Zygmunt J.
      Wymienionego Obywatel nie legitymowałem, gdyż znam go osobiście, a i tak
      wymieniony nie nosi przy sobie dowodu osobistego, wiec legitymowanie nie miałoby
      najmniejszego celu. Podany mu probierz trzeźwości nie zmienił koloru warstwy
      wskaźnikowej, ponieważ Zygmunt J. nie był w stanie nadmuchać w probierz".
      "Podejrzany Witold W. dokonał czynu lubieżnego w ten sposób, że podczas imienin
      będąc pod wpływem alkoholu uchwycił Mariole F. za jej przyrządy płciowe.
      Pokrzywdzona nie będzie składać wniosku o ściganie".
      Fragment protokołu oględzin miejsca włamania: "Na miejscu zdarzenia ujawniono na
      posadzce ślady błota pochodzące najprawdopodobniej od czubków butów ludzkich".
      Fragment notatki urzędowej: "Podczas służbowej interwencji w restauracji
      Glorieta będący w stanie nietrzeźwości Łukasz H. powiedzial do mnie i sierżanta
      Marka H. , że obaj jesteśmy głupsi, niż ustawa przewiduje. Ponieważ wymieniony
      nie potrafił dokładnie wskazać o jaką ustawę mu się rozchodzi, dlatego byliśmy
      zmuszeni użyć w stosunku do Łukasza H.pałki służbowej(...)".
      Z notatki służbowej członka ORMO: "(...) Za odstąpienie od czynności służbowych
      podejrzana o nielegalny wyrób spirytusu Genowefa T. zaprponowala mi do wyboru:
      pełne wiadro wysokoprocentowego bimbru albo stosunek z jej osobą, przy czym ja w
      tym dniu na stosunek z jej osobą nie miałem większej ochoty(...)".
      Z notatki służbowej posterunkowego kaprala Franciszka S: "Edward J. powiedział
      mi, iż doszedł do wniosku, że produkowana obecnie wódka czysta skażona jest
      szkodliwymi dla zdrowia trującymi środkami chemicznymi, które powodują ślepotę,
      dlatego z dniem dzisiejszym przerzucil się na wódę brzozową i denaturat, jako
      znacznie zdrowsze".
      "Remigiusz P. zapytany przeze mnie, z jakich przyczyn jechał dziś dużym fiatem
      torami kolejowymi zamiast drogą publiczną, narażając się na ewentualne spotkanie
      z pociągiem towarowym - odpowiedzial mi, że żaden pociąg mu nie straszny, a
      ponadto do miejscowości, gdzie zdążał wraz z pewną panią, nie ma dobrej drogi,
      tylko same wertepy, dlatego wybrał jazdę torami kolejowymi(...)".
      "Około dwóch tygodni temu denat Dariusz J. pobił się w restauracji Wierchy
      kategorii III z Zenonem G. , po czym zbiegł. Przez następne kilka dni denat był
      widziany na melinie u Antoniny F., gdzie wyczyniał rożne figle, aż w dniu
      wczorajszym denat zmarł, gdyż zatruł się śmiertelnie denaturatem(...)".
      Z notatki służbowej z 1971 roku: "Zapytany przeze mnie Maciej K. dlaczego wraca
      dziś do domu rowem melioracyjnym, a nie drogą publiczną, jak normalni ludzie,
      ten odpowiedział mi, że robi tak zawsze, gdy nieco wypije. Szanuje bowiem
      przepisy kodeksu drogowego i nie chciałby komplikować ruchu pojazdów na drodze
      publicznej. (...)Wydaje mi się, że Maciej K. postępuje słusznie bo gdyby wszyscy
      pijani tak robili, nie byłoby tylu pieszych rozjechanych przez samochody(...)".
      Ze skargi obywatela Marka W. skierowanej do komendanta MO w H.: "Mam pretensje
      do st. sierz. Bolesława W. za to, że wypałował mnie wczoraj, kiedy wracałem nocą
      z dyskoteki w H., a biała pałka, którą mnie wypałował była brudna(...)".
      Z zeznań Agnieszki T., pokrzywdzonej w sprawie o zgwałcenie: "Nie mam nic do
      zarzucenia Pawłowi S., ponieważ po obnażeniu mojej osoby był tak spity, że nic
      mi nie uczynił(...)".
      "Tadeusz G. trzymał w ręku trzepaczkę, którą na oczach mieszkańców i dzieci oraz
      wychodzącej ze szkoły młodzieży wyprawiał niesamowite orgie(...)".
      Z zeznań inwalidki 31-letniej Lidii A.: "Zeznaję, że Seweryn S. jest człowiekiem
      na wskroś obrzydliwym, ponieważ w dniu wczorajszym usiłował lubieżnie obnażyć mi
      moją sztuczną nogę,
      która jest protezą, natomiast nie usiłował nawet dotknąć mojej prawdziwej
      nogi(...)".
      "W dniu 17 kwietnia 1980 roku z polecenia oficera dyżurnego udałem się na ulicę
      Partyzantów, gdzie nietrzeźwy Jarosław R. oddawał prywatnie mocz i inne
      ekstramenty fizjologiczne, co czynił w biały dzień publicznie pod oknami budynku
      Komitetu
      Miejskiego PZPR. Wezwałem go, by natychmiast zaprzestał tych czynności, lecz na
      moje wezwanie Jarosław R., zareagował negatywnie(...)"
      Fragment notatki służbowej do Służby Bezpieczeństwa: "Ob. Władysław W. do
      ustroju socjalistycznego i obecnej rzeczywistości
      ustosunkowany jest bardzo pozytywnie. Tylko jeden raz podczas meczu piłkarskiego
      wykrzyknął: Precz z komuną, lecz wówczas prawdopodobnie był pijany i nie można
      tego brać poważnie. Będzie dobrym kandydatem na członka PZPR(...)".
      Z akt sądowych sprawy rozwodowej w Sądzie Rejonowym w S.: "Moja żona Danuta P.
      od dłuższego czasu całkowicie uniemożliwia nasze współżycie seksualne poprzez
      grę na flecie, zwłaszcza w godzinach nocnych, co w moim przypadku jest
      niedopuszczalne i szkodliwe. Moje prośby, by zaprzestała gry na flecie, w czasie
      kiedy powinna ze mną współżyć, nie przyniosły pożądanego skutku. Dlatego nie
      widzę dalszych szans na współżycie z tą fleciarą(...)".
      Fragment protokołu oględzin miejsca samobójstwa: "Kiedy wraz z prokuratorem
      przybyliśmy na miejsce znalezienia wiszących na drzewie zwłok 46-letniego
      Michała B. stwierdziliśmy w obecności dwóch obiektywnych swiadków, że samobójca
      nie żyje i samobójstwo to zakończyło się dla niego śmiertelnie(...)".
    • maly_czarny Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! 04.08.04, 23:23
      Ksiądz, Pop i Rabin dyskutują o cudach.
      Pierwszy mówi ksiądz:
      - Pewnego razu wracałem od chorego, aż tu nagle zaskoczyła mnie
      straszliwa burza. W drzewo obok trafił piorun. Przestraszyłem się, że
      zaraz trafi we mnie, więc padłem na kolana i modlę się: "Panie! Spraw
      cud i ocal mnie!" I wtedy w promieniu kilkudziesięciu metrów ode mnie
      burza ustała, przestał padać deszcz i mogłem spokojnie dojść na
      plebanię.
      Pop na to:
      - Eee, to jeszcze nic. Ja kiedyś płynąłem statkiem, aż tu nagle
      zaskoczył nas na morzu straszliwy sztorm. Wszyscy byli pewni, że nie
      ujdziemy z życiem. Padłem na kolana i się modlę: "Boże! Ocal nas,
      grzeszników!" I wtedy, w promieniu kilometra morze zrobiło się
      spokojne. Rabin na to:
      - To drobiazgi. Ja kiedyś szedłem w szabas ulicą, nagle patrzę: leży
      otwarta walizka wypełniona banknotami. Szabas - więc walizki podnieść
      nie można, bo to grzech ogromny. Padłem więc na kolana i się modlę:
      "Jahwe! Uczyń cud i pozwól mi wziąć te pieniądze!" I nagle w
      promieniu dziesięciu metrów zrobiła się środa
      • warka_strong Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! 04.08.04, 23:30
        ***
        - Co by się stało, gdyby Belka rządził na Saharze?
        - Przez tydzień nic, a potem piasek by zdrożał...
        ***
    • Gość: Henryk Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! IP: 82.160.30.* 04.08.04, 23:35
      Jest miło i lekko po dawce okropności z innych wątków.
      Zapewniam Panów Dowcipnych(z szacunkiem i z dużych liter), że pilnie śledzę rozwój(napływ) wypadków(dowcipów):-).
      • warka_strong Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! 05.08.04, 00:16
        Dla Pana coś ekstra:
        ***
        Jaka jest różnica pomiędzy komunistą, a antykomunistą?
        - Komunistą zostaje człowiek, który przeczyta wszystkie dzieła Marksa,Engelsa,
        Lenina i uwierzy w to, co przeczytał.
        A antykomunistą?
        - Antykomunistą zostaje ten, kto przeczyta te wszystkie dzieła i je zrozumie...
        ***
        Pozdrawiam.
    • maly_czarny Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! 05.08.04, 00:02
      Siedmiu najlepszych nowojorskich barmanów zostalo zapytanych czy sa wstanie
      okresllic osobowsc kobiety na podstawie tego co pije. Pomimo, ze pytano ich
      niezaleznie ich odpowiedzi w wiekszosci przypadków byly bardzo zgodne. Ponizej
      przedstawiamy wyniki:

      Drink: Piwo
      Osobowosc: Swobodna, tania w utrzymaniu, stapa twardo po ziemi
      Propozycja dla podrywajacego: Wyzwij ja na partyjke bilarda

      Drink: Koktalie
      Osobowosc: Upierdliwa, marudna, wkurzajaca. Prawdziwy wrzód na d...
      Propozycja dla podrywajacego: Unikaj jej, chyba, ze lubisz byc chlopcem na
      posylki...

      Drink: Mieszanki lepszych alkoholi
      Osobowosc: Doswiadczona, wyrafinowana, wyzsze koszty utrzymania, wyszukany gust,
      dokladnie wie czego chce
      Propozycja dla podrywajacego: Nie musisz jej podrywac, jesli jest zainteresowana
      sama kupi CI drinka...

      Drink: Wino (z wyjatkiem bialego Zinfandel - czytaj nizej)
      Osobowosc: Konserwatywna z klasa, Trudno ja rozsmieszyc
      Propozycja dla podrywajacego: Powiedz jej, ze uwielbiasz podrózowac i spedzac
      spokojne wieczory z przyjaciólmi

      Drink: Bialy Zinfandel
      Osobowosc: Latwa, mysli, ze ma klase i gust, tak naprawde o niczym nie ma pojecia
      Propozycja dla podrywajacego: Spraw aby poczula sie madrzejsza niz jest w
      rzeczywistosci.... to nie powinno byc trudne

      Drink: Czysta wódka
      Osobowosc: Lubi wlóczyc sie z kumplami brata, lubi byc pijana i... naga
      Propozycja dla podrywajacego: Najlatwieszy cel... Masz dzisiaj farta... nie rób
      nic i czekaj, ale uwazaj zeby jej nie wkurzyc


      Sa równiez wyniki podobnego testu dotyczacego mezczyzn. Z facetami sprawa jest
      (jak zawsze) jasna i klarowna:

      Drink: Krajowe piwo
      Osobowosc: Jest biedny i chce aby go wziac do lózka

      Drink: Piwo zagraniczne
      Osobowosc: Lubi dobre piwo i chce aby go wziac do lózka

      Drink: Wino
      Osobowosc: Ma nadzieje, ze wino sprawi, ze bedzie wygladal na faceta z klasa i
      pomoze wskoczyc do czyjegos lózka

      Drink: Whiskey
      Osobowosc: Nie ruszy go nic poza propozycja pójscia do lózka

      Drink: Tequila
      Osobowosc: Mysli, ze ma szanse u tej bezzebnej kelnerki

      Drink: Bialy Zinfandel
      Osobowosc: To gej
    • maly_czarny Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! 05.08.04, 00:08
      Student zdaje egzamin.Oczywiście nic nie umie.Załamany profesor pyta studenta:
      -Czy wie pan kto to jest student?
      -No nie- odpowiada egzaminowany.
      -To ja panu powiem.Yo jest takie gó*** pływające po jeziorze,które za wszelką
      cene chce dotrzec do wyspy zwanej magister.
      -A czy pan profesor wie, kto jest jest profesor?
      -No nie.
      -To ja panu powiem.To jest takie gó***, ktore jakoś ale z trudem dopłyneło do
      wyspy zwanej magister. Jeszcze z wiekszym trudem, jakimś cudem pokonało droge,
      do wyspy zwanej profesor, a teraz robi fale, zeby inne gó*** nie mogły dopłynąć
    • maly_czarny Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! 05.08.04, 00:11
      Pewna kobieta przechodziła obok domu publicznego, gdzie odbywała sie wyprzedaż
      sprzetów. Kupiła papugę w klatce, przyniosła ja do domu. Klatka byla przykryta
      płachta, która kobieta podniosła.
      - O, nowy burdel, nowa burdel-mama - odzywa sie papuga.
      Kobieta szybko zakryła z powrotem klatkę plachtą. Po jakims czasie ze szkoły
      przychodza córki i dopominaja sie, aby im pokazać papugę. Matka postanawia
      zaryzykowac i odkrywa klatkę:
      - O, nowy burdel, nowa burdel-mama i nowe panienki...
      Klatka zostaje z powrotem zakryta. Przychodzi z pracy maż i tez chce widzieć
      papugę. Kobieta postanawia dać jej ostatnią szansę i odkrywa klatkę:
      - O, nowy burdel, nowa burdel-mama, nowe panienki, tylko Zygmuś ten sam stary,
      wierny klient...
      • Gość: Henryk Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! IP: 82.160.16.* 05.08.04, 00:16
        :-).
        Pozdrawiam.
    • maly_czarny Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! 05.08.04, 00:14
      Matematykowi zepsuł się kaloryfer. Zawezwał więc hydraulika, ten postukał jakimś
      kluczem, pokręcił i woda przestała cieknąć. Radość matematyka szybko się
      skończyła, gdy fachowiec podał cenę usługi.
      - Panie, ale to polowa tego co zarabiam.
      - A gdzie pan pracuje?
      - Na uniwersytecie.
      - No to przenieś się pan do naszej spółdzielni, pochodzisz pan, popukasz i
      zarobisz pan cztery razy tyle co na tym całym uniwersytecie. Musisz tylko pan
      pójść do biura, złożyć podanie i już. Tylko podaj pan, ze masz pan siedem klas,
      bo wyższe wykształcenie u nas nie popłaca.
      Matematyk zrobił tak jak poinstruował go fachowiec. Od tej pory jego dola
      wyraźnie się poprawiła. Ale pewnego dnia przyszło zarządzenie o podnoszeniu
      kwalifikacji załogi i skierowano wszystkich tych co mieli 7 klas do wieczorowej
      klasy ósmej. Pierwsza lekcja - matematyka. Nauczycielka wita wszystkich:
      - Dzień dobry, będziemy się uczyć matematyki, na pewno wszyscy dostana
      świadectwo ósmej klasy. A na razie przypomnimy sobie co pamiętamy jeszcze ze
      szkoły. Może napisze pan wzór na pole koła - wskazała na matematyka.
      Ten wstał podszedł do tablicy i zaczął wyprowadzać, bo akurat zapomniał wzoru.
      Wyprowadza, wyprowadza, zapisał już cala tablice i w końcu otrzymał wynik "minus
      pi er kwadrat". Ten minus mu się nie podoba, wiec liczy od nowa... Zmazał
      tablice, znowu zapisuje wzorami i znowu wynik z minusem. Zrezygnowany patrzy na
      klasę oczekując podpowiedzi, a wszyscy jak jeden mąż szepczą:
      - Zmień granice całkowania...
    • leszek.sopot - Biedny homosovieticus... 05.08.04, 00:15
      Nauczycielka oddaje Jasiowi zeszyt z wypracowaniem domowym i mówi:
      - Same błędy! Znów niedostateczny!
      Jasio mruczy pod nosem:
      - Biedny tatuś homosovieticus...
    • leszek.sopot Homo powraca z urlopu 05.08.04, 00:31
      Wrócił homo z urlopu. Generał zakonu pyta go:
      - No i jak tam na urlopie?
      - Wspaniale, ojcze generale. Przez cały czsa się kochałem.
      - No siadajcie i opowiadajcie.
      - Niestety nie mogę, panie Generale...
      • maly_czarny Re: Homo powraca z urlopu 05.08.04, 00:48
        Możesz nie zamulać tego wątku osobistymi wycieczkami...?
        • leszek.sopot Re: Homo powraca z urlopu 05.08.04, 00:51
          maly_czarny napisał:

          > Możesz nie zamulać tego wątku osobistymi wycieczkami...?

          Chciałbym uprzejmie zwrócić szanownemu małemu-czarnemu zwrócić uwagę, że pewnie
          niestarannie lub wybiórczo czytał posty wypisywane przez homosia kilka postów
          wyżej. Czyżby zamulowywanie wątku przez innych nie bulwersowało?
          Możesz się odbimbać?
          • maly_czarny Re: Homo powraca z urlopu 05.08.04, 00:58
            Może już zbyt zmęczony jestem, ale z tego, co widzę, on tu nie umieszczał
            dowcipów ad presonae...
            • maly_czarny Re: Homo powraca z urlopu 05.08.04, 00:59
              Sorry, rzeczywiście, teraz uważniej przeczytałem...
      • Gość: Henryk Do Pana "leszek.sopot" IP: 82.160.16.* 05.08.04, 01:09
        A już było "... miło i lekko po dawce okropności z innych wątków.", czy warto to psuć?
        Z pozdrowieniami. Henryk.
        Ps Pan "homosovieticus" "zaczął" pierwszy ale zdecydowanie z większą finezją i nie wprost(brutalnie;-))
        • leszek.sopot Do Pana Henryka 05.08.04, 01:29
          Niech będzie, ale założyciel wątku mógł wcześniej zareagować gdy osoby
          zaczepione nie odpowiedziały:(

          Nie lubiany szef zostawia kartkę na biurku:
          - Jestem na cmentarzu.
          Po powrocie zastaje dopisek:
          - Niech ci ziemia lekką będzie.
          • Gość: Henryk Re: Do Pana Henryka IP: 82.160.16.* 05.08.04, 01:40
            Zgadzam się - mógł a może nie, zaabsorbowany serwowaniem , zechce Pan zauważyć, chyba coraz lepszej marki powiastek. Pozdrawiam, z życzeniami utrzymania i przy Pańskim udziale tak świetnie rozwijającego się wątku.:-)
    • warka_strong Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! 05.08.04, 00:35
      ***
      Dlaczego pszczoły zlatują się w rejon Sejmu podczas obrad?
      - Bo czują lipę...
      ***
      • rolotomasi Re: UŚMIECHNIJ SIĘ ! 05.08.04, 00:42
        Brzegiem morza w Dyni idzie o.Maryjan(HomoSobieTykus). Zobaczył wędkarza i myśli
        „Zapytam go, czy biorą ryby. Jak odpowie, że biorą, to powiem, że takiemu bucowi
        zawsze biorą, a jak odpowie, że nie biorą, to powiem, że takiemu bucowi nigdy
        nie biorą”. Podchodzi do wędkarza i pyta:
        – I co, biorą ryby?
        – Spadaj, bucu!
    • Gość: Emeryt Re: Jako człowiek starej daty przypomnę młodzieży IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.04, 00:45
      Spotkali się /dawno temu/ Chruszczow, Kennedy i de Gaulle. Miła atmosfera.
      Srebrną apierośnicę wyciąga Kennedy i częstuje. De Gaulle zaglada na kopertę, a
      tam wygrawerowny napis: "Porucznikowi Kennedy za odwagę dowódca okrętu".
      Spotkanie trwa dalej. Papierosami częstuje de Gaulle. Chruszczow zagląda na
      kopertę pięknej, złotej papierośnicy, a tam dedykacja: "Generałowi de Gaulle
      wdzięczny naród". Po jakimś czasie papierosami częstuje Chruszczow. De Gaulle
      i Kennedy z zachwytem patrzą na brylantami wysadzoną papierośnicę Chruszczowa.
      Prawdziwe cudo. Nachylają sią i czytają na kopercie: "Księciu Poniatowskiemu
      książe Radziwiłł."
      Pozdrawiam serdecznie i przepraszam, że o rewaloryzacji rent i emerytur nic nie
      piszę bo to naprawdę śmiechu warte.
      • Gość: Henryk Re: Jako człowiek starej daty przypomnę młodzieży IP: 82.160.16.* 05.08.04, 00:53
        Hehe - ma się te zdolności "przywoławcze"(cokolwiek by miało to znaczyć).
        Pozdrawiam Pana - "Emerycie".
        • Gość: Emeryt Re: Jako człowiek starej daty przypomnę młodzieży IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.04, 01:01
          Dziękuję serdecznie i pozdrawiam. Ukłoniłbym sie do stupiczek się ale pora zbyt
          późna, a i tabletki na nadcisnienie zażyć muszę. :)
          • homosovieticus Miłemu Emerytowi od polityka roku JMR ;) 05.08.04, 08:26
            - Co to, gazdo, wstąpiliście do Unii Europejskiej?
            Góral spogląda na swoje kierpce i odpowiada:
            - Nie, to chyba coś innego śmierdzi.

            ps
            sam nie wiem co myśleć o tym?
    • warka_strong Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! 05.08.04, 00:47
      ***
      Na spotkaniu z dziennikarzami Belka przekonuje, iż rząd polski ma bardzo dobre
      stosunki zagraniczne. Między innymi z USA, Niemcami...
      - Szkoda, że ten rząd ma fatalne stosunki z Polakami - mówi szeptem jeden z
      dziennikarzy.
      ***
    • maly_czarny Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! 05.08.04, 00:50
      Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef
      przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby
      go przetestować.
      Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
      - No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
      - Jedną, szefie.
      - Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do
      siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A
      właściwie to ile pan utargował?
      - Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
      Szefa zatkało.
      - Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
      - No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
      - Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
      - Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie
      przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje:
      cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić.
      Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym
      sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie
      gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą,
      no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z
      niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
      - I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden,
      jedyny haczyk na ryby?!
      - Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony.
      Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby
      przynajmniej na ryby...
      • Gość: Henryk Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! IP: 82.160.16.* 05.08.04, 01:23
        Panie Kochany "maly_czarny" a skąd sie u Pana bierze ta nieprzebrana i coraz przedniejszej marki "dowcipność"?. Serdecznie Panu jej zazdroszczę( broń Boże bez żadnej zawiści).:-)
        • warka_strong Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! 05.08.04, 02:21
          ***
          Bitwa o Anglię kończy się klęską Luftwaffe. Hitler nakazuje wezwać do siebie
          mądrego rabina, aby ten podpowiedział mu, w jaki sposób zawojować Anglię.
          - Jest na to prosty sposób. Potrzebna jest do tego laska Mojżesza, dzięki której
          rozstąpiły się wody Morza Czerwonego. Gdybyś miał taką laskę, twoje wojska
          przeszły by suchą nogą przez Kanał La Manche.
          - A gdzie jest ta laska?
          - W muzeum.
          - W którym muzeum?
          - W British Museum w Londynie...
    • maly_czarny Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! 05.08.04, 00:51
      Co słychać ? Jak się miewa twoja żona ? - Pyta kolega dawno nie widzianego
      kolegę i w tym momencie uprzytamnia sobie, że jego żona nie żyje. Więc szybko
      dodaje :
      - Wciąż na tym samym cmentarzu ?
      • rolotomasi Re: UŚMIECHNIJ SIĘ 05.08.04, 01:04
        Jeden chłop wylazł w parku na ławkę i zaczyna się drzeć:
        - Precz z hipokryzją!
        Ludzie przystają zdziwieni, a chłop:
        - Precz z pazernością!
        Coraz więcej gapiów patrzy, a ten dalej:
        - Precz z pedofilią!
        W końcu jakaś babina nie wytrzymała, i mówi:
        - Panie, coś się pan tak tych księży uczepił ??
        • warka_strong Re: UŚMIECHNIJ SIĘ 05.08.04, 01:11
          Hrabia opuszcza hotel i oddając klucz mówi do recepcjonistki:
          - Zasłałem łóżko.
          - To bardzo dobrze.
          - Oj nie bałdzo...
          • Gość: Henryk Re: UŚMIECHNIJ SIĘ IP: 82.160.16.* 05.08.04, 01:30
            Litości!!!:-).
        • leszek.sopot nekrofil, sadysta, pedofil, zoofil i masochista 05.08.04, 01:37
          Siedzą w celi: nekrofil, sadysta, pedofil, zoofil i masochista. Nagle zoofil
          mowi
          -ale bym se wyruchal kotka
          -ale takiego malego- dodal pedofil
          -a potem wyrwali bysmy mu nozki- dodal sadysta
          -a jak by sie wykrwawil na smierc to ja go jeszcze raz- powiedzial nekrofil
          -miau- mruknal masochista
      • warka_strong Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! 05.08.04, 01:05
        - Janie, czy cytryna ma nóżki?
        - Nie panie hrabio.
        - Psiakrew, znowu wycisnąłem kanarka do herbaty...
    • leszek.sopot Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! 05.08.04, 01:57
      Żona to męża :
      -Może się pokochamy? Nie robiliśmy tego od 5 lat!
      -Chyba ty.. - odpowiada mąż
      • warka_strong Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! 05.08.04, 02:12
        ***
        Dlaczego rzadkością są prezerwatywy w kolorze czarnym?
        - Bo czarny wyszczupla...
        • leszek.sopot politycy 05.08.04, 02:18
          Dwaj hodowcy karmia golebie.
          - Patrz, zachowuja sie jak politycy
          - ?
          - Poki sa na dole, jedza nam z reki, jak sa wysoko, sraja na nas.
          • warka_strong Re: politycy 05.08.04, 02:26
            ***
            Podczas obrad Sejmu jeden z posłów co pewien czas bardzo głośno cmoka.
            Zniecierpliwieni i poirytowani koledzy zwracają mu uwagę, że tak nie wypada. Na
            co cmokający odpowiada:
            - Nie lubię pieprzenia bez całowania.
    • Gość: Henryk Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! IP: 82.160.16.* 05.08.04, 02:37
      Jako, że późno i ciemno już oraz boli brzuch, chciałem we własnym imieniu podziękować wszystkim Panom Wesołkom za rzadką okazję do szczerego i uzdrowiającego śmiechu a ponurakom "na pohybel";-).
      Serdeczne pozdrowienia i dobranoc.
      • warka_strong Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! 05.08.04, 02:49
        Z podziękowaniem.

        W knajpie przy wódce spotkało się dwóch kumpli. Było już późno, zamykali
        restaurację, a oni czuli się niedopici.
        - Chodźmy do mnie do domu, zapraszam cię.
        - Nie wypada. Mieszkasz z żoną i teściową. Będą się czepiać.
        - Nic się nie przejmuj. Wszystko będzie dobrze.
        W domu na pierwszy odgłos dzwonka wybiegają do korytarza żona z teściową. Obie
        roześmiane, pomagają zdjąć płaszcze, sadzają do stołu, nakrywają, podają
        wódeczkę i co najlepsze w lodówce...
        - Stary, ty jesteś czarodziejem. Jak je wychowałeś?
        - To bardzo proste. Gdy pierwszy raz wróciłem pijany do domu, a one wyskoczyły
        na mnie z gębą, wziąłem nożyczki i ostrzygłem pudla. Zdarzyło się to drugi raz,
        one na mnie z gębą, a ja nic, łaps za nożyczki i strzygę pudla. Za trzecim razem
        wziąłem siekierkę i zarąbałem pudla.
        - No dobrze, ale co to ma wspólnego z żoną i teściową?
        - One są już po drugim strzyżeniu...
    • maly_czarny Re: UŚMIECHNIJ SIĘ!!! 05.08.04, 08:05
      Kolega z klasy powiedział Jasiowi, że wymyślił dobry sposób na
      szantażowanie dorosłych:
      - Mówisz tylko "Znam cała prawdę" i każdy dorosły głupieję, bo na pewno ma
      jakąś tajemnice, której nie chciałby ujawnić...
      Podekscytowany Jasio postanowił wypróbować świeżo zdobyta wiedze w domu.
      Przyszedł do mamy, powiedział:
      - Znam cała prawdę.
      I... dostał 50 złotych, z przykazaniem, żeby nic nie mówił ojcu.
      Zachwycony pobiegł szybko do ojca, powiedział:
      - Znam cała prawdę.
      I dostał 100 złotych – z zastrzeżeniem, żeby nic nie powiedział matce.
      Rozochocony Jaś postanowił wiec wypróbować nowa metodę również na kimś
      spoza rodziny. Nadarzyła się okazja, kiedy listonosz przyniósł pocztę.
      - Znam cała prawdę! - powiedział z szelmowskim uśmiechem Jasio.
      Listonosz pobladł, poczerwieniał, rzucił listy na ziemie, rozłożył ramiona
      i wzruszonym głosem wyszeptał:
      - W takim razie uściskaj tatusia...
    • homosovieticus Homo z Leszkiem na rybach w Sopocie 05.08.04, 08:31
      - Czemu łowisz ryby na ser, a nie na robaki? - pyta Homo Leszka Kowalskiego.
      - Bo jak ryba weźmie, mam na kolację rybę, a jak nie weźmie, to mam ser.

      • homosovieticus Palnickowi i Edowi materiał do przemyśleń 05.08.04, 08:38
        Krótki przewodnik po religiach świata...

        Taoizm - Zdarza się wdepnąć w gówno
        Konfucjonizm - Konfucjusz powiada: "zdarza się wdepnąć w gówno".
        Islam - Jeśli wdepnie się w gówno to jest to wola Allacha
        Buddyzm - Jeśli wdepnie się w gówno, to nie jest to gówno.
        Katolicyzm - Wdeptujesz w gówno, bo jesteś grzeszny.
        Kalwinizm - Wdeptujesz w gówno, bo się opieprzasz.
        Judaizm - Dlaczego w to gówno wdeptujemy właśnie my ?
        Luteranizm - Jeśli wdeptujesz w gówno, uwierz, a nie wdepniesz więcej.
        Prezbiterianizm - Jeśli ktoś ma wdepnąć w gówno, to niech to nie będę ja.
        Zen - Czym jest gówno ?
        Jezuityzm - Jeśli wdepniesz w gówno i nikt tego nie poczuje, to czy onna prawdę
        śmierdzi?
        Christian Science - Jeśli wdepniesz w gówno, nie przejmuj się - to samo
        przejdzie.
        Hedonizm - Jeśli wdepniesz w gówno - raduj się.
        Adwentyści Dnia Siódmego - Jedynie w soboty nie wdeptuje się w gówno.
        Hare Krishna - Równo w gówno. Rama, rama, om, om...
        Rastafarianizm - Sztachnijmy się tym gównem.
        Hinduizm - Wdeptywało się już w to gówno.
        Mormonizm - Wdeptywało się już w to gówno i wdeptywać się będzie.
        Ateizm - Nie ma w co wdepnąć.
        Agnostycyzm - Może jest w co wdepnąć, a może nie.
        Stoicyzm - No i wdeptuje się w gówno. Co z tego ? Nie rusza mnie to.
        Świadkowie Jehowy - Wpuść nas, a powiemy ci, dlaczego wdeptuje się w gówno.

      • leszek.sopot Homo - misjonarz w Afryce i problem ryb 05.08.04, 09:29
        homosovieticus napisał:

        > - Czemu łowisz ryby na ser, a nie na robaki? - pyta Homo Leszka Kowalskiego.
        > - Bo jak ryba weźmie, mam na kolację rybę, a jak nie weźmie, to mam ser.

        Homo misjonarz ochrzcił w Afryce mieszkańca jednego z plemion murzyńskich. Po
        ceremonii powiedział mu:
        - Teraz nie nazywasz się Mogabi, tylko Jan. I pamiętaj, żebyś w piątki nie
        jadał mięsa zwierzęcego, najwyżej mięso ryby.
        W najbliższy piątek misjonarz wybrał się w odwiedziny do nowo nawróconego Jana,
        aby sprawdzić, czy przestrzega postu i zastał go... pałaszującego udziec
        antylopy.
        - Przecież mówiłem ci, że nie można jeść mięsa!
        - Ale ja powiedziałem antylopie: "teraz nie nazywasz się mięso, tylko ryba".
      • homosovieticus na lini mentalnej West- Est 05.08.04, 09:31
        W dowód przyjaźni Bush z Putinem zamienili się sekretarkami. Po jakimś czasie
        sekretarka Busha telefonuje do niego z Rosji.
        - Szefie, ja tutaj nie wytrzymam. Kazano mi związać włosy, założyć stanik i
        podłużyć spódnicę.
        Wkrótce do Putina telefonuje ze Stanów jego sekretarka.
        - Szefie, ja tutaj nie wytrzymam! Kazano mi rozpuścić włosy, zdjąć stanik i tak
        skrócić spódnicę, że lada moment będzie mi widać kaburę i jaja.

    • homosovieticus głupek czy sadysta ? jednak głupek 05.08.04, 08:53
      Przychodzi P-777 do sklepu zoologicznego.
      - Czy są papużki nierozłączki?
      - Są.
      - To poproszę jedną.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka