Gość: wojtek IP: *.unicity.pl / *.unicity.pl 19.08.04, 08:04 Może ktoś ze środowiska U.J. Przybliży mi tę postać? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ayran cytuję kogoś takiego 19.08.04, 08:38 "Poglądy Majdy streścić można tak: My, Polacy jesteśmy narodem wspaniałym, cywilizacyjnie, kulturowo i moralnie stoimy na najwyższym światowym poziomie, nie tylko nie ustępując niczym dokonaniom innych narodów, ale wręcz je przewyższając. Jeśli ktoś śmie stawiać nam jakieś zarzuty, jak Miłosz, automatycznie stawia się poza zbiorowością, z narodu wyklucza, Polakiem już nie jest. Trzeba go też – jako polskości wroga – zdemaskować." Odpowiedz Link Zgłoś
lipa55 Re: PS. 19.08.04, 08:46 a moze coś więcej? publikacje polskie i zagraniczne? ksiazki? może choć jakiś podręcznik? albo honoris causa Sorbony? Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: PS. 19.08.04, 09:04 lipa55 napisał: > a moze coś więcej? > publikacje polskie i zagraniczne? > ksiazki? > może choć jakiś podręcznik? > albo honoris causa Sorbony? Młodopolskie Tatry literackie 1989 - ISBN: 8308022944 (niektóre księgarnie internetowe umieszczają w kategorii "turystyczne") Okresy literackie 1988 - ISBN: 8302004529 (WSiP to wydał - można się z tego do matury przygotować) Na h.c. Sorbony bym nie liczył, ale może jakieś liceum w Zakopanem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna kozlowska Szalone wziecie profesorow IP: *.sympatico.ca 20.08.04, 07:25 Jesli malo publikowal, nie odniosl sukcesu, nie dorobil sie majatku ani stolka w radzie nadzorczej ponetnej spolki bez odpowiedzialnosci, jesli nie jest znany a nawet nie ma pracy - to wskazuje na to, ze chlop jest czysty jak lza a swoja robote wykonuje rzetelnie i z przekonaniem. Ksiazki w pieknych twardych okladkach zezlotymi literami zawsze byly wydawane slusznym autorom. Prawda byla odbijana na powielaczu na pozolklym papierze. Teraz latwiej cos wydrukowac za wlasne pieniadze ale juz do ksiegarni trafic nie swojemu - zapomnij. Podreczniki to smaczy kasek - tez trudno sie przepchac. Chetnych do nasaczania skurupek slusznymi prawdami - wielu. Trzeba siac - tak mowil ojciec Tadeusz - inni tez w to uwierzyli. I jest popyt na siewniki bo recznie to bylo za Rzepichy. Honorisow kausow nazbieral ponad setke jeden najbardziej zasluzonych w temacie obalanie i skakanie. Nie ma mu rownych. Tylko najswietszy wizerunek z klapy mu sie przy tym urwal. A moze juz nie byl potrzebny, bo swoje zalatwil? Unikaj lipo wciskania lipy. Niektorzy sa niewierzacy w oczywiste sukcesy poswiadczone swiadectewem moralnosci z KC lub UB czy innego wlasciwego organu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: co ja tu robię Re: cytuję kogoś takiego IP: *.opgk.krakow.pl 19.08.04, 10:06 A Żeromski był wielkim polskim pisarzem....Może polskim,może pisarzem ale nie wielkim..."prof."Majda kanydatem na obciach roku...UJ schodzi na psy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leon-UJ Re: Kto to jest prof. Majda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 08:44 a czemu pytacie??? Odpowiedz Link Zgłoś
grba Re: Kto to jest prof. Majda? 19.08.04, 08:47 W starym czechosłowackim dowcipie na pytanie, dlaczego Novotny został prezydentem, odpowiadani, bo w konstytucji jest zapisane, że k a ż d y może zostać prezydentem. Na UJ z profesorami podobnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jonasz Każdy może zostać. IP: 212.160.161.* 19.08.04, 09:11 Każdy może zostać... laureatem Nagrody Nobla. Nawet taki Miłosz i taka Szymborska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cjtr Re: Każdy może zostać. IP: *.opgk.krakow.pl 19.08.04, 10:11 Każdy może pisać...Nawet taki Jonasz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jonasz Re: Każdy może zostać. IP: 212.160.161.* 19.08.04, 13:18 Nawet taki cjtr. Targowica zawsze miała się dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leon-UJ Re: Kto to jest prof. Majda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 08:49 dlatego pytacie? ale to tu ciagle zdejmuja www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20040819&id=my13.txt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: co ja tu robię Re: Kto to jest prof. Majda? IP: *.opgk.krakow.pl 19.08.04, 10:09 poczytaj sbie ND czyli papier i g.... w jednym-szanowny "profesor"udziela się jak wściekły ośmieszają uczelnię na której pracuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abba Prawda o Miłoszu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 10:13 Profesor Jan Majda: ANTYPOLSKIE OBLICZE CZESŁAWA MIŁOSZA W związku ze śmiercią Czesława Miłosza w prasie i innych mediach pojawiło się wiele gloryfikujących opinii na jego temat. O wypowiedź na ten temat poprosiliśmy prof. Jana Majdę, historyka literatury i metodyka z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Profesor Jan Majda - Od roku 1951, gdy Czesław Miłosz zrezygnował z pracy polskiego dyplomaty i pozostał na emigracji, we wszystkich swoich książkach brutalnie zaczął znieważać nasz kraj. Napisał wręcz, że "dla Polski nie ma miejsca na ziemi" ("Rok myśliwego"), "gdyby mi dano sposób, wysadziłbym ten kraj w powietrze" ("Rodzinna Europa"), to znów, że "Polska to Ciemnogród" ("Prywatne obowiązki"). Podobnych zniewag Polski w jego książkach jest dużo. Krytycznie ocenia on wszystkie okresy naszej historii, zwłaszcza okres rozbiorów i hitlerowską okupację - szydzi z patriotycznej postawy Polaków walczących o niepodległość. Ot, chociażby jedna jego charakterystyczna wypowiedź odnosząca się do sytuacji z 1939 roku, gdy Rosjanie zajęli Wilno: "Było mi żal tego miasta", ale "nie doznałem niczego podobnego podczas podboju Polski przez Hitlera" ("Rodzinna Europa"). Tu jasno widać, kim był ten noblista, deklarujący się wszędzie jako Litwin. Można zresztą stwierdzić, że w swym stosunku do polskiego patriotyzmu był konsekwentny. Na przykład w 1996 r. w "Tygodniku Powszechnym" pisał: "patriotyzm i ojczyzna, czyli wartości zbiorowe. Jest mi to najzupełniej obce"... [ ... ] Miłosz zresztą specjalnie nie krył, że ma inną niż Polska ojczyznę, chciał bowiem pracować tylko dla swej ukochanej Litwy: "Los Litwy mnie naprawdę obchodzi" ("Szukanie ojczyzny"). Wszystko, co polskie, było dla tego noblisty tylko tematem-pretekstem do uprawiania literackiego szyderstwa i dyskwalifikacji. W swojej pełnej antypolskich paszkwili książce "Prywatne obowiązki" wyznaje szczerze swój chorobliwy stosunek do polskości: "Przyznaję się, na 'polskość' jestem alergiczny". Natomiast o reprezentantach naszego Narodu wyraża się nader obelżywie: "Polak musi być świnią, ponieważ się Polakiem urodził". A w wierszu "Moja wierna mowo" ten Litwin-noblista tak znieważa polski język: "Bo ty jesteś mową upodlonych,/ mową nierozumnych i nienawidzących siebie bardziej niż innych narodów,/ mową konfidentów, mową pomieszanych,/ chorych na własną niewinność". Dyskwalifikuje też Miłosz całą naszą literaturę za jej patriotyczne treści, uderzając zwłaszcza w jej filary - twórców tej miary co A. Mickiewicz, J. Słowacki, C.K. Norwid, H. Sienkiewicz, S. Żeromski, S. Wyspiański i wielu innych. Marek Żelazny - Wydaje się, że Miłosz najwięcej żółci wylał pod adresem naszych pisarzy w swej "Historii literatury polskiej". Jak, jako historyk literatury i metodyk kształcący przyszłych nauczycieli polonistów, a więc w pełnym tego słowa znaczeniu znawca problematyki (w odróżnieniu od Miłosza, który był z wykształcenia prawnikiem), ocenia Pan Profesor wartość tej książki? Czy rzeczywiście można uznać ją za wyraz obiektywnego spojrzenia na dzieje naszej literatury, czy raczej za zbiór osobistych i ferowanych stronniczo sądów i wyroków? Profesor Jan Majda - Ta książka jest dowodem na to, że Miłosz prawnik posiadał mentalność prokuratora, a nie historyka literatury, toteż po prokuratorsku oskarżał naszą literaturę, ale nie miał w tej dziedzinie fachowej wiedzy, więc wszystkie jego oskarżenia były i są fałszywe. Miłosz mylił się zasadniczo w ocenie utworów literackich, gdyż nie znał często podstawowych naukowych zasad ich wartościowania. Z tego więc powodu kierował się w swych sądach jedynie własnym "alergicznym" subiektywizmem, litewską awersją do polskości i urazami wobec wielu polskich pisarzy, których stale potępiał za ich patriotyzm. [ ... ] jest ona przykładem niekompetencji i awersji tego literata w ocenach polskiego piśmiennictwa, a także przykładem jego patologicznego sobiepaństwa. Marek Żelazny - Opinie historyków literatury - a zatem najbardziej kompetentnych (w obszarze zagadnień nas interesujących) reprezentantów środowiska naukowego - o awersji Miłosza do Polaków i polskości są już dość ugruntowane, choć może nie objęły jeszcze w dostatecznym stopniu szerszych kręgów społecznych. Profesor Jan Majda - Dobrze Pan to zauważył, bo istotnie przeważająca część naszego społeczeństwa nie zapoznała się jeszcze z całą twórczością Czesława Miłosza i nie zna zarówno jej walorów, jak i stron ujemnych, w tym jej antypolskich cech. [ ... ] Poważano tego noblistę tylko formalnie, bez poznania jego twórczości. Po ukazaniu się mej książki "Karol Wojtyła..." zapraszano mnie na spotkania autorskie do kilku miast - wtedy zauważyłem, że rzadko kto czytał książki Miłosza. Nawet nauczyciele poloniści znali najczęściej tylko kilka lekturowych wierszy i byli zaskoczeni, gdy mówiłem o awersji Miłosza do polskości. Marek Żelazny - A jak można ocenić postawę Miłosza jako człowieka i obywatela, który wychowany i wykształcony przez Polskę odpłacił jej jawną niewdzięcznością, a nawet pogardą i wrogością? Profesor Jan Majda - Miłosz od dzieciństwa do śmierci czuł się tylko obywatelem Litwy. Jeszcze w roku 1996 w "Tygodniku Powszechnym" oświadczył: "Do Litwy, kraju mych przodków, chętnie się przyznaję". Już w dzieciństwie narodziła się w nim nienawiść do Polaków. W książce "Rodzinna Europa" wyznaje szczerze, że kształtowała się w nim "obsesyjna nienawiść" do polskości, która się w nim stopniowo pogłębiała, bo o czasach studenckich, gdy kształcił się na polskim uniwersytecie w Wilnie, także wyznał: "nie znosiłem polskich nacjonalistów". Kierując się tą awersją do Polaków, wstąpił tam nawet do lewicowego ugrupowania, o czym pisze we wspomnianej książce: "Ku tej lewicy (...) popchnął mnie nie marksizm, ale mój opór wobec narodowych obskurantów" (tak często nazywa Polaków). Gdy w latach trzydziestych Miłosza wyrzucono z pracy w radiu wileńskim za pisanie prokomunistycznych felietonów, przyjechał do Warszawy, ale polskiej stolicy nie lubił, toteż powypisywał o niej paszkwile. Krytykował polski patriotyzm podczas okupacji hitlerowskiej, wtedy postanowił nawet wystąpić "przeciw polskiej prawowierności" ("Zaraz po wojnie"). Parę lat później w książce "Prywatne obowiązki" podał swoje duchowe credo: "ŻEBY BYĆ PEŁNYM CZŁOWIEKIEM, TRZEBA SIĘ WYNARODOWIĆ". Stał się więc w dużej mierze kosmopolitą, ale Litwa była dalej głównym źródłem jego osobowości, toteż z dużym uwielbieniem pisał o niej w swoich książkach. Swoje poglądy po megalomańsku gloryfikował, stąd cała jego twórczość ma charakter autobiograficzny. Faktem jest tylko, że do Polski i do nas Polaków czuł spotęgowaną awersję, co w wierszyku "Natura" oficjalnie wyznaje: "Na jakże długo starczy mi nonsensu Polski". I taki stosunek do nas dominuje w jego twórczości. Marek Żelazny - Znany (?) jest także stosunek Miłosza do polskiego katolicyzmu... Profesor Jan Majda - Miłosz wielokrotnie wypowiadał się w sposób negatywny o polskim Kościele, który w ciężkich dla nas czasach propagował i umacniał patriotyzm. W książce "Rodzinna Europa" napisał: "PRZYRZEKŁEM SOBIE, ŻE NIE ZAWRĘ NIGDY PRZYMIERZA Z POLSKIM KATOLICYZMEM (...), CZYLI ŻE NIE PODDAM SIĘ MAŁPOM". Natomiast w "Traktacie teologicznym" tak zbezcześcił Matkę Bożą Częstochowską: "Pochodzę z kraju, gdzie Twoje sanktuaria służą/ umacnianiu narodowej ułudy i uciekaniu się pod Twoją obronę, pogańskiej bogini, przed najazdem/ nieprzyjaciela". Takich i innych antypolskich i antykatolickich wypowiedzi Miłosza podaję więcej w swojej książce, do której odsyłam chcących pogłębić swoją wiedzę na ten temat. www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20040819&id=my13.txt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jonasz Re: Kto to jest prof. Majda? IP: 212.160.161.* 19.08.04, 10:13 Szanowną Uczelnię to ośmieszają inni z jej rektorem na czele Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HIERONIM Na jutro wybiorcza zorganizuje apel "oburzonych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 10:15 pracowników' UJ zobaczycie !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: Kto to jest prof. Majda? 19.08.04, 10:15 Chyba już nie pracuje: search.uj.edu.pl/eGuide/servlet/eGuide Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: milicjant Komu to służy? Kto za tym stoi? IP: *.czajen.pl / 195.205.230.* 19.08.04, 11:15 Nie jest ważne Co napisał. Najważniejsze jest KTO. Jak ustalimy gdzie mieszka, wyślemy tam radiowóz. Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: Komu to służy? Kto za tym stoi? 19.08.04, 11:21 Gość portalu: milicjant napisał(a): > Nie jest ważne Co napisał. Najważniejsze jest KTO. Jak ustalimy gdzie mieszka, > wyślemy tam radiowóz. Nie trzeba Panie Władzo. Już znalazłem - w redakcji niczego nie ukrywali. Odpowiedz Link Zgłoś
homosovieticus Profesor jest myślacym człowiekiem i ma prawo 19.08.04, 11:32 jako historyk literatury tak odczytywać dorobek Poety jak mu wyobraźni starczy. Na Skałce będzie leżał sławny Polak bo tak Miłosz był widziany na całym Świecie. Umiera się wsród najbliższych w rodzinnym domu.Tak zmarł Poeta.To był ostatni znak - czyn od Mistrza Słowa.Po czynach ich poznacie.Pamiętajmy o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
ich1 Re: Profesor jest idiotą i ma prawo pleść bzdury 19.08.04, 13:32 Ma prawo, bo żyjemy w wolnym kraju. Ja też mam prawo nazwać rzecz po imieniu. Analiza dzieł Miłosza jest porażąjąca: wyrywa kilka zdań z kontekstu, zbija w kupkę i mówi, że Miłosz był polakożercą.W ten sposób z każdego można zrobić wroga polskości. Przykłady? "Chopin, gdyby żył, to też by pił" - Wyspiański przedstawia Polaków jako naród alkoholików. "Litwo, Ojczyzno moja" - Mickiewicz wypiera się swojej polskości. "Polska jest jak obwarzanek - najcenniejsze na obrzeżach a wśrodku nic" - Piłsudski lekceważy Mazowsze i Wielkopolskę. A najgorszy ze wszystkich jest oczywiście Słowacki, gdy nazywa Polskę "służebnicą cudzą". Niektóre cytaty są niedokładne, ponieważ nie mam dostępu do tekstów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karuzela Re: Profesor jest idiotą i ma prawo pleść bzdury IP: 65.110.6.* 19.08.04, 15:08 Nie chcę cię martwić, ale Prof. Majda - abstrahując od jego osobistych urazów (głównie chodzi o antypatriotyczne nastawienie Miłosza) - wcale nie jest gorszym polonistą od wszystkich urzędujących "miłoszologów" polskich, którzy do tej pory tak naprawdę nie mają pojęcia, jak czytać poezję napisaną przez "mistrza". Z okazji przyznania Miłoszowi Nobla jakiś krytyk amerykański napisał, że w swoich najlepszych wierszach Miłosz po prostu małpuje Eliota a jako "literat" pozuje na Mickiewicza (stąd ta Litwa). Może tu jest właśnie cała prawda o nim? To był po prostu pozer i snob. Odpowiedz Link Zgłoś
homosovieticus Jest i inna możliwość, amerykański krytyk nie 19.08.04, 15:24 miał zielonego pojecia o Poezji.Podobnie jak radziecka sędzina, przepytujaca Brodskiego, na tę samą okoliczność. Gość portalu: karuzela napisał(a): > Nie chcę cię martwić, ale Prof. Majda - abstrahując od jego osobistych urazów > (głównie chodzi o antypatriotyczne nastawienie Miłosza) - wcale nie jest gorszy > m > polonistą od wszystkich urzędujących "miłoszologów" polskich, którzy do tej por > y > tak naprawdę nie mają pojęcia, jak czytać poezję napisaną przez "mistrza". Z > okazji przyznania Miłoszowi Nobla jakiś krytyk amerykański napisał, że w swoich > najlepszych wierszach Miłosz po prostu małpuje Eliota a jako "literat" pozuje n > a > Mickiewicza (stąd ta Litwa). Może tu jest właśnie cała prawda o nim? To był po > prostu pozer i snob. Odpowiedz Link Zgłoś
xxxx44 Re: Nie ma Miłosza 19.08.04, 20:23 Miłosza nie trzeba teraz oceniać, czas pokaże, czy będzie czytany i cytowany - jak dotąd nie jest to zbyt częste i daleko mu popularnością do Konstantego I. Gałczyńskiego, czy szacunkiem do Zbigniewa Herberta. Wieszczem też nie jest. Więc kim jest ? Jest literatem, pisarzem i poetą, urodzonym na Litwie, piszącym po polsku i angielsku, który z przyczyn politycznychm bo dzięki "Solidarności" , dostał prestiżową nagrodę Nobla. Na stare lata osiadł w Polsce, gdzie wcześniej mieszkał kilka lat, nim wyemigrował na dziesięciolecia do Ameryki. Postanowił umrzeć w nobilitującym Krakowie - i tak się stało, ale to nie powód do celebry. Naszą sprawą, tu mieszkających, jest gdzie i czy Go uhonorujemy. Pierwszy krok to pochówek. Stawiam na normalny, świecki i bez fanfaronady. Przenieść wyżej zawsze można, a wynosić później byłoby wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jogurt Re: Nie ma Miłosza IP: *.chello.pl 20.08.04, 01:15 Po krótkiej wizycie na twoim blogu stwierdzam, panie Rolotomasi, że zwykła zawiść przez ciebie przemawia. Ty chcesz być wieszczem i Miłoszowi po prostu zasdrościsz. Niestety - muszę Cię zmartwić - umrzesz zielony z zawiści a i tak nikt cię nie zapamięta nawet jako marnego literata. Przykro mi stary, ale taka jest prawda. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GT Re: Profesor jest idiotą i ma prawo pleść bzdury IP: *.proxy.aol.com 19.08.04, 22:11 Ciekawe tylko, na jakiej zasadzie faszysci z "ND" wybieraja sobie "antyPolakow". Zachodze w glowe, jak ten manipulant panmajda otrzymal tytul profesora. Moze z rak wlasnych Jaruzelskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SLD-UPek Towarzysze! Macie tekst! IP: *.czajen.pl / 195.205.230.* 19.08.04, 22:21 Wskażcie nam tylko w którym miejscu podejrzany skłamał.Czekamy na dowody przestępstwa. Towarzysz Sadowski obiecał,że tej sprawy nie puści. Odpowiedz Link Zgłoś
pit_b Ani profesor, ani UJ 19.08.04, 22:57 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=15054036 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: autor Majda w kąpieli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 01:54 Matko święta, co jasnej bronisz Częstochowy Weź ty temu Majdzie ulecz wnętrze głowy Spraw aby tam zapanował jakiś ład i umiar Oraz żeby ten Majda cokolwiek zrozumiał I żeby już nikt więcej nie musiał się głowić - Słuchać się takich Majdów, czy wynarodowić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henryk J. Kto to jest (za przeproszeniem) Majda IP: *.dip.t-dialin.net 20.08.04, 08:35 To potomek chlopa panszczyzniannego z Galicji Wschodniej o imieniu Ciamajda. Zaswiadczam co nastepuje:Jako dupa to on jest sila.Jako profesor-dupa. Odpowiedz Link Zgłoś