damakier1
23.05.14, 12:43
odrobinę umiaru.
Do tego, że w każdym swym wystąpieniu, pan Miller podkreśla, że to on wprowadził Polskę do Unii i przypisuje sobie wyłączną zasługę osiągnięcia tego, wspólnego przecież sukcesu - już się przyzwyczaiłam i nawet to rozumiem. Ale jeśli z taką swadą przedstawia się sukcesy, w których osiąganiu się uczestniczyło, warto zachować trochę pokory wobec niechlubnych stron swej politycznej kariery.
Dlatego, choć nie odmawiam panu Millerowi prawa do uczestniczenia w obecnym życiu politycznym i uznaję, że jest on jego niepoślednią postacią, to kiedy słyszę, jak ten były aparatczyk PZPR, woła w swym wyborczym przemówieniu, by głosować na niego po to,
by nikt o świcie nie załomotał nam we drzwi - to już nie wiem: kpi, czy o drogę pyta?
Panie Miller, jeszcze nie wymarli ci, którzy pamiętają. Więcej pokory!