qqazz
27.06.14, 19:01
Patrze na temat z perspektywy juz chyba mocno klasycznej jako maturzysta 1996, wtedy jeszcze matura to był egzamin na poziomie dostepny nie dla wszystkich, który świadczył w jakis sposób o poziomie intelektualnym.
Wtedy jeszcze do matury podchodziło moze ze 30 do 40% rocznika, dzisiaj niemal wszyscy.
Jak ten egzamin ma o czyms stanowić a nie być tylko kolejnym testem na zaliczenie to jest dla mnie rzeczą oczywistą, że w sytuacji kiedy maturę która jest przepustka na powazne studia (o niepowaznych nawet się nie zajakam) próbuje zdać niemal cały rocznik to jej poziom trudnosci przy tym modelu edukacyjnym powinien być taki zeby zdawalność była na poziomie góra 30%.
pozdrawiam