lupus.lupus
06.09.04, 11:13
Dziś mija dokładnie 60 lat od wydania tzw. dekretu o reformie rolnej.
Dekretem z 6 września 1944 r. zadano ostateczny cios i tak już
przetrzebionemu w czasie wojny polskiemu ziemiaństwu ( większość „dziedziców”
zgodnie z polską tradycją powstańczą była dowódcami lokalnych oddziałów
partyzanckich). Przetrącono kręgosłup Polsce dumnej, niezłomnej,
niepodległej. Zlikwidowano ostatnie dogorywające pozostałości polskiej
państwowości. Warto zaznaczyć, że dekret nie ma żadnej mocy obowiązującej.
Został wydany przez nielegalny PKWN ( pozdrowienia dla pana Andrzeja
Potockiego, który w ostatnim Forum jak lew bronił legalności aktów prawnych
państwa komunistycznego) i nawet przy odrzuceniu Konstytucji z 1935 r.
pozostawał w sprzeczności z postanowieniami Konstytucji z 1921 r. która
gwarantowała ochronę własności, a wywłaszczenie dopuszczała wyłącznie za
słusznym odszkodowaniem.
Reforma została przeprowadzona przez rodzimych zdrajców wspartych sowieckimi
bagnetami. Przejęcia dokonywano o wiele wcześniej niż data wydania dekretu.
Samogonny Mefisto w leninowskiej kurtce wysłał w teren wnuczęta Aurory.
Szalały tzw. „brygady robotnicze”, szalała komunistyczna młodzież. Wspólnie
likwidowano kułactwo „kak klasu” Towarzyszyły temu często zbrodnie, gwałty.
Za udaremnianie lub utrudnianie reformy rolnej komunistyczne prawo
przewidywało karę więzienia lub śmierci (liczne doraźne wyroki- proces sądowy-
„prokuratorzy” i „sędziowie” po 5 klasach szkoły podstawowej)
Należy również koniecznie wspomnieć o postawie włościan którzy wcale nie tak
chętnie chcieli przyjmować kradzione. włościanie opierali się z czysto
ludzkiej przyzwoitości, bądź też z obawy przed zemstą legalnych oddziałów
wojskowych walczących w lasach. Włościanie zresztą czuli, ze mogą być oszukani
( plany stworzenia kołchozów). Reforma rolna była konieczna ( jej postulat
głosiły wszystkie frakcje polityczne i legalny rząd w Londynie). Nigdy
jednak nie można się pogodzić ze sposobem jej przeprowadzenia w 1944r.
zniszczono najbardziej wartościową tkankę społeczeństwa. Nie sposób opisać
wszystkie straty społeczne, kulturalne i materialne. Pogwałcone prawo do
własności odbija się czkawką do dziś.
Dwory i pałace ( zniszczone w 80 %) można odbudować,zmodernizować i zasiedlić
je nowobogackimi. Ich duch już jednak nigdy nie wróci.