don.kichote5
28.11.14, 15:54
Czy i co mają wspólnego? A no mają! I to dużo...
Jakiś czas temu, z powodów bliżej mi nieznanych (może to PO-wski "poseł na wózku" chciał "zaistnieć), "władza" postanowiła ostatecznie rozwiązać problem kart parkingowych, których wg. niej - władzy - jest za dużo i posługują cię nimi osoby nieuprawnione - m.inn. cwaniacy, używający do tego celu karty zmarłego członka rodziny. Uznano, że do ich posiadania, uprawnieni będą tylko niepełnosprawni z poważnymi wadami narządów ruchu (jakby to miało jakieś znaczenie bo jak wiadomo, Jasiek Mela, Pistorius...).
Ponadto, postanowiono, że karty nie będą wydawane bezterminowo - bo np. amputowane nogi mogą odrosnąć - lecz na czas określony.
Oczywiście teraz w ramach "taniego państwa" wszyscy inwalidzi, posiadający ważne i bezterminowe karty parkingowe (a szacuje się ich liczbę na 650 tys.), muszą ponownie stanąć przed komisjami orzekającymi o niepełnosprawności, które to komisje, za ciężkie miliony wydane z budżetu państwa (czyli nasze) już do lata 2015 orzekną, komu karta się należy, a komu nie.
(Inwalida bez nóg, w przypadku kiedy po upływie 5-ciu lat nogi nie odrosną, też będzie musiał zebrać wszelką dokumentację i ponownie stanąć przed komisją i w razie ponownego otrzymania karty, wnieść stosowne opłaty)
Oczywiście, jest/było bardzo proste, alternatywne rozwiązanie, nie narażające budżetu III RP na takie wydatki, mogące skutecznie wyeliminować posługiwanie się kartami przez osoby nieuprawnione i cwaniactwo a mianowicie, wzmożenie kontroli posiadaczy kart, przez organy do tego powołane - Policję i Straż Miejską i tu... "dotykamy" fotoradarów.
Okazało się bowiem, że Straż Miejska, w pogoni za dodatkowymi wpływami do kas gminnych, miejskich czy innych, nie będzie mała czasu na nic innego, poza obsługą i pilnowaniem fotoradarów.
Mrożek wysiada...