Dodaj do ulubionych

INKWIZYCJA-ile w tym mitu???

IP: 212.244.77.* 09.04.02, 15:03
Jedna z telewizji po raz kolejny uraczyła nas filmem, na podstawie powieści
Humberta Eco Imię róży". Eco to jeden z najbardziej znanych na świecie
intelektualistów włoskich. Jego powieść, kanwa filmu to, zarazem lustrzane
odbicie filozofii, którą uprawia od ponad 30 lat. Ten eks-przywódca Akcji
Katolickiej, człowiek, który aż do rozpoczęcia kariery intelektualnej na
Uniwersytecie żył harmonijnie w Kościele przedsoborowym, a za temat rozprawy
doktorskiej wybrał Tomasza z Akwinu, na przełomie wieków przeszedł gruntowną
metamorfozę.
Od momentu, gdy zaczął wchodzić na międzynarodową scenę intelektualną, jako
błyskotliwy apologeta kultury masowej, jest jakby zaprogramowany na wzorowego
intelektualistę lewicowego. Gruntowne wykształcenie, bystrość wywodów,
doskonały warsztat filozoficzny, znajomość języków umożliwiają mu zajęcie się
tym, co intelektualny bohater zachodu postindustrialnego uważa za cenne, czyli
tym co błahe". Bogaty aparat krytyczny, merytoryczne przygotowanie do krytyki
kultury oraz filologiczne zaplecze zastosował do muzyki disco, grającej szafy,
filmu, komiksu. Kryterium wyboru materiału badawczego oparł o prosty schemat -
intelektualista współczesny powinien zajmować się tym, co popularne.
W tym nurcie w dobrym tonie jest porzucenie "bełkotu metafizycznego" na rzecz
analizy tego, co potoczne. Pójście za taką modą intelektualną po 1968 roku u
Eco jest najbardziej jaskrawe w książce "Imię róży", pozycji, trzeba przyznać,
powalającej wręcz kunsztem erudycyjnym, ciekawej i misternie przemyślanej, w
dodatku pięknej dzięki zręcznej narracji. Zastosowanie wszystkich tych (tak
chwalebnych) chwytów literackich służy tu jednak określonemu zadaniu. Eco jest
zbyt błyskotliwy, by nie wiedzieć o tym, że szalenie intrygująca fabuła pozwala
wszystkim pasjonować się jej treścią, pozwala przeczytać książkę do końca,
nawet tym, którzy na myśl o filozoficznych wywodach średniowiecznych mnichów
dostają mdłości. Czytając intrygującą fabułę, wydaje się, że stajemy twarzą w
twarz z duchem epoki. Czytemik często staje się zupełnie bezbronny, czytając tę
książkę, bo jak kwestionować wiedzę czołowego mediewisty włoskiego, jak
kwestionować wiedzę podaną w tak kunsztowny sposób wskazujący, że autor jest
wybitnym znawcą epoki. Tym czasem nic bardziej mylnego.
Ten karykaturalny wizerunek Średniowiecza, zaprezentowany przez pisarza--
semiologa, przedstawiony jest zgodnie z politycznie poprawnym schematem -
Średniowiecze jako dominacja terroru Świętej Inkwizycji.
Cały opis tej epoki w książce i filmie jest zupełnie fałszywy. Zarówno książka,
jak i taśma filmowa usiłuje jeszcze pogorszyć starą, oświeceniową, zmyśloną
wizję średniowiecza, która została sformułowana przez antychrześcijańską
nienawiść między osiemnastym a dziewiętnastym wiekiem w celu świadomego
wypaczenia chlubnej i jasnej epoki w historii ludzkości. Stwierdziłem
rozgoryczony, że na terenie katolickim głosy, które powinny by podnieść się w
imię obiektywnej prawdy historycznej, naginają się służalczo i śmiesznie do
przyjęcia starej [czarnej legendy] stworzonej przez propagandę, zainteresowaną
szkalowaniem tych wieków, ponieważ były one przesiąknięte wiarą w Ewangelię".
Są to słowa profesora Marka Tangheroniego, jednego z czołowych mediewistów
włoskich. Ten oczywisty fałsz historyczny, zbudowany na podobieństwo krzywych
zwierciadeł, użyty jest rozmyślnie do zdyskredytowania i wyśmiania Kościoła,
religii i prawdy historycznej. Eco, będąc mediewistą, dobrze wiedział, jakie
zadanie spełniała Święta Inkwizycja, jednak przedstawia ją w sposób
karykaturalny. Kłamstwo czarnej legendy Inkwizycji polega głównie na kłamstwie
historycznym.
Ulubiony czarny charakter Świętego Officjum Bernard Gui jest u Eco
psychopatycznym duchownym, który dzięki sadystycznym skłonnościom zrobił
karierę w zakonie dominikańskim. Ten, wg Eco, żądny krwi mnich w rzeczywistości
był inkwizytorem Tuluzy w latach 1307-1323 i przez 16 lat pracy w sądach
inkwizycyjnych wydał kilkanaście wyroków skazujących (czyli de facto
przekazywał skazańca ramieniu świeckiemu). Opisane przez Humberta Eco tortury
stosowane przez sądy inkwizycyjne z takim zamiłowaniem są kolejnym kłamstwem.
Tortury były nader rzadko wykorzystywane jako metoda przesłuchań z tej prostej
przyczyny, że zeznania otrzymane tą drogą wedle kodeksu Świętego Officjum nie
mogły być brane pod uwagę.
Eco jako znawca historii Średniowiecza nie mógł nie wiedzieć, że tak naprawdę
Święta Inkwizycja była powołana w chwili, gdy Europę ogarniał kryzys społeczny,
po to, by bronić często bezbronnych obywateli przez samosądami i bezprawiem.
Włoski erudyta zapomina, że religia w XIV wieku była tym samym, czym dziś jest
idea demokracji czy tolerancji, czyli gwarantem społecznego ładu i porządku.
Kwestionowanie religii przez heretyków było traktowane jako walka z ustrojem.
Pomijając już fakt zagrożenia życia obywateli przez niektórych heretyków,
takich jak katarzy czy albigensi, którzy życie doczesne na ziemi traktowali
jako karę, zachęcając wiernych przez wędrownych kaznodziejów do porzucenia
trosk doczesnych poprzez rytualne samobójstwa, dzieciobójstwa czy porzucanie
rodziny.
Innego rodzaju herezje (tak bliskie naszym legendom o Janosiku) tak zwanych
braciaszków polegały na wypaczonym zrozumieniu ubóstwa, w wyniku czego
nawoływano do tego, by mordować bogatych, a pieniądze uzyskane z łupów rozdawać
biednym; często takim postawom towarzyszyły żądania polityczne czy wręcz
postulaty rewolucyjne. Ruchy heretyckie były często zwykłym parawanem dla
pospolitych bandytów, były pretekstem do zwykłych grabieży. Sądy inkwizycyjne
często z tego rodzaju herezjami musiały walczyć.
Mówienie o inkwizycji katolickiej w kontekście "polowania na czarownice" jest
także wierutną bzdurą. Dość przejrzeć materiały źródłowe czasów Inkwizycji, by
bez trudu dotrzeć do dokumentów stwierdzających chorobliwą wręcz nienawiść
Kalwina do czarów. Katolicka inkwizycja wbrew temu, co opisuje Eco, wręcz
broniła kobiety podejrzane o czary przed samosądami ze strony ludności. Jak
bowiem zrozumieć prawo trybunału inkwizycyjnego w Hiszpanii (tej najbardziej
krwawej") stwierdzające, że złożenie oskarżenia o czary traktuje się jako
herezję? W dużo większym stopniu Święte Officjum broniło społeczeństwo przed
stoczeniem się w otchłań zbiorowej histerii i samosądów. Katolicka inkwizycja w
kontekście, w którym pisze i mówi się najczęściej o polowaniu na czarownice", w
konfrontacji z liczbami stosów u protestantów czy anglikanów jest zadziwiająco
skromna. W wieku XVI w Europie spalono na stosach ok. 300 tyś. kobiet, z czego
200 tyś. w protestanckich Niemczech i 70 tyś. w Anglii oderwanej od korzeni
katolickich.
Nie wspomina się także w kontekście Inkwizycji o rzeziach na katolikach
dokonanych przez Henryka VIII czy o ofiarach Lutra i jego chorobliwej
nienawiści do Żydów, czy o pogromach hugenotów. Nie wspomina się też
współcześnie, że wielu średniowiecznych inkwizytorów poniosło męczeńską śmierć
właśnie za to, że nie byli przekupni, służąc prawdzie. Należy także pamiętać,
że sądy inkwizycyjne nakazywały poprzez dekret papieża Grzegorza IX
przydzielenie sądzonemu obrońcy, gdy nie miał własnego, zabraniały także
sądzenia osób niepoczytalnych. Opisując karykaturalnie sąd inkwizycyjny, Eco
zapomina również o tym, że procedura trybunału inkwizycyjnego zdecydowanie
dawała prawo łaski poprzez publiczne upokorzenie się i uczestnictwo w obrzędzie
pojednania (tzw. autodafe). Niewielu wie, że Święte Officjum po dzień
dzisiejszy zostawiło w prawodawstwie wiele śladów, takich jak: areszt
tymczasowy, zwolnienie z więzienia na podstawie dobrego sprawowania.
Praktykowanym zwyczajem było także zwolnienie z więzienia na podstawie
poświadczenia proboszcza parafii, z której pochodził skazany.
Co kierowało zatem znawcą epoki Średniowiecza, by przedstawić tę
Obserwuj wątek
    • Gość: pr Re: INKWIZYCJA-ile w tym mitu???cd IP: 212.244.77.* 09.04.02, 15:04
      Co kierowało zatem znawcą epoki Średniowiecza, by przedstawić tę epokę w tak
      krzywym zwierciadle? Dlaczego zastosował całą swoją bezdyskusyjną wiedzę
      teoretyczną, swoją inteligencję uznawaną na całym świecie, do ugruntowania
      kłamliwego mitu? Eco niejednokrotnie pisał i mówił o swojej przemyślanej
      apostazji", czyli o uroczystym zerwaniu więzów ze swoją religią. Jako czołowy
      postmodernista, który uprawia filozofię, za pomocą ironii Eco wyznaje w
      wywiadzie przeprowadzonym przez Wiktora Messori: Tak, to prawda, nie wierzę już
      w Boga, ale może Bóg wierzy jeszcze we mnie. A więc utrzymujemy między sobą
      pewną więź. Nie jestem tak głupi, aby twierdzić, że Bóg istnieje lub nie
      istnieje, ponieważ rozumem nie można powiedzieć ani tak, ani nie. A następnie
      jestem przekonany, że na końcu, i również tutaj, nie wiem jak, usuniemy to.
      Tak, wierzę, że usuniemy to. W każdym razie w powrót Chrystusa na końcu czasów,
      w Paruzję nie wierzę już ani trochę". Eco wspominąjąc swą młodość spędzoną w
      Akcji Katolickiej, wspomina też jej członków, których ewentualna świętość
      wydawała łączyć się z niepokojącym brakiem hormonów, no i do tego cały ten
      aspekt maryjny".
      Alergia postępowych intelektualistów" na kult maryjny jest powszechnie znana z
      tej prostej przyczyny, że nie jest on naznaczony intelektualizmem. Nie
      przeszkadza to jednak by Eco racjonalista był zagorzałym czytelnikiem
      horoskopów.
      Częstym usprawiedliwieniem "Imienia róży" jest wskazanie na fakt, że książka ta
      jest tylko beletrystyką, przenośnią literacką dopuszczającą rozróżnienie prawdy
      historycznej i fabuły literacką. Takie postawienie sprawy, wydawać by się
      mogło, kładzie kres wszelkim dysputom. Jednak tylko teoretycznie. Dla
      porównania polecam wyobrażenie sobie beletrystycznej powieści o tym, jak Żydzi
      pomagali mordować Polaków w Powstaniu Warszawskim albo jak Niemcy mordowali
      Polskich oficerów w Katyniu. Przecież to tylko przenośnia literacka...


      Strona pochodzi z XXXIV NR 35 (589) l WRZEŚNIA 2001 Najwyzszy CZAS!





      • Gość: Ania Re: INKWIZYCJA-ile w tym mitu???cd IP: *.upc.chello.be 09.04.02, 15:17
        Autorem jak sie domyslam jest przyszly noblista Rafcio Ziemkiewicz.Moze niech
        ten pismak przestanie falszowac historie bo mdlo sie robi.
        • Gość: Crotalus Re: INKWIZYCJA-ile w tym mitu???cd IP: 157.25.121.* 09.04.02, 15:30
          Gość portalu: Ania napisał(a):

          > Autorem jak sie domyslam jest przyszly noblista Rafcio Ziemkiewicz.Moze niech
          > ten pismak przestanie falszowac historie bo mdlo sie robi.


          Ciekawe, ciekawe. A może jakieś bliższe dane na temat fałszowania historii
          podasz? Słucham.

          • Gość: Ed Re: INKWIZYCJA-ile w tym mitu???cd IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 09.04.02, 15:58
            Gość portalu: Crotalus napisał(a):

            > Ciekawe, ciekawe. A może jakieś bliższe dane na temat fałszowania historii
            > podasz? Słucham.

            Doskonale to zrobiła jedna z redaktorek chyba Naszej Niedzieli w jednym z
            artykułów opublikowanych na początku lat 90-tych. Z dostepem do tych źródeł nie
            powinieneś mieć problemów.

        • Gość: pr Re: INKWIZYCJA-ile w tym mitu???cd IP: 212.244.77.* 09.04.02, 15:36
          Gość portalu: Ania napisał(a):

          > Autorem jak sie domyslam jest przyszly noblista Rafcio Ziemkiewicz.Moze niech
          > ten pismak przestanie falszowac historie bo mdlo sie robi.

          Na ile znasz historię?
          • Gość: Ania Re: INKWIZYCJA-ile w tym mitu???cd IP: *.upc.chello.be 09.04.02, 15:42
            A na ile Ty znasz to co pisal Ziemkiewicz znam napisz cos od siebie co to byla
            ta inkwizycja wg Ciebie zajmowala sie moze opieka nad chorymi i biednymi
            pomagala ludziom slabym krzewila oswiate?
            • Gość: Crotalus Re: INKWIZYCJA-ile w tym mitu???cd IP: 157.25.121.* 09.04.02, 15:49
              Co to znaczy od siebie? Historia to nie opowiadanie sf. To suche fakty.
              • Gość: Ania Re: INKWIZYCJA-ile w tym mitu???cd IP: *.upc.chello.be 09.04.02, 15:51
                Crotalus pytanie postawilam autorowi watku jak postawie Tobie bedziesz mial
                okazje sie wypowiedziec.
            • Gość: pr Re: INKWIZYCJA-ile w tym mitu???cd IP: 212.244.77.* 09.04.02, 15:51
              Gość portalu: Ania napisał(a):

              > A na ile Ty znasz to co pisal Ziemkiewicz znam napisz cos od siebie co to byla
              > ta inkwizycja wg Ciebie zajmowala sie moze opieka nad chorymi i biednymi
              > pomagala ludziom slabym krzewila oswiate?

              Nie mam teraz czasu ,bo siedze w pracy. Inkwizycja dzieliła sie na kościelna i
              świecką. Była to bardzo ostrożna (jak na czasy średniowiecza) instutucja, która
              zajmowała się.. (jak w arykule).
              Z tym szerzeniem oświaty to troche trafiłaś-w średniowieczu(zwłaszcza wczesnym)
              ośrodkiem krzewiącym kulturę,edukację i sztukę był Kościół.Dzięki Kościołowi
              powstawały pierwsze uniwerytety i literatura. Wincenty Kadłubek i Długosz byli
              stanu duchownego. To już mnie uczyli na lekcjach historii , mimo ,że uczyli mnie
              komunistyczni nauczyciele nie przepadający za KOściołem-nie mogli temu
              zaprzeczyć. Kup sobie kilka książek historycznych (nie powieści!!!!)o
              średniowieczu.. Do zobaczenia.
              • Gość: Ania Re: INKWIZYCJA-ile w tym mitu???cd IP: *.upc.chello.be 09.04.02, 16:01
                Ja teraz tez nie mam czasu ale mam w domu troche materialow o inkwizycji
                tyle ,ze po francusku postaram sie przetlumaczyc co nie co do jutra.
              • Gość: Ed Re: INKWIZYCJA-ile w tym mitu???cd IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 09.04.02, 16:01
                No ta. Pozostaje jeszcze dokonanie na słuszną i niesłuszną. Może jeszcze jakieś
                dalsze podziały?
              • indris INKWIZYCJA legendy i sedno sprawy 09.04.02, 16:55
                Oczywiście, że Inkwizycja ma swoją "czarną legendę". Oczywiście, że
                prześladowania religijne praktykowali także protestanci, choć przywoływanie
                tego w debacie o Inkwizycji przypomina stary kawał, gdzie Rosjanin na
                wszystkie racje Amerykanina odpowiadał: "a u was Murzynów biją". Ale
                najważniejsza w ocenie Inkwizycji jest ISTOTA jej działania, a było nią
                ściganie i wydawanie na śmierć ZA PRZEKONANIA. Nie wiem jakie były szczegóły
                procesu Giordana Bruna, ale wiem, że został żywcem spalony w Rzymie w roku
                1600. I TO jest ważniejsze od szczegółów proceduralnych i powoduje, że
                Inkwizycja jest PLAMĄ na historii Kościoła.
                Oczywiście nie ma sensu sprowadzać całego Średniowiecza TYLKO do Inkwizycji.
                Średniowiecze to także katedry, uniwersytety i szpitale, którym we Francji
                nadano charakterystyczną nazwę "Hôtel Dieu", czyli "pałac Boga". Regine Pernoud
                zwróciła uwagę, że nie nadano tej nazwy kościołom.
                "Czarna legenda" Średniowiecza zaczęła być już od połowy XX wieku rewidowana.
                Frankojęzycznej Ani - i innym znającym ten język - polecam dziełko Regine
                Pernoud "Pour en finir avec le Moyen Age" wydaną gdzieś w latach 50-tych chyba.
                Ale od rewizji "czarnej legendy" do apologii Inkwizycji jest BARDZO daleko.
                Smutnym dowodem na rozdzielność Inkwizycji i procesów o czary są dzieje
                Polski.
                Inkwizycji - w sensie ścigania i karania śmiercią za "herezję" nie było w
                Rzeczypospolitej co najmniej od KOnfederacji Warszawskiej (1573). Ale procesy o
                czary miały się "dobrze". Ograniczone były tylko tym, że szlachta nie podlegała
                torturom (w tych sprawach). Ostatnie "czarownice" spalono w Rzeczypospolitej w
                Doruchowie jeszcze za panowania Stanisława Augusta, a więc po r. 1764.
      • Gość: Kagan INKWIZYCJA-ile w tym mitu???cdcd IP: *.arts.monash.edu.au 11.04.02, 08:07
        Gość portalu: pr napisał(a):

        > Co kierowało zatem znawcą epoki Średniowiecza, by przedstawić tę epokę w tak
        > krzywym zwierciadle? Dlaczego zastosował całą swoją bezdyskusyjną wiedzę
        > teoretyczną, swoją inteligencję uznawaną na całym świecie, do ugruntowania
        > kłamliwego mitu? Eco niejednokrotnie pisał i mówił o swojej przemyślanej
        > apostazji", czyli o uroczystym zerwaniu więzów ze swoją religią. Jako czołowy
        > postmodernista, który uprawia filozofię, za pomocą ironii Eco wyznaje w
        > wywiadzie przeprowadzonym przez Wiktora Messori: Tak, to prawda, nie wierzę już
        > w Boga, ale może Bóg wierzy jeszcze we mnie. A więc utrzymujemy między sobą
        > pewną więź. Nie jestem tak głupi, aby twierdzić, że Bóg istnieje lub nie
        > istnieje, ponieważ rozumem nie można powiedzieć ani tak, ani nie.
        K: Czyzby? moze twoim rozumkiem, ale NIE sadz innych po sobie!

        > A następnie jestem przekonany, że na końcu, i również tutaj, nie wiem jak, usuniemy to.
        > Tak, wierzę, że usuniemy to. W każdym razie w powrót Chrystusa na końcu czasów,
        > w Paruzję nie wierzę już ani trochę". Eco wspominąjąc swą młodość spędzoną w
        > Akcji Katolickiej, wspomina też jej członków, których ewentualna świętość
        > wydawała łączyć się z niepokojącym brakiem hormonów, no i do tego cały ten
        > aspekt maryjny".
        K: Rzeczywiscie... Zboczona Miriam, co oddala sie dopiero golebicy (Duchowi Sw.... :(
        To sie chyba nazywa ZOOFILIA!

        > Alergia postępowych intelektualistów" na kult maryjny jest powszechnie znana z
        > tej prostej przyczyny, że nie jest on naznaczony intelektualizmem. Nie
        > przeszkadza to jednak by Eco racjonalista był zagorzałym czytelnikiem horoskopów.
        K: Horoskopy to tzw. NEW AGE! Hitler tez je lubil! :)

        > Częstym usprawiedliwieniem "Imienia róży" jest wskazanie na fakt, że książka ta
        > jest tylko beletrystyką, przenośnią literacką dopuszczającą rozróżnienie prawdy
        > historycznej i fabuły literacką. Takie postawienie sprawy, wydawać by się
        > mogło, kładzie kres wszelkim dysputom. Jednak tylko teoretycznie. Dla
        > porównania polecam wyobrażenie sobie beletrystycznej powieści o tym, jak Żydzi
        > pomagali mordować Polaków w Powstaniu Warszawskim albo jak Niemcy mordowali
        > Polskich oficerów w Katyniu. Przecież to tylko przenośnia literacka...
        K: Czemu NIE? Chetnie bym poczytal, jakby byla dobrze napisana! :)
        Wole to niz QUO VADIS znanego grafomana i katola-oszoloma Henia S.


        > Strona pochodzi z XXXIV NR 35 (589) l WRZEŚNIA 2001 Najwyzszy CZAS!
        K: Najwyzszy Czas sie obudzic, i przyznac, ze chrzesciajnstwo to judaizm dla
        gojow (tzw. szabasgojow)... :)
        SZALOM! :)
    • Gość: Palme A wszystko to z milosci do ludzi.... IP: 172.16.1.* 09.04.02, 16:09
      Ciekawe tylko po co nawet zbrodniczy Kosciol Katolicki zniosl Inkwizycje ????
      Czyzby sie bali ,ze po upadku Feudalizmu ludzie zrobia z nimi to samo co z
      feudalami......
      Wszak moglaby dzialac do dzisiaj ta milutka i pelna milosci instytucja .
      Wszak wiadomo Inkwizycja jak NKWD torturowala i zabijala ludzi dla dobra ich
      samych......

      A TY DROGI FORUMOWICZU ,CHCIALBYS JEJ POWROTU ?????
    • Gość: Kagan Re: INKWIZYCJA-ile w tym mitu??? IP: *.arts.monash.edu.au 11.04.02, 07:59
      Gość portalu: pr napisał(a):
      ) Jedna z telewizji po raz kolejny uraczyła nas filmem, na podstawie powieści
      ) Humberta Eco Imię róży". Eco to jeden z najbardziej znanych na świecie
      ) intelektualistów włoskich. Jego powieść, kanwa filmu to, zarazem lustrzane
      ) odbicie filozofii, którą uprawia od ponad 30 lat. Ten eks-przywódca Akcji
      ) Katolickiej, człowiek, który aż do rozpoczęcia kariery intelektualnej na
      ) Uniwersytecie żył harmonijnie w Kościele przedsoborowym, a za temat rozprawy
      ) doktorskiej wybrał Tomasza z Akwinu, na przełomie wieków przeszedł gruntowną
      ) metamorfozę.
      ) Od momentu, gdy zaczął wchodzić na międzynarodową scenę intelektualną, jako
      ) błyskotliwy apologeta kultury masowej, jest jakby zaprogramowany na wzorowego
      ) intelektualistę lewicowego. Gruntowne wykształcenie, bystrość wywodów,
      ) doskonały warsztat filozoficzny, znajomość języków umożliwiają mu zajęcie się
      ) tym, co intelektualny bohater zachodu postindustrialnego uważa za cenne, czyli
      ) tym co błahe". Bogaty aparat krytyczny, merytoryczne przygotowanie do krytyki
      ) kultury oraz filologiczne zaplecze zastosował do muzyki disco, grającej szafy,
      ) filmu, komiksu. Kryterium wyboru materiału badawczego oparł o prosty schemat -
      ) intelektualista współczesny powinien zajmować się tym, co popularne.
      ) W tym nurcie w dobrym tonie jest porzucenie "bełkotu metafizycznego" na rzecz
      ) analizy tego, co potoczne. Pójście za taką modą intelektualną po 1968 roku u
      ) Eco jest najbardziej jaskrawe w książce "Imię róży", pozycji, trzeba przyznać,
      ) powalającej wręcz kunsztem erudycyjnym, ciekawej i misternie przemyślanej, w
      ) dodatku pięknej dzięki zręcznej narracji. Zastosowanie wszystkich tych (tak
      ) chwalebnych) chwytów literackich służy tu jednak określonemu zadaniu. Eco jest
      ) zbyt błyskotliwy, by nie wiedzieć o tym, że szalenie intrygująca fabuła pozwala
      ) wszystkim pasjonować się jej treścią, pozwala przeczytać książkę do końca,
      ) nawet tym, którzy na myśl o filozoficznych wywodach średniowiecznych mnichów
      ) dostają mdłości. Czytając intrygującą fabułę, wydaje się, że stajemy twarzą w
      ) twarz z duchem epoki. Czytemik często staje się zupełnie bezbronny, czytając tę
      ) książkę, bo jak kwestionować wiedzę czołowego mediewisty włoskiego, jak
      ) kwestionować wiedzę podaną w tak kunsztowny sposób wskazujący, że autor jest
      ) wybitnym znawcą epoki. Tym czasem nic bardziej mylnego.
      ) Ten karykaturalny wizerunek Średniowiecza, zaprezentowany przez pisarza--
      ) semiologa, przedstawiony jest zgodnie z politycznie poprawnym schematem -
      ) Średniowiecze jako dominacja terroru Świętej Inkwizycji.
      K: Bo tak bylo! Sw. inkwizycja to byla pierwsza policja polityczna w historii ludzkosci!
      Policja, ktora scigala NIE tylko uczynki, ale tez "nieprawomyslne" mysli!
      Terroryzowala cale kraje, z Hiszpania na czele!

      ) Cały opis tej epoki w książce i filmie jest zupełnie fałszywy. Zarówno książka,
      ) jak i taśma filmowa usiłuje jeszcze pogorszyć starą, oświeceniową, zmyśloną
      ) wizję średniowiecza, która została sformułowana przez antychrześcijańską
      ) nienawiść między osiemnastym a dziewiętnastym wiekiem w celu świadomego
      ) wypaczenia chlubnej i jasnej epoki w historii ludzkości. Stwierdziłem
      ) rozgoryczony, że na terenie katolickim głosy, które powinny by podnieść się w
      ) imię obiektywnej prawdy historycznej, naginają się służalczo i śmiesznie do
      ) przyjęcia starej [czarnej legendy] stworzonej przez propagandę, zainteresowaną
      ) szkalowaniem tych wieków, ponieważ były one przesiąknięte wiarą w Ewangelię".
      K: Sredniowiecze bylo, niestety, czasem terroru politycznego, podobnego do terroru
      Czeka Dzierzynskiego, NKVD Berii i Jagody, SS, SD i Gestapo Himmlera!

      ) Są to słowa profesora Marka Tangheroniego, jednego z czołowych mediewistów
      ) włoskich. Ten oczywisty fałsz historyczny, zbudowany na podobieństwo krzywych
      ) zwierciadeł, użyty jest rozmyślnie do zdyskredytowania i wyśmiania Kościoła,
      ) religii i prawdy historycznej. Eco, będąc mediewistą, dobrze wiedział, jakie
      ) zadanie spełniała Święta Inkwizycja, jednak przedstawia ją w sposób
      ) karykaturalny. Kłamstwo czarnej legendy Inkwizycji polega głównie na kłamstwie
      ) historycznym.
      K: To NIE bylo klamstow, a jedynie propaganda, ktora z setek tysiecy ofiar Sw. Inkwizycji
      zrobila miliony! Ale liczy sie powszechny terror, ktory rzeczywiscie ogarnal dziesiatki milionow
      rzeczywistych i potencjalnych ofiar Sw. Inkwizycji!

      ) Ulubiony czarny charakter Świętego Officjum Bernard Gui jest u Eco
      ) psychopatycznym duchownym, który dzięki sadystycznym skłonnościom zrobił
      ) karierę w zakonie dominikańskim. Ten, wg Eco, żądny krwi mnich w rzeczywistości
      ) był inkwizytorem Tuluzy w latach 1307-1323 i przez 16 lat pracy w sądach
      ) inkwizycyjnych wydał kilkanaście wyroków skazujących (czyli de facto
      ) przekazywał skazańca ramieniu świeckiemu).
      K: To byl szczyt perfidii! Sw. Iknwizycja tylko skazywala, smierc zadawaly uzaleznione od
      kosciola wladze swieckie. Orwell by lepiej nie wymyslil!

      ) Opisane przez Humberta Eco tortury stosowane przez sądy inkwizycyjne z takim zamiłowaniem są
      kolejnym kłamstwem.
      K: Niestety, ale sa 100% prawda. Czytalem sporo na ten temat, glownie po angielsku...
      Tortury, juz wtedy, dzielily sie na fizyczne i psychiczne oraz kombinowane...

      ) Tortury były nader rzadko wykorzystywane jako metoda przesłuchań z tej prostej
      ) przyczyny, że zeznania otrzymane tą drogą wedle kodeksu Świętego Officjum nie
      ) mogły być brane pod uwagę.
      K: Czyzby? To po co je stosowano? i skad tyle miejsc kazni sie zachowalo po Sw.
      Inkwizycji?

      ) Eco jako znawca historii Średniowiecza nie mógł nie wiedzieć, że tak naprawdę
      ) Święta Inkwizycja była powołana w chwili, gdy Europę ogarniał kryzys społeczny,
      ) po to, by bronić często bezbronnych obywateli przez samosądami i bezprawiem.
      K: To samo twierdzili Dzierzynski i Himmler; oni tez tyklo "bronili obywateli przed anarchia"...

      ) Włoski erudyta zapomina, że religia w XIV wieku była tym samym, czym dziś jest
      ) idea demokracji czy tolerancji, czyli gwarantem społecznego ładu i porządku.
      ) Kwestionowanie religii przez heretyków było traktowane jako walka z ustrojem.
      ) Pomijając już fakt zagrożenia życia obywateli przez niektórych heretyków,
      ) takich jak katarzy czy albigensi, którzy życie doczesne na ziemi traktowali
      ) jako karę, zachęcając wiernych przez wędrownych kaznodziejów do porzucenia
      ) trosk doczesnych poprzez rytualne samobójstwa, dzieciobójstwa czy porzucanie
      ) rodziny.
      K: Czyli, ze nalezalo tych heretykow palic na stosie za ich poglady... jakze demokratycznie
      i sprawiedliwie... :(

      ) Innego rodzaju herezje (tak bliskie naszym legendom o Janosiku) tak zwanych
      ) braciaszków polegały na wypaczonym zrozumieniu ubóstwa, w wyniku czego
      ) nawoływano do tego, by mordować bogatych, a pieniądze uzyskane z łupów rozdawać
      ) biednym; często takim postawom towarzyszyły żądania polityczne czy wręcz
      ) postulaty rewolucyjne.
      K: Krol Francji Filip Piekny zlupil i wymordowal prawie caly zakon Templariuszy,
      bo potrzebowal pilnie pieniedzy...

      ) Ruchy heretyckie były często zwykłym parawanem dla pospolitych bandytów, były pretekstem do
      zwykłych grabieży. Sądy inkwizycyjne często z tego rodzaju herezjami musiały walczyć.
      K: Np. z Templariuszami... :) Ich tez oskarzono o herezje... :(

      ) Mówienie o inkwizycji katolickiej w kontekście "polowania na czarownice" jest
      ) także wierutną bzdurą. Dość przejrzeć materiały źródłowe czasów Inkwizycji, by
      ) bez trudu dotrzeć do dokumentów stwierdzających chorobliwą wręcz nienawiść
      ) Kalwina do czarów. Katolicka inkwizycja wbrew temu, co opisuje Eco, wręcz
      ) broniła kobiety podejrzane o czary przed samosądami ze strony ludności. Jak
      ) bowiem zrozumieć prawo trybunału inkwizycyjnego w Hiszpanii (tej najbardziej
      ) krwawej") stwierdzające, że złożenie oskarżenia o czary traktuje się jako
      ) herezję?
      K: To aby miec kontrole nad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka