leszek.sopot
15.09.04, 00:42
Homosovieticus nie zgodzil sie bym trudzil sie w jego watku i juz chcialem
porzucic mysl by cos w tym temacie napisac, ale jednak zbyt mnie korci...
Jesli kogos to zaciekawi, to chetnie podziele sie jeszcze innymi niz ponizszy
(a i tak to malutki fragment) tekstami.
"Czy czlowiek bogaty moze byc zbawiony?" taki tytul nosi drobna rozprawa sw.
Klemensa Aleksandryjskiego, jednego z najwybitniejszych egzegetow wczesnego
chrzescijaństwa (zyl w 2 wieku). Zasługuje on na uwagę m.in. dlatego, iz w
epoce przesladowań i narastających konfliktów społecznych osmielil się – jako
bodaj jedyny – głosić poglądy bardzo smiałe, by nie powiedzieć "liberalne" z
ducha. Moralistyka chrzescijanska wrocila do mysli Klemensa, z wieloma
zastrzezeniami, nieco pozniej. Echa jego poglądów mozna tez odnalezc u duzo
pozniejszych komentatorow protestanckich, ktorzy wlaczyli ekonomie w obszar
dyskusji teologicznych.
Klemensa napisal homilie komentujaca fragment [10,17-30] Ewangelii sw. Marka
o bogatym mlodziencu, w kltorej nie stroni od odwolan do ewangelii
apokryficznych. Dochodzi do wnioskow, ktore wyprzedzaly swoj czas.
Przekonywal bowiem, ze niebo otwarte jest dla bogaczy.
A zatem czy biznesmen, czy sam biznes moze byc etyczny? Bowiem stawiane przez
Klemensa Aleksandryjskiego zagadnienia dotycza nie tylko problemow jednostek,
ale i „kwestii spolecznej”, dysproporcji majatkowych i istniejacych napiec
spolecznych. Juz wowczas sprawa pilna okazywalo sie usprawiedliwienie
bogactwa i roznic stanowych, zatem uporzadkowanie wzajemnych relacji pomiedzy
etyka, ekonomia i religia z jej systemem wartosci a pragmatyką zycia
codziennego.
Jego zasluga stalo sie zwrocenie uwagi na ujemny wplyw skrajnego ubostwa na
moralny poziom spolecznosci: "Nie ulega najmniejszej watpliwosci, ze
czlowiek, ktoremu brak rzeczy koniecznych do zycia, musi zalamac sie na duchu
i porzucic swoje szlachetne dazenia; bedzie natomiast sie staral zdobyc to,
co jest mu nieodzownie potrzebne nie baczac, w jaki sposob i od kogo".
Zarazem Klemens nie broni pogladow popularnych w niektorych srodowiskach
traktujacych bogactwo jako widoczny dowod laski, ubostwo zas jako jej utrate
czy gniew Boga. Polemizuje z pogladami, wedle ktorych bogactwo to zlo, ubstwo
zas to legitymacja "czlowieka Bozego": "– Ubostwo nie jest rzecza wspaniala
ani godna zazdrosci... W ten sposob bowiem ludzie nic w ogole nie
posiadajacy, opuszczeni, zdobywajacy zebractwem codzienne utrzymanie,
tulajacy sie po drogach biedacy, ktorzy nie znaja Boga ani sprawiedliwosci
Bozej, byliby najszczesliwszymi i najmilszymi Bogu, jedynymi dziedzicami
Zycia tylko dlatego, ze sa w skrajnej nedzy, ze cierpia w zyciu niedostatek i
nie moga zaspokoic nawet najskromniejszych potrzeb".