ketepud
15.12.15, 01:19
Długo szukałem definicji gangreny/bakcyla, który obecnie toczy Polskę i jak szanowni forumowicze/czki zapewne zauważyli/ły zmieniały się moje określenia tej materii w ostatnich tygodniach. Najdojrzalszą definicją wydawał mi się "kaczyzm" i nawet Frasyniuk mówiący kilka dni temu o "kaczyzmie" zdawał się potwierdzać sens tej nazwy.
Ale jednak NIE! Kaczyzm jest zbyt indywidualistycznym określeniem, gdy w gruncie rzeczy mamy do czynienia z odpryskiem bolszewizmu. Pomijając zbrodniczy charakter Hitleryzmu, Leninizmu, Stalinizmu, Maoizmu... itd., jednak były to, jeśli można tak ująć "autorskie" reżimy, gdy nasz rodzimy firerek ponad Moczara nie może wyrosnąć, pomimo ambicji i wsparcia swojej sitwy.
W moim przekonaniu określenie "Kaczobolszewizm" oddaje istotę zjawiska z którym Polacy muszą teraz się borykać, zamiast rozwijać się i iść do przodu.